A co z chorym dzieckiem/płodem?

21.08.11, 22:39
Witam,mam 28 lat i po 7 latach znów zaszłam w ciążę.Ciąża nie planowana,właśnie odszedł ode mnie mąż.Mam 7 letnią córkę,zostałyśmy same,ale nie o tym mowa.....Jestem w 13 tyg ciąży,w tyg idę na badania prenatalne(dla swojego spokoju)boje się,że ciąża będzie chora,jakaś wada genetyczna(początek ciąży niefortunny z racji tego ze nie wiedziałam iż jestem w ciąży:dużo alkoholu,napoje energetyzujące,leki,sauna)Mam pytanie,gdyby okazało się,ze dziecko na wadę genetyczną,co wtedy???Ja nie jestem w stanie go wychować nie chcę,nie mam siły psychicznej,czy w takim przypadku,można zakończyć ciążę? i kto o tym decyduje?.
    • tomelanka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 21.08.11, 23:05
      w pl teoretycznie w przypadku ciezkich i nieodwracalnych chorob lub zagrazajacych zyciu mozna dokonac aborcji, ale sadze ze bedzie ciezko i tak legalnie to zrobic

      a w ogole to czemu histeryzujesz na zapas surprised ten alkohol, napoje energ. i sauna raczej nie beda mialy wiekszego wplywu, a leki nie wiem, jakie bralas, ale jeszcze badan nie zrobilas a juz sie zastanawiasz kto ci aborcje zrobi?!surprised bez przesady
      • joanekjoanek Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 02:14
        tomelanka napisała:

        > a w ogole to czemu histeryzujesz na zapas

        > jeszcze badan nie zrobilas a juz sie zastanawiasz kto ci aborcje zrobi?!surprised bez prz
        > esady

        to nie jest żadne histeryzowanie i żadna przesada.
        właśnie przy kolejnym dziecku czasem się człowiek przekonuje, że żadną miarą, ale to absolutnie żadną, nie uniesie ciężaru życia z upośledzonym dzieckiem. Albo że nie może tego zaryzykować, żeby nie zabrać jedynego rodzica (czyli siebie) temu dziecku, które już jest. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy i nie uniknie, ale jeśli można czemuś zapobiec, to trzeba. I trzeba o tym myśleć właśnie wcześniej, nie później.
        • tomelanka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 11:24
          a ty ze szklanej kuli to wywrozylas ze dziecko bedzie chore? sory, ale z tego co napisala w poscie autorka nie ma jakichs wiekszych przeslanek co do tego, by mozna przypuszczac, ze z dzieckiem bedzie cos nie tak
          • joanekjoanek Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 12:12
            Jakieś prawdopodobieństwo jest zawsze.
            A czasem człowiek ma taką sytuację, że akurat to prawdopodobieństwo interesuje go najbardziej, bo właśnie jest cholernie ważne i już.
            Czasem, zamiast cieszyć się chwilą, wyluzować i robić swoje, człowiek wszystkie wysiłki koncentruje na obniżaniu jakiegoś ryzyka, nawet jeśli jest malutkie. Tak niekiedy trzeba.
            • tomelanka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 23:35
              no takim mysleniem sobie raczej nie pomoze
          • kasiak37 tomelanka usun prosze 24.08.11, 13:48
            z sygnaturki albo suwak albo napis pod nim.Dwa jednoczesnie to za duzo.Wiecej w regulaminie.
    • joanekjoanek Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 02:06
      W Warszawie można. (Mówią, że gdzie indziej bywa duuużo gorzej.)
      Ja jestem zdecydowana na terminację w razie ciężkiego upośledzenia (czekam na wynik amniopunkcji). Łatwo mi mówić, bo prawdopodobieństwo mam bardzo, bardzo niskie - ale jednak.
      Dopytuj się lekarza prowadzącego. Powinien wiedzieć, dokąd się udać w takiej sprawie, bo to on będzie ci pomagał to załatwiać w razie czego. Jeśli nie wie lub stanowczo odmawia pomocy - szukać innego lekarza. Dowiadywać się też w miejscu, gdzie będziesz miała amniopunkcję (bo rozumiem, że to masz na myśli pisząc o badaniach prenatalnych?) - tam też i genetyk, i ginekolog powinni być pomocni.
    • nowanowanowa Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 04:28
      rozumiem Cię, przechodziłam przez coś podobnego... dziecku nie musi nic być. Ja zaszłam w ciążę biorąc psychotropy, po dość podobnym przeżyciu, miałam anemię od początku bo stacilam wagę itd... wierzę, ze malutka będzie zdrowa i że gdyby co, dam radę... jakoś. Pozdrawiam
    • hanuszkahanuszka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 08:04

      Niestety przeszłam przez to piekło sad
      Nie martw się na zapas, takie wady są naprawdę bardzo rzadkie. Mogę Ci tylko powiedzieć, że jeśli wada jest letalna, nie ma w Warszawie problemu z uzyskaniem zgody na zakończenie ciąży, oczywiście musi to być poprzedzone wieloma badaniami. Gdyby okazało się, że dziecko jest chore, zgłoś się do dr. Roszkowskiego w szpitalu im. Orłowskiego.

      Twoje myśli wynikają raczej z trudnej sytuacji i juz niedługo przekonasz się, że Twoje dzieciątko jest zdrowe jak rybka smile
      • langolier_maximus Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 24.08.11, 12:29
        Tak jak mowi hanuszkahanuszka.Szpital Orłowskiego, Roszkowski, ktory zreszta wykonuje badanie prenatalnhe, potem kieruje ewentualnie na oddział.
        Natomiast stanowczo sprzeciwiam sie laczeniu wad genetycznych z niedbaniem o siebie w ciazy-takie wady -polegajace na nieprawidlowym kariotypie plodu, powstaja w momencie zaplodnienia, to, co robisz potem raczej ma sredni wplyw...Poprostu jak sie stalo to juz ani zaszkodzisz ani pomozesz.Takze wyluzuj troche- wady letalne zdarzaja sie baaaardzo bardzo rzadko.
    • nomya Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 09:30
      nieznajomka, powiedz mi czy badania prenatalne robisz we własnym zakresie czy dostałaś skierowanie od lekarza? Ja bym chciała u siebie takie wykonać, ale nie wiem czy to jest możliwe w ramach NFZ skoro ciążę prowadzi mój prywatny ginekolog. Mam 32 lata, miałam nie zajść w ciążę, dowiedziałam się o niej kiedy już pierwszy trymestr miałam za sobą. Też piłam alkohol niestety będąc nieświadomą sytuacji. Teraz bardzo się boję czy maluch na tym nie ucierpiał sad
      • m.b.g Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 12:51
        To czy maluch ucierpiał zobaczysz jak już się urodzi.
        Nie wiem, jak chcesz to stwierdzić badaniem prenatalnym...

        Badanie te finansowane są u kobiet powyżej 35r.ż. Inaczej jeśli jest wskazanie, np. choroby GENETYCZNE w rodzinie. Poza tym u Ciebie już i tak jest za późno.
    • nieznajomka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 10:10
      Na początku małe sprostowanie,dopiero dziś zobaczyłam ,ze źle wpisałam tygodnie ciąży,jestem w 10 a nie 13 tyg ciąży,sorry;).Dzięki dziewczyny za wsparcie.Czekam na te badania jak na zbawienie,dr mówiła żeby najlepiej zrobić 10-13 tydzień a tam gdzie chce robić to mówią 13-14 tydzień,tak wiec czekam.Badania robię we własnym zakresie.A jeśli nie jestem z Warszawy to czy ewentualnie znajdę pomoc o ile będzie potrzebna w Warszawie?Mam nadzieję i nią żyję ,ze będzie wszystko ok,ale zawsze ta obawa istnieje,ja po prostu nie pociagnę życia z chorym dzieckiem,wiem,wiem,ze są ludzie ,którzy daliby wszystko za jakiekolwiek dziecko,ale ja po prostu nie jestem silna psychicznie.
      • joanekjoanek Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 12:25
        nieznajomka napisała:

        > A jeśli nie jestem z Warszawy to czy ewentualnie znaj
        > dę pomoc o ile będzie potrzebna w Warszawie?

        Pytaj lekarza prowadzącego.

        > Mam nadzieję i nią żyję ,ze będzie
        > wszystko ok

        Pewnie, że będzie.
        Ale zawsze lepiej mieć tę poduszkę powietrzną niż jej nie mieć. Doskonale cię rozumiem.
    • m.b.g Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 10:19
      Pisząc badania prenatalne co masz na myśli? USG? Badania krwi? Amnio?

      No i choroba chorobie nie równa. Przed badaniami zastanów się, czy każda choroba jest dla ciebie wskazaniem do usunięcia, czy z jakąś byś sobie poradziła.
      Większość z tych badań opiera się na statystyce, nieliczne dają 100% wynik. Jeśli poprzestaniesz na USG, a wynik będzie 1:iluśtam, to wiedz, że na kogoś zawsze ten "1" padnie, na to też trzeba być przygotowanym.

      Jesteś młoda, w rodzinie pewnie nie było przypadków chorób genetycznych, ten alkohol czy sauna nie są wskazaniem do takiej nerwówki. Zrób sobie te badania, dla świętego spokoju, ale nie nakręcaj się niepotrzebnie, bo uwierz na słowo, redbull nie powoduje zespołu Downa...
    • kotkowa Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 10:35
      Po pierwsze myśl pozytywnie, nie ma żadnych przesłanek, żeby sądzić, że maleństwo będzie chore. A gdyby tak się jednak stało - zawsze możesz urodzić i zrzec się praw rodzicielskich, ja o aborcji nawet myśleć nie mogę.
      • nomya Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 10:38
        Jak wygląda sytuacja jeśli chodzi np. o FAS u dziecka? Czy to wychodzi dopiero po porodzie? sad
        • m.b.g Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 12:48
          Tak, FAS wychodzi po porodzie, często lata po porodzie...
          • tomelanka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 23:37
            i malo prawdopodobne ze wystapi bo wypilas jakis alkohol jak nie wiedzialas o ciazy
            boze co z wami dziewczyny
    • sylwia1607 Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 12:18
      Dziewczyno, dlaczego tak negatwnie sie nastawiasz? Jak juz dziewczyny napisaly to poczatki ciazy i jezeli odstawilas te wszystkie uzywki to wszystko bedzie ok. Dbaj o siebie i ciesz sie, ze bedziesz miala dziecko. Po za tym nie ma gwarancji, ze badanie wykaze wady genetyczne, zdarza sie, ze lekarz nic nie widzi, po za tym choroby ujawniaja sie tez po porodzie i co wtedy? Zastanow sie dobrze nad wszystkim, nie panikuj, bo to tylko pogarsza Twoj stan. Zycze powodzenia i glowa do gory.
      PS. ...i bez meza dasz sobie radesmile
      • langolier_maximus Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 24.08.11, 12:32
        Dzizas dziewczyno..badanie prenatalne to nie tylko usg-nikt nie zfdiagnozuje powaznych wad plodu opierajac sie tylko na usg....choc prolife'owcy sa o tym swiecie przekonani..
    • nieznajomka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 16:00
      Badania prenatalne to usg robione przez genetyka+badania z krwi.Nie nie każda wada jest dla mnie upośledzeniem,ale wada typu down,czy inny zespół nieuleczalny to tak dla mnie to wada genetyczna i nie chcę/nie podejmę się urodzenia takiego dziecka.Do adopcji też nie oddam,bo nie bo jest tysiące takich dzieci i nikt ich za bardzo nie chce adoptować.Póki co czekam na badania prenatalne.Aaaa i dziś odebrałam wyniki na toxoplazmozę,bo test lateksowy wyszedł mi dodatni,robiłam dodatkowo parametry igm, igh są w porządku,czyli toxo załapałam jeszcze przed ciążą.
      • joanekjoanek Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 16:10
        Ja nie dałabym rady usunąć ciąży na podstawie wyników tylko tych badań.
        Bo one są tylko statystyczne i nie dają żadnej pewności. Sama zresztą zobaczysz, jak to wygląda.
        I też wydaje mi się, że na ich podstawie nikt ci tej aborcji nie zrobi legalnie, właśnie z tego powodu.
        Legalnie jest szansa wtedy, kiedy masz pewność, że wada jest.
        • langolier_maximus Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 24.08.11, 12:33
          Kurde ludzie..poczytajcie troche..nie sa statystyczne.Biopsja kosmowki i amniopunkcja NIE SĄ statystyką.
          • joanekjoanek Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 24.08.11, 14:07
            no właśnie, poczytajcie.
            Autorka wątku NIE ROBI biopsji kosmówki ani amniopunkcji.
            • langolier_maximus Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 24.08.11, 20:46
              Mysle,ze pytanie autorki watku jest w takim razie zle postawione.. jak badania nieinwazyjne w stylu usg czy test pappa , odpukac, wychodza zle to sie skierowanie na biopsje lub amnio dostaje i mysle,ze 99% idzie jak w dym i nikt ni mowie "ee bo ja nie planowalem tego robic" wink
              A jak sie nie leci to sila rzeczy sprawa pozostaje niepewna i pytanie "co jesli.." mozna uznac za niebyłe ;->
              • joanekjoanek Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 25.08.11, 18:02
                Jest bardzo źle postawione i to właśnie usiłowałam jej napisać.
      • moperra [...] 22.08.11, 16:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mama-w Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 17:52
          ja w pierwszej ciąży też nie wiedziałam że zaszłam i imprezowałam a wiadomo co się robi na imprezach i córka urodziła się zdrowa.
          Myślę że o przerwaniu ciąży możesz się zapytać na wizycie prywatnej bo lekarze za pieniądze lepiej rozmawiają. Chociaż może to nie będzie konieczne bo jak zobaczysz swoje zdrowe maleństwo będziesz go chciałasmile
          Pozdrawiam i życzę szybkiego pozbierania się po odejściu męża.
        • kasiak37 moperra zmien suwak w sygnaturce 24.08.11, 13:52
          na inny.Ten obecny sporo przekracza dopuszczalne 4 linijki tekstu.
    • edziulek28 Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 19:38
      Niektóre z Was chyba nie do końca rozumieją problem, sama miałam problemy z zajściem, do tego poronienia aż w końcu zdecydowaliśmy się na adopcję i mamy cudnego synka. Jak się okazało po adopcji, że jakimś cudem Bożym jestem w ciąży byłam szczęśliwa, bardzo.
      Niestety nasunęło się wiele pytań, kiedy minęły ciężkie miesiące, kiedy już lekarze mówili że jesteśmy coraz dalej od poronienia, pojawiały się kolejne wątpliwości. Po poronieniach od razu lekarz zaproponował badania prenatalne w odpowiednich tygodniach.
      Pare rzeczy już wyszło na usg, a to nt nie takie a to pępowina dwunaczyniowa, ciągle coś. Pojechałam na badania prenatalne do Łodzi...na moje szczęście wszystko okazało się ok. Nie wiem jakie się urodzi, bo pewność daje tylko amniopunkcja a na nią wysyłają jak wszystkie testy wcześniej są złe. Zrobiłabym ją, gdybym mogła, prywatnie jednak to bardzo duże koszty.
      Co by było gdybym się dowiedziała o chorobie???? O to samo zapytał mnie lekarz, kiedy poraz kolejny trafiłam do szpitala z zagrożeniem ciąży, pytał czy usunę???
      Nie, choć wielokrotnie o tym myślałam i generalnie jestem za aborcją.
      Ale warto wiedzieć, bo po porodzie nie będzie czasu na zamartwianie się, depresje, bo wtedy dziecko będzie potrzebowało matki, wiec chciałbym wiedzieć.
      Nigdy nie masz pewności jakie dziecko urodzisz, nadal nie wiem, ale wiem że je pragnę i sobie poradzę.

      Rozumiem Cię doskonale, rób wszystkie badania, możesz zrobić amniopunkcję, jeśli zdecydujesz sie na usunięcie to będzie to twoja decyzja i tylko twoja, to trudne, ale wiem że podejmiesz słuszną decyzję i dasz radęsmile
      Trzyma kciuki, nie poddawaj się!!!!!!!!!!!1
    • yloco Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 19:49
      Niezależnie od Twoich decyzji, według mojej wiedzy badania genetyczne/amio nie wykrywają uszkodzeń "środowiskowych", czyli np. wskutek alkoholu.

      Jeszcze odnosnie alkoholu, to wiele kobiet niestety dowiaduje sie o ciazy pozno i w miedzyczasie pilo jakis alkohol. Tu duzo zalezy od jakiej skali picia mowimy. Osobiscie znam tylko jedna osobe, ktora ma uszkodzenia w skutek picia alkoholu przez matke, ale ta matka to alkoholiczka.

      Każdy lek możesz sprawdzić na stronach np. FDA, zobaczyć jaką ma kategorię ciążową. Może się okazać, że brałaś same leki A, czyli nieszkodliwe w ciąży.

      Proponuję udać się do psychologa, bo obawiam się, że Twój post to panika.

      Trzymaj się.
    • tomelanka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 22.08.11, 23:44
      spoko, doedukuj sie najpierw troche-wady GENETYCZNE nie powstają wskutek wypicia alkoholu, zazywania lekow, czy chodzenia do sauny, a to oznacza ze od tego np. zespolu downa to nie bedzie na pewno bo to trisomia 21 chromosomu-czyli cos na co kompletnie nie masz wplywu
      nie siej juz paniki, zrob sobie te badania dla swietego spokoju, ale pewnosci i tak ci nikt nie da czy dziecko urodzi sie zdrowe czy chore
      • yvona73pol Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 23.08.11, 02:23
        Jeszcze tylko dodam, ze w poczatkowych tygodniach ciazy zarodek zywi sie z cialka zoltego (czy czegostam, dokladnie nie pamietam nazwy), lozysko formuje sie pozniej, jest to rowniez taka forma zabezpieczenia, wiec jak juz kobieta wie, ze jest w ciazy (no, chyba ze jest nieswiadoma faktu przez dluzszy czas), to zazwyczaj juz zaczyna "prowadzic sie odpowiednio wink" kiedy zaczyna dostarczac plodowi skladniki odzywcze ona sama.

        Ale nabredzilam, mam nadzieje, ze czytelnie, bo styl wola o pomste do nieba big_grin
    • nieznajomka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 23.08.11, 21:32
      Na wstępie dla tych ,które chyba nie doczytały mego postu.Wyraźnie napisałam,ze jeśli chodzi o zakończenie ciąży to tylko i wyłącznie w wypadku gdy na badaniu wyjdzie ewidentnie wada genetyczna-wtedy sobie sama nie poradzę.Jeśli będzie ok to jasne,ze dziecko będzie,mimo innych życiowych przeciwności,które spadły na mnie.Do lapin80 i yloco-serdecznie dziękuję "za podtrzymanie na duchu",kojące jak cholerasmileMyślę,ze mimo wszystko nadaję się na matkę,mam juz córkę i póki co,wychowuję ja ok,więc psychiatra czy psycholog raczej mi nie potrzebny.A czy mój post zalatuje paniką? Każdy ma prawo odbierać to indywidualnie......
      • onkam15 Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 23.08.11, 22:14
        Od razu zaznaczę, absolutnie nic nie sugeruję.
        W sytuacji jakiej jestem teraz, otworzyły mi sie oczka na pewne sprawy
        Apropo radzenia sobie z chorym dzieckiem np.:
        Z tego co mi wiadomo: Matka która rezygnuje z pracy by zajmować się niepełnosprawnym dzieckiem dostaje świadczenie pielęgnacyjne=520 zł + zasiłek pielęgnacyjny =153 zł + dodatek na rehabilitację dziecka niepełnosprawnego=80 zł. A, i jeszcze mogą byc inne dzieci, już załóżmy, że zdrowe. Zarobki ojca pozostają bez zmian.
        Łał, to naprawdę potrafi podnieść człowieka na duchu, że sobie poradzi. Ale przecież jest miłość do dziecka i dobre słowo od ludzi, to powinno załatwić wszystko.
        Zresztą, o wszelakiej pomocy dla matki z niepełnosprawnym dzieckiem mogą zabrać głos tylko mamy, które już są w takiej sytuacji.
      • tomelanka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 24.08.11, 20:06
        z usg ani z krwi nie wyjdzie ci wynik 100 %, tylko np. 1 do 250.000 i co wtedy? powodzenia zycze zatem
        bys musiala zrobic predzej amniopunkcje albo inne inwazyjne badania, a wynik choc dokladniejszy to tez pewny nie wyjdzie
      • 1.kolorowanka Re: A co z chorym dzieckiem/płodem? 29.09.11, 14:07
        Biedna, nie zazdroszczę sytuacji ale popieram - masz prawo decydować co zrobić. To kobieta ponosi koszty wychowania dziecka, to kobieta przerywa studia, pracę i zajmuje się dzieckiem. Mieszkam i studiuję w Danii, gdzie aborcja jest legalna i na ulicy nie ma biednych błąkających się dzieci, domów dziecka czy innych instytucji tak wiele jak jest ich w Polsce. Zamiast myśleć o sobie lepiej pomyśleć o dziecku - na jaki świat ja je sprowadzę? czy dam radę zapewnić mu bezpieczny dom i sytuację finansową? czy dam radę zająć się nim mimo problemów w pracy, odejścia męża/chłopaka/ braku wsparcia od innych? Większym grzechem jest urodzić i nie dbać o dziecko albo skazać je na tułanie sie po ośrodkach niż przerwanie ciąży kiedy badania nie wyjdą optymistycznie. 3maj się i pamiętaj, że wszystko będzie dobrze!
    • m.b.g Re: nieznajomka 25.08.11, 11:02
      Po to są badania, po to medycyna jest tak zaawansowana, by z niej korzystać, i nikomu nic do tego, kto jakie decyzje podejmuje.

      Ty po kilku wypowiedziach wydajesz wyrok: niedojrzała i nieodpowiedzialna.

      Z tego, co czytałam, pragniesz zdrowego dziecka, jesteś gotowa na amnio, więc bajki o różowym macierzyństwie z dzieckiem z zd wiesz gdzie możesz wsadzić. Gdyby było inaczej, nie miałabys problemu ze statystyką 1:250.


      usg genetyczne był
      > o OK
      Acha... 1:1000 to całkiem OK wynik...

      A teraz jeszcze wyobraź sobie, że to wszystko musisz przechodzić sama, bez wsparcia męża. Dalej tak łatwo? Zdecydowałabyś się na to?...


      • mama-008 Re: nieznajomka 25.08.11, 11:14
        umiesz czytać? napisałam ze wg dr R było OKEJ
        ale spoko - chodzcie do niego - przecież to "guru"

        tak, chce zdrowego dziecka czy widzisz w tym coś złego ? tak - na amnio jestem zdecydowana i co ? zakładasz ze usunę od razu ?

        nic nie wiesz o zd i wychowywaniu dziecka z wadą gen więc sie nie wypowiadaj - i zdziwisz się - zycie z takim dzieckiem moze byc rózowe - to tylko zalezy od tego kto takie dziecko wychowuje i w jakiej rodzinie sie wychowuje
        • m.b.g Re: nieznajomka 25.08.11, 11:54
          > umiesz czytać? napisałam ze wg dr R było OKEJ
          > ale spoko - chodzcie do niego - przecież to "guru

          Nie, napisałaś:

          <byłam u dr Roszkowskiego 2 razy w ciązy w 13 i 20 tc i usg genetyczne było OK >


          > tak, chce zdrowego dziecka czy widzisz w tym coś złego ?
          Tak jak i autorka postu głównego.
          Chce zdrowego, chorego nie. Proste.


          to tylko zalezy od t
          > ego kto takie dziecko wychowuje i w jakiej rodzinie sie wychowuje
          No właśnie... Sedno. Jak się ma warunki ku wychowywaniu takiego dziecka, wsparcie najbliższych, można podołać. Jak nie ma, to według prawa polskiego można wybrać, czyli nie jest to coś, co od razu klasyfikuje człowieka jako nieodpowiedzialną osobę, inaczej gdyby tak było to podczas aborcji podwiązywaliby jajniki.

          • onkam15 Re: nieznajomka 25.08.11, 12:17
            Widzę, że są tu mamy z niepełnosprawnymi dziećmi, ale jakoś nic nie napisały o kwestii finansowej, jak dla mnie samą miłością człowiek życ nie może, nie porodzi sobie.
            I wady u dziecka to nie jest tylko zespół downa, choć i ta choroba może być różna np z ciężką wadą serca + ciężka wada nerek, o takim przypadku opowiadał mi ostatnio lekarz. I co wtedy jest tak różowo? Dziecko leży bez przerwy w szpitalu, zdarza się, że setki kilometrów od domu. W domu jest inne dziecko/dzieci. To może trwać miesiącami czy latami. I jak to wszystko ma wyglądać? Matka czy ojciec muszą się sklonować chyba. Co z pracą, dojazdami do tego szpitala, przebywaniem tam gdzie jest ten szpital. Myślicie, że to jest tak łatwo? Lekarz mi powiedział, że on nie ocenia ludzi, którzy porzucają takie dziecko w szpitalu (bo takie przypadki sie zdarzają), za dużo widział.
            Wady są naprawdę różne i ciężkie. Ludzie się boją, i to nie od razu musi chodzić o wstyd, ale o to jak to wszystko będzie wyglądać. Wydaję mi się, że jeżeli matka dostawałaby np 4tyś (nie mam pojęcia czy to wystarczy w niektórych przpadkach) + masę różnych innych rzeczy i dodatków + ktoś by przychodził do pomocy/albo na chwilę żeby matka mogła wyjść, itd to już inaczej by to wyglądało, niż fakt, że ma sobie poradzić za 700zł.
            Tja, RÓŻOWE życie z niepełnosprawnym dzieckiem za 700zł. LITOŚCI !!!!
          • mama-008 Re: nieznajomka 25.08.11, 13:08
            No właśnie... Sedno. Jak się ma warunki ku wychowywaniu takiego dziecka, wsparc
            > ie najbliższych, można podołać. Jak nie ma

            a stac cię na wychowanie zdrowego dziecka? abyś się nie zdziwiła
            myślisz że dziecko z zespołem downa pochłania miliony?
            widzisz sama jak mało wiesz o zd
            pamiętaj - nie stac cie na chore ale czego nie życze co będzie jak twoje zachoruje kiedyś?
            • m.b.g Re: nieznajomka 25.08.11, 13:54
              Ale ja nie piszę o pieniądzach. Piszę o wsparciu a to nie jest tożsame z pieniędzmi.
              Ciągle odnosimy się do autorki wątku głównego, jest sama, ma już jedno dziecko.
              Teraz będzie miała ewentualnie wybór i to zagwarantowany prawem.
              Jeśli dziecko choruje później, to już wyboru nie ma. Trzeba przyjąć "na klatę" i działać. Chociaż można i zabić, jak babcia ostatnio. Tylko że za to idzie się do paki, a za wcześniejsze działanie nie.

              Świetnie, że jesteś taka super bohaterka. Napisać na twoją cześć jakiś pean?
              Masz misję, super. Przyjmij do siebie wszystkie chore dzieci.

              Ale daj w spokoju podejmować decyzje tym, którzy decydować jeszcze mogą. Decydować, wybrać coś z kilku opcji. Ty się tak zdecydowałaś, ok. Ale przyjmij do swojej glówki, że można wybrać inaczej i nic ci do tego. A już w szczególności nie masz prawa wypowiadać się w tonie że takie zachowanie jest "nieodpowiedzialne".
              To nie wyrwanie zęba, to właśnie wybranie tego, co dla danej jednostki wydaje się być najodpowiedniejsze.
            • m.b.g Re: nieznajomka 25.08.11, 14:02
              Jeszcze co do tych warunków...
              Wyobraź sobie takie dziecko we wiosce zabitej dechami. Zdrowe by się "uchowało", te wymagające szczególnej troski już nie bardzo. Brak odpowiedniej kadry, lekarzy i szynki z kredensu...

              Tak więc nie wszystko jest takie różowe jak u ciebie. I nikogo nie przekonasz, że jest inaczej.
              • mama-008 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:07
                oj jak Ty sie mylisz dziewczyno - jak bardzo sie mylisz
                myślisz stereotypami - w mieście cacy na wśi - kanał
                błąd!
                ale nie będe Cię przekonywała i opowiadała jak jest na wsi w dużym mieście za zachodzie w GB Niemczech itp
                • kobietka_29 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:25
                  To sprobuj przekonac mnie. Od kilku ladnych lat mieszkam juz w Niemczech i jezeli Ty tez tak swietnie znasz to zycie tutaj, to zapewne wiesz, ze Niemki z byle gownianego powodu usuwaja ciaze i nikt nie pastwi sie nad nimi tak, jak Ty nad autorka watku, ktora ma powazne (choc moze nieuzasadnione) watpliwosci.
                  • mama-008 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:28
                    jesli doczytałabyś wiedziałabyś że piszę o opiece i służbie zdrowia i porównaniach PL do zachodu europy a nie o tym że tu czy tu łatwiej o aborcję
                    • mama-008 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:28
                      oczywiście pisałam w kontekscie opieki i możliwościach dla dziecka (lekarze specjalisci itp) a nie dla cieżarnej
                    • kobietka_29 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:36
                      Przeczytalam jeszcze raz. Nic nie wskazuje na to, ze piszesz o opiece zdrowotnej.
            • lapin80 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:25
              mama-008 nie przekonasz tu nikogo.
              Ciężko dyskutować z kimś, kto nie ma zielonego pojęcia o czym mówisz.
              Jedyne, co boli, to fakt, że ani sobie ani dziecku nie dają szansy. Żyją stereotypami i mitami.
              Brak podstawowej wiedzy rodzi strach i wstyd.
              Tak, wstyd.
              Dziecko z zD może być szczęśliwe, jak każde inne. I chorować- jak każde inne. Ale tu nie o to chodzi niestety i ja i Ty to wiemy.
              Tylko o ciasny umysł. O konsumpcyjne podejście do życia. Nawet do dziecka.

              Co do usuwania dzieci z zD w świetle prawa- to jeśli ma być dążenie do normalności, to ja wolę być nienormalna tak jak mój syn uncertain

              i nie, nie jestem nawiedzoną katoliczką.
              • kobietka_29 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:35
                Ale przeciez Wy nie musicie tu nikogo przekonywac do niczego. Tu wciaz chodzi o osobista sytuacje autorki watku a nie o czyjes teoretyczne podejscie do pewnych spraw. Kazda kobieta bedac w ciazy zastanawia sie, czy jej dziecko jest zdrowe. Kazda sie martwi i kazda chcialaby miec zdrowe dziecko. To jak najbardziej normalne. I nie wiem czemu Wy sie tak uczepilyscie tego wstydu, bo nigdzie nikt o czyms takim tu nie pisal. Moze same go odczuwacie i chcialyscie dac temu upust?
                Nie mam chorego dziecka i chyle czolo przed kazdym, kto jest w stanie sie dla takiego dziecka poswiecic. Ale jesli Cie to uspokoi, stracilam dwie ciaze. I gdy w obecnej przyszedl termin badan genetycznych strasznie sie balam, ale bylam zdecydowana, ze niezaleznie od wyniku badan, dziecko urodze. Taka byla moja decyzja. Ale rozumiem i akceptuje wybory innych kobiet.
                • mama-008 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:37
                  nie będe sie z Tobą spierała i tłumaczyła się czego sie wstydze a czego nie
                  (nie wstydze sie niczego a z syna jestem dumna i nawet do centrum handlowego go zabieram wink a niech patrza ludzie )

                  mądrze piszesz i tyle w tym temacie - życze Ci z całego serca zdrowego bobasasmile
                  • anna.vanilla Re: nieznajomka 25.08.11, 22:29
                    Ach, tu wszyscy powinni bic brawo i wychwalac Cie pod niebiosa, bo zabierasz WLASNE dziecko na zakupy, miedzy ludzi.
                    I tak cudownie sobie radzisz z opieka nad nim, majac ku temu wsparcie w drugiej osobie i wystarczajace srodki...

                    Stalo sie - urodzilas chore dziecko, zajmujesz sie nim, jak czyni kazda matka, dajesz mu, co masz najlepszego, w miare swoich mozliwosci. Ale nie dorabiaj do tego ideologii i nie buduj swojego wizerunku - z aureola nad glowa.

                    A za tekst o gumkach powinnas Autorke przeprosic. Byl, delikatnie mowiac, nie na miejscu, a w rzeczywistosci chamski, jak juz Ci ktos napisal.
                    Troche empatii.
                • lapin80 Re: nieznajomka 25.08.11, 15:55
                  oj kobietka, wstydzić to ja się będę mojego syna, jak będzie złym człowiekiem.
                  Pewnie, że każda się martwi i chce mieć zdrowe dziecko. Myślisz, że ja bym nie oddała wszystkiego, żeby moje dziecko było zdrowe?
                  Tylko różnica jest taka, że dla mnie choroba dziecka nie jest powodem, żeby się go pozbyć.
    • kobietka_29 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:14
      Wiesz, po takich chamskich wypowiedziach, na jakie najpozniej w tym momencie sobie pozwolilas, to wydaje mi sie, ze to TY jestes niedojrzala. Nikt tu nie wspominal slowem o wstydzie z powodu posiadania uposledzonego dziecka a jedynie o wielkiej odpowiedzialnosci, ktorej nie kazdy jest w stanie sprostac tak bohatersko jak Ty. Ludzie sa zwyczajnie rozni. I gdybys byla tak dojrzala, jak to innym radzisz, potrafilabys ten drobny fakt zaakceptowac.
    • mama-008 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:32
      a co złego napisałam????
      czego nie rozumiesz? i od razu wyzywasz mnie od chamek?????

      jak sama pisała - jest aktualnie sama z dzieckiem, nie ma kasy z tego co pisze i niezabezpiecza sie podczas seksu? to jest nieodpowiedzialne - jak sie nie ma kasy to sie nie mysli o dzieciach
      ale na alkohol, drinki energo i saune ma kase?

      a zreszta - widze ze ona juz podjeła decyzje jak sama pisze "nie chce" wychowywać dziecka uposledzonego ( to napisała w 1 poscie)
      • kobietka_29 Re: nieznajomka 25.08.11, 14:40
        I myslisz, ze fakt, ze zle doczytalas jej pierwsza (!) wypowiedz, daje Ci prawo atakowac ja w tak chamski sposob? Gwoli przypomnienia zatem, maz ja wlasnie zostawil i dowiedziala sie, ze jest w ciazy.
    • m.b.g Re: nieznajomka 25.08.11, 14:43
      To się poklepałyście po ramieniu...

      Ale wbrew pozorom zgodzę się z ostatnim zdaniem:
      lepiej aby dzie
      > cko nie miało takiej mamy która nie bedzie sie nim zajmowała i która nie bedzie
      > kochała takiego dziecka...

      O to także chodzi. Jeśli kobieta wie, że nie będzie w stanie pokochać chorego dziecka, nie będzie dla niego dobrą mamą a nie będzie przymuszona do jego urodzenia- to w takim wypadku podejmuje słuszną decyzję wybierając aborcję.

      • lapin80 Re: nieznajomka 25.08.11, 15:46
        Wiesz, Ty i ja mamy baaardzo różne poglądy i pewnie przeżycia, trudno, żebym się z Tobą poklepywała, a nie z mamą-008.

        Każdy ma prawo do swoich decyzji, ok.
        Tylko szukanie okoliczności łagodzących w tej sytuacji jest dziecinne.
        Zabicie własnego dziecka jest w zgodzie z autorki postu sumieniem- ok. Tylko po co te teksty, bo mąż, bo nie dam rady.
        Po co teksty o kasie, o wsi.

        Sobie mydlicie oczy?



        • m.b.g Re: nieznajomka 25.08.11, 18:30

          Tylko po
          > co te teksty, bo mąż, bo nie dam rady.

          Bo gdyby mąż był oraz/lub autorka byłaby pewna, że da radę, nie rozważałaby aborcji.

          I do aborcji w tym przypadku nie trzeba szukać okoliczności łagodzących, ona przysługuje, należy się, czy to się komuś podoba czy nie.

          A co do mydlenia oczu, to taki argument można postawić w tej dyskusji też wam: "będzie super, fajnie, łatwo, różowo, bez problemów".
          • onkam15 Re: nieznajomka 25.08.11, 19:02
            Widzę, że to co ja napisałam to nie zostało przeczytane/zrozumiane?
            Czy niektórym się wydaje, że już innych wad jak zespół Downa to nie ma? I jak wada to tylko dotycząca upośledzenia umysłowego? Tak, że dziecko głupie i jakby co to tylko wstyd? Od zespołu Downa (takiego zwykłego bez np cięzkiej wady serca itp) są wady o wiele gorsze, z upośledzeniem umysłowym, czy nie, bez znaczenia. Proponuję forum dlaczego.pl.
            Proszę mi WYJAŚNIĆ jak można żyć za 700zł z niepełnosprawnym dzieckiem? I to z dzieckiem z bardzo poważnymi wadami, gdzie życie spędza się w szpitalach. Co zrobić z innymi dziećmi, które są w domu?
            Moje posty nie dotyczą zabijania/nie zabijania takich dzieci. Dotyczą radzenia/nie radzenia sobie z niepełnosprawnym dzieckiem.
          • lapin80 Re: nieznajomka 25.08.11, 19:47
            właśnie mówię, że nie trzeba szukać, bo przysługuje.
            To Wy cały czas szukacie smile

            A ja nigdzie nie mówię, że zawsze jest super.
            Ze zdrowym dzieckiem też nie zawsze jest kolorowo.

            Ale z mojej strony to już koniec dyskusji.
            Idę do dziecka. Które kocham. Takie, jakie jest.
    • joanekjoanek Re: nieznajomka 25.08.11, 18:00
      mama-008 napisała:

      > wkurza mnie takie podejscie nieodpowiedzialne i juz

      hehe, odpowiedzialna się znalazła!
      Osoby z ZD w naszych warunkach społecznych do końca życia pozostają niesamodzielne, zagrożone i wyraźnie słabsze. No i co - rodzic wreszcie umiera i zostawia na świecie takiego kogoś, samotnego, skrzywdzonego. TO jest odpowiedzialne???

      Aha - ja co do zasady podziwiam rodziców upośledzonych dzieci, odnoszę się do takiego poświęcenia z pokorą i zachwytem. Natomiast mam alergię na takie nienawistne dziamganie na innych ludzi, którzy podejmują inne decyzje. Fuj, wstydziłabyś się.
    • anna.vanilla Re: Koniec jałowej dyskusji 25.08.11, 22:30
      Trzymaj sie, dziewczyno. Poukladaj sobie zycie po swojemu i nikomu nie tlumacz sie ze swoich decyzji.
      Powodzenia, pozdrawiam!
      • mama-008 Re: Koniec jałowej dyskusji 26.08.11, 11:23
        masz rację - usuń ciążę wadliwą - szkoda dziecka które trafia do niekochającej rodziny
        kończę z tobą rozmowę bo masz słabe argumenty
        na pozomie 16 latki...

        i powtórzę się: pamietaj na przyszłość o antykoncepcji - i piszę to powaznie a nie aby być chamską jak już ktoś zauwazył (nie-słusznie)

        koniec!
        • langolier_maximus Re: Koniec jałowej dyskusji 27.08.11, 11:27
          Kobieto czy ty durna jestes?Przyjmij tez do wiadomosci,jak ktos zreszta wyzej napisal, zer sa wady tak powanz,eze dziecko nie ma szans na przezycie porodu, czy okresu noworodkowego, dociera?
          • onkam15 Re: Koniec jałowej dyskusji 27.08.11, 11:56
            dla tych, dla których wady u dziecka ograniczają się do zespołu Downa i tylko z tego punktu oceniają świat:
            np
            Zespół Pataua
            pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Pataua
            www.dlaczego.org.pl/forum/download_thread.php?site=nowe&bn=nowe_chore&thread=1207233089
            Zespół Edwardsa
            pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Edwardsa
    • od.czasu.do.czasu Re: Koniec jałowej dyskusji 28.08.11, 22:07
      Ja urodziłam chore dziecko, nie wiedząc że jest chora mimo 2 krotnych badań genetycznych.
      Wiem, że nie urodziłabym gdybym wiedziała- wiem że miałabym prawo wyboru i ciąża mogłaby być poddana terminacji. Ale nie dano mi tego wyboru.
      A dziś... dziś nie wyobrażam sobie żeby jej nie było.
      Jest potwornie ciężko, też ją sama wychowuje, ale można...
      Kocham moją córkę nad życie, ale mam milion wątpliwości każdego dnia...
      Każdy dzień to walka o jej zdrowie. Mam dość leków, lekarzy i szpitali.
      Dlatego doskonale Cię rozumiem.
      Mam dziecko a nie wiem jak to jest wyjść z takim maluchem na dwór, jak to jest opiekować się nim w domu, nie wiem jak wygląda życie ludzi ze zdrowymi dziećmi... i dlatego marzę o drugim w głębi serca, ale strach jednak mówi NIE.
      • babji Re: Koniec jałowej dyskusji 06.09.11, 19:20
        o matko kolejna tipsiara,co to ma watpliwosci bo na saune chodzila
        rany
        • m.b.g Re: Koniec jałowej dyskusji 07.09.11, 10:09
          sauna=tipsiara?
          3/4 żeńskiej populacji Finlandii to tipsiary?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja