wredne koty i dziecko

31.01.11, 15:35
Ku przestrodze piszę. Mam koty, małe mieszkanie i od niedawna dziecko. Zanim przyszło na świat ostrzegano mnie, że może powinnam koty oddać. Irytowały mnie te uwagi. Byłam pewna, że damy radę. Poza tym nie robi się czegoś takiego zwierzętom.
Niestety okazało się, że jest z tym problem i to poważny. Koty są zazdrosne i złośliwe. Zaczęły np. załatwiać się poza kuwetą, niszczyć meble, zwalać na ziemię wszystko co popadnie, drapać mnie i podgryzać. Obrażają się też na jedzenie, które do tej pory im smakowało. Przy czym zawsze czekają po takim zachowaniu na moją reakcję.
Ja od początku starałam się zachowywać tak, aby nie czuły się odrzucone. Nie poskutkowało.
Nie przeszkadza mi to, że zawsze muszą leżeć na kocyku / łóżeczku / w wózku dziecka. Ale to, że najlepszą zabawą jest przeskakiwanie tuż nad dzieckiem już bardzo.
Zdarzyło już się, że małą podrapały - co prawda nie specjalnie ale przy okazji nie udanego skoku. Nie mogę jednak na coś takiego pozwalać.
Nie mam też możliwości odseparowania sierściuchów oed dziecka ze względów na warunki lokalowe.
Także ostrzegam - małe dziecko i koty to nie najlepsze zestawienie, cokolwiek by kociary nie opowiadały.
    • ninka_mm Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 15:58
      Koty nie są wredne, czy złośliwe, bo umysł kota nie osiąga takiego poziomu komplikacji. Po prostu są zestresowane. Złota zasada - niezależnie od tego, jak bardzo chce się mieć zwierzaka, trzeba zastanowić się nad warunkami, jakie się ma. Jeśli warunki są nieodpowiednie, to nie bierze się zwierzaka. Branie kotów do za małego mieszkania jest zwyczajnie nieodpowiedzialne. Chyba i dla ciebie i dla twoich kotów będzie lepiej, jeśli jednak poszukasz dla nich nowego domu.
      • whitney85 Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 16:06
        No tak, biedne zestresowane kotki. Straszna krzywda im się dzieje.
        • deodyma Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 16:19
          i po takim komentarzu mam wrazenie, ze Ty jednak chetnie bys sie tych kotow poznyla i teraz zalujesz, ze nie posluchalas tych "zyczliwych", ktorzy Ci to doradzali.
          radzilabym Ci wiecej nie brac do domu zadnego zwierzaka z takim podejsciem...
          w moje rodzinie od pokolen byly psy i koty, jako niemowle spalam z kotami, dzis mam 36 lat i zyje.
          • vanilla4 Re: wredne koty i dziecko 06.02.11, 10:09
            też mam wrażenie, że to tylko pretekst, żeby pozbyć sie kotów.
            Mam kota, urodziłam dziecko i jakoś krzywda się nie stala. Kotka normalnie bardzo źle tolerowała przybyszów domowych - inne koty, obcych. Kiedy przywiozłam do domu niemowlaka kotka schodziła z drogi jakby wiedziała, że tak ma być. Trzymała się na uboczu. Też słyszałam, że powinnam się pozbyć kota.
        • leesha Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 16:20
          Kolejny wątek - kij w mrowisko.
          Nie przypisuj kotom ludzkich cech.
          Znajdź im nowy dom i nie bierz więcej zwierząt.
        • an-nie Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 19:25
          A żebyś wiedziała, że zestresowane. Wydaje ci się, że mogą być złośliwe, ale zestresowane już nie mają prawa być? Z automatu mają się ustawiać tak, jak sobie tego życzysz?
          Ja jeszcze nie urodziłam, czeka mnie to lada dzień, a moja kotka od około miesiąca wykazuje zachowania świadczące o tym, jak trudna jest dla niej sytuacja, która szykuje się w jej domu, a której ona kompletnie nie rozumie, co najwyżej instynktownie przeczuwa. Stres głównie objawia się u niej intensywnym drapaniem w okolicach szyi, oczu i uszu, robi sobie rany (tak, byliśmy u weterynarza - fizycznie jest zdrowa). Na razie testujemy Feliway, jak nie pomoże spróbujemy z karmą RC Calm. Mam nadzieję, że to pomoże, bo żal mi patrzeć jak kota się męczy.
        • mrowka75 Re: wredne koty i dziecko 05.02.11, 23:45
          NO cóż, nagle przestały być słodkimi malutkimi pluszaczkami....
      • ofelia1982 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 15:30
        ninka - często zwierzaki są w domu długo przed dzieckiem..
    • yuppiki Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 16:23
      są wykastrowane? tez mam w domu kota- samca, jestem ciekawa jak to bedzie. co prawda moj kot jest wychodzacy
      • kartonikowa Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 17:55
        Moje obie kotki wysterilizowane i wychodzące i wiem jak będzie: jedna się obrazi i będzie wracać do domu tylko na jedzienie, druga będzie omijała dziecko szeeerokim łukiem.

        Tylko jedno dziecko wzbudziło zaiteresowanie kota ale ono pełzało i się nie darło smile
    • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 16:26
      Hmmm, czyli uważasz, że koty są na Twoim poziomie intelektualnym...
      Gratuluję big_grin

      Ja swoje sierściuchy kocham, ale jednak uważam że głupsze są ode mnie big_grin
    • fan_aberyie Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 19:13
      A ja będąc w ciąży i mając 4-latka kupiłam właśnie kota. Fakt, że rasowego, wykastrowanego i o spokojnych cechach charakteru, ale jednak to kot wink I nie wyobrażam sobie domu bez dzieci i zwierząt. Kot z przedszkolakiem dogaduje się świetnie. I bardziej się zastanawiam, jak starszak będzie reagował na noworodka i czy go zbyt mocno nie przytuli wink Ale przecież nie oddam starszego by nie zrobił krzywdy młodszemu. Wszystko to kwestia ułożenia i organizacji.
      • rzeszowianka74 Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 19:39
        Mam podobny dylemat. W domu dwa koty; bardzo spokojna sterylizowana kotka i rozpieszczony wykastrowany kocur. Oczywiście dachowce, do tego niewychodzące. O kotkę jestem spokojna, ale martwię się kocurem. Ma już kilka lat, jest niesamowitym rozpieszczonym indywidualistą. W nocy śpi na mojej głowie, nie lubi być dotykany, przytulany.. Można powiedzieć, że akceptuje tylko mnie, innych toleruje, ale najlepiej żeby trzymali się z daleka. Kiedy próbowaliśmy zamknąć na noc pokój w którym śpimy, siedział pod drzwiami i darł się wniebogłosy, a jak to nie pomogło, to rozpędzał się i z całej siły, całym swym ciężarem uderzał w drzwi. A nie jest malutkim koteczkiem, tylko wypasionym kocurem.. Boję się, że będzie z nim problem, ale nie wyobrażam sobie, domu bez moich futer mimo, iż warunki mieszkaniowe mamy kiepskie wink Za ok trzy tygodnie rodzę smile Damy radę smile
        • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 19:43
          Zacznij mu już teraz podawać karmę Royal Calm.
          • rzeszowianka74 Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 20:10
            A to jakaś specjalna karma?
            • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 20:14
              Tak, uspokajająco- wyciszająca. Kupisz ją u weterynarza. Podaje się ją 2-3 tyg przed stresującym wydarzeniem i kontynuuje. Dawałam to swoim sierściuchom przy przeprowadzce. Oprócz tego u weta kupisz jakieś preparaty na uspokojenia/depresję (tak!), ale np ja mam problem z podawaniem.
              • rzeszowianka74 Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 20:23
                O widzisz, nie wiedziałam, że mogę mu pomóc w ten sposób. Dzięki smile
                • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 20:41
                  Na zdrowie wink
                  • mrowka75 Re: wredne koty i dziecko 05.02.11, 23:47
                    super, szkoda,z ę nie wiedziałam że tak jest. Pewnie mój kocur też łatwiej zniósł byzmiany jakie go dotknęły. Ale już jest dobrze i wygrzewa grzbiet koło małej smile.
              • prigi Re: wredne koty i dziecko 03.02.11, 16:23
                weterynarz ostrzegał mnie przed podawaniem tych leków uspokajających kotom, dlatego, że niarzadko zdarza się, że te leki działają na nie odwrotnie. nie zdecydowałam się, wiekszego kociego terroru już bym nie wytrzymaławink
    • dagmaralodz77 Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 20:00
      kiedy moj syn 8 lat temu pojawl sie w naszym domu mielismy 3 koty - dachowca i 2 persy... zaden nie atakowal nas ani dziecka... zaden nie byl zazdrosny i nie zmienil zachwania!!! Takze kazde zwierzeta sa inne... Posiadalamdo wtedy tez psy trzech ras: owczarka niemieckiego, bokserka i owczarka południowo-rosyjskiego tzw, juzaka.... zadne ze zwierzat tez inaczej sie nie zachowywalo....
      • 0ffka Re: wredne koty i dziecko 07.02.11, 16:53
        dagmaralodz77 napisała:

        > kiedy moj syn 8 lat temu pojawl sie w naszym domu mielismy 3 koty - dachowca i
        > 2 persy... zaden nie atakowal nas ani dziecka... zaden nie byl zazdrosny i nie
        > zmienil zachwania!!! Takze kazde zwierzeta sa inne... Posiadalamdo wtedy tez ps
        > y trzech ras: owczarka niemieckiego, bokserka i owczarka południowo-rosyjskiego
        > tzw, juzaka.... zadne ze zwierzat tez inaczej sie nie zachowywalo....

        Widzisz futrzaki upodabniają się do właścicieli. Twojej miały dobry przykład, więc zachowywały się poprawnie w przeciwieństwie do kotów zazdrosnej autorki wątku big_grin
    • 1matka-polka Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 20:35
      Hahaha, już współczuję twoim dzieciom, one też od niemowlęcia są wredne, złośliwe, zazdrosne, zaborcze i niebezpieczne dla młodszego rodzeństwa oraz siebie samych.
      Gryzą po cyckach i sikają zaraz po zmianie pieluchy, hehehe.
      • aliccja85 Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 20:53
        Wiesz, wydaje mi sie ze Ty juz decyzje podjelas. I chcesz koty oddac. Ja nie mam zwierzat-nie lubie ich /podobaja mi sie male, ale duze irytuja/ i wiem, ze nie nadaje sie na wlasciciela futrzaka
        Coz mozna doradzic-ja nie traktuje zwierzat na poziomie ludzi/za chwile bedzie lincz/ i ja bym koty oddala
        Wazniejsze jest dla mnie dziecko i jego zdrowie niz posiadanie kotow. Znalazala bym im dobry dom i tyle...
        • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 31.01.11, 21:05
          Ale za co tu linczowac. Nie lubisz, stawiasz sprawę jasno. Nie robisz cyrków w stylu "złe złe koty", bo to już śmieszne jest. Ja nie lubię dzieci (mam nadzieję że tylko cudzych wink ) i żadnego nie dotknę. Ale nie robię jednocześnie w domu prywatnego żłobka.
          Niech odda w dobre ręce (nie do schroniska, bo to nie są dobre ręce) i przestanie histeryzować wink
      • insomnia0 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 10:11
        Ty się zastanów co piszesz...
        Może i wzięcie kota nie było przemyslane..ale co teraz ma poczac dziewczyna? nie zdecydować się na dziecko do momentu aż kot zdechnie?
        Sytuacja jak każda inna... czasem nie jesteśmy w stanie przewidzieć zachowania zwierzęcia- tak jest teraz.

        Nie wiem czemu sarkastycznie piszesz swoje bzdury.. "wspołczuj sobie" infantylnego poczucia humoru..

        A dziewczyna niech faktycznie znajdzie inne lokum dla kota i tyle.. W końcu dziecko i jego bezpieczeństwo jest najważniejsze.
        • 1matka-polka Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 10:26
          Ja tylko wnioskuję, że skoro z kotem sobie nie potrafi poradzić to z dzieckiem sobie też nie poradzi, bo to o wiele bardziej skomplikowane stworzenie smile
          • aurinko Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 10:42
            1matka-polka napisała:

            > Ja tylko wnioskuję, że skoro z kotem sobie nie potrafi poradzić to z dzieckiem
            > sobie też nie poradzi, bo to o wiele bardziej skomplikowane stworzenie smile

            Ciekawa teoria, oparta na własnych doświadczeniach?
            • 1matka-polka Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 11:15
              Z książek się można dowiedzieć więcej niż z własnego doświadczenia.
              W książkach jest skumulowana wiedza i doświadczenie wielu ludzi, z różnych okresów czasu.
              Doświadczenie jednego człowieka jest bardzo ubogie i ograniczone w czasie smile
              Pasi?
              • insomnia0 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 11:44
                hahhaha
                z książek powiadasz...
                i co z tej skumulowanej wiedzy? niekiedy wynikaja same bzdury..szczegolnie jesli mówisz o poradnikach..
                A doswiadczenie jednego człowieka wcale nie musi byc ubogie...

                https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
                • 1matka-polka Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 11:49
                  Gratuluję wiedzy wrodzonej, jeszcze nie spotkałam się z takim przypadkiem, może napisz coś na ten temat, będzie bestseler smile
                  • insomnia0 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 12:27
                    dziewczyno nie trzeba kończyć studiów aby urodzić i wychowac dziecko.. więc nie przesadzaj..
                    Z książką w ręku siedziałaś jak opiekowałas się dzieckiem?

                    co ty gadasz?

                    https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
                    • 1matka-polka Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 12:55
                      insomnia0 napisała:

                      > dziewczyno nie trzeba kończyć studiów aby urodzić i wychowac dziecko.. więc nie
                      > przesadzaj..
                      > Z książką w ręku siedziałaś jak opiekowałas się dzieckiem?
                      >
                      > co ty gadasz?

                      Może jestem jakaś dziwna ale ja tak właśnie robię. Jak mam jakieś zadanie, to najpierw się przygotowuję do niego teoretycznie.
                      Na przykład, kiedy brałam koty, to najpierw przeczytałam książkę o kotach, teraz jestem w ciąży i czytam o rozwoju dziecka i sposobach wychowania.
                      Chcę żyć z dzieckiem i kotami w szacunku, bez bicia i zastraszania i innych tradycyjnych, po części instynktownych metod.
                      • insomnia0 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 15:36
                        to dobrze, ze tak robisz..ale jak urodzisz to zobaczysz..że nie wszytsko było napisane w tych książkach- że nawet jeśli było..to czasem życie weryfikuje.. że Twoje dziecko to odrębny byt i jeszcze jego zdanie bedzie sie liczyło- bo czegoś nie bedzie chciało robić - to co w książkach było opisane..
                        Nie wiesz jak Twoje koty zareagują na dziecko.. miejmy nadzieje, ze dobrze, ale jesli zrobiłyby się agresywne? no cóż to co bedziesz ryzykowała- a jesli wszystkie metody z dobrych książek się nie sprawdzą?
                        Wiadomo, ze nikt celowo nie wywala zwierząt z domu..ale jesli nie ma wyjścia?
                        To najlepszym wyjsciem jest znalezienie nowego lokum.


                        https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
                        • a1ma Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 15:48
                          > Nie wiesz jak Twoje koty zareagują na dziecko.. miejmy nadzieje, ze dobrze, ale
                          > jesli zrobiłyby się agresywne? no cóż to co bedziesz ryzykowała- a jesli wszy
                          > stkie metody z dobrych książek się nie sprawdzą?

                          To po jaką cholerę brać koty, skoro chcemy mieć dzieci i nie wyobrażamy sobie ich razem??
                          • aurinko Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 16:15
                            a1ma napisała:

                            > To po jaką cholerę brać koty, skoro chcemy mieć dzieci i nie wyobrażamy sobie i
                            > ch razem??

                            Akurat wyobrażenia nie mają tu nic do rzeczy.

                            U mnie było odwrotnie, wręcz byłam pewna, że będzie super i że dziecko+kot spokojnie mogą się chować razem, wystarczy się postarać. Akurat w przypadku tego konkretnego kota bardzo się pomyliłam.
                            No ale z pewnością szukałam po prostu powodu żeby się kota z domu pozbyć wink))
                        • 1matka-polka Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 16:32
                          Nie wiem jak się zachowają konkretne koty, ale koty, jak wszystkie inne byty na tym świecie, w tym i ludzie, mają pewne ograniczone spektrum zachowań i te zachowania można przewidzieć i nimi kierować. Do tego potrzebny jest dar, zwany zmysłem obserwacji oraz praca, zwana wychowywaniem.
                          Czasem trafi się na egzemplarz chory psychicznie, podobnie jak u ludzi, nieprzewidywalny ale to też najczęściej można zauważyć dużo wcześniej i na to nawet są specjalne leki.
              • aurinko Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 11:49
                Akurat mi to lotto, że opierasz się na czytanych książkach wink
                Ja akurat mam własne (niemałe) doświadczenia.
                • 1matka-polka Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 11:54
                  Naprawdę wierzysz w to co mówisz? Również gratuluję samopoczucia smile
                  • aurinko Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 11:59
                    1matka-polka napisała:

                    > Naprawdę wierzysz w to co mówisz?

                    Bardziej niż w to co ty mówisz big_grin

                    Również gratuluję samopoczucia smile

                    Samopoczucie mam doskonałe zatem bardzo dziękuję smile
                    • 1matka-polka Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 12:04
                      W to co ja mówię, nie trzeba wierzyć, można to sprawdzić i wiedzieć na pewno.
                      • aurinko Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 12:08
                        Nie wątpię big_grin
          • insomnia0 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 11:48
            niezłe wnioski... nie wiem czy smiać się z tego czy płakać.
            ale to mondrenaprawdęwink

            https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
    • bianna Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 01:02
      Cóż, u mnie w domu od prawie 2 tygodni jest nowa lokatorka i jakoś moje koty to przeżyły. Owszem, na początku widziałam, ze był to dla nich stres. Teraz denerwują się tylko gdy mała płacze, zazwyczaj gdzieś się chowają. Ale na szczęście na razie płacze mało więc pomalutku się do niej przyzwyczajają. Już swobodnie podchodzą i wąchają. Siadają obok gdy karmię i się przypatrują. Jedyne co im zabraniam, to siadania w łóżeczku, to są persy i niestety kłaczą strasznie, a ja chce sobie zaoszczędzić choć trochę czyszczenia smile
      Mam trochę wyrzutów sumienia, bo nie mogę im teraz poświęcać tyle czasu co wcześniej, ale zawsze znajdę czas by pogłaskać i pogadać. A autorka wątku chyba chce znaleźć usprawiedliwienie dla pozbycia się kotów. Dla mnie moje koty to rodzina i nie wyobrażam sobie, abym mogła się ich pozbyć.
      • aurinko Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 08:46
        Ja niestety przy pierwszym dziecku musiałam kota oddać. Niestety nie dało się pogodzić niemowlaka z dorosłym rozpieszczonym kocurem. W momencie, gdy nie ma innego wyjścia i trzeba wybierać pomiędzy dzieckiem a kotem dla mnie jest oczywiste, że wybiera się dziecko.
        Obecnie w domu z nastolatkiem i 3,5 latką mieszka kot, za 3 tygodnie pojawi się noworodek i jeśli obecny kot będzie zachowywał się podobnie jak ten 16 lat temu to niestety również opuści nasz dom. Fakt, że traktuję to jako ostateczność, kiedy nie będzie innego rozwiązania problemu, ale w przypadku poprzedniego kota niestety żadne metody załagodzenia sporu w relacjach kot-niemowlę nie skutkowało, więc już wiem, że nie każdego kota da się oswoić z nową sytuacją.
        • kochamkotyijuz Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 11:34
          A moglabys napisac co konkretnie robil twoj kot??
          Ja jestem na polmetku i tez mam 3 letniego rozpuszczonego kocura.
          • aurinko Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 11:58
            kochamkotyijuz napisała:

            > A moglabys napisac co konkretnie robil twoj kot??
            > Ja jestem na polmetku i tez mam 3 letniego rozpuszczonego kocura.

            Między innymi rzucał się na mnie i na dziecko z pazurami, w bardzo agresywny sposób, podczas karmienia malucha, mimo, że kot sam nie przepadał za siadaniem na kolanach, głaskaniem, to starał się też nie dopuścić do tego żeby brać na ręce dziecko. Było wiele różnych bardzo nieprzyjemnych sytuacji i agresywnych zachowań ze strony kota w stosunku do dziecka i do mnie, żadne wskazówki od weterynarza i znajomych wielbicieli kotów nie przynosiły choćby najmniejszej poprawy, a ja nie zamierzałam ryzykować i czekać latami aż kotu minie. Z obecnym kotem przy córce jest luzik, Młoda go nosi, tuli a on cierpliwie znosi jej napady czułości, jak Młoda zasypia to kładzie obok niej i mruczy, mam nadzieję, że mu się nagle nie odwidzi jak pojawi się noworodek. Tamten kot był pierwszy w domu a drugie pojawiło się dziecko, teraz jest na odwrót, kota wszedł do domu z małym dzieckiem, teraz mu dojdzie kolejne. Ale doświadczenie nakazuje mi być ostrożną.
            • karusia1975 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 14:45
              Ja mam trzy koty i szesnastoletniego owczarka niemieckiego, dwuletnie dziecko i kolejne w drodze. Oczywiście początki były trudne, szczególnie jeden z kotów poczuł się przeze mnie opuszczony i dawał mi to wyraźnie do zrozumienia. Niektórzy mnie ostrzegali, że mogą coś zrobić dziecku... Totalna bzdura! Nigdy nie izolowałam zwierząt od dziecka, spały obok niego, a teraz razem się bawią. Dziecko nie choruje i nie ma alergii. Mam małe mieszkanie. Oczywiście jest mnóstwo pracy ponieważ kocham porządek, a wiadomo,że przy takiej grupie zwierząt ciężko go utrzymać. Nieraz strasznie narzekam, że już dłużej tego nie wytrzymam, pies często choruje, trzeba wychodzić z nim w nocy...Nigdy nie oddałabym żadnego z moich zwierząt, wzięłam je i do końca ich życia jestem za nie odpowiedzialna. Byłam świadkiem wielu sytuacji, kiedy jeszcze przed urodzeniem dziecka pozbywano się wcześniej kochanych zwierząt. Ja bym tak nie postąpiła, po prostu za bardzo je kocham. i myślę, że mój syn też.
              • aurinko Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 15:32
                karusia1975 napisała:

                > Niektór
                > zy mnie ostrzegali, że mogą coś zrobić dziecku... Totalna bzdura!

                To akurat nie jest bzdura, takie rzeczy się niestety zdarzają.

                To, że akurat Twoje koty niczego złego dziecku nie zrobiły nie oznacza, że wszystkie koty są "święte". Zdarzają się różne sytuacje i różne zachowania zwierząt, przypuszczam, że gdyby Twój zwierzak zrobiłby coś dziecku to inaczej byś na to patrzyła.
      • a1ma Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 15:51
        > A autorka wątku chyba chce znaleźć usprawiedliwienie dla pozbycia się kotów.

        O, to, to.
    • whitney85 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 14:56
      Najbardziej mi się podobał tekst o antydepresantach dla kotów.
      Poza tym widzę, że na forum c. i p. ważniejsze jest dobro kotów niż dzieci. Poradziłabym zatem by się zastanowić zanim się zacznie rozmnażać ale chyba już za późno...
      • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 15:56
        whitney85 napisała:

        > Najbardziej mi się podobał tekst o antydepresantach dla kotów.

        A co w tym takiego dziwnego? Choroba jak każda inna.
      • seniorita_24 Re: wredne koty i dziecko 09.02.11, 10:58
        Trzeba się było samej zastanowić. Po co brałaś sobie żywe zabaweczki. Wcześniej nie interesowałaś się psychiką zwierząt, nie wiesz o tym, że zwierzęta są narażone na stres przy zmianie warunków bytowych? Nie czytałaś jeszcze będąc w ciąży jak zminimalizować stres i zapewnić łagodne przejście do nowej sytuacji? Trzeba było pomyśleć o tym wcześniej też po to aby nie narażać niemowlaka Sama zachowujesz się nieodpowiedzialnie i na wszelki wypadek ogłaszasz, że twoje zwierzaki są wredne i szukasz poklasku na forum.
    • ofelia1982 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 15:29
      Nie strasz mniesad Bo to jest coś co mnie najbardziej niepokoi..Dziecko za 2 m-ce na świecie, koty to nasze rozpieszczone księżniczki i boję się jak to będzie..
      • karusia1975 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 16:22
        Koty nie są ważniejsze niż dziecko! To po pierwsze. To, że moje koty są takie a nie inne, np. agresywne to jest moja praca włożona w ich wychowanie. Tak, te zwierzęta też można wielu rzeczy nauczyć. Tu trzeba odpowiedniego podejścia. Gdyby mój kot podrapał dziecko, też bym go nie wyrzuciła z domu, staram się żeby coś takiego nie zdarzyło się w zabawie, bo może się zdarzyć, tak samo jak w zabawie między dziećmi. I tak jak napisałam, mam czasem dość i o niebo łatwiej byłoby po prostu pozbyć się całego towarzystwa.
    • gacusia1 Re: wredne koty i dziecko 01.02.11, 23:58
      Wiesz co??? Wstydz sie pisac takie bzdury! To tylko i wylacznie swiadczy o twoim braku zdrowego rozsadku.
      Obcinaj kotom pazury to nie podrapia przypadkiem. Poza tym,to one byly pierwsze. Dla nich nie ma znaczenia,ze to dziecko-czlowiek. One sa gora w tym domu i koniec. Naucz sie godzic to wszystko. Moj syn mial poltora roku jak przygarnelismy kota. Oj,bylo ostro. Kot drapal syna,syn ciagal za ogon,uszy,lapy. Kot sie bronil. Syn byl na rekach podrapany porzadnie. Sypialnie musialam zamykac,bo kot potrafil przez szczebelki lapa pacnac syna,jak spal a to dlatego,ze mlody dokuczal mu za dnia. Takie zycie wink Syn sie nauczyl,ze kota nie wolno "maltretowac" wiec i kot jest spokojny.
      Poswiec troche uwagi kotom ale i wyznacz granice. jesli chodzi o mnie,to niedopuszczalne jest-kot w lozku czy lozeczku. Mimo,ze kociara ze mnie to ta opcja nie wchodzi w gre.
      No i przestan sie trzasc nad tym swoim dzieckiem bo osiwiejesz smile Koty krzywdy nie zrobia,chyba ze tobie tongue_out
      • lukrecja34 Re: wredne koty i dziecko 02.02.11, 07:35
        autorko wątku-weź ty sobie daj spokój z tym kotem-co ci to biedne zwierzę zrobiło?
        ewidentnie nie masz pojęcia o kotach,nie lubisz ich-po co męczyć siebie i zwierzaka? lepiej znajdź mu normalny,kochający dom,gdzie nie będzie musiał nikomu schodzić z drogi w strachu,że może jakiegoś kopa czy inną przyjemność zarobi...
        ja mam dorosłego,rozpieszczonego do granic,wykastrowanego kocura.od początku uznał,że łóżeczko córki i wózek są po prostu dla niego i skwapliwie z nich korzystał.w łóżeczku pod przewijakiem zrobił sobie urocze gniazdo gdzie spędzał większość swojego przespanego życia.
        pilnował córki,budził się kiedy ona,sprawdzał co się dzieje,delikatnie obwąchiwał,był baardzo ostrożny-chodził na palcach,żeby tylko małej nie dotknąć i nie obudzić.
        i tak jest właściwie do dziś-choć córka ma 3.5 roku to nadal schodzi jej z drogi.zdarzają się drobne niesnaski-zwłaszcza gdy małej zdarzyło się kota złapać za ogon albo za mocno ukochać smile drapnięcia się zdarzyły ale nic groźnego.
    • thorgalla Re: wredne koty i dziecko 02.02.11, 09:35
      Rozumiem,że jak pojawi się drugie dziecko i pierwsze będzie zazdrosne (bo rozpieszczone) to się go pozbędziesz?
      • miska-moniska Re: wredne koty i dziecko 02.02.11, 10:27
        Jak chcesz powalczyć jeszcze o koty to możesz dać im coś na uspokojenie np. relanium w małej dawce, albo coś typowo na depresję. Też mam kota "obrażającego się" i reagującego problemami z sikaniem na wszelkie stresy i to pomaga. Relanium zapisał nam weterynarz, leki na depresję takie jak dla ludzi wypróbował na naszym kocie parę lat pózniej mąż (też weterynarz)
        • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 02.02.11, 10:41
          Ona wyśmiała pomysł, ze zwierzę moze być zestresowane i zdenerwowane. Że moze mieć depresję spowodowaną nowa sytuacją. Nie zna się na kotach zupełnie, bo kot źle znosi wszelkie zmiany, nawet czasem zwykłe przemeblowanie.
          Niech lepiej odda koty komus sensownemu, bo jeszcze chwila, a w jej główce zaswita pomysł wywiezienia tych złych potworów do lasu i wyrzucenia.
    • gazeta_mi_placi Re: wredne koty i dziecko 02.02.11, 23:12
      Nie chcę straszyć, ale szukanie domu dla zwierząt przeciętnych pod względem wyglądu, nierasowych i starszych niż powiedzmy kilka miesięcy(już nie kociąt czy już nie szczeniąt) może trwać i rok, a najlepszym przypadku kilka miesięcy.
      Chyba, że autorka ma koty rasowe, młodziutkie lub przynajmniej wybitnie ładne z wyglądu.
      Na różnych ogłoszeniach jest milion do oddania "od zaraz" kilku miesięcznych dachowców.
      Wątpię żeby po jej dorosłe koty (jak mniemam) i nierasowe (jak też mniemam) ustawiła się kolejka chętnych, ale szczęścia życzę.
      • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 02.02.11, 23:25
        Myślałam raczej o rodzinie, znajomych...
        Moja matka niedawno się przenosiła do mieszkania w bloku. 6 sztuk brzydactw opchnęłyśmy po ludziach. Trzeba było pomóc- pomogli.
        • gazeta_mi_placi Re: wredne koty i dziecko 03.02.11, 08:58
          Zazdroszczę, ja jednego nie mogłam opchnąć po żadnych znajomych ani rodzinie (większość dodatkowo lubi zwierzęta i najczęściej też ma) i teraz muszę się użerać ponad rok uncertain
    • q_fla Re: wredne koty i dziecko 02.02.11, 23:26
      Kot to zwierzę stadne, uznające hierarchię, bzdurą jest, że nie da się ujarzmić.
      Moja kocica jest czasem francowata, ale to ja jestem w domu alfa i koniec. Jeśc dostaje na samym końcu, dopiero wtedy gdy my skończymy posiłek. Do pokoju młodej jak była mała nie miała wstępu, reaguje na komendy: nie wolno, wychodź.
      Teraz śpi z młodą w jej pokoju, na jej łóżku, przytulona do jej głowy.
      Z opisu wynika, że twoje koty są alfa w waszym stadzie, ustalcie hierarchię i problem zniknie.
      • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 02.02.11, 23:38
        A propos hierarchiii:
        Podsłuchałam jak mój chłop klarował kotom(oni sobie nieraz rozmawiają, nie pytajciewink )
        "Pamiętajcie, najważniejszy jestem tu JA. Potem będzie Młody. Pani jest na końcu, bo i tak was rozpuści". Najlepsze, ze koty są moje i były pierwsze, przed chłopem. Teraz, jak go nie ma nieraz dłużej to mnie terroryzują- ryczą na mnie, domagają się nadprogramowej miski. Jak chłop jest- cisza i kotki aniołki tongue_out
        Tak sobie wychował sierściuchy big_grin

        (ona same ustawiły się w kolejności: kocur- kotka. Tak kocur oberwie- idzie wpieprzyc kocie, nie może być ostatni big_grin )
        • q_fla Re: wredne koty i dziecko 02.02.11, 23:46
          Ha, więc jednak...smile
          Moja jak coś zmajstruje i usłyszy moje lub męża "co zrobiłaś?", to spyla i chowa się, a przecież nigdy nie była bita, wystarczy odpowiedni ton głosu. U nas ja jestem alfa, bo żreć francy daję, a pusta miska w porze żarcia jest dla niej tragedią życiową. big_grin
          • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 02.02.11, 23:55
            Moja matka ma takiego młodego sierściucha. Broi strasznie. Jak juz przegina (np włazi na firanki big_grin) to matka ją pryska wodą ze spryskiwacza. Generalnie działa. Chyba ze kotka naprawdę MUSI to coś zrobić. No MUSI np leżeć na oknie między kwiatami. Matka pryska. Kotka trwa na posterunku. Wygląda to jakby myślała "dam radę, dam, wytrzymam, zaraz ta wredna baba sobie pójdzie" smile

            Zeby nie było,że zupełnie nie a propos Twojej wypowiedzi napisałam: jak się na nią fuknie, to się chowa. Kotka znaczy. I tak np łazi po stole, matka powie "nie wolno", kota się chowa pod serwetkę, albo za banany big_grin Biedactwo big_grin
        • anina-1 Re: wredne koty i dziecko 04.02.11, 01:03
          A moja kotka odbiła mi męża smile heheh
          Nie da mi się do niego przytulić bo zaraz się wciska między nas i wlepia w niego te swoje ślipia. Normalnie zaczynam być zazdrosna tongue_out
      • mrowka75 Re: wredne koty i dziecko 05.02.11, 23:55
        wszystko ok, ale od kiedy kot jest zwierzęciem stadnym? Przecieżto wybitnie indywidualna,samotnicza jednostka. Z człowiekem żyje w stadzie, bo musi. takie życie zapewnia mu wikt i opierunek.
        • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 06.02.11, 08:40
          Może to kwestia wychowania? Wszystkie moje sierściuchy były stadne, nienawidzące samotnosci, łażące za domownikami krok w krok...
          • mrowka75 Re: wredne koty i dziecko 06.02.11, 09:59
            mój kot też za mną chodzi, ale ja w tym bardziej upatruję tego, ze chodzi za ręką, która karmi. Jak leżałam w połogu,to chodził jak pies za moim synem, który chwilowo przejął obowiązki karmicila kota.
            • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 06.02.11, 10:08
              Eeeee...moje mają żarcie limitowane, często z automatycznej miski, nie kojarzę im się li i jedynie z michą smile Mój kocur uwielbia chwile, gdy usiądę na kanapie, a on przytuli się (aktualnie do wielkiego brzuszyska), jest wtedy najszczęsliwszy na świecie smile
              Gdy mieszkałam sama, a mam pracę w której często wyjeżdżam, zostawał nieraz na tydzień po okiem sąsiadki. Ale zaglądanie do niego mu się wystarczało, a przecież miske dostawał. Gdy wracałam, wtulał się we mnie niemalże o okrzykiem "moja moja nikomu cie już nie oddam: big_grin
              Jako lek na samotność dostał koleżankę, małą kotkę. Kochają się miłością szaleńczą. Już one same tworzą stado, z ustaloną hierarchią smile
              Większość ras kotów (syjamy np) wymagają od właściciela ciągłej z kotem interakcji, rozmowy (sic!), kontaktu fizycznego. To wykracza zdecydowanie poza skojarzenie z żarciem wink
              • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 06.02.11, 10:11
                Aha, jeszcze coś: mam okazję obserwować, jak koty tęsknią. Gdy mój chłop wyjeżdża na kilka dni, to w okolicy 2-go dnia, gdy juz załapią, że coś nie tak zaczynają ryczeć. Nie miałczeć- ryczeć właśnie. Potem siedzą osowiałe w kątach, aż mi przykro, bo przecież JA CIĄGLE JESTEM!!!
                Gdy chłop wraca, to najpierw jest radość ("wrócił! mój ci on"), a potem kilkugodzinny, klasyczny koci foch wink
                Przekupywanie miską zupełnie się wtedy nie sprawdza big_grin
                • mrowka75 Re: wredne koty i dziecko 06.02.11, 16:18
                  tak, też uważam że koty tęsknią smile znam dobrze to z autopsji smile ale to jednak chybainne pojęcia niż stadność, stadny jest pies. Ustalanie hierarchii sprawdza się w jego przypadku. Kot zawsze ma wrażenie, ze jest najważniejszy,a rezzta świata jest mu podporządkowana.
                  • 1matka-polka Re: wredne koty i dziecko 06.02.11, 17:05
                    www.wiw.pl/biblioteka/koty_stromenger/03.asp
                    "W grupie kotów istnieje system hierarchii społecznej opartej na dominacji liniowej (polega ona na tym, że jeden z osobników ma najwyższą pozycję, a reszta jest podporządkowana wyżej stojącym osobnikom i jednocześnie dominuje nad kotami o niższej randze)."
                    • mrowka75 Re: wredne koty i dziecko 07.02.11, 15:27
                      stadne są wtedy, kiedy im wygodnie smile Nie jestem pewna czy łaczenie się w grupy można nazwać "stadnością", ale w związku z brakiem pewności nie mam zamiaru się kłócić. NIemniej jednak stadne czy nie okrucieństwem jest pozbyć się kota, bo przestał pasować do systemu.
    • minerwamcg Re: wredne koty i dziecko 03.02.11, 23:30
      No proszę. A u nas George jest najlepszym kumplem dla dziecka. Miziają się, George wylizuje małej włosy, przytulają się i śpią razem. Wszystko zależy od kota, każdy ma inny charakter.
      • mia_siochi Re: wredne koty i dziecko 03.02.11, 23:39
        I od właściciela- czy mu się chce...
        Miałam kiedyś sąsiadkę, która miała kotę- tak jak ja.
        Do sąsiadki wprowadził się jej mężczyzna- tak jak do mnie.
        Kota zaczęła sikać mu do butów, bo czuła się zagrożona i zestresowana. U mnie było tak samo.
        Meżczyzna sąsiadki widząc kotę tupał i ją wyganiał.
        Mój głaskał, rozmawiał, karmił.
        Sąsiadka wraz ze swoim mężczyzną kotę zutylizowali (no bo wredna taka!). Do dziś nie wiem, czy do lasu wywieźli, czy do schroniska. Kota zniknęła, ja zerwałam z nimi kontakty.
        Mojego chłopa nasza kota kocha miłością szczerą i niezłomną. Nawet jakiś "język" sobie stworzyli, wiem wiem że chłop ściemniasmile ale gadają sobie nieraz jak myślą że nie słyszę big_grin Smakołyki jej znosi, a ona zapatrzona w niego jak w obraz smile
        Nie ma kota którego nie da się wychować.
        • 1matka-polka Re: wredne koty i dziecko 04.02.11, 09:36
          A propos podejścia do zwierząt. Mam znajomą, która bardzo boi się psów i wszystkie psy na nią szczekają i wszystkie chcą ja ugryźć (dwa ją pogryzły na wizycie u znajomych - coś w sobie ma, hehe), mimo, że omija z daleka.
          Ja od małego zaczepiam wszystkie psy, jakie spotkam i wszystkie reagują przyjaźnie smile
    • srubokretka Re: wredne koty i dziecko 05.02.11, 04:53
      mam znajoma, ktora kupowala koty, bo nie mogla zajsc w ciaze. W koncu ma dziecko, kotow nienawidzi odkad dziecko sie pojawilo (juz jednego sie pozbyla) . Bardzo to przykre, ale tacy ludzie sa.
      Moze te Twoje koty wlasnie na to Twoje uczucie do nich tak reaguja, a nie na dziecko, nie dlatego ze sa wredne..... Masz co chcilas i teraz juz ci nie sa potrzebne i one to wyczuwaja.
    • mrowka75 Re: wredne koty i dziecko 05.02.11, 23:43
      hmmmm, to ja mam fajnego kota, choć rzeczywiście przeszedł okres adaptacji do nowej sytuacji, zwiał z domu do pomieszczeń gospodarczych na kilka tygodni. Wrócił chudy i brudny, a teraz znowu jest bielutki i utuczony, a do dzieciaka się przytula, a nie go drapie.
      Przy czym ja nie zostawiam dziecka samego i nie zdażyło się by kot coś małej zrobił.

      Większą niechęcią ogarnia naszego psa 8-miesięcznego, ale nie mści się jednak na nas- jego żywicielach.
    • mrowka75 Re: wredne koty i dziecko 05.02.11, 23:52
      Osobiście uważam, ze powinnaś zachować sie odpowiedzialnie, znaleźć kotom nowy dom i już nigdy, przenigdy nie zdecydować się na zwierzę.
    • panna.w.drodze Re: wredne koty i dziecko 07.02.11, 11:37
      kociarą nie jestem ale wydaje mi się dziwnę że dwa koty (masz 2, 3?) reagują w taki sam sposób - wniosek z tego taki że to nie jest ich widzi mi sie i wyłazi z nich wredota (w przypadku jakby jeden tak się zachowywał skłonna byłabym uwierzyć że jest poprostu podły) tylko coś je do takiego zachowania skłania, coś z czym sobie nie radzą

      a skoro tak to nie one są problemem tylko coś/ktoś inny
    • 0ffka Re: wredne koty i dziecko 07.02.11, 16:50
      W czym problem? Oddaj dzieciaka do domu dziecka i po kłopocie. Ty i koty będziecie szczęśliwe big_grin
    • milamala Re: wredne koty i dziecko 09.02.11, 22:26
      A kot moich przyjaciół przez całe życie mnie olewał, ze wzajemnością zresztą, bo za kotami nei przepadam. A odkąd zaszłam w ciąże to ta kocica mnie nie opuszcza. Siedzi mi stale na kolanach, przytula sie do mojego brzucha i nie mogę wrócić do domu bo jej sie nie da odgonić z moich kolan.
      Uwazam, że to piekne, że niektóre koty (pewnie kotki tylko) wyczuwają ciąże i odnoszą się do niej z taka atencją.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja