Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajomych?

06.11.11, 13:48
Kiedy zezwolic po porodzie na wizyty dalszej rodziny albo znajomych? Nie pisze tu o bliskiej rodzinie tylko o dalszej (jakies ciotki, kuzynki itp.) albo o jakis kolezankach itp. Kiedy na to pozwolilyscie? Czy 2 tygodnie po porodzie to w porzadku by ciotki, wraz z siostrzencami, kuzynki, kolezanki wpadly z wizyta i zobaczyly dziecko? Jak dziecko 2-tygodniowe reaguje na taki tlum ludzi? Bo pewnie kazdy bedzie chcial wziac na rece czy calowac dziecko... Zezwalalyscie na nocowanie, np. kilka dni, dalszej rodziny czy znajomych w domu czy jest to problematyczne przy tak malym dziecku? (ja mam 3 pokoje: goscinny, nasza sypialnia, maly pokoik gdzie bedzie dziecko + kuchnia). Licze na odpowiedz kobiet, ktore juz rodzily, bo ja jestem zielona w tej sprawie (oczekuje pierwszego dziecka).
    • kinga_iskierka Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 14:24
      trudno odpowiedziec na to pytanie, bo to bardzo indywidualna sprawa. Jedna przyjmuje gosci w dniu wypisu, inna czeka miesiac. Wszsytsko zalezy do tego jak sie bedziesz czula Ty, jak sobie ogarniesz zycie z maluszkiem, ogarniesz dom... u mnie pierwsi pojedynczy goscie pojawili sie po tygodniu od wyjscia ze szpitala, ale pojedyczny, rodzice z siostra z inengo miasta przyjechali po 2 tygodniach, zostali na noc i bylo bardzo fajnie. wiec wsyzstko zalezy od Twojego samopoczucia, bo takie male dziecko to i tak spi wiekszosc czasubig_grin
    • kondolyza Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 14:55
      to wsyztsko jest sprawa indywidualna, nie wiem czy już jesteś po porodzie? Sama wiesz jak się czujesz, czy masz siłę na przyjmowanie gości.
      To sprawa indywidualna. Ja np. bliską rodzinę przyjęłam 2 tygodnie po porodzie (moja mama, brat, siostra itp.). Ograniczyłam i odsunęłam w czasie świadomie wizyty znajomych, którzy mają dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym ze względu na możliwość przeniesienia jakichś bakterii.

      >Jak dziecko 2-tygodniowe reaguje na taki tlum ludzi?
      Myślę że 2 tygodniowe może znieść to lepiej niż 3miesięczniak, który ma swój stały rytm i każda zmienna powoduje rozbicie. Poza tym dziecko ok. 6 tygodni i starsze staje się bardzo podatne na nagromadzenie bodźców, moje tak miało, że w wieku ok 2-3 mcy po wizycie kogoś, trochę odreagowywało, czyli nie dało się uśpić jak ktoś obcy był w domu, było wrażliwe na nowe zapachy, czasem taki ekstremalny dzień musiało odpłakać przy układaniu do snu. Dlatego wówczas starałam się nadmiernie nie angażować dziecka i wolałam znajomych spotkać na spacerze kiedy dziecko było na powietrzu i spało.

      >Bo pewnie kazdy bedzie chcial wziac na rece czy calowac dziecko...

      Dam Ci radę-absolutnie nie pozwalaj nikomu całować maluszka! I nie chodzi o trzymanie pod kloszem, tylko o zdrowy rozsądek. Ja np. pozwalałam od początku żeby przychodzili nawet lekko przeziębieni czy z katarem, ale całować nie pozwalałam nikomu, sama też nie całuję dziecka w usta.
      >Zezwalalyscie na nocowanie, np. kilka dni, dalszej rodziny czy znajomych w domu czy jest to problematyczne przy tak malym dziecku?

      To zależy jakie masz układy z rodziną i czy będzie to wymagało od Ciebie zwiększonego zaangażowania. Najważniejsze żeby robienie śniadań rodzince nie przesłoniło opieki nad dzieckiem i nie odbyło się jego kosztem, ale jeśli zajmą się sobą sami a i Tobie pomogą bo zabiorą na spacer to jak najbardziejsmile
      Układ mieszkania mam podobny, akurat u nas nikt nie nocował, tylko moja siostra kilka dni, ale z nią to luz, nie musiałam się nia zajmowaćsmile
    • shinee5 Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 15:33
      Na pewno powinno się ograniczać (co nie znaczy, ze z nich zupełnie należy zrezygnować) wizyty znajomych przez przynajmniej miesiąc - gdyby dziecko się przeziębiło lub złapało jakąs inną infekcję to w zasadzie nie ma lekarstw, które mu można zaordynować . U nas był właśnie taki problem, gdy maluch miał 20 dni i niestety z drżeniem serca czekałam na rozwój wypadków, bo lekarze rozkładali ręce. A w ogóle wiele lekarstw dla dzieci można podawać dopiero od 3 miesiąca życia...
      • 1mzeta Nie przesadzaj 06.11.11, 15:57
        "A w ogóle wiele lekarstw dla dzieci można podawać dopiero od 3 miesiąca życia... "
        Przeciwgorączkowe są już od 1 miesiąc +, no i w jaki sposób leczą dzieci urodzone z problemami zdrowotnymi ?
        • kondolyza Re: Nie przesadzaj 06.11.11, 16:03
          sama każesz myć wszystkim ręce, mimo że na ręce brać nie pozwalasz, ale jak inna matka pisze, żeby tych odwiedzin nie było za dużo bo można czymś zarazić to krytykujesz.
          akurat z tym się zgadzam-jak leczyć katar czy przeziębienie u 2 tygodniowego malucha? leki są faktycznie 3m+. I myślę że właśnie o to chodziło przedmówczyni.

          a głupie pytanie-czym leczą chore noworodki-przecież tu mowa o zdrowym dziecku, które wyszło ze szpitala do domu. chyba nitk nikomu nie życzy aż tak poważnych problemów, żeby trzeba było trafić do szpitala....
          • 1mzeta Re: Nie przesadzaj 06.11.11, 18:14
            "Na ręce wcale nie musisz pozwalać dziecka brać temu kto chce"
            "No i pamiętaj- nie krępuj się i poproś każdego po wejściu do domu o umycie rąk-"

            No to teraz pokaż mi,że nie pozwalam brać na ręce.
            Nie musieć pozwalać to to nie to samo co- nie pozwalaj.
            Druga sprawa- nawet jak ktoś przychodzi i dziecka nie bierze na ręce to oczywistym jest umycie rąk po wejściu do domu bo goście mają to do siebie,że na ręce wziąć nie wezmą ale tu i ówdzie bobaska potarmoszą, a to zabawkę wezmą żeby się głupio nad nią zachwycić.

            "leki są faktycznie 3m+"
            Zacofana ta Polska- leki dla dziecka od 3 miesięcy + dopiero..... Katar u noworodka leczy się roztworem wody morskiej lub fizjologicznej plus odciąganie wydzieliny i np. euphorbium, które jest od urodzenia.

            No i proszę- pokaż mi fragment mojej wypowiedzi gdzie krytykuję kogoś za to że pozwala na odwiedziny- dokładnie ten fragment mi pokaż.
            • kondolyza Re: Nie przesadzaj 06.11.11, 21:25
              1mzeta napisała:

              > No i proszę- pokaż mi fragment mojej wypowiedzi gdzie krytykuję kogoś za to że
              > pozwala na odwiedziny- dokładnie ten fragment mi pokaż.

              Coś Ci się porąbało kochaniutka, ja napisałam: "ale jak inna matka pisze, żeby tych odwiedzin nie było za dużo bo można czymś zarazić to krytykujesz. "

              Krytykujesz osobę która radzi aby nie przesadzać z odwiedzinami, a nie dlatego że pozwala na odwiedziny. Który fragment świadczy o tym że krytykujesz? - sam tytuł: "nie przesadzaj".

              Skoro wiesz czym się leczy katar już u noworodka to znaczy że każde dziecko ma go mieć? I swojemu dziecku też to zafundujesz? Jeśli tak, to nie radź innym i nie mów że ktoś przesadza, skoro jest ostrożny w imię dobra swojego dziecka.
              A Polska zacofana bo chcemy żeby nasze dzieci były zdrowe jak najdłużej - nie to co w UK, tam nikt się pewnie niczym nie przejmuje co? Z ospą 2-tygodniowe też przeżyje, co tam że do szpitala trafi. A jelitówka albo grypa to też zacofanie w Polsce, bo za granicą to żaden problem, można wyleczyć solą morską.
              Sory za przejaskrawienie, ale ja po prostu nie znoszę, jak ktoś zabiera głos na forum tylko po to żeby krytykować innych, a już najbardziej jak krytykuje naprawdę sensowne wypowiedzi.
              • 1mzeta Re: Nie przesadzaj 07.11.11, 00:37
                Ty może sobie przeczytaj wypowiedź całą ale tak ze zrozumieniem tym razem, a nie samo "nie przesadzaj" w tytule to się dowiesz co krytykuję.
                "Coś Ci się porąbało kochaniutka,"
                Porąbało to się chyba coś tobie i się nie spoufalaj "kochaniutka".
                Przeczytaj sobie mojego posta odnośnie tego co napisałam autorce wątku na temat pierwszych odwiedzić, a dopiero potem się bulwersuj moimi wypowiedziami- zaręczam ci,że powodu do tego mieć nie będziesz.

                Do ospy i jelitówki jeszcze bym dorzuciła świnkę, różyczkę, odrę, hiv- tak, żeby cały komplet był smile

                Owszem tu w UK nie sra...y w gacie z takich powodów jak ty- wierz mi kilkudniowe dziecko w hipermarkecie z rodzicami nie jest szokiem dla nikogo i to widok dość powszechny, a umieralność noworodków no cóż- sprawdź sobie i porównaj z Pl- mam nadzieję,że będziesz potrafiła wyciągnąć odpowiednie wnioski.
      • red-fregless Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 08.11.11, 07:45
        ja uwazam ze jak dojdziesz troche do siebie to 2 tyg jest ok na wizyty tylko nie pozwol calowac malego bobasa nikomu najlepiej zeby go tez nie brali na rece.
        ja mialam wizytacjejuz w pierwszym tyg bylo ok ale pokazalam malego i odlozylam do lozeczka w innym pokoju nie zostal z goscmi przez caly czas
    • 1mzeta Wtedy 06.11.11, 15:53
      Kiedy uznasz to za stosowne i będziesz na siłach fizycznych i psychicznych przede wszystkim.
      Na ręce wcale nie musisz pozwalać dziecka brać temu kto chce- tym bardziej nie powinni go całować . To będzie noworodek- nie wiesz czy ktoś nie jest akurat w okresie kiedy może czymś zarażać, a sam jeszcze nie wie,że jest chory, czy nie ma opryszczki- a ta dla takiego malucha jest bardzo groźna. No i pamiętaj- nie krępuj się i poproś każdego po wejściu do domu o umycie rąk- nie żartuję i bynajmniej nie jestem przewrażliwiona na tym punkcie.
      Ja wyszłam ze szpitala po porodzie w drugiej dobie- przyjechała jedna ciotka (co siedziała przy mnie przy łóżku i trzymała małego przez chwilę), najlepszy przyjaciel mojego męża- ale ten tylko zajrzał przelotnie, pogratulował, rozumiał sytuację bo taktowny facet i siedział z mężem w salonie. Oprócz tego była siostra mojego męża- ale ona mieszka obok nas i wiesz co cie powiem ? Z następnym dzieckiem od razu zapowiem,że ktokolwiek z dalszej rodziny ma prawo przyjścia w odwiedziny nie wcześniej jak po tygodniu-dwóch po narodzinach.
      Ty też masz do tego prawo- to jest twój czas i twojego dziecka i należy tylko do was- drugi raz takich chwil z własnym maluszkiem mieć już nie będziesz.
    • papryczka.chili Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 16:00
      w sezonie zimowym po miesiącu mam zasadę i nie pcham się do nikogo i sama ja też stosuje , obowiązkowe mycie rąk, zakaz całowania .. spania długiego siedzenia..
      mam nauczke przy starszej córce po wizytach chorowała bo goście przchodzili z katarkiem lub nie myli rąk i lecieli do dziecka w butachuncertain
      • elcia.bory Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 18:04
        Ja odwiedzam "nowe" dzieci w rodzinie nie wcześniej jak 2 lub 3 miesiące po urodzeniu. Trzeba dać dziecku i matce odnaleźć się i zorganizować. Ja tak uważam i stosuję, ale jak mnie wcześniej odwiedzają to trudno, przecież nie wyproszę... ale jeśli ktoś dzwoni i pyta to mówię, żeby się wcale nie spieszyli smile Jeszcze zależy kto, bo wiadomo bliska rodzina to jak przyjdzie to jeszcze może coś pomoże, ale przy ciotkach skakać z herbatkami itd. to już wolałabym potem, jak dziecko podrośnie.
      • 1mzeta Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 18:17
        Zaraz cię za to zlinczują- jak to ręce myć po przyjściu do domu.......
    • gazeta_mi_placi Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 18:08
      Nie bardzo rozumiem tego całego oglądania dziecka (za wyjątkiem najbliższej rodziny czy dziadków), każdy noworodek i niemowlę (może za wyjątkiem tych które urodziły się z wadami twarzoczaszki) wygląda mniej więcej tak samo, na jedno kopyto, nie do rozróżnienia od 99% pozostałych noworodków lub niemowląt.
      Po co ludziska cisną się do oglądania niemowlaka?
      • 1mzeta Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 18:23
        Gazeta jaka ty pusta jesteś to aż mnie dziw bierze,że tacy ludzie istnieją.
        "każdy noworodek i niemowlę ...... wygląda mniej więcej tak samo, na jedno kopyto, nie do rozróżnienia od 99% pozostałych noworodków lub niemowląt."
        Przerypane mają te pielęgniarki od noworodków- jak one te dzieci matkom przynoszą- chyba losowanie robią, której, które dziecko podadzą.
        Ja bym na twoim miejscu zrobiła badania DNA z tymi co cię "wychowali" bo może się okazać, że ci ludzie co cię wychowywali to w sumie ok tylko ty nie bo w końcu nie ich geny masz- przecież równie dobrze mogli cię nie twojej rodzicielce w szpitalu wydać do zabrania do domu.
        • gazeta_mi_placi Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 18:34
          >Przerypane mają te pielęgniarki od noworodków- jak one te dzieci matkom przynoszą- chyba losowanie robią, której, które dziecko podadzą.

          A jak myślisz po co pielęgniarki zakładają noworodkom opaski na rączkach z imieniem i nazwiskiem? Dla widzimisię?
          • 1mzeta Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 18:54
            Widać,że dzieci nie masz i nie miałaś ,a jeśli tak to kiepska matka z ciebie.
            Ja swoje dziecko rozpoznałabym wśród setki innych- ba nawet po płaczu bym poznała.
            • malgosiek2 Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 18:58
              1mzeta napisała:

              > Widać,że dzieci nie masz i nie miałaś

              raczej powinno brzmieć nie miałeś big_grin

              >,a jeśli tak to kiepska matka z ciebie.

              To raczej nie jest możliwe nawet na dzisiejszy stan medycyny big_grin
              • 1mzeta Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 19:03
                A no zmyliło mnie to, że gazeta miał/miała kiedyś w sygnaturce coś odnośnie najbliższej owulacji uncertain
                No to faktycznie jeśli to facet to tłumaczy to jego stan wiedzy i podejście do tematu.
                • szalona-matematyczka A ja wezme w obrone gazeta-mi-placi, bo 06.11.11, 19:29
                  A ja wezme w obrone gazeta-mi-placi, bo choc jestem przyszla matka to tez nie rozumiem tego pedu do ogladania niemowlaka u dalszej rodziny czy dalszych kolezanek. Rozumiem u bliskiej rodziny, ze np. babcia czy siostra chca dziecko dopiero co narodzone jak najszybciej zobaczyc, bo to w koncu ich najblizsza rodzina, duza czesc wspolnych genow itp. Najblizszej rodziny tez sie tak nie krepuje. Rozumiem te chec u najblizszej przyjaciolki, ze chce pomoc itp. Ale nie rozumiem tego u dalszej rodziny, jakis ciotek piata woda po kisielu, kuzynek, ktore widze raz na 5 lat, ciotki meza, ktorej nigdy jeszcze na oczy nie widzialam, czy kolezanek, z ktorymi przypadkowo pracuje ale tak naprawde nawet nie jestem zaprzyjazniona. A o takie osoby pytalam w moim poscie. Ja naprawde tego nie rozumiem, moze ktos mi to wyjasni dlaczego jakas daleka dawno nie widziana kuzynka czy jakas starsza ciotka meza, ktorej ja nigdy nie widzialam a maz ja widzial ostatnio dobre 6 lat temu, zaczyna piszczec na wiesc o dziecku i chce mnie odwiedzac tuz po porodzie? W koncu - jak napisal gazeta-mi-placi dzieciaki sa na poczatku bardzo podobne do siebie, no chyba ze urodzi sie z jakas wada jak 3 raczki. sad Czy oni nie moga odczekac az dziecko podrosnie na tyle, ze bedzie mialo swoj system immulogiczny? Widocznie jestem aspoleczna i zimna kobieta. smile
                  • malgosiek2 Re: A ja wezme w obrone gazeta-mi-placi, bo 06.11.11, 19:33
                    A musisz zawiadamiać te dalsze ciotki i pociotki?
                    Czy u Was w rodzinie to taka "norma"?
                    No jak tak to oki.
                    Bo mnie jakoś te ciotki i pociotki nie odwiedzały jak i dalsze koleżanki.
                    Żadnych tłumów u nas nie było.
                    Przerysowujesz chyba nieco sytuację.
                    • gazeta_mi_placi Re: A ja wezme w obrone gazeta-mi-placi, bo 06.11.11, 20:23
                      Tego rodzaju informacje z reguły szybko się rozchodzą, zwłaszcza jak rodzina z tego samego miasta.
                      • malgosiek2 Re: A ja wezme w obrone gazeta-mi-placi, bo 06.11.11, 20:27
                        No i co, że się rozchodzą.
                        U nas też się rozeszło, a dzikich tłumów rodziny i znajomych nie było.
                        Trochę więcej asertywności i tyle.
                        A widać, że autorka nie bardzo wie jak zatrzymać pędzący tłum i ma pretensje.
                        Mówi się grzecznie aczkolwiek dobitnie, że takie wizyty to trochę później, bo coś tam coś tam.
                        Można trochę powymyślać coś dodać, puścić jakiś blef.
                        Popis fantazji w pełni tongue_out
                        • gazeta_mi_placi Re: A ja wezme w obrone gazeta-mi-placi, bo 06.11.11, 21:15
                          >U nas też się rozeszło, a dzikich tłumów rodziny i znajomych nie było.

                          Może kwestia charakterku big_grin
                          • kropencjaa Re: A ja wezme w obrone gazeta-mi-placi, bo 07.11.11, 21:48
                            i w tym sęk smile
                            co Ty możesz wiedzieć o problemach innych i kto co przeżył, jesli sama nie byłas w jakiejś sytuacji!!!

                            > Może kwestia charakterku big_grin

                            może nie masz znajomych tongue_out

                            tak możesz dac teraz upust swojej złości i sie wypowiedzieć!
                    • szalona-matematyczka Niestety taka "norma"... 06.11.11, 21:06
                      malgosiek2 napisała:

                      > A musisz zawiadamiać te dalsze ciotki i pociotki?
                      > Czy u Was w rodzinie to taka "norma"?
                      > No jak tak to oki.
                      > Bo mnie jakoś te ciotki i pociotki nie odwiedzały jak i dalsze koleżanki.
                      > Żadnych tłumów u nas nie było.
                      > Przerysowujesz chyba nieco sytuację.

                      Kazda rodzina jest inna. Niestety w rodzinie meza to taka "norma". Wszyscy wscibiaja nosa w nie swoje sprawy. Z jednej strony graja szalenie rodzinnych, lubiacych dzieci z drugiej strony plotki, zazdrosc, wiem od meza, ze niektorzy z jego rodziny zle traktuja swoje dzieci. Choc graja takich kochajacych dzieci.... Moja rodzina jest troche bardziej powsciagliwa. Wiem, ze do tych wizyt roznych dalekich cioc, kuzynek z mojej czy meza rodziny dojdzie. Troche jest i tak, ze chce tez miec to z glowy: popatrza i pojda. Ale poniewaz nie wiem jak rozwija sie noworodek to zapytalam sie was, mamy juz majace dzieci. Z tego co widze to jednak wiekszosc z was napisala ze 1 miesiac po porodzie na odwiedziny ze strony dalszej rodziny to dobry termin. Wiec im tak zakomunikuje, ze moga do nas wpasc z krotka wizyta (bez nocowania!) ale najwczesniej 1 miesiac po porodzie. I oczywiscie zeby sie z nami umowili kiedy wpadna, a nie zeby spontanicznie wpadli.
                      • kondolyza Re: Niestety taka "norma"... 06.11.11, 21:33
                        dokładnie. dopóki dziecko jest "śpiące" łatwiej mu będzie znieść te wizyty bez stresusmile Potem może być gorzej-jak napsiałam, jak ma 2-3 mce to już bywa ciężko, bywa nerwowo, bywają problemy z uśpieniem malca zbombardowanego natłokiem bodźców, nowych twarzy i zabawiania.
            • zebra12 Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 19:25
              Haha, ja miałam kłopoty z rozpoznaniem mojego dziecięcia. Wstyd mi było, ale nie rozróżniałam. A jak zmienili łóżeczko i weszłam rano do szpitala do córki to już horror. Sprawdzałam opaskę.
              • gazeta_mi_placi Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 19:40
                A pamiętasz tę aferę na całą Polskę z zamienieniem sióstr bliźniaczek? Sprawa wyszła po kilkunastu latach gdy okazało się, że jakaś znajoma jednej z nich podeszła do drugiej myśląc, że to ona.
                W trakcie całego procesu i śledztwa okazało się, że dzieci zamieniono w szpitalu. Matki dzieci (ani jedna ani druga której podmieniono) się nie pokapowały.
                • zebra12 Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 07.11.11, 05:41
                  Pamiętam i wiem, że to możliwe, bo dzieci są do siebie podobne. Bardzo podobne.
    • katriel Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 06.11.11, 23:14
      Jako kobieta, która już rodziła wink odpowiadam:
      1) Nie decydować zawczasu; jak poczujecie się gotowi do wizyt, to dacie znać.
      2) Ta rodzina i znajomi to z daleka zjeżdżają, że mieliby nocować? Do nas wszyscy
      jakoś wpadali na pól godziny (wystarczy, żeby dziecko zobaczyć). Ci, co mieszkają
      na drugim końcu Polski, też: nocowali u bliżej mieszkających krewnych, a do nas
      wpadali tylo na herbatkę.
      3) To, że chcą całować, to nie znaczy że muszą - można zabronić. Ewentualnie
      jakoś to ograniczać, ja np. pozwalałam każdemu pocałować noworodka w kolanko
      (ale to działa przy noworodku wiosenno-letnim, który jest lekko ubrany i kolanka
      ma na wierzchu).
      4) Koncepcja trzymania noworodka w oddzielnym pokoju (piszesz "nasza sypialnia,
      maly pokoik gdzie bedzie dziecko...") to głupi pomysł. Dziecko ma być przy mamie.
      • szalona-matematyczka Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 07.11.11, 00:05
        katriel napisała:

        > Jako kobieta, która już rodziła wink odpowiadam:
        > 1) Nie decydować zawczasu; jak poczujecie się gotowi do wizyt, to dacie znać.

        To bede miala tysiace telefonow. sad Wole powiedziec od razu, ze zaprosimy was po tym i tym dniu (np. jak urodze 30 marca to powiem, ze po 1 maja) i wtedy my do was zadzwonimy (np. powiem zadzwonimy do was po 1 maja by ustalic wizyte) niz zeby mi dzwonili co 2 dni z zapytaniem "kiedy mozemy przyjsc?".

        > 2) Ta rodzina i znajomi to z daleka zjeżdżają, że mieliby nocować? Do nas wszys
        > cy
        > jakoś wpadali na pól godziny (wystarczy, żeby dziecko zobaczyć). Ci, co mieszka
        > ją
        > na drugim końcu Polski, też: nocowali u bliżej mieszkających krewnych, a do nas
        >
        > wpadali tylo na herbatkę.

        Tak, ta dalsza rodzina to z daleka (nawet kilkaset km). Ale maja pieniadze i my sami stwierdzilismy, ze nie bedziemy ich nocowali: to nie sa zbyt bliskie osoby (mowie o dalszej rodzinie) a poza tym mieszkanie jest male, mimo ze 3 pokoje. Ja po prostu nie wyobrazam sobie biegac w szlafroku, zmeczona, niedoczesana kiedy przyjedzie jakas daleka ciotka czy kuzynka wraz z wujkiem mojego meza, bo to dla mnie obcy ludzie. Szczegolnie wobec obcych w koncu facetow czulabym sie dziwnie. Wiec poniewaz oni sa dosyc majetni to zdecydowalismy, ze musza sobie gdzies znalezc nocleg.

        > 3) To, że chcą całować, to nie znaczy że muszą - można zabronić. Ewentualnie
        > jakoś to ograniczać, ja np. pozwalałam każdemu pocałować noworodka w kolanko
        > (ale to działa przy noworodku wiosenno-letnim, który jest lekko ubrany i kolank
        > a
        > ma na wierzchu).

        Z calowaniem to juz wiem. Duzo dziewczyn juz pisalo o tym. Poza tym w Internecie jest pare fajnych artykulow o niemowlakach i wizytach i tez przestrzega sie przed calowaniem. Na to na pewno nie pozwole a jakby sie czepiali to powiem "Lekarz zabronil". smile))

        > 4) Koncepcja trzymania noworodka w oddzielnym pokoju (piszesz "nasza sypialnia,
        >
        > maly pokoik gdzie bedzie dziecko...") to głupi pomysł. Dziecko ma być przy mami
        > e.

        Tzn. dziecko ma swoj maly pokoik, ale wiadomo, ze na poczatku to i tak bedzie ze mna. Jesli nie bedzie duzo plakalo to bedzie ze mna i mezem w tym samym pokoju. Jesli bedzie duzo plakalo i czesto budzilo sie w nocy to ja z dzieckiem przeniose sie do pokoju dzieciecego. Bede razem z dzieckiem a maz bedzie sie mogl wyspac, bo ktos musi pracowac. Oczywiscie po pewnym czasie wroce do sypialni meza. smile)))
    • artdesign84 Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 07.11.11, 03:39
      urodziłam we wtorek
      w środę byłam w domu i przyjechali dziadkowie
      w czwartek przyjechała koleżanka do mnie na "pępkowe" smile
    • kropencjaa Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 07.11.11, 10:27
      To pewnie każdego indywidualna sprawa. Ja odwiedziny po porodzie przeżywalam bardzo. Ponieważ moj synek byl dlugo oczekwiwanym dzieckiem wszyscy bardzo sie cieszyli, chcieli go zobaczyć. Moja siostra przyjechala tego sama dnia, jak wrociliśmy ze szpitala, ponieważ nikt nie mógl odiwedzić nas zaraz po porodzie w szpitalu poza tatusiem. Pamiętam, że byłam bardzo zmęczona, byla moja mama, siostra i jej dwojka dzieciakow....czułam się niekomfortowo, miałam ich dość, nie miałam ochoty rozmawiać, marzyłam o ciszy, o byciu sam na sam z małym i z mężem. W tym samym tygodniu bez zapowiedzi przyszła koleżanka, która bez wyczucia czasu siedziała ponad 2 godz. Wyszłam do łazienki i zaczęłam płakać, poprosiłam męża by powiedział jej aby poszła. Już mnie nie obchodziło czy ją urażę. Odwiedziny po porodzie powinny zacząć się wtedy gdy będziesz na to gotowa po prostu, gdy poczujesz, że masz ochotę na gości i na to by pochwalić się swoim maleństwem. To na pewno nie 1 i 2 tydzień.
    • zabulin Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 07.11.11, 13:11
      U nas późno, bo takie było zalecenie lekarzy.
      Moj syn urodził sie końcem stycznia, w 9 dobie życia zdiagnozowano u niego zum. Trafiliśmy do szpitala. Był i antybiotyk i leki przeciwgoraczkowe
      (to info dla tych, ktore twierdzą, ze nie ma czym leczyć dzieci ponizej 3 m-ca życia)

      Kiedy 10 dni później wychodziliśmy ze szpitala lekarka prowadząca powiedziala jasno, ze dziecko po takiej chorobie i antybiotyku ma znacznie obniżona odporność.
      Najlepiej nie fundować mu tłumów ludzi chcących go brać a ręce, całować itp, bo ryzyko ze coś zlapie jest duże.


      Dwa dni po naszym wyjściu ze szpitala maż złapał paskudną infekcje i ze strachu w ogole zakazalam mu przebywania w promieniu 5 m od syna.

      Bałam sie o małego i nie mialam oporów- jak ktos przyszedł, mówiłam ok, ale na ręce nie daję.
      Zreszta szalały wtedy w rodzinie infekcje wszelkiej masci. Okres zimowy temu sprzyjał.

      A juz na pewno nie pozoliłabym na żadne obmacywanie i głaskanie nawet ekstra zdrowego noworodka przez dzieciaki. Wiadomo te przedszkolne czy szkolne mogą lazić jakis czas z niezła zarazą zanim sie ujawni.

      • gazeta_mi_placi Re: ubrac sie w ciązy :( 07.11.11, 13:32
        >Dwa dni po naszym wyjściu ze szpitala maż złapał paskudną infekcje i ze strachu w ogole zakazalam mu przebywania w promieniu 5 m od syna.

        A gdybyś to Ty była chora?
        • zabulin Re: ubrac sie w ciązy :( 08.11.11, 08:25
          Ja mialam stan podgoraczkowy, bol gardła.
          Karmiłam piersią więc leczyłam się apapem i modlilam, zeby dziecko nie zachorowało.

          Cięzko było. Baliśmy się bardzo ponownej choroby i powrotu do szpitala. Bardzo
      • shinee5 Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 07.11.11, 14:06
        W szpitalu jak coś poważnego pewnie dadzą leki nowordkowi, nam w warunkach domowych powiedziano, że to jeszcze za wcześnie, że nie wiadomo, jak taki lek wpłynie na takiego malucha. Na szczęście mały sam wyszedł z infekcji i nie musiał być hospitalizowany.
    • 1mzeta Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 07.11.11, 20:06
      Jasne. Najważniejsze to wpakować się komuś z buciorami do domu i życia wtedy kiedy nie jest się proszonym- to takie w twoim stylu.
    • kropencjaa Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 07.11.11, 21:44
      Współczuję Ci, widzę, że za to po prostu już nie możesz i nie tylko chyba ja to zauwazylam!!!
      Z moimi hormonami ok, za to z Toba cos nie tak, ale na szczęście to nie mój problem smile)
    • dominikanj1 Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 08.11.11, 08:28
      moja rodzina na szczęście ma wyczucie i nikt nam się nie narzucał.
      u nas to raczej ja byłam spragniona kontaktu z nimi i chęci pochwalenia się swoim skarbem (z rozsądkiem - żadnych zainfekowanych i przesiadywania godzinnego), bo w szpitalu bez odwiedzin spędziłam ponad 2 miesiące w permanentnym strachu o życie moje i dziecka.
      w razie natrętnych "gości" mam radę w stylu:
      "- ...kiedy możemy wpaść zobaczyć dziecko?
      - tego i tego dnia-jako świeżo upieczona mama ciągle ręce mam zajęte opieką nad maleństwem, więc przyda mi się pomoc kogoś kto oprócz powitania mojego dziecka zrobi zakupy/wypierze/wyprasuje/pozmywa/ugotuje/posprząta (wybrać to co potencjalny gość najmniej lubi smile)"
      • e-kasia1 Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 08.11.11, 20:49
        o matko, dziwne to jakieś
        sory, ale przecież to my zapraszamy kogoś do domu a nie ktoś sam włazi w naszą przestrzen nieproszony
        do mnie znajomi przyszli wtedy kiedy ich zaprosiłam a poczułam sie na siłach (i wtedy tez miałam na to ochotę) kiedy Mała skończyla 2 tygodnie; podałam pizze z dostawy i wszyscy byli zadowoleni smile nikogo nie dziwiło ze nie było pieczeni, 3 sałatek i 2 własnej roboty ciastwink

        rodzice i rodzenstwo zaprosilam kilka dni po wypisie ze szpitala i bardzo mi pomogli w domu ze sprzataniem, gotowaniem itp Nie musiałam koło nich "skakać" a to oni skakali wokół mnie wink
        Dalszej rodziny nie zaprosilam wcale, jak ktoś dzwonił z gratulacjami i pytał kiedy sie zobaczymy (ale to chyba tylko jedna kuzynka wykazała sie takim brakiem taktu -nie lubie jej), mówiłam ze nie prędko bo mam teraz sporo obowiązków, muszę odpocząć, poznać córkę pobyć z mężem i córą we trójkę; Nikt nie nalegał a jak by spróbował to bym zwyczajnie powiedziała: NIE. Nie byłby to dla mnie problem.
        Aaaa sporo spotkań zaliczyłam podczas spacerów - to była najfajniejsza forma spotykania sie ze znajomymi, po spacerze szybka kawka i ciacho u nas i znajomi mieli doskonałe wyczucie ewakuując sie dość szybko dając nam odpocząć, zdrzemnąć sie lub ugotować obiad hihi Tak chba powinno byc? Ja tez jak odwiedzam noworodka to pozostaję godzinkę i później zbieram sie d wyjścia. Rodzice z jednej strony potrzebuja czesto kontaktu z innymi ludźmi , ale nie oszukujmy sie marzą też o śniewink
    • leneczkaz Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 08.11.11, 17:44
      Do mnie się wszyscy zwalili już do szpitala, także sprawa rozwiązana wink
    • najma78 Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 08.11.11, 23:10
      To przeciez zalezy od ciebie, co dobre dla jednego nie koniecznie dla kogos innego. Ja nie stawialam zadnych ograniczen, oboje dzieci urodzilam wieczorem a rano ok. 10 opuszczalismy szpital i jeszcze tego samego dnia dzieci byly na specerze, a goscie w domu. Przyszlo sporo osob ale nie mialam z tym problemu, byly kwiaty, gratulacje i zachwyty nad dziecmi. Nie przypominam sobie aby ktos calowal dzeci, ale tez nie mialam wizji strasznych bakterii i wirusowow atakujacych moje dzieci. Wizyty im jakos nie zaszkodzily.
    • gazeta_mi_placi Re: Kiedy po porodziewizyty dalszej rodziny,znajo 09.11.11, 11:06
      Myślę, że Panie ciężarne i młode Mamy zdecydowanie przesadzają odnośnie tych odwiedzin i ich częstotliwości.
      W realu tak naprawdę oprócz najbliższej rodziny (dziadkowie, siostra), ewentualnie najlepszej przyjaciółki nikt nie ma zbytniej ochoty oglądać cudzego niemowlaka, który wygląda niemal dokładnie tak samo jak 99% innych niemowlaków.
      Utarło się, że dziecko koniecznie trzeba obejrzeć stąd ludzie z uprzejmości pytają kiedy mogą wpaść "obejrzeć" niemowlaka, ale wcale nie mają na to wielkiej ochoty.
      Dzieciak jak dzieciak, co tu do oglądania (poza zakochanymi w dziecku rodzicami, ewentualnie dziadkami nic szczególnego).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja