(Nie)zbędne gadżety ciążowe

17.08.11, 14:43
Witam,
gadżetów ciążowych jest sporo. Zaczynając od wymyślnych ubrań, pasów, po masażery, książki i inne.
Co dla Was okazało się bardzo przydatne, a co wylądowało w zapomnianym zakątku mieszkania po 2-3 użyciach?

Ja na razie mam tylko książkę Heidi Murkoff. W wersji oryginalnej "What to expect when you're expecting". Jeszcze jej całej nie przeczytałam, ale na razie wydaje mi się fajnie napisana, dużo jest ważnych informacji: o diecie, badaniach, sportach, co można już czuć w każdym miesiącu ciąży... Sporo informacji o amerykańskiej służbie zdrowia (cały rozdział), co mi jest akurat zbędne, ale pozostała część jest dobra i przydatna. A być może polska wersja tej książki nie zawiera tego rozdziału - nie wiem, nie widziałam książki po polsku.
    • kijek82 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 15:08
      niezbedne - adapter do pasa (wbrew powszechnej opinii), poducha rogal motherhood,
      zbedne - ubrania i bielizna ciążowe smile
      • maiwlys Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 19.08.11, 13:01
        kijek82 napisał:

        > zbedne - ubrania i bielizna ciążowe smile

        Mogę spytać dlaczego? Ja jednak mimo wszystko musiałam mieć kilka par spodni typowo ciążowych, bluzek typowo ciążowych rzeczywiście nie kupowałam, bielizny również nie (dopiero do karmienia biustonosze), ale jednak bez spodni sobie nie wyobrażam smile
        • toya666 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 09.11.11, 11:47
          maiwlys napisała:
          > Mogę spytać dlaczego? Ja jednak mimo wszystko musiałam mieć kilka par spodni
          > typowo ciążowych


          Ja również. Czytałam, że niektóre dziewczyny noszą biodrówki pod brzuchem, ale mi takie spodnie spadają przy każdym pochyleniu się. Poza tym największy brzuszek przypadnie mi na zimę, więc tym bardziej sobie nie wyobrażam świecić gołymi plecami zimą...
      • 1mzeta Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 10.11.11, 16:33
        "niezbedne - adapter do pasa (wbrew powszechnej opinii),"
        Moja opinia- zbędne- całkiem dobrze potrafiłam sobie dawać radę do końca bez tego gadżetu.
      • mykejla Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 11.11.11, 20:50
        1.A.Eisenberg, H.E.Murkoff, S.E.Hathaway B.S.N. "W oczekiwaniu na dziecko"
        oraz "Pierwszy rok z życia dziecka" - siostra powiedziała, że po porodzie nie będę miała czasu na czytanie tongue_out
        2.kremy, oliwki, balsamy na rozstępy - w sumie mam do tego skłonności, więc nie wierzę że jakoś mi pomagają, ale uzywam zwykłego kremu nivea smile
        3. ciuchy ciążowe - no cóż rozmiar się zwiekszył, ale wystarczyło kupić dres, getry, leginsy - nie uciskają . Nic typowo ciążowego, ceny mnie ostraszały.
        4. reszta zbędna smile
        • mykejla Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 24.11.11, 13:13
          Chciałam dodać jeszcze podgrzewacz do chusteczek! Sprawdził się przy oich Siostrzeńach - koniec z zimnymi chusteczkami i szokiem u dziecka smile)
    • mme_marsupilami [...] 17.08.11, 15:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • toya666 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 15:34
        mme_marsupilami napisała:
        > Niezbedne: (...) krem przeciwko rozstepom (niekoniecznie ten najdrozszy)


        No właśnie, jaki kupić? I od kiedy stosować?
        • mme_marsupilami [...] 17.08.11, 16:21
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • zebra12 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 18.08.11, 12:12
          Nie używałam i nie zrobiły mi się rozstępy na brzuchu (ani jeden), choc na udach mam od czasów nastoletnich. Więc dla niektórych wywalone pieniądze. Tym co się mają zrobić to się i tak zrobią, a tym co nie to się po prostu nie zrobią, a będą myslały, ze to zasługa kremu.
          • maiwlys Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 19.08.11, 13:02
            zebra12 napisała:

            . Tym co si
            > ę mają zrobić to się i tak zrobią, a tym co nie to się po prostu nie zrobią, a
            > będą myslały, ze to zasługa kremu.

            Jestem tego samego zdania, co nie znaczy, że w ciąży nie uzywałam balsamu czy oliwki, ale bardziej po to aby skóra nie była tak sucha, w to, że od ich uzywania nie zrobia mi się rozstepy nadal uważam za bajkę....
            • jasmin30 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 21.08.11, 10:32
              U mnie to akurat się potwierdziło. Po każdej kąpieli stosowałam na mokrą skórę zwykłą oliwkę dla niemowląt Johnssona. I nie mam ani jednego rozstępu- po dwóch ciążach.
              • 1mzeta ??? 10.11.11, 16:35
                A skąd wiesz, że jak byś nie używała to byś te rozstępy miała ?
                Rozstępy to akurat nie zasługa cudownych kosmetyków tylko tego jak ma się nasza tkanka skórna- kolagen w szczególności bodajże.
          • mme_marsupilami [...] 19.08.11, 13:14
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mme_marsupilami ? 18.08.11, 08:47
        Chyba komus hormony buzuja, bo wycina jak leci.
        Zbedne: rogal i pol szafy ciazowych ubran.
        Niezbedne: sportowy biustonosz i krem na rozstepy, oraz ciazowy dol (spodnica/spodnie)
    • kasiak37 autorko watku 17.08.11, 15:27
      zapoznaj sie prosze z watkiem na szpilce u gory forum dot.sygnaturek i ich regulaminowej
      wielkosci.Skrot myslowy w mojej sygnaturcewink
      • toya666 Re: autorko watku 17.08.11, 15:33
        OK, thx. Już poprawiłam smile
    • abesses Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 15:48
      Na TAK:
      - H. Murkoff "What to expect" - rzeczywiscie fajna, ale przy dzisiejszej ilosci stron internetowych dla mam... nie jest niezbedna.
      - krem na rozstepy - konieczny
      - ciuchy ciazowe - glownie dol: spodnie, spodnica. Na gore wystarcza zwykle ciuchy, tyle ze numer wieksze i odpowiednie dlugie.
      Na NIE:
      - Rogal uwyzam za zbedny: niewygodny, za duzy, jak spisz z nim miedzy nogami, to calkiem trudno przewrocic sie z boku na bok. Zwykla poduszka wystarczy!
      - ciazowe majtki - bezsensowny zakup, wystarcza te troche bardziej "wyciete"
      - ciazowe rajstopy - wystarczy kupic zwykle numer lub dwa wieksze i ubrac je "przodem do tylu". Natomiast jesli nosisz uciskowe, to nie stosuj tej zasady...

    • tomelanka Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 16:37
      zbedne (tzn. ja sie doskonale obchodzewink)
      -adapter do pasów bezpieczenstwa
      -rogal
      -ciążowe "góry"
      -ciazowe staniki
      -wychodzi na to, ze krem na rozstepy tez jest zbedny uncertain
      -obrączka tongue_out

      niezbedne:
      -ciążowe "doły"-spodnie, legginsy
      -ciążowe majtki z mothercare-superwygodne
      -większe buty uncertain
      -witaminy wink
      -auto wink
    • panna.w.drodze Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 17:26
      przydają się:
      -poduszka cebuszka (kojec motherhood mi nie podpasował)
      -krem na brzuch/piersi/pupę
      -żelazo, magnez, wiesiołek, coś na żylaki
      -majtki biodrówki (dużo takich bawełnianych, bo a to kichniesz a to nie dolecisz wink) i staniki z większą miską
      -w I trym. suszone owoce/orzeszki itp. które będą Cię ratować w napadach mdłości/słabości
      -aby się dokształcać czytałam inf na brzuszku.pl itp. a książki kupiłam już o podejściu i wychowaniu brzdąca i je przeczytałam wink
      -jak Ci ktoś coś będzie dawał (ciuszki, rożek) bierz z pocałowaniem ręki

      czego nie robić:
      -nie kupuj pasów podtrzymujących brzuch po potem bez nich ani rusz
      -nie czekaj z wszelkimi przygotowaniami do 9 mca, bo potem pranie i prasowanie Cię wykonczy... II trym. to taki oddech w ciąży więc wtedy warto robić rozeznanie w wózkach/łóżkach itd.

      ale moja ciąża letnia więc zapewne trochę inne miałam wymagania wink
    • julita165 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 17:40
      Moim zdaniem
      niezbędne:
      1) ciążowe doły ( spodnie; spódnice; moim zdaniem rozpięte spodnie trzymające się na jakiś gumkach, sznurkach itp to szczyt dyskomfortu )
      2 ) krem na rozstępy ( póki co nie mam ani jednego i zasługę przypisuje dr Irenie Eris smile)
      zbędne:
      1) adapter do pasów ( jeżdżę autem codziennie i jakoś mi pasy nie zawadzają )
      2 ) bielizna ciążowa ( biust mi urósł minimalnie, zwykłe staniki pasują, a z majtek najwygodniejsze wydają mi się takie mini stringi - w ogóle nie zbliżają się do brzucha smile)
      • kijek82 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 18:07
        adapter-to nie chodzi o zawadzanie, to o bezpieczenstwo w razie wypadku, jak wyobrazam sobie ten pas wpijajacy sie w brzuch to aaaaaa...a koszt nie jest olbrzymi (a nie bede jezdzic jak w krajach 3 swiata -bez pasa, albo kombinowac jak Polak potrafiwink)

        kurde, mimo 106cm nie nosze ciazowych-mam full sukienek, spodniczki elastyczne z h&m basic, zara basic, lubie obcisle rzeczy w ciazywink kobiety nie wygladaja jak namiot, rzadko kiedy nosze spodnie-jak juz to zapinam pod brzuchem biodrowki...Przeciez w normalnych sklepach jest mnostwo ciuchow na nas pasujacych....(powtarzam-mam106smile)

        Nie przypisuj zaslug Irenie, chyba ze jest twoją mamąwink
        • franulina Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 18:44
          Niezbędne:
          - spodnie i spódnice ciążowe. Ja od 4. m-ca przestałam wchodzić w zwykłe ciuchy.
          - ciążowe "góry" - kilka. Niektóre zwykłe bluzki pasują, ale krótko. Było ładnie, nosiłaś, a potem wrzucasz do prania, chcesz założyć i dzong - wyglądasz jak w ciuchach po młodszej siostrze.
          - siemię lniane. W najgorszych momentach wypijałam po 3 kubasy kisielku dziennie: na zgagę i na trawienie, które bez tego zatrzymywało się na amen.
          - magnez. Po trzech dniach stosowania skurcze łydek minęły jak ręką odjął.
          - dużo małych poduszek. Co tydzień wygina człowieka w inną stronę i bez tego nie da rady siedzieć, a już zwłaszcza spać.
          - szkoła rodzenia. Mnie pomogła tak, że trudno opisać. Nie wiem, czy na sam poród (to jeszcze przede mną), ale na stres "przed". Kluczowe było obejrzenie porodówki z "przewodnikiem": "tu się panie zgłaszają, tu się trzeba przebrać, tak wygląda łóżko, tutaj jest łazienka z wanną, tu piłki, tutaj się waży noworodki, w sali porodowej będą państwo głównie sami, to jest krzesełko dla taty, tam są automaty z kawą" itd. Już świadomość, że sale porodowe są odmalowane i wyświeżone (w przeciwieństwie do izby przyjęćwink) działa uspokajająco, podobnie jak lista niezbędnych rzeczy do wzięcia. Bardzo fajnie, że poszłam z mężem, który nie siedzi jak ja na forach internetowych wink i miał szansę się oswoić z perspektywą porodu, kąpieli niemowlaka itd. Mnie jest łatwiej ze świadomością, że nie muszę mu wszystkiego opowiadać sama. Ćwiczenia, porady itd. oczywiście też są ważne, ale to na trzecim miejscu.
          - samochód. Od jakiegoś czasu ledwie łażę przez ból spojenia, więc bez auta byłabym unieruchomiona na amen.

          Zbędne:
          - poradniki. Sam internet mi spokojnie wystarcza.
          - bielizna ciążowa. Opędziłam się bawełnianymi majtkami i kilkoma stanikami, które kiedyś kupiłam "na wyrost". Rajstopy ciążowe mam jedne, w 8. m-cu szłam na wesele przyjaciółki i chciałam, żeby było mi naprawdę wygodnie. Chociaż teraz lato - może zimą przydałoby się więcej?

          Na rozstępy stosuję oliwkę Rossmanna. Na razie nic mi się nie porobiło, a w młodości miałam skłonności, że hoho. Chyba kluczowa jest regularność. Ja się tak bałam rozstępów, że zaczęłam się smarować i masować w 2. m-cu.
          • kijek82 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 18:47
            ja tez mialam sklonnosci w mlodosci do rozstepow - podobno to nie ma nic wspolnego z ciaza (inny czynnik oslabiajacy budowe skory) - cieszmy sie zatemwink

            Naprawde, szkola az tak niezbedna? Moj lekarz powiedzial,ze to starta czasu, dla nierozumnychwink.A przeciez porodowke mozna obejrzec i bez tego...
            • franulina Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 20:07
              Argumenty za szkołą rodzenia podałam. Mnie pomogła bardzo, bardzo, bardzo. I to mimo że nie była to żadna wypasiona szkoła, ani żadna specjalnie "prokobieca". Ot, spotkania w szpitalnej bibliotece i ćwiczenia na korytarzu. Ponieważ jestem zameldowana w W-wie, nie musiałam płacić za szkołę, więc szkoda było nie skorzystać. Małżonek też wyszedł z tego założenia i chociaż nie dał tego po sobie poznać, to naprawdę mu odpowiadała. Jest ode mnie pół pokolenia starszy i jego rówieśnicy raczej nie bywali przy porodach żon, więc był sceptyczny i ogólnie raczej nastawiony "antyfizjologicznie". Ale mu przeszło... smile

              Oczywiście wszystko jest kwestią indywidualną. Niemniej porodówkę radzę obejrzeć.
              • panna.w.drodze szkoła rodz. 17.08.11, 21:11
                szkoła rodzenia jak najbardziej na tak smile gdybyś Ty, Rozumny Kijku, chodziła to nie pytałabyś na CiP o lewatywę wink

                położne baaaardzo dużo wyjaśniają oraz co mnie bardzo wsparło - pokazują ćwiczenia oddechowe, dzięki nim wiem jak oddychać aby wentylować dziecko gdy jest skurcz a nie można przeć itd.
                na porodówie nikt Ci nie będzie tłumaczył, krótkie komendy, masz być skupiona i to robić - same położne mówią że położnice ze szkoły nie pra/prą na 5+ a reszta często sie męczy i męczy ...

                ciekawe czy lekarz Ci pokazał sposoby oddychania
                • kijek82 Re: szkoła rodz. 18.08.11, 08:55
                  rozumiem,ze w szkole rodzenia dostalabym opinie 24osob na temat lewatywy tak jak na forum?smile

                  Po raz kolejny spotykam lekarza, ktory mowi,ze to dla....nie bede sie brzydko wypowiadacsmile...Po 35tc bede miala z moim kochanymlekarzem spotkanie specjalne nt.porodu - preferencje, co mam robic, po kolei krok po kroku, plus wycieczka na porodowkesmile
                  • panna.w.drodze Re: szkoła rodz. 18.08.11, 11:46
                    na szkole rodzenia nie wymieniamy się opiniami, raczej każdy słucha co mówi położna i w sumie to jak ona przedsatwia TE SPRAWY i koniec końców zaczynasz rozumieć, że jeśli poród to dla ciebie lewatywa i nacinanie i patrzysz na niego przez przymat tych dwóch spraw, to nie masz tak naprawdę pojęcia o co chodzi... szkoła bardzo pomaga i uspokaja i uczy innego podejścia niż to na które trafia się co raz w necie wink

                    choć zapewne są szkoły które zdzierają kasę nie dając zbyt dużo w zamian ... uncertain

                    "moje" położne także mają bardzo dobre zdanie o lekarzach wink szczególnie tych którzy mają odpały w stylu: łażenie po schodach ...
                    Trafiłam na takie które bronią pacjentki i sugerują lekarzom zawiesić sobie 15kg wór na brzuchu i śmigać w górę i dół, a potem mieć siłę aby urodzić dziecko smile rodzącej nie wypuszczają z porodówki, masz piłki, wannę, przysznic, drabinki więc można cudować pod okiem połoznej a nie gdzieś się zabijać na klatce schodowej

                    lekarz Ci Kijku nie pomoże tak jak położna, tak przynajmniej ja uważam, preferencje możesz mieć i lekarz będzie wiedział co chcesz a czego nie, a i tak to położna jest najważniejsza bo to ona ma z Tobą kontakt i to ona pilnuje i to z nią masz sie dogadywać, bo przecież nie będzie biegać i pytać: doktorze, mogę pomasować szyjkę Kijka? przyszłam zapytać bo Kijek z bólu jest nieprzytomna a ja nie wiem czy mogę...
                    doktorek nie będzie nad Tobą stał i Cię dopingował, no chyba że rodzisz w Leśniej Górze? wink
                    -
                    https://www.suwaczki.com/tickers/cd9bflw1hau1bk68.png
                    • kijek82 Re: szkoła rodz. 18.08.11, 14:09
                      akurat rodze z lekarzem (z ktorym rodzily moje dwie znajome wczesniej, nie naraztongue_out)), nie polozna...trafilas jak kula w plotsmile
                      • panna.w.drodze Re: szkoła rodz. 18.08.11, 14:22
                        idę się wypłakać w kąt smile
                • kijek82 Re: szkoła rodz. 18.08.11, 09:16
                  to co robisz na cipie PO SZKOLE RODZENIA!?hello!wink
                  • panna.w.drodze Re: szkoła rodz. 18.08.11, 11:25
                    no jak co - uświadamiam Cię smile
                    • kijek82 Re: szkoła rodz. 18.08.11, 14:10
                      zadawaniem pytan na forum...ciekawe uswiadamianiewink(zwlaszcza,ze masz 0 pojecie o praktyce porodutongue_out)Szkola rodzenia to jak nauka teorii wspinania sie na M.Everest
                      • panna.w.drodze Re: szkoła rodz. 18.08.11, 14:21
                        jak zwykle musisz mieć ostatnie zdanie smile zdzwiona brakiem dystansu do siebie nie jestem

                        i M.E to ja już prawie jestem, Ty natomiast opierasz się na super znajomościach oraz obiadach z anestezjologiem i takich tam głupotkach, ale nie mam zamiaru polemizować z Tobą bo już nie jeden wywód czytałam i nie bardzo ma to sens smile
                        • kijek82 Re: szkoła rodz. 19.08.11, 09:37
                          obiadkach z RODZINA=rozmowa, a ty rozmawialas ze swoimi anestezjologiami?Podobno rozmowa to podstawawink...nie podpieram sie jakimis tam znajomosciami, po prostu mam oczy i uszy szeroko otwarte i staram sie uczyc od innych dookola - lekarzy, znajomych (np.oddychania przepona od rodzicow - takie zawody-przyda sie?Pewnie tak). Natomiast jeśli gros lekarzy i znajomych, ktore rodzily mowi,ze sz.rodzenia to bezsens to czemu mam z tym polemizowac?

                          W pierwszej pracy mialam kolege duzo starszego, mial plan-wszystkie najwyzsze szczyty kontynentow i wszystkie wazne maratony....nie chodzil na zajecia przygotowjace pt."Jak wejsc na Kilimandzaro" a I TAK zycie zweryfikowalo jego wielki plan w trakcie wejscia lub/i biegu...
                          OK,moze tobie jest potrzebna nie przekladajaca sie na realia teoria, ja podchodze z dystansem do sz.r. jak do poradnikow typu "nauka windsurfingu w weekend"wink

                          Fajna rzecz kiedys jakas dziewczyna napisala, nie wiem czy to tu na forum czy na swoim blogu - polozne lubia przeszkolone "owce", a im mlodsze tym lepiej, bo latwiej lykaja bzdury i sa posluszne poloznej, nie zadaja niewygodnych pytan, pozwalaja sobie zrobic wszystko bo tak sa zaprogramowane wlasnie w szkole...(oczywiscie ona uogolniala, ale cos mi sie wydaje,ze ziarenko prawdy w tym jest...) - to nie moje zdanie, ale z checia sie nim dziele smile
                        • kijek82 Re: szkoła rodz. 19.08.11, 09:40
                          i rozumiem,ze twoje rozmowy z poloznymi, lekarzami w twojej szkole to TEZ TAKIE TAM GLUPOTKI ?smile
                          • panna.w.drodze Re: szkoła rodz. 19.08.11, 10:38
                            nie, dlaczego?? przecież nie opieram się na tym czym Ty się tu chwalisz smile
                            • kijek82 Re: szkoła rodz. 19.08.11, 13:57
                              na tym samym, dla ciebie to obcy,dla mnie rodzina,zanjomi ale to to samo, klapki z ócz swych zdejmijsmile

                              Zadam Ci pytanie:

                              Budujesz dom. Szukasz dobrej dachówki. Potrzebujesz porady. Do kogo najpierw się zwracasz (do wyboru tylko a lub b)

                              a)dobrego fachowca dekarza - bliskiego wujka lub najblizszego znajomego z Twojego miasta
                              b)kilku dobrych kompletnie nieznanych ci dekarzy w Twoim miescie

                              (abstrahuję od faktu, że i dekarze i lekarze mają "ulubione"wink firmy (nie ma to jak szkolenie na Dominikanie) przyzwyczajenia, nawyki itp.itd.)

                              Nie ma niestety odpowiedzi - wybieram 2 miesięczny kurs wybierania dachówki za 500 zł wink
                              Więc - do kogo?
                              • auszrine Re: szkoła rodz. 19.08.11, 14:22
                                Twoje porównanie jest bardzo naiwne. Trzymając się go, to ty będziesz tą dachówkę układać, w związku z tym najlepszą opcją jest kurs (kładzenia dachówki).
                                • kijek82 Re: szkoła rodz. 19.08.11, 14:28
                                  ok, bez porownan - wolisz lekarza z ulicy czy z najblizszej rodziny? Jasne?
                                  • anettchen2306 Re: szkoła rodz. 19.08.11, 16:44
                                    No ja bym raczej nie chciala, by moj wujek lub szwagier zagladal w moje krocze ...
                                    Ale to kwestia gustu wink i dyskrecji w rodzinie (a z tym w najlepszej rodzince bywa zazwyczaj najgorzej).
                                    Znam wiele kobiet, ktore maja dobrych specjalistow w rodzinie. Ciaze prowadzily jednak u zupelnie "obcych", niespokrewnionych lekarzy.
                                    Ja wybierajac lekarke prowadzaca kierowalam sie opiniami innych ciezarnych/matek, umiejscowieniem gabinetu (blisko miejsca zamieszkania), wyposazeniem gabientu (np. wlasne labolatorium, mozliwosc regularnego ktg, wspolpraca lekarki z polozna).
                                    • kijek82 Re: szkoła rodz. 20.08.11, 08:34
                                      nie mowilam o ginekologu
                                      tymi kryteriami (plus znjomy)tez sie kieruje...Nie wiem jak u ciebie,ale w PL lekarze sa na smyczy koncernow farmaceutycznych (w wielu innych krajach tez) i maja duzo ograniczen (juz slynne watki o nacieciach, zzo itp.itd.) = fajnie miec swojego znajomego, bo wiem,ze nie wcisnie mi kituwink(ale nie narzekam na sluzbe zdrowia w PLwink - jak juz pisalam, mialam wybor, wybralam ten kraj rowniez dlatego,ze sa znajomi lekarze w ilosci hurtowej)
                                      • anettchen2306 Re: szkoła rodz. 20.08.11, 14:06
                                        No ja ze "znajomymi" rodziny (lekarze) mam zupelnie w Pl inne doswiadczenie (prowadzilam u nich moja pierwsza ciaze). Na takowych "znajomosciach" mozna sie najbardziej przejechac sad A im bardziej mnie znano, tym wieksze kity probowano mi wlasnie wcianac (nie tkatowano mnie jako pacjenta tylko bardziej jak kogos "z rodzinki", jak "znajoma", co mi osobiscie raczej przeszkadzalo). Zamiast konkretnej rozmowy byly aluzje, niedomowienia etc.
                                        Pierwszy porod przebiegl z komplikacjami, po czym badanie popologowe przeprowadzone przez owa "znajoma rodzinki" potwierdzilo, ze wszystko jest super i hiper dobrze. No bo jak tu stawiac w zlym swietle placowke, w ktorej sie pracuje? O tym, jakie komplikacje (na lata, bo nie leczone, bo nikt mi o nich nie powiedzial) wystapily i jakie konsekwencje mialy dla mnie, o tym dowiedzialam sie dopiero po latach, gdy zmienilam mojego lekarza na "nie-z-rodziny" sad
                                        W Pl najwieksza plaga jest dla mnie wlasnie nihilizm sad
                                        • mutti_hautameki Re: szkoła rodz. 20.08.11, 14:32
                                          nepotyzm?
                                • kijek82 Re: szkoła rodz. 19.08.11, 14:31
                                  BTW-TYPOWO kobiece forum, zamiast a lub b - beblanie i wyszukiwanie i kluczenie i zarciki i przytyki smileWesolo.Dobra sama kladziesz dachówe - a czy b?smile
                                • panna.w.drodze Re: szkoła rodz. 19.08.11, 15:11
                                  standardowo Kijek musi coś udowodnić smile nie powinnam włączać się do dyskusji, a juz napewno przestać po tekscie że szkoła rodz. to wycieczka na MEverest (to czym jest rozmowa z lekarzem w 35tc?), mea culpa, po przeczytaniu bzdur w wątku o znieczuleniu ja odpadam - anettchen2306 pokłony że nie wyszłaś z siebie i nie stanełaś obok

                                  EOT bo głupio mi że zaśmiecam wątek
                                  • kijek82 Re: szkoła rodz. 19.08.11, 15:20
                                    standardowo baba nie umie sie przyznac do bledu, ani odpowiedziec....
                • 1mzeta panna. w.- toś pojechała po bandzie 10.11.11, 16:47
                  Ja sobie szkołę rodzenia darowałam i nie żałuję- nie straciłam czasu.
                  Mnie na porodówce w pierwszych pięciu minutach jednak normalne położne wytłumaczyły co i jak- jak oddychać i tyle mi starczyło.

                  "na porodówie nikt Ci nie będzie tłumaczył, krótkie komendy, masz być skupiona i to robić -"
                  To co ty w szpitalu wojskowym rodziłaś czy na szkoleniu dla psów ? czy po prostu lubisz być popychadłem i przedmiotem porodu, a nie jego podmiotem ?
                  Na porodówce to zadaniem położnej jest tłumaczenie, wspierania i wyjaśnianie. Skupiona to wcale rodząca nie musi być- poród to nie egzamin, którego tok przewidzisz. Ból porodowy może spowodować, że zapomnisz o tym co cię w szkle nauczyli i wtedy położna ma ci tłumaczyć co i jak.

                  A i teraz najlepszy argument- koleżanka szkołę rodzenia miała zacząć w 35 tc- córka przyszła na świat w 34 tc- nawet nie zdążyła na tą szkołę rodzenia- dzięki bogu nie trafiła na "linię produkcyjną" z personelem o jakim wspominasz.

                  Szkoła rodzenia obowiązkowa nie jest i żadna położna nie ma prawa ci się doczepić,że do niej nie chodziłaś i odmówić ci pomocy podczas porodu.
            • wuika Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 23:11
              Szkoła rodzenia nie dotyczy tylko tego, jak się rodzi - bo wtedy dziewczyny, które mają cc w ogóle by na nią nie chodziły. U mnie były wykłady o pielęgnacji noworodka i niemowlaka, o kwestiach rozwoju ruchowego małego dziecka, kiedy jechać do szpitala - nie tylko w kwestii porodu, rozmowa z pediatrą, psychologiem, doradcą laktacyjnym, jak kąpać dziecko i jak sobie poradzić w połogu. Tematy o samym porodzie były aż dwa.
              • kijek82 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 18.08.11, 08:56
                mozna to zrobic bez szkoly rodzenia...
                • toya666 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 18.08.11, 09:40
                  kijek82 napisał:
                  > mozna to zrobic bez szkoly rodzenia...


                  Na pewno można. Ale można też ze szkołą... Co komu bardziej odpowiada smile
                • wuika Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 18.08.11, 09:40
                  Oczywiście. Można to też mieć po prostu przygotowane i podane na tacy.
            • anettchen2306 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 18.08.11, 09:47
              Do "szkoly rodzenia" (chyba jedynie w Pl to nazywa sie "szkola" wink) nie chodzilam, z braku czasu(pracowalam). Urodzilam dwoje dzieci (bez "szkoly"). Chodzilam za to po porodzie na gimnastyke poporodowa (bynajmniej nie w celu zgubienia kg).
              Rzyczy zbednych w czasie ciazy nie posiadalam.
              Za niezbedne uwazalam poduche do karmienia (spalam na niej w czasie ciazy, swietnie podtrzymywala brzuch albo moje kolano) i elastyczne bawelniane pasy ciazowe (w roznych kolorach), fajnie podkreslaly brzuszek i mozna bylo je kombinowac z roznymi (przewaznie zbyt ktotkimi) bluzeczkami czy t-shirtami. Nawet po ciazy sie nadaja do noszenia: fajnie podkreslaja talie (np. w kombinacji z dopasowana bluzka koszulowa i ciemnymi spodniami).
              Bylam praktyczna, ciuchow typowo ciazowych nie kupowalam praktycznie wcale. Wyjatkiem byly spodnie: dopasowane jeansy z bawelnianym "golfem" (niecierpie biodrowek) oraz cienkie bawelniano-lniane spodnie letnie. Mialam sporo sukienek, tunik (nieciazowych). Kupowane w zwyklym sklepie, ewentualnie rozmiar wieksze niz przed ciaza lub "odcinane" pod bustem.
              Za "niezbedne" uwazam tez "zwiedzenie" porodowki: wiadomo gdzie bedzie sie rodzic,gdzie jest wejscie na porodowke, w jakich warunkach, jakie jest "wyposazenie", gdzie jest toaleta, mozna porozmawiac z personelem, zadac pytania. Taka wizyta bardzo uspokaja.
      • kijek82 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 18:15
        "Kobieta w ciąży powinna zakładać pas biodrowy poniżej brzucha: przez górną część ud i jak najniżej na biodrach. Lepiej nie zapinać go na brzuchu, bo może to spowodować uraz żeber albo brzucha. Pas ramienny powinien biec w poprzek ramienia, pomiędzy piersiami i wzdłuż boku."
        wiec jesli trzymasz pod brzuchem to ok, mi wjezdza do gory...
    • kijek82 ciuchy 17.08.11, 18:55
      serio, nie mozna nosic takich sukienek???
      www.zara.com/webapp/wcs/stores/servlet/category/ca/en/zara-W2011/122017/Dresses
      bodycon-super

      www.asos.com/Women/Dresses/Cat/pgecategory.aspx?cid=8799
      zreszta ciazowe sa brzydkiesmile

      rozciagliwe spodniczki

      www.zara.com/webapp/wcs/stores/servlet/product/ca/en/zara-W2011/122010/478004/SHEATH%2BSKIRT
      • franulina Re: ciuchy 17.08.11, 20:13
        Może miałaś mały brzuch. Mnie niemal wszystkie zwykłe sukienki, nawet jeśli były wystarczająco obszerne, podjeżdżały do góry i w rezultacie przód był dużo krótszy niż tył. Wygląda to idiotycznie. Poza tym część ciuchów odcinanych pod biustem, które miałam nadzieję nosić w ciąży, miało talię kilka centymetrów za nisko - wypadała na samej górze brzucha i cisnęła niemiłosiernie. Z sukienek, które są na zdjęciach, może dałabym radę założyć tę czerwoną elastyczną - jeśli jest naprawdę baaardzo rozciągliwa i nie podwija się tylko opina brzuch.

        F.
        • kijek82 Re: ciuchy 18.08.11, 14:27
          nie sadze,zeby to byly ciazowe rzeczy, a fajne stylistycznie...kiedys tam sie udzielalam na forum moda i w kwestii ciazowej byla jedna dygresja "jak najdluzej unikac ciazowych ubran"smile
          fashionholic.blox.pl/2010/07/MODOWE-PORADY-DLA-PRZYSZLYCH-MAM.html
          fashionholic.blox.pl/2010/07/Jak-sie-ubierac-w-ciazy-stylizacje-dla-przyszlych.html

          watek ciazowy (pewnie same bezguscia na tym forumwinkdresow nike-brakwink)

          forum.gazeta.pl/forum/w,650,122854732,,Moda_w_ciazy.html?v=2
          zwracam honor sklepom ciazowym, jeden zostal mi podrzucony na forum:

          www.isabellaoliver.com/maternity-clothes/eu
      • wuika Re: ciuchy 17.08.11, 23:13
        Nie, są paskudne wink Ja mam dwie pary spodni ciążowych, dwie tuniki i jedną koszulę - to z ciuchów wybitnie ciążowych. Poza tym mam kilka luźniejszych bluzek - tunik, które dają radę smile Oraz kilka sukienek, które się okazały być odcięte akurat w odpowiednim miejscu, więc jakoś doczołgam się w nich do końca ciąży. Jakbym nie miała sukienek, musiałabym dokupić jeszcze z kilka specjalnych bluzek.
        • kijek82 Re: ciuchy 18.08.11, 08:59
          ciekawam w jakich sklepach sie ubieraszsmile (i jak bardzo na bakier jestes z modatongue_out)
          jak widze taka tandete to mnie.....
          www.mamadama.pl/
          wiejskie wesele witawink

          Maly brzuszek? -33 tydzien -106cm, mam JEDNA pare bialych lnianych spodni ciazowych z wyprz w mango...wszystko
          • kijek82 Re: ciuchy 18.08.11, 09:01
            albo te autfity urokliwe
            www.bebefield.pl/Spodnie/index.php
            o jezusie....
          • wuika Re: ciuchy 18.08.11, 09:41
            Bardzo jestem na bakier z modą i mam gdzieś to, co sądzą o tym inni, ale nie będę chodzić w workach na kartofle. Taka niemodowa jestem.
          • toya666 Re: ciuchy 18.08.11, 09:45
            kijek82 napisał:
            > ciekawam w jakich sklepach sie ubieraszsmile (i jak bardzo na bakier jestes z moda


            A co Ty jesteś taka zgryźliwa? Każdy się ubiera gdzie i jak lubi. Akurat linki, które pokazałaś są moim zdaniem bezguściem. Ale nikt Cię za to nie atakuje. Więc nie atakuj innych.
            • kijek82 Re: ciuchy 18.08.11, 14:16
              zara,new look i asos to akurat standardowe ,tansze ciuchy ktore sa albo wszedzie (zreszta sieciowki sie na nich wzoruja)albo one same wzoruja sie na domach mody (mniej lub bardziej udolnie). Zeby znalezc cos innego musialabys sie bardzo postarac, chyba ze na codzien ubierasz sie u Viktor&Rolf lub szyjesz u krawcowe. Podaj nazwy firm w ktorych kupujesz ubrania to porozmawiamysmile
            • kijek82 Re: ciuchy 18.08.11, 14:33
              ach, moj konik - moda i wizaz big_grin..dawaj, dawaj propozycje!
      • iguana100 Re: ciuchy 05.04.13, 00:46
        Nie zgodzę się z Tobą. Ciązowe ciuchy nie muszą być brzydkie. Oczywiście jest wiele sklepów z typowo aseksualnymi ubraniami dla ciężarnych, ale można znaleźć wyjątki - np. Happy Mum.
    • mama_zofki Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 20:26
      Niezbędne były dla mnie:
      -krem na rozstępy,
      -spodnie ciążowe,
      -kurtka zimowa (jeśli większość ciąży trafia na zimę),
      -rajstopy ciążowe.
      Zbędne:
      -majtki ciążowe (nosiłam swoje, zwykłe),
      -poradniki,
      -bluzki, sweterki ciążowe.
      Więcej nie kojarzę.
      • oregano29 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 17.08.11, 20:50
        niezbędne:
        - lody w zamrazarce smile czekoladowe
        - mąż/partner (no...to nie gadzet, ale przyjemnie jak masuje stopki smile )
        - krem na rozstępy
        - dobra książka z "zaprzyjaznionej" biblioteki
        - spodnie ciążowe/fajna kiecka ciążowa
        - poduszka do spania dla ciezarnych - w koncu się wysypiam
        - fajny płyn do kąpieli
        - dobry poradnik - W oczekiwaniu na dziecko
        - grapefruity, duzo grapefriutów smile)
        - chłonne wkładki higieniczne


        https://www.suwaczki.com/tickers/eiktrjjgd6m8r89k.png
    • toya666 Re: :/ 18.08.11, 09:31
      mme_marsupilami napisała:
      > Powtorze wiec: polski krem z niebieska zakretka. Na opakowaniu od 4 miesiaca.


      Dzięki!! Jestem za granicą, do Polski wybieram się za 3 tygodnie. Więc się zaopatrzę smile Jestem w 2-gim miesiącu, więc mam jeszcze czas wink Na razie stosuję od czasu do czasu zwykły balsam do ciała.
    • pepparkakor Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 18.08.11, 09:41
      Odnośnie ubrań, to ja np. cały czas chodzę w zwykłych, nie kupowałam ciążowych...
      Fakt, że brzuch przypadł na porę letnią, ale dalej wystarczają mi: leginsy, letnie spodnie z elastycznym ściągaczem u góry (New Yorker), sukienki (polecam New Look) elastyczne dopasowane bluzki i tuniki...
    • grobowiec_swietlikow Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 18.08.11, 11:33
      Niezbędne:
      stanik sportowy na 1- wszy trymestr, potem już tylko do spania wink,
      krem na rozstępy,
      ciążowe ciuchy na dół legginsy i spodnie z golfem,
      Obchodzę się bez:
      adapter do pasów,
      cała reszta ciążowych ciuchów,
      kojec/rogal
    • kotkowa Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 18.08.11, 12:46
      Nie mialam zadnych gadzetow ciazowych, tylko ksiazke "W oczekiwaniu na dziecko" - swietna. Mialam tez koszule nocna ciazowa i jednoczesnie do karmienia, bo wiadomo - pizamy w wiekszosci zrobily sie za ciasne. Kilka ciuchow ciazowych, ale nie szalalam, bo z najwiekszym brzuchem i tak musialam siedziec w domu. Mialam krem przeciw rozstepom Babydream, oczywiscie Folik a potem witaminy i to chyba wszystko. Co innego porod i karmienie, tu juz bylo duzo gadzetow.
    • esr-esr Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 19.08.11, 09:24
      u mnie przydają się:
      - staniki bawełniane w których można spać (takie miękkie)
      - adapter do pasów samochodowych (bezpieczeństwo plus wygoda bo mi pas nie lata po brzuchu)
      - z książek to masa beletrystyki żeby mieć co robić podczas leżenia
      - wygodne buty, najlepiej o rozmiar większe albo z możliwością regulacji, np sandały sportowe, tenisówki
      - dodatkowe poduszki do spania
      - jeden, dwa zestawy wyjśiowych ciuchów ciążowych które mogłam nosić do końca ciąży (brzuch miałam i teraz w 2-giej ciąży też mam ogromny)
      - pod koniec ciąży wizyta na oddziale położniczym gdzie miła położna powiedziała co konkretnie przynieść, gdzie się zapisać, jakie druki wypełnić na spokojnie w domu i przynieść podpisane
      - łóżko z kutą ramą dzięki której mogłam się podnosić pod koniec jak męża nie było w domu smile

      nie przydały się:
      - książki/gazety o dzieciach i milionie niezbędnych gażetów bez których dziecka nie wychowasz
      - opowieści z krypty o tym która koleżanka miała gorszy poród i dlaczego to uczyniło ją bardziejszą kobietą niż te, które rodziły bezproblemowo
      - specjalne witaminy, herbatki i dodatki dla kobiet ciężarnych - rzygałam po tym jak kot
      - specjalne kremy na rozstępy i obolałe nogi - kilka rozstępów się pojawiło mimo wszystko a nogi miałam jak balony przez ostatnie dwa miesiące bez różnicy na stosowane mazidła
      • kijek82 Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 19.08.11, 09:28
        z książek to masa beletrystyki żeby mieć co robić podczas leżenia

        o to to! Spokojnie schodzi jedna w dwa dniwink, jak juz sie wkrece...
        • yvona73pol Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 19.08.11, 16:04
          W pierwszej ciazy nie mialam prawie wcale ciazowych ciuchow (mama mi podeslala pare jakichs bluzeczek/tunik i tepe), teraz musialam spodnie nabyc, trzy pary w sumie i powiem, ze maja super kroj, az szkoda, ze nie bedzie mozna nosic po wink
          mam tez dwa takie pasy bawelniane na brzuch, jak i bluzka podjedzie w gore to nie swiece golym cialem wink
          Jedna ksiazka o ciazy i przyleglosciach, ze szczegolnym opisem jak sie dziecko rozwija w kazdym tygodniu w brzuchu, ktore organy i tak dalej, bardzo interesujace smile
          To chyba tyle. Mialam jeszcze kiedys poduche taka dluga, miedzy nogi, ale sie byla zeszmacila i wywalilam. Moze niedlugo kupie nowa.
          Na smarowanie brzucha mam olej z migdalow, ale rzadko pamietam wink
          • kasiek-kd Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 09.11.11, 17:05
            koncze już ciąże smile
            NIEZBĘDNE:
            - rennie na zgagę
            - szczotka z naturalnego włosia do masażu na sucho (cała ciąze o niej marzyłam i niedawno dostałamsmile)
            - czopki glicerynowe
            - spodnie z wstawką na brzuch
            - dużo "jaśków" do spania
            - wilgotne chusteczki
            - butelka niegazowanej wody zawsze pod ręką
    • dorotatoska Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 10.11.11, 12:59
      totalnie niezbędne to rogal bez niego nie da rady spać, no i dresy bez dresów to sobie życia nie wyobrażam! Ja w czasie ciąży miałam też test Inteligender, ale to nie tyle jako gażdżet ale coś co bardzo mi się przydało
    • viki_madre Re: (Nie)zbędne gadżety ciążowe 10.11.11, 15:11
      ja jakoś oszczędnie robiłam zakupy przed porodem, bo miałam kilka zaprzyjaźnionych mam i przestrzegly mnie przed niektorymi zakupami. Na pewno przydała mi się poduszka do karmienia (rogal), a do tego staniki do karmienia. Oliwka do ciała i balsam przeciwko rozstępom też koniecznie.
      Usunięto mój poprzedni wpis, ale może Wam sie przyda. 14 listopada w warszawie w multi kinie będzie spotkanie dla kobiet w ciązy. BYlam na takim w sopocie i bylo super, wiec pewnie teraz tez bedzie fajnie. Linka nie pozwola mi stwaic wiec zajrzyjcie na lady mama pl (matko, masakra z tymi ograniczeniami).
      ach, nie kupilam (na szczeście0 za duzo kozmetyków dla maluszka, bo w zasadzie oliwka, krem do buzi, mydło i masc pośladkowa wystarczyly.
      • veox [...] 25.11.11, 15:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 1mzeta Jedyny i najlepszy 10.11.11, 16:31
      To taka wstawka do spodni czy spódnicy, że jak już się guzik czy zamek błyskawiczny nie zasuwa to można tego użyć, no i pas ubraniowy, żeby brzuchem spod za krótkiej bluzki nie świecić- choć to drugi mało używałam.
      O takie coś:
      www.ebay.co.uk/itm/BNIB-FERTILE-MIND-MATERNITY-BELLY-BELT-/160665158365?pt=UK_Baby_Maternity_Pregnancy_MJ&hash=item256863c2dd
      Nic innego nie miałam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja