różnica 2 lat między dziećmi czy dam radę?

21.04.04, 08:52
mój jasio ma 1,5 roku a ja jestem w 10 tyg trochę przeraża mnie myśl o dwójce
tak małych dzieci czy dam sobie radę fizycznie i psychicznie wiem że
najlepsze przyjdzie później i tak mała różnica wieku jest suer ale jaki wózek
am nabyc podwójny jak wy mamy sobie radzicie z tym?
    • marzek2 Re: różnica 2 lat między dziećmi czy dam radę? 21.04.04, 10:04
      Moja młodsza córeczka urodziła się, gdy starsza miała 22 miesiące. Na początku
      faktycznie było trudno (głównie dlatego, że właśnie wtedy odzwyczajaliśmy
      starszą od pampersów), ale teraz jest naprawdę super. Dzieci o takiej różnicy
      wieku oczywiście się tłuką itp ale jak przyjdzie co do czego to stoją za sobą
      murem. I dość szybko zaczynają się razem bawić. Co do wózka, zależy od
      temperamentu Twojego synka, my kupiliśmy podwójny bo ja nie wyobrażałam sobie,
      jak miałabym karmić piersią na spacerze i jednocześnie uważać na to, gdzie idzie
      starsza. Wózek się sprawdził, choć była to straszna "kobyła" ciężka itp. Polecam
      Ci wózek, którego nie kupiliśmy wtedy i żałuję, był to taki wózek (niestety nie
      pamiętam firmy) który wyglądał jak normalny tylko dla starszego dziecka miał
      takie "siedzonko" nakładane na górę gondoli z młodszym. Nie przeszkadzało
      dzidziusiowi a w razie czego zawsze można zdjąć i ma się zwykły "pojednynczy"
      wózek. Jeśli Twój synek jest spokojny i słucha to możesz spróbować z zwykłym
      wózkiem - choć ja doradzałabym jakąś wersję dla dwojga, zawsze masz wtedy jakieś
      "wyjście awaryjne". Ahe! Raczej nie polecam wózków firmy "ABC" typu Tandem -
      strasznie ciężkie, ledwo mieści się do bagażnika.

      Zobaczysz szybko, że będzie dobrze.
    • mumin_ek Re: różnica 2 lat między dziećmi czy dam radę? 21.04.04, 10:28
      Witaj w klubie. Jestem w 7. tygodniu czy jakos tak. Muminek ma 18m-cy, a w
      grudniu bedzie starszym bratem.

      To byla swiadoma decyzja, nasz prezent pod choinke dla Muminka przede
      wszystkim. Nawet sie nie zastanawiam jak sobie dam rade. Bedzie inaczej. Na
      pewno trudniej, ale bedzie wiecej osob do kochania dla nas wszystkich i to jest
      najwazniejsze. A dac rade trzeba i tyle. Doszlam do wniosku ze rozpamietywanie
      teraz czy dam rade nic mi nie i zamiast teraz ladowac akumulatory, bede tracic
      energie na martwienie sie, a powinnam sie cieszyc.

      Wozka nie planuje zmieniac. Kupie dostawke do jezdzenia na stojaco dla Muminka.
      A potem bedzie chodzil. Nie planuje karmic na dworze, bo bedzie zima. No i
      troszke licze na pomoc rodziny, z ktorej czesc jest na emeryturze, wiec moze z
      nudow podjada do mnie czasem?

      Bedzie dobrze, najwazniejsze, zeby zdrowo smile

      Kasia
      • tranik Re: różnica 2 lat między dziećmi czy dam radę? 21.04.04, 10:50
        U mnie podobnie, Ewelinka ma 20 miesiecy, ja jestem w 19 tygodniu ciazy.
        Tez ma dni lepsze i gorsze, rozne uczucia ale jakos to bedzie.
        Mam obawy co do spacerow, mieszkam na czwartym pietrze bez windy i raczej malo
        osob do pomocy. Czuje przez skore, ze bedzie chlopak. Mysle, ze sie dogadajasmile))
        Pozdr...TrAnik
    • pyrtol Re: różnica 2 lat między dziećmi czy dam radę? 21.04.04, 14:46
      Witam w klubie!
      Moja coreczka skonczy 2 latka w lipcu, a we wrzesniu bedzie miala siostrzyczke
      albo braciszka!Ciaza nie byla planowana, ale tez nie byla wielkim zaskoczeniem,
      cieszymy sie z niej bardzo. Ja tez mam wiele watpliwosci jak sobie poradze,
      zwlaszcza, ze coreczka jest do mnie baaaardzo przywiazana i mimo ze caluje moj
      brzuszek i ukochiwuje go to wiem, ze moze byc bardzo zadrosna i ciagle mysle co
      by tu zrobic, zeby jednak nie byla i nie ucierpiala na tej zmianie. MOze jakas
      bardziej doswiadczona mama sie w tej kwestii odezwie. Co do wozka to nawet o
      tym nie pomyslalam, ale teraz sie zastananwiam, tandem mnie jakos nie
      pzrekonuje, bo nie cierpie ciezkich wozkow, poza tym moja corcia nie lubi
      specjalnie w nim siedziec, hmm. Mam nadzieje, ze bedziemy sie wspierac
      wzajemnie bo to na pewno ciezkie choc radosne zadanie. Juz sama mysl, ze nie
      jeste jednyna pomaga smile Czy Wasze dzieci sa tez bardzo do Was przywiazane no i
      czy rozmumieja albo wiedza, ze w drodze juz jest nastepna dzidzia?
      Powodzenia
      Ola i 17 tyg dzidzius
    • kasiaiola Re: różnica 2 lat między dziećmi czy dam radę? 21.04.04, 22:16
      Nie wiem czy pomogę ale opiszę jak to jest u mnie. Ola miała 15 mcy gdy
      urodziłam Tomka. Teraz młody ma 4 mce. Miałam troche "szczęścia" bo urodziłam
      tuż przez Bożym Narodzeniem, Ola była zainteresowana świętami więc nie aż tak
      bardzo odczuła moją nieobnecność w domu. Potem sylwester, Nowy Rok i znów te
      kilka dni kiedy to w domu był mąż. Potem od początku stycznia zostałam sama z
      dwójką dzieci na "karku". Mąż w pracy od 8.00 do około 17.30. Ja wyszłam ze
      szpitala 31 grudnia, miała cesraskie cięcie. I do początku radziłam sobie sama.
      Kilka razy pomogli moi rodzice gdy jeździłam raz w tyg do szpitala z małym ze
      względu na fakt że był wcześniakiem i miał troche problemów z morfologią. Ale
      poza tym sama sobie radzę. Jakoś tak staram się godzic opiekę nad maluszkiem z
      zabawami Oli aby nie sprawiać dzieiom przykrości. Teraz jest coraz lepiej. Ola
      nauczyła się już że mama jest i jeśli akurat daje dzidzi cycusia to ona ma swój
      soczek albo jedzonko.
      W sumie dużą podporą jest mąż. Nie ma pretencsji, że w ciągu dnia nie
      sprzątnełam, że obiad na niego nie czeka (robimy razem jak wróci z pracy), że
      sam jeździ do marketu po większe zakupy. ja robię tylko drobne zakupy na
      bazarku.
      Co do wózka to radzę poczekać do końca ciąży. Moze wtedy starsze nie będzie
      chciało już jeździć i problem będzie z głowy. Moja Ola była zbyt mała na
      samodzielne spacery, zwłaszcza że lubi spać na dworzu w wózku. Moje rozwiązanie
      to dwie spacerówki Inglesina Zippy (w tym jedna z założoną gondolą) połaczone
      łacznikami. Zalety (jak dla mnie) - waga całkowita jak każdego bliźniaka na
      duży6ch kołach i stelażu, ale jednak moge to znieść z wysokiego parteru na dwie
      raty, w razie potrzeby mamy dwa wózki, oboje dzieci ma wygodnie a Ola moze
      nadal sypiać na spacerach, całość bez problemu mieści się nam do cinquecento.
      Wady - zasadnicza jest taka że całość jest dość szeroka i niestety nie wszędzie
      się mieszczę.
      Myślę że dasz sobie radę. Ja do samego końca byłam przerażona (i to bardzo) i
      nie miałam pojęcia jak ja to wszytsko pogodzę. Teraz jako "doświadczona" mama
      dwójki tak małych dzieciaczków mogę powiedzieć że jest napradwę dobrze. Mam
      czas aby codziennie rano umyć i ułożyć włosy, zrobić makijaż. Czsaem udje mi
      się zrobić obiad, posprzątać (odkurzanie, wycieranie kurzy), poprasować. Bo
      akurat pranie to pestka - wystarczy nastawić pralkę.
      Nie ukrywam że czasem jest ciężko ale ogólnie jestem z siebie zadowolona. Radzę
      sobie sama i w zasadzie nie muszę prosić o pomoc. Nawet moja mama która na
      poczatku była przeażona stwierdziła że jet ze mnie dumna bo świetnie spradzam
      się jako mama dwójki maluszków.
      Pozdrawiam serdecznie i życze powodzenia. Napewno będzie dobrze.
    • justysia25 Re: różnica 2 lat między dziećmi czy dam radę? 21.04.04, 23:02
      Witam.
      Tak się zastanawiam co mogłabym dodać to pozostałych odpowiedzi. Natalka miała
      2 latka i 3 m-ce jak urodził się jej braciszek. Dość wcześnie (ale dokładnie
      nie pamiętam kiedy) powiedzieliśmy jej że będzie mieć braciszka lub
      siostrzyczkę. I od początku gdy się dowiedziała chciała mieć braciszka. Czasami
      ją podpuszczałam i specjalnie pytałam czy będzie miec siostrzyczkę, ale ona
      zawsze mówiła że to będzie braciszek. (osobiście bardzo pragnęłam mieć 2
      córeczki). Natalka zawsze była spokojna, grzeczna, nie miałam z nią żadnych
      problemów (zęby, jedzenie, chodzenie, mowa itp.) I w związku z tym wszyscy mi
      mówili że gdy urodzi się synek to dopiero zobaczę co to znaczy mieć dziecko. I
      rzeczywiście mieli rację. Od początku był istnym przeciwieństwem siostry.
      Bardzo mało spał a jak nie spał to płakał (chyba ze był na rękach, ale i to nie
      zawsze pomagało) Trudno było na początku. To było zimą więc żeby wybrać się na
      spacer trzeba było ubrać dwoje dzieci - troszkę kłopotliwe. Pabluś nawet na
      dworze nie chciał spać, a wiadomo że zimą nie nosiłam go na rękach na dworze.
      Tak więc pół spaceru (przeważnie zakupy) albo cały - płakał. Mimo tych ciągłych
      jego płaczów (z powodu swędzącej wysypki lub później zębów) udawało mi się
      znaleźć czas aby pobawić się z córcią - ważne jest aby więcej czasu poświęcać
      starszemu dziecku. Jeżeli noworodek jest spokojny to lepiej go pozostawić w
      łóżeczku a zająć się starszym dzieckiem. Maluszek i tak nie wiele jeszcze kuma.
      3 m-ce przed porodem przeniosłam córcię na sofę, żeby łóżeczko było dla małego.
      Ona bardzo chętnie na niej spała (łóżeczko było już ciasnawe). I w ogóle ona
      nie spała już w dzień. Czasem gdy obydwoje dzieci śpi to jest czas albo dla
      siebie, albo np. na przygotowanie obiadu.
      Pamiętam że na początku (ok. 3-4 m-cy) Natalka chciała abym to ja ją ubierała,
      myła, karmiła itp. Tacie nie dała się dotknąć - w przeciwnym wypadku była
      wojna. Po prostu w ten sposób zwracała na siebie uwagę. Na pewno ciężko jest
      dziecku zrozumieć że rodzice nie mają już tyle czasu dla niego.
      Ale za to teraz jest super. Oczywiście często wyrywają sobie zabawki (jeszcze
      się nie biją), albo Pablo niszczy coś Natalce, ale często biegają razem itp.
      (mały ma 14 m-cy więc nie umie się jeszcze bawić). Ale najsłodszy jest widok
      gdy się obejmują albo dają sobie buziaczki.
      Co do wózka - prawdę mówiąc nie myślałam o drugim - Natalka po prostu przestała
      z niego korzystać. Chyba że gdzieś daleko się wybieraliśmy wówczas braliśmy (z
      mężem) jej parasolkę. Ale na dalekie spacery nie chodziliśmy więc spokojnie
      chodziła nóżkami - lub czasem sadzałam ją (gdy się bardzo ociągała) na brzegu
      wózka.
      Również na początku martwiłam się tym czy sobie poradzę. Pytałam inne mamy. Ale
      w zasadzie nic mi to nie dało. Bo nie da się przewidzieć ani zachowania
      starszego dziecka ani temperamentu maluszka.
      Ależ się rozpisałam a miało być krótko. No cóż
      W związku z tym życzę spokojnego i dużo śpiącego maleństwa
      I nie martw się na zapas
      Pozdrawiam
      Justyna
Pełna wersja