stonkaziemniaczana
03.01.11, 21:29
Przed planowaną ciążą zaczęłam zmieniać plomby w niektórych zębach. W międzyczasie udało nam się zajść w ciążę

ale niestety jeden z zębów się zbuntował, okazało się że trzeba truć a ja już byłam w pierwszych dniach ciąży. Koleżanka poleciła stomatologa który zajmował się nią podczas ciąży, stomatolog fajny ale jest jedna kwestia, po zatruciu zęba (miałam wcześniejszy pantomogram sprzed ciąży) nie chce mi założyć zwykłej plomby tylko tą wypłukującą się chyba tzw opatrunek.
Oczywiście nie można zrobić prześwietlenia co całkowicie rozumiem ale stomatolog każe co miesiąc zmieniać tę pseudo plombę, coś tam czyści w zębie (choć wychodzi częściej a czasem 2 razy w miesiącu) i tak ma być aż do samego porodu. Prosiłam stomatologa o zwykłą plombę, mówiłam że zapłacę więcej bo nie chce ciągle się martwić czy znowu za kilka dni to ustrojstwo nie wypadnie ale usłyszałam zdecydowane nieeeee bo bez zdjęcia po leczeniu nie maja pewności czy ząb wyleczony prawidłowo itp. Koleżanki które są teraz w ciąży również leczą zęby (gdzie indziej), również kanałowo, również bez prześwietlenia ale z normalną plombą i mają spokój... i bez wizyty przynajmniej raz w miesiącu.
Czy wy podczas ciąży miałyście założoną zwykłą (płatną) plombę czy tak jak ja pielgrzymki co miesiąc i nowe pseudoplomby (oczywiście też płatne)