co lepsze cesarka czy naturalny poród?

24.04.04, 22:07
Witajcie, mam mozliwosc rodzenia przez cesarskie cięcie, ale tez naturalnie,
tylko nie wiem co lepsze?Czy ktos moze mi doradzic?
    • agatunka Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 24.04.04, 22:11
      ja rodziłam przez cesarkę (bo musiałam). Ale nie żałuję. Przyznam szczerze, że
      drugie dziecko ( jak kiedyś będzie) też mogłabym rodzić przez cesarkę.
      • milekdidi Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 21:01
        ja urodziłam 3 dzieci
        jeśli pierwsze urodzisz przez cesarke to i reszte to dobre rozwiązanie
      • zalotnica Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 04:56
        agatunka napisała:

        > ja rodziłam przez cesarkę (bo musiałam). Ale nie żałuję.

        tez cos...lepiej Bogu dziekuj, ze nie musialas kosztowac
        naturalnych przyjemnosci
    • ewetka Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 24.04.04, 23:22
      Ja rodziłąm naturalnie i też nie żałuję. W rodzinie mam dwie dziewczyny, które
      po mnie miały cesarki ( dwa i cztery miesiące później) i znacznie dłużej
      dochodziły do siebie niż ja. Siadałam na trzeci dzień po porodzie, szwy szybko
      się wygoiły. Generalnie po powrocie ze szpitala od razu byłam "na chodzie". A
      moje szagierki z pokrojonymi brzuszkami niestety po tygodniowym pobycie w
      szpitalu jeszcze długo do siebie dochodziły. Drugie dziecko też chciałabym
      rodzić naturalnie. Moja przyjaciółka miesiąc temu urodziła drugą córeczkę
      siłami natury. Pierwsza córeczka była większa, więc drugą rodziła bez nacięcia.
      w efekcie zaraz po prodzie mogła normalnie chodzić i siadać. Byłam mocno
      zaskoczona, kiedy zobaczyłam ją na spacerze ze starszą córką pięć dni po
      porodzie. Jakby wogóle nie była w ciąży i nie rodziła.
      • miqsh Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 13:58
        ewetka napisała:

        >Generalnie po powrocie ze szpitala od razu byłam "na chodzie". A
        > moje szagierki z pokrojonymi brzuszkami niestety po tygodniowym pobycie w
        > szpitalu jeszcze długo do siebie dochodziły.

        Musze zaprotestowac, mialam cesarkie i nie lezalam wcale tydzien (teraz
        wypisuja dzien pozniej niz kobiety rodzace naturalnie) - urodzilam o 1wszej w
        nocy a po poludniu bylam juz na chodzie. Z dzidzia radzilam sobie sama od
        poczatku i nie bylam taka "dzielna". Reszta kobiet z cesrka robila tak samo. Na
        brzuszku mam tylko mala ryse, a nie cierpialam WCALE. Mialam znieczulenie zz
        ale takie mocniejsze, ze nic nie czulam. Moze i naturalnie lepiej, ale u mnie
        cc byla konieczna i nie wyobrazam sobie rodzic inaczej. Sama bylam zaskoczona,
        ze to tak sprawnie poszlo, jakbym chciala drugie to tez cc. Jak sluchalam
        wrzaskow kobiet na porodowce, to do tej pory mam ciarki sad

        Ewa
    • a.l.o.e.s Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 01:23
      Naturalny poród! Rodziłam dwa razy i bardzo sobie chwalę. Szwagierka ma
      porównanie, bo pierwszą miała cesarkę, a drugi poród naturalny i twierdzi, że
      jeśli będzie w trzeciej ciąży to tylko poród naturalny ją interesuje. Mówi, że
      szybko doszła do siebie po naturalnym, mniej miała komplikacji po i nie
      cierpiała. Po cesarce jeszcze pół roku później narzekała na bóle brzucha.
      Pozdrawiam i życzę wyboru najlepszego dla ciebie i dzidzi.
    • wieczna-gosia Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 08:27
      Jest to typowe pytanie o wyzszosc Swiat Bozego Narodzenia nad swietami Wielkiej
      Nocy wink)
      Ja wole naturalny.
      Boje sie oczywiscie bolu porodu itp, natomiast operacji boje sie bardziej wink)
      • jasmina251 Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 08:53
        Jestem już 3 lata po cesarce i jak bym kiedyś miał rodzić też bym chciała
        poprzez cc.Doszłam do siebie troszke póżniej niż inee dziewczyny ale bardzo
        boję się bólu porodu naturalnegosad((((((((((((((aha cc ponieważ miałam operacje
        oka)
      • maliniaq Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 09:04
        A ja zdecydowanie jestem za cc. Będę rodzić w czerwcu i nie wyobrażam sobie
        inaczej. W lutym byłam na badaniach w szpitalu i tam spotkałam koleżankę, która
        rodziła przez cc w zzo. Powiem tyle: cięcie miała w piątek o 12, o 12.45 była
        już z powrotem na sali, a w sobotę o 9 rano zeszła z łóżka. Przez pierwszą
        dzień brała przeciwbólową pyralginę (dożylnie), a w sobotę od południa już nie.
        Wieczorem karmiła Adasia. A w niedzielę sama przyszła do mnie "w odwiedziny" po
        schodach piętro wyżej. Wyszła ze szpitala po 4 dniach. Nie wyobrażam sobie
        większego komfortu! Prawidłowo przeżyła poród, była baaaardzo szczęśliwa, kiedy
        pokazali jej dziecko, lekarz cały czas rozmawiał z nią, żartował. Nie czuła się
        zmęczona ani obolała. Teraz jest 2 miesiącwe po porodzie i też czuje się bardzo
        dobrze.
    • mamakubusia Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 09:27
      hej
      nie wiem jak jest po porodzie naturalnym bo miałam cc ale wiem jedno o 11
      miałam cc a wieczorem wstałam rano poszłam się wykąpać i jedyne co mnie bolało
      to obojczyki smile
      a dziewczyna która zaczęła rodzić rano urodziła po 24 godzinach - ja sie juz
      wtedy kąpałam
      pozdrawiam
      ania
    • tupelo Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 10:12
      Wiesz co, nie wiem, co lepsze, bo jeszcze nie rodzilam, ale po przeczytaniu
      wypowiedzi krajowego konsultanta ds ginekologii i polozniectwa nie mam
      watpliwosci:
      Mowi on tak (Gazeta Wyborcza, Wysokie Obcasy) "z lekarskiego punktu
      widzenia cc jest zabiegiem ratujacym zycie pacjentki lub dziecka i powinno byc
      wykonywane w ostatecznosci. Ale bardzo czesto pacjentki sa blednie
      przeswiadczone, ze jest ono bezpieczniejsze od porodu fizjologicznego. (...) CC
      jest operacja, istnieja scisle okreslone wskazania do jej przeprowadzenia. jak
      kazda operacja chirurgiczna, cc niesie ze soba mozliwosci powiklan. Otwarcie
      powlok brzusznych to jak wejscie w chmure, nawet najbardziej doswiadczony
      chirurg przezywa dreszcz emocji. Moze byc szczupla, cudowna dziewczyna, a po
      otwarciu brzucha okazuje sie, ze ma zylaki grubosci palca na przedniej scianie
      macicy, co grozi krwotokiem trudnym do opanowania. Moze byc doskonale zbudowana
      kobieta, a jej macica bedzie jak papier, podatna na pekniecia. Macice przy cc
      rozdziela sie palcami, warstwa po warstwie. Kierunku pekniecia nie da sie
      przewidziec, chirurg ma 12 cm marginesu bezpieczenstwa, bo dalej sa duze
      naczynia krwionosne." No, moze wystarczy.
      • aga_rn Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 10:27
        tupelo napisala:
        Otwarcie
        > powlok brzusznych to jak wejscie w chmure, nawet najbardziej doswiadczony
        > chirurg przezywa dreszcz emocji. Moze byc szczupla, cudowna dziewczyna, a po
        > otwarciu brzucha okazuje sie, ze ma zylaki grubosci palca na przedniej
        scianie
        > macicy, co grozi krwotokiem trudnym do opanowania. Moze byc doskonale
        zbudowana
        >
        > kobieta, a jej macica bedzie jak papier, podatna na pekniecia. Macice przy cc
        > rozdziela sie palcami, warstwa po warstwie. Kierunku pekniecia nie da sie
        > przewidziec, chirurg ma 12 cm marginesu bezpieczenstwa, bo dalej sa duze
        > naczynia krwionosne." No, moze wystarczy.

        Brrrr ....

        Dla mnie porod silami natury, minimum interwencji o ile sie da. CC to ciecie,
        znieczulanie, kroplowka, cewniki - o nie, dziekuje bardzo
        wink
        • zalotnica Re: Matka -Polka 26.04.04, 05:03
          aga_rn napisała:

          >Dla mnie porod silami natury, minimum interwencji o ile sie da. CC to ciecie,
          >znieczulanie, kroplowka, cewniki - o nie, dziekuje bardzo

          A czy wiesz , ze tysiace roznych operacji wykonuje sie dziennie ?
          i ludzie zyja i maja sie dobrze.
          • aga_rn Re: Matka -Polka-jezeli juz to Kanadyjka ;) 26.04.04, 05:45
            zalotnica napisała:

            > aga_rn napisała:
            >
            > >Dla mnie porod silami natury, minimum interwencji o ile sie da. CC to ciec
            > ie,
            > >znieczulanie, kroplowka, cewniki - o nie, dziekuje bardzo
            >
            > A czy wiesz , ze tysiace roznych operacji wykonuje sie dziennie ?
            > i ludzie zyja i maja sie dobrze.

            A wiem, wiem i to z autopsji, z racji zawodu. I bardzo dobrze wiem ile ludzi
            nie ma sie dobrze, i jak czesto najprostsze sprawy potrafia sie sknocic.
            Dlatego jezeli Ty nie masz nic przeciwko cewnikom i kroplowkom - prosze bardzo,
            sluze pomoca i sama moge Ci ten cewnik lub wenflon zalozyc wink Jezeli chodzi o
            mnie - bardzo dziekuje, moze next time smile
    • kasia9641 Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 11:01
      Ja jestem umówiona na poród naturalny. Powiem Wam, że prawie wcale nie boję się
      o siebie. Najważniejsza jest dla mnie tylko moja Julka, modlę się, żeby jej się
      nic złego nie stało. Bardzo istotne jest według mnie zaufanie do lekarza, które
      ja mam praktycznie 100%. Czuję się spokojna, wyciszona. W ostatnich dniach mam
      niesamowity przypływ energii, wynika to też ze spraw rodzinnych, które się
      nagle strasznie skomplikowały. Może poród juz blisko, za 8 dni mam termin smile
      • moniokey1 Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 19:35
        Dla mnie zdecydowanie CC. Pierwszą córeczkę rodziłam przez cc (choć wykonane w
        ostatniej chwili )Dlatego wiem co to skurcze porodowe i gdybym miała wybierać ,
        nie zdecydowałabym się na nie świadomie. Owszem po cc troszkę dłużej dochodzimy
        do siebie , ale jaki komfort i dzidzia jest bezpieczniejsza.
        Pozdrawiam
        Monika
        • elve Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 20:43
          nie rozumiem: cc alternatywą dla bólu porodu naturalnego? a co z zzo?
          cc to poważna operacja, nie chciałabym musieć jej mieć.
          • maliniaq Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 21:32
            Oj, chyba nie aż taka poważna... Tak mówi fachowa literatura, to fakt, ale
            nawet najlepszy lekarz ginekolog położnik nie jest w stanie postawić się w
            położeniu kobiety, nie czuje tego co ona. Ja akurat zdecydowałam się na cc
            właśnie ze względu na bezpieczeństwo dziecka. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby
            przez mój ból, a raczej kompletną na niego niewytrzymałość, dziecku coś się
            stało.Ja mogę dochodzić do siebie nawet miesiąc, ale bardziej niż na moim
            samopoczuciu zależy mi na tym, żeby dziecko urodziło się bezpiecznie,
            spokojnie, bez paniki i niedotlenienia, które ja sama mogłabym mu zafundować
            (przez np. złe oddychanie). Niech ono już sobie leży bezpiecznie w łóżeczku
            obok mnie czy ze mną, a ja wtedy mogę "dogorywać" nie wiem jak długo.
            Psychicznie będę lepiej suię czuła, jeśli dzicko będzie bezpieczne. I te
            właśnie względy zadecydowały o moim cc.
          • zalotnica Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 05:16
            elve napisała:

            > nie rozumiem: cc alternatywą dla bólu porodu naturalnego? a co z zzo?
            > cc to poważna operacja, nie chciałabym musieć jej mieć.

            sama nie wiesz o czym mowisz...
            • elve Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 11:41
              a Ty wiesz? zrozumiaa w ogle o co mi chodzi, zalotnico?
        • zalotnica Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 05:14
          moniokey1 napisała:

          >Dla mnie zdecydowanie CC.
          >...wiem co to skurcze porodowe i gdybym miała wybierać ,
          >nie zdecydowałabym się na nie świadomie. Owszem po cc troszkę dłużej dochodzimy
          >do siebie , ale jaki komfort i dzidzia jest bezpieczniejsza.

          tez nie potrafie zrozumiec o co tym wszystkim kobietom po
          naturalnym porodzie chodzi, czyzby zwykla zazdrosc ?
          Co z tego , ze kobieta zostanie dluzej w lozku , odpocznie, przygotuje sie
          psychicznie na malego krasnoludka ? MA DO TEGO PRAWO, a nie od razu musi
          udawac bohaterke, wstawac, karmic, a przeciez 5 minut wczesniej byla prawie
          mdlejaca z bolu...
    • curieuse Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 21:22
      Myślę, że będę rodziła naturalnie ale ze znieczuleniem zewnątrzoponowym. Czy
      rozmawiałyście z lekarzami o tym, co jest najlepsze dla dziecka? Czy cesarka na
      pewno jest zdrowsza jeśli poród może być naturalny?
    • skulska bylo zajebiscie!! 25.04.04, 22:13
      balam sie tak strasznie ze w nocy sie ze strachu budzilam...bylam
      przerazona.rodzilam 12 godzin,mialam ciezki porod,wody odeszly wczesniej,bolalo
      bardzo ale da sie wytrzymac.najgorsze to lezec plackiem bo dziecko gorzej
      wychodzi,jak bedziesz sobie spacerowac to "automatycznie" bedzie dzidzius
      schodzic w dol.do tej pory nie wiem kiedy dziecko przechodzilo przez kanal
      rodny.a co do wstydu przed personelem..przeciez oni tyle porodow odbieraja ze
      naprawde nie ma co sie nad tym zastanawiac.i jak dziecko wychodzi to juz nie
      boli,najwazniejsza jest glowa,potem to pestka...jak dadza ci dziecko w ramiona
      to juz sie o porodzie nie pamieta...hehe.pozdrawiam .acha i koniecznie wez kogos

      ze soba to pomaga!!
      • zalotnica Re: bylo zajebiscie!! 26.04.04, 05:29
        skulska napisała:

        >balam sie tak strasznie ze w nocy sie ze strachu budzilam...bylam
        >przerazona.rodzilam 12 godzin,mialam ciezki porod,wody odeszly wczesniej,bolalo
        >bardzo ale da sie wytrzymac.

        Zle piszesz, zamiast "da sie wytrzymac" napisz "musisz wytrzymac" bo nie masz
        innego wyjscia, bo ktos tam nie chce podac srodkow znieczulajacych, bo lapowki
        sie nie dalo, bo...
        • zanetastocka Re: bylo zajebiscie!! 26.04.04, 18:52
          Chciałabym jeszcze dodać, że wydaje mi się , iż zalotnica przesadza,
          przedstawia poród naturalny jako koszmar a pieleniarki to panie w białych
          kitlach czekająca aż zaczniesz wyć z bólu.
          Ja miałam wspaniałą położną, gdy odczuwałam silne skurcze podawała mi środek
          rozkurczający, przyniosła piłkę do skakania, co chwilę pytała sie o
          samopoczucie, pomagała. I wcale nie miałam porodu rodzinnego i nie musiałam
          płacić za miłą atmosferę.
          Zresztą każda kobieta ma wybór, ja wybrałam i nie żałuję.
        • wieczna-gosia Re: bylo zajebiscie!! 28.04.04, 15:39
          a ja sie bede upierac przy stwierdzeniu "dalo sie wytrzymac"- w wypadku kazdego
          z moich porodow.
          Przy pierwszym bylam nastawiona na znieczulenie jak sie nie da wytrzymac. Nie
          doszlam do momentu zeby poprosic o zzo.
          Zauwazylam wrecz pewna tendencje ze im nizszy prog bolu ma kobietka (jesli
          chozi np o dentyste) tym lepiej porod znosi- nie wiem co w tym jest- czy
          wieksza swiadomosc bolu, lepsze przygotowanie psychiczne, moze czlowiek
          podswiadomie nastawia sie na cos straszliwego a tu w sumie nic takiego
          porazajacego- ale wsod znanych mi twardzielek dentystycznych- wiekszosc brala
          zniaczulenie. Ja musze miec dziaslo zniaczulone miejscoco zeby mi igle mozna
          bylo wpic ze znieczuleniem wink) bo raz udalo mi sie wyskoczyc z fotela i zawsze
          mnie i tak boli, zalewam sie lzami i ogolnie pelna histeria wink) a porody
          wspominam DOBRZE- nie bolalo dramatycznie. Sie nie wloklo w czasie cyk cyk i po
          ptakach.
          Dzisiaj ide od szpitala prawdopodobnie mnie zostawia. Mam cisnienie 160/ 110
          glownie chyba ze strachu, pol nocy przeryczanej za soba butelke wina zeby moze
          urodzic szybciej i oszczedzic sobie tego pobytu w szpitalu.... Oczywiscie jesli
          bedzie trzeba cc to ani pisne i sie zgodze, ale tak strasznie sie boje cc, tych
          ran blizn (nie bylam nigdy nacinana), srodkow przeciwbolowych ze za kogos moge
          urodzic naturalnie wink)) Z usmiechem na wargach wink)
        • ma.pi Re: bylo zajebiscie!! 29.04.04, 01:43
          zalotnica napisała:

          > skulska napisała:
          >
          > >balam sie tak strasznie ze w nocy sie ze strachu budzilam...bylam
          > >przerazona.rodzilam 12 godzin,mialam ciezki porod,wody odeszly wczesniej,bo
          > lalo
          > >bardzo ale da sie wytrzymac.
          >
          > Zle piszesz, zamiast "da sie wytrzymac" napisz "musisz wytrzymac" bo nie
          masz
          >
          > innego wyjscia, bo ktos tam nie chce podac srodkow znieczulajacych, bo
          lapowki
          > sie nie dalo, bo...
          >


          Zalotnica, o co Ci chodzi? Postanowilas namieszac w tym watku?
          Ja urodzilam dwoje dzieci. Porody dlugie i ciezkie. Jeden 20 godzin, drugi 10.
          Obydwa z bolami krzyzowymi. Obydwa bez znieczulenia, i to nie dlatego, ze ktos
          czekal na lapowke. Rodzilam w Kanadzie, gdzie znieczulenie jest darmowe i wrecz
          sa zdziwieni, ze odmawiasz. Wszyscy traktuja Cie jak bohaterke, bo rodzilas bez
          znieczulenia.
          To czy kobieta chce "to wytrzymac" zalezy tylko od niej.

          Mialam tez "operacje kobieca", ze znieczuleniem i wszystkimi tymi
          przygotowaniami jak do cesarki. Chociaz sam zabieg byl o wiele mniej powazny od
          cesarki. I napisze jedno, ze jezeli bede miala jeszcze kiedys dziecko to bede
          chciala urodzic naturalnie i bez znieczulenia.

          Takze nie wmawiaj kobieta ktore rodzily naturalnie, ze zazdroszcza komus CC.
          Coz dla mnie to ostatecznosc i tylko ze wzgledow zdrowotnych.

          Pozdr.
          • zalotnica Re: nastepna Matka-Polka... 29.04.04, 03:32
            ma.pi napisała:

            >Rodzilam w Kanadzie, gdzie znieczulenie jest darmowe i wrecz
            >sa zdziwieni, ze odmawiasz. Wszyscy traktuja Cie jak bohaterke,
            >bo rodzilas bez znieczulenia.

            ***czy naprawde tak bardzo chodzilo Ci o te "wiwaty" ?
            od razu widac z jakiego kraju pochodzisz...
    • kj74 Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 25.04.04, 23:27
      Rodziłam naturalnie, miałam super poród i zaraz po nim mogłam już chodzić,
      nosić dzidziusia itd. Niestety po cesarce musisz liczyć się z tym, że bedziesz
      miała ranę, która nie zagoi się tak szybko, że będziesz misiała leżeć, nie
      będziesz mogła dźwigać itk. Jeśli boisz się bólu to weź ZZo, myślę, że ból
      gojącecej się rany może być bardzo uciążliwy.
      • zalotnica Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 05:34
        kj74 napisała:

        >Rodziłam naturalnie, miałam super poród i zaraz po nim mogłam już chodzić,
        >nosić dzidziusia itd. Niestety po cesarce musisz liczyć się z tym, że bedziesz
        >miała ranę, która nie zagoi się tak szybko, że będziesz misiała leżeć, nie
        >będziesz mogła dźwigać itk. Jeśli boisz się bólu to weź ZZo, myślę, że ból
        >gojącecej się rany może być bardzo uciążliwy.

        tak, bo Polska to jest III Swiat i nie ma srodkow przeciwbolowych,
        (no, moze sa przeterminowane)

    • reszka2 Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 08:42
      O matko, czy ty zalotnica aby czytasz czasami co sama piszesz? Bo przynudzasz w
      kółko o tym samym, a twoje wypociny nic nie wnoszą do tematu zasadniczego. Tak,
      wiem, napiszesz mi w odpowiedzi w temacie postu "nie wiesz o czym piszesz" czy
      coś w tym stylu, ale świadczy to o tym jak bardzo się powtarzasz. widać że na
      innych forach już się na tobie poznali i nikt na twoje posty nie odpowiada,
      więc przywlokłaś się szerzyć wiedze wśrod maluczkich na Ciążę i Poród, ale rób
      to tak, żeby twoje posty nie służyły zamiennie jako emetyk.
    • tupelo jeszcze jeden argument 26.04.04, 09:41
      Widze, ze dyskusja rozgorzala na dobre. Nie mam nic przeciwko cc, to wybor
      kazdej z nas, ale naczytawszy sie literatury, ja osobiscie wybralam porod
      naturalny. A oto jeszcze jeden argument: jak twierdza psycholodzy, porod
      naturalny jest korzystniejszy dla rozwoju psychofizycznego dziecka. Przechodzac
      przez kanal rodny (przeciskajac sie), u dziecka tworza sie nowe polaczenia
      nerwowe, co korzystnie wplywa na rozwoj mozgu. Podobna sprawa ma sie z
      raczkowaniem. Korzystniejsze dla rozwoju dziecka jest, kiedy nie omija tej fazy
      i w rozwoju fizycznym np. nie przechodzi od razu z siedzenia do pozycji
      pionowej i chodzenia.
    • ginger_77 Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 10:50
      Witaj,
      Moj porod (2 lata temu) byl z serii 2 w 1smile))
      Juz przy skurczach partych okazalo sie, ze glowka zle ulozona i zakonczylo sie
      cc. I ja powiem tak - wspomnienia mam naprawde dobre zarowno z czesci
      naturalnej jak i cc. Przyjechalam do szpitala z rozwarciem 4 i bez zadnego
      bolu, wiec przyznaje, ze to mi bardzo ulatwilo zadanie - bo moge sobie
      wyobrazic, ze jesli ktos ma juz skurcze a rozwarcie zadne, to nie jest tak
      wesolo. Jak skurcze juz przyszly to po 3 godzinach bylo pelne rozwarcie, bolalo
      owszem (bylam bez zzo), ale szczerze mowie, ze dalo sie wytrzymac, pomogla
      bardzo obecnosc meza. CC bylo w bardzo milej atmosferze, lekarze zartowali itp.
      Coreczke moglam przytulic tylko na chwile, ale po naturalnym tez nie wiadomo,
      czy np. nie bedzie lyzeczkowania w znieczuleniu...
      Dochodzilam do siebie tez szybko i bez wiekszych przezyc. Wiadomo, ze na
      poczatku jak brzuch jest pociety to ciezko podniesc sie z lozka itp, do tego
      obkurczanie macicy. Bardzo wazne jest, zeby sie ruszac. Jak zacisniesz zeby i
      wstaniesz z lozka to juz potem jest duzo lepiej. Bosko pomagaja czeste kapiele
      i mycie szarym mydlem. A po zdjeciu szwu czulam sie juz swietnie, no moze nie
      brykalam, ale tez robilam wszystko normalnie.
      Ja osobiscie chcialabym drugi raz urodzic naturalnie, bo po prostu nie
      chcialabym znowu operacji, ale jesli tak sie stanie to rozpaczac nie bede - bo
      najwazniejsze jest zdrowie i bezpieczenstwo dziecka.
      Wiadomo, ile matek tyle przezyc. Mozna super przejsc przez naturalny i cc, a
      mozna miec zle wspomnienia nie zaleznie od rodzaju porodu - tego sie nie
      dowiesz jesli nie urodziszsmile
      Zycze Ci wszystkiego dobrego i wspanialych wspomnien bez wzgledu na to jaki
      porod wybierzesz!
    • elzi Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 11:04
      hej,
      wprawdzie sama jeszcze nie rodzilam (czeka mnie to za 3 m-ce), ale wydaje mi
      sie, ze natura tak nas stworzyla, aby rodzic naturalnie. Jezeli nie da rady z
      przyczyn zdrowotnych lub ulozenia dziecka, to wowczas cesarka. Jednakze jest to
      ingerencja noza w organizm i nie wiadomo czy nie przyniesie komplikacji dla
      Ciebie po porodzie. Wiedz o tym, ze macica bedzie przecieta i potem zszywana.
      Ja mam wrazenie, ze taka macica przy nastepnych ciazach moze nie zniesc
      rozciagania, bo bedzie miala blizny i moze popekac. Mnie to przeraza i jezeli
      bede tylko mogla rodzic naturalnie, to wybiore ten sposob.
      Pozdrawiam, elzi
    • aluc Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 11:22
      urodziłam naturalnie i dobrze to wspominam
      cesarki - w odróżnieniu od naturalnego porodu - po prostu się boję, jak każdej
      operacji i medycznego zabiegu, wykonywanego na mnie przez kogoś innego, łącznie
      z pobieraniem krwi, bo nawet to można sknocić niepomiernie

      więc może cesarka zrób to sam, jakżeś taki Słodowy? he he he
    • miqsh Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 14:00
      ewetka napisała:
      >Generalnie po powrocie ze szpitala od razu byłam "na chodzie". A
      > moje szagierki z pokrojonymi brzuszkami niestety po tygodniowym pobycie w
      > szpitalu jeszcze długo do siebie dochodziły.

      Musze zaprotestowac, mialam cesarkie i nie lezalam wcale tydzien (teraz
      wypisuja dzien pozniej niz kobiety rodzace naturalnie) - urodzilam o 1wszej w
      nocy a po poludniu bylam juz na chodzie. Z dzidzia radzilam sobie sama od
      poczatku i nie bylam taka "dzielna". Reszta kobiet z cesrka robila tak samo. Na
      brzuszku mam tylko mala ryse, a nie cierpialam WCALE. Mialam znieczulenie zz
      ale takie mocniejsze, ze nic nie czulam. Moze i naturalnie lepiej, ale u mnie
      cc byla konieczna i nie wyobrazam sobie rodzic inaczej. Sama bylam zaskoczona,
      ze to tak sprawnie poszlo, jakbym chciala drugie to tez cc. Jak sluchalam
      wrzaskow kobiet na porodowce, to do tej pory mam ciarki sad

      Ewa
      • matizka Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 16:39
        Hej,

        ja na cc z własnej woli bym się nie zdecydowała, choćby dlatego, że nie
        zamierzam dawać łapówek. Gdyby to było takie normalne to możnaby wykupić jako
        tzw. usługę ponadstandardową w szpitalu (nie znam takiego szpitala - nie wiem
        do końca jak w prywatnych, ale w państwowych też inne rzeczy są oficjalne, więc
        to pewnie by też mogło być, gdyby byli pewni bezpieczeństwa).

        Ja dzisiaj czytałam tekst z takiej amerykańskiej strony babycenter o sprzeciwie
        lekarzy wobec cesarki na życzenie i myślę sobie, że to chyba ważny głos, bo
        trudno ich posądzać np. o to, że boją się kosztów.

        Dla angielskojęzycznych załączam link

        www.babycenter.com/news/?id=518410#story
        Pozdrawiam,

        M.
    • zanetastocka Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 26.04.04, 18:41
      Witam!
      Pozwoliłam sobie także napisać. Więc ja rodziłam naturalnie i wcale nie
      odbieram tego jako zło konieczne, wręcz przeciwnie, przynajmniej brałam aktywny
      udział w porodzie, widziałam jak na świat przychodzi mój synek. A rodziłam
      tylko 3 godziny chociaż straszono mnie 12 godzinnym porodem, bo to pierwsze
      dziecko. Naprawdę warto się pomęczyć aby ujrzeć ten cud na własne oczy.
      A tak przy okazji, moja bratowa rodziła przez cesarkę i po porodzie przez
      miesiąc dochodziła do siebie, rana ją rwała nie mogła nosić dziecka i bardzo
      żałowała że nie mogła urodzić sama, tak samo było z moją koleżanką.
      A ja po porodzie, w ten sam dzień siedziałam już na pupie, a na 4 dzień wyszłam
      z dzieckiem na spacer, więc naprawdę nic strasznego, ale wybór pozostawiam
      tobie.
      Pozdrawiam.
      Mama Miłoszka.
      • olinerkha Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 27.04.04, 11:56
        Jestem miesiąc po cc, którego wogóle podczas ciązy nie brałam pod uwagę, ale
        okazało się konieczne - 17 dni po terminie, leżeniu na patologii i wyczerpaniu
        wszystkich dostepnych farmakologicznych i "ludowych" metod, nie było żadnych
        oznak bodaj zbliżającego się porodu. Na początku wogóle nie chciałam dopuścić
        do siebie myśli o cc - nie na to sie przecież nastawiałam, potem pogodziłam sie
        z ta myślą ze wzg na strach o dziecko (w końcu ile może trwać ciąża...)Bałam
        sie operacji, ale tym wszystkim które juz wiedza ze czeka je cc, bo i takie
        dziewczyny napewno czytaja te wypowiedzi, chce powiedziec ze było duzo lepiej
        niz przypuszczalam. Wstałam tego samego dnia wieczorem, nastepnego dnia
        opiekowalam sie sama córeczka. Jedyny dyskomfort to był sam moment wstawania z
        łóżka przez ok 7 dni- do momentu zdjecia szwów. Ze szpitala wyszłysmy w 4ej
        dobie...
        Moim zdaniem na pytanie postawione w tytule postu nie da sie sensownie
        odpowiedziec - dla jednej z nas lepsza (czytaj bezpiczniejsza dla nas i
        dziecka) będzie cesarka, dla innej poród naturalny. Nie straszmy sie więc na
        wzajem wizjami jednego, czy drugiego.
        pozdrawiamy,
        Ola z Emilką
        • madeyowa Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 27.04.04, 13:16
          Rodziłam dwójkę moich dzieci naturalnie i nie jest to nic strasznego. Wzruszam
          się kiedy sobie przypominam jak rodziłam moje dzieci. Natomiast co do cc na
          życzenie... Niech ten tekst poniżej zastąpi mój komentarz.
          Co powinnaś wiedzieć o cesarskim cięciu?
          Jest to operacja mająca na celu wydobycie dziecka z brzucha matki. Na całym
          świecie lawinowo wzrasta odsetek cesarskich cięć wykonanych bez powodów
          medycznych, mimo iż cesarskie cięcie niesie za sobą od dwóch do czterech razy
          większe ryzyko śmierci matki niż poród drogami natury. W Polsce odsetek cięć
          cesarskich wynosi około 20%.


          Mity i obiegowe opinie związane z cesarskim cięciem:

          "Nowoczesna kobieta ma prawo rodzić szybko i bez bólu."
          "Cesarskie cięcie jest dla dziecka najbezpieczniejszym sposobem przyjścia na
          świat."
          "Jeśli kobieta urodziła poprzednie dziecko przez cesarskie cięcie, następny
          poród musi odbyć się w taki sam sposób."
          "Dzięki cesarskim cięciom zmniejsza się śmiertelność okołoporodowa."
          Nauka nie potwierdza tych opinii, a w niektórych przypadkach badania wskazują
          na coś wręcz przeciwnego.


          Cesarskie cięcie jest niezbędne w sytuacji, gdy zagrożone jest życie dziecka
          lub matki. Nie powinno być stosowane "na życzenie" rodzącej albo dla wygody
          lekarza.



          Kiedy konieczne jest cesarskie cięcie?

          Najczęściej wskazaniem jest: zbyt duża główka dziecka w stosunku do miednicy
          matki (niewspółmierność porodowa), nieprawidłowe położenie płodu (poprzeczne
          lub odgięciowe), łożysko przodujące (gdy zasłania szyjkę macicy), przedwczesne
          odklejenie łożyska, niedotlenienie dziecka lub infekcja wewnątrzmaciczna,
          zatrucie ciążowe, choroba serca lub cukrzyca u matki.

          Na czym polega cięcie cesarskie?

          Polega na przecięciu ścian brzucha i macicy i wydobyciu dziecka. Nacięcie
          najczęściej robi się poziomo (nad linią owłosienia łonowego). Operacja trwa
          około godziny. Obecnie coraz popularniejsze w Polsce staje się częściowe
          znieczulenie (zewnątrzoponowe) - dzięki niemu kobieta jest przytomna, zmniejsza
          się ryzyko powikłań. Znieczulenie ogólne (pełną narkozę) robi się najczęściej w
          przypadkach nagłych.

          Jakie mogą być skutki cesarskiego cięcia?

          Większe ryzyko krwotoku i infekcji u matki.
          Dłuższa rekonwalescencja po porodzie.
          Większe prawdopodobieństwo wystąpienia problemów oddechowych i żółtaczki u
          dziecka.
          Większe ryzyko depresji poporodowej u matki.
          Problemy z rozpoczęciem karmienia piersią.
          • walizkaplus1 Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 28.04.04, 13:59
            a skad jest ten tekst?
    • anek.anek Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 27.04.04, 13:13
      Pierwszego malucha rodziłam naturalnie. NIestety wcale wbrew zapewnieniom
      koleżanek nie wstałam od razu po porodzie, ponieważ:1/ straciła baaaardzo dużo
      krwi, przez co zatrzymali nas w szpitalu na ponad tydzień i wyszłam w koncu na
      własną odpowiedzialność, 2/ miałam nacinane krocze i szwy ciągnęły
      niemiłosiernie, 3/ nie urodziłam całego łożyska, więc jego rsztki były
      łyżeczkowane, i ten zabieg chyba najbardziej dał mi się we znaki.
      wstała i zaczęłam chodzić tak naprawdę prawie 3 tygodnie po porodzie. ale nie
      żałuję. Rodziłam ze znieczuleniem, nie było tak strasznie. I coś w tym jednak
      jest, że po takim bólu nagle następuje ulga i dostajesz nagrodę w postaci
      malucha położonego na brzuch. Kolejne dziecko też pewnie urodzę naturalnie, o
      ile natura pozwoli.
      • jola.wie Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 28.04.04, 14:21
        a co to za pytanie?!
        skoro masz wybór, to może masz wskazania do cc?
        Daj sobie i dziecku szansę, zacznij rodzić naturalnie i dziękuj Bogu, że jest
        możliwość cesarki, czyli w razie komplikacji zakończenia porodu w 20 minut. To
        jest operacja, ale o tym tu było już wiele napisane. I nie chodzi tu o
        rozstrzygnięcie: czego boję się bardziej?
        (ja osobiście najbardziej boję się infantylnie szpitala, ale co mi to da? w
        domu rodzić nie mogę, to minimum kurażu wykazuję i jeśli ktoś twierdzi, że idąc
        do porodu nie zniesie założenia wenflonu, to jest to dla mnie, przepraszam,
        śmieszne)
        Przymierzam się naturalnie, wydaje mi się, że wiem co robię, bo jedno dziecko
        urodziłam naturalnie bez żadnej farmakologii, drugie zaś przez cc, szybciutko!
        po cesarce czułam się o niebo lepiej niż po porodzie, szybciej sprawna i w
        ogóle. Nie wiem, może coś ze mną nie tak, skoro wybieram poród naturalny i oby
        się udał! Ale nie strzelę sobie w łeb, jeżeli konieczna będzie cesarka.
        Pierwsza cesarka ma jeszcze następujące wady (o ile ktoś o nich nie napisał):
        1. daje na przyszłość ryzyko powikłanej ciąży, a cięta macica zawsze może
        pęknąć, jeśli nie będziesz chciała mieć więcej dzieci to pikuś, ale jeżeli tak,
        to co?
        2. po pierwszej cesarce w drugiej ciąży jesteś "funkcjonalną pierwiastką" to
        znaczy, że jeżeli będziesz rodzić naturalnie to będziesz rodzić tak jak
        pierwszy raz. Ze wszystkimi zadami i waletami!
        życzę udanego "wyboru"!
        pozdrawiam
        • aga_rn Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 28.04.04, 19:17
          jola.wie napisała:


          I nie chodzi tu o
          > rozstrzygnięcie: czego boję się bardziej?
          > (ja osobiście najbardziej boję się infantylnie szpitala, ale co mi to da? w
          > domu rodzić nie mogę, to minimum kurażu wykazuję i jeśli ktoś twierdzi, że
          idąc
          >
          > do porodu nie zniesie założenia wenflonu, to jest to dla mnie, przepraszam,
          > śmieszne)

          Nie wiem czy to o mnie, ale chyba tak bo ja o wenflonie wspomnialam smile
          No wiec gdybym twierdzila ze nie zniose zakladania wenflonu to faktycznie, moze
          byloby to smieszne, z ta roznica, ze niczego takiego nie napisalam.
          Wole nie miec wenflonu ani cewnika, wiec gdy mam wybor, to wybieram porod
          naturalny, z minimum interwencji (co oczywiscie nie znaczy ze przy naturalnym
          czegos nie zaserwuja, i tak np. przy pierwszym porodzie mialam wenflon i
          kroplowki z antybiotykiem bo przy przyjeciu na porodowke podskoczyla mi
          temperatura). Co w tym smiesznego - nie wiem, ale ja tak mam.
          Natomiast jezeli trzeba bo sytuacja tego wymaga - no to trzeba, i koniec
          gadania, przed wenflonem uciekac nie bede.
          Pytanie bylo "co lepsze", ja zrozumialam "co wolalabys miec" i tylko na ten
          temat sie wypowiedzialam.
          Wenflony i cewniki sama zakladam (innym) na codzien, ale sama wole z nich nie
          korzystac, oczywiscie bez potrzeby wink
          • jola.wie aga_rn 28.04.04, 19:33
            "Nie wiem czy to o mnie, ale chyba tak bo ja o wenflonie wspomnialam smile "
            alez nie, skąd, wręcz przeciwnie! wink))) zadnych osobistych wycieczek, miałam
            nawet nadzieję, ze w tym wątku nikt o tym nie wspomniał...smile)) (nie
            pamiętałam), niemniej jednak czyta się to dosyć często tu i tam...
            sorry...
    • black-cat Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 28.04.04, 14:11
      Ile kobiet tyle opinii. Z reguły jest tak, że kobiety, które nastawiają sie na
      cc, chcą urodzić właśnie w ten sposób lepiej znoszą operacje od tych, które
      chciały urodzić naturalnie, ale nie było to możliwe. Ważne jest nastawienie.
      Jeśli chodzi o komplikacje i słynną juz wypowiedź o żylakach na macicy i macicy
      cienkiej jak papier. Niestety ale w takim przypadku zagrożenie życia istnieje
      równiez w przypadku porodu naturalnego. Powikłania moga się zdarzyć zawsze.
      Możesz mieć ropień na brzuchu po cc lub ropień na kroczu, zrosty i krwiaki po
      porodzie naturalnym. Każdy organizm reaguje inaczej i żaden lekarz nie da 100%
      gwarancji, że twój poród (naturalny czy nie) zakończy się dobrze.
      • malwes Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 28.04.04, 15:29
        Rodziłam 3 mce temu, naturalnie, pierwsze dziecko, 3,5h.
        Tysiąc razy wolę rodzić niż iść do dentysty na zabieg bez znieczulenia smile)))
        To zależy od organizmu, od sytuacji - każda kobieta inaczej zniesie porod
        naturalny czy cc - nawet ta sama kobieta może różnie przeżyć kolejny poród czy
        cc.
        Też uważam ,że taka dyskusja trochę nie ma sensu - ja uważam, że naturalnie
        jest najlepiej. Tak w końcu ustaliła natura. Nie wiem też skąd ostatnio tyle
        argumentów o tym, że cc jest bezpieczniejsze dla dziecka (oczywiście poza
        przypadkiem, kiedy cc jest wskazane) - przecież śmiertelność dzieci i matek
        jest 4x większa podczas cc niż przy porodach naturalnych a zresztą zapytajcie
        dowolnego neurologa dziecięcego na temat cesarki bez wskazań. Ale jeśli chcesz
        cc to Twoja sprawa - myślę, że decyzja o tym jak urodzić, należy do kobiety i
        należy ją uszanować. Jeśli piszesz, że masz wybór to ródź naturalnie a jak coś
        pójdzie nie tak to zrobią cc.

        Jeśli chodzi o strach przed bólem to poproś o cc - do planowej cesarki i tak ci
        go muszą zrobić. Tego właśne czasem nie rozumiem - przy cc zakładają zzo więc
        jak już nie boli, a akcja porodowa jest prawidłowa, to po co się ciąć????
        Ale to oczywiście kwestia wyboru.
        Pozdrawiam,
        Gosia
        • black-cat Re: do malwes 28.04.04, 15:55
          Ze śmiertelnościa i powikłaniami nie jest tak jak piszesz. W Polsce odsetek
          powikłań i śmiertelność po cc i po porodach naturalnych matek jest prawie taki
          sam. Natomiast jeżeli chodzi o powikłania poporodowe u dzieci - te występują
          dużo częściej po porodach naturalnych niestety (dzięki naszej "cudownej",
          reagującej w porę służbie zdrowia). Wiele z tych dzieci odwiedza później
          neurologów właśnie, bo było za późno na cc i trzeba było je ratować za pomocą
          vacuum. Pytasz po co się ciąć skoro akcja porodowa przebiega normalnie. Są
          kobiety, dla których poród i cały wysiłek z nim związany są fobią, odczuwają
          przed tym paniczny lęk i wtedy cc jest zbawieniem i niejednokrotnie zapobiega
          późniejszej depresji. Czynnik psychiczny jest również bardzo ważny.
          • jola.wie a z ciekawostek.... 28.04.04, 20:11
            ... dorzuce jeszcze, że stwierdzono u mnie za stare łożysko, to znaczy III
            stopień, w czasie, kiedy powinien być II wynikające najprawdopodobniej z
            ograniczenia przepływów w lewej tętnicy macicznej. Ponieważ dziecko było
            prawidlowo rozwinięte, trzeba ten stan jedynie regularnie kontrolować. Jedną z
            hipotez o przyczynie tego stanu rzeczy było przebyte cesarskie cięcie, jako ze
            po nim wskutek jakichś zrostów mogą występować problemy z ukrwieniem macicy, co
            prowadzi do szybszego starzenia się łożyska i w ogóle na przykład do jego
            wcześniejszej niewydolności, co skutkuje na przykład wczesniejszym porodem lub
            koniecznością wcześniejszego zakończenia ciąży. Albo, idąc dalej, może
            prowadzić do odklejania się łożyska i naprawdę poważnych komplikacji. To tak na
            marginesie w kontekście kolejnych, po "cesarce z wyboru", ciąż.
            (choć równie dobrze mogły to byc jedynie przypuszczenia lekarza, nie mające
            pokrycia w rzeczywistości)
          • reszka2 troszkę o tokofobii 28.04.04, 21:32
            Black cat, ja ostatnio miałam możliwość przewałkowania tematu tokofobii o
            której wspominasz z lekarzem pracującym w dużym i liczącym się centrum leczenia
            nerwic (w tym i fobii). Mówi że prawdziwa tokofobia jest niezwykle rzadka,
            baardzo rzadka, a prace naukowe dotyczące tej choroby są pojedyncze, niemal
            kazuistyczne. Czym innym jest obawa przed nieznanym (bo za każdym razem innym)
            zjawiskiem jakim jest poród – tego doświadcza większość kobiet, nawet
            wieloródek, a czym innym choroba – tokofobia. Czy wiesz, że kobiety z tokofobią
            z reguły jednak w ciążę nie zachodzą? Ich lęk przed ciążą i porodem (bo czasem
            lęk dotyczy zarówno jednego jak i drugiego) jest tak wielki że nie ryzykują
            ciąży. Często to te kobiety które stosują liczne środki antykoncepcyjne (np.
            jednocześnie tabletki, wkładkę, prezerwatywę i plemnikobójców – tak, tak,
            jednocześnie). I ich lęk nie wygląda tak, że siedzą i myślą – O Boże, jak ja
            się boję porodu, czy mają mdłości czy cos podobnego. Ich lęk i niepokój jest
            momentami tak silnie wyrażony, że czasem wymagają bardzo silnych leków, a
            wygląd kobiety w „ataku” fobii nie przypomina niczego co można zobaczyć czy
            sobie wyobrazić. Efekty leczenia są marne, niestety.

            Tak więc nie można pod hasło „tokofobia” podciągać różnego stopnia obaw
            towarzyszących każdej kobiecie, bo co innego obawa, a co innego chorobliwy lęk.
            Jak pisałam wcześniej – ten drugi jest niesłychanie rzadki. Dottore z którym
            rozmawiałam mówił że kobietę z prawdziwą tokofobią leczył tylko jedna przez
            cały czas swojej pracy – to właśnie ta od licznych środków antykoncepcyjnych.
            Natomiast częściej pracuje z tymi których obawy przed porodem sa silniej
            wyrażone niż zwykle, ale nie patologicznie. Tutaj – zwłaszcza jeśli kobieta
            chce i włoży w to trochę od siebie – zazwyczaj po „przepracowaniu” problemu –
            wszystko kończy się dobrze.
            Aha, większość źródeł podaje, że jednak po cc depresja poporodowa (nie mylić z
            baby bluesem) jest częstsza i ciężej przechodzi, czasem az do objawów
            psychotycznych włącznie(halucynacje, urojenia). Aczkolwiek jako taka zdarza się
            nieczęsto.
    • antonina_74 Re: co lepsze cesarka czy naturalny poród? 28.04.04, 21:39
      jesli masz wybor sprobuj naturalnie. A nuz sie uda? Jesli masz wskazania do cc
      to w razie jakichkolwiek problemow bedziesz miala cc.
      ja dwie cesarki znioslam spiewajaco pod wzgledem samopoczucia, bolu, poruszania
      sie itp. wiec mam jak najlepsze wspomnienia ale to zawsze operacja obciazona
      ryzykiem komplikacji. Podobno (opinia p. doktor z Karowej) ryzyko smierci matki
      w trakcie cc jest 7x wieksze niz w trakcie porodu silami natury.

      pozdrawiam,
      Antonina
Pełna wersja