Dodaj do ulubionych

Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja

29.08.11, 09:32
Cześć Dziewczyny,

Pomimo tego, iż w sieci można przeczytać wiele na temat przeżyć związanych z testem pappa i amniopunkcją, postanowiłam jednak opisać również swoją historię, z nadzieją, że przyniesie ona otuchę choć dla niektórych z Was.

To moja druga ciąża (mamy już prawie 2 letniego synka). Początkowo była dla mnie lekkim zaskoczeniem, szczerze mówiąc wybierałam się już z powrotem do pracy, ale po krótkiej chwili poukładałam sobie wszystko od nowa i cieszyłam się/cieszyliśmy się z perspektywy powiększenia naszej rodziny. W przychodni (prywatnej), w której prowadzę ciążę testy pappa poleca się wszystkim kobietom, nie zależnie od wieku, dlatego skierowanie na test nie było dla mnie żadnym zaskoczeniem. Po USG w 13 tygodniu wszystko było wspaniale, lekarz zachwycał się ślicznym maluszkiem, jednak 2 tygodnie później, przy okazji rutynowej wizyty kontrolnej, Pani w rejestracji wręczyła mi kopertę z wynikiem testu pappa i przeczytałam: WYNIK TESTU JEST NIEPRAWIDŁOWY. Zwiększone ryzyko Trisomii 21, 1:155 (norma dla mojego wieku - 31 lat - to 1:540). Usiadłam i niemo wpatrywałam się w kartki papieru. Lekarz prowadzący w sposób chłodny i fachowy poinformował mnie o konieczności amniopunkcji i zamknął za mną drzwi gabinetu. Od teraz miałam radzić sobie sama. Przestraszona, zdenerwowała, załamana - nie miałam wyboru - musiałam zacząć działać i to jak najszybciej. Trzy dni później byłam już po amniopunkcji. (Bardzo polecam Zakład Genetyki na Sobieskiego: przemiła Pani w rejestracji, która udziela niezbędnych informacji o dokumentach i zapisuje na amniopunkcję, oraz błyskawiczne założenie karty). W moim przypadku amniopunkcja przeprowadzona została w Szpitalu Bielańskim. Oczywiście nie jest to nic przyjemnego (głownie ze wzglęgu na stres, który nam towarzyszy), ale jest do przejścia. U mnie trwało to chwilę, po czym - pomimo opinii lekarza wykonującego badanie - leżałam w domu przez 3 dni dla bezpieczeństwa. Po tym zamknełam się w swoim świecie.... No i to czekanie.... To bardzo trudny okres....

Po 3,5 tygodniach nareszcie dowiedziałam się, że wynik amniopunkcji jest prawidłowy i że noszę w sobie malutką dziewczynkę. Szczęście nie miało granic. (Już po 2,5 tygodniach, po wielokrotnych telefonach udało nam się dowiedzieć u Pani w rejestracji na Sobieskiego, że badania idą dobrze i było to dla mnie ogromne pocieszenie, także warto próbować dowiadywać się wcześniej).

Chcę powiedzieć tym z Was, które są w podobnej sytuacji, że pomimo złej biochemii zdefiniowanej przez test pappa, wynik amniopunkcji może być prawidłowy. I najczęściej jest - z tego, co udało mi się dowiedzieć przez ten trudny okres. Jak powiedział mi Pan genetyk - testy pappa są czułe, ale nie swoiste - czyli wykrywają pewne parametry, ale ich nie definiują. A na moje pytanie co mogło wpłynąć na mój nieprawidłowy wynik testu pappa, usłyszałam, że o połowie czynników nie mamy nawet pojęcia.

Bądźcie silne.
To bardzo trudne doświadczenie, ale trzeba przez nie przejść, przebrnąć, wytrzymać.
Jestem z Wami.

eva
Obserwuj wątek
    • mama-008 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 30.08.11, 09:09
      dlatego uważam że test pappa jest bez sensu i tylko przysparza problemów i stresu - jak już to od razu amnio i sprawa jasna

      mam 5 koleżanek koło 34 lat które robiły test pappa i każdy był druzgocący a amnio = zdrowe dziecko...

      nigdy się na pappa nie zdecyduję
      biopsja kosmówki i amnio - to jedyne badania dające jakąś pewność...
    • stella_auditore No to ja też się wpiszę... 30.08.11, 19:43
      .. bo też przeżyłam stresu co niemiara.
      U mnie nie za dobrze wyszło USG genetyczne - większość parametrów w normie, tylko wyszła niedomykalność zastawki trójdzielnej i od razu ryzyko ZD podskoczyło 1:47!
      Po teście Papp-a i wolnej bety, chociaż mediany były niskie, ale jeszcze okej, ryzyko zmalało do 1:84

      Tak więc skierowano mnie na amniopunkcję. Przeleżałam w Poznaniu 3 dni (tak, u nas zatrzymują w szpitalu na obserwacji, co wg mnie jest dobre), nie było żadnych komplikacji po pobieraniu płynu owodniowego. W domu poodpoczywałam jeszcze tydzień.
      Najgorsze jest czekanie na wyniki - u mnie zajęło to ponad 4 tygodnie. Najważniejsze, że mimo wysokiego ryzyka kariotyp jest prawidłowy, męski.

      Tyle stresu przez jeden marker, przez głupią zastawkę...
      Aha, na usg w 18 i 24 tc wyszło, że już się domknęła.

      A z ciekawostek - dużo czytałam o testach z krwi, trafiłam na amerykańską grupę wsparcia dla osób po amnio, tam wypowiadali się specjaliści; ogólnie testy papp-a nie są wiarygodne za bardzo, a zmniejszone wyniki (poniżej 0.2 MoM) mogą być spowodowane min. wiekiem (>35 lat), zażywaniem progesteronu, niewielką niewydolnością łożyska, czy też nawet.. płcią żeńską płodu (o wiele więcej zdrowych dziewczynek daje takie wyniki, niż zdrowych chłopców).
      • spych-0 Re: No to ja też się wpiszę... 31.08.11, 08:29
        To bardzo sensowne, że są szpitale, w których po amniopunkcji zatrzymują na obserwacje, ja miałam wrażenie, że w moim przypadku potraktowano to badanie jak zwykłe pobieranie krwi (warszawa), a mój lekarz prowadzący dopiero po tygodniu wpadł na pomysł, że przepisze mi leki na podtrzymanie ciąży - "tak na wszelki wypadek" (jeśli już, to powinien mi je przepisać kierując mnie na amniopunkcję). O tym, że jeśli nosi się dziewczynkę to również wpływa na wartości biochemiczne testu również słyszałam. Tak czy inaczej stres jest nie do opisania. W pewnym sensie po tym doświadczeniu przewartościowałam swoje nastawienie do wielu spraw w zyciu smile pozdrawiam wszystkie rozmówczynie, eva
              • szalona-matematyczka Sens testu PAPA? 06.09.11, 12:22
                nie_diabelek napisała:

                > Jak tak czytam te Wasze wpisy, to zastanawiam się, czy w ogóle jest sens robić
                > test PAPA????
                > Ja mam 29 lat. Zapisałam się na ten test, ale teraz zaczęłam się poważnie nad t
                > ym zastanawiać, czy na niego iść.

                No wlasnie, dobre pytanie. Ja ostatnio zastanawialam sie nad testem PAPA. Ale przejrzalam fora polskojezyczne, angielskie i niemieckie (bo akurat w tych jezykach mowie) i wszedzie, w kazdym z tych krajow, kobiety czesto skarzyly sie, ze test PAPA wyszedl im negatywny, one wpadly w szok a potem inne badania stwierdzaly, ze wszystko jest w porzadku. I te kobiety rodzily zdrowe dzieci! Ja nie zyje w Polsce i tu musze placic az 70 euro za ten test, wiec stwierdzilam, ze nie ma sensu za takie pieniadze kupowac sobie stresu. Zrobie sobie wkrotce tylko przeziernosc karkowa, bo tu dosyc rzadko sa takie "niespodzianki", ze wychodza zle wyniki choc jest wszystko O.K. Przy tescie PAPA te "niespodzianki" zbyt czesto sie dzieja.
                P.S. Ciekawostka: Wlasnie wczoraj dzwonilam do kliniki robiace badanie genetyczne (m.in. tez ta przeziernosc karkowa) by ustalic termin. Spytalam sie o test PAPA a pani odpowiedziala, ze oni tego juz nie robia, bo te testy byly wlasciwie tylko takim obliczaniem prawdopodobienstwa wystapienia wad i czesto mylnymi. Wiec z tego zrezygnowali. Klinika jedna z najlepszych, prowadzaca nawet wlasne badania naukowe nad nowymi metodami wykrywania wad u nienarodzonych, organizujaca sympozja naukowe na ten temat, lekarze rozwijaja sie, pracuja nad nowymi metodami itp. A PAPA nie oferuja. To mi dalo na tyle do myslenia, ze jednak z PAPA zrezygnowalam.
                • spych-0 Re: Sens testu PAPA? 06.09.11, 13:59
                  Myślę sobie, że wykonanie testu pappa mogą uzasadnić takie przypadki, w których lekarz podczas badania USG nie dostrzegłby pewnych występujących nieprawidłowości (z racji na przykład słabego sprzętu), w takich sytuacjach test pappa wskazywałby na ewentualność wystąpienia pewnych problemów i ukierunkowywałby do dalszych badań, które może bez testu pappa nie byłyby w ogóle zalecone. Nie wiem czy zdarzają się sytuacje, w których test pappa wychodzi poprawnie, pomimo istniejących poważnych problemów. Ja pewnie bym wykonała go ponownie, ale nie przeżywałabym już tak bardzo wyniku niepoprawnego. Chociaż, najprawdopodobniej zostanie on wkrótce zastąpiony innym badaniem.

                  pozdrawiam, eva
                • mama_amelii A propo Pappa 05.10.12, 09:16
                  Ja robiłam tylko ze względu na wysoka przezierność 4,4 mm.Ze względu na wiek miałam za darmo,a i tak wiedziałam,że zdecyduję sie na amniopunkcję.Zrobiłam,bo lekarz chciał.U mnie z usg wyszło zagrożenie ZD 1-5,a po teście wzrosło 1-11(zreszta pappa i bthcg wyszły mi bardzo dobrze,ale ciągle biora pod uwage wiek i NT,dlatego takie wysokie ryzyko).
                  Ogólnie maluch rozwija się prawidłowo,nie ma żadnych innych parametrów i teraz czekam jeszcze 2 tyg na wynik amniopunkcjisad
                  Gdyby usg w 12 tyg wyszło ok to nie robiłabym testu Pappa,a jak ktoś pomimo dobrych wyników chce wiedziec,czy dziecko nie ma wady genetycznej to niech idzie od razu na amniopunkcje.
                  Amniopunkcja nie jest przyjemna,ale też nie bolesna.U mnie wkłuwali się 2 razy,pobrali płyn i do widzenia do domu.Nic mnie nie bolało,ale na wszelki wypadek poleżałam 3 dni.Pielęgniarka powiedziała,że jakma się coś stać to i tak się stanie nawet,gdybym leżała i 2 tyg(ale oszczędzać się z podnoszeniem przez 3 dni wypada).Pomarowali mi maścią antybiotykową miejsce wkłucia i dali zastrzyk przeciwskurczowy.
                  Teraz pracuja nad jakąś nowa metodą wykrywania wad genetycznych z krwi(poddałam się temu badaniu i oddałam 3 fiolki krwi,żeby za 2 lata kobiety w mojej sytuacji nie musiały poddawać się amniopunkcji-tak mi lekarz powiedział,ale jaka wyjdzie czujność tych badań zobaczymy).
    • marittta Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 29.11.11, 08:27
      Witam.Mam nadzieje,ze swoja historia wespre na duchu wiele kobiet,bo wiem jak sama potrzebowalam wsparcia w ciezkich dla mnie chwilach.Moj dramat zaczal sie w styczniu br.Zaszlam w upragniona ciaze i bylismy z mezem bardzo szczesliwi tym bardziej,ze rok wczesniej poronilam.Na wizycie kontrolnej polozna zapytala czy chce wykonac badanie w kierunku syndromu downa(bylam wtedy za granica) i chcac nie chcac powiedzialam,ze chce ale podchodzilam do tego bardzo obojetnie i nie sadzilam,ze od tego badania zacznie sie moje cierpienie.Ironia losu byl fakt,ze 1 kwietnia odebralam telefon z informacja,ze jestem w grupie podwyzszonego ryzyka jesli chodzi o syndrom downa i kazano mi przyjechac na rozmowe.Przez caly weekend plakalam i bylam zalamana i nadszedl dzien kiedy pojechalam do szpitala-czekala tam na mnie pani dr ktora bardzo delikatnie zaczela mi tlumaczyc o moim ryzyku a bylo to 1:190,sluchalam jej co do mnie mowi,ale jak przez mgle i w pewnym momencie uslyszlam pytanie CZY CHCE PANI USUNAC CIAZE?Bylam w szoku,ze takie pytanie padlo i oczywiscie zaprzeczylam,ze nie usune ciazy bez wzgledu na wszystko,ale pani dr widzac moje cierpienie powiedziala,ze moge zrobic badanie amnio(naklucie igla i pobranie plynu do zbadania),ale istnialo ryzyko poronienia 1:100 i tego dnia nie wiedzialam na co sie zdecydowac i wielkim wsparciem byl dla mnie moj maz,ktory pomogl mi przetrwac ciezkie chwile.Maz powiedzial,ze absolutnie nie mam robic badania amnio,bo bez wzgledu na wszystko i tak to dziecko pokochamy i nie bedziemy ryzykowac tym badaniem utrate zycia naszego dziecka tym bardziej,ze juz jedno stracilismy.To byla dla nas trudna decyzja,bo czekalo mnie 6 miesiecy w niepewnosci.Stan blogoslawiony powinien byc najpiekniejszym stanem dla kazdej kobiety,ale niestety moja psychika zaczela szwankowac i kazdy dzien ciazy to byl dla mnie dramat i ciagly placz.Kobieta ktora czuje ruchy dziecka jest szczesliwa,ale niestety ja mialam w sobie i radosc i bol z jednej strony sie cieszylam,ze czuje ruchy a z drugiej strony bylam zalamana,bo kazdy ruch kojarzyl mi sie z chorym dzieckiem-to bylo straszne i myslalam,ze jestem wyrodna ze mam takie mysli ze z jednej strony sie ciesze a z drugiej jestem zalamana,ale wiele sie naczytalam i moj stan psychiczny byl uzasadniony i normalny.Ciagle pojawialy mi sie sceny z porodu,ze czekam jak na wyrok- zdrowa czy chora.Wogole nie myslalam o tym czy rodzac bedzie mnie bolalo tylko o tym czy urodze zdrowe dziecko.Mimo,ze glebvoko wqierzylam ze nosze w sobie zdrowe dziecko to stres bral gore i lzy same ciekly,nie spalam dobrze w nocy,ciagle widzialam chore dzieci.Kazde zakupy lub spacer to byl dramat,bo bedac w ryzyku czesciej widywalam chore dzieci i to mnie przytlaczalo.Czytalam na forach szczesliwe historie kobiet,ktore byly w ryzyku i mimo to rodzily zdrowe dzieci i tak bardzo chcialam byc jedna z nich tak bardzo o tym marzylam i sie modlilam co noc.Balam sie,ze jesli urodze chore dziecko to psychicznie nie poradze sobie w wychowaniu go i trafie na oddzial psychiatryczny,balam sie o mojego meza,ze swoja zwichrowana psychika moge i jego zranic i odtracic.To co dzialo sie w mojej glowie przez 6 miesiecy to teraz z perspektywy czasu jestem w szoku,ze nie zwariowalam.To czekanie bylo straszne i rozumiem wszystkie kobiety,ktore sa w podobnej sytuacji.Kiedy zaczelam miec skurcze to idac do porodu nie balam sie bolu fizycznego tylko ciagle krazylo mi w glowie BOZE DAJ NAM ZDROWA DZIECINE A PRZETRWAM KAZDY BOL FIZYCZNY JAKI MI DASZ.Moj maz byl przy mnie i trzymal mnie za reke mowiac NIE MARTW SIE NASZA CORKA JEST ZDROWA ZOBACZYSZ i kiedy nasza coreczka wyskoczyla ze mnie to widzac jej sliczna buzke z mezem od razu wiedzielismy,ze jest zdrowa.Wszystko to co mialam w sobie przez 6 miesiecy- BOL,ROZPACZ,ZREZYGNOWANIE nagle w momencie narodzin naszej corki ze mnie uszlo w jednej sekundzie,to bylo niebywale ze tyle emocji-zlych emocji nagle uchodzi z czlowieka i byla to najwieksza ulga w moim zyciu.I jeszcze jedno-nabralam wiekszej pokory do zycia i do ludzi i obiecalam sobie,ze jesli bedzie mi kiedys dane(o co nie prosze mimo,ze nie posiadam wiele)wygrac ogromne pieniadze to duza czesc ofiaruje dzieciom z syndromem downa.Mam tez ogromny szacunek dla kobiet,ktore urodzily dzieci z syndromem downa MIMO WSZYSTKO i ze wychowuja je w milosci.Zycze wszystkim kobietom,ktore borykaja sie z tym co ja przezylam aby nie tracily wiary i zeby niedlugo patrzyly usmiechniete na swoje dziecko tak jak ja teraz patrze na swoje...
      • nomya Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 29.11.11, 10:17
        Współczuję Ci koszmaru, który przeszłaś, ale właściwie sama sobie go zafundowałaś, bo test Pappa jest tylko gdybaniem odnośnie prawdopodobieństwa wad genetycznych, to badanie jest bezsensowne i tak naprawdę nic rodzicom nie powie jeśli nie będzie poparte amniopunkcją, na którą Ty się nie zdecydowałaś.
      • minerwamcg Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 12.10.12, 13:57
        Krótko mówiąc, potwierdza się to, co zawsze powtarzam - zrób test Pappa, a zafundujesz sobie niepotrzebny stres. A Ty, Marittto, skoro zrezygnowałaś z amnio (w porządku, nie dziwię się, sama się nie zdecydowałam) nie próbowałaś się dowiedzieć czegoś o dziecku mniej inwazyjnymi metodami (USG u naprawdę dobrego specjalisty) i choć trochę uspokoić?
      • liptonka7 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 05.11.12, 14:37
        Czy ktoś miał podobne wyniki krwi pappa, białko pappa 0,54 MOM, wolna beta hcg 2,3 MOM.
        Reszta markerów genetycznych idealna. Usg w 13 tygodniu dobrze, przezierność karkowa 1.8, wszystkie parametry ok.
        Usg połowkowe wyszło bardzo dobrze, dooplerowskie także, echo serca też.
        Wszystkie narządy dziecka, parametry, układy wyszły prawidłowo. gdyby nie ta nieszczęsna krew. Badania robione w Genomie w Rudzie Śl. u specjalistów z certyfikatami i na odpowiednim sprzęcie.
        Czy któraś z mam miała podwyższoną bete i zaniżone białko i dziecko było zdrowe?
        Czytałam wiele o wynikach biochemicznych krwi, że mogą być zafałszowane, ale boję się.
        Miałam konsultacje w IG w POznaniu u dr Pietrygi, który powiedział, że z jego doświadczenia wynika, że dziecko nie bedzie miało ZD.
        Wiadomo pewność daje aminopunkcja, na którą zwg na ryzyko poronienia nie zdecydowałam się. Proszę jeśli ktoś ma wiedzę w tym temacie o pomoc. Dzisiaj dowiedziałam się, że dziewczyna, która miała takie same wyniki jak ja i do tego podwyższone NT bedzie miała zdrową córeczke, takich przypadków znalazłam kilkanaście. To mnie podtrzymuje bardzo na duchu.
        Przede mną jeszcze 4 miesiące ciąży. Mam 35 lat. Ryzyko zwg na ZD u mnie wyliczone na 1:1190, ZE 1: 12919 ZP 1: 40392.
        Po wynikach krwi zmieniło się ryzyko ZD 1:122...
        • awita5 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 10.11.12, 23:27
          Miałam podobną sytuację, białko Pappa prawie takie samo jak Ty, beta jeszcze wyższa, bo 2,88, ryzyko ZD wzrosło z powodu takiej biochemii do 1:29 (z samego USG było 1:1400, wszystkie parametry ok). Zdecydowałam się na amnio, ryzyko poronienia to obecnie ok. 0,5%, więc naprawdę niewielkie, a spokój po amnio - bezcenny. Oczywiście wynik potwierdził, że z dzieckiem wszystko ok. Na wyniki biochemii ma wpływ wiele czynników, których w teście Pappa się nie uwzględnia, no ale jak dostaje się taki wynik, to ziarno niepewności jest już zasiane...
        • danabryk Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 12.11.12, 16:15
          Cześć.
          Ja miałam podobne wyniki, tzn.: przezierność karkowa=1,5; wolna b-hCG=2,312 MoM i PAPP-A:0,458 MoM. Mam skończone 35 lat (w momencie robienia testu pappa brakowało mi 12 dni do 35 urodzin więc przyjęto, że mam 34 lata). W dniu 29.10. zrobiłam amniopunkcję (było to równe 2 tyg. temu) i teraz czekam na wynik.
          Ryzyko ZD podstawowe wyliczono na 1:278 a po testach krwi obliczono na 1:108. Niby USG było wzorcowe, ale co z tego?
          Dziś siedzę i czekam i zastanawiam się nad tym wszystkim. Mam straszną nadzieję, że dzidziuś będzie zdrowy, ale ten test zostawia ziarno niepewności w duszy.
          Pozdrawiam serdecznie.
          Jeśli chcesz pogadać to pisz: danab1@interia.pl
          • liptonka7 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 13.11.12, 18:46
            danabryk napisał(a):

            > Cześć.
            > Ja miałam podobne wyniki, tzn.: przezierność karkowa=1,5; wolna b-hCG=2,312 MoM
            > i PAPP-A:0,458 MoM. Mam skończone 35 lat (w momencie robienia testu pappa brak
            > owało mi 12 dni do 35 urodzin więc przyjęto, że mam 34 lata). W dniu 29.10. zro
            > biłam amniopunkcję (było to równe 2 tyg. temu) i teraz czekam na wynik.
            > Ryzyko ZD podstawowe wyliczono na 1:278 a po testach krwi obliczono na 1:108. N
            > iby USG było wzorcowe, ale co z tego?
            > Dziś siedzę i czekam i zastanawiam się nad tym wszystkim. Mam straszną nadzieję
            > , że dzidziuś będzie zdrowy, ale ten test zostawia ziarno niepewności w duszy.
            > Pozdrawiam serdecznie.
            > Jeśli chcesz pogadać to pisz: danab1@interia.pl


            Witaj. Dziekuje za e-mail. Myślę, że Twoje dziecko jest zdrowe. Wczoraj urodziła moja znajoma, która miała prawie identyczne wyniki krwi jak my a usg dobre.
            Urodziła zdrowego chłopca.
            Napisz koniecznie jak dostaniesz ynuk aminopunkcji!
            Trzymam kciuki.
            • danabryk Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 14.11.12, 11:16
              Cześć.
              Dzięki za wsparcie. Jak tylko się czegoś dowiem, tzn. wyniki amniopunkcji, to dam znać. Na ten moment boję się tej rozmowy telefonicznej jak ognia, ale muszę przez nią przejść i niezależnie od wyniku żyć dalej.
              Jeszcze raz dziękuję Ci za wsparcie i odezwę się.
              Pozdrawiam i trzymam za wszystkie dziewczyny w podobnej sytuacji kciuki.
        • nesta319 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 12.12.12, 10:22
          Ja mam podobne wyniki.W 12 tygodniu miałam robione usg i lekarki z GENOMu-NT 1.8,kość nosowa w porządku,zastawki ok,przepływ krwi w przewodzie żylnym ok,ryzyko na podstawie wieku dla trisomii 21 1:456 (mam 32 lata),po usg ryzyko 1:1909.Zaproponowano mi rutynowo PAPP-A i beta-HCG na które się zgodziłam ..i trochę tego teraz żałuję..po 3 tygodniach otrzymałam wyniki wolne beta-HCG 2,884Mom i PAPP-A 0,775,ryzyko trisomii 21 wzrosło 1:445..tak naprawdę to niewiele więcej niż ryzyko obliczone na podstawie wieku ale jednak niepokój został zasiany.Pani doktor zaproponowała amniopunkcję na którą się nie zdecydowałam,wyjaśniła że z jej doświadczenia wynika że jeżeli w badaniu usg jest wszystko w porządku to najprawdopodobniej z dzieckiem będzie wszystko ok a te wyniki z krwi mogą wskazywać nap na ryzyko wystąpienia nadciśnienia w ciąży,cukrzycy, przedwczesny poród i trzeba będzie teraz dokładniej obserwować ciąże.Pani doktor zaproponowała że skoro nie chcę amniopunkcji to drugie usg prenatalne zrobi mi wcześniej bo w 18 tygodniu i wtedy będzie mogła stwierdzić czy wszystko jest w porządku i nie ma ZD.Stres jest ale pozostaje mi myśleć pozytywnie i czekać do 18 tyg jeszcze 3 tygodnie....
          • agataaa1988 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 12.12.12, 15:14
            Witam drogie Panie smile odrazu dziękuje za wasze wszystkie wpisy, które mnie podtrzymywały na duchu i dawały wiare, że bedzie wszystko dobrze smile

            Mam 24 lata i kazdy od początku na mnie dziwnie patrzył, że chcę zrobić badania prenatalne. Każdy uważał, że w moim wieku nic nie może się wydarzyć. Ale zawsze z mężem sobie mowiliśmy, że jak bedę w ciązy zrobię wszystkie możliwe badania. No i oczywiście tak zrobiłam. w 12 tygodniu ciazy pojechałam na USG genetyczne - wszystko wzorowo, idealnie - radość niesamowita! Lekarz mówi, nie widze potrzeby wypisywania skierowania na test PAPPA, ale że jestem nadgorliwa, mowie sobie : a zrobie ten test będę spokojniejsza...
            Nic bardziej mylnego!!!!!!!!!!!!!!!!! Godząc się na test PAPPA nie wiedziałam na czym on polega, do czasu kiedy zadzwonił lekarz prowadzący i powiedział, że przyszły wyniki testu i mam podwyższone ryzyko, a że nic więcej przez telefon mi nie może powiedzieć, to proponuje wizyte u genetyka uncertain No jakby mnie ktoś w głowe uderzył! Jeden wielki ryk i płacz! Wizyta u genetyka za dwa tygodnie - mordęga straszna!
            Nadszedł dzień wizyty i poznanie wyników - najgorszy dzień w moim życiu!
            Ryzyko trisomii 21 (ZD) 1:49 w moim wieku! Bardzo wysoki wynik białka.
            Genetyk jako pierwszy zapytał mnie czy przyjmuje jakieś leki, powiedziałam że przyjmuję Duphaston - okazuje się, że ten lek może podwyższyć białko - tylko szkoda, że nikt mi o tym nie powiedział przed testem PAPPA, odrazu bym wiedziała, że wyjdzie zły ;/
            Jednak genetyk nie da mi gwarancji, że to wyłącznie od tego. I zaroponował amniopunkcję ze względu na to, że ryzyko jest baaardzo wysokie. Oczywiście zaczełam mówić, żę się bardzo boję tego, że moge poronić (jedno poronienie mam już za sobą). Genetyk powiedział tak: "MUSI PANI WYBRAĆ, KTÓRE RYZYKO PANI WOLI. CZY RYZYKO 1%-we PORONIENIA CZY RYZYKO 1:49, ŻE DZIECKO MOŻE MIEC ZD????" - zgodziłam się na amniopunkcję.

            Na całe szczęście w nieszczęściu wyznaczono mi termin amniopunkcji na pojutrze. Zabieg mało komfortowy, ale bez tragedii idzie to przezyć. Oczywiśćie zdecydowałam się na FISHA bo nie dałabym rady czekać 3 czy 4 tygodnie! Po zabiegu przeleżałam 3 dni, bez zadnych komplikacji ( na szczescie). Po równych 6 dniach był już wynik FISHA - zdrowa dziewczynka smile ale jeszcze ogólny wynik amniopuncji (który wykrywa więcej aberracji chromosomowych). Wynik był już po 2 tygodniach od amniopunkcji. Potwierdził FISHA w 100%.
            Dzisiaj jestem szczęśliwa i cieszę się, że to już za mną.
            Z jednej strony przez ten test narobilam sobie stresu co nie miara.... i to całkiem niepotrzebnego. Jedynie dzięki amnipunkcji jestem pewna tego w 100%, że wszytsko jest wporzadku.
            Pozdrawiam dziewczyny, które stoją przed tym dylematem czy robić amniopunkcję czy nie. Decyzja nie jest łatwa, ale później jesteście lżejsze psychicznie, że wszytsko bedzie dobrze.
            Agata
          • dextera.m Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 12.12.12, 19:00
            Bylam w podobnej sytuacji. Wiek zrobil swoje; 33lata. Na amnio sie nie zgodzilam; ryzyko powiklac bylo wieksze niz ryzyko ZD. Nerwy byly, ale staralam sie myslec pozytywnie. Mialam poparcie mojego lekarza i specjalisty od USG.
            Inna sprawa, ze lekarka namawiajac Cie na USGw 18 tygodniu troche chyba mija sie z celem. Badanie w 20 tygodniu, tzw badanie polowkowe ma na celu sprawdzenie organow, kosci, wielkosci dziecka itd. To jest wazne, zeby ono sie odbylo w 20 tygodniu. Niestety, ale badanie USG nigdy nie odpowie na pytanie czy z dzieckiem wszystko ok, inaczej nikt by nie ryzykowal amnio. Nie chce Cie jeszcze bardziej martwic, ale Twoja lekarka mija sie z prawda.
    • pit1609 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 07.12.11, 08:17
      Czesc, odebralam wczoraj swoj wynik amnio-uff dobry i wiem o jakim koszmarze piszecie, caly ten straszny okres czekania, strachu panicznego i lez przysiegalam sobie ze napiszę. Fora na temat tez znam na pamięc dlatego napiszę to,czego nigdzie nie znalazlam:
      1. Amniopunkcja nie boli!!! Trwa wszystkiego sam zabieg moze 2 minuty.Nikt dotąd nie napisal, ze uklucie tej igly to pikus, ciągle tylko o tym czytalam ze to takie straszne i w efekcie strasznie wystraszylam sie tego co nastepuje po ukluciu, kiedy myslisz ale mi cim bo tak naprawde jest to jakby uderzenie w powloki macicy zeby sie tam dostac (jakby w pilke gumowa igielka) To tez nie boli trwa sekunde, ale ja sie przestraszylam bo nikt nie napisal ze to nie o igle chodzi.Ja bylam odwrocona od monitora usg i polecam ten manewr.W Multimedzie w warszawie na warynskiego czeka sie rowno 3 tyg polecam bo nie jest to 4-5.Po zabiegu nie mialam zadnych skurczy, nic -czulam jakies 3 dni bol miejscowy w miejscu wbicia taki jakbym miala siniaka.Takze tez nie u kazdej Nospa jest potrzebna, plamien tez n ie bylo. mialam z tydzien schize co do odplywania wod plodowych, nie odroznialam zwyklej wydzieliny od plynu, juz wiem po konsultacji ze plyn to od razu wiadomo bo nie saczy sie tylko chlusnęłoby z pol szklanki.
      2. Pytałam ginekologow, neonantologa, genetyka, hematologa jakie moga byc przyczyny zlych wynikow biochemii, jesli nie bralam zadnych lekow na podtrzymanie, stymulacje zaplodnienia (zwiekszaja B=HCG) i NIKT nie powiedzial mi skad mogly byc książkowo zle wyniki krwi,tj bialko Pappa niskie a HCG wysokie
      3. Ogarniacie fakt, ze wyniki testu Pappa moga wyjsc rozne u kilku lekarzy?????? Ja jestem wsciekla o to na maxa. Ja usg mialam wzorowe, lat 33, i zle wyniki pappy ryzyko trisomii wyszlo mi 1:276 stad wskazanie do amnio.Pokazalam wyniki dwom specjalistom i obaj powiedzieli ze liczone jest metodą asekuracyjna, tj. na przyklad podstawiono do wzoru w komputerze (lekarz majac dane usg i krwi podstawia dane pod program komputerowy trwa to 30 sek i ma wynik) za malo danych, tj.parametrow np tylko wiekm NT, waga, wzrost. U mnie obaj lekarze, zktorymi sie konsultowalam wskazali ze lekarz na usg nie zbadal bardzo waznego parametru tj. przeplywu przez zastawkę trojdzielną, ktory jesli jest ok bardzo duzo wnosi do wiedzy o zdrowiu maluszka (nieliczni umieja to zbadac i maj odpowiedni sprzęt).Ponowilam wiec usg gdzie indziej i wyliczono mi ryzyko nowe 1:1071. czy wyobrazacie sobie roznice???????????? Mnie wrylo, jednak bylam juz w takim stanie rozsypki ze mimo wszystko zdajac sie na los poddalam sie amnio, bo koszmar niepewnosci i strachu paralizowal mnie rowno 4 mies i powiedzialm ze wole wiedziec i choc pol tego czasu ciazy sie nie stresowac, bo nie szlo funkcjonowac normalnie.Wyniki krwi wazne sa jakis miesiac, nie ponawialam wiec biochemii tylko usg, w ogole na Zachodzie robi sie najpierw kolo 8 tyg krew , usg w 12 i dopiero podstawia do wzoru na liczenie ryzyka, ale takie dane maja tylko lekarze z Dyplomem tej słynnej placowki londynskiej zajmującej się genetyką plodu. Ja polecam dr Makowskiego, doc Węgrzyna i prof. Dudarewicza/Wiem jak w tym czasie decyzji i strachu potrzebne info i wsparcie, sluze wszystkim pomocą, kontaktami, doswiadczeniami i pomocą.Serdecznie was pozdrawiam i 3mam kciuki za wytrwalosc.
      • alamig76 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 13.11.16, 16:23
        Mam 40lat.
        Badanie USG genetyczne i test pappa w 12+4 dni wg CRL, wg moich wyliczeń
        11+4dni.
        CRL61,0mm
        NT 1,90mm
        BPD 21,00 mm
        Łozysko przednia sciana, plyn owodniowy w normie, kosc nosowa obecna. Cala
        reszta w najlepszym porzadku.
        Z ryzyka podstawowego zmienilo sie nastepujaco:
        Trisomia 21, 1:74 na 1:249
        Trisomia18, 1: 177 na 1:538
        Trisomia 13, 1:556 na 1:7566
        Moja radosc byla wielka bo z usg wynika, ze wszystko jest dobrze, no ale
        doszla biochemiasad
        Wolne b-hcg62,59 IUodpowiada 1,729 MoM, pappa 2,322 IU odpowiada 0,870 MoM
        Ogolnie nie podwyzszylo mi to ryzyka ale obnizylo naledwie o 17 w obrebie trisomii 21
        Tris 21, 1:266
        Pozostale trisomie znacznie sie oddalily.
        Dostalam wskazanie do amniopunkcji.
        Proszę mi powiedziec czy moja biochemia jest bardzo niepokojaca czy to
        tylko suma zagrożeń w tym najwiekszym mój wiek. Czy usg w tym przypadku nie
        uspokaja?
        Jestem strasznie przejeta, nie pale, nie pij, w rodzine zdrowe dzieci, mam
        syna zdrowego coprawda urodzony 5 tyg przed czasem ale zdrowy jak rybka.
        Jedna ciążę poronilam samoistnie i od tamtego momentu bralam duphaston na uregulowanie cyklu. Bralam przez 3 miesiace. Nastepnie po roku zaszlam w obecną ciążę i po raz kolejny duphaston (2 miesiace 2x1).
        Nie wiem co robić? Czy zaufać usg?
        Bardzo proszę o uspokojenie i pokrzepienie.
        Alicja
        • nayaneczka Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 15.11.16, 15:46
          Nie masz problemów z tarczycą?? Mi genetyk powiedziała, że nikt tego oficjalnie nie powie ale 99% kobiet które do niej trafiają z super USG i kiepska biochemią mają nieunormowane hormony tarczycy. Jaka będzie Twoja decyzja jeśli dziecko okaże się chore???? Odpowiedz sobie sama na to pytanie. Jak CIę stać to polecam test NIFTY. Jest nieinwazyjny. Tylko kosztuje 2400zł. jak nie to zrób amniopunkcję. Ja miałam ryzyko ZD 1:27. Mój syn jest zdrowy.
          • alamig76 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 28.11.16, 18:07
            Witam.
            Zdecydowałam sie na amniopunkcję. Chcieliśmy z mężem wiedzieć. Nie chodziło o decyzję ale o to zeby wiedzieć czego sie spodziewać, przygotować się. Dziś odebrałam wynik Fish ZDROWA DZIEWCZYNKA smile
            Nie wiem jak przeżyłam okres oczekiwania na wynik...to była wegetacja, placz, bezsenność i modlitwa...ciagla nieustającąca modlitwa.
            Jestem tak bardzo zawiedziona testem pappa!!! Myślę, że ten test został stworzony by znecac sie nad kobietami, ktore zdecydowaly sie na dziecko po 35r.ż.! Rozumiem drastycznie zwiekszenie ryzyka...ale te wyliczanki w wiekszosci przypadków nie mają nic wspolnego z realnym ryzykiem, a dostarczaja tak niewyobrazalnego stresu kobiecie w ciąży i jej najblizszym!!!!
            Dzis jestem przeszczesliwa smile smile smile Moja kochana coreczka jest zdrowa. Moje malenstwo!
            Dziewczyny pamietajcie, jesli USG jest ok to pal sześć biochemie!!!!!! Kazda z nas jest inna, zazywa np leki podtrzymujace ciążę... Jestem pewna że wiele czynników wplywa na wynik bhcg! Tylko USG genetyczne nie oszukuje.
            Życzę Wam wszystkim zdrowia i pomyslnych wiesci smile
            Alicja
            • lusitania2 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 29.11.16, 13:44
              alamig76 napisał(a):

              > Tylko USG genetyczne nie oszukuje.

              po pierwsze - nieprawda, na co są przykłady chociażby w tym wątku.
              O czym "mówi" test PAPPA i jak powinien być interpretowany też.
              Miło, że Ty możesz czekać na zdrowe dziecko (test PAPPA na pewno też wskazywał na większe prawdopodobieństwo urodzenia zdrowego dziecka, niż obciążonego wadami), ale niestety nie dla wszystkich z nas ta "statystyka testu PAPPA" była równie łaskawa.
            • aga.k.81 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 29.11.16, 14:05
              Gratuluję, to wspaniałe wieści! Uważam dokładnie tak samo, jak Ty. Przechodziłam przez "ten" klimat prawie 3 lata temu (w wieku 32 lat), zdecydowałam się na amniopunkcję także z powodów, o których piszesz. A teraz mam niespełna 2,5 letnią cudowną, ukochaną i zdrową córeczkę.
              Jeśli będę jeszcze kiedyś w ciąży i USG prenatalne z 12 tygodnia wyjdzie w porządku, na pewno nie zdecyduję się na test PAPPA. Za dużo nerwów, płaczu, obaw..
              Jeszcze raz gratuluję, teraz nie pozostaje nic innego, jak tylko cieszyć się ciążą i wyczekiwać swojego maleństwasmile Czego Ci z całego serca życzę.
    • motyl82 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 16.12.11, 13:49
      Witajcie,

      Mimo, że piszę pierwszy raz, to od kilku tygodni przeczytałam chyba wszystkie możliwe fora o złych wynikach testu Pappa-a, amniopunkcji, usg prenatalnym, łącznie z forami anglojęzycznymi…
      mam nadzieję, że może moja historia doda komuś otuchy i wiary w szczęśliwy finał, tak jak mnie te pomyślnie zakończone historie, o których czytałam…

      Mam 29 la, jestem w pierwszej- wyczekanej ciąży… biorę Duphaston, który rzekomo nie wpływa na wynik badania…
      Usg prenatalne miałam robione w 13-tym tygodniu, gdzie wszystko było w jak najlepszym porządku: CRL 66,9, NT 2,1, FHR 155, kość nosowa obecna, przepływy na zastawce trójdzielnej i w przewodzie żylnym: prawidłowe. Ryzyko przed usg: trisomia21 1:740; trisomia 18 1:1836, trisomia 13 1:5721, po usg nowe obliczone ryzyko: trisomia21 1:1961; trisomia 18 1:5532, trisomia 13 1:64460.
      Po badaniu oddałam bez żadnych obaw krew na wykonanie testu Pappa-a, ponieważ lekarz prowadzący standardowo zleca wykonanie tego testu.
      Przeszczęśliwi wróciliśmy do domu… jak zaczarowani wpatrywaliśmy się codziennie w ekran monitora, oglądając nagranie z usg prenatalnego… pomału przechodziły mdłości, zaczęłam się lepiej czuć, mieć siłę i energię i jeszcze bardziej cieszyć z ciąży, aż do pewnego feralnego dnia, kiedy odebrałam telefon z laboratorium , że mam bardzo złe wyniki z krwi i ryzyko trisomii 21 wzrosło do 1:250…. W związku z tym proponują mi amniopunkcję…
      Jak echo słyszałam końcówkę rozmowy, zrobiło mi się słabo i świat mi się zawalił…. Temu, kto przechodził nie muszę opisywać tego co się przeżywa, że normalne życie i świat dookoła nie istnieje…. Że rozpacz i strach biorą górę nad wszystkim…
      Ze względu na ryzyko poronienia wahałam się przez chwilę nad decyzją o amniopunkcji… jednak spokojna rozmowa z lekarzem, że Tydzień później byłam po amniopunkcji, podczas wykonywania usg lekarz powiedział, że na usg nie ma żadnych nieprawidłowości, że dzidziuś wygląda na zdrowego, że to najprawdopodobniej chłopczyk i że w 90% przypadków wynik amniopunkicji jest dobry… pomyślałam, że w takim razie do cholery po co wykonują te badania…?
      Stan emocjonalny i psychiczny nie pozwolił mi czekać ponad 4 tygodnie na wynik, zapłaciłam za FISH’a i… zaczęły się 4 dni czekania, w ostatnim dniu emocje sięgały zenitu, ale… po słowach lekarza i przeczytaniu setek wypowiedzi na forach, uspokajałam się wewnętrznie coraz bardziej, w głębi serca czułam, że to córeczka, o której marzyłam, chociaż najważniejsze było, żeby dziecko było zdrowe... czytałam , że przy dziewczynkach, zdrowych dziewczynkach wynik testu z krwi jest fałszywie zły…
      Odebrałam wynik- kariotyp prawidłowy żeński…. TO NAJPIĘKNIEJSZE SŁOWA, JAKIE W ŻYCIU PRZECZYTAŁAM... A RADOŚC JEST TAK WIELKA, ŻE NIE DO OPISANIA…

      Dziewczyny, jeżeli właśnie przeżywacie ten strach… głowa do góry!!! W ponad 90% wynik ammio jest dobry, a test Papp-a to tylko prawdopodobieństwo, że 1 na … Ileś kobiet z takimi wynikami będzie miała chore dziecko. Życzę wszystkim zdrowych i pięknych Dzidzi!
      pozdrawiam
      • zkat Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 09.03.12, 14:41
        Przeszłam to samo. Dobre USG i ryzyka 1:1000 po skorelowaniu z wynikami krwi 1:25. Przeżyłam koszmar. Musiałam zrobić amniopunkcję, której tak bardzo się bałam. Po dwóch tygodniach odebrałam wynik, zdrowa dziewczynka. Nigdy nie daruję lekarzom, że musiałam przez to przechodzić. Uważam, że testy pappa to tylko niezły biznes i żerowanie na strachu ciężarnych kobiet. Najśmieszniejsze jest to, że żaden z nich nie chce przyznać, że branie duphastonu może fałszować wyniki krwi.
        • joszka30 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 09.03.12, 22:26
          "Nigdy nie daruję lekarzom, że musiałam przez to przechodzić."

          przeciez nie musiałaś. To chyba była Twoja decyzja ,czy decydujesz się na te badania? I amniopunkcji chyab tez nie musiałaś robić? To nadal decyzja..
          ja robilam testy PAPPA - pomimo wątpliwości, że w moim wieku: 38 lat, wynik może byc fałszywie dodatni. Wyniki były rewelacyjne, co bardzo pomoglo mi w czekaniu na wyniki amniopuncji, na która tez się zdecydowałam... Przynajmniej spałam przez te 10 dni czekając na rezultat, a nie chodziłam ze stresu po ścianach...
          • zkat Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 10.03.12, 09:20
            Tak, zgodziłam się ponieważ to moja pierwsza ciąża i nie miałam pojęcia o co chodzi w tych testach. Lekarz u którego byłam na usg powiedział, że jeśli nie chce amniopunkcji to idealnym rozwiązaniem oprócz usg (które wyszło idealnie) będzie badanie krwi. Zapłaciłam za nie 250 pln. Kawałek papieru, którym mogę sobie wiesz co zrobić... Usg jest najważniejsze
          • anetchen2306 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 10.03.12, 09:24
            "Wyniki byly REWELACYJNE. Przynajmniej spałam przez te 10 dni czekając na rezultat, a nie chodziłam ze stresu po ścianach... "
            Gdyby nie byly rewelacjyne, pewnie zachowalabys sie tak samo, jak twoja przedmowczyni ...
            Dobrze ci pisac, bo bylas w sytuacji dokladnie odwrotnej. Gdyby wyniki byly zle, nie sypialabys pewnie tak dobrze. Wiec kazdy kij ma dwa konce: dla Ciebie (po pomyslnym wyniku) bylo to zbawienne, bo Cie uspokoilo. Dla innej bylo koszmarem, bo niczego nie wyjasnilo a tak naprawde zasialo tylko panike.
            • joszka30 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 10.03.12, 16:56
              Dokładnie: kij ma dwa końce. Dlatego naduzyciem uwazam okreslenie, ze test PAPPA jest do niczego. Niektore osoby wynik potrafi bardzo uspokoić...
              I nie wiesz, jakiem sytuacji ja byłam..wink
              a decydując się na takie badania, trzeba zadac sobie zasadnicze pytanie:
              do czego potrzebny mi wynik i co zrobię jesli będzie zły...
              Jesli nic, to faktycznie po co się denerwowac jak ta biochemia wyjdzie zła..
              PAPPA jest niedoskonały, nieprecyzyjny, zdarza się wskazuje nieprawidłowośc, pomimo tego,ze z dzieckiem ok. Natomiast sytuacja odwrotna: ze PAPPA wyjdzie dobry, a dziecko jest pomimo wszytsko chore, to już wyjątkowy wyjątek. Dodam,że prawidłowa interpretacja PAPPY jest skorelowana z wynikiem USG. Dopiero te 2 badania moga dac jakiś obraz...
      • alamig76 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 05.12.16, 06:55
        Moja Droga!
        Opisaną przez Ciebie historię czytalam jak swoją własną. USG super, bez obaw krew, euforia i... szok trisomia 21 1:266. Amniopunkcja...setki artykułów, wsparcie, Fish i ZDROWA DZIEWCZYNKA!
        Pójdę o krok dalej... myślę, że pappa nakręca spiralę dalszych, kosztownych badań. Wszystko niestety kręci sie wokół kasy...
        Ten strach, cierpienie, placz i przeogromny stres...chyba najwiekszy w życiu... Czy ktoś mysli o tym. Ja tez brałam duphaston, tez dziewczynka. Czy nie czas skorygować wskaźniki, udoskonalić system obliczeniowy???
        Cóż...było minęło.
        Wszystkim dziewczynom w podobnej sytuacji życzę wspanialych wieści i nie dajcie sie zwariować jakimś wyliczankom.
        Motyl82, ściskam i życzę duzo zdrowia!
        Alicja.
    • moniquee_1 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 18.05.12, 14:52
      Witam,

      Chciałabym opisać swoją historię. Mam nadzieję, że uda mi się pocieszyć wszystkie dziewczyny, które z wyników badań miały wysokie ryzyko wystąpienia trisomii.

      Mam 24 lata, to moja pierwsza ciąża. 28 kwietnia wybrałam się na badanie prenatalne wraz z pobraniem krwi do badania, jego wyniki po ok. 2 tygodniach miały zostać wysłane na maila. Po 1,5 tygodnia otrzymałam telefon z Poradni genetycznej z zaproszeniem na konsultacje. Na następny dzień spotkałam się z Panią Doktor, która zapytała czy dostałam wynik na maila. Odpowiedziałam, że nie, na co ona odparła: "Chyba nie chcieli pani straszyć...". Tak rozpoczął się mój koszmar.

      Oto moje wyniki:

      Ultrasonografia
      Wiek ciążowy: 13 tygodni + 2 dni
      Długość ciemieniowo - siedzeniowa (CRL) 72,3 mm
      Przezierność karku (NT) 2,20 mm
      Wymiar dwuciemieniowy (BPD) 22,0 mm

      Markery wad chromosomalnych
      Kość nosowa: obecna
      Przepływ na zastawce trójdzielnej: nieprawidłowy (fala wsteczna)
      Przepływ w przewodzie żylnym: nieprawidłowy (brak/zwrotna fala A)

      Biochemia
      wolne B-hCG: 39,30 IU/l odpowiada 1,162 MoM
      PAPP-A: 4,287 IU/l odpowiada 0,910 MoM

      Ryzyko podstawowe
      trisomia 21: 1:1020
      trisomia 18: 1:2589
      trisomia 13: 1:8093

      Nowe, wyliczone ryzyko
      trisomia 21: 1:11
      trisomia 18: 1:174
      trisomia 13: 1:1535


      Nie muszę dodawać, co czułam, bo każda z Was,która ma podwyższone ryzyko wie to doskonale...
      Zdecydowałam się na amniopunkcję, którą wykonano mi 16 maja. Zapłaciłam także za RAPID FISH, bo lekarka powiedziała, że oczywiście trzeba czekać na wyniki klasycznej, ale na tyle amniopunkcji, ile wykonali, nie było ani jednego przypadku, żeby wynik klasyczny nie potwierdziła FISH'a.

      Dziś, 18 maja, po dwóch dniach był wynik FISH'a, Pani przez telefon powiedziała: BĘDZIE PANI MIAŁA ZDROWĄ DZIEWCZYNKĘ!!!

      Moja radość jest nieograniczona!!! Jeszcze to do mnie nie dociera!!! Gdybym mogła to z radości chyba bym się spiła!!! Pozostaje mi być dziś szoferem dla męża i mojej rodziny, którzy razem ze mną wylali morze łez, ale cały czas mnie wspierali i pocieszali smile

      Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim przyszłym mamusiom smile

      MR

      • lara.e Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 25.08.12, 13:38
        Twój post jest na prawdę ogromnym pocieszeniem, też się popłakałam.
        U mnie ryzyko po tescie i usg wyniosło 1:8 chyba jeszcze na żadnym forum nie spotkałam się z tak wysokim ryzykiem, w poniedziałek jadę zarejestrować się do poradni genetycznej i na amnio.

        Mam 37 lat, jest to II ciąża, pierwszą poroniłam. Biorę Duphaston 3x dziennie i Clexane 40ml. Amniopunkcji więc się nie boję, bo codziennie robię sobie sama zastrzyki w brzuch, boję się natomiast wyników. od wczoraj pękami głowa i pieką oczy, staram się myśleć rozsądnie,
        przezierność karkowa wyszła mi podwyższona 3mm, kość nosowa uwidoczniona, z zastawkami też wszystko w porządku, tylko ta przezierność zła i ryzyko obliczone na 1:8

        Pocieszający jest fakt, że duphaston, a może nawet i clexane mogly zaburzyć wynik badań.
        Nic pozostaje mi miesiąc niepewności.....
        • agapaz73 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 25.08.12, 23:22
          Kochana, dokładnie rok temu odbierałam wyniki testu PAPPA nie spodziewając się niczego złego, zwłaszcza, że podczas badania USG podsłuchiwałam trochę lekarza i uspokoiły mnie wartość NT, którą dyktował pielęgniarce i obecność kości nosowej. Tym bardziej nie mogłam uwierzyć ze ryzyko Trisomii 21 - wyniosło 1:24 - mam 39 lat (NT 2 mm, ale biochemia do kitu - ja brałam Luteinę dopochwowo). Ginekolog zaproponował amniopunkcję, żeby mnie "uspokoić". Zdecydowałam się.
          Po przeszło 3 tygodniach, gdy zadzwoniłam do laboratorium, powiedziano mi, że "wyniki są nie do końca prawidłowe" i najlepiej gdybym porozmawiała z kierowniczką laboratorium. W laboratorium, na stojąco, prawie w przelocie, pani kierownik powiedziała mi, że "Downa nie ma" (z komentarzem - "a co wy sie kobiety tego Downa tak boicie?"), ale jest kariotyp mozaikowy: w części komórek tylko jeden chromosom X czyli zespół Turnera, w pozostałych X z markerem chromosomu prawdopodobnie Y). Wg pani kierownik miało to oznaczać dziewczynke z zespołem Turnera z wewnętrznymi narządami męskimi. Zapytałam czy to już na 100%, czy to może się jakkolwiek zmienić. Otrzmałam odpowiedź - "no wie pani takie są wyniki, ale możemy powtórzyć amniopunkcję". Jak się domyślasz świat zatrzymał mi się wtedy w miejscu... Po godzinie wspomniana pani kierownik zadzwoniła ponownie stwierdzając, że "tak się przygląda tym preparatom (jak się okazało podała mi wyniki na podstawie niedokończonych badań) i tych markerów Y jest coraz więcej i najlepiej jakbym poszła na USG i tam sprawdziła czy to chłopiec czy dziewczynka. Uwierzysz? Kierownik laboratorium w mieście wojewódzkim w szpitalu klinicznym!!!
          Poszłam tego samego dnia, był siusiak. Zdjęcie trzymam do dziś. Amniopunkcji nie powtórzyłam, uznałam, że mojemu Dziecku bardziej potrzebny jest spokój, niż kolejne badania. Resztę ciąży przeżyłam dzięki wielkiemu wsparciu mojego narzeczonego, rodziny, przyjaciół, trzech cudownych Pań ginekolog (oczywiście biegałam na niezliczone konsultacje) i wielu dziesiątkom różańca...

          Mój zdrowy Synek skończył dziś pół roku smile

          Powtórzyliśmy badania w poradni genetycznej po Jego narodzinach, okazało się, że ma mikrodelecję chromosomu Y, który faktycznie na preparatach jest malutki i z powodu kiepskiej jakości sprzętu w szpiatalu/braku fachowości laborantów schował się pod inne chromosomy i w prawie połowie preparatów był niewidoczny. Dziś nie mam pretensji do wyników, ale do braku profesjonalizmu i łatwości z jaką wydano wyrok (w 100% pewny) na moje Dziecko.

          Mam nadzieję, że moja historia pozwoli Ci z większa rezerwa podejść do "ostateczności" wyników i doda wiary, że może być dobrze, czego życzę Ci z całego serca.
          • lara.e Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 31.08.12, 16:50
            Joszka dziękismile)) Już tam działamsmile
            Agapaz73 nawet nie usiłuję sobie wyobrazić co przeżywałaś!!!! Czasami mam wrażenie, że niektórzy lekarze nie mają sumienia, rozumiem, że dla nich to chleb powszedni, ale czy tak samo by się zachowali, jakby to ktoś z ich rodziny był w podobnej sytuacji???? Cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze się skończyło. Ja w poniedziałek miałam amniopunkcję i teraz pozostało mi biernie czekać na wyniki badań. Na szczęście amnio robił mi bardzo sympatyczny lekarz, który pocieszył mnie trochę, powiedział, że z NT 3 do 3,5 mm praktycznie rzadko się zdarza, żeby test wykrył jakieś wady, że mój maluszek, bo powiedział mi, że widzi chłopca ma się dobrze, że on nie widzi żadnych innych odchyleń, więc bardzo mnie uspokoił, choć gdzieś w głębi czai się strach
            • princesswhitewolf Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 31.08.12, 17:34
              Czasami mam wrażenie, że niektórzy lekarze nie mają sumienia,

              nie no bez przesad z tym brakiem sumienia. Po prostu zagonieni sa i nie maja po ilus tam latach sily powtarzac kazdej pacjentce z osobna ze prawdopodobienstwo to nie pewnik, i ze jak obliczaja prawdopodobienstwo to nie tylko test krwi czy kregoslupka wchodzi w rachube ale i potezna zmienna jaka biora pod uwage to sam wiek w sobie.
              Na zachodzie ciaze prowadza polozne i to ich zadaniem sa takie pogawedki i dokladnie omowienie szczegolow.

              • lara.e Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 31.08.12, 21:14
                tNo nie wiem czy to, że lekarz po usg mówi pacjentce: wie pani, że nie donosi pani tej ciąży jest tylko zaganianiem....., inna sytuacja, moja kolezanka zaszła w pierwszą ciążę, jak na skrzydłach poleciała do pierwszej ginekolożki jaka miała wolny termin, a ta ja zmroziła tekstem: i co Pani sie tak cieszy, to może być ciąża pozamaciczna..... nawet usg nie miała, kolezanka nie skarzyła się na żadne bóle, jak mówiła, tamta dosyć mocno nacisnęła jej na brzuch i wtedy syknęła.... potem poleciała szybko na usg i się okazało, że to ciąża bliźniacza i to prawidłowo zagnieżdżona, dziś ma dwie zdrowiutkie córeczki..... czy ta pani byla zaganiana i nie chcialo jej się tłumaczyć i powtarzac???? Nie mówię o lekarzach, którzy wskazują na pewne ryzyko, że takie istnieje, i trzeba sie będzie z tym liczyć, ale o takich, którzy wydają już wyroki i są o tym przekonani
                • princesswhitewolf Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 29.09.12, 19:43
                  że lekarz po usg mówi pacjentce: wie pani, że nie donosi p
                  > ani tej ciąży jest tylko zaganianiem


                  No wiesz, moze powinien powiedziec: "bardzo mi przykro" przed tym zdaniem i byloby milej. No ale musi poinformowac jakos no nie? Tez bylam w takiej sytuacji i tez mi powiedziano, ze z ciazy nici... i musze przejsc ssawke i narkoze.

                  i co Pani sie tak cieszy, to może b
                  > yć ciąża pozamaciczna..... nawet usg nie miała,



                  Tego typu zachowanie lekarza jest NIEETYCZNE i naprawde niebywale rzadkie. i absolutnie sie zgadzam ze niedopuszczalne. wiesz, sek w tym ze wiele ludzi klamie. Duzo wiecej znam nadwrazliwych mlodych panienek jakie opowiadaja wyssane z palca historie o wrednych lekarzach ( i nie mowie tutaj o tobie ale byc moze kolezance). Sama mam 1-2 znajome jakie tak czynia. Jedna juz 6 ty raz zmienia prace bo sami niby wrogowie sa wokol w kazdej z nich. Inna zas ciagle opowiada jak to ja ten czy tamten skrzywdzil i jest wredny.

                  Owszem zdarzaja sie niezbyt mili lekarze. Zdarzaja bo to ludzie i sa rozni. Zdarzaja sie tez zaganiani i dlatego bardzo rzeczowi. Ale juz nie przesadzajmy z tym ze kazdy - swiat nie roi sie od zlych zlorzeczacych lekarzy i nie jest to zawod w jakim celuja wredni ludzie bez skrupuow bardziej niz gdzie indziej.

                  czy ta pani byl
                  > a zaganiana i nie chcialo jej się tłumaczyć i powtarzac????


                  zdarzaja sie tez bledy w diagnozie z powodu niedoskonalego sprzetu albo bledow ludzkich, bo lekarz wszak to czlowiek- ale to niestety nie nalezy czynic normy i zlozeczyc na wszystkich.

                  Do czego zmierzam: Jesli sie ma watpliwosci to trzeba sie przejsc do kilku specjalistow.
      • matylda.77 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 16.09.12, 11:44
        witajcie wszystkie mamy,

        W waszym postach szukam nadziei i wiary ze wszystko skonczy sie dobrze.
        Przejrzalam juz chyba wszystko co tylko sie dalo aby je znalezc ... .

        Mam 35 lat i jestem mama dwojki cudownych dzieci do szczescia brakowalo nam tylko trzeciego skarbu. Bez problemu zaszlam w ciaze i wszystko wydawalo sie ok az do strukturalnego USG w polowie 24 tygodnia. Stwierdzono na nim hipotrofie symetryczna plodu. Mialam usg robione w 17 tyg i wszystko bylo ok a teraz okazalo sie ze ze rozwoj dziecka zatrzymal sie na 20-21 tyg. Pani doktor choc bardzo mila nie dala mi wielkich nadziei. Powiedziala, za z lozyskiem jest wszystko w porzadku i ze to prawdopodobnie anomalie chromosomalne, czyli jakis zespol. Zrobila mi amniopunkcje no i mam czekac ok 3 tyg. Pod koniec wizyty powiedziala, ze powinnam przygotowac sie ze to dziecko umrze, ale jakos mi nie powiedzala jak ja mam znalezc na to sile! W domu dzieci nie przestaja paplac o dzidziusu i kazde z nich planuje wszystko na swoj sposob, a ja? A ja jak sparalizowana oczekuje na kazdy ruch mojego malenstwa, boje sie ze moje dziecko umiera a ja nie moge nic zrobic; to taka straszna bezsilnosc.
        Wiem ze pozostaje tylko czekac... .
          • matylda.77 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 29.09.12, 12:13
            Hej kawusia, dzieki za te kciuki. Wczoraj dostalam telefon ze szpitala z wynikami amnio i okazalo sie ze chromosomy sa ok (bardzo sie ciesze) wiec to musi byc inny powod moze jakas infekcja; ciagle czekam na wyniki Torcha. W srode ide do lekarza i mam nadzieje, ze wowczas dowiem sie czegos wiecej. Wydaje mi sie ze jezeli moj synek urosl to i tak niewiele, bo moj brzuch jak na 6 mies. to jest niewielki a w ostatniej ciazy to wygladalam jak slonica i cora wazyla 3.55kg.
            pozdrawiam Mati
            • mama_amelii A propo testu Pappa 05.10.12, 09:18
              Ja robiłam tylko ze względu na wysoka przezierność 4,4 mm.Ze względu na wiek miałam za darmo,a i tak wiedziałam,że zdecyduję sie na amniopunkcję.Zrobiłam,bo lekarz chciał.U mnie z usg wyszło zagrożenie ZD 1-5,a po teście wzrosło 1-11(zreszta pappa i bthcg wyszły mi bardzo dobrze,ale ciągle biora pod uwage wiek i NT,dlatego takie wysokie ryzyko).
              Ogólnie maluch rozwija się prawidłowo,nie ma żadnych innych parametrów i teraz czekam jeszcze 2 tyg na wynik amniopunkcji
              Gdyby usg w 12 tyg wyszło ok to nie robiłabym testu Pappa,a jak ktoś pomimo dobrych wyników chce wiedziec,czy dziecko nie ma wady genetycznej to niech idzie od razu na amniopunkcje.
              Amniopunkcja nie jest przyjemna,ale też nie bolesna.U mnie wkłuwali się 2 razy,pobrali płyn i do widzenia do domu.Nic mnie nie bolało,ale na wszelki wypadek poleżałam 3 dni.Pielęgniarka powiedziała,że jakma się coś stać to i tak się stanie nawet,gdybym leżała i 2 tyg(ale oszczędzać się z podnoszeniem przez 3 dni wypada).Pomarowali mi maścią antybiotykową miejsce wkłucia i dali zastrzyk przeciwskurczowy.
              Teraz pracuja nad jakąś nowa metodą wykrywania wad genetycznych z krwi(poddałam się temu badaniu i oddałam 3 fiolki krwi,żeby za 2 lata kobiety w mojej sytuacji nie musiały poddawać się amniopunkcji-tak mi lekarz powiedział,ale jaka wyjdzie czujność tych badań zobaczymy).
              • kasia0579 Re: A propo testu Pappa 11.10.12, 22:33
                Ja mam aminopunkcje 15.10 strasznie się boje jaki będzie wynik, rzaden z lekarzy nie daje mi nawet cienia szansy...
                Karmie się tylko nadzieją czytając fora internetowe i umieram ze strachu. U mojej wymarzonej dziewczynki NT wyniosło 5mm, a test PAPPA wyliczył mi ryzyko na ZD 1:2 , czyli gorzej już być nie może... Strasznie mi zle.
                • awita5 Re: A propo testu Pappa 11.10.12, 23:27
                  Kasiu
                  Wejdź na forum www.forumginekologiczne.pl/forum/vt,48,237,912,23620,przeziernosc-karkowa
                  Tam jest wiele podobnych przypadków i wiele historii skończyło się dobrze. Dla mnie to forum było ogromnym wsparcie w trakcie czekania na wyniki amnio i przed samą amniopunkcją
                  • mama_amelii Dokładnie Kasia 12.10.12, 09:21
                    Wejdź na powyższe forum i poczytaj sobie.Są tam przeróżne historie dziewczyn,które miały wyższe Nt,złe wyniki testu pappa i inne markery,a dzieci urodziły się zdrowe lub z jakąś niewielką wadą(np przełyku,operacyjną wadą serca itd).
                    U mnie Nt wyniosło 4,6mm,a od dwóch dni mam wynik amniopunkcji kariotyp prawidłowy męskismileRyzyko wyliczono mi 1-5 ZD.
                    Moja gin na pocieszenie powiedziała mi o tym,że niedawno miała pacjentkę z nt 10,6.Tylko na mszę dawać,bo szans nikt nie dawał.A dziewczyna urodziła prawie zdrową córeczkę.Wada była związana z luźnością skóry.
                    Musisz mieć nadzieję i wierzyć w swojego maluszka.Ja bardzo wierzyłam i nadal mam ogromną nadzieję,że będzie dobrze.
                    Trzymam kciuki i zajrzyji na tamto forum,jest świetne,daje ogromne wsparcie i nadzieję.Poczytaj od początku.
                    • kasia0579 Re:dzięki za wsparcie... 12.10.12, 20:46
                      Dziękuje Wam bardzo za wsparcie. Jeśli moge spytać to, co powodowało u Waszych maluszków tak wysokie NT biorąc pod uwagę, że aminopunkcja wyszła ok. ?
                      Mi każdy lekarz u którego byłam doradza terminację ciąży, żebym się nawet nie zastanawiała... Czasem myślę, że wszystko będzie dobrze, ale czasem mam dramatyczne myśli. Wczoraj byłam u genetyka przed tą amino i powiedział, że to na pewno któreś z tych 3 upośledzeń. Skąd oni mają taką pewność, przecież te fora to nie są jakieś bzdury tylko ludzkie historie, nikt tego nie pisze dla zabawy, muszą być takie przypadki dlaczego rzaden z nich tego nie potwierdził?! Cóż teraz jestem już na ostatniej prostej i najgorszy tydzien w moim życiu przede mna. Pozdrawiam Was i cieszę się, że u Was amino wyszło ok. życzę wszystkiego dobrego dla Waszych maluchówsmile
                      • mama_amelii Re:dzięki za wsparcie... 13.10.12, 08:20
                        Posłuchaj na tamtym forum są dziewczyny,które miały nt 5,2,nt 6mm i urodziły całkowicie zdrowe dzieci.Badane u bardzo dobrych specjalistów.
                        Moja gin po pierwszym badaniu powiedziała "Niestety nie mam dobrych wieśći,przezierność wyszła bardzo wysoka.Co może oznaczać;
                        1.Wadę genetyczną
                        2.Wadę serca
                        3.Zdrowe dziecko(zawsze jest jakiś procent,bo lekarze nie potrafią wyjaśnić wszystkich przypadków.Niektórzy twierdzą,że wys przezierność może świadczyć tez o jakiejś infekcji matki w pierwszym trymestrze)
                        Genetyk mi powiedział,żę trzeba szukać przyczyny wys przeziernośći i zrobić amniopunkcję.Byłam u 3 lekarzy i żaden mi nie powiedział o terminacji,ani o zerowych szansach.
                        Moja gin zapytała,czy jeśli będzie wada genetyczna,czy będe terminowała,bo pewnie chciała wiedzieć jak się zachowywać dalej.
                        Nie wiem jakie miałaś inne parametry,bo u mnie oprócz przeziernośći wszystko było ok i mam nadzieję jest.Lekarze czasami wolą nie dawać nadzieii,żeby mamusię spotkała miła niespodzianka?
                        Musisz mieć nadzieję,bo wiesz,że to matka traci ją ostatniasmile
                        • 2bella82 czekanie na wynik z amniopukcji... 15.10.12, 18:52
                          Witam. Zaczne od tego, że jestem w upragnionej ciąży i pierwsze trzy miesiące to istna sielankasmiledo odebrania wyniku testu pappa - ryzyko trisomia 21 1 :124. Nie musze chyba pisać jak sie czułam. Propozycja amniopunkcji...co to jest?nikt wśród moich znajomych nie miał takiego badania, wszystkie koleżanki nie maiły żadnych problemów ciąży, dlaczego ja??zaczęłam czytać o amnio i znów mętlik w głowie-robić czy nie?-zdecydowałam się jednak zrobić. Oczywiście za pierwszym razem się nie udało pobrać odpowiedniej ilości płynu więc wkłuwali się jeszcze razsadpo amnio czułam sie dobrze. Teraz trzy tygodnie czekania...przetrwałam, byłam dobrej myśli...do dziś - Pani z poradni zadzwoniła z wiadomością, że wyniku nie będzie wcale!!!nie udało się nic wyhodować bo materiał był zanieczyszczony!!co to jest za koszmar???co teraz robić?
                          • kasia0579 Re: czekanie na wynik z amniopukcji... 15.10.12, 21:33
                            Strasznie Cię współczuje, sama dziś miałam aminopunkcję i teraz rozpoczoł się najgorszy okres czekanie na wynik więc potrafię sobie wyobrazić co czujesz. A co radzą lekarze w takiej sytuacji? Powtarzać znów aminopunkcję? Nie wiem co Ci powiedzieć. Zależy chyba od tego czy zamierzasz rodzić bez wzgledu na ewentualne wady, bo jeśli tak to chyba nierobiłabym już tej amino bo to będzie trzecie nakłucie...
                            Ja mam tak duże ryzyko trisomii , że zdecydowałabym sie na kolejna aminopunkcję, żeby mieć pewność 100%.
                            Pozdrawiam serdecznie, trzymaj sie jakoś.
                          • sharzan-ka Re: czekanie na wynik z amniopukcji... 15.10.12, 22:12
                            to nie możliwe wręcz!dopiero po takim czasie Ci powiedzieli?? Maskara i baardzo Ci współczuję. Teraz nie pamiętam jak się nazywa to badanie, ale je się robi później i wyniki są po kilku dniach...

                            A co na to Twój lekarz dający skierowanie?
                            • 2bella82 Re: czekanie na wynik z amniopukcji... 16.10.12, 12:23
                              Moja Pani doktor aż zaniemówiła. Pierwsze co słyszy o takim przypadku. Nie wiem co dalejsad na drugie amnio nie zdecyduję się bo kto mi da gwarancje, że tym razem dostane wynik?nikt!!wiec nie widze sensu. Mają próbować do piątku jakąś inna metodą ale powiedzieli, że mam się nie nastawiać na wynik-jakikolwiek. Gdzies tam w głębi czuję, że mój dzidziuś jest zdrowy...
                              • mama_amelii bella 16.10.12, 14:16
                                A dlaczego robiłaś test Pappa,były ku temu powody?Bo ja zrobiłam tylko dlatego,że przezierność karku wyszła 4,4 mm.W innym wypadku bym nie robiła.Wynik wg mojej lekarki i genetyka wyszedł dobrze,ale zasuegerowali amniopunkcję,bo i tak ryzyko z wieku i NT wyszło 1-11 trisomia 21.Ja na Twoim miejscu pewnie nie zdecydowałabym się na amniopunkcję,bo test Pappa to sa statystyki i 1-134 to jak dla mnie dobry wynik.
                                Jak patrzyłam na wyniki to tylko z mojego wieku(36 l)ryzyko wyszło 1-320.
                                Ja nie miałam wyjścia,ryzyko z usg wyszło 1-5,bardzo wys przezierność,ale Ty musiałabyś po raz 2,3 zaryzykować,bo wiadomo każdy później się boi,czy nie poroni w ciągu kilku dni po amnio.
                                  • juliett82 test pappa 17.10.12, 21:17
                                    Witam! Postanowiłam wejść na forum ponieważ jak większość miałam okazję zetknąć się z testem pappa. W 13 tyg ciąży miałam wykonane badanie USG oraz od razu pobrano mi w pakiecie krew do testu pappa. Wynik USG wspaniały, lekarz nie mógł się nachwalić zdrowego dzidziusia, NT - 1,7, kość nosowa obecna, dziecko duże, bo chyba 7,8 z tego co dobrze pamiętam. Wróciliśmy z mężem do domu przeszczęśliwi. Po 2 tygodniach telefon z gabinetu,proszę przyjechać mamy wyniki Pani krwi. Niepokój... W gabinecie już od progu lekarz z grobową miną oświadczył, że wynik krwi zwiększył ryzyko prawie 10-krotnie, początkowo 1-3200 a po teście 1-311. SZOK!! Poinformował mnie o amniopunkcji. Wróciłam do domu, zaczęłam myśleć co dalej.. Mój mąż zaczął wertować strony internetowe na temat tego testu i zaczął mnie uspakajać, że to tylko statystyka.. Nie zdecydowałam się na amnio, jestem w 21 tyg ciąży i jutro mam badanie prenatalne połówkowe. Jestem dobrej myśli, bo wierzę, że będzie dobrze choć niepokój jest. Mam pretensje do lekarza, że nie poinformował mnie z czym wiąże się test pappa i że nie jest on wiarygodny jedynie określa statystyczne ryzyko. Dzisiaj nie zdecydowałabym się go robić. Zgadzam się z wieloma osobami, że jeśli chcesz zaoszczędzić sobie stresu nie rób tego testu. Jutro zobaczę jak rozwija się moje dziecko, wiem, ze to chłopiec,ale jestem dobrej myśli. Gdyby okazało się, że dzidzia jest chora nie usunęłabym ciąży, ale wierzymy z mężem, że maleństwo jest zdrowesmile Wynagradza mi te chwile zwątpienia kopniakami, które są najcudowniejszym uczuciem na świeciewink)) Pozdrawiam wszystkie mamusiesmile bądźcie dobrej myśli.
        • danabryk Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 23.10.12, 18:40
          Cześć dziewczyny.
          Czytam to wszystko w przerwach pomiędzy poszczególnymi atakami płaczu. Dwa tygodnie temu z uwagi na swój wiek (35 lat) byłam na badaniach prenatalnych, tj. USG i test pappa. Z USG przeprowadzanego przez doświadczonego lekarza i na jednym z najlepszych sprzętów w Łodzi wyszło, że jest wszystko świetnie. Tyle tylko, że lekarz nie powiedział mi, iż w 12,6 tyg. przy CRL=65 i NT=1,5 zdecydowanie za mała jest długość kości nosowej NB=1,6. Dziś telefonicznie dowiedziałam się, że wyniki testu z krwi wskazują na znaczne podwyższenie jakiegoś tam parametru co sugeruje ZD. Nie podała mi ta Pani jakichkolwiek wyników tylko powiedziała, że wskazują one na konieczność przeprowadzenia dalszych badań. Mam już dwoje wspaniałych dzieci, a teraz nie mogę się pozbierać. Podobno w czwartek ma dzwonić do mnie dr.Szaflik i umawiać się na amniopunkcję.
          Jestem załamana. Wyczytałam, że brak lub za krótka kość nosowa wskazuje na ZD. A podobno w 12 tyg. NB powinno wynosić między 2,4 a 2,6 mm.
          Ciągle płaczę i pomimo ogromnego wsparcia ze strony całej rodziny nie umiem się otrząsnąć.
          • kawusia1002 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 23.10.12, 18:56
            Kobieto uspokój się bo zwariujesz, myślisz że jakby coś było nie tak to lekarz by Ci nie powiedział?dziwne troche..wydaje mi się że to wszystko wychodzi ze względu na Twój wiek hmmm. Wiem co czujesz, mi na połówkowym wyszło wszystko pięknie a 2 tyg później na usg w Wawie pogrubiony fałd karkowy, co wskazywało na ZD, zrobiłam amnio, 3 tyg wyciete z życiorysu, płakałam nic nie jadłam i dzięki Bogu wszystko ok. Myślę że u Ciebie też wszystko skończy się tylko na strachusmile) Pozdrawiam
            • mama_amelii Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 23.10.12, 19:19
              Ja myślę,że tylko nerwów się najeszsmileMoją historię możesz przeczytać wcześniej.W wielu przypadkach kość nosowa widoczna była później,a dzieciaczki rodziły się zdrowe ze zgrabnym małym noskiem.
              U mnie ryzyko ZD wyszło 1-5 przy moim wieku(36l) i przezierności karkowej NT-4,6 mm.Na chwilę obecną jestem w 20 tyg,synek rozwija się prawidłowo.Amniopunkcja po 15 tyg.- kariotyp prawidłowy męskismile
              Jestem dobrej myśli pomimo tak dużej przeziernośći.
              • danabryk Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 25.10.12, 09:19
                Dzięki dziewczyny za wsparcie, ale i tak cały czas walczę by przy synach nie pokazać, że płaczę (chłopcy mają już 8 i 9 lat więc są bystrzy i wiele rozumieją).
                Dziś czwartek i czekam czy ten dr. Szaflik zadzwoni do mnie. W sumie to poza krótką kością nosową dzidziusia i inf. od Pani z rejestracji że wskazana jest amniopunkcja to niby nic nie wiem. Ale chyba właśnie to powoduje, że coraz bardziej jestem załamana.
                Mój mąż to chyba najwspanialszy człowiek na świecie. Jak zadzwoniłam do niego z inf. o prawdopodobnej chorobie dziecka to urwał się na godzinkę z roboty by mnie wesprzeć, a potem zawiózł do mamy. Nie chciał pokazać, że w samochodzie sam płakał. Teraz wierzy, że będzie wszystko OK i nie zależnie od wyników badania swoim zachowaniem i słowami pokazuje mi że jeszcze bardziej kocha to maleństwo.
                Nie wiem gdzie znajduje On tyle siły - mnie ich brak. Nie załamałam się, ale to tak, jakbym nie mogła oddychać. Nie mogę patrzeć na małe dzieci w telewizji czy też na ulicy bo od razu płaczę.
                Wiem że nie jest to rozsądne, ale pierwszy raz chyba w życiu nad moim rozsądkiem przeważają uczucia. Niby czytam o tym wszystkim w internecie, niby rozmawiam z najbliższymi, ale i tak w głębi serca nie mogę nad emocjami zapanować.
                Dzięki za słowa wsparcia.
                Teraz czekam na telefon od lekarza.
                Jak coś się dowiem to dam wam znać.
                  • danabryk Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 25.10.12, 12:19
                    Cześć.
                    Mąż nie wytrzymał napięcia i zadzwonił do tej przychodni aby chociaż podali nam wyniki. Podobno mój wynik to 1:108. Nie bardzo wiem co to znaczy. Chyba dla mojej grupy wiekowej (tj.35 lat) norma to 1:350 czy to oznacza, że mam 30% szans że dziecko będzie zdrowe, czy 30% szans że dziecko będzie chore.
                    Wiem że czekając na telefon lekarza zadręczam się, ale to jest silniejsze ode mnie.
                    Nic mnie już nie śmieszy i nie bawi.
                    Mam tylko ochotę zwinąć się w kłębek i płakać.
                    Powiedzcie mi jak interpretować te wyniki.
                    • mama_amelii Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 25.10.12, 12:50
                      Wynik masz zaniżony ze względu na wiek i brak kości nosowej,to sa tylko statystyki.Jestem prawie pewna,że wszystko jest ok.Ja mam 36 lat i też z samego wieku mi wyszło 1-300,do tego dodano wysoka przezierność karku i wyszło 1-5 ZD(a maluch jest zdrowy genetycznie).Wejdź na wyżej podane forum ginekologiczne,tam poczytasz sobie o setkach przypadków,gdzie po Pappie wychodziło fatalne ryzyko nawet 1-2,a dzieci rodziły sie zdrowe.Jeśli wynik jest 1-200 to standardowo kierują a amniopunkcję,ale ja na Twoim miejscu skonsultowałabym z jakimś innym lekarzem.Jak dostaniesz wynik to daj znac jaka była B-hcg i jakie Pappa(będziesz miała podane w Momach).No i trzymam kciuki za Twojego maluszka.Musisz mieć nadzieję i wierzyć,bo Twój stres na pewno munie pomaga.
                      portal.abczdrowie.pl/papp-a
                      www.forumginekologiczne.pl/forum/vt,48,237,912,23840,przeziernosc-karkowa#.UIkWNGL9vp8
                    • moniquee_1 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 25.10.12, 12:52
                      Chociaż ryzyko masz podwyższone, bo podwyższone zaczyna się od 1:250, to jednak nie jest ono tak wysokie. Twoje 1:108 oznacza, że na 108 dzieci 107 będzie zdrowych, a jedno chore. Ja miałam ryzyko 1:11, czyli na 11 dzieci 10 zdrowych a jedno chore. Pomimo długiego oczekiwania (mój wynik amnio był dopiero po 6 tygodniach) okazało się, że noszę pod serduszkiem całkowicie zdrową dziewczynkę smile (Swoją historię opisałam wyżej) Czytałam o dziewczynach, które miały ryzyko 1:5 a nawet 1:2, a wynik był prawidłowy - zdrowe dzieciaczki smile Wiem co przechodzisz, jednak ważne byś pamiętała, że smutek, który Ty odczuwasz, odczuwa także Twój dzidziuś sad Mama cały czas powtarzała mi, że dzidzia wszystko czuje, że smuci się razem ze mną. To dodawało mi sił, żeby nie myśleć o tym non stop, bo nie chciałam, aby moja córeczka czuła, że mam co do niej mieszane uczucia. Przecież tak bardzo ją kochałam i tak bardzo pragnęłam!
                      Wiem, że o tym nie da się nie myśleć, ale musisz być silna! Zobaczysz, wszystko będzie dobrze! Lekarz powie, że będziesz miała zdrowego dzidziusia, wierzę w to z całego serca!
                      TRZYMAM KCIUKI TAK MOCNO JAK TYLKO SIĘ DA!!!
                      • danabryk Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 25.10.12, 13:12
                        Dzięki dziewczyny za wsparcie.
                        Mój mąż co godzinę dzwoni i pyta się jak się czuję. On wie, że siadam psychicznie. Podziwiam Go - On pogodził się z myślą, że dzidziuś będzie chory. Widzę że kocha go bardzo mocno! A ja...
                        Kocham to maleństwo bardzo mocno ale nie potrafię w głębi serca pogodzić się z tym, że coś może być złego z dzidziusiem. Wiem, że ewentualna choroba dziecka nie zmieni moich uczuć do niego!!!! Kocham Go i już!!! Tylko panicznie się boję, jak sobie dam radę z wychowaniem dziecka z ZD. Do takich dzieci trzeba mieć OGROMNĄ cierpliwość, a ja z natury jestem nerwus - wręcz choleryk!
                        Boję sie tego wszystkiego.
                        A telefonu od lekarza jak nie było - tak nie ma.
                        Dam znać jak się tylko czegoś dowiem.
                        Jeszcze raz dzięki dziewczyny za wsparcie.
                        • misiu.stefan Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 26.10.12, 11:00
                          Danabryk - trzymam mocno kciuki aby Wasz maluch był zdrowy!

                          Ja również bardzo boję się o zdrowie mojego malucha (jak każda mama pragnę by był zdrowy - jest to całkiem naturalne, nie ma w tym nic złego), ale wiem, że żaden test nie da mi tak naprawdę 100% pewności, że mały będzie zdrowy. Im bliżej porodu tym częściej myślę sobie, że przyjmę moje maleństwo takie jakie będzie - nawet jeśli byłoby chore będę je kochać całym sercem.
                          Kiedyś mój mąż powiedział, że nie ważne czy nasze dziecko będzie zdrowe czy chore, krzywe czy proste, ładne czy brzydkie to po prostu będzie NASZE.
                          • danabryk Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 26.10.12, 11:53
                            Dzięki misiu.stefan.
                            Ja wczoraj o 21.30 dostałam telefon od lekarz, który wyjaśnił mi wszystkie markery i wyniki testów. Był bardzo miły - wg. niego USG jest rewelacyjne, jedynie martwi go wynik na ZD (przypomnę 1:108), który na tle pozostałych chorób genetycznych wyszedł stosunkowo duży (pozostałe prawdopodobieństwa to 1:14000 i 1:40000). Zaproponował mi amniopunkcję w poniedziałek.
                            Zgodziliśmy się z mężem, bo ta niepewność jest najgorsza. Poza tym gdyby okazało się najgorsze to musimy przygotować synów na to co nas wszystkich czeka. To mądre chłopaki ale muszę być od początku do końca być wobec nich szczera. Dla nich to też nie będzie łatwe, ale pewnie dużo łatwiejsze niż dla nas.
                            Wiem, że prawdopodobieństwo ZD nadal jest baaaardzo dużo duże, ale nie wiem dlaczego od wczoraj poczułam jakiś dziwny spokój.
                            Wierzę w to że będzie dobrze. Codziennie się o to modlę i ufam, że maleństwo jest zdrowe.
                            Trzymajcie kciuki i pomódlcie się w intencji maluszka (jeśli tylko chcecie).
                            Dam znać po amniopinkcji.
                            • liptonka7 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 28.10.12, 14:27
                              danabryk napisał(a):

                              > Dzięki misiu.stefan.
                              > Ja wczoraj o 21.30 dostałam telefon od lekarz, który wyjaśnił mi wszystkie mark
                              > ery i wyniki testów. Był bardzo miły - wg. niego USG jest rewelacyjne, jedynie
                              > martwi go wynik na ZD (przypomnę 1:108), który na tle pozostałych chorób genety
                              > cznych wyszedł stosunkowo duży (pozostałe prawdopodobieństwa to 1:14000 i 1:400
                              > 00). Zaproponował mi amniopunkcję w poniedziałek.
                              > Zgodziliśmy się z mężem, bo ta niepewność jest najgorsza. Poza tym gdyby okazał
                              > o się najgorsze to musimy przygotować synów na to co nas wszystkich czeka. To m
                              > ądre chłopaki ale muszę być od początku do końca być wobec nich szczera. Dla ni
                              > ch to też nie będzie łatwe, ale pewnie dużo łatwiejsze niż dla nas.
                              > Wiem, że prawdopodobieństwo ZD nadal jest baaaardzo dużo duże, ale nie wiem dla
                              > czego od wczoraj poczułam jakiś dziwny spokój.
                              > Wierzę w to że będzie dobrze. Codziennie się o to modlę i ufam, że maleństwo je
                              > st zdrowe.
                              > Trzymajcie kciuki i pomódlcie się w intencji maluszka (jeśli tylko chcecie).
                              > Dam znać po amniopinkcji.


                              No to czekamy na wyniki Twojej aminopunkcji. Ryzyko, które masz 1:108 nie jest wcale baaaardzo duże. Jest podwyższone, ale nie targiczne. Znam przypadki ryzyka obliczonego statystycznie na podstawie biochemii 1:23, 1:8 , a nawet 1:2 gdzie maleństaw okazywały się zdrowe. Jestem dobrej myśli, wyniki biochemii często są zafałszowane, poza tym to tylko statystyka, a nie badanie krwi Twojego dziecka.
                              Najważniejsze , że indywidualne usg twojego maleństwa jest dobre.
                              Trzymam kciuki.
                                • remedios888 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 29.10.12, 10:26
                                  Chciałam opisać moją historię bo nie mam pojęcia co robić i co myśleć. Jestem w pierwszej upragnionej ciąży, mam 27 lat, pół roku po ślubie, byliśmy z mężem tacy szczęśliwy gdy okazało się, że wreszcie udało nam się zajść w ciąże. Wszystko było ok do 13 tygodnia. Miałam wtedy standardowe USG przezierności karkowej (bez badania krwi w pakiecie). Wcześniej wszystkoe badania były OK. Lekarz bardzo długo robił to USG, byłam zdziwiona bo dziecko wyglądało jakoś inaczej niż wcześniej, bardzo niewiele w ogole było widać, nie wiem czy to ułożenie dziecka zaburzało jego widoczność, ale czułam podczas długich kilkudziesięciu min badania że coś jest nie tak. Okazało się że przezierność karkowa jest ogromna, pytałam lekarza o wymiar, powiedział mi tylko że norma liczy się milimetrach, u mnie jest to co najmniej 1 cm! sad O kości nosowej nic nie powiedział, bicie serca było ok. Powiedział, że wyniki są bardzo złe, żebyśmy nie robili sobie żadnych nadzieji, dziecko ma wadę, być może bardzo ciężką (ogromna przezierność karkowa, stwierdził, że wygląda to jak jakich wodniak) i że kwalifikuje się na wszystkie badania prenatalne. Świat nam się zawalił, to pierwsze dziecko, w rodzinie nie było przypadków żadnych wad, jesteśmy przed 30. więc teoretycznie w grupie ryzyka nie jesteśmy. Lekarz powiedział, że może to być czysty przypadek (bład podczas podziału komórek po zapłodnieiu) lub jedno z nas może być obciążone wadą genetyczną:// Skierował mnie do lekarki specjalizującej się w badaniach prenatalnych i nieprawidłowościach genetycznych i jutro (po 5 dłuuugich dniach płaczu) mam u niej powtórzyć to usg przezierności karkowej, zrobić badanie krwii (to chyba ten test Pappa??) oraz mam nadzieje dowiedzieć się coś więcej. Lekarz powiedział, że w takiej sytuacji zgodnie z prawem jeśli badania potwierdzą wadę u dziecka możemy przerwać ciążę (nie mam pojęcia jak to się odbywa na tym etapie ciąży). Czytałam o złych wynikach tej przeziernośći karkowej i o wadach jakie mogą temu towarzyszyć - chyba przy wielu (jeśli nie większości) z nich istnieje spora szansa na niedonoszenie ciąży lub śmierć dziecka zaraz po porodzie lub w kilka meisięcy po. Nie wyobrażam sobie skazywać na takie cierpnie ani tego dziecka ani samemu przez to przechodzić. Najgorsze jest to że np. amniopunkcję która daje podobno 100 proc pewności można wykonać u mnie dopiero za ok. 2 tygodnie a na wyniki się czeka kolejne 3, a od lekarza już w czw usłyszałam że nie widzi szans na pomyślne rozwiązanie naszej sytuacji. Martwię się też czy w przyszłości będziemy mogli mieć zdrowe dzieckouncertain Są to najgorsze dni w moim życiu. Może ktoś był w podobnej sytuacji? Jak przez to przejść??
                                  • kawusia1002 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 29.10.12, 12:21
                                    Kochana poczytaj sobie to forum www.forumginekologiczne.pl/forum/vt,48,237,912,23900,przeziernosc-karkowa#.UI5ltG-Ns8Y , były tu przeróżne ciężkie przypadki, które kończyły się dobrze, mam nadzieje, że w Twoim przypadku też tak będzie. Trzymam kciuki. Pozdrawiam cieplutko.
                                  • mama_amelii Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 29.10.12, 12:32
                                    Faktycznie bardzo duża przeziernośćsadDobrze,że idziesz na konsultację do innego lekarza,bo czasami zdarzają się pomyłki,dziecko okręci się pępowiną itp.
                                    Ja powyżej pisałam o przypadku ,który opowiedziała mi moja gin.Dziewczyna miała 11,6 mm przezierność i urodziła się zdrowa genetycznie(miała wadę związaną z luźnością skóry stąd taka przezierność,ale rozwija się super).To są pojedyńcze przypadki,ale są.Trzeba mieć nadzieję.
                                    Jeśli zdecydujesz się terminować ciążę w razie bardzo poważnej wady genetycznej to musisz mieć zrobioną amniopunkcję,bo ona jest podstawą do terminacjisadJa czekałam tylko 2 tyg na wynik,ale wiem,że np w Wawie trwa to nawet 5 tyg.
                                    Wiem co przeżywasz ,bo u mnie przezierność była 4,6 mm,a norma jest do 2,5mm(lekarz tez mówił,że szanse są,ale małe).
                                    Zajrzyj na podane wyżej forum,tam na pewno otrzymasz wsparcie.
                                  • danabryk Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 31.10.12, 13:24
                                    Cześć.
                                    Jestem 2 dzień po amniopunkcji i psychicznie ... co tu gadać. Wszystkie wiemy że oczekiwanie na wynik jest męczarnią. Czytałam Twoją historię remedios888 i zapewniam Cię, że na pewno nie jest tak źle. Zapewne czytałaś wcześniej moją historię i widziałaś moje wewnętrzne rozterki. Zapewniam Cię że tylko wiara w to że będzie dobrze i szczera rozmowa nawet z obcą osobą pomagają. Ja (nie wstydzę się tego powiedzieć) znalazłam pocieszenie w modlitwie. Jestem katoliczką i im więcej się modlę tym jestem spokojniejsza - dziś mogę jż nawet o tym rozmawiać, a nie tylko pisać (jak było na początku). Nie wiem jakie macie z mężem poglądy, ale ja i mój mąż nawet przez chwilę nie myśleliśmy o aborcji, pomimo, iż spodziewamy się 3 dziecka a oboje nie zarabiamy "kokosów". Kochamy to maleństwo coraz mocniej i kochać nigdy nie przestaniemy.
                                    Bądź dobrej myśli! Zobaczysz, że będzie wszystko dobrze tylko uspokój się. Jak się denerwujesz to maleństwo też to źle znosi, a przecież je kochasz i nie chcesz go skrzywdzić.
                                    Na twoim miejscu zdecydowałabym się na amniopunkcję - to zabieg który rozwieje wasze wątpliwości i da wam czas oswoić się z sytuacją - niezależnie od wyniku badania będziecie mieli czas na spokojne podjęcie (bez nadmiernych emocji) decyzji dotyczących przyszłości.
                                    Trzymam za was kciuki!!
                                    Pisz co wiesz (po badaniach) i co czujesz - mnie to bardzo pomogło się uspokoić.
                                    Wszystko dobrze się skończy!
                                    • remedios888 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 01.11.12, 13:46
                                      Dziękuej za wszystkie posty. Nie miałam siły psychicznie pisać. Jesteśmy juz po wizycie u specjalisty - na USG i teście krwii. Już wiemy co dotknęło nasze dziecko. Na podstwie obrazu USG dr orzekła z dużym prawdopodobieństwiem zespół Turnera, 99% takich ciąż jest roniona w I trymastrze, w kolejnym trymestrze jest także duże ryzyko obumarcia płodu. Szansa na urodzenie żywego dziecka to 23-50 na 100 000. Jak mówiła dr pracując prawie dekad w poradni genetycznej pomagała takim dziewczynkom *ten zepsół dotyka tylko kobiet* , niektóre z nich kończyły studia. Jednak w naszym przypadku wraz z zespołem zaobserowowano inne wady sad Oprócz charakterystycznego dla tego zespołu wodniaka wokół szyjki (17mm w przekroju poprzecznym - to własnie lekarz wział na pierwszym USG za tą ogromną przezierność karkową), obrzęk całego ciałka (3,5 mm wokół brzuszka), zbierający sie płyn w opłucnej oraz otrzewnej, a także prawdopodobnie wada serca (bije dużo za szybko). Pani dr obawia się czy dziecko dożyje do amniopunkcji, wskazała, że rozwiązaniem dla nas jest biopsja kosmówki, która można wykonać wcześniej i wczęsniej są wyniki. Na wizyty chodziłam prywatnie, teraz musiałam poprosić żeby na to badanie przyjęto mnie do CZMP w Łodzi. Lekarz z którym tam rozmawiałam był niemiły, starałam sie tak umiem opisać mu sytuację - wyśmiał mnie że chyba byłam u wróżki że od razu wiem jaki to zespół itd. Wiem że 100% pewności daje biopsja lub amniopunkcja ale nie jestem lekarzem i nie powinien tak oceniać moich wypowiedzi, szczególnie że wie że lekarze nie daję szans na przeżycie mojemu dziecku i oczywiste jest, jak ja się z tym muszę czuć. Widzę teraz że w tym co czytałam na forach na temat traktowania w takich sytuacjach w państwowych szpitalach i prywatnych jest dużo prawdy. Na biopsje mam się zgłościć w pon.
                                      Ze względu na to, że dziecko nie ma szans na przeżycie sad jesteśmy zdecydowani na terminację ale tak naprawdę nie ma pewności czy kiedy będe po wszystkich badaniach i dostanę się do jakiegoś szpitala to czy dziecko będzie jeszcze żyło... To moja pierwsza ciąża bardzo boję się pobytu w szpitalu, tego że trafię do sali z mamami które właśnie urodziły, czy łyżeczkownie po urodzeniu zostanie przeprowadzone ok. Słyszałam że powinnam walczyć o otrzymanie odpowiednich dokumentów w szpitalu żeby móc iść do urzędu po akt martwego urodzenia i wtedy miałabym prawo do choćby 1 lub 2 tygodnia urlopu macierzyńskiego ( w takim stanie psychicznym nie wyobrażam sobie iść do pracy od razu po szpitalu).
                                      W ogóle nie wiem jak to przetrwamy, nie ma dnia żebym nie wpadała w płacz i/lub histerię, część bliskiej rodziny jeszcze nie wie, przy każdym bólu brzucha martwię się czy z dzieckiem wszystko w porządku itp. Wszystko jest jak za mgłą, trudno mi sobie wyborazić gorsze nieszczęście niż utrata dziecka...
                                        • remedios888 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 08.11.12, 12:18
                                          Chciałam opisać co wydarzyło się dalej i podziękować też za Wasze posty i komentarze.

                                          W pon byłam na biopsji kosmówki w CZMP. Procedura wygląda tak, że przyjeżdża się na 8, jest USG sprawdzające czy są warunki (tak samo jeśli chodzi o amnipunkcję) a potem po 10 robią biopsje i amnipunkcje, a potem się leży ok. 2 godz i de facto po 13 pojawia się lekarz z wypisami itd.

                                          W moim wypadku nie byłam przygotowana na takie przetrzymanie mnei tam gdyż po 8 podczas USG dowiedziałam się, że serce dziecka nie bije sad(( Niby wiedziałam od lekarzy, że nie ma szans na przezycie ale nie sposób przygotować się na info od lekarza "serce dziecka już nei bije". Potem wysyłali mnie do rejestracji po jakies papiery do biopsji,która zdecydowałam sie zrobić (by poznać przyczynę śmierci dziecka), gdzie totalnei zaryczana byłam ofukana przez panią z okienka, no dramat po prostu. Czekałam 2 godz. na tą biopsję w takim stanie (nikt mi na tym etapie nie powiedział co dalej, czy przyjmą mnie do szpitala, czy zrobią mi łyżeczkowanie czy będą indukować poronienie, czy to bezpieczne dla mnie - pierwsza ciaża = zero informacji). Biopsja dość mocno mnie bolała, siostra która asystowała przy zabiegu wiedząc że dostałam info, że dziecko jest martwe nie szczędziła mi tekstów w stylu "co pani się tak krzywi i jęczy, poród bardziej boli" - wiedziała że przecież nie donoszę tej ciąży i nie urodzę więc nie wiem po co takie teksty. Po badaniu chciałam od razu załatwiać miejsce w szpitalu (nie chciałam leżeć w CZMP) bo wskazań do leżenia nie miałam, ale nikt nie wystawił mi dokumentów więc musiałam czekać ponad 3 godziny z innymi ciężarnymi i zmagać się z myślami, bólem i strachem jakie mi towarzyszyły. Po 3 godzinach dostałąm skierowanie do szpitala, opis że dziecko ejst martwe (graviditas obsoleta). Wiem, że w tym szpitalu są dobrzy specjaliści i rozumiem, że stykają sie z takimi problemami na codzień jednak dla kobiety w takiej sytuacji bardzo ważne jest podejście lekarzy i pielęgniarek i oszczędzenie jej dodatkowego bólu czy niepotrzebnych niedogodności - wiadomo że jest to ogromna osobista tragedia.
                                          Udało się tego samego dnia trafić do szpitala Medeor w Łodzi, jest tam naprawe wspaniała kadra, bardzo dobra opieka. Nigdy nie rodziłam ani nie leżałam w szpitalu- bałam się zabiegów i tego co mnie czeka jednak zarówno pielęgniarki jak i położne i lekarze pozwolili mi przez to przejść z godnością i tak że czułam ich wsparcie. Dostałam odpowiednie leki a po 24 godzinach miałam zabieg łyżeczkowania który przebiegł szybko i bez komplikacji, po kilku godzinach bez problemu chodziłam i czułam się lepiej niż przed.
                                          Teraz jestem już w domu i czekam na wyniki zarówno testu krwii (pappa), badanie histopatologiczne dziecka oraz wyniki biopsji i staram się dojśc do siebie.
                                          Jeśli ktoś jest w podobnej sytuacji, chciałaby się czegoś dowiedzieć, jeśli mogłabym jakoś pomóc to możecie pisać remedios888@tlen.pl.
                                          • mama_amelii Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 08.11.12, 14:06
                                            Bardzo Ci współczuję.Niestety nie mamy na to wpływu i każdemu może się przydarzyć taka tragediasadMam nadzieję,że szybko się pozbierasz i zaczniecie starania o maluszka.
                                            Niestety taka nasza służba zdrowia,zero wrażliwości(oczywiście nie u wszystkich,bo ja trafiłam na bardzo kompetentnych lekarzy i pielęgniarki).
                                          • jess_day Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 08.11.12, 14:08
                                            strasznie mi przykro, że dotknęła cię taka tragedia i takie przykre doświadczenia oraz brak zrozumienia w szpitalu. oprócz akcji "rodzić po ludzku" powinni też przeprowadzić akcję "tracić dziecko po ludzku", bo to co opisujesz to jakaś masakra. proszę cię, jak dojdziesz do siebie napisz skargę na tą pielęgniarkę, im nie może to uchodzić na sucho. życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia i rychłej zdrowej ciąży i zdrowego pachnącego bobasa smile
                                            • remedios888 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 13.11.12, 14:49
                                              Otrzymałam dziś wyniki biopsji kosmówki więc chciałam opisać co się okazało. Być może jakąs osoba będzie w podobnej sytuacji i wtedy moje wpisy będę dla niej pomocne.

                                              Wyniki miały byc już wcz ale prawdopodobnie ze względu na fakt że były pobierane już podczas obumarłej ciąży to hodowla się przedłużała. Kazali dzwonić dziś, znów wyników jeszcze nie było w komputerze ale trochę pomędziłam (wcz podali mi wstępne więc chciałam wiedzieć czy wiadomo coś więcej, kiedy będą itd) i kazali mi dzwonić za 40 min do lekarza bo "może one jednak są". Po pół godziny (jedno z najdłuższych w moim życiu) otrzymałam telefon od dr że to zespół Turnera, nie jest on dziedziczny i przy kolejnej ciąży nie ma jakiegoś zwiększonego ryzyka na tę wadę.

                                              Pragnę wskazać, że gdyby nie to że trafiłam na świetną pania genetyk (dr Perenc - Łódź) to być może nie dowiedziałabym się co było przyczyną smierci dziecka, ba - możliwe że jeszcze dlużej miałabym martwe dziecko pod sercem i nie była świadoma tego co mnie czeka. Już mój lekarz prowadzący po USG przezierności powiedział żeby nie robić sobie nadzieji ale raczej interpretowałam to że dziecko jest obciążone jakąś wada, na szczęscie dr skierował mnie do dr Perenc która miała świetny sprzęt i już na podstawie USG powiedziała nam że z bardzo dużym prawdopodobieństwem to zespół Turnera, że dziecko ma wadę serca, obrzęk, płyn w otrzewnej i opłucnej i że może nie dożyć amniopunkcji. Nie czekając na wyniki testu PAPPA (którego wyniki z krwii odebrałam już po śmierci dziecka i które wskazywało na 1:2 na zespół Downa - jakże mylące!) poleciła mi zrobić biopsję kosmówki. Gdybym czekała do amnipunkcji dziecko byłoby już od 3 tyg martwe, jednocześnie po wizycie u dr Perenc wiedziałam że dziecko nie przeżyje i choć nie sposób się na to przygotować gdy usłyszałam to na biopsji kosmówki uniknęłam straszliwego szoku. Chcę tez wskazać, że w CZMP lekarze podważali diagnozę dr Perenc, więc niejako odbierali mi nadzieje na to że w przyszłości mogę urodzić zdrowe dziecko - w końcu to była moja pierwsza ciąża. Wiem, że na pewno nikt w CZMP nie miał złych intencji , wiem że tylko wyniki biopsji mogły dać 100 proc diagnozę jednak jak widać gdybym trzymała się słów dr Perenc wiele nerwów zostałoby mi oszczędzone.

                                              Jedyne co mogę teraz jeszcze napisać to, że nie życzę nikomu przechodzić przez piekło utraty dziecka. Straciłam nadzieję pozwalająca żyć z wiarą że spotka nas coś dobrego. Zaczęłam bac się p najcenniejsze w życiu rzeczy, których na co dzień nie doceniamy a jednak jak się przekonałam nic nie jest nam dane na 100%, można wszystko stracić w 1 chwili, cały świat może się zawalić. Człowiek jest zupełnie bezradny w takich sytuacjach, los może z nas zakpić w najbardziej okrutny sposób i niezależnie od tego jak bardzo jesteśmy już dowiadczeni przez życie nie będzie nas oszczędzać.

                                              Życzę też wszystkim mamom na tym forum żeby ich wyniki inwazyjnych badań były dobre, a jak wiadać na moim przykładzie sam test krwii i USG bez opinii doświadczonego lekarza może być cholernie mylący więc nie ma co się ta biochemią sugerować.

                                              Dziękuje za wszystkie komentarze i posty, wiem, że dzięki wsparciu bliskich oraz życzliwych osób jeszcze żyję i mam szansę wyjść na prostą.
          • ifyouliftmeup Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 02.11.12, 11:54
            Witam. Ja przeżywałam 'to samo' wiosną. Mam 21 lat, zaszłam w ciążę, co prawda nie planowana ale od początku chciana i kochana. Od początku były problemy, najpierw krwawienie w 6 tygodniu, udało się utrzymać ciążę, brałam luteinę. Następnie pod koniec 11 t.c. gin umówiła mnie na badanie prenatalne (jakiś darmowy program dla ciężarnych w ich klinice) w pakiecie miałam ten znienawidzony przez wszystkich test Pappa. Na usg wszystko wyszło książkowo, przezierność karkowa 1 mm, kość nosowa obecna, serduszko i wszystkie przepływy ok. Więc jakby się zdawało zero powodów do zmartwień. Po usg pobrali mi krew, pomyślałam formalność, przecież jest wszystko dobrze z naszym dzieckiem. Po dwóch tygodniach telefon - "proszę przyjechać, mamy pani wyniki" i tu już zrodził się ogromny niepokój. Coś jest nie tak! Skoro każą przyjeżdzać. Na drugi dzień dowiedziałam się, że ryzyko z krwi wyszło 1:236 dla ZD. Pomyślałam, że to już koniec, skoro wyszło mi tak duże ryzyko w moim wieku to na pewno dziecko jest chore. Zdecydowałam się na amniopunkcję. Miałam ją w 16 t.c. tydzień przed własnym ślubem.. Przy amniopunkcji gin pomierzyłam mi także malutką (bo już wiedziałam, że to córeczka) i kość udowa wyszła 2 tygodnie młodsza w stosunku do reszty (co jest kolejnym markerem ZD, słabym ale jednak). Odchodziłam od zmysłów przez 4 tygodnie oczekiwania na wyniki. Targały mną mieszane uczucia, raz niepokój i jak sobie poradzę i co zrobię jeśli okaże się chore (poważnie myślałam o terminacji). Było ciężko, mąż wspierał mnie jak mógł. Po 4 tygodniach zadzwoniłam do labolatorium. Dziwnie to wyszło, kobieta po drugiej stronie wypytywała najpierw o adres aby móc przesłać wyniki, zamiast mi od razu powiedzieć czy dziecko jest zdrowe! To były najdłuższe sekundy mojego życia. W końcu powiedziała, że stwierdzono u płodu prawidłowy kariotyp żeński! Nie wiem jak opisać wam moją radość. Po trzech dniach przyszedł list z wynikami - to już potwierdzenie zdrowej dziewczynki. Sielanka jednak nie trwała długo, na usg połówkowym w 22 tygodniu gin stwierdziła małą wadę serduszka, ponieważ widziała tam jakieś dodatkowe naczynie i ogniska hyperechogeniczne. Płakałam już w trakcie badania. Nie mogłam uwierzyć, że ciągle coś jest nie tak u naszego dziecka. Łzy same leciały, nie mogłam się opanować. Za miesiąc ustalono mi badanie echa serca płodu. Trwało to wieczność. Zaczęłam czytać o tym na internecie i trochę się uspokoiłam, ponieważ podobno 5% osób ma takie ogniska a nawet o tym nie wie, a z serduszkiem i przepływami pomiędzy komorami jest wszystko ok. Mąż powiedział, ze nie ma sensu się martwić, stwierdził że 'doszukują się na siłę u dziecka wad, a przecież jest zdrowe'. No i tym razem miał rację, na echu kardiolog nie stwierdziła żadnej wady serca, ogniska zniknęły. (Potem doczytałam na internecie, że czasem pojawiają się w okresie płodowym i zanikają z czasem rozwoju ciąży). I tak zamiast cieszyć się ciążą, miałam 3 miesiące wyjęte z życia, stres, smutek, bezradność i oczekiwanie na wyniki lub badania. Nie życzę nikomu. Teraz jestem w 36 tygodniu ciąży, miesiąc temu byłam w szpitalu bo groził mi przedwczesny poród, ale na szczęście dało się powstrzymać. Teraz jestem już spokojniejsza, ciąża jest już dojrzała, dziecko prawie w terminie i wiem, że nic by się jej nie stało, ale katorga którą przeżywałam to nikt zdrowia i nerwów mi nie zwróci. Jeśli ktoś przeczytał to dziękuję, że mogłam się w końcu wyżalić, bo tak otwarcie z nikim o tym nie mówiłam ani nie pisałam. Chyba mi tego brakowało, a może komuś pomoże. Pozdrawiam i życzę zdrowych maluszków! I przepraszam z góry za błędy jeśli jakieś się napatoczyły.
            • danabryk Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 02.11.12, 14:51
              Cześć.
              Życzę wam wszystkiego dobrego. Całej waszej 3!!! Mam nadzieję, że nam wszystkim - zalogowanym na tym forum również wszystko się dobrze ułoży. Trzymam za wasz kciuki a Ty trzymaj za nas.
              Pozdrawiam i daj znać jak już urodzisz swoją śliczną pociechę.
              • ifyouliftmeup Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 06.02.13, 13:12
                anna8611 może ryzyko 1:236 to dla kogoś niedużo, ale mam 21 lat i w porównaniu do wieku to jest bardzo dużo. Ryzyko poniżej 300 jest już kwalifikowane jako podwyższone i skierowane do amniopunkcji.
                Co do nas to córeczkę urodziłam w 37 tygodniu +1 dzień, po odstawieniu leków na podtrzymanie (1 dzień nie brałam i już wody odeszły). Dostałam oksytocynę o 22 żeby szybciej poszło (miałam wówczas rozwarcie na dwa palce) no i o 3 już młoda była na świecie smile . Dostała 10 pkt mimo niskiej wagi 2350 gram, jest wszystko dobrze, w przyszlym tygodniu skończy 3 miesiące smile . Trzymam kciuki za resztę mam, którym wyszło ryzyko ZD, trzymajcie się i dużo wiary! A wszystko będzie dobrze.
                • lotka1988 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 15.04.13, 21:15
                  Hej dziewczyny, myślę że przyszła kolej na mnie aby opisać swoją historię...
                  20lutego na kolejnej wizycie u ginekologo (11tydz ciąży) na usg okazało się że Nt mojego maluszka wynosi 4,5-5mm, oczywście skierowanie go genetyka i ogromny płacz jak to możliwe!!...
                  Tydzień później wizyta u genetyka i kolejne usg wszystko okej oprócz tego nieszczęsnego Nt wtedy wynosiło 3mm ale to dalej powyżej normy. Więc skierowanie na testy Pappa... Tydzień czekania na wyniki i płakania. Po tygodniu tel o pani pielęgniarki, że pan doktor prosi mnie o konsultacje, więc pojechałam okazuje się, że ryzyko na trisomie18 wynosi 1:16 natomiast trisomia13 1:77... I co i wtedy świat mi się zawalił... Usłyszałam amniopunkcja szpital bielański Warszawa. Więc za tel i rejestrowanie się... Tydzień później pojechałam na amniopunkcje, całe badanie trwało jakieś 10min z czego samo wkłucie i pobranie płynu jakieś 15sekund... Nic nie boli... Później kolejne 3tygodnie płakania i czekania na wyniki. Gdy po dokładnie trzech tygodniach dzwonił tel na którym wyświetlił się numer z Warszawy cała zdrętwiałam... I nagle słyszę w słuchawce KARIOTYP PRAWIDŁOWY MĘSKI... Więc wielka radość... Także dziewczyny nie martwcie się same widzicie nie zawsze musi być źle... Trzymam kciuki za wszystkie które mają podobną sytuacje i mam nadzieje, że i u Was wszystko będzie okej smile
                  • awkuk Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 18.04.13, 12:59
                    mam podobną sprawę i mam nadzieję, ze podobne będą wyniki.
                    Ryzyko duże mimo młodego wieku- trisomi 18, 1:8 , a trisomi 13 1:56, ale wskazanie na badanie inwazyjne jak najbardziej.
                    Po długich namysłach zdecydowałam się na amnio. jestem dobrej myśli, że nie zaszkodzi to dziecku.
                    lotka 1988 pytanie do Ciebie , z Bielańskiego Twoje próbki były przewiezione na Sobieskiego ?
                    z opowiadań słyszałam, ze czeka się na wyniki dużo dłużej. 3 tygodnie jakoś napawają mnie optymizmem, że nie zdąże zwariowac do tego czasu smile
                        • milka_jogurtowa Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 09.05.13, 13:03
                          Dziewczyny, miałam wczoraj test Pappa, teraz czekam na wyniki, oczywiście mam jakieś złe przeczucia, poza tym kazali mi podać wagę, podałam tak z głowy, bo przez ostatnie tygodnie się nie ważyłam. Dziś byłam u lekarza i okazało się że sporo schudłam i ważę 3 kg mniej niż podałam do badania. Myslicie że taka zawyżona waga może to mieć jakiś wpływ na wynik testu?

                          I co mnie zdziwiło jeszcze prosili tylko o wagę a nie o wzrost, wydaje mi się ze te dwie rzeczy chyba powinny byc brane pod uwagę razem.
                    • nomonia Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 17.10.13, 16:54
                      U mnie USG wyszło ok wszystkie parametry w normie. jak jechałam wczoraj odebrać wyniki PAPA
                      nie spodziewałam się tak nie miłej niespodzianki trisomia21 1:10 trisomia 13 1:41 zastanawiam się co dalej. oczywiście chcą mi zrobić amniopuncję Jestem w 14 tyg boje się ryzyka poronienia a nawet jeśli okaże się chore to co przerwać ciążę , uśmiercić ? Przecież to już jest dzieckiem za m-c bo tyle czasu zajmą wyniki będę w 5 m-c Masakra jestem tak zdołowana zupełnie nie wiem co robić. mam 39 lat i mam dwoje dzieci Może ktoś miał takie wysokie ryzyko , proszę o odpowiedź
                      Pozdrawiam
                      Monika
                      • moniquee_1 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 17.10.13, 17:37
                        Ja miałam takie wyniki:

                        Ultrasonografia
                        Wiek ciążowy: 13 tygodni + 2 dni
                        Długość ciemieniowo - siedzeniowa (CRL) 72,3 mm
                        Przezierność karku (NT) 2,20 mm
                        Wymiar dwuciemieniowy (BPD) 22,0 mm

                        Markery wad chromosomalnych
                        Kość nosowa: obecna
                        Przepływ na zastawce trójdzielnej: nieprawidłowy (fala wsteczna)
                        Przepływ w przewodzie żylnym: nieprawidłowy (brak/zwrotna fala A)

                        Biochemia
                        wolne B-hCG: 39,30 IU/l odpowiada 1,162 MoM
                        PAPP-A: 4,287 IU/l odpowiada 0,910 MoM

                        Ryzyko podstawowe
                        trisomia 21: 1:1020
                        trisomia 18: 1:2589
                        trisomia 13: 1:8093

                        Nowe, wyliczone ryzyko
                        trisomia 21: 1:11
                        trisomia 18: 1:174
                        trisomia 13: 1:1535

                        Zdecydowałam się na amnio, bo nie chciałam urodzić znerwicowanego dziecka. Wiem, że badanie to niesie za sobą niewielkie ryzyko, dlatego każdy powinien sam podjąć taką decyzję. Ja wykonałam badanie i nie żałuję tego, bo już po dwóch dniach z FISH'a otrzymałam wynik prawidłowy a klasyczna amnio, której wynik był dopiero po 6 tygodniach! potwierdziła FISH'a. Dzięki temu mogłam w pełni cieszyć się ciążą i dzieciątkiem. Wiedziałam, że nawet jeśli okaże się, że nie będzie zdrowe, to napewno ciąży nie usunę, ale lekarka powiedziała, że może być potrzebny np. jakiś specjalista przy porodzie (np. kardiolog, jeśli okaże się, że jest wada serduszka) i to też mnie przekonało do tego badania.
                        Trzymam kciuki i życzę wytrwałości i sił!
                        • agataaa1988 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 17.10.13, 19:48
                          Jasne, decyzja o amniopunkcji jest każdej osoby indywidualna. Ja zdecydowałam się na amniopunkcję tylko właśnie z tego powodu, że jeżeli wyjdzie wada to będę gotowa psychicznie na przyjście chorego dziecka, chyba, że wyjdzie ciężka wada i będę wiedziała, że moje dziecko się męczy i może nie przeżyć porodu czy roku, to bym podjęła może i dalsze kroki...
                          Mi genetyczka powiedziała: "Musi Pani sama określić, które ryzyko pani woli... Czy życie przez 5 miesięcy z myslą, że może urodze chore dziecko, czy ryzyko 1% na poronienie czy inne komplikacje."
                          Wszędzie istnieje jakieś ryzyko, mniejsze lub większe będąc w ciąży. Zaczynając od zwykłego spaceru gdzie możemy skręcić kostke - zwłaszcza zimą, po zwykłe przeziębienie, które później okaże się, że miało wpływ na serce dziecka.
                          Mam ciocię, która jest położną z duuużym doświadczeniem w Trójmiejskim szpitalu i powiedziała, że gdyby wiedziała ze szykuje się na amnipunkcję to nigdy by mi nie pozwoliła. Bo jeżeli w rodzinie nie ma wad i usg nie wykazuje żadnych nieprawidłowości to nie ma takiej potrzeby. Ale ja i tak nie żałuje, że podjęłam decyzję o amniopunkcji. Bylam spokojna przez prawie całą ciąże, że moje dziecko jest zdrowe i nie przypisywałam do siebie reklam fundacji TVN-u, gdzie jak na złość ciągle słyszałam - WADA GENETYCZNA, CHOROBA GENETYCZNA, NIEULECZALNA, CIĘŻKA WADA....
                          Myślę, że jeżeli już chce się badań prenatalnych to od razu amniopunkcja, bez żadnych mylnych i stresujących testów PAPA.
                        • nomonia Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 17.10.13, 19:50
                          Ultrasonografia
                          Wiek ciążowy: 13 tygodni + 5 dni
                          Długość ciemieniowo - siedzeniowa (CRL) 63,00 mm
                          Przezierność karku (NT) 1,40 mm
                          Wymiar dwuciemieniowy (BPD) 21,0 mm

                          Markery wad chromosomalnych
                          Kość nosowa: obecna
                          Przepływ na zastawce trójdzielnej: prawidłowy
                          Przepływ w przewodzie żylnym: prawidłowy

                          Biochemia
                          wolne B-hCG: 86,10 IU/l odpowiada 2,728 MoM
                          PAPP-A: 0,600 IU/l odpowiada 0,252 MoM

                          Ryzyko podstawowe
                          trisomia 21: 1:106
                          trisomia 18: 1:257
                          trisomia 13: 1:805

                          Nowe, wyliczone ryzyko
                          trisomia 21: 1:10
                          trisomia 18: 1:828
                          trisomia 13: 1:41

                          Dzięki że opowiedziałaś. Nie wiem jak się wylicza biochemie i jak te wyniki zinterpretować czy to wysokie czy niskie. Jesteś odważna ja mam termin na amnio na 24.10 i nie wiem czy pójdę boje się A gdzie robiłaś? ja jestem z Łodzi





                          • moniquee_1 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 18.10.13, 00:59
                            Ja też naczytałam się o biochemii i nigdzie nie znalazłam informacji jakie są normy. Początkowo, kiedy odbierałam wyniki o ryzyku trisomii nie zgodziłam się na amnio. Dopiero po wyjściu z gabinetu dotarło do mnie jak wysokie mam ryzyko. Zadzwoniłam umówić się na termin. Przez ten okres nie mogłam powstrzymać łez, nie chciałam przechodzić depresji w ciąży. Ja robiłam amnio w Tychach. Pojechałam bardzo zestresowana, ale wiedziałam, że tylko dzięki temu badaniu będę mogła spokojnie spać, zwłaszcza, że pod serduszkiem siedział dzidziuś. Kiedy weszłam do gabinetu były dwie kobiety. Najpierw zaprosiły mnie do gabinetu, żeby opowiedzieć jak badanie będzie wyglądać krok po kroku. Później miałam chwilę, żeby skorzystać jeszcze z ubikacji. Przed wkłuciem kazano mi się odprężyć mimo, iż łzy same napływały do oczu i ciężko było wziąć głęboki wdech. Pani doktor robiła USG i lekko przycisnęła dzidziusia, żeby się nie poruszył, żeby nie ukłuć go igłą i wtedy wybrała miejsce do wkłucia. Pobieranie wód trwało kilka sekund. Samo badanie nie boli i trwa krótko, może przerazić jedynie widok igły, która musi być dość długa. Po badaniu pojechałam z siostrą do domu, gdzie czekała już na mnie mama. Wstawałam jedynie do ubikacji i brałam rozkurczową No-spę. Lekarz zalecił dwa dni takiego leżenia, ale ja leżałam trzy dni, później ograniczałam się ile mogłam. Z kolei zaraz po badaniu mąż z moją drugą siostrą pojechali zawieźć pobrany płyn do laboratorium do Zabrza. Za FISH'a, na którego złożyła się cała rodzina zapłaciłam 900zł, ale wstępny wynik był po dwóch dniach. FISH wyklucza trisomie, jednak, żeby wiedzieć czy dziecko nie ma np. po prostu wady serdeuszka trzeba czekać na końcowy wynik, kilka tygodni. Ja dzwoniłam co tydzień i zawsze mówiono, że komórki tak słabo się namnażają, że nie mogą jeszcze ocenić i podać wyniku, dlatego tyle czekałam. Pocieszono mnie jednak tym, że u nich w Laboratorium, że nie mieli jeszcze sytuacji, żeby FISH nie pokrył się z końcowym wynikiem. Z Twoich wyników USG wygląda, że wszystko jest super, często jest tak, że to przez biochemię jest wysokie ryzyko trisomii. Nie wiem na jakiej podstawie oni to wyliczają, skoro USG wychodzi dobrze.
                            • nomonia Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 18.10.13, 09:57
                              Próbowałam się czegoś dowiedzieć skąd taki wynik Lekarz powiedział że składa się na to wiele czynników. NP (które mi wyszło ok) wiek, palenie papierosów (nie pale) waga (nie jestem tytanem) i biochemia mh więc skąd takie rokowania? To dobrze że u Ciebie wszystko się tak skończyło i możesz być spokojna. Ja się ciągle zastanawiam termin na amnio mam 24.10 ale postanowiła zrobić jeszcze usg we wtorek i po nim podejmę decyzję. Również przepłakałam te dwa dni , nie mogłam się na niczym innym skupić , byłam jak w amoku. Dziś trochę się uspokoiłam , próbuje czymś się zająć i nie myśleć .Wiem że mój stres i rozpacz nie pomogą mi w niczym. Zastanawiam się czy te testy papa nie są celowo fałszowane , amniopukcja to niezły biznes. Każda kobieta po takiej wiadomości dostaje szoku. przecież nikt nie planuje chorego dziecka , może to manipulacja?
                              • ejo26 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 18.10.13, 16:36
                                Testy Pappa to tylko "statystyki", ale jeżeli wyjda Ci źle to przeciez chyba masz prawo do amnio na NFZ wiec to raczej nie kwestia kasy. Ja osobiście robiłam amnio 19 sierpnia tego roku, i niestety okazało się ze moja corka miała ZT plus cięzkie wady rozwojowe. Genetyk w ICZMP poinformowal mnie że w takiej sytuacji przy następnej ciązy automatycznie mam prawo do amnio na nfz jezlei będe tylko chciala,nawet jeżlei USG wyjdzie ok, i wiem że je zrobie. Ryzyko ryzykiem, ale po przezyciu tego co przeszłam w tej ciązy wiem że 1% czy 0,5% to i tak mniejsze zło zarówno dla mnie jak i następnego dziecka, niż nerówka i stres przez cała ciąże.
                                • nomonia Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 18.10.13, 17:45
                                  ejo26 napisał(a):

                                  > Testy Pappa to tylko "statystyki", ale jeżeli wyjda Ci źle to przeciez chyba ma
                                  > sz prawo do amnio na NFZ wiec to raczej nie kwestia kasy. Ja osobiście robiłam
                                  > amnio 19 sierpnia tego roku, i niestety okazało się ze moja corka miała ZT plu
                                  > s cięzkie wady rozwojowe. Genetyk w ICZMP poinformowal mnie że w takiej sytuacj
                                  > i przy następnej ciązy automatycznie mam prawo do amnio na nfz jezlei będe tylk
                                  > o chciala,nawet jeżlei USG wyjdzie ok, i wiem że je zrobie. Ryzyko ryzykiem, al








                                  > e po przezyciu tego co przeszłam w tej ciązy wiem że 1% czy 0,5% to i tak mniej
                                  > sze zło zarówno dla mnie jak i następnego dziecka, niż nerówka i stres przez ca
                                  > ła ciąże.

                                  Cześć współczuje Ci bardzo to jest cios w samo serce , jeśli mogę Ci zadać pytanie czy robiłaś również usg genetyczne? i czy CI wyszło dobrze
                                  Pozdrawiam Monika
                          • ejo26 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 18.10.13, 16:29
                            Hej, ja też robiłam amnio, i jestem z Łodzi, jezeli masz opcję na nfz to osobiście polecam w ICZMP u ich genetyków, ja robiłam gdzie inidziej a potem żalowałam bo wyniki i tak były u nich a trzeba było czekac dodatkowy tydzień zanim dotra tam gdzie robiłam a i tak potem wizyta u genetyka byla w ICZMP. Tak więc osobiście uważam ze nie ma co kombinować skoro wszytsko mozna załatwić w jednym miejscu.
                      • ejo26 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 18.10.13, 17:06
                        Witam, ja wyniki miałam jeszcze gorsze bo 21 1:4, 18 1:2, 13 1:4...plus tragiczna USG w 13tc. była to moja pierwsza ciąża i amnio było dla mnie oczywistością... zrobiłam je w 15tc a wyniki były w 19tc... po odebraniu testów decyzja o dalszych losach ciązy jest sprawą indywidualną, ale osobiście uważam że warto jest zrobić amnio, chociazby po to żeby miec pewność co sie dzieje z twoim dzieckiem. Każdy wyniki ma kilka opcji rozwiązania, jeżeli dziecko jest zdrowe to sprawa jesna, a jeżeli chore to przynajmniej bedziesz wiedziec na co i jakie ma szanse na godne zycie, jak sie przygotować do porodu i życia z dzieckiem chorym na konkretną chorobę itp, lub ewentualnie jakie poczynić kroki jezeli tak jak u mnie okaże się że maluch nie ma szans na dozycie do porodu. U mnie okazało się że to kwestia dni, moze tygodni kiedy dziecko umrze, a na zycie poza moim oragnizmem nie miała żadnych szans... Tak więc zdecydowałam sie na terminacje nie dlatego że nie chciałam tego dziecka, lecz dlatego ze dzięki badaniom miałam wiedze o jej stanie i nie chciałam jej dłużej męczyć, siebie i swoich bliskich w sumie też. Dlatego warto wiedzieć co się dzieje z maluchem, bez względu na to czy jest zdrowe czy chore, bo czasem wiedza na ten temat potrafi ulzyć i pogodzić się z konkretną sytuacją. Ja gdybym nie wiedziała jak cięzki jest stan mojej córki prawdopodobnie postanowilabym ja urodzić i prawdopodobnie do momentu kiedy okazaloby się że mała umarła zastanwiałabym sie czy dobrze robie decydujac sie na chore dziecko, nie wiedzac co mu jest.
                          • agataaa1988 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 18.10.13, 21:05
                            Myślę, że większość z nas miała usg prawidłowe a ten cholerny test PAPA zmienił wszystko uncertain Ja robiłam amniopunkcję w Gdańsku w Klinice INVICTA.

                            Musze Wam napisać historię z ostatnich dni. Dzwoni do mnie koleżanka z zapytaniem jak wygląda cała procedura amnipunkcji i wcześniejszych testów, bo była u lekarza ginekologa i z usg genetycznego lekarz powiedział, że dziecko ma zespół downa i oczywiście może u niego dziecko usunąć uncertain dziewczyna zaryczana, rodzina załamana! Dzisiaj dostałam smsa, że poszła do drugiego lekarza, który stwierdził, że wszytsko jest wporządku... Czeka na wynik testu PAPA. Nie mogę jeszcze w to uwierzyć, że ide do swojego lekarza, więc mu ufam, a tu taka maskra uncertain co by było gdyby podjęła pochopnie decyzje? nie poszła do drugiego lekarza? Nie chce nawet myśleć jaka wyszłaby z tego historia!
                              • agataaa1988 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 18.10.13, 22:26
                                Tak. U mnie amnipunkcja wyszła wporządku. Też wykupiłam FISHA za 900zł. Po amniopunkcji pani genetyk powiedziała, że ten test PAPA wyszedł nieprawidłowo bo: albo miał na nie wpływ Duphaston, który przyjmowałam prawie od początku ciąży, albo coś w łożysku.

                                No i wyszło na koniec ciązy, że jednak łożysko. Zaczęło się szybciej starzeć. Urodziłam miesiąc wcześniej przez CC smile ale wszytsko wporządku smile Moja niunia ma już prawie 7 miesięcy i jest zdrową, dużą dziewczynką, po której nie widać, że jest wcześniakiem. Jak się urodziła ważyła 2200g. Zrobiła mi niespodziankę na Wielkanoc i spędziłyśmy świeta w szpitalu big_grin
                  • ejo26 Re: Złe wyniki testu Pappa i amniopunkcja 20.08.13, 22:25
                    Hej dziewczyny, jestem nowa i musze przyznac ze miło czyta sie wasze historie z happy endami jednak mi jednak chyba nie bedzie dane takie szczęscie. Przegladajac rozne fora o tej tematyce milo czyta się o takich sytuacjach kiedy mimo zlych wyników dzieci rodza sie zdrowe. Jednak nigdzie nie widziałam zeby ktoś wspomniał o takiej kumulacji złych wyników jak u mojego maleństwa... do 13tc wszystko było super... jednak na USG w 13tc okazało się ze NT wynosi 14 mm ;/ i dziecko ma ogólny obrzek, a do tego cyste na karku (ok 18mm) no i dwu a nie trzynaczyniową pępowinę. Tak więc zrobiłam testy z krwi, wyniki: trisomia 13 1:7, trisomia 18 1:2, trisomia 21 1:4... nie muszę chyba dodawać co czułam po USG a potem otrzymując wyniki testów. Ale jeszcze gorsze bylo czekanie 3 tyg.na amniopunkcję, tym bardziej że z racji obrzeku serce dziecka mogło stanąć w każdej chwili. Więc miałam świadomośc że czekam a mimo to mogę wcale niedoczekać się amniopunkcji i nie dowiem sie czy był to pech czy cos jest nie tak ze mna lub moim partnerem ;/ na 3 dni przed wyznaczonym terminem byłam tak zestresowana ze poszłam na USG żeby sprawdzic czy moje maleństwo nadal zyje, okazało sie że tak, jednak cysta na karku nie miała juz ok 18mm ale 40mm;/ tak wiec jak połowa całego dzieciaczka Wczoraj w końcu zrobiono amniopunkcję. Biorac pod uwagę wszytskie czynniki nie mam nawet 0.01% nadzieji na cud, lekarze obstawiaja trisomie 18, tak więc wada latalna. Sama świadomoś choroby mojego dzieciaczka to jedno, ale widok na ekranie USG coraz bardziej osłabionego przez obrzek i tą gigantyczna torbiel, to jest jeszcze bardziej dołujacy bo wiem że każdy kolejny dzień jego życia jest prawdziwą walką, której i tak nie wygra sad dlatego tym bardziej boli mnie fakt ze na wyniki musze czekać kolejne 3-4 tyg. tylko po to by w końcu umówic sie na terminację i móc zakończyć cierpienie mojego dziecka. To trudna decyzja bo oboje bardzo chcielismy tego dziecka, nasze rodziny też, jednak wiedząc że prawdopodobnie nie przezyje nawet porodu, nie widzę żadnego powodu bu dłużej meczyc maleństwo i nas samych sad
                    Z jednej strony bardzo chcemy mieć dziecko, zdrowe dziecko, ale z drugiej po tym wszytskim nie wiem kiedy zdobede się na odwage zeby podjąć kolejna próbę ;/ Mam 26 lat, wiem ze im dłużej bede czekala tym gorzej, ale chyba każdy kto miał wizję urodzenia chorego dziecka, choćby przez te pare tygodni czekając na wyniki amnio, chyba będzie wstanie zrozumieć dlaczego nastepna ciąza może budzić wątpliwości...
                    Cieszę się jednak że nie u kazdej z Was złe wyniki miały złe zakończenie.