Czy warto do szkoły rodzenia przy drugiej ciąży?

20.10.11, 14:53
Pytanie jak w temacie. W pierwszej ciąży nie chodziliśmy, bo jesteśmy z małej miejscowości i wtedy jeszcze u nas nie było takiego "wynalazku" trzeba by było dojeżdżać 60km na spotkania więc zrezygnowaliśmy. Daliśmy sobie radę, mąż był przy porodzie, z opieką nad dzieckiem też było ok. Problem polegał na tym, że mąż nie miał specjalnie wiedzy nt porodu i ja sama musiałam być bardzo czujna, żeby nie zrobili nic wbrew mojej woli (mowiłam mężowi wcześniej o moich oczekiwaniach i popierał mnie w czasie porodu, jednak brakowało mu argumentów do dyskusji z personelem).
Teraz będę rodzić w tym samym szpitalu (gł ze wzgl na odległość od domu, w którym będzie czekała 3-latka), opinie on ma średnie i boję sie trochę, żeby się sytuacja nie powtórzyła, że będę musiała w bólach kłócić się z położną nt kroplówek, pozycji w II fazie i jeszcze może paru innych rzeczy. Wpadłam na pomysł szkoly rodzenia, którą niedawno otworzyli w naszym miasteczku. powiedzcie, te które chodziły czy warto? Czy my się dowiemy czegoś, czego jeszcze nie wiemy? Mąż ma dalej mgliste pojęcie nt stosowanych procedur w czasie porodu, a ja bardzo bym chciała się wyluzować i mieć świadomość, że w razie czego to on trzyma rękę na pulsie i położna go nie przegada. Chodzi mi gł o przyspieszanie porodu, kiedy nie jest to konieczne. czy takie rzeczy mówią na szkole rodzenia.
Nie bez znaczenia jest też koszt zajęć 500zł, wolałabym je z sensem wydać.
Przepraszam za długi i chaotyczny wywód, mam nadzieję, że zrozumiecie o co mi chodzi wink
jak możecie to coś doradźcie smile
    • shinee5 Re: Czy warto do szkoły rodzenia przy drugiej cią 20.10.11, 18:58
      Szkoły rodzenia mają różne programy, ale raczej przydają się "debiutantom"
      • robin2510 nie 20.10.11, 19:06
        ja w ogóle nie chodziłam do szkoły rodzenia ani w 1 ciąży ani w 2-giej. Uważam ze nic nie straciłam. Dziewczyny i tak musiały się urodzić wink jak weszły tak wyszły.Słuchałam tylko położnych przy porodzie.
        • kijsen555 Re: nie 20.10.11, 21:59
          Wiem, że można urodzić i wychować dzieci bez szkoły rodzenia i wiem też, że raczej nie mogę słuchać położnych tylko ich pilnować, żeby mi nie daly żadnej oxy czy dolarganu na popędzenie i nie nacięły na koniec dla własnej wygody. szpital, w którym będę rodzić ma złe opinie, ale nie zmienię decyzji z powodów, których nie chcę tu tłumaczyć.
          tak jak pisałam chcę męża (głównie) uzbroić w merytoryczne argumenty, żeby to on pilnował położnych, a ja żebym mogła się wyłączyć. Oczywiście wybieram się do źródła dopytać, ale chodzi mi o opinie kogoś, kto chodził i wie o czym tam mówią.
          • shoja Re: nie 20.10.11, 22:35
            ja uważam, że warto. starszaka urodziłam 11 lat temu i chodziłam do szkoły rodzenia. teraz znowu poszliśmy - wiele się zmieniło przez ten czassmile
            przecież to nie chodzi o to, żeby się nauczyć rodzić bo to oczywiście idiotyczne. i bez szkoły rodzenia się urodzi. chodząc dowiadujesz się różnych rzeczy, uczysz się sposobów łagodzenia bólu, pielęgnacji dziecka, tego jak wygląda poród, co Cię może spotkać. masz możliwość zadawania pytań jeśli jakies kwestie Cię nurtują. możesz to później obgadać ze swoim partnerem.
            jeśli koszt jest za duży to można również dokonać przygotowań teoretycznych i poczytać o porodzie, połogu itd. jest wiele książek. ja polecam "w oczekiwaniu na dziecko". no, a poza tym na youtubie są filmiki tematyczne "szkoła rodzenia". można sobie obejrzeć.
            generalnie - ja polecam, fajna, integrująca pary sprawa. ale nic na siłęsmile
          • katriel Re: nie 21.10.11, 00:52
            > tak jak pisałam chcę męża (głównie) uzbroić w merytoryczne argumenty, żeby to o
            > n pilnował położnych, a ja żebym mogła się wyłączyć. Oczywiście wybieram się do
            > źródła dopytać, ale chodzi mi o opinie kogoś, kto chodził i wie o czym tam mów
            > ią.
            Po pierwsze, mało prawdopodobne, żeby ktoś z forum chodził akurat do niedawno
            otwartej szkoły rodzenia w twoim miasteczku. A to, co tam mówią, może się mieć
            nijak do tego, co mówili w innych szkołach.
            Po drugie, nie masz żadnej gwarancji, że w szkole rodzenia nie wytłumaczą twojemu
            mężowi, że oksytocyna, dolargan i nacięcie krocza są wyłącznie dla twojego dobra
            i powinnaś być wdzięczna położnym, że chcą je zastosować. (Czy w szkole rodzenia
            w twoim miasteczku nie uczą przypadkiem te same położne, których chcesz potem
            pilnować w szpitalu?)
            Po trzecie, to trochę zalezy, jakim typem człowieka jest twój mąż. Jeśli faktycznie
            argumenty dotrą do niego tylko wtedy, kiedy przekaże mu je osobiście osoba
            w białym fartuchu wink to szkoła rodzenia jest najlepszym wyjściem. Jeśli woli sam
            sobie poczytać i wyrobić własne zdanie, to lepiej podrzucić mu lekturę. Itd., itp.
            • kijsen555 Re: nie 21.10.11, 12:59
              Dzięki za odpowiedzi. Tak jak pisałam wcześniej oczywiście wybieram się do źródła dowiedzieć więcej, bo zdaję sobie sprawę, że szkoła szkole nierówna. Zapytałam się dlatego, że spodziewam się, że gdy już pójdę się dowiedzieć, to na pewno powiedzą, że warto.
              Mamy to szczęście, że szkołę rodzenia u nas prowadzą położne ze szpitala z czołówki rankingu fundacji "Rodzić po ludzku", co zresztą mocno nie w smak personelowi z rodzimej placówki wink
              Pozdrawiam smile
              • noemi29 Re: nie 22.10.11, 12:56
                kijsen555 napisała:

                > Mamy to szczęście, że szkołę rodzenia u nas prowadzą położne ze szpitala z czoł
                > ówki rankingu fundacji "Rodzić po ludzku", co zresztą mocno nie w smak personel
                > owi z rodzimej placówki wink

                Skoro tak, to ja bym się nie zastanawiała! Myslę, że twój mąż wiele by na tym skorzystał. Szkoła rodzenia do której z mężem chodziliśmy, dużo nam dała pod względem psychicznym. Mąż zdobył wiedzę i pewność siebie przede wszystkim. Naprawdę forma przekazu w jego przypadku miała znaczenie. Obecność innych par, klimat okołociążowy i okołoporodowy, omawianie roli partnera w czasie porodu, to wszystko sprawiło, że mąż stał się "specem" smile
    • 1mzeta Re: Czy warto do szkoły rodzenia przy drugiej cią 21.10.11, 21:44
      Przy pierwszym dziecku nie byłam i cieszę się mimo, że u mnie darmowa była- strata czasu i kasy jeśli trzeba za nią płacić. Wątpię czy bm coś pamiętała ze szkoły rodzenia w czasie porodu i mega bólu.
    • tomelanka Re: Czy warto do szkoły rodzenia przy drugiej cią 22.10.11, 10:40
      ja chodze do darmowej przyszpitalnej, glownie po to, zeby sobie pocwiczyc, bo w domu jakos brak mi motywacji, poznalam tez kilka nowych kolezanek, jedna nawet jest z mojego osiedla
      ogolnie nie traktuje tego jakos zadaniowo, chodze dla rozrywki big_grin
    • e-milia1 przy pierwszej tak 22.10.11, 10:52
      choc raczej robilam to by cos robic i fajnie bylo spotkac sie z innymi paniami w podobnym stanie. w drugiej ciazy nie wybieram sie bo w sumie po co? to, czego uczono nas i tak sie nie sprawdzilo i wiele rzeczy robilam zle smile
    • ele-eza Re: Czy warto do szkoły rodzenia przy drugiej cią 22.10.11, 23:14
      Ja w pierwszej ciąży nie chodziłam, miałam bardzo bolesny poród, krzyczałam zamiast oddychać. W drugiej pójdę.
      • e-milia1 Re: Czy warto do szkoły rodzenia przy drugiej cią 23.10.11, 08:02
        widzisz ja chodzilam w pierwszej i po porodzie dowiedzialam sie od lekarki, ze w trakcie porodu wiekszosc rzeczy robilam zle. podobne zdanie slyszalam od wielu innych kobiet, ktory chodzily do szkoly rodzenia. nie da sie nauczyc czegos w szkole rodzenia czego sie nie zna, to sucha teoria. ale kazdy musi sam wiedziec co dla niego dobre.
    • plum1234 Re: Czy warto do szkoły rodzenia przy drugiej cią 23.10.11, 09:21
      ja sama musiałam być bardzo czujna, żeb
      > y nie zrobili nic wbrew mojej woli (mowiłam mężowi wcześniej o moich oczekiwani
      > ach i popierał mnie w czasie porodu, jednak brakowało mu argumentów do dyskusji
      > z personelem).

      Zapoznaj sie z przepisami, tu masz wiele informacji o Twoich prawach:
      forum.gazeta.pl/forum/w,548,126014651,,Co_nowego_w_prawach_mamy_Przygotowania_do_porodu.html?v=2
      Chyba szkoda pieniedzy na szkole rodzenia, jesli radzilas sobie z pielegnacja pierwszego dziecka. Ja chodzilam do 2 szkol i uwazam, ze daly mi bardzo wiele - nie mam problemu z karmieniem, pielegnacja - ale do porodu mnie nie przygotowaly, bo sie tego zrobic nie da... Ale bardzo polecam szkoly rodzenia mamom, ktore spodziewaja sie 1. dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja