tomelanka
28.11.11, 13:27
16 listopada o 16.00 urodzilam synka, 55 cm i 4190 g, 10 punktow, silami natury, rodzilam 13 godzin w takich bolach ze parte byly juz jak pobyt w spa, ale bylam dzielna

tydzien po porodzie lezelismy jeszcze w szpitalu, bo malenki mial zakazenie drog moczowych i dostawal antybiotyk a mamie musieli kilka razy krew przetaczac, ale juz wszystko dobrze

pyzia jest wesola, ladnie je (az za ladnie czasem mam wrazenie

), w nocy budzi sie raz, rzadziej dwa, choc nad ranem maruder mu sie wlacza i najchetniej by wisial na piersi