maaaluszek
27.05.04, 10:25
dziewczyny! mam wielki problem. Jestem w 11tc i od ostatniej wizyty i gin nic nie przytylam. Wrecz schudlam minimalnie. Jestem typem noszacym rozmiar 34 i
odkad zaczelam pracowac kilka lat temu moj metabolizm tak sie przestawil ze chociazbym jadla ogromne ilosci to i tak nic nie tyje. Zawsze wygladalam jakbym sie
ciagle odchudzala i wszyscy ktorzy mnie nie znaja i nie widza ile potrafie zjesc tak wlasnie mysleleli. Nie powiem zeby mnie to kiedys martwilo

).Ale teraz
sytuacja jest zupelnie inna bo w 7tc okazalo sie ze mam prawie anemie. A ze mam problemy zoladkowe: zgaga, bole zoladka, wymioty moja gin powiedziala ze
braki zelaza mam niwelowac dieta bo po tabletkach bedzie mi jeszcze gorzej. No i wczoraj wyniki byly ok ale sie okazalo ze mam w moczu ciala ketonowe ktore
ponoc u ciezarnych sa objawem niedozywienia. No i okazao sie ze nic a nic nie przytylam. Moze znacie jakis magiczny sposob zeby w miare szybko przybrac
na wadze...juz nie wiem co mam robic bo wydawalo mi sie ze jem normalnie...a tu nic...no i najgorsze jest to ze powinnam jesc lekkostrawne rzeczy ze wzgledu
na zoladek co by nie miec nocek zarwanych z bolu...mialyscie takie problemy..???...podzielcie sie swoimi doswiadczeniami...najgorsze jest to ze lekarka
powiedziala ze jak za 2 tygodnie nic sie nie zmieni z moja waga to bedzie musiala mnie polozyc w szpitalu pod kroplowki bo z tego widac ze mam problem z
przyswajaniem jedzenia...fasolka za to ma sie swietnie i rosnie i ssie...

Magda