Indukcja-czy byłyście zadowolone?

22.09.11, 17:25
Czy któreś z Was miały wywoływany poród i poszło ok/szybko/sprawnie-ogólnie byłyście zadowolone z takiego przebiegu sprawy?

Mam mieć indukcję 3 dni przed terminem,dwa poprzednie porody sn szybkie,ostatni w godzinę,teraz lekarz boi się,że w razie czego nie zdążę do szpitala,poza tym męczą mnie problemy z kręgosłupem i takie rozwiązanie zaproponował.

Szyjkę mam ok.5 mm,rozwarcie na palec,skurcze na ostatnim ktg na 60%,ale w "realu" poza przepowiadającymi nic się nie dzieje.Mam jeszcze 5 dni...

Jak było z Wami?
    • lidek0 Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 22.09.11, 18:16
      To może sama postaraj się o produkcję naturalnej oksytocyny, bo na początek podają kroplówkę z oksytocyną. A problemy z kręgosłupem ma niejedna ciażarna i nie jest to powodem do indukowania porodu. U mnie oksytocyna nie zadziałała, dopiero żel, ale i tak skończyło się cc.
      • jimmysgirl Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 22.09.11, 20:05
        ja miałam indukcję 2 tyg przed terminem z uwagi na zagrożenie skokami ciśnienia. najpierw przygotowywano szyjkę - foley, nie wywołał akcji porodowej, ale było wiadomo, że to mało prawdopodobne. Następnego dnia oksytocyna. Skurcze były intensywne, częste, ale wg mnie nie były jakoś bardzo bolesne (często słyszy się, że wywoływany bardziej boli, ja nie mam porównania bo rodziłam pierwszy raz, jakaś super wytrzymała nie jestem a mimo to uważam że strasznie nie było). Doszłam do partych, ale skończyło się cc, bo głowa dziecka wstawiała się potylicą i nie było szans że zejdzie niżej.
        Taki poród ma swoje zalety - nie stresujesz się kiedt się zacznie i tak jak w Twoim przypadku - czy dojedziesz na czas do szpitalasmile
        • mali_nowo Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 22.09.11, 20:09
          Sorry, ale raczej bym sobie czegoś takiego nie zafundowała...
          Sistra umówiła się z lekarzem na indukcje męczyła się 12 godzin a przyjaciółce po 10h zrobili cc.

          • jimmysgirl Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 23.09.11, 06:54
            mali_nowo napisała:

            > Sorry, ale raczej bym sobie czegoś takiego nie zafundowała...
            > Sistra umówiła się z lekarzem na indukcje męczyła się 12 godzin a przyjaciółce
            > po 10h zrobili cc.
            >

            nawet jeśli rodzisz bez indukcji, to przecież też nigdy nie wiesz ile to potrwa i czy po 10 lub 12 godzinach nie będzie konieczne cc - wszystko przecież dla dobra dziecka.
            Jeśli o mnie chodzi to rzeczywiście "zafundowałam sobie" taki stan rzeczy, bo bardzo chciałam spróbować rodzić naturalnie, przynajmniej wiem jak to jest. Lekarz proponował cc od razu ze względu na rozmiar główki dziecka i moje nadciśnienie, ale nie chciałam mieć takiego cc na zimno. Teraz wiem, że zrobiłam wszystko żeby urodzić naturalnie i mam spokój wewnętrzny sama przed sobą.
            • czekolada85 Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 23.09.11, 08:04
              jimmysgirl napisała:

              > Jeśli o mnie chodzi to rzeczywiście "zafundowałam sobie" taki stan rzeczy, bo b
              > ardzo chciałam spróbować rodzić naturalnie, przynajmniej wiem jak to jest. Leka
              > rz proponował cc od razu ze względu na rozmiar główki dziecka i moje nadciśnien
              > ie, ale nie chciałam mieć takiego cc na zimno.

              Pogratulować pomysłu.

              > Teraz wiem, że zrobiłam wszystko
              > żeby urodzić naturalnie i mam spokój wewnętrzny sama przed sobą.

              Padłam i umarłam ze śmiechu...
              • jimmysgirl Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 23.09.11, 09:50
                czekolada85 napisała:

                > Pogratulować pomysłu.

                dziękujęsmile
                nie był to tylko mój pomysł, ale także mojego lekarza.
                skoro nie było żadnego zagrożenia to niby co złego w tym że chciałam rodzić naturalnie? nikt chyba tego nie zabrania? i uważam że nie było w tym nic strasznego, męczącego czy bardzo bolesnego.
                a że się nie udało - trudno. cc poszło pomyślnie i następnego dnia już śmigałam, a po tygodniu nie pamiętałam nawet że rodziłam.

                > Padłam i umarłam ze śmiechu...

                oj to dobrzesmile
                nie będzie już więcej wpisów pełnych podłości i niezrozumienia.
                • czekolada85 Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 23.09.11, 13:36
                  jimmysgirl napisała:

                  > nie był to tylko mój pomysł, ale także mojego lekarza.
                  > skoro nie było żadnego zagrożenia to niby co złego w tym że chciałam rodzić nat
                  > uralnie? nikt chyba tego nie zabrania? i uważam że nie było w tym nic straszneg
                  > o, męczącego czy bardzo bolesnego.
                  > a że się nie udało - trudno. cc poszło pomyślnie i następnego dnia już śmigałam
                  > , a po tygodniu nie pamiętałam nawet że rodziłam.

                  Po pierwsze:
                  To się zdecyduj dziewczyno czy to był pomysł także lekarza czy tylko twój bo w pierwszym poście napisałaś, że lekarz porponował Ci cc więc...???

                  Po drugie:
                  o jakim porodzie siłami natury mówisz? takim indukowanym z wlewaną litrami oksytocyną, masażem szyjki itp? Dla mnie to żadne siły natury...

                  Po za tym nie dość że się wymęczyłaś, ty i dziecto i tak miałaś cc.

                  Nigdy na podobny pomysł bym nie wpadła.

                  Masochizm w czystym wydaniu ;/

                  Po trzecie:
                  Rozumiem indukcję porodu tylko wtedy gdy to konieczne czyli kobieta jest po terminie.

                  --
                  Życie szybko się upomni o każde nasze zawsze i o wszystkie nigdy.
                  • jimmysgirl Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 23.09.11, 13:53
                    wiesz, trudno mi z Tobą dyskutować, bo mam wrażenie, że kompletnie się nie rozumiemy.

                    > Po pierwsze:
                    > To się zdecyduj dziewczyno czy to był pomysł także lekarza czy tylko twój bo w
                    > pierwszym poście napisałaś, że lekarz porponował Ci cc więc...???

                    Lekarz proponował cc, ale w medycynie nigdy nic nie jest jednoznaczne - cc to operacja i ma o wiele więcej potencjalnych zagrożeń i powikłań niż poród siłami natury. Lekarz proponował cc, ale nie określił jednoznacznie, że to jedyne wyjście, rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy i w oparciu o moją wolę rodzenia siłami natury podjęto tę próbę.

                    > Po drugie:
                    > o jakim porodzie siłami natury mówisz? takim indukowanym z wlewaną litrami oksy
                    > tocyną, masażem szyjki itp? Dla mnie to żadne siły natury...

                    nie miałam masażu szyjki, miałam tylko założony foley, który wypadł po 3 godzinach, ale nie wywołał skurczy. następnego dnia podano mi próbę oksytocynową i ta od razu zadziałała - skurcze były regularne i akcja porodowa przebiegała prawidłowo, tyle że do pewnego momentu bo dalej głowa dziecka źle się wstawiała - tak samo może wyglądać poród rozpoczęty samoistnie - bez foleya i próby oksytocynowej.

                    > Po za tym nie dość że się wymęczyłaś, ty i dziecto i tak miałaś cc.

                    Dziecko było cały czas w bardzo dobrej kondycji, ciągle pod kontrolą KTG, ciągle miało miarowe spokojne tętno, urodziło się różowiutkie, a poza tym dziecko faktycznie męczy się ale w w II fazie porodu czyli podczas przechodzenia przez kanał w czasie partych - w moim przypadku nie doszło do tego.
                    Ja też wcale się nie wymęczyłam, w ogóle tego tak nie odbieram, rzeczywiście minęło trochę czasu, ale ani nie byłam wyczerpania, ani jakaś wycieńczona, czułam jakby to trwało o wiele krócej niż w rzeczywistości.

                    > Nigdy na podobny pomysł bym nie wpadła.

                    Bo Ty pewnie zriobiułabyś sobie cesarkę na życzenie... Tylko że ja myślałam o konsekwencjach, potencjalnych zagrożeniach. Skoro było 50% szans na poród zarówno sn jak cc to czemu miałabym z tego nie skorzystać. Przecież jeśli jedziesz ze skurczami do szpitala to też nigdy nie wiesz czy nie skończy się to cc.

                    > Po trzecie:
                    > Rozumiem indukcję porodu tylko wtedy gdy to konieczne czyli kobieta jest po ter
                    > minie.

                    W ocenie lekarzy - przy nadciśnieniu również indukcja jest konieczna, w moim przypadku tak było, bo już w 38 tc miałam niebezpieczne skoki ciśnienia zagrażające życiu, więc w tej sytuacji indukcja również była konieczna.
                    • czekolada85 Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 23.09.11, 14:12
                      jimmysgirl napisała:

                      > wiesz, trudno mi z Tobą dyskutować, bo mam wrażenie, że kompletnie się nie rozu
                      > miemy.

                      A ja mam wrażenie, że Ty bajki opowiadasz.
                      • jimmysgirl Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 23.09.11, 14:48
                        czekolada85 napisała:

                        > A ja mam wrażenie, że Ty bajki opowiadasz.

                        możesz nie wierzyć, Twoja sprawa, ale mój poród właśnie tak wyglądał.
                        Powiem Ci jeszcze, że znam 2 dziewczyny, które miały podobną sytuację - obie zdecydowały się rodzić naturalnie, jedna miała jednak cc bo pojawiło się zagrożenie dla dziecka, ale drugiej się udałosmile To dodatkowy argument, że jednak warto spróbować...No chyba że ktoś cieszy się z cesarki i od razu się na nią umawia - jestem w stanie to zrozumieć, ale sama mam inne podejście.
    • aintha Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 22.09.11, 21:42
      Mnie indukowali poród po 16 dniach od terminu wg OM. I wspominam go lepiej niż drugi naturalny. Ale może dlatego, że wolniej szedł i przez to mniej początkowo bolało. Plus miałam zzo w obu przypadkach....
    • amsila Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 23.09.11, 08:33
      11 dni po terminie wg OM, najpierw założono mi cewnik Foleya na zamkniętą szyjkę, bardzo nieprzyjemnie to wspominam, potem jeszcze spacerowałam z tym cewnikiem cały dzień, wieczorem go ściągnięto i rozwarcie na 4cm ale skurczy brak, rano poszłam na porodówkę i tam oxy wywołała już akcję, urodziłam w 6h od podania kroplówki. To już wspominam bardzo dobrze, zwłaszcza że dostałam zzo. Teraz wywoływania już bym się nie bała.
    • kem-er Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 23.09.11, 13:02
      U mnie indukcja oksytocyną w 42 tyg. z powodu zbyt małej ilości wód płodowych. Od pierwszego skurczu do narodzin malucha 4h,30 min. Skurcze silne średnio bolesne. Faktycznie można się wczesniej przygotować - nie ma niespodzianki smile
    • kaania80 [...] 23.09.11, 14:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mamkropka Re: Indukcja-czy byłyście zadowolone? 24.09.11, 18:17
      mój poród był wywoływany w dacie przewidywanego porodu - tak wyszło. Powód?skoki ciśnienia, cukrzyca ciążowa, rozwarcie i na ostatnim usg (dzień przed porodem )okazało się że Mały jest owinięty pępowiną (o czym lekarz mi nie powiedział przed porodem). Rodziłam w sumie 6 h ale poród dla mnie był ciężki. O mało co nie skończyło się cc ze względu na spadek tętna Małego ze 140 na 80 .Poród rozpoczął się masażem szyjki, potem kroplówka, przebicie pęcherza ...najgorszym momentem dla mnie był okres rozwarcia od 7 cm do 10 trwało to długo i było mega bolesne (bóle krzyżowe ). Nie obyło się bez cięcia, szycia...ale po tych bólach z kręgosłupa to był pikuś.następnym razem wolałabym uniknąć wywoływania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja