wuika
28.08.11, 08:12
Skąd się bierze przekonanie, że lepiej urodzić dziecko w 7, niż w 8 miesiącu? Na logikę przecież - jeśli ma już być wcześniakiem (w 7 to nawet bardzo), to chyba każdy dzień, który go przybliża do granicy donoszonego dziecka, jest na wagę złota? Chodzi o standardy opieki, typu: o, dziecko z 7 miesiąca, to trzeba się nim zająć neonatologicznie bardzo, a takim z 8 tylko trochę? Co takiego magicznego miałoby się dziać na granicy 7 i 8, a potem 8 i 9, że szanse dziecka nagle spadają, a potem znowu rosną (to drugie jestem w stanie sobie wyobrazić - kolejne dni życia płodowego, zamiast inkubatorowego)?