kobietka_29
11.10.11, 08:42
Przed ciaza i na poczatku ciazy zawsze mialam niedocisnienie. W ostatnich tygodniach nieznacznie wzroslo, ale nie tak, azeby mnie czy lekarzy zaniepokoilo. Dwa tygodnie temu dostalam naglej ostrej migreny. Paracetamol nie pomagal. Do tego mialam silne wymioty. Skierowano mnie do szpitala a tam okazalo sie, ze ze wzgledu na zanikajacy puls mojej corki i brak postepu akcji porodowej konieczne bylo cc. Operacja na poczaktu przebiegala bezproblemowo. Dopoki mnie nie nacieto. Krotko po tym poczulam, jak sztywnieje mi kark z prawej strony i wbija sie takim bolem w glowe. Pomyslalam, ze zle mnie polozyli i prosilam meza, zeby mnie masowal. Nic nie pomoglo. Zaczelo mi sie robic goraco na calym ciele i slabo. Okazalo sie, ze cisnienie szybko mi wzroslo. Ile, nie wiem. Ale lekarze zaczeli wokol mnie skakac. Ktos mi cos wstrzyknal, ja probowalam uspokoic sie glebokimi wdechami. Jakos poszlo. Po przewiezieniu na sale nagle podobna sytuacja. Znow naplyw goraca i slabosc. cisnieniomierz stal obok mnie, wiec wiem, ze tym razem cisnienie wynioslo 220/150. Reszte pamietam jak przez mgle. Znow mi ktos cos wstrzykiwal, potem spalam. Od tamtej pory mam problemy z wysokim cisnieniem. Kilka dni pozniej znow mialam taki atak slabosci. Czy to normalne po cc? Czy ktos domysla sie, co moze byc przyczyna. Lekarze testowali mnie wielokrotnie na HELP i nie zanlezli nic. Dodam, jesli to istotne, ze po powrocie z operacji, pomiedzy pierwszym a drugim budzeniem, mialam straszne uczucie swedzenia na calym ciele bez wysypki.