mi_nutka3
21.06.11, 12:27
Jestem w 7 tygodniu ciąży (już potwierdzone testami beta i przez lekarza). Od dwóch lat pracuje w markecie, gdzie sporo dźwigam. To dosyć ciężka praca - 8 godzin na nogach, w tym 15 minut przerwy i zmiany też niezbyt fajne, bo pierwsza 6 - 14 (trzeba dużo dźwigać i robić wszystko szybko, wcześnie się wstaje i wraca zrypanym), druga 13 - 21 (zdaje się, że lepsza od pierwszej jednak w ostatnim czasie już ok 19 jestem senna i ledwo stoję na nogach). Pieniądze jak wiadomo są nędzne, ale zwłaszcza w obecnej sytuacji bardzo potrzebne. Dlatego chcialabym pracować jak najdłużej. Ponieważ jestem studentką mam umowę zlecenie, ale w ostatnim czasie kilka dziewczyn w podobnej do mojej sytuacji dostało umowę o pracę i ja też na to liczę. Siódmy tydzień to dosyć wcześnie i nie wiem czy to już pora by mówić. Słyszałam, że do 12 tygodnia ryzyko poronienia jest jeszcze bardzo duże. Z drugiej strony sama narażam się na poronienie tak się przemęczając. Pomyślałam, że poczekam chociaż do końca czerwca. Co myślicie?