Dodaj do ulubionych

Cytomegalia a praca w Klubie Malucha

24.03.11, 20:25
Dowiedziałam się, że jestem w ciąży a pracuje z małymi dziećmi takimi od 10 miesięcy do 3 lat. Zastanawiam się czy nie zrezygnować z pracy (umowa-zlecenie) bo koleżanka nastraszyła mnie cytomegalią. Czy to faktycznie jest dla mnie takie ryzykowne.
Obserwuj wątek
    • natalinek.j Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 25.03.11, 12:57
      A dlaczego akurat cytomegalią? A ospą, rotawirusami, różyczką, grypą i innymi świństwami typu owsiki, czy glistnica - nie?
      Każda choroba, nawet przeziębienie może być groźna w ciąży, jak również nawet ciężkie choroby nie muszą nic złego spowodować. Denerwuje mnie takie gadanie, że w przedszkolu, czy szkole, czy żłobku to się łatwo zarazić......... A powiedz mi jaka jest różnica, czy złapiesz wirusa od dziecka w przedszkolu, czy od jego mamy w autobusie, lub urzędzie??? Przecież te wiecznie chorujące dzieci mają rodziców, babcie, rodzeństwo.... i oni też chorują i też roznoszą zarazki i wirusy. Tak na dobrą sprawę nie masz wpływu na to, czy coś złapiesz, czy nie - no może poza wzmacnianiem odporności. Co, chcesz się zamknąć w domu do dnia porodu? To też nic nie da bo może przyjść np. listonosz i Cię czymś zarazić.
      U mojej córki w przedszkolu pracowała kobieta w ciąży 8 mies. chyba i nie zachorowała na nic. Także nigdzie nie jest powiedziane, że zaraz tam coś złapiesz.
      • linaaaa.2 Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 26.03.11, 18:51
        No i zaraziłam się od dziecka rotawirusem, który przeszłam bardzo gwałtownie. Miałam bardzo wysoką gorączkę i w konsekwencji musiałam wziąć paracetamol. Jestem w 6 tygodniu ciąży i martwię się jaki to będzie miało wpływ na dzidziusia. A do tej pracy więcej nie pójdę, życie podjęło za mnie decyzję.
        • czekolada85 Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 26.03.11, 21:52
          Wiesz co wcale Ci się nie dziwie... tak bardzo chciałam mieć dziecko... długo nie wychodziło aż w końcu pojawiłam się moja upragniona fasolka.
          Powiem Ci że w ciąży tak panikowałam że masakra... bałam się wszystkiego... wszyscy mówili mi że przesadzam i że jestem nienormalna, ale to było silniejsze ode mnie.
          (Pracowałam ze bardzo specyficzną kategorią ludzi) Poszłam na zwolnienie w 15 tc i plackiem leżałam w domu wink aż do szczęśliwego rozwiązania.


          --
          https://www.suwaczki.com/tickers/3i49cwa1h7x20mxv.png
        • go-jab Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 27.03.11, 06:34
          1. ide sie powiesic - pracowalam na oiomi-e do konca kazdej z trzech ciaz... mimo ze dzieci mam zdrowe to chyba tylko dzieki temu ze glupi ma zawsze wiecej szczescia... wogole kto to widzial zeby takie wyrodne sie rozmnazaly...

          2. akurat paracetamol w ciazy jest bezpieczny o ile uzywa sie go rozsadnie...

          3. a przy dzieciach i wirusach najlepsza metoda zapobiegawcza jest czeste mycie rak (to tak w ramach forumowego doksztalcania)...

          • linaaaa.2 Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 30.03.11, 22:19
            Ręce myłam po sto razy i tak się zaraziłam. dzieci płaczą, przytulają się, trzeba je przewinąć, wziąć na ręce, nie ma szans żeby się czymś nie zarazić.
            A w ogóle pisze się osobno, a propos 1 punktu (to tak w ramach forumowego dokształcania).
              • gosiapatrycja Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 31.03.11, 08:18
                go-jab super że mimo tak specyficznej pracy nic się nie stało w ciąży. Ale zauważ że nie wszyscy mają tyle szczęścia co ty. I nie zawsze wystarczy mycie rąk żeby złapać jakiegoś wirusa. Ty to powinnaś wiedzieć pracując w służbie zdrowia. Więc nie pisz takich głupot że jesteśmy niewyedukowane. A pracy w przedszkolu i możliwych jego skutkach powiedział mi ginekolog. I żeby było jasne to bardzo dobry ginekolog. Mimo jego ostrzeżeń nie poszłam na zwolnienie i skończyło się to dla mnie tragicznie. Straciłam dziecko. Czy była warta praca takiej ceny??? Trochę zrozumienia dla innych.
                • go-jab Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 02.04.11, 04:57
                  bardzo wszystkich przepraszam... nie bylo moim zamiarem nikomu ublizyc... ale wychodze z zalozenia ze czlowiek cale zycie sie uczy, nawet na forum... a wlasnie obcujac z ludzimi, w sluzbie zdrowia, zostalam bardzo dokladnie uswiadomiona ze niczego nie mozna "zakladac", nawet tego ze ludzie wiedza o tym ze rece trzeba myc.... wiec odezwala sie moja "pracowa" natura i chec uswiadamiania mas (z jak najlepszymi intencjami), dla ich dobra i zdrowia...

                  ponownie - kajam sie i prosze o wybaczenie...
    • linaaaa.2 Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 13.05.11, 13:28
      No i niestety u mnie praca w żłobku skończyła się poronieniem w 12 tygodniu ciąży. Najprawdopodobniej rotawirus którego przeszłam w 6 tygodniu ciąży był przyczyną poronienia. Przestrzegam wszystkie kobiety. Wiem, że wszędzie można się czymś zarazić, ale jednak żłobek i przedszkole to tak specyficzne środowisko, ze nigdy więcej nie zaryzykuje.
      • gosiapatrycja Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 13.05.11, 14:19
        linaaa.2 czy to znaczy że poroniłaś ??? Pamiętam jak założyłaś ten wątek i przestrzegałam cię przed pracą w klubie malucha. Od razu zostałam zbesztana że wypisuje głupoty. Ale nie zrozumie tego nikt kto nie znalazł się w takiej sytuacji jak my. Ściskam cię mocno!!! Trzymaj się kochana.
      • kasiak37 Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 13.05.11, 16:19
        kto stwierdzil ze przyczyna poronienia byl rotawirus?Mialas badania w tym kierunku?Robilas kiedykolwiek badanie genetyczne poronionego plodu?Skoro jak rozumiem to bylo nie pierwsze poronienie wiec jak najbardziej wykonuje sie cos takiego.
        --
        Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forumwink
        • doral2 Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 13.05.11, 17:46
          najpierw się wyczekuje tych kreseczek bladoróżowych, tych fasolinek, tego szczęścia jedynego, a potem stają się wszelkim złem i zarażają cytomegalią w żłobkach i przedszkolach, przyczyniają się do poronień, chorób wszelakich, plag egipskich i gradobicia...

          może lepiej jednak skończyć z tym rozmnażaniem, zamiast szerzyć takie zło na świecie...
          --
          https://images44.fotosik.pl/266/58ea10722a7ca480m.jpg
          każdego dnia rośnie ilość ludzi mogących pocałować mnie w to co powyżej.
          • tomelanka Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 13.05.11, 18:44
            oj doral, moze dziewczyna sie dlugo starala, sama wiem co to znaczy
            oprocz ryzyka roznych chorob, na pewno trzeba tez nosic dzieci na rekach itp. co na pewno nie sprzyja kazdej ciazy
            nie ma co przesadzac i zyc normalnie trzeba, ale troche zrozumienia tez sie czasem przydaje
            nawet jesli to nie rotawirus byl przyczyna poronienia, to nie wiadomo, czy jakby nie poszla na zwolnienie lub nie zrezygnowala z pracy w ogole, to moze by nie poronila
            jak ktos sie chce ze mna klocic i podpisac konkretnie pod moim postem to informuje ze nie odpisze w najblizszych dniach,a prawdopodobnie w ogole, bo nie bedzie mnie w wirtualnym swiecie wink
            --
            https://www.suwaczki.com/tickers/h4zp3e3kzfdyn91m.png
    • linaaaa.2 Re: Cytomegalia a praca w Klubie Malucha 17.05.11, 20:31
      Pierwsza ciąża bez zarzutu, mam dwuletniego chłopca. O drugiej ciąży dowiedzialam się pracując miesiąc w Klubie Malucha. W 6 tygodniu zachorowałam na rotawirusa, cały klub go przechodził. Bardzo cięzko odchorowałam, miałam wysoką gorączkę. lekarz powiedział, ze ta infekcja wirusowa + wysoka gorączka mogły byc powodem poronienia. nikt mi jasno teraz na to nie odpowie. w każdym razie bardzo to przeżyłam. nie codziennie widzi się swoje nienarodzone dziecko na podłodze o 6 miesięcy za wcześnie. nigdy nie zapomnę tego widoku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka