Polskie mamy prosze o rade

16.06.11, 20:46
Rodzilam w Angli , porod poszedl bez wiekszych komplikacji i naturalnie.W poczatkowej fazie bylam w basenie, bole byly ciezkie i jakby bez odpoczynku, chaotyczne wiec nie bylo mowy o zadawanie pytan czy kontrola nad tym co sie dzieje.Pchalam trzy godziny, juz prawie chciali wyciagac ......Dzieki jakiejs babce ktora nagle weszla do sali i podniosla lozko do pozycji pionowej (nie mialam sily juz siedziec ) i wtedy urodzilam.
Czulam sie bardzo zle, bolaly mnie miesnie brzucha ze nie moglam chodzic.Kazano isc sie wykapac, jakos doszlam, woda byla goraca i jak wyszlam to prawie zemdlalam, poprosilam o otwarcie okna i za wielka namowa uchylily (okno bylo w lazience nie w pokoju).Kazano isc na lozko ale czulam ze zemdleje jak pojde te pare krokow.Udalo sie.Poprosilam o tlen i dano a za chwile ktos inny wszedl i bez pytan zdjal.
Nie chcialam jechac na wozku do sali poprosilam o lozko bo nie mialam sily chodzic.
Nikt sie nie zainteresowal moim slabym satanie a ja myslalam za tak bywa.
Wykapac sie nie moglam , do toalety poprosilam wozek bo bym nie doszla te pare krokow.Dziecka nie moglam nosic rowniez przez dwa dni w szpitalu.
Nadal nikt sie nie zainteresowal, nie dano mi nawet paracetamolu na bol miesni brzucha i glowy dopiero chyba na drugi dzien.Przy wyjsciu powiedzialam lekarzaowi jak sie czuje , zlecil badania krwi.Zelazo wyszlo bardzo slabe ale jeszcze nie transfuzja, przepisala leki.
Do domu chcialam isc i zaptalam czy moga dac wozek ale powiedziala ze jak sie tak zle czuje to nie powinnam wychodzic, ale ze chcialam juz isc to jakos doszlam.
Czy mozecie mi powiedziec jak to powinno wygladac w takiej sytuacji.Definitywnie bylam zaniedbana i nieswiadoma tego.Moj maz powinien ich tam zjecha.... porzadnie ale nie do takich typow nalezy, a tez nie wiedzial wlasciwie jak to powinno byc.
    • quick-share Re: Polskie mamy prosze o rade 16.06.11, 22:12
      szczerze mówiąc to nie za bardzo rozumiem o co pytasz
      ja rodziłam dwa razy, słabo to sie czułam tak do 3-4 godzin po porodzie, potem zupełnie ok

      chyba straciłas duzo krwi skoro tak kiepsko z Tobą było.. mysle ze powinni Ci zapewnic lepszą opiekę

      ja po drugim porodzie myslalam ze sie dobrze czuję, po dwóch czy trzech godzinach, po przewiezieniu na normalną sale chcialam isc odrazu pod prysznic, wzięłam rzeczy, zrobiłam kilka krokow i poczułam ze mi słabo, na szczęście zdążyłam wrócić z powrotem na łóżko wink
      teraz wydaje mi sie ze po tak krótkim czasie to jednak normalne ze było mi słabo i połozna nie powinna mi pozwolić jak zobaczyła ze wstaję.. ale mimo tego ze to chyba normalne to i tak odrazu pobrali mi krew do badania i dostawałam żelazo..
      • najma78 Re: Polskie mamy prosze o rade 16.06.11, 23:33
        Skoro stracilas duzo krwi i dostalas leki (zelazo) oraz bylas za slaba aby poruszac sie o wlasnych silach to powinnas zrobic jak ci radzono i zostac. Tez nie bardzo rozumiem o co pytasz? Wyrzucil cie ktos z tego szpitala? Czy twoj maz/ktos inny bliski byl przy porodzie? Moglas miec od tych osob pomoc przy prysznicu, otwarciu okna itp.? Moj maz byl przy mnie i to on mi pomagal, bylo mi tak lepiej niz z personelem szpitala. Ja jednak wychodzilam do domu po ok. 12 h.
      • misiaczekmoj Re: Polskie mamy prosze o rade 16.06.11, 23:46
        Tak, nie sprecyzowalam pytania bo sama nie wiem co dokladnie zapytac.Chodzi mi o zaniedbanie do ktorych dochodzi tutaj zwlaszcza jak nie ma komu ich ochrzanic.Bo wtedy to nagle rosnie zainteresowanie , znajduje sie pokoj rodzinny po porodzie itp.Mnie dali do sali z kilkoma samotnymi matkami ktore rodzily w podobnym czasie i spacerowaly z dziadziaczkami bez problemu , ja nie moglam i nie bylo nawet zainteresowania jak sie czuje.Jako matka pierwszego dziecka chyba nalezy mi sie .Teraz jestem w ciazy i chce byc przygotowana i nie chce by podobnie sie zdarzylo.
        Jak nie wiem co mi sie nalezy to nie wiem czego dopilnowac.Moglabym napisac jeszzcze pare innych rzeczy jak to ze nie znam wzrostu dziecka, ile punktow dostalo, czemu nie plakalo po urodzeniu itp.Nic nikt mi nie powiedzial .
        Nie moglam chodzic prze jakis tydzien, to sporo a nie bolalo troche tylko miesnie od parcia 3 godzinnego.Dzisiaj jak rozmawialam z polozna i powiedzialam ze pchalam 3 godziny to pokazala kolezance z wielkim zdziwieniem i bez komentarza dla mnie bo przeciez bym wiedziala za duzo .....Nastepnym razem jednak zapytam jak to z tym powinno byc
        • misiaczekmoj Re: Polskie mamy prosze o rade 16.06.11, 23:52
          Nie zalecano mi zostac w szpitalu, poinformowano.Tutaj licza sie miejsca w szpitalu , zalezy im by byly oprozniane szybko, tak tu jest.
          Po dwoch dniach w gotujacej sie sali chcialam jak kazda matka isc do domu jak najszybciej .
          Nie mam tu rodziny wiec wszystko nie jest tak latwe jak w Polsce wiec trudno niektorym mamom zrozumiec.
          Maz byl ,ale nie chodzi o to kto otworzyl okno bo sama moglam otworzyc bo bylo obok krzesla na ktorym siedzialam .Chocdzi o nie poinformowanie, brak zainteresowania i ewentualnie zapewnienia ze tak sie zdarza.
          • paliwodaj Re: Polskie mamy prosze o rade 17.06.11, 04:55
            no dobra, nie wiem jak jest na wyspach, ale po to nam dano JEZYK w buzi , aby w wypadku braku informacji o nie pytac - jak np waga dziecka i nie wierze ze nie masz ani jednego dokumentu w ktorym napisana jest waga i dlugosc dziecka.
            Maz tez nie mowi po angielsku? Jezeli zle sie czulas i bolaly cie miesnie brzucha dlaczego nie dzwonilas co 5 minut po lekarstwa przeciewbolowe? Moze nikt wlasciwie nie wiedzial ze zla sie czujesz jezeli nikomu o tym nie mowiliscie
            2 dni to zdecydowanie wystarczy aby wyjsc ze szpitala do domu. Ja po dwoch porodach wychodzilam po 24 godzinach za szpitala.
            Tez nie mam rodziny tu gdzie mieszkam, a do 3 porodu pojechalam sama samochodem ze skurczami, maz zostal z 2 starszymi dziecmi i przyjechal na sam porod. Nie uzalam sie na te sytuacje ( bez asysty rozlicznych babc, ciotek) , kiedys zrozumiesz ze to nawet dobrze.

            Rozumiem ze czesc ciazy spedzilas na wyspach, czy nie moglas zapytac czy mozesz zobaczyc szpital gdzie bedziesz rodzic, jak to bedzie wygladac, czy mozesz liczyc na znieczulenie, czy moze byc z toba maz - podstawowe pytania.
            No i nie zgadzam sie z toba ze "tylko krzykiem" mozna cos zwojowac w dodatku w szpitalu, czasami warto uzyc innego sposobu komunikacji, uwierz mi ze w wielu osobach obudzi to sprzeciw.
            I nie wiem dlaczego pytasz polskie mamy, w kazdym kraju sa nieco inne poglady na porod, nasze wspolczucie nic tu nie zmieni.
            Mozesz zatrudnic prawnika, ale obawiam ze ze skoro nie doszlo do trwalego uszczerbku zdrowia, niewiele zyskasz - no chyba ze pokazesz szpitalowi ze nie jestes bezbronna i milczaca
            • 1mzeta AMEN 05.07.11, 00:57
              Nic dodać nic ująć.
          • 1mzeta Re: Polskie mamy prosze o rade 05.07.11, 00:56
            Skoro ty oczekujesz skakania wokół ciebie, a sama twierdzisz,że jest w szpitalu busy to wiesz oni oczekują,że jak ktoś coś chce wiedzieć to pyta lub prosi jak mu coś potrzeba, a nie że będą sobie pogawędki ucinać bo nie mają co robić.

            A tak z ciekawości gdzie i w jakim szpitalu rodziłaś ?
        • 1mzeta Re: Polskie mamy prosze o rade 05.07.11, 00:54
          "Mnie dali do sali z kilkoma samotnymi matkami ktore rodzily w podobnym
          > czasie i spacerowaly z dziadziaczkami bez problemu , ja nie moglam i nie bylo
          > nawet zainteresowania jak sie czuje.Jako matka pierwszego dziecka chyba nalezy
          > mi sie "

          Tobie się chyba szpital z hotelem 5* pomylił. Może te pojedyncze sale to są dla tych co sobie zapłacą- w moim szpitalu porodówka była podzielona na dwie części- na tą na NHS i prywatną- właśnie z prywatnymi pojedynczymi pokojami.

          "Moglabym napisac jes
          > zzcze pare innych rzeczy jak to ze nie znam wzrostu dziecka, ile punktow dostal
          > o, czemu nie plakalo po urodzeniu itp.Nic nikt mi nie powiedzial ."
          Wszystko masz na wypisie ze szpitala- nie wierzę w to,że nie masz wypisu bo bez tego po prostu nie możesz sobie tak wstać i wyjść.
          • mozyna Re: Polskie mamy prosze o rade 05.07.11, 19:55
            1mzeta napisała:
            Może te pojedyncze sale to są dla
            > tych co sobie zapłacą- w moim szpitalu porodówka była podzielona na dwie częśc
            > i- na tą na NHS i prywatną- właśnie z prywatnymi pojedynczymi pokojami.


            Rodzilam w dwoch roznych szpitalach. W kazdym mialam sale jednoosobowa (przed porodem jak i po)smile
            Szpital posiada zarowno wieloosobowe jak i jednoosobowe. I jesli te jednoosobowe sa akurat wolne, to tak kwateruja pacjentke, jesli ta chce oczywiscie smile
    • kasia_4646 Re: Polskie mamy prosze o rade 17.06.11, 08:00
      Dla mnie to bicie piany. Piszesz, że :

      > Do domu chcialam isc i zaptalam czy moga dac wozek ale powiedziala ze jak sie t
      > ak zle czuje to nie powinnam wychodzic, ale ze chcialam juz isc to jakos doszlam.

      Po czym mówisz, że nikt się nie zainteresował. Sale są wieloosobowe także w wielu PL szpitalach.
      A słabe samopoczucie po porodzie jest normalne tak samo jak utrata krwi ( oczywiście w granicach normy ok.300 ml.)
      A dziecko? Nie rozumiem zupełnie. A książeczka zdrowia? Nie wierzę, że nie dostałaś. Tam
      są wpisane wszystkie dane.
      Powodzenia

      • carmita80 Re: Polskie mamy prosze o rade 17.06.11, 12:24
        Kazde dziecko urodzone w UK dostaje tzw. red book i ma ja prze okres swojego dziecinstwa tam sa wpisywane potrzebne informacje tak jak z porodu, waga (to najwazniejsze) dlugosc jesli jest, bo byc nie musi, stan dziecka, pozniej szczepienia, bilanse itp. informacje. W pierwszym poscie skarzysz sie na to, ze nikt nie otworzyl okna, a potem piszesz, ze moglas je otworzyc sama wink Moze ty szukasz dziury, a nie mozesz znalezc? To, ze bolaly cie miesnie przez tydzien to nic nadzwyczajnego, to ze stracilas krew i dostalas zelazo tez niczym niezwyklym nie jest. Dziecko jest zdrowe, ty zdrowa, skoro jestes w nastepnej ciazy to znaczy, ze troche czasu juz uplynelo, moglas zlozyc oficjalna skarge. Nie bedziesz miala chyba pretensji o to ze bylas na wspolnej sali z samotnymi matkami?wink Acha, radze nie op....lac w szpitalach na wyspach bo mozna zostac usunietym i miec problemy, w przychodniach i innych instytucjach tez nie radze. Tu panuja znacznie inne zasady niz w PL.
        • a-inka Re: Polskie mamy prosze o rade 17.06.11, 12:39
          Nie wiem,rodziłam w UK i byłam mega zadowolona.
          Być może,jesli twój angielski nie jest najlepszy,trudno ci było sie porozumieć.
          W moim szpitalu tez leżałam na zbiorowej sali z innymi kobietami,ale każde łózko miało specjalne kotary,które mozna zasunąć.Opieka była bardzo dobra,w każdej chwili połozne słuzyły rada i pomocą,a po porodzie nikt mnie nie zmuszał abym poszła pod prysznic-jeszcze na sali porodowej umyła mnie położna,ku mojemu zdziwieniu,bo byłam gotowa zrobic to sama.
          Fakt,w UK sa inne zasady,ale wydaje mi się,że raczej na plus.
    • lidek0 Re: Polskie mamy prosze o rade 19.06.11, 16:24
      Chyba trochę przesadzasz. Każda kobieta prze porodem może dowiedzieć się wszystkiego w szpitalu gdzie planuje rodzić. A skoro źle się czułaś to czemu tego nie sygnalizowałaś i to nie koniecznie krzykiem. Pielęgniarki zapewne zajęte nie miały czasu stać non stop przy Twoim łóżku i pytać o samopoczucie. Poza tym skoto tam był mąż powinnaś mówić mó czego potrzebujesz. Bo to trochę tak, że sama nic nie powiedziałś i masz pretensję, że nikt sie nie domyślił.
    • 1mzeta Teraz pytanie 05.07.11, 00:49
      Czy ty to wszystko im wyraźnie komunikowałaś czy mieli się domyślać ?
      Bo mój poród w UK wyglądał tak,że jak w Pl opowiadam to nikt mi wierzyć nie chce- przeciwność twojego.
    • kijek82 Re: Polskie mamy prosze o rade 05.07.11, 08:27
      zacytuje
      "Przyznam również, że wiele Polek narzeka tutaj na służbę zdrowia, czego nie rozumiem, ale może to jest kwestia tego, że Polacy są obrzydliwie zamknięci w sobie na wyspach, nie chcą się integrować, narzekają na wszystko co angielskie, robią zakupy tylko w polskich sklepach i niestety ale ja ich nie rozumiem Są bardzo negatywnie nastawieni do wszystkiego co tutejsze. Więc po co tu przyjeżdżają???Do tego dodam, że tutaj mam wybór jaki chce poród, czy w domu, czy w wodzie, czy na stołku, czy normalny, czy cesarka, wszystko w ramach NHS!

      Serio mam wrażenie, że narzekający tutaj Polacy nie znają kompletnie angielskiego dlatego nic im się nie podoba, bo nie mogą się zwyczajnie dogadać! A widzę to na każdym kroku i mi wstyd! "
    • kotkowa Re: Polskie mamy prosze o rade 05.07.11, 08:45
      Ja też byłam po porodzie bardzo słaba i dziewczyny z sali też, jedna często mdlała, jak tylko miała wstać z łóżka. Ja miałam cc, przy którym straciłam więcej krwi, niż zwykle. Zrobiono mi morfologie, hemoglobina wyszła bardzo niska, 6 z kawałkiem - przy takiej często robi się już transfuzję. Nic dziwnego, że tak się czułam. Też nikt nade mną nie skakał, nie zrobili transfuzji, z czego akurat się cieszę, do domu dostałam żelazo i to wszystko. Po porodzie powinni Ci po prostu pomóc, jak mdlejesz i nie możesz się dzieckiem zająć, to ktoś powinien to robić. Nie wiem, czy Cię zaniedbali, jak miałaś niską hgb, to mogli jedynie transfuzję zrobić. Po porodzie trzeba do siebie dojść i tyle.
      • kotkowa Re: Polskie mamy prosze o rade 05.07.11, 08:51
        A sale wieloosobowe to standard, ja leżałam z 5 kobietami i 5 noworodkami. Fakt, był Meksyk, ale do głowy mi przyszło, że mam prawo do sali jednoosobowej, jako matka pierwszego dziecka. Nie ma czegoś takiego. Szpital przyjmuje w takich warunkach, jakie ma i tyle.
    • gonia28b Re: Polskie mamy prosze o rade 07.07.11, 00:04
      Niestety, obawiam się, że w Polsce jest tylko gorzej.
      rodziłam 5 lat temu i też ubolewałam na brak zainteresowania się mną i nawet ciężko było uzyskać jakąś pomoc. Kiedy jest się zmęczoną po porodzie i otumanioną - ciężko o zdrowe zmysły i trzeźwe myślenie. Ileż można wydzwaniać na interkom i prosić usilnie o pomoc? można się tylko wqr....ić, że nam łaskę robią. Cóż... zawsze uważałam, że to szpital jest dla pacjenta, ale najczęściej chyba jednak jest na odwrót. Jak nie powalczysz o swoje, to sie trzeba męczyć... uncertain
      --
      • bialasek75 Re: Polskie mamy prosze o rade 07.07.11, 14:45
        Też rodziłam w UK, też po porodzie leżałam w 4 osobowej sali. Przy każdym łóżku jest taki guzik, że jak się naciśnie, to położna przychodzi. Pomoże pójść do toalety albo pod prysznic, albo przyniesie basen, da środek przeciwbólowy albo maść na brodawki, tylko trzeba o to poprosić. Jest wiele sal i wiele pacjentek, więc trudno się dziwić, że nie ma przy Tobie położnej 24/7. A jeśli idzie o barierę językową, to teoretycznie można poprosić o tłumacza, nie wiem jak jest w praktyce.
        • bialasek75 Re: Polskie mamy prosze o rade 07.07.11, 14:46
          Zapomniałam dodać, że jeśli ktoś nie jest w stanie zajmować się dzieckiem, albo chce w nocy odespać poród, to można dziecko oddać pod opiekę położnych, a one tylko przynoszą malucha na karmienie.
    • moniczkaka Re: Polskie mamy prosze o rade 07.07.11, 15:09
      nie rozumiem Twoje postu.
      to gdzie rodzilas nie ma nic do rzeczy, jesli sie nie ma jezyka w buzi i jest sie zwykla "sierota".
      po pierwsze, srednio za £60 mozesz miec 1 osobowy pokoj.
      rodzialam w Londynie i naprawde zainteresowanie bylo mna duze.
      w ciagu 3h porodu bylo u mnie 5 poloznych, sala 4 osobowa, ale sa takie scianki z materialu.
      co chwile ktos przychodzil i pytal czy "all OK". nie wiem, moze mialas pecha,ale nie mow ze czulas sie zingorowana... bo jakos nie widze do tego postaw.
    • moniczkaka Re: Polskie mamy prosze o rade 07.07.11, 15:12
      a po paracetamol chodzil moj maz i dawali bez problemu.
      Pokazali mi jak uzwyac Medeli, zeby pobudzic laktacje, pomogly ubrac dzieciaczka.
      30 min po porodzie poszlam pod prysznic. Pomogl mi maz, ale ktoras z poloznych zawsze byla pod reka. dostalam duzo pieluch i podkladow.

      czekam na drugi porod i mam nadzieje ze bedzie podobnie.
      • monikaszymonz Re: Polskie mamy prosze o rade 08.07.11, 12:54
        A ja myślę że spotkałaś się z zaniedbaniem choć z jednej strony nie wiem na ile władasz językiem angielskim jeśli nic nie mówiłaś trudno się dziwić że nikt też o nic nie pytał bo zapewne twierdzili że wszystko jest w porządku. Jedynie co mnie zdziwiło to, to że widząc twój stan po porodzie i jak on przebywał ile krwi straciłaś powinni zwiększyc zainteresowanie. Ja byłam z mojego porodu bardzo zadowolona ale rodziłam w Polsce w każdym razie straciłam też bardzo dużo krwi po porodzie położna przyniosła mi herbatę i kolację, później poszła ze mną siusiusmile tzn odprowadziła mnie do toalety leżałam z 3 kobitkami pytano mi się czy dobrze się czuje ale skoro powiedziłam że w porządku to nikt co sekunde nie przychodził pytać czy od poprzedniej minuty cokolweik się zmieniłosmile pytano mnie też czy chcę środki przeciwbólowe ale skoro powiedziałam że nie potrzeba to położna powiedziała że jeżeli bedę chciała to mam powiedzieć, nad ranem przyszły do nas i zabrały na kąpiel jedna drugą pilnowała tzn koleżanki z pokoju a nie położne, niestety realia są takie że to nie są prywatne kliniki i nikt nie skacze co chwilę nad tobą trzeba sobie radzić samemu luub wspólnie z osobami które leżą z tobą w pokoju. Zależy tez jakie kto ma oczekiwania wobec położnych pilęgniarek bądź lekarzy ja uważam że było super ale wiekszości i tak każdy musi radzić sobie sam, no inaczej nie da rady bo na ilość przyjętych kobiet do porodu musiała by być taka lub większa liczba personelu a wtedy to służba zdrowia i tak słabiutko plajtnęła by do końca a my musiałybysmy rodzic w domach i kto by nam wtedy pomógł...????
        • yvona73pol Re: Polskie mamy prosze o rade 09.07.11, 15:51
          Moze kolezanka chciala sobie z rodaczkami popsioczyc na brytyjska sluzbe zdrowia i poklepac po plecach?
          Bo troche to tak brzmi, bez zadnych konstruktywnych przeslanek, ale cos w stylu "pani, mi to sie przytrafilo u tych baranow..." tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja