szkola rodzenia- co tam sie robi?

07.04.11, 21:43

w poprzedniej ciazy nei chodzilam do szkoly rodzenia ( nie moglam jezdzic autem , mialam przedwczesne skurcze) , teraz licze, ze bedzie ok i bede mogla uczestniczyc. bede miala cc zatem nie interesuje mnie nauka do porodu naturalnego niemniej umiem uszanowac,ze inne kobiety beda sie uczyc ( to akurat wiem, ze jest) wiec bede sluchac razem z nimi.
ale co jeszcze jest- wiem, ze o karmieniu piersia ( zakladam, ze nie bede wcale karmic po traumatycznej 1,5 miesiecznej laktacji za pierwszym razem. nauka pielegnacji i ubierania noworodka przyda mi sie! zapomnialam to raz a dwa mama to robila, potem maz.

co jeszcze moze byc?
    • vanilla4 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 07.04.11, 22:14
      my mieliśmy jeszcze spotkanie z pediatrą, fizjoterapeutą (kwestia połogu) - akurat wtedy się rozchorowałam czego żałuję bardzo bo ta część mnie najbardziej interesowała, z dietetyczką (ale ona akurat wg mnie momentami bzdury opowiadała wink ), z anestezjologiem - znieczulenie zzo i cc, z lekarzem odnośnie cc (dowiedziałam się m.in, że w szpitalu w ktorym chcę rodzć nacina się tylko pierwszą warstwę skóry a kolejne się rozrywa rękami do odpowiedniej wielkości (wg mnie to bezpieczniejsze niż cięcie), podobno latwiej się to też potem zszywa i goi. Też już rodziłam, ale w innym szpitalu i mnie oprócz przypomnienia pewnych kwestii dużo dało poznanie zwyczajów, procedur stosowanych w tym konkretnym szpitalu.
    • madziab83 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 07.04.11, 22:16
      1. Co to jest traumatyczna laktacja?
      2. Mama za Ciebie dziecko ubierała?
      3. Nie potrafisz ubrać dziecka?
      4. Rany boskie, ile ty masz lat, bo chyba 69 to nie twój rocznik, bo jeżeli tak to wymiękam i o więcej się nie pytam.
      • mama.rozy Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 07:12
        może jednak ta szkoła rodzenia by się przydała...
        • doral2 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 08:56
          "..szkola rodzenia- co tam sie robi?.."

          i takie pytanie zadaje nasza słynna lilka69, która rzekomo pracuje w zawodzie lekarza.
          • kochammacka Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 11:55
            w niektórych są spotkania z psychologiem, stomatologiem, dietetykiem, pediatrą. Szkoła rodzenia tylko nazywa się rodzenia, ale właściwie dotyczy w dużej mierze opieki nad dzieckiem i nad sobą smile czyli jak dbać o kikut, ale też jak dbać o kroczę lub bliznę, jak kąpać dziecko, jest też o pielęgnacji. U nas są też zajęcia poświecone prawidłowemu rozwojowi malucha przez pierwszy miesiąc i obowiązkowym szczepieniom. A na ostatnich zajęciach pani opowiadała kiedy i jak najlepiej obcinać dziecku paznokcie. Nie wiem czy przydaje się to kobietom, które już mają dzieci. My będziemy mieli pierwsze i dużo nowych rzeczy się dowiedzieliśmy.
          • lilka69 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 21:05
            zawsze pisalam , ze nigdy nie pracowalam jako lekarz!! nie wiem skad ten wniosek . skonczylam tylko studia med , bez koncowego egz i stazu.
            • doral2 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 09.04.11, 19:17
              lilka69 napisała:

              > zawsze pisalam , ze nigdy nie pracowalam jako lekarz!! nie wiem skad ten wniose
              > k . skonczylam tylko studia med , bez koncowego egz i stazu..."

              ale się przechwalałaś że pracujesz w ZAWODZIE LEKARZA i nawet robiłaś mi diagnozę laryngologiczną.
              zatem - mając już jedno dziecko (domniemywając - jakąś tam praktykę w wychowywaniu i pielęgnacji) plus pracę w ZAWODZIE lekarza, too można się mocno zdziwić twoim dyletanctwem.
              lilcia, jesteś albo trollem albo kompletna idiotką.
              • lilka69 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 09.04.11, 21:03
                znajdz ten watek jesli masz czas i lubisz bawic sie w detektywa rutkowskiego
      • lilka69 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 20:55
        nie, 69 to nie moj rocznik , nie bylabym tak glupia aby w tym wieku dziecko sobie zrobic.
        • kejt202 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 09.04.11, 12:00
          lilka69 napisała:

          > nie, 69 to nie moj rocznik , nie bylabym tak glupia aby w tym wieku dziecko so
          > bie zrobic.

          I bez tego jesteś głupia.
    • 1matka-polka Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 11:54
      Hahaha, jak ubrać noworodka, do tego to doktorat potrzebny. Niektórzy to mają zawsze pod górkę.
      • kochammacka Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 11:58
        doktorat może nie jest potrzebny, ale np. informacja, żeby włożyć rękę pod pupę i unosić ją do góry a nie za nóżki już jest przydatna. Nie każy miał doczynienia z małymi dziećmi, my na przykład nie mieliśmy i nie mamy. Nie ma nic złego w tym, żeby najpierw posłuchać jak to się powinno robić, ewnetualnie spróbować na lalce. Lepiej niż doświadczać się na dziecku...
        • 1matka-polka Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 12:07
          Jak ktoś tego nie rozumie sam z siebie, to potem i tak będzie dziecko podpierał poduszkami, ciągał za ręce przy nauce chodzenia i wsadzał do chodzika wink
          • kochammacka Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 12:13
            ale co sama z siebie rozumiałaś? pojęcie o pielęgnacji dziecka wzięło się z czego? Nie czerpałaś żadnych informacji, nic nie czytałaś i nagle - taram - wiesz jak co zrobić! No to gratuluję, zgłoś się gdzieś bo jesteś przypadkiem geniuszu wyabstrahowanego z powietrza smile
            • vanilla4 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 12:18
              kochammacka napisała:

              > ale co sama z siebie rozumiałaś? pojęcie o pielęgnacji dziecka wzięło się z cze
              > go? Nie czerpałaś żadnych informacji, nic nie czytałaś i nagle - taram - wiesz
              > jak co zrobić! No to gratuluję, zgłoś się gdzieś bo jesteś przypadkiem geniuszu
              > wyabstrahowanego z powietrza smile


              smile brawo - sto procent racji.
          • vanilla4 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 12:17
            a skąd takie przekonanie? nie każdy musi rodzić się z wiedzą jakie i ile ubranek trzeba mieć, jakie są rodzaje i jak ubierać. Bzdurnym jest twierdzenie, że jak tego od urodzenia nie wiedział to już tak do śmierci będzie miał.
            • aniamiska Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 17:17
              po co sie przegadujecie przeciez nie o to tu chodzi... bez sensu.
          • lilka69 matka polka 08.04.11, 21:07
            NIE robilam zdanej z tych rzeczy ale w przeciwenstwie do ciebie nie jestem wszystkowiedzaca i szkola rodzenia moze mi i mezowi sie przydac.
    • mynia_pynia Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 20:17
      A właśnie zastanawiałam się czy iść do takiej szkoły.
      I po kilku postach stwierdzam, że muszę iść, bo:

      Nie mam pojęcia jak ubrać dziecko, ubierałam tylko lalki ze 25 lat temu i to tak, że fruwały głową do góry, a jak mi nie wychodziło to leciały przez pół pokoju.
      Nawet dzieci trzymać nie umiem, bo stronie od tego – irytują mnie.
      A dlaczego nie można podpierać dziecka poduszkami??? – nie piszę o takim 2 miesięcznym, ale np 6.
      A co mam robić z bielizną?

      Niektóre wypowiedzi są CIEKAWE wink
      • madziab83 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 08.04.11, 21:23
        Mynia_pynia na nurtujące Cię pytania znajdziesz odpowiedzi na forum opieka i pielęgnacja a rozwój dziecka, gdzie odpowiada Paweł Zawitkowski, który ma fajne podejście do opieki nad dzieckiem.
        Co do Twojego pytania o podpieranie dziecka, to nie powinno się sadzać dziecka dopóki samo nie usiądzie, to dla jego zdrowia i prawidłowego rozwoju jest ważne. Większość 6-miesięczniaków nie potrafi samodzielnie usiąść, natomiast wiele dzieci w wieku 7-8 miesięcy siada z pozycji do raczkowania i to jest najlepszy sposób z punktu wiedzenia rozwoju dziecka.
    • czar_bajry Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 09.04.11, 14:45
      Liluś a na cholerę Ci szkoła rodzenia w 2 ciąży na dokładkę zakończonej cc?
      Coś ta ciąża na dekiel Ci wali ale nie martw się to na 100% hormony i potem wszystko wróci do normybig_grin
      • q_fla Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 09.04.11, 15:18
        Może dlatego, że matka Lilki postanowiła zacząć usamodzielniać córeczkę (lepiej późno, niż wcale) i odmówiła współpracy przy tak pracochłonnym zajęciu jak ubieranie noworodka, słusznie zresztą. tongue_out big_grin
        • lilka69 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 09.04.11, 19:53
          niewczesniej bylam dlugo o mamy bo niedaleko mieszkala tesciowa , ktora jest ginekologiem poloznikiem. z wygody zostalam dlugo. a teraz juz szybko chce wrocic do wawy bo raz zerowka starszego dziecka a dwa- mam nianie, ktora teraz przychodzi do starszego a gdy ten idzie do przedszkola sprzata a pozniej jestem juz umowiona na pomoc nad nowo urodzonym dzieckiem.

          poza tym wychodze z zalozenai ,ze lepiej znalezc sobie nianie, zaplacic jej i moc oczekiwac czego sie chce a nie byc na lasce lub nielasce mamusi lub tesciowej.
          • q_fla Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 09.04.11, 21:40
            Naprawdę potrzebujesz pomocy osoby trzeciej, żeby np ubrać noworodka?
            Ja pierdziu.........
            • lilka69 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 10.04.11, 14:39
              no to pierdz dalej...
              • q_fla Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 10.04.11, 14:55
                Nic innego nie pozostaje....big_grin tongue_out
          • kejt202 Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 10.04.11, 21:15
            lilka69 napisała:

            > niewczesniej bylam dlugo o mamy bo niedaleko mieszkala tesciowa , ktora jest gi
            > nekologiem poloznikiem. z wygody zostalam dlugo. a teraz juz szybko chce wrocic
            > do wawy bo raz zerowka starszego dziecka a dwa- mam nianie, ktora teraz przych
            > odzi do starszego a gdy ten idzie do przedszkola sprzata a pozniej jestem juz u
            > mowiona na pomoc nad nowo urodzonym dzieckiem.

            Tym bardziej nie jarzę po jaką cholerę ci ta szkoła rodzenia???? Może lepiej tę niańkę do nowo urodzonego tam wyślij....

            > poza tym wychodze z zalozenai ,ze lepiej znalezc sobie nianie, zaplacic jej i m
            > oc oczekiwac czego sie chce a nie byc na lasce lub nielasce mamusi lub tesciowe
            > j.

            Buhahaha!!! Pewnie mamusia albo teściowa KTÓRA JEST GINELOKOLGIEM POŁOŻNIKIEM, wypięły się na ciebie i tak sobie to tłumaczysz ich łaską i niełaską. Dno... i wodorosty.


            • kochammacka Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 12.04.11, 15:47
              to może już lepiej zapłacić za nianię niż dziecku krzywdę zrobić...
    • aga.1975 medycyny to lilka69 raczej nie skonczyla.. 10.04.11, 18:37
      Co do tych studiow medycznych skonczonych -to szczerze watpie-staz byl i owszem niezbedny do uzyskania prawa wykonywania zawodu od lat , ale egzamin koncowy nie. I niesposob bylo taka informacje na studiach przegapic. Ocena ze studiow to srdnia z wszystkich egzaminow w ciagu 6 lat.
      Egzamin z calosci studiow trzeba bylo zdac aby rozpoczac specjalizacje-ktora obowiazkowa nie jest.
      Dopiero chyba w 2004 czy nawet pozniej wprowadzono zmiane i zastapiono egzamin na specjalizacje LEP-em , ktorego zdanie stalo sie niezbedne do otrzymania prawa wykonywania zawodu.
      Gdzies autorka pisala ze jest leniwa-pracuje na pol etatu w szkole i dlugo utrzymywala ze nie stac jej z tego powodu na drugie dziecko.
      Druga rzecz zatem-Rozumiem olac medycyne i poswiecone jej lata nauki dla jakiegos intratnego biznesu-ale w dla pracy na pol etatu w szkole-to sensu nie ma.

      No i wszystkiego sie nie zapomina ze studiow a byly bloki z pediatrii przez 3 lata -na odddziale.
    • pagaa Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 11.04.11, 09:55
      wiesz, to dużo zależy od każdej szkoły. tam gdzie ja chodziłam w pierwszej ciąży, było tak, że każde zajęcia były poświęcone innemu tematowi, a do tego dwa razy w tyg ćwiczenia można było na nie pochodzić lub nie. mi się bardzo podobały 2 zajęcia z panem pediatrą, koleś tyle przekazał wiedzy, że z pierwszym dzieckiem wiedziałam co i jak. dużo nam pomogły te zajęcia psychicznie, do tego pielęgnacja, laktacja, ale też karmienie butelką-jak i co i kiedy- bo najpierw zapytali czy ktoś chce karmić piersią czy butelką, okazało się, że było pół na pół, więc zrobili dwa zajęcia na ten temat. było też o porodzie- nie tylko sn, ale także cesarka, panie odpowiadały na masę pytań, co tam kogo gnębiłosmile mi się podobało, ale teraz w drugiej ciąży już nie będziemy chodzićwink
    • laminja Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 12.04.11, 21:56
      zależy od szkoły, warto porównać programy i poczytać o prowadzących. W szkole do której chodziłam zajęcia o porodzie - naturalnym i przez cc - przecież każdy naturalny tak się może zakończyć były jedne. Były też zajęcia o przygotowaniu do porodu, pielęgnacji noworodka, karmieniu piersią (może mając większą wiedzę tym razem z karmieniem będzie inaczej), wyprawce, spotkanie z pediatrą i ginekologiem, który mówił o tym co się dzieje po porodzie m.in. o połogu i antykoncepcji. Sporą część zajęć zajmowały pytania. Mieliśmy też spotkanie z Pawłem Zawitkowskim fizjoterapeutą. Fajnie było smile
    • kotkowa Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 19.08.11, 11:38
      W sumie nie wiem czy warto wydawac kase, jak juz masz doswiadczenia z 1 dzieckiem. Wiekszosc kursu jest o przebiegu ciazy i porodu, przede wszystkim naturalnego. Sa filmy z porodu, wskazowki, cwiczenia ulatwiajace oddychanie, relaksacyjne, pod koniec jest moze 1, czy 2 spoktania o karmieniu piersia i o pielegnacji dziecka na lalkach (zwykle czynnosci - kapiel, przewijanie). Mysle, ze w Twoim przypadku, gdy masz juz dziecko, bedziesz miala cc i nie chcesz karmic piersia to nie ma za bardzo sensu. 3/4 zajec nie bedzie Ci potrzebnych.
      • kotkowa Re: szkola rodzenia- co tam sie robi? 19.08.11, 11:41
        W sumie i tak po porodzie bedziesz miala pomoc poloznej w domu, teraz mozna sobie zamowic polozna srodowiskowa do domu jeszcze przed porodem i ona Ci wszystko przypomni i podpowie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja