mamalgosia 30.10.11, 16:25 Czy któraś z Pań już przed porodem planuje karmić swoje dziecko sztucznie? I - jesli można wiedzieć - czym podyktowana jest ta decyzja? Dziękuję za odpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
artdesign84 Re: karmienie sztuczne 31.10.11, 03:57 żyrafa i gąsiennica są super, ale Jessie to psychodelik jak z horroru... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: karmienie sztuczne 01.11.11, 16:15 Rozumiem, że to na temat planów karmienia noworodka... Odpowiedz Link Zgłoś
katkra75 Re: karmienie sztuczne 01.11.11, 17:00 Wiesz co ja Ci nie pomoge, bo planowalam kp i karmie nadal. Oby jak ajdluzej Natomiast jest chyba forum dla mam karmiacych mm i moze tam warto uderzyc z tym pytaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
madziab83 [...] 01.11.11, 17:28 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: karmienie sztuczne 01.11.11, 18:16 Ojej, zamierza przed porodem, a nie karmi Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: karmienie sztuczne 01.11.11, 18:15 Wiesz, ale mi nie chodzi o to, kto zdecydowa się na jakie karmienie po porodzie, bo czesto to okoliczności za nas decydują. Ale czy są kobiety, które już wcześniej podejmuą taką decyzję Odpowiedz Link Zgłoś
1mzeta Jakie ? 01.11.11, 19:14 "bo czesto to okoliczności za nas decydują." jw. Pytam o takie, które nie są ze wskazań medycznych gdzie na prawdę nie można KP. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Jakie ? 01.11.11, 21:54 1mzeta napisała: > Pytam o takie, które nie są ze wskazań medycznych gdzie na prawdę nie można KP. Uwierz, są przypadki, że kobieta naprawdę mimo wielu prób, ogromnego wysiłku, naprawdę nie jest w stanie wykarmić piersią - z własnego doświadczenia, nikomu tego nie życzę... Dlatego ja osobiście nie będę miała pretensji do żadnej kobiety, jeżeli jeszcze przed narodzinami zdecyduje się na karmienie sztuczne - nikomu nic do tego! Żenujące jest to, że kobiety tak często niestety muszą się tłumaczyć z takiego wyboru lub postępowania... Odpowiedz Link Zgłoś
1mzeta Re: Jakie ? 02.11.11, 00:04 "Dlatego ja osobiście nie będę miała pretensji do żadnej kobiety, jeżeli jeszcze przed narodzinami zdecyduje się na karmienie sztuczne - nikomu nic do tego! " Jeszcze nie spróbowała, a już wie,że nie będzie w stanie wykarmić piersią. Pytam o powody inne niż medyczne- nie odpowiedziałaś na to. "Żenujące jest to, że kobiety tak często niestety muszą się tłumaczyć z takiego wyboru lub postępowania..." To po co wszem i wobec trąbią o tym na forum zakładając bzdetne wątki- to jest forum publiczne i każdy ma prawo wypowiedzieć się w temacie. Napisałabym ci co jest żenujące- szkoda mi czasu tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Jakie ? 02.11.11, 09:11 Nie rozumiem, po co taka agresja. Zrozumiałam Twoją odpowiedź: Ty do tych kobiet nie nalezysz, więc wątek Ciebei nie dotyczy. I myślę, że tego sie należy trzymać Odpowiedz Link Zgłoś
1mzeta Re: Jakie ? 02.11.11, 23:37 A gdzie ta agresja ? Biję kogoś ? Głowę komuś urywam ? Najzwyczajniej w świecie się dopytuję i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Jakie ? 03.11.11, 10:10 Uważasz, że agresja to tylko bicie i urywanie głowy? Hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
1mzeta Re: Jakie ? 03.11.11, 21:16 A ty uważasz, że ironia, sarkazm i nie poklepywanie po plecach to agresja ? Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia pretensji? 03.11.11, 08:50 > Dlatego ja osobiście nie będę miała pretensji do żadnej kobiety, jeżeli jeszcze pretensje to moze miec co najwyzej dziecko i to tez srednio... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Jakie ? 07.11.11, 13:34 Oczywiście, że nikomu nic do tego, zwłaszcza niczemu niewinnemu dziecku , ono nie może decydować co woli i co jest dla niego zdrowsze. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Jakie ? 07.11.11, 13:42 gazeta_mi_placi napisała: > Oczywiście, że nikomu nic do tego, zwłaszcza niczemu niewinnemu dziecku , on > o nie może decydować co woli i co jest dla niego zdrowsze. no pewnie, zawsze jeszcze może umrzeć śmiercią głodową... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Jakie ? 02.11.11, 09:06 Akurat u mnie okoliczności zadecydowały, że przeszłam na karmienie mm. W ciąży byłąm przekonana, że pierś i tylko pierś. Potem okazało się inaczej. Ale w tym wątku chciałam zapytać, czy są takie Panie, które już wcześniej tę decyzję podjęły Odpowiedz Link Zgłoś
artdesign84 Re: karmienie sztuczne 03.11.11, 03:19 sorry, to było napisane do innego wątku (znajoma szyje eko torebki z motywami zwierząt) a karmienie sztuczne to wcale nie takie sztuczne... a powodów miałam miliony... Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: karmienie sztuczne 02.11.11, 00:32 Czasem można sobie planować do chrypki, do ukichanej śmierci i do jasnej cholery - a wyjdzie tak, jak wyjdzie. Gdyby mnie ktoś zapytał przed porodem, co planuję, oczywiście powiedziałabym, że karmienie piersią. I guzik z tego wyszło, plany mogły iść się powiesić. Zastanawiam się, czy kiedyś komuś wyszło na odwrót - to znaczy, czy jakaś kobieta miała zamiar nie karmić, a jak przyszło co do czego, to jednak karmiła - i z jakich powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: karmienie sztuczne 02.11.11, 09:10 Z reguły tak jest, że kobieta lanuje karmić piersią, a potem albo faktycznie tak się dzieje, albo nie. Ale to nie jest przedmiotem tego wątku. Chodziło mi o to, czy są kobiety, które świadomie podjęły decyzję o karmieniu sztucznym już wcześniej - czyli nie dopiero wtedy jak się z jakichś przyczyn nie udało. Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: karmienie sztuczne 20.04.12, 09:37 ja jakos sie nie zastanawialam nad tym w ciazy i nie zbieralam informacji, jak wpadla mi w rece madra gazetka dla ma, to strony o karmieniu przerzucalam z ziewem, wychodzilam z zalozenia ze "sie zobaczy", sprobuje przystawic a jak nie pojdzie to dam butle i tyle troche sie zmienilo po urodzeniu, poniewaz moje dziecko pieknie ssalo przystawione przez polozne i szybko okazalo sie ze mam duzo pokarmu to mimo chwilowych niewielkich klopotow walczylam o kp i sie ciesz bo teraz uwazam ze to megawygodne, zdrowe, tanie i uwielbiam patrzec jak moje dziecko sie we mnie wtula znowu moja kuzynka miala tak beznadziejne sutki ze mimo prob przystawiania corki w szpitalu nic z tego nie wyszlo-ale mala byla dwukilogramowym wczesniakiem a kuzynka i tak dlugo by nie pokarmila ze wzgledu na sm i leki, ktore musi przyjmowac Odpowiedz Link Zgłoś
panna.sarabella odpowiedź stricte na pytanie 02.11.11, 09:49 w pierwszej ciąży byłam przekonana o jedynej słusznej metodzie karmienia - tzn. karmienie piersią. Rzeczywistość bardzo szybko mnie jednak postawiła do pionu: 1) czułam się jak dojna krowa (mleko kapiące z piersi przy każdej możliwej okazji to był dla mnie koszmar) 2) nie czułam ŻADNEJ specjalnej więzi z dzieckiem, wręcz przeciwnie - czułam się więźniem córki, musiałam być na jej każde zawołanie, wyjście na dłużej niż 2h bez niej było niemożliwe z powodu gromadzącego się pokarmu 3) nie byłam w stanie pogodzić dwóch funkcji piersi jednocześnie - jako "butelkę" dla dziecka i jednocześnie jako element erotyczny - psychika nie pozwalała mi na jednoczesne traktowanie piersi na oba sposoby Podsumowując, oprócz oczywistych plusów matczynego mleka dla dziecka (przeciwciała itp) nie widziałam żadnych innych. Karmienie naturalne nie pomagało w dojściu mi do siebie po nie lekkiej ciąży (gestoza, wieczne zapalenia, szpital itp) i porodzie, wręcz pogłębiało depresję poporodową (mój "baby blues" już podpadał pod nią). Byłam szczęśliwa, gdy przestawiliśmy się na mieszankę w 3 miesiącu życia córeczki. Wtedy zaczęłam dostrzegać naprawdę uroki macierzyństwa i z powrotem zaczęłam być kobietą. Teraz (4 miesiąc ciąży) niczego nie przesądzam - chcę zacząć karmić piersią (nie robię jednak tego z entuzjazmem, raczej czuję lekki przymus), ale jeśli znowu będę miała takie odczucia jak przy karmieniu córki to od razu odstawiam od piersi. Nie zakładam jednak niczego z góry - zobaczymy jak to będzie - może karmienie naturalne okaże się tym razem objawieniem i spełnieniem moich marzeń (w co jednak szczerze wątpię). Odpowiedz Link Zgłoś
gosiapatrycja Re: odpowiedź stricte na pytanie 02.11.11, 10:08 Podobnie jak panna.sarabella miałam podobne odczucia. Też zakładałam na początku ciąży że tylko kp. Jednak po porodzie też czułam się jak dojna krowa i czułam się więźniem dziecka. I jeszcze te naciski że muszę karmić piersią. Po dwóch m-c odstawiłam od piersi i nie żałuje. Dziecko przesypia mi cale noce i śpi w łóżeczku. Pierwsze dziecko karmiłam 1.5 roku i wtedy byłam mega zmęczona. Ciągle chciała cyca, nie spała sama tylko ze mną. Budziła się co chwilę jak tylko nie czuła cyca. Koszmar. A co do krytyki ze strony społeczeństwa o tej metodzie karmienia to najlepiej nie słuchać tych bzdur co wygadują. To jest nasz wybór i nikomu nic do tego. Pozdrawiam wszystkie mamy nie karmiące piersią. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: odpowiedź stricte na pytanie 02.11.11, 10:34 Czyli drugi "przypadek", że decyzja dotyczy drugiego dziecka, z powodów dświadczeń z pierwszym Dodam, że ja miałam podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: odpowiedź stricte na pytanie 07.11.11, 13:40 Tylko Wasz wybór może być jeżeli dotyczy tylko Was, jeżeli zaś w grę wchodzi dziecko to już niestety nie jest tylko Wasz wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
langolier_maximus Re: odpowiedź stricte na pytanie 19.04.12, 19:29 turlaj dropsa "pediatro" Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: odpowiedź stricte na pytanie 02.11.11, 10:34 Rozumiem. Reasumując: przed drugim porodem dopuszczasz karmienie mm, z powodu doświadczeń po pierwszym porodzie. Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
panna.sarabella Re: odpowiedź stricte na pytanie 02.11.11, 10:58 uściślę: ja nie dopuszczam karmienia mm, ja nawet zakładam że tak będzie, a dopuszczam próbę podjęcia karmienia piersią. A wszystko przez doświadczenia przy pierwszym dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
charlircharlie Re: odpowiedź stricte na pytanie 19.04.12, 19:48 U mnie tez podobnie. Przed narodzeniem pierwszego dziecka wydawalo mi sie naturalne i oczywiste, ze bede karmic piersia, aczkolwiek sie nie udalo i po dwoch dniach przeszlam na mm, (btw synek ma sie dobrze, zyje, nie choruje wiecej od dzieci kp). Niedawno urodzilam drugie dziecko i od poczatku ciazy wiedzialam ze nawet nie bede probowala karmic piersia. Generalnie powodem byly zle doswiadczenia z kp z pierwszym dzieckiem jak rowniez wygoda Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: karmienie sztuczne 02.11.11, 13:50 moja siostra podjęła decyzję przed ciążą, w czasie i po ciąży utrzymała - karmienie mm. dostała leki na wygaszenie pokarmu jeszcze na porodówce. Dlaczego? Bo tak chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: karmienie sztuczne 02.11.11, 19:30 Jesli możesz jeszcze powiedzieć: czy to było pierwsze dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: karmienie sztuczne 07.11.11, 13:38 A co chciało dziecko Twojej siostry i co dla niego było właściwsze pod względem zdrowia i odporności? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka336 Re: karmienie sztuczne 19.04.12, 20:27 Chciało być najedzone, a pod względem zdrowia i odporności najlepsze było dla niego nie przebywanie w towarzystwie osób zakaźnie chorych. Odpowiedz Link Zgłoś
czekolada85 Re: karmienie sztuczne 03.11.11, 18:12 Ja też odpowiadam całkiem serio: Pierwsze dziecko próbowałam karmić piersią około 6 tygodni. Ciężko nam szkło, dziecko nie przybierało na wadze, nie chciało jeść, w końcu trafiłyśmy do szpitala i tam zaczęłam karmić mm i jakby kamień z serca... wiedziałam ile dziecko je, czy w ogóle je, że ładnie przybiera na wadze. Przy drugim dziecku będę od początku karmić mm. Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 ktos sie tu pode mnie podszywa ;-) 07.11.11, 13:20 czekolada u mnie identycznie. pierwsze dziecko 6 tyg. cieeeeezko bylo. a teraz od poczatku po cc (1,5 miec temu) bralam parlodel (odp. bromergonu) 2 tyg. zadnych klopotow. dziecko planowane, wyczekane (podobnie jak i pierwsze) ale karmienie naturalne jest NAJTRUDNIEJSZA rzecza dla mnie na swiecie. i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: ktos sie tu pode mnie podszywa ;-) 07.11.11, 13:37 Może i najtrudniejsze, ale dla dziecka i jego zdrowia najwłaściwsze. Smutne, że Panie które w ciąży przejmowały się każdym kęsem "podejrzanego" jedzenia i każdym potknięciem się na chodniku żeby tylko nie zaszkodzić "dzidzi" w to samo "dzidzi" ale już po drugiej stronie brzucha pakują syf. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: ktos sie tu pode mnie podszywa ;-) 07.11.11, 13:55 zajdź se Gazeta sam w te ciążę, to się dowiesz jak to jest... Odpowiedz Link Zgłoś
trusia29 Re: ktos sie tu pode mnie podszywa ;-) 19.04.12, 09:43 Nie zawsze. Nie można generalizować. We wszystkim trzeba mieć umiar i za każdym razem rozpatrzeć wszystkie za i przeciw i na tej podstawie podjąć decyzję - nie sądzę aby dziecko odnosiło jakieś specjalne korzyści gdy karmi je zestresowana, nieszczęśliwa i obolała matka. Nie krytykuję żadnego sposobu karmienia - każdy powinien podjąć tę decyzję indywidulanie i nikt nie ma prawa się do tego wtrącać. Odpowiedz Link Zgłoś
trusia29 Ja planuję karmić butelką 19.04.12, 09:36 Jestem w 8 miesiącu ciąży i już na początku podjęłam decyzję o karmieniu sztucznym. Zaledwie kilka tygodni po porodzie mam bardzo ważne egzaminy, trwające przez 4 dni po kilka godzin. Nie wyobrażam sobie ściągania pokarmu w trakcie 8 godzinnego pisemnego egzaminu, kiedy do toalety mogę wyjść tylko z członkiem komisji Karmić 2 tygodnie tez nie ma sensu - zamiast uczyć się musiałabym się szarpać i stresować, wstawać w nocy. Przy sztucznym karmieniu mogę zmieniać się z tatą dziecka. Nie ma co demonizować moje drogie Panie - ja byłam karmiona sztucznie i mój brat też- oboje jesteśmy zdrowi,a 30 kilka lat temu mieszanki nie były tak dopracowane jak teraz. Wiem, ze za chwilę wiele dziewczyn podniesie alarm i krzyk, ze to dla dziecka niezdrowe, że jestem wyrodną matką itd. Krzyczcie ile chcecie. Dziecko jest bardzo ważne, najważniejsze, ale szczęśliwe nie będzie mając zestresowaną, nieszczęśliwą i niespełnioną zawodowo matkę (na ten egzamin pracowałam wiele lat). Dodam, że wykonując wolny zawód nie wracam do pracy na etat po macierzyńskim, będę pracowała w domu tylko na część etatu i mam zamiar jak najwięcej czasu poświęcić dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
wiki11110 Re: karmienie sztuczne 19.04.12, 10:31 Gwarantuje Ci że moja koleżanka zaraz po powrocie ze szpitala do domu poda małemu butelkę. Tak było z pierwszym dzieckiem, bo jak twierdzi : mała dłużej spała, ona z mężem na zmianę wstawali w nocy, mogła swobodnie wyjść z domu bez córki, nie miała poranionych piersi. Ja karmiłam swoje do końca 6mż a potem też na mieszanke. Nie jestem fanatyczką kp i uwazam, ze to decyzja każdej matki i wkurza mnie jak inne piersiowe mamy albo lekarze patrza na Ciebie z politowaniem lub pogardą, że 'nie karmisz". Nie ja głodze tak? bo mieszanke otrzymuje maluch? Odpowiedz Link Zgłoś
whitney85 Re: karmienie sztuczne 19.04.12, 14:05 Od początku przy 1 dziecku planowałam karmienie mm i tak było. Teraz jestem w 2 ciąży i plan jest ten sam. A powód? Nie wiem, po prostu zawsze wiedziałam, że nie chcę i nie będę kp. Podobnie mam z porodem naturalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
pucio09 Re: karmienie sztuczne 19.04.12, 14:56 Ja planuje karmic butelką od urodzenia. Mam juz dwóch synków, teraz jestem w trzeciej ciązy. karmić nie umiem, nie lubię, moje dzieci to głodomory. dam butelke i wiem, że najedzone i spokojne, poza tym przy dwójce brzdąców wiszenie na cycu odpada. Po drugim porodzie juz do szpitala dostarczałam mleko Nan w takich małych szklanych buteleczkach. Przepraszam za literówki ale nie mogę sie skupić Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misiazutrechtu Re: karmienie sztuczne 19.04.12, 19:22 Jakby kogokolwiek interesowalo to dodam swoje trzy grosze (wiem ze nie jest to odpowiedz na pytanie autorki watku).. Ja urodzilam przedwczesnie i dzidzi musial troche polezec w inkubatorze, mimo iz nie bylam superprzekonana o karmieniu piersia to jednak na to sie zdecydowalam po porodzie. Zostalam do tego przekonana przez polozne, lekarza neonatologa i specjalistke od laktacji. Powiedziano mi ze wlasnie zwlaszcza, ze synek jest taki malusienki i wczesniak, to potzrebuje mojego pokarmu, ktory jest pelen przeciwcial, i najlepszych dla niego substancji odzywczych. Nie bylo latwo, bo maly nie mial jeszcze super wyksztalconego odruchu ssania, ale przystawialam go regularnie i sciagalam pokarm laktatorem elektrycznym. Czulam sie troche jak krowa dojna z tym laktatorem ale wiedzialam ze robie cos dla mojego malenstwa. Sciagalam pokarm 7 razy dziennie i zawozilam w buteleczkach do szpitala. Malutki pieknie przybieral na wadze i nabieral sil. Juz po 3 tygodniach moglismy go zabrac do domu, gdzie zaczelam na dobre trenowac przystawianie do piersi. W szybkim czasie nauczyl sie ssac bezposrednio z piersi. szlo supe. Maly jadl dokladnie co 3 godziny (tak go byl juz "zaprogramowany" w szpitalu i tego pilnowalismy.) Uwazam, ze karmienie na zadanie nie jest do konca najlepsze. Ani dla mamy ani dla malucha, bo nie ma ustalonego rytmu dnia (i nocy). Karmilam wylacznie piersia "tylko" 4 mieisace, bo potem musialam wrocic do pracy i nie mialam mozliwosci sciagania pokarmu w pracy, ale i tak jestem z siebie dumna, ze dalam malemu wiele dobrego w najtrudniejszym okresie jego zycia. W wieku 4 mies. maly byl juz konkternie podtuczony Wazyl juz 4krotnie wiecej niz po porodzie. Po przejsciu na butelke czulam sie odciazona, bo np. moglam na dluzej wyjsc z domu, wreszcie napic sie dobrego winka, ale musze przyznac ze kp jest latwiejsze bo nie ma tego calego balaganu z butelkami, mieszankami, smoczkami itd. Tak czy siak zadnej z metod nie potepiam. To wybor kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
ayleene Re: karmienie sztuczne 19.04.12, 19:13 Witam. Ja od początku nastawiałam się na karmienie butlą - wydawało mi się to najłatwiejsze, najpewniejsze i najbardziej wygodne dla obojga. Rzeczywiście dobre miałam przeczucie bo dziecko takie jak moje (3710 wagi) - nie sposób nauczyć i nakarmić piersią w pierwszych dobach życia. W szpitalu spotkałam się z terrorem od strony pielęgniarek oddziału neonatologii - zachwalały i burzyły się na moją decyzję. A dziecko płakało i traciło wagę, aż 3 doby malec miał już 3200. Następnie leżał cały dzien pod kroplówką... A przystawiałam do piersi non stop. Ogólnie mówiąc karmienie sztuczne czasami jest jedyną i najlepszą opcją po prostu. Dziś szkrab ma 2,5 miesiaca, waży ponad 5,5 kg i wszystko jest ok - na Bebiko. Odpowiedz Link Zgłoś
langolier_maximus Re: karmienie sztuczne 19.04.12, 19:27 Ja tak zaplanowalam i tak zrobilam, corka ma 9 miesiecy.Dlaczego?A jakos tak ..karmienie piersia wydawalo mi sie trudne i upierdliwe.Sciagnelam sobie co nieco laktatorem.A, ze sama bylam karmiona tylko i wylacznie mlekiem w proszku, to nie mialam "w glowie" zakodowanej wizji matki+piersi, wrecz butla wydawala mi sie oczywista, bo zawsze widzaialm swoje fotki jako malucha np.przy butli.Znam oprocz siebie jeszcze 3 kobiety z bliskiego otoczenia-jedna karmila w szpitalu zeby nie gadali, w domu zaraz odstawila, druga tez w ogole nie chciala i dostala w szpitalu bromergon.Acha i trzecia karmila pare dni na probe ale niezbyt entuzjastycznie od samego poczatku, wiec przeszla na proch .Dla rownowagi znam tez pare co karmily rok- 18 miesiecy i uwazaly ,ze to najwygodniejsza sprawa pod sloncem. Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: karmienie sztuczne 20.04.12, 09:42 to ja pozwole sobie podsumowac- karmisz piersia zle, karmisz mm tez zle, z obu sie trzeba tlumaczyc i znosic dziwne uwagi i spojrzenia, czyli cokolwiek zrobisz-bedziesz zalowac, amen Odpowiedz Link Zgłoś
ewa-krystyna Re: karmienie sztuczne 20.04.12, 21:14 to moja historia jest zupelnie inna... ja planowalam kp tylko na pierwsze 3 tygodnie po urodzeniu,bo wydawalo mi sie to obrzydliwe i niewygodne.... potem mialam przejsc na butelke - formula i butelki juz czekaly po 3 tygodniach stwierdzilam,ze jak wytrzymalam te najgorsze kilka pierwszysch dni kiedy niemalze wylam z bolu przy jednej piersi, to moge kontynuowac do 3 miesiecy,pozniej dam butle.... minelo 3 miesiace ... stwierdzilam,ze w sumie WHO zaleca min. 6 miesiecy,wiec dobrne do tych 6 miesiecy.... nadszedl 6-ty miesiac i w sumie szlo mi dobrze,wiec czemu nie kontynuowac i zaoszczedzic troche pieniedzy.... ale juz wtedy postanowilam,ze z roczkiem bedzie koniec kp .... no i znowu nadszedl roczek i jakos tak stwierdzilam,ze do chociaz 18 miesiecy, bo szla jesien sezon grypowy....mala konczyla 18 miesiecy w styczniu i wtedy panowala panika na swinska grype,wiec stwierdzilam,ze jeszcze pociagniemy do konca wiosny .... no i w maju pod presja otoczenia ( no bo jakze to ona taka duza i jeszcze na cycu.... ) odstawilam mala majaca 22 miesiace .... ale jeszcze przez kolejne pol roku okazjonalnie dostawala cyca.... nie wiem czy cos jej "lecialo" ale ja to bardzo uspokajalo... a odstawilam z dnia na dzien,bez zadnych problemow..... z drugim dzieckiem nie poddam sie presji i odstawie pozniej w miare mozliwosci.... tak wiec sa rozne historie... przed ciaza nigdy bym nie uwierzyla,ze bede karmic piersia w ogole i az tak dlugo.... ale t chyba zalezy od osoby... ja sie na nic zbytnio nie nastawialam.... ani na porod sn ani na cc, wiec po kilkunastu godzinach gdy zdecydowano o cc nie bylo dla mnie zadna trauma.... to samo z kp.... nie mialam w planach kp,a wyszlo zupelnie inaczej i to przy tesciowej ( nie jest Polka) ktora mi wmawiala,ze mala potrzebuje wody i formuly, a ja wredna matka tylko cycka dawalam.... osobiscie uwazam,ze nie ma znaczenia jak sie karmi jesli tylko dziecko najedzone i zdrowo rosnie.... nie moge jednak scierpiec wmawiania,ze mimo wszelkich prob nie dalo sie,albo dziecko nie chcialo jesc, itp... itd.... nie chce nikogo obrazac,ale na prawde z moich obserwacji to sa po prostu wymowki aby jak najszybciej przejsc na formule.... i jestem ok z tym,ale powiedz nie mam ochoty kamic piersia,a nie ze nie udalo sie..... Odpowiedz Link Zgłoś