Do "Matek Polek"...

15.05.04, 03:40
Dziewczyny/ kobiety jak to sie dzieje, ze tak wiele z Was majac do wyboru
znieczulenie podczas porodu swiadomie z niego rezygnuje tlumaczac to....no
wlasnie czym...?
Kazda z Was z pewnoscia korzysta z osiagniec medycyny, dlaczego wlasnie w tym
przypadku swiadomie narazacie sie na nieziemski bol...? Skad sie u Was wziela
taka idea...? Czy rzeczywiscie wierzycie, ze takie znieczulenie jest az tak
bardzo szkodliwe dla Waszego dziecka...? Prosze sobie tylko przypomniec z
literatury i z filmow ile kobiet umieralo przy naturalnych porodach ktore
niby sa takie bezpieczne, bo tak natura stworzyla i tak musi byc...?
W co wierzycie, ze mozecie tak spokojnie o tym mowic...

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=12516685&a=12642482
    • pyrtol Re: Do "Matek Polek"... 15.05.04, 04:49
      Czesc!
      Przy pierwszym porodzie wzielam znieczulenie, bo nie moglam wytrzymac bolu i
      bardzo bylam wdzieczna za ten wynalazek, jednak znieczulilo tylko lewa strone
      ciala, prawa bolala jak bez znieczulenia, wiec podano mi podwojna dawke takze
      nie czulam nic, ani skurczow partych, jeszcze pare godzin po porodzie nie
      mialam czucia w nogach. Nie bylo to przyjemne uczucie, zwlaszcza ze poprzez
      taka dawke znieczulenia samo parcie sie wydluzylo, dziecku spadlo tetno no i
      trzeba bylo uzyc proznociagu. Bylam w ogromnym stresie jak sie dowiedzilam ze
      beda uzywac jakiegos narzedzia, balam sie o glowke, czy jej nie uszkodza. Na
      szczescie nic sie nie stalo. Jednak po tym wydarzeniu nie jestem przekonana czy
      znieczulenia jest az takie fajne. Oczywiscie pierwsza faze porodu wspominam
      super, bylo jak na wakacjach, ale mam poczucie zalu ze nie do konca bylo
      wspaniale. Teraz jestem znowu w ciazy i bardzo bym chciala urodzic bez
      znieczulenia poczuc te ruchy parte i poczuc jak dziecko wychodzi ze mnie. Przy
      pierwszym porodzie bylam jak worek kartofli. Oczywiscie bol znowu moze mnie
      pokonac i nie bede "Matka Polka", ale nie zmnienia to faktu ze chce rodzic bez.
      Nie jestem przeciwniczka zoo, ale wiem tez ze moga zdarzyc sie komplikacje,
      wiec jesli ktos jest wytrzymaly na bol to niech rodzi bez zoo, sa zreszta inne
      techniki pokonywania bolu ( moze nie dla wszystkich skuteczne , ale warto je
      wyprobowac). Mimo wszystko uwazam jednak,ze zoo powinno byc dostepne dla
      kazdego,i ze ubezpiecznie powinno je pokrywac ( tak jak w USA). Moze szeroka
      dostepnosc spowoduje ze mentalnosc kobiet sie zmnieni i nie bedziemy sie
      dowartosciowywac poprzez bol.Pamietam komentarze moich kolezanek ze ze
      znieczuleniam to co to za porod, ze to przeciez nie wyrywanie zeba,ze dziecko
      sie rodzi itp moze podswiadomie we mnie tkwi zal ze nie wytrzymalam
      tego "cudownego bolu" i teraz sie upieram ze bede rodzic bez, hmm przyznaje sie
      ze chcialabym poczuc jak dziecko opuszcza moje cialo, czy to zle...
      Ale namieszalam w tym poscie...
      pozdrawiam
      Ola
      • cool_gos Re: Do "Matek Polek"... 15.05.04, 08:42
        To wcale nie jest tak z tym znieczuleniem. Urodziłam jedno dziecko i
        proponowano mi znieczulenie. Odrzuciłam nie ze względu nacenę ale dlatego, że
        położna odradziła mi ze względu na niskie ciśnienie. Akurat na tym etapie
        porodu znieczulenie juz też mi bylo do niczego nie potrzebne. Znacznie gorzej i
        dłużej było do chwili kiedy zaproponowano mi znieczulenie niż potem. nie widzę
        w tym nic zachwycającego ani nowoczesnego. Do autorki postu - masz już za sobą
        poród czy jeszcze nie?
        zabeczka73
        • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 03:04
          cool_gos napisała:

          >Odrzuciłam nie ze względu na cenę ale dlatego, że
          >położna odradziła mi ze względu na niskie ciśnienie. Akurat na tym etapie
          >porodu znieczulenie juz też mi bylo do niczego nie potrzebne. Znacznie gorzej
          >i dłużej było do chwili kiedy zaproponowano mi znieczulenie niż potem. nie
          >widzę w tym nic zachwycającego ani nowoczesnego.

          *moze za pozno Ci zaproponowano...? pomijajac juz niskie cisnienie, swoje
          i tak juz przyzylas wiec jeszcze troche tych meczarni i wkrotce bedzie
          po...moze dlatego masz takie podejscie ?
      • cytrynka3 Re: Do "Matek Polek"... 16.05.04, 06:07
        Olu, też nie czułam, jak Julcia wychodzi ze mnie. Prawie nie czułam skurczy, ale
        chciałam znieczulenie, bo po podaniu oksytocyny bałam się, że długo nie
        wytrzymam. Miałam trochę wyrzutów sumienia, że nie spróbowałam, ale nie wiem
        jakbym zniosła ból pękającego kręgosłupa (pękł, bądź złamał się dolny odcinek -
        pewnie podczas parcia) - wiem, że 3 miesiące po porodzie ledwo siedziałam.
        Teraz mam termin na początek października, i już sama nie wiem - pewnie znowu
        zdecyduję się na znieczulenie. Jeśli zrezygnuję, uznają mnie za bohaterkę
        (mieszkam w USA). Ale nie przeczę, chiałabym poczuć, jak to jest, kiedy dziecko
        wychodzi z mojego ciała, ale w pierwszym porodzie ból (zanim dostalam
        znieczulenie dłuuuuugo cierpiałam) bardzo mnie zmęczył. Chcę jak najlepiej
        pomóc mojemu dziecku przyjść na ten świat.
        Cytrynka
        • bozena73 Re: Do Cytrynka3 18.05.04, 00:45
          Hej, tez mieszkam w USA i mam rodzic w pazdzierniku..smile)
          Skad piszesz jesli moge wiedziec?
          Pozdrawiam bardzo serdecznie.
          Bozena
          • cytrynka3 Re: Do Cytrynka3 18.05.04, 20:48
            Hej
            Mieszkam w Olympii w Stanie Waszyngton. A Ty skąd klikasz?
            Pozdrawiam cieplutko.
            Cytrynka
        • myristicin Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 09:58
          cytrynka3 napisała:

          > ...Miałam trochę wyrzutów sumienia, że nie spróbowałam, ale nie wiem
          > jakbym zniosła ból pękającego kręgosłupa (pękł, bądź złamał się dolny
          odcinek -
          > pewnie podczas parcia) - wiem, że 3 miesiące po porodzie ledwo siedziałam...
          >
          Kręgosłup ci się złamał? podczas porodu? a to ciekawe! Toż to prawdziwy
          fenomen
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 02:33
        pyrtol napisała:
        >Moze szeroka
        >dostepnosc spowoduje ze mentalnosc kobiet sie zmnieni i nie bedziemy sie
        >dowartosciowywac poprzez bol.Pamietam komentarze moich kolezanek ze ze
        >znieczuleniam to co to za porod, ze to przeciez nie wyrywanie zeba,ze dziecko
        >sie rodzi itp moze podswiadomie we mnie tkwi zal ze nie wytrzymalam
        >tego "cudownego bolu" i teraz sie upieram ze bede rodzic bez, hmm przyznaje
        >sie ze chcialabym poczuc jak dziecko opuszcza moje cialo, czy to zle...

        *nigdy nie mialam takich marzen i moze dlatego tak trudno jest mi zrozumiec
        takie podejscie do porodu...?
    • lettka Re: Do "Matek Polek"... 15.05.04, 07:17
      Cześć,
      Wydaje mi się, że kiedyś tyle kobiet umierało przy porodach nie ze względu na
      ból nie do wytrzymania, ale warunki, w jakich rodziły, narzędzia, jakich
      używały akuszerki, zakażenia itp. Kobieta jest silna z natury i przygotowana do
      zniesienia takiego fizycznego bólu, co oczywiście nie oznacza, że ma się na
      niego godzić. Ja osobiście nie chcę się tak męczyć, jestem zdecydowana na zoo,
      może dlatego, że nie boję się nowinek medycznych. Poza tym zoo nue wpływa
      ujemnie na dziecko - jego wadą jest natomiast CENA. Za darmo w większości
      przypadków jest jedynie znieczulenie na bazie narkotycznej, a to przenika do
      dziecka (po urodzeniu jest ospałe, czasami ma problemy z oddychaniem itp) jak i
      do matki. Oczywiście od razu po urodzeniu dziecko dostaje jakąś odtrutkę, ale
      sama świadomość tego, ze działa źle powstrzymuje wiele matek od skorzystania z
      tego znieczulenia. Tak mi się wydaje.

      Pzdr
    • ewt80 Re: Do "Matek Polek"... 15.05.04, 11:33
      Mam już za soba jeden poród,bolało jak jasny gwint,ale na zzo było za póżno(
      miałam rozwarcie na 7)i miałam przyjemność czuć jak dziecko wychodzi z mego
      ciała,i teraz już od dzisiaj będe zbierała na zzo albo moze nawet na
      cesarke.Przy porodzie nacieli mi krocze i zszywanie a potem ciągnięcie bylo
      takie że mięsiąc po porodzie nie mogłam siadać.Moja znajoma po cesarce juz na
      drugi dzień latała i siadała.Ja raczej nie należe do Matek Polek,które twierdzą
      że rodzeniw w znieczuleniu to coś gorszego że ten ból jest taki cudowny bo sie
      rodzi nowe zycie.Ja wole bez złych wspomnień porodowych patrzeć na pierwsze
      zdjęcia moje z maleństwem żeby mi nie stawało przed oczyma to co przezyłam na
      porodówce.ZZo to dar,tylko szkoda że taki drogi,co jest niespawiedliwe,bo
      kibiety biedne nie moga sobie na to pozwolić,co jest okrótne.To tak jak z
      dentystą jak nie musisz to nie cierp,ale powinno byc to normalnością a nie
      luksusem.Pozdrawiamsmile
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 03:07
        ewt80 napisała:

        >ZZo to dar,tylko szkoda że taki drogi,co jest niespawiedliwe,bo
        >kibiety biedne nie moga sobie na to pozwolić,co jest okrótne.To tak jak z
        >dentystą jak nie musisz to nie cierp,ale powinno byc to normalnością a nie
        >luksusem.

        *wydaje sie to takie oczywiste, ze az niemozliwe, aby bylo inaczej...
    • maminka1 Re: Do "Matek Polek"... 15.05.04, 17:42
      > Prosze sobie tylko przypomniec z
      > literatury i z filmow ile kobiet umieralo przy naturalnych porodach ktore
      > niby sa takie bezpieczne, bo tak natura stworzyla i tak musi byc...?

      Wiesz, ale one nie umierały z bólu!

      > Kazda z Was z pewnoscia korzysta z osiagniec medycyny, dlaczego wlasnie w tym
      > przypadku swiadomie narazacie sie na nieziemski bol...?

      Czy on jest zawsze nieziemski, to bym dyskutowała. Ja byłam nastawiona na
      znieczulenie, i jak tylko zaczęło mnie naprawdę boleć, poprosiłam o to. Okazało
      się wtedy, że mam już 9 cm rozwarcia i było tylko "przyj!". Ból był wtedy mocny,
      owszem, ale czy nieziemski...? (a ja naprawdę mam bardzo słabą odporność sad
      Panikuję przy byle skaleczeniu). A zapomniałam o tym w sekundę po urodzeniu
      Maleństwa. I to była naprawde piękna chwila smile
      Leżałam potem z dziewczynami, które miały znieczulenie zo, i one akurat czuły
      się fatalnie (silne bóle głowy, kręgoslupa) - wszystko zależy od organizmu, jak
      to znosisz, bo dla dziecka zagrożenie jest chyba niewielkie.
      Ja akurat nie znam nikogo, kto by się zarzekał, że znieczulenia nie weźmie -
      wprost przeciwnie. Chyba prędzej wchodzi tu w grę koszt takiej "przyjemności" -
      bo nie wszędzie jest ona darmowa, niestety.

      Ja nastawiłam się właśnie na nieziemski ból i znieczulenie - było trochę inaczej
      smile Życzę wszystkim takiego porodu.
      Pozdrawiam
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 03:11
        maminka1 napisała:

        >Czy on jest zawsze nieziemski, to bym dyskutowała. Ja byłam nastawiona na
        >znieczulenie, i jak tylko zaczęło mnie naprawdę boleć, poprosiłam o to. Okazało
        >się wtedy, że mam już 9 cm rozwarcia i było tylko "przyj!". Ból był wtedy
        >mocny, owszem, ale czy nieziemski...? (a ja naprawdę mam bardzo słabą
        >odporność sadPanikuję przy byle skaleczeniu). A zapomniałam o tym w sekundę po
        >urodzeniu Maleństwa. I to była naprawde piękna chwila smile

        *dodam, ze ta piekna chwila to byla przeciez juz PO, a nie podczas porodu
        i zapewniam , ze wszystkie mamy ciesza sie z malenstwa nawet i te ktore
        przechodza porod bezbolesnie.
        Ciesze sie, ze napisalas, ze jednak poprosilas o znieczulenie, fakt,
        bylo juz na nie za pozno, ale to tylko swiadczy o jednym , ze jednak bol
        okazal sie nie do zniesienia...


    • wieczna-gosia Re: Do "Matek Polek"... 16.05.04, 03:45
      Nie nie sadze ze znieczulenie jest szkodliwe wink))
      Po prostu nigdy nie przezylam nieziemskiego bolu wink)
      Poza tym- juz kiedys o tym pisalam- nie wierze w haslo "porod nie musi bolec".
      Owszem musi. Znieczulenie czy cesarka pozawalaja nam do pewnego stopnia wybrac
      natezenie bolu (ale tylko do pewnego bo zzo daja sie od 3-4 cm rozwarcia- ja te
      3 cm osiagam na wejsciu wink ale znam dziewczyny co do 2 cm dochodzily dobe) oraz
      moment kiedy on wystapi (nikt mi nie powie ze szew pooperacyjny jest niebolesna
      frajda).
      W ostatnim moim porodzie autentyczny dyskomfort poczulam raz- kiedy podlaczono
      mnie do oksy i musialam sie polozyc pod KTG. Sam fakt ze BEDE MUSIALA lezec
      bez zadnej alternatywy, zadnej zmiany pozycji kilkanascie minut podzialal na
      mnie na tyle deprymujaco ze sie poplakalam nawet, chociaz wcale nie bolalo
      jakos specjalnie ot miesiaczka jakich wiele nic przyjemnego ale do nazwy bol
      troche brakowalo wink)
      I nie wiem dflaczego z tego wzgledu mam byc matka polka i to w cudzyslowiu wink))
      ale jak koniecznie tak ma byc to sobie bede matka polka... ciemnogrodem nawet
      sobie byc moge wink)
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 03:01
        wieczna-gosia napisała:
        >Poza tym- juz kiedys o tym pisalam- nie wierze w haslo "porod nie musi bolec".
        >Owszem musi.

        *wiec wlasnie, jesli boli to co w nim jest takiego pieknego aby
        sie az tak tym rozkoszowac...
        • wieczna-gosia Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 14:09
          nic nie ma. Aletwierdzenie ze jak sie wezmie zzo to ni bedzie bolec jest
          klamstwem...

          mnie w porodzie zachwyca fakt ze po nim ma sie dzieci....
    • grrrrw Re: Do "Matek Polek"... 16.05.04, 08:24
      Poród naturalny niekoniecznie jest niebezpieczny. A znieczulony nie staje sie
      bezpieczniejszy, tylko bardziej konfortowy.
      Kobiety dawniej umierały głownie z powodu zakażeń połogowych (sepsy). Dopiero
      odkrycia Semelweissa, wiedeńskiego położnika, który wprowadził w swojej klinice
      obowiazek mycia rak chloramina przed badaniem pacjetek (!!!) i fartuchy,
      połozyły temu radykalnie kres.
      • judytak Re: Do "Matek Polek"... 17.05.04, 10:05
        grrrrw napisała:

        > Poród naturalny niekoniecznie jest niebezpieczny. A znieczulony nie staje sie
        > bezpieczniejszy, tylko bardziej konfortowy.
        > Kobiety dawniej umierały głownie z powodu zakażeń połogowych (sepsy). Dopiero
        > odkrycia Semelweissa, wiedeńskiego położnika, który wprowadził w swojej
        klinice
        > obowiazek mycia rak chloramina przed badaniem pacjetek (!!!) i fartuchy,
        > połozyły temu radykalnie kres.

        dzięki za wspomnienie Semmelweissa :o)
        który, mimo swojego niemieckiego nazwiska, był Węgrem :o)
        pozdrawiam
        Judyta
    • ainer1 Re: Do "Matek Polek"... 16.05.04, 08:30
      dodajmy, ze doktor wylecial za to szerzenie "glupich teorii" z pracy smile
      wtedy ten, ktory mial barzie zakrwawiony fartuch byl lepszym chirurgfiem/lekarzem?)

      A ja jestem po porodzie - rodzialam bez znieczulenia bo panowalam nad swoim
      bolem i nie bylo konieczne.

      Renia
      • grrrrw Re: Do "Matek Polek"... 16.05.04, 12:10
        W tamtych czasach porody przjmowały połozne. Tylko do powikłanych przypadków
        wymagających interwencji chirurgicznych wzywano lekarza.
        Semelweiss zauwazył, ze procent pacjentek z sepsa jest duzo wyzszy na odziale
        ciazy powikłanej. Tam, gdzie pracowały połozne, wszystko szło OK.
        Uwazał, ze to dlatego, ze lekarze przychodzili badac cięzarne i połoznice
        bezposrednio po wizycie i odbytych zabiegach na oddziale chirurgii.
        Uwazał, ze powinna byc odwrotna kolejność.
        Uwazał, ze powinni myc rece chloramina zanim wejda na odział i po zbadaniu
        kazdej kolejnej pacjentki.
        Bardzo niechętnie zgodzono się na te inowacje. Szybko go koledzy wymanewrowali
        z roboty.
        Niechętnych kolegów nie przykonał wyrazny spadek przypadków smiertelnych na
        oddziale.
        Semelweiss zył w biedzie z prywatnej praktyki, obrzucano go kalumniami.
        Wreszcie zwariował !

        • balbinka01 Re: Do "Matek Polek"... 16.05.04, 13:44
          Od kiedy dowiedziałam się o ciąży - głosiłam wszem i wobec, że na 100%
          zdecyduję sie na znieczulenie... Teraz myślę, że jeśli wytzrymam, jednak
          odmówię sobie tej przyjemności... dlaczego? nie dlatego, że chcę być bohaterem,
          że chcę poczuć ten ból itd... Po prostu dlatego, że jestem panikarą. Paradoks?
          nieeeeeeeee.... chodzi o to, że jesli będzie mnie bardzo boleć, nie bedę się
          skupiać na szczegółach, które tak strasznie mnie przerażają - nacinanie, krew
          itd... Wiem od koleżanki, że w tym momencie kobieta czuje sie jak "naćpana",
          słucha uważnie położnej, wykonuje wszystkie polecenia i autentycznie ma gdzieś,
          czy ją natna czy nie...wszystko, byle ta męczarnia juz się skończyła. mam taki
          charakterek, że prawdopodobnie przy znieczuleniu - czujac się jak "na
          wakacjach" mogłabym dyskutować z personelemwink)), panikować przy parciu, śledzić
          połozną czy juz bierze nożyce itd. a to mogoby zaszkodzić w prawidłowym
          przebiegu porodu, prawda?

          tak więc nie krytykuj kobiet, które nie chcą zzo, bo każda ma swoje powody,
          każda jest indywidualnością i ma prawo dosoich decyzji!!!!!!!!! Czy będziesz
          krytykować maratończyka za to, ze przebiegł mnóstwo kilometrów, przy tym się
          zmęczył i wszystko go boli? czy zapytasz go - czy ten ból wart jest takiego
          poświecenia? z pewnością nie...bo wiesz, że JEST WART...
          • grrrrw Re: Do "Matek Polek"... 17.05.04, 07:32
            A w którym konkretnie zdaniu wyraziłam krytyke porodów znieczulanych ?
    • tupelo Re: Do "Matek Polek"... 16.05.04, 11:38
      Nie czuje sie Matka Polka, nawet jeszcze sie nie czuje matka. Termin mam za 10
      dni i szykuje sie na porod naturalny bez znieczulenia. Mam meza lekarza,
      znajomosci w szpitalu, nie mam problemow finansowych, zaplacenie nawet 600 zl
      za zzo to dla mnie nie problem.
      Nie wiem, czy bol bedzie nieziemski, a moze bedzie do wytrzymania? Kazda
      kobieta przezywa to inaczej, ja chce sie przekonac, jak to jest. Najwyzej wezme
      znieczulenie nastepnym razem. Tyle kobiet rodzilo jak swiat swiatem i jakos
      wytrzymaly, dlaczego ja mam nie wytrzymac? Nie, nie jestem masochistka. Malo
      tego, wydaje mi sie, ze nie jestem zbyt odporna na bol.
      Doceniam zalety znieczulenia, fajnie, ze jest taka mozliwosc, nikogo nie
      zniechecam do wziecia zzo - jesli tak chce i ma taka mozliwosc, dlaczego nie?
      Wiem o zzo wiele (naczytalam sie przez te 9 miesiecy), znam argumenty
      przeciwnikow i zwolennikow, a jednak zdecydowalam sie rodzic bez.

      > Prosze sobie tylko przypomniec z literatury i z filmow ile kobiet umieralo
      > przy naturalnych porodach ktore niby sa takie bezpieczne, bo tak natura
      > stworzyla i tak musi byc...?

      Literatura i filmy to fikcja, nie dokumenty. Kobiety nie umieraly z bolu, tylko
      dlatego, ze np. dziecko bylo ulozone miednicowo i nie mogly go urodzic, porod
      sie przedluzal, rodzily blizniaki, mialy niezdiagnozowane wady serca lub inne
      choroby (oczywiscie teraz w tych przypadkach robi sie cc). Ale najczesciej
      umieraly w pologu z powodu zakazenia.
      W co wierze, ze chce rodzic "z bolem"? W swoje sily, w pomoc i wsparcie meza,
      ktory bedzie przy mnie, w pomoc poloznej, ktora znam i wiem, ze jest dobra, i
      wreszcie w te nieszczesne "osiagniecia medycyny", dzieki ktorym obecnie porod
      naturalny bez zzo nie musi byc wcale traumatycznym przezyciem.
      Moze sie myle, moze bede zalowac, na pewno Wam o tym napisze i stane sie goraca
      zwolenniczka zzo. Ale moze wcale zalowac nie bede?
      Pozdrawiam wszystkie przyszle i obecne mamy. A swoja droga: szkoda, ze to
      faceci nie rodza.
      Monika i 39-tygodniowy brzusio
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 02:54
        tupelo napisała:

        >A swoja droga: szkoda, ze to faceci nie rodza.
        >Monika i 39-tygodniowy brzusio

        *Wlasnie...dlaczego tylko my ?
        Ps.i jak poszlo...? bardzo jestem ciekawa. A swoja droga miec
        swiadomosc, ze jest cala armia ludzi na Twoje uslugi dodaje
        skrzydel, ale jak sama wiesz, nie kazda kobieta moze miec
        zapewniony taki komfort, niektore nie maja nawet pare zl.
        na znieczulenie.
        • tupelo Urodzilam bez zzo i nie zaluje 06.06.04, 20:19
          Jak poszlo? Zzo nawet nie zdazyliby mi zalozyc: szyjka sie rozwarla w 2 godziny
          15 minut! Skurcze byly bolesne, przyznaje, ale dzieki temu, ze porod trwal
          niecale 3 godziny, nie wspominam ich jakos traumatycznie. Dzidzia na brzuchu
          wszystko wynagradza. Nie zaluje, ze nie wzielam zzo i tak sobie mysle, ze moge
          urodzic jeszcze z dwojke dzieci smile
          A Matka Polka dalej sie nie czuje.
          Pozdrawiam,
          Monika
          • zalotnica Re: Urodzilam bez zzo i nie zaluje 06.06.04, 20:50
            tupelo napisała:

            >Jak poszlo? Zzo nawet nie zdazyliby mi zalozyc: szyjka sie rozwarla w 2 godziny
            ᡇ minut! Skurcze byly bolesne, przyznaje, ale dzieki temu, ze porod trwal
            >niecale 3 godziny, nie wspominam ich jakos traumatycznie. Dzidzia na brzuchu
            >wszystko wynagradza. Nie zaluje, ze nie wzielam zzo i tak sobie mysle, ze moge
            >urodzic jeszcze z dwojke dzieci smile
            >A Matka Polka dalej sie nie czuje.
            >>Moze sie myle, moze bede zalowac, na pewno Wam o tym napisze i stane sie
            >>zwolenniczka zzo. Ale moze wcale zalowac nie bede?

            * SLICZNA...i gratuluje

            a gdyby porod przeciagal sie 12-20 godz. dobrze jest miec
            wtedy w pogotowiu jakas pomocna alternatywe (Ty mialas)
            ale mnostwo kobiet jest jej pozbawionych. Szkoda tylko,
            ze piszesz, ze malenstwo wszystko wynagradza. Przeciez mezczyzni
            maja dzieci i w ogole nie musza przechodzic przez ten
            jakze przykry i uwlaczajacy proces...
            Pocieszajace jest to, ze szybko jednak zaczyna sie zmieniac na lepsze.


            • tupelo Re: Urodzilam bez zzo i nie zaluje 06.06.04, 23:44
              Tak, szczesliwi sa (mezczyzni), ze bolu nie czuja.
              Ale wiesz, moj maz byl ze mna na sali porodowej, bardzo mi pomogl, wiem, ze ze
              mna "wspolodczuwal" psychicznie (a fizycznie, jak go nagle w skurczu zlapalam
              za lydke z calej sily, hihi). Moja ciaza byla trudna, on mi dzielnie pomagal,
              robil wszystko za mnie, mimo ze jest baaaardzo zapracowany. Teraz, kiedy Zosia
              jest z nami, to on czesciej wstaje do niej w nocy, dba o moj wypoczynek, wzial
              urlop, zeby mi pomoc.
              Nie da sie przeliczyc mojego bolu na jego wysilek i zmeczenie, ale mysle, ze
              dzielnie sie spisuje i pokazuje mi codziennie, ze docenia to, co przeszlam.
              Ot, takie moje refleksje. Wiem, ze mam szczescie, wiele kobiet nie ma tak
              latwo. Gdyby moj porod trwal kilkanascie godzin, bol rzeczywiscie bylby
              wyczerpujacy, kaleczacy. Moj byl prawie ekspresowy...
              To, ze dzidzia wszystko wynagradza - moze zle to ujelam, po prostu w momencie,
              kiedy polozyli mi ja na brzuchu, o wszystkim zapomnialam, bol stal sie zupelnie
              niewazny. Tak to wlasnie widze.
              Hej, dzieki za ten watek. Paradoksalnie pomogl mi utwierdzic sie w przekonaniu,
              ze dobrze wybralam.
              Pozdrawiam serdecznie.
              A Ty kiedy rodzisz? Bo o to "jak", nie pytam...
    • agakwiatek Re: Do "Matek Polek"... 16.05.04, 14:19
      Mam 5 dni do terminu porodu więc sprawę mam przemyślaną. A myślę tak: moja
      d...pa to moja sprawa. To czy biorę znieczulenie czy nie, czy rodzę z mężem czy
      bez to jest mój wybór. I wybór każdej rodzącej. I wisi mi jak ktoś to odczyta:
      jako męstwo czy jako tchórzostwo.
      A wiele rezygnuje ze znieczulenia, bo jeżeli kosztuje ono 500-800 zł to wybór
      nie jest skomplikowany nie?
      Czy ktoś się Ciebie pyta jak uprawiasz sex i dlaczego właśnie tak? Bo to chyba
      twoja sprawa i nic nikomu do tego.
      Przepraszam za takie ostre słowa ale dosyć już mam pytań "bierzesz
      znieczulenie?" "rodzisz z mężem?" "o! a dlaczego?!" DLATEGO ŻE TAK CHCĘ! i
      tyle. Dlatego że noszę to dziecko przez 9 m-cy i chcę dla niego jak najlepiej
      we własnym mniemaniu.
      Pozdrawiam
      ____________________
      Agata i Gabryś
      PS czy ZALOTNICA nie ma odwagi odpowiedzieć na posty?
      • nesla Re: Do "Matek Polek"... 17.05.04, 08:46
        agakwiatek!
        Super komentarz! Podpisuje sie pod nim obiema rekami smile
        Pozdrawiam
        nesla
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 02:59
        agakwiatek napisała:

        >A wiele rezygnuje ze znieczulenia, bo jeżeli kosztuje ono 500-800 zł to wybór
        >nie jest skomplikowany nie?

        *a moze wlasnie zachwyty kobiet nad wspanialoscia porodu naturalnego
        doprowadzily do tego, ze jest tak jak jest, znieczulenie dostepne tylko
        dla uprzywilejowanych i to dopiero od kilku lat ???

    • ethomas Re: Do "Matek Polek"... 16.05.04, 15:00
      Nie jestem Matką Polką, mam niski próg bólowy i planowałam znieczulenie. Nic z
      tego nie wyszło dzidziol urósł ponad miarę i nie pozwolono mi rodzić. Nie
      poczułam nawet jednego skurczu. Nie mam też żalu że nie przyżyłam
      żadnych "mistycznych" jak twierdzą niektóre matki (cóż indywidualna rzecz)
      przeżyć. Ponieważ miałam nacięcie pionowe, więc z dużą prawdopodobnością każda
      następna ciąża zakończy się cc. Popieram którąś przedmówczynię, która mówiła o
      nieuniknionym bólu... to tylko kwestia czasu. wstawanie po cc nie jest go
      bynajmniej pozbawione smile) choć w moim przypadku bardzo szybko doszłam do
      siebie. Tak więc reasumując: dla mnie zzo powinno być DARMOWE, bo rzeczywiście
      w szptalu spotkałam dziewczyny, które rodziły bez znieczulenia tylko dlatego,
      że je nie było na nie stac!!! Straszne!
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 02:34
        ethomas napisała:
        >dla mnie zzo powinno być DARMOWE, bo rzeczywiście
        >w szptalu spotkałam dziewczyny, które rodziły bez znieczulenia tylko dlatego,
        >że je nie było na nie stac!!! Straszne!

        *tez trudno jest mi sie z tym pogodzic...

    • poleczka2 Re: Do "Matek Polek"... 16.05.04, 23:39
      Będąc w pierwszej ciąży myśl o porodzie paraliżowała mnie więc próbowałam się
      do niego przygotować dużo czytając. Jestem z typów który płacze na fotelu u
      dentysty więc prospekt rodzenia dziecka bez znieczulenia był dla mnie na
      początku nie do pomyślenia. Gdy poród się zaczął skurcze przypominały bardzo
      skurcze okresowe więc mogłam się do tego przyzwyczaić. Gdy stawały się
      silniejsze nadal mogłam je znieść i w końcu urodziłam bez znieczulenia. Nie
      myślę, że znieczulenie jest szkodliwe ale mnie było ono po prostu niepotrzebne.
      Każdy ma inną granicę bólu i inni nie mogą wytrzymać już przy początkowych
      skurczach. To chyba wszystko zależy od człowieka. Miałam bardzo komfortowy
      poród bo wiedziałam, że znieczulenie byłoby dostępne gdybym tylko chciała.
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 02:36
        poleczka2 napisała:

        >Miałam bardzo komfortowy
        >poród bo wiedziałam, że znieczulenie byłoby dostępne gdybym tylko chciała.

        *swiadomosc czyni cuda...
    • anja_mama-kuby Re: Do "Matek Polek"... 17.05.04, 09:20
      Hej!
      Pierwszą ciążę też rodziłam bez zzo (27 godzin!).
      Przede wszystkim to, co najważniejsze: zzo dostajesz przy rozwarciu na 5-6 cm
      (? nie jestem pewna). Ja nie miałam rozwarcia nawet na 1 cm, a skurcze co 2
      min, potem co minutę. Powód: zrosty po źle wykonanej wypalance; moja szyjka
      sama się nie rozwiera... A dla położnych brak rozwarcia, pomimo skurczów, nie
      było przesłanką, że już się zaczął poród! Kto przeżył tzw. masowanie szyjki
      (nieadekwatna nazwa!), ten wie, o czym mówię! A tylko dzięki temu, że
      przyszła "moja" położna ze szkoły rodzenia, wymasowała mi szyjkę - po kilku
      kolejnych godzinach urodziłam.
      Tak więc, nie dostałabym żadnego zzo. Ból podczas mojego porodu był naprawdę
      nie do zniesienia sad
      A teraz spodziewam się drugiej dzidzi (może dwóch? kto wie) i nie wiem jeszcze,
      co wybiorę: na pewno nie zzo, bo w moim przypadku to na nic.

      Ale: każdy poród jest inny!!! Moim przypadkiem się nie zrażajcie smile Raczej
      staram się nie opowiadać kobietom w ciąży o tym, co przeżyłam...
      Pozdrowienia
      Ania
      • cytrynka3 Re: Do "Matek Polek"... 18.05.04, 20:52
        Aniu, 27 godzin. Jesteś bardzo dzielna. Wydaje mi się, że mnie także wykonano
        masaż szyjki, brrrrrrrr. Życzę powodzenia w czasie kolejnego porodu.
        Cytrynka
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 02:39
        anja_mama-kuby napisała:

        >Pierwszą ciążę też rodziłam bez zzo (27 godzin!).
        >Ból podczas mojego porodu był naprawdę nie do zniesienia sad
        >A teraz spodziewam się drugiej dzidzi

        *podziwiam za odwage, mnie, po takim porodzie nikt
        nie zmusilby do powtorki...
    • judytak Nie jestem "Matka Polka" 17.05.04, 10:22
      ... bo jestem Węgierką :o)

      poza tym bardzo nie lubię takich tendencyjnie zadawanych pytań, jak

      > Kazda z Was z pewnoscia korzysta z osiagniec medycyny, dlaczego wlasnie w tym
      > przypadku swiadomie narazacie sie na nieziemski bol...? Skad sie u Was wziela
      > taka idea...? Czy rzeczywiscie wierzycie, ze takie znieczulenie jest az tak
      > bardzo szkodliwe dla Waszego dziecka...?

      odpowiadam dlatego, ż tak dużo czytam "tendencyjności" w tym właśnie kierunku,
      że czuję się w obowiązku "wyrównać proporcje":

      a) z osiągnięć medycyny korzystam tyle, ile musię - wolę nie przesadzać
      b) jakby ból się okazał "nieziemski", pewnie bym jednak z tych osiągnięć
      medycyny skorzystała, ale jak na razie (3 porody) nic takiego się nie stało
      z ręką na sercu: trudniej mi znieść migrenę (co mi się czasami zdarza) niż
      poród, uważam, że nawet głupie skręcenie kostki bardziej boli...
      c) żadna to "idea", robię tak, jak jest dla mnie najbardziej praktycznie
      d) nie wydaje mi się, że fachowo przeprowadzone znieczulenie jest szkodliwe dla
      dziecka czy dla matki, tak samo nie wydaje mi się, że fachowo prowadzony poród
      naturalny jest szkodliwy dla dziacka czy dla matki
      e) stanowczo protestuję przeciwko robieniu ze mnie "męczennicy", a
      określenia "Matka Polka" w znaczeniu "kobieta, która się zaniedbuje i się
      poświęca bez sensu" uważam za głupie, niegodne i szkodliwe społecznie

      pozdrawiam
      Judyta
      • marteczka77 Re: Nie jestem "Matka Polka" 17.05.04, 10:32
        Ja pierwszego porodu nie wspominam zle bole nie były tak bardzo bolesne , ale
        parte daly troche popalic najgorsze bole mialam po przebiciu pecherza płodowego
        wtedy znieczulenia jeszcze nie była (10lat temu) wiec nie miałam wyboru.Teraz
        planuje druga dzidzie i znieczulenie na pewno wezme jestem zdania ze po co
        odczowac jakis bol jesli mozna go nie czuc?Pozdrawiam
    • luna1000 Re: Do "Matek Polek"... 18.05.04, 00:21
      Cześć zalotnica,
      wolę być matką Polką bez blizny niż zalotnica z blizną
      po cesarce - bo tak pewnie by się skończył mój poród
      gdybym wzięła zzo. albo ciągnęli by małego próżnociągiem- miałam duże dziecko i
      nie czując skurczów nie byłabym w stanie urodzić sama. Dlatego nie obrażaj mnie
      i innych kobiet które nie korzystają z niego - nie dlatego że są z
      ciemnogrodu , bo powinnaś to wiedzieć, że osoby które tutaj pisują nie należą
      do tej grupy i z reguły są uświadomione w kwestii znieczulenia i nie zgrywają
      matek-Polek. Nie będę opisywać tu swojego porodu ale uważam że to jest sprawa
      indywidualna, uwarunkowana przez intuicje, psychikę, podejście kobiety do
      porodu oraz samego przebiegu porodu i doświadczenia personelu medycznego i
      często też niestety kasy.
      Ja byłam ogromnie wdzięczna mojej położnej że mi odradziła znieczulenie zo bo
      ona już wiedziała przed urodzeniem małego że będzie problem z tym
      znieczuleniem, ja dopiero po porodzie mogłam to stwierdzić i jestem jej b.
      wdzięczna - w końcu ona miała za sobą 3000 porodów, w tym sporo ze zzo.
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 02:48
        luna1000 napisała:

        >Cześć zalotnica,
        >wolę być matką Polką bez blizny niż zalotnica z blizną
        >po cesarce - bo tak pewnie by się skończył mój poród
        >gdybym wzięła zzo.

        *typowa Matka-Polka
        (tylko prosze bez obrazy)


        >albo ciągnęli by małego próżnociągiem- miałam duże dziecko i
        >nie czując skurczów nie byłabym w stanie urodzić sama.
        >Nie będę opisywać tu swojego porodu ale uważam że to jest sprawa
        >indywidualna, uwarunkowana przez intuicje, psychikę, podejście kobiety do
        >porodu oraz samego przebiegu porodu i doświadczenia personelu medycznego i
        >często też niestety kasy.
        >Ja byłam ogromnie wdzięczna mojej położnej że mi odradziła znieczulenie zo bo
        >ona już wiedziała przed urodzeniem małego że będzie problem z tym
        >znieczuleniem, ja dopiero po porodzie mogłam to stwierdzić i jestem jej b.
        >wdzięczna - w końcu ona miała za sobą 3000 porodów, w tym sporo ze zzo.

        *a czy rozmawialas z lekarzem prowadzacym o swoim przypadku...?
        przeciez wiedzial, ze masz duze dziecko.
    • edwo Re: Do "Matek Polek"... 18.05.04, 08:35
      Ja też rodziłam dwa razy i bez znieczulenia. I nie czuję się z tego powodu
      lepsza, ale też nie gorsza i nie zacofana. Zrobiłam tak jak chciałam, mój
      wybór. Chociaż zastanawiałam się nad znieczuleniem, nawet mąż mnie namawiał.
      Ale ja się bardziej bałam znieczulenia niż porodu. Bo moja kuzynka po
      znieczuleniu dostała zapaści..., bo z mojej koleżanki po znieczuleniu musieli
      dziecko wyciągać próżnociągiem..., bo zawsze jest jakieś ryzyko. I
      postanowiłam, że nie będę się narażać i dziecka, skoro nie muszę. Ja wiem, że
      powikłania nie są częste i konieczne, ale ja przypadkowo jakoś sporo tych
      powikłań miałam blisko siebie i po prostu się bałam. I nie żałuję, bo nie było
      wprawdzie łatwo, ale było minęło i już o tym nie pamiętam właściwie.
      • miranda3 Re: Do "Matek Polek"... 18.05.04, 10:23
        Ja tez rodzilam dwa razy bez znieczulenia przy czym porody byly tak
        ekspresowe , ze przy pierwszym ledwo zdazylam dojechac do szpitala wink a przy
        drugim nagla chec wyjscia na swiat mojej corki zaskoczyla nawet polozna (dawala
        nam jeszcze kilka godzin. Bolu nie pamietam wcale.
        Mysle, ze kazdy z nas ma zupelnie inna odpornosc na bol ,mnie np. tak dopiekly
        migreny w ciazy , ze jak czytam, ze najlepiej wytrzymac bez zadych srodkow to
        zaraz mam ochote odpisac, ze sie nie da ale zaraz sobie mysle ja zawsze mialam
        jakas mala odpornosc na bole glowy,a ze w ciazy bardzo sie spotegowaly to po
        prostu nie bylam w stanie tego wytrzymac bez medykamentow, za to u dentysty
        oprocz leczenia kanalowego i usuwania osemek znieczulenia nigdy nie biore bo
        jakis ten bol dla mnie maly i dla idei leczenia bez bolu ze "sparalizowanym"
        policzkiem przez kilka godzin chodzic nie bede, porod tez wspominam bardzo
        przyjemnie. Kazdy jest inny i nie dorabiajamy ludziom z tego powodu etykiety
        oszolama z masochistycznymi sklonnosciami wink
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 02:51
        edwo napisała:
        >Ja też rodziłam dwa razy i bez znieczulenia. I nie czuję się z tego powodu
        >lepsza, ale też nie gorsza i nie zacofana. Zrobiłam tak jak chciałam, mój
        >wybór. Chociaż zastanawiałam się nad znieczuleniem...

        *takie wypowiedzi swiadcza tylko o rozsadku...
    • zalotnica Re: Dziekuje... 06.06.04, 02:29
      wszystkim kobietom za bardzo rozsadne wypowiedzi, ktore
      bardziej przemawiaja niz jakies zachwyty nad przezytym bolem.
      Oczywiscie, nie mowimy o pieknych chwilach PO, poniewaz to jest
      juz zupelnie inny temat.
      Kilka kobiet bylo przed terminem...bardzo ciekawa jestem jakie
      mialyscie doswiadczenia.
      • asiaasia1 Re: Dziekuje... 06.06.04, 10:56
        Zalotnico ,
        Miałam to szczęście , że oba porody były super szybkie i w max. komfortowych
        dla mnie warunkach .
        Być może mam wysoki próg bólu , a może endorfiny zadziałały , bo nawet nie
        zdążyłam pomyśleć o zzo i obie panny były już na świecie .
        Nie uważam ,że znieczulenie jest szkodliwe itp .
        Miałam je w planach , gdybym potrzebowała w czasie porodu .
        Nie było jednak takiej potrzeby ...
        Pozdrawiam .
        asia
    • magda1711 Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 11:15
      Po pierwsze to umieranie przy porodach nie bierze się z bólu! tylko z
      komplikacji przy porodzie a znieczulenie nic nie pomaga jeżeli jest coś już nie
      tak!!
      Po drugie przeczytaj sobie dokładnie na temat znieczuleń,że to naprawdę nie
      zostaje obojętne dla dziecka!!!
      Po trzecie to może i więcęj matek decydowało by się na znieczulenie gdyby nie
      jego POWALAJĄCA CENA!!! (u mnie to koszt ok 2000zł!!)!
      Tak poza tym to poród to jest naturalna sprawa, jedne rodzącę bardziej boli
      inne mniej...Mój poród nie trwał długo naszczęście(od pierwszych skurczy do
      dzidziusia na śiecie=4h20min-mój pierwszy poród), ale i tak dla dobra dziecka
      nie zdecydowałabym sie na żądne znieczulenie(bo jeżeli unikam w ciaży
      szkodliwych rzeczy,nie biorę zadnych tabletek,itp. to czemu ma tuż przed
      przyjściem dziecka na świat zatruwać go jakimś świństwem tylko dla własnej
      wygody??).
      Takie jest moje zdanie!
      • zalotnica Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 20:10
        magda1711 napisała:

        >Po pierwsze to umieranie przy porodach nie bierze się z bólu! tylko z
        >komplikacji przy porodzie a znieczulenie nic nie pomaga jeżeli jest coś już nie
        >tak!!

        1. Nie mam pojecia skad sie u was wzielo skojarzenie:
        bol=umieranie

        > Po drugie przeczytaj sobie dokładnie na temat znieczuleń,że to naprawdę nie
        > zostaje obojętne dla dziecka!!!

        *2. przeciez musza tak pisac...
        dlaczego na zachodzie od dawna stosuja znieczulenie, a w Polsce
        ten proces dopiero raczkuje ?

        >Po trzecie to może i więcęj matek decydowało by się na znieczulenie gdyby nie
        >jego POWALAJĄCA CENA!!! (u mnie to koszt ok 2000zł!!)!

        *3. no wlasnie, CENA...przeciez to skandal, no ale kobiety, same sa
        sobie winne wychwalajc te wszystkie okropnosci. A te piekne chwile
        to sa przeciez PO, a nie w czasie akcji porodowej ktora moze trwac
        w nieskonczonosc, (czesto lekarze sami przyspieszaja porod czyniac
        wbrew naturze) a one ciagle to myla.


        > Tak poza tym to poród to jest naturalna sprawa, jedne rodzącę bardziej boli
        > inne mniej...Mój poród nie trwał długo naszczęście(od pierwszych skurczy do
        > dzidziusia na śiecie=4h20min-mój pierwszy poród), ale i tak dla dobra dziecka
        > nie zdecydowałabym sie na żądne znieczulenie

        *nie wiem, czy moge napisac, ze mialas szczescie, ale dla mnie o te 4 godz.
        byloby jednak za dlugo...


        >(bo jeżeli unikam w ciaży
        >szkodliwych rzeczy,nie biorę zadnych tabletek,itp. to czemu ma tuż przed
        >przyjściem dziecka na świat zatruwać go jakimś świństwem tylko dla własnej
        >wygody??).

        *tzn. uwazasz, ze caly zachod truje swoje dzieci...


        > Takie jest moje zdanie!

        *oczywiscie szanuje Twoje zdanie...
        • grzalka Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 22:34
          Pierwsze dziecko rodzilam z zzo, teraz tez mam zamiar tak urodzic (o ile dane
          mi bedzie rodzic tzw drogami natury, ale mam nadzieje, ze tak). Kwestia
          finansow mnie nie dotyczy, a rodze z zzo z tego samego powodu, dla ktorego
          biore sobie znieczulenie u dentysty- po prostu bardzo nie lubie cierpiec i gdy
          mozna tego uniknac- unikam. Gdyby nie bylo zzo pewnie zainteresowalabym
          sie "naturalnymi" sposobami lagodzenia bolu, ale poniewaz jest, wiec nie mam
          motywacji.
          pozdrawiam wink
    • joanna_p2 Re: Do "Matek Polek"... 06.06.04, 22:21
      Gdybym miała taką możliwość to wziełabym zzo , ale koszta były zbyt wysokie , w
      krytycznym momencie maż chciał zapłacić a ja wiedziałm że muszę wytrzymać bo
      były to pieniadze na wózek i łóżeczko. W Polsce jest chory system opieki
      zdrowotnej ,płacimy 600 zł m-cznie tylko na ubezpieczenie zdrowotne przez 15
      lat (w tym czasie mąż był 3x na badaniu okresowym , ja 6x u gina w ciąży
      (badania i USG płatne dodatkowo , synuś tylko na szczepienia (za które też
      płacimy). Gdzie są nasze pieniadze !!!
      Jakbym odkładała te pieniądze na konto to staćby mnie było na prywatny poród,
      zzo i inne usługi medyczne bez proszenia i poniżania się . Dobrze że połozne i
      lekarz byli spoko i jakoś to zniosłam , ale następny na pewno bedzie z zzo.
    • magda1711 Re: Do "Matek Polek"... 07.06.04, 08:03
      Zalotnica napisała:"1. Nie mam pojecia skad sie u was wzielo skojarzenie:
      bol=umieranie"
      Może bierze się stąd że sama o tym napisałaś w pierwszym! poście:
      "...Kazda z Was z pewnoscia korzysta z osiagniec medycyny, dlaczego wlasnie w
      tym przypadku swiadomie narazacie sie na nieziemski bol...? ... ,Prosze sobie
      tylko przypomniec z literatury i z filmow ile kobiet umieralo przy naturalnych
      porodach ktore niby sa takie bezpieczne, bo tak natura stworzyla i tak musi
      byc...?"
      Teraz już wiesz skąd się wzięło to w postach? smileSama piszesz o znieczuleniu a
      potem o umieraniu przy porodach.A to że ZZO dopiero u nas raczkują,oraz to że
      na zachodzie wszyscy stosują znieczulenie to nie znaczy jest bez wpływu i
      zdrowe dla dziecka!! Czy wszystko co jest np częst stosowane na zachodzie jest
      i musi być zdrowe tylko dlatego ze na zachodzie??
Pełna wersja