Dodaj do ulubionych

Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe

07.07.11, 11:30
Jak to jest u Was? Mam na myśli nie tylko zachcianki jedzeniowe smile
Ja np zaczęłam uwielbiać zapach garażu. Jeeezu, jak chociaż raz dziennie nie wejdę i się nie sztachnę wink, to cały wieczór o tym myślę big_grin
Najśmieszniejsze jest to, że przez całą ciążę nie miałam nawet najmniejszych zachcianek jedzeniowych, a od 34 tygodnia nie dość, że pociąga mnie mój garaż, to w dodatku ubóstwiam zapach świeżej ziemi - jak tylko przestaje padać, biegnę do ogródka pielić.

W pierwszej ciąży mogłam godzinami siedzieć w piwnicy (efekt był taki, że była wysprzątana na wysoki połysk, tak, jak teraz garaż wink

Kto jeszcze tak ma? smile)
Obserwuj wątek
    • kijek82 Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 07.07.11, 11:56
      PAPIEROSY niestety,ich zapach (nie pale), dymne zapachy w ogole..no dobra,raz szlam za palacym facetem tongue_out
      smaki-owoce,owoce,owoce,zabije za 3 nekatrynki i pol kg czeresni...wędliny, chinskie i hinduskie (chyba karte stalego klienta w restauracjach sobie wykupie)ze szczegolnym uwzglednieniem sajonek,pierozkow dim sum, samosow itp. - co za tym idzie - ostrości (ostatnio az kucharz Hindus wychylil sie z kuchni patrzac z duuzyyym zdziwieniem tongue_out)
      --

      https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;10014;133/st/20111010/dt/7/k/bd7f/s-preg.png
    • nives1 Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 12.07.11, 13:18
      W pierwszej ciazy miałam normalne - np na mleko pełnotłuste albo słodycze
      Teraz - w drugiej - nie wiem dlaczego ale uwielbiam wiadukty. Nawet ostatnio jak jechałam do marketu to wybrałam trasę zeby jechać wiaduktem.... Ta przestrzeń, ach....
      • masafiu Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 19.07.11, 11:04
        wiadukty smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) boskie!!!!!

        poki nie zaczelam 3go trymestru ,to moglam jesc hinduskie,pikantke jedzenie garsciami. Pizza polana sosem czili to dopiero przysmak smile Ale pozniej zgaga sie zaczela i bajbaj ostre jedzonko. A poza tym nuda u mnie.
        --
        by Woody Allen:
        -Kto z was jest szefem, ty czy mama?
        -Ja jestem szefem. Mama tylko podejmuje decyzje.
    • niezapominajka79-0 Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 24.07.11, 20:51
      Ale masz fajnie - uśmiałam się to czytając. Ja osobiście a właściwie mój mąż najbardziej pamięta opcje typu: północ i żonce zachciało się czekoladek, których w domu nie ma, albo ogórka. W ciąży byłam wszystko jedząca. Z upodobań kulinarnych w trakcie ciąży wynikało że będzie chłopak a wyszła dziewczynka smile
      niezapominajka-dzieciaki.blogspot.com/
    • dziedziczkapl Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 26.07.11, 13:49
      Witam kobietki, niektóre z was maja naprawde niezłe pomysly smile ja poza jakims dziwnym ciągiem do alkoholu ( to bardzo niewdzięczne bo tej zachcianki nie moge spełnic ) nie mam chyba zadnych innych dziwnych pomysłów, a moze po prostu sobie na to nie pozwalam, jakos nie potrafie sobie pofolgowac i wydaje mi sie ze wszyscy na mnie patrza jakos dziwnie az sie boje powiedziec ze np. najzwyczajniej w swiecie jestem zmeczona lub bola mnie stopy, to smutne nie tak wyobrażałam sobie moja ciąże sad mialo byc fajnie, smiesznie i mialo byc duzo jedzenia smile a jest tylko duzo jedzenia....
      • minika_p Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 29.07.11, 12:02
        wspaniały wątek, wczoraj go "odkryłam" i wiecie co?
        zrobiłam po południu test - i jestm w ciąży!!!!!! hura!!!!

        a wracając do wątku - w pierwszej ciąży jadłam taką na maksa słoną ikrę ha ha! miałam "swój" sklepik rybny i pani miała w beczce zawsze taką ochydnie słoną ikrę i ja pałaszowałam nim ze sklepu wyszłam wink + niechcianki w stylu perfumy - ŻADNYCH perfum(ów) w otoczeniu i zapachów w stylu odświeżacze powietrza brise, powodowały one u mnie płacz! powaga!!! ha ha ha!!! jak mąż zapomniał i chlusnął się perfumami, siedziałam obok niego i wyłam jak bóbr! ha ha ha!

        ...teraz z niecierpliwością czekam na smaki ciążowe
    • trusia-agusia Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 08.01.12, 19:23
      Podnoszę, żeby mnie ktoś zaraz nie zjechał że już "było" wink A też jestem ciekawa co tam u was w tym temacie smile

      Ja przez pierwsze 2 miesiące jak nie byłam w stanie prawie nic przełknąć to jedyne na co zawsze miałam ochotę to paszteciki mojej mamy - całe szczęście że przywiozła mi ich całą blachę wink

      Poza tym raz w nocy się obudziłam bo tak obsesyjnie myślałam o sushi... Cała się zaplułam od tego myślenia o tym jak bym sobie takie sushi zjadła (a niestety większość tych przysmaków zabroniona w ciąży...)

      Ostatnio mam wieczną fazę na płatki Cheerios z czekoladowym mlekiem sojowym - mogłabym zjeść naraz pół opakowania tych płatków!

      A najdziwniejszą zachcianką niespożywczą do tej pory jest chodzenie bosymi stopami po dywanie. A jako że wszędzie mam panele albo kafelki to jedynym sposobem na ulżenie sobie jest chodzenie po dywaniku w łazience wink I okropnie mam ochotę pójść na strzelnicę - codziennie sobie o tym myślę wink
      --
      https://www.suwaczki.com/tickers/gannyx8dsw1qbmh3.png
      • naftalka5 Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 08.01.12, 23:00
        Świetny wątek!
        Ja również siedziałam wiecznie w garażu teścia tongue_out Na stacji benzynowej otwierałam okna żeby się nawdychać benzyny. A zapach świeżych paneli, farby czy betonu....mmmm (miałam szczęście, żę w końcu zaczęliśmy remont domu bo wcześniej często wchodziłam do Castoramy big_grin )
        Z jedzeniowych to chińskie z dużym dodatkiem sambala.
        W sumie już teraz syn przejawia zainteresowanie ostrymi potrawami tongue_out
        --
        http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/3487a2hqo.png
    • mama_nova Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 08.01.12, 23:42
      Popłakałam się przy wiaduktach smile. Ja mogłabym zjeść wywrotkę samego makaronu, byle ciepłego i ugotowanego al dente. No i mam smaka na wszystko, co zobaczę. Jak jestem w sklepie i chodzę między półkami, to jadłabym wszystko obok czego przechodzę. Jak wchodzę na przemysłowe, to mam ochotę wszystko kupić po kolei: czajnik, szklanki, obieraczkę do warzyw i znicze.
      • mola_84 do mama_nova 09.01.12, 08:26
        mama_nova napisała:

        > Popłakałam się przy wiaduktach smile. Ja mogłabym zjeść wywrotkę samego makaronu,
        > byle ciepłego i ugotowanego al dente. No i mam smaka na wszystko, co zobaczę. J
        > ak jestem w sklepie i chodzę między półkami, to jadłabym wszystko obok czego pr
        > zechodzę. Jak wchodzę na przemysłowe, to mam ochotę wszystko kupić po kolei: cz
        > ajnik, szklanki, obieraczkę do warzyw i znicze.

        To sie nazywa zakupocholizm big_grin big_grin


        --
        https://www.suwaczki.com/tickers/1o4ui2msehwkqkyc.png
        • aaaniula Re: do mama_nova 09.01.12, 09:36
          Jeszcze niedawno leżałam, więc mąż gotował obiady.
          -Kochanie co dzisiaj byś zjadła?
          -zupę tajską
          -po składniki na zupę tajską trzeba jechać na drugi koniec miasta, a na dodatek nie potrafię jej zrobić
          -to nie chcę nic
          -upiekę łososia
          -blee
          -przecież lubisz łososia
          -już nie lubię
          -a co lubisz?
          -zupę tajską
          -nie ma dziś czasu na zupę tajską, zrobię mizerię i pieczonego kurczaka
          -nie zjem pieczonego kurczaka
          -ale mamy tylko kurczaka i łososia
          -do zupy tajskiej można użyć kurczaka
          I tak na okrągło. A zaczęło się od oklepanych ogórków kiszonych. Zjadłam w łóźku pół kilograma. W nocy strasznie chciało mi się pić. Od następnego dnia bolało mnie podbrzusze. Zrobiłam test no i wyszły dwie krechy smile
          A tak z innej beczki to mam straszne ciągoty do spacerów w deszczu smile Podoba mi się ten zapach, w cieplejsze dni pachnie wiosną.
          • madziulaz Re: do mama_nova 09.01.12, 09:47
            kurde..no przyznam się...ja się sztacham zapachem wody z akwarium...
            mąż ostatnio posprzatał w akwarium i myślałam się go uduszę...czekam teraz az znowu zapachniewink
            --
            https://www.suwaczki.com/tickers/3jvzj44j9sjbkeey.png
            https://www.suwaczki.com/tickers/8p3orjjgaqy6xiyp.png
            Aniołki- II.2010 (9t.c.), X.2010 (11t.c.)
    • archeopteryx Wiadukty, garaż i woda z akwarium wymiatają! 09.01.12, 09:58
      Wiadukty, garaż i woda z akwarium moim zdaniem są w czołówce zachcianek. Gratulacje! Ja miałam tylko jedzeniowe. W początkach ciąży myślałam o jedzeniu non stop, tak intensywnie, że niemal dostawałam ślinotoku. O czymkolwiek pomyślałam, MUSIAŁAM to zjeść. Nie udało mi się z knedlami ze śliwkami i ciągle czuję niedosyt... Swoje pięć minut miała sałatka śledziowa z burakami, z Lidla. Teraz na topie są ogórki konserwowe, jak nie mam w domu słoika ogórków, odczuwam niepokój. Apetyt mam raczej na konkrety, intensywne, kwaśne lub czosnkowe smaki. Słodycze mało mnie interesują.
    • madzialenakata Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 09.01.12, 14:13
      A ja z kolei w ciąży lubiłam zapach dymu papierosiwego hehe, smieszne bo normalnie od razu jak poczuje boli mnie głowa i jest mi niedobrze smile Ale nie wdychalam nałogowo, zeby nie było watpliwosci wink
      --
      W urządzaniu wnętrz najgorsze dla mnie jest to, że możliwości jest milion, a wybrać można tylko jedną.
    • tomelanka Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 10.01.12, 14:49

      oprocz ww to jeszcze pamietam w sezonie arbuzowym codziennie tachalam do domu pol duzego arbuza wink

      a z takich smieszniejszych (juz to gdzies pisalam wink): pojechalam z mezem, bratem i bratowa na pare dni do Wladyslawowa, moglam byc gdzies w 6 miesiacu wink od rana tak strasznie chcialo mi sie takiego maczanego loda jakie sa tylko nad morzem, ze jak o 20.00 w koncu go mialam w reku i zdazylam ugryzc tylko kawalek z gory a on sie rozwalil-poryczalam sie na srodku deptaku (deptaka?) pelnego ludzi big_grin to musial byc cudny widok-baba z wielkim brzuchem szlochajaca nad rozwalonym lodem big_grin wstyd mi tongue_out

      dodam ze obrazilam sie na tego loda i na pania co mi go sprzedala i za zadne skarby nie chcialam drugiego
      boze co z kretynka ze mnie big_grin
      --
      https://s9.suwaczek.com/201111161562.png
      • kropencjaa Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 10.01.12, 15:01
        z takich dziwnych rzeczy, to od momentu jak jestem w ciązy rano muszę wypić cos ze szklanki z duraleksu, takiej brązowej, wczesniej używałam tylko kubkow i nagle jak widziałam herbatę w kubku to chciało mi się wymiotować, nie moglam jej wypić, aż u mamy ujrzalam te szklanki i poczulam chęć na herbatę-myślalam, że przeszły mdlości więc rano zrobiłam znowu w domu w kubku i to samo. Przywlokłam jedną taką szklankę i pijam tylko w duraleksie, na szczęście na razie gdzie idę to kazdy ma takie szklanki i nie muszę probować w kubku wink

        z apetytów to szal na gruszki, ktorych wcześniej nie jadlam, wstręt do kawy-podobnie jak w pierwszej ciąży i niesamowity apetyt na piwo, którego niestety nie mogę zaspokoić wink
        --
        Filip 23.09.2007

        w oczekiwaniu
        • ed-di Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 11.01.12, 11:27
          Ja od początku mam smaka na wszystko co kwaśne i pikantne. Przed każdym posiłkiem piję rozcieńczony ocet jabłkowy, za grzybki i dynię w occie dam się zabić, ogórki kiszone pasują mi do każdego posiłku, choćby kanapki z dżemem. I czosnek. Uwielbiam jego zapach i smak, czego nie miałam nigdy przed ciążą...
          Ulubiony zapach - sierść owczarka podhalańskiego, pachnąca lanoliną - mogłabym spać koło niego i całą dobę się sztachać tym zapachem smile
          Najgorszy zapach - mięsa w każdej postaci, więc omijam szerokim łukiem stoiska mięsne i imprezy mięsożerców. I smród futra mojej sąsiadki, który zostaje na klatce schodowej długo po przejściu sąsiadki (mieszka 2 piętra niżej). Mój facet czuje tylko zapach perfum, ja - naftalinę, zapach brudu potu, jakiś silny odczynnik chemiczny i smród za mocnych, piżmowo- pudrowych perfum...
        • misiazutrechtu Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 20.01.12, 16:07
          Hahaha, ale ubaw!!! Poprawilyscie mi kobietki humor, bo od rana chodze wsciekla. Od kiedy jestem w ciazy jestem rano wsciekla.. bez powodu.. Usmialam sie z placzacej przez zapach perfum i nad rozwalonym lodem.. Znam takie placze, bo raz maz odwozil mnie do pracy i bylam lekko spozniona i zaczelam nagle szlochac i nie moglam przestac a maz patrzyl na mnie jak na ufoludka, bo nie umialam mu powiedziec dlaczego placze..

          Jesli chodzi o zachcianki jedzeniowe: w pierwszej ciazy mialam straszna ochote na piwo, pilam bezalkoholowe ale to nie bylo do konca to.. no i gotowane ziemniaki ze smietana..

          W obecnej ciazy jem na potege ogorki kiszone (standard) oraz POMARANCZE. Zabije za pomarancze i do tego sok pomaranczowy.. Hmmm juz mi slinka cieknie.

          Pozatym na poczatku ciazy mialam ciagle slinotok. nawet nie tylko jak myslalam o jedzeniu.. po porstu sie slinilam. jak z kims rozmawialam to sie balam ze go opluje.. smile

          Pozdrawiam wszystkie szalone ciezarowki!
    • trusia-agusia Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 23.01.12, 21:28
      Ja dzisiaj odkryłam że mam jazdę na punkcie zapachu mojego lubego. Leżeliśmy sobie na kanapie i on słuchał mojego brzucha w nadziei że może bobo jakoś usłyszy, a później się śmiałam że się zamieniamy i teraz ja u niego posłucham wink. I się okazało że ma tak cudownie pachnący brzuch, że się sztachałam jak narkomanka. Tomek stwierdził że aż się zaczął czuć nieswojo że go tak wącham i że kobieta mu zwariowała wink
      --
      https://www.suwaczki.com/tickers/gannyx8ddoz9mnp8.png
    • panna.sarabella Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 24.01.12, 07:55
      w pierwszej ciąży - MARSY. Dzień bez marsa to był dzień stracony. Myślałam o marsie od momentu gdy się obudziłam, jak już zjadłam to zapominałam do dnia następnego. Co ciekawe - po urodzeniu (już 6 lat temu) nie zjadłam już ani jednego, po prostu mdli mnie na sam ich widok wink
      Poza tym KIEŁBASY Z OGNISKA. Nie z grilla, musiały być z ogniska. Potrafiłam o 2 w nocy wstać i jechać z mężem po jego brata na imprezę - bo tam było ognisko wink

      W obecnej ciąży - na początku ZUPY. Nic innego się nie pojawiało w moim jadłospisie, zupę jadłam na śniadanie, obiad i kolację. Teraz mam fazę na płatki kukurydziane i mleko.
      • elzlomero Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 31.01.12, 21:19
        Tydzień temu (w Dzień Dziadka) okazało się, że jestem w ciąży. Drugiej.

        W pierwszej pamiętam jak dopadłam lodówki (na początku ciąży, a potem mi przeszło wink i kiełbasę zagryzałam dżemem truskawkowym.

        Od tygodnia wiem, że znów zostanę mamą, ale jakoś kilka dni przed testem (a jeszcze nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby kupić) wpadłam do rodziców i spałaszowałam zupę pomidorową zagryzając śledziem z cebulką. Mogłam się wtedy zastanowić wink
        Obecna ciąża, to właściwie jedzenie!! Ktoś mówi o jedzeniu, a mi się od razu tego chce. Ale nie słodycze!!! Surówki, sałatki, ŚLEDZIE, pomarańcze i mandarynki (jabłka i banany mniej), zupy (szczególni ogórkowa)- tak! Kawę uwielbiałam, ale teraz mnie odpycha. Mąż sobie w niedzielę zrobił, to myślałam, że go wykopię przez balkon. Co chwilę coś muszę zjeść, bo jestem głodna. Boję się, że w tym tempie, to będzie rekord świata w utyciu ciążowym.
        • isis271 Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 01.02.12, 13:29

          banany o takkksmile kiełbasa gotowana i żelki mniamm Ciaża mnie tak roztrzepała że ciągle coś przekrecam np. do córki w sklepie zamiast ubierz kurtkę to ja ubierz kapcie itp cały czas coś przekrecam gubię klucze itp. co mi sie nigdy nie zdarzało uncertain
    • archeopteryx Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 02.02.12, 22:15
      Ostatnio uświadomiłam sobie, że w czasie aktualnej ciąży często mam ochotę przeklinać i to bez wyraźnego powodu. Odczuwam przedziwną potrzebę "wzmocnienia" przekazu. Zauważyłam, że moje słownictwo stało się bardziej wulgarne niż zwykle i wcale nie jestem z tego dumna.
      • elzlomero Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 19.04.12, 22:33
        Jestem w II trymestrze i myślałam, że na dziwne połączenie już za późno. Okazało się, że nie!! Rosół ze słodką chałką popacianą miodem. Bardzo chciało mi się miodu, a akurat jadłam rosół. Nie wytrzymałam, musiałam teraz już natychmiast
    • crazygirl11 Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 20.04.12, 13:07
      No to tym wątkiem się z Wami przywitam. Dzień dobry ponownie po sześciu latach smile
      A dlaczego własnie tym? W pierwszej ciąży nie ciągnęło mnie do niczego oprócz owoców. Musiałam pod ręką mieć zawsze nektaryny i winogrona. Poza tym nie potrzebowałam nic i nie miałam żadnych dolegliwości. Ta ciąża różnie się dokładnie WSZYSTKIM! Nudnościami i chętkami o których w pierwszej ciąży czytałam tylko w necie. Początek ciąży - jedzenie dziwnych rzeczy: owoce kilogramami, pierogi, kluski śląskie ze skwarkami, ogórkowa zagryzana batonem bounty i nagle zwrot: niemożność przełknięcia niczego poza pomarańczą, winogronem i pizzą. Na samą myśl o jedzeniu leciałam do toalety. Totalne odrzucenie od kawy i perfum... Hitem była reakcja na wielki plakat ze słoikiem śledzi wiszącym na Lidlu. Jaka to reakcja - wiadomo, wymioty. Myślałam, że spalę się ze wstydu wink Poza tym śmierdzą mi jedne spodnie (oczywiście tylko w głowie, bo nie śmierdzą), oraz szal. Na samą myśl, że miałabym założyć którąś z tych rzeczy jest mi niedobrze. Natomiast wczoraj zapachniała mi w restauracji whisky... mój boże... jaki to jest piękny zapach!
      --
      www.agoodbuy.pl/
      • estera.78 Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 20.04.12, 19:37
        moja mama opowiedziała mi , ze jak była w ciązy ( ze mna w środku) wąchała pastę do butów. I od tego momentu musiałam wąchać pastę ale czasy sie zmieniły i strasznie ciężko było znaleźć taka pachnącą, wszystkie kiwi i inne bezzapachowe to okropny chłam. To było 6 lat temu. własnie pomyślałam ,że z przyjemnością bym się sztachnęła big_grin
        --
        https://www.suwaczki.com/tickers/c55fdqk301xo37ee.png
          • angelkochanie Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 21.04.12, 07:52
            ja w pierwszej ciazy nienawidzilam prysznica big_grin wrr.. ten odglos lecacej wody..az gesia skorke mialam. w zwiazku z tym maz nalewal mi wody do wanny , a ja w niej lezalam i lezalam, jak wieloryb .wink
            I moja szwagierka, w pierwszej ciazy na dziewczyne nie moglam doslownie patrzec kazdy jej ruch i kazde slowo wyprowadzalo mnie z rownowagi. Po narodzinach coreczki przeszlo. No moze nie do konca wink
            obecnie jestem w ciazy i jedyna " nienormalna " rzeczy jest , ze nie chce mi sie nikogo widziec i z nikim rozmawiac, jakos tak mi fajnie samej w domu.
            • az-82 Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 23.04.12, 10:14
              Odkąd jestem w ciaży znienawidziłam kiszone ogórki. Wcześniej je uwielbiałam, a teraz nie mogę na nie patrzeć ani powąchać, bo mam odruch wymiotny. A niby to taki ciążowy przysmak.
              Poza tym, żeby lodówka nie śmierdziała, trzymam tam smażony boczek jako dezodorant. Jak czuję boczek, mogę spokojnie ją otworzyć. Jak boczku nie ma, to wstrzymuję oddech, bo inaczej mam mdłości.
              Jem najchętniej banany, koktajle bananowe, oraz wszelkie lody i pierogi, kluski śląskie, knedle, kopytka, wszystkie możliwe typy klusek, jakie tylko można dostać.
              --
              https://lmtf.lilypie.com/4nKyp1.png
    • mika.pola Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 24.04.12, 22:48
      W zasadzie wszystko co zobaczyłam to zaraz miałam na to ochotę, np. reklama knopersa, twiksa. Chodził za mną kilka dni dopóki nie kupiłam i nie zjadłam. Reklama lodów koral smile szczególnie lody śmietankowe w wafelku - taki lód-kanapka, których nigdzie nie mogę znaleźć sad albo po dawce słodkości (dwa lody pod rząd, naleśniki z serem i śmietaną) nagle chce mi się kwaśnego (herbata z cytryną, zupa ogórkowa). Ogólnie to niezbyt dobrze bo jak podsumuję czas spędzony w kuchni na przygotowaniu posiłków, to okazuje się że spędzam tam większość dnia i wszystko owija się wokół jedzenia sad na szczęście nie mam ciągoty do fast-foodów smile
        • madzi_afro Re: Najśmieszniejsze zachcianki ciążowe 05.05.12, 14:00
          Mnie się tak czasem chce soku pomarańczowego, takiego zimnego i świeżego!Mmmmm...
          Moja Mama będąc w 1975 roku w ciąży z moim bratem nie mogła patrzeć na puste haki u rzeźnika, bo ją mdliło, a jak już minęły mdłości to miała smaka na jajka na twardo i czekoladę...
          A moja koleżanka zagryzała śledzie bezami, jak się sama przyznała niedobrze jej się robiło na samą myśl, kiedy już się Dzidziuś urodził smile
          --
          https://www.suwaczki.com/tickers/f2w3pc0z95eafuj6.png
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka