azzzi
14.05.04, 01:00
Nie moje schizy, zaznacze na wstepie. Mam znajoma, 17 tydzien ciazy, no i
dziewczyna panikuje od jakiegos czasu. Mianowicie twierdzi ze ciagle boli ja
brzuch i ze to na pewno z dzieckiem cos sie zlego dzieje. Schiza polega na
przekonaniu, ze jak pojdzie na nastepne badanie to USG wykaze martwa ciaze.
K. prezentuje tu kobieca logike, dzis stwierdzila "ja do ginekolozki nie ide,
bo sie okaze ze jest zle". Pytanie brzmi: czy moze miec racje, czy tez nie
przejmowac sie za bardzo jej narzekaniem? mnie sie wydaje ze gdyby faktycznie
cos zlego sie dzialo to bylyby jakies dodatkowe objawy, chocby krwawienie.
Czy faktycznie moze byc tak ze dzidzia obumrze, co okaze sie dopiero podczas
badania usg?