no i juz po :)

28.11.11, 13:27
16 listopada o 16.00 urodzilam synka, 55 cm i 4190 g, 10 punktow, silami natury, rodzilam 13 godzin w takich bolach ze parte byly juz jak pobyt w spa, ale bylam dzielna smile
tydzien po porodzie lezelismy jeszcze w szpitalu, bo malenki mial zakazenie drog moczowych i dostawal antybiotyk a mamie musieli kilka razy krew przetaczac, ale juz wszystko dobrze smile
pyzia jest wesola, ladnie je (az za ladnie czasem mam wrazenie wink), w nocy budzi sie raz, rzadziej dwa, choc nad ranem maruder mu sie wlacza i najchetniej by wisial na piersi wink
    • milamala Re: no i juz po :) 28.11.11, 13:33
      Gratulacje!
      Szkoda, ze niektore kobiety uwazaja, ze musza byc "dzielne" i musza cierpiec, bo beda lepszymi matkami. W dzisiejszych czasach nei trzeba juz byc dzielna zeby cieszyc sie slicznym potomkiem.
      • nomya Re: no i juz po :) 28.11.11, 13:36
        Myślę, że nadinterpretujesz post tomelanki smile Każda kobieta w takim momencie jest dzielna, bez względu na to jaki miała poród.
    • nomya Re: no i juz po :) 28.11.11, 13:34
      Serdecznie gratuluję!!! smile Duży chłopak big_grin
      A powiedz mi, miałaś może podawaną oksytocynę? Pytam, bo piszesz o mocnych bólach porodowych.
      • milamala Re: no i juz po :) 28.11.11, 13:41
        Pewnie rzeczywiscie nadinterpretowuje. Rzucilo mi sie to slowo w oczy i jakos tak odruchowo zareagowalam.. Oczywiscie masz racje, kazda kobieta w takiejchwili jest dzielna, ze zniecuzleniem i bez.
        Jeszcze raz gratuluje.
        • sposobuzycia Re: no i juz po :) 28.11.11, 13:58
          tomelanko, gratuluję serdecznie, pamiętam Cię jeszcze z forum ślubnego, choć wtedy byłam pod innym nickiem big_grin Super, że wszystko w porządku, choć to przetaczanie krwi brzmi strasznie...
          • tomelanka Re: no i juz po :) 28.11.11, 14:13
            przetaczanie nie jest straszne wink lezysz jak pod kroplowka, nawet meza wpuscili mimo ze to nie byly godziny odwiedzin, zeby maly do noworodkow nie musial isc
            nie boli

            a co do bycia dzielna... u mnie w szpitalu zzo nie ma, a chetnie bym zaplacila gdyby byla taka mozliwosc
            nie robie z cierpienia zadnej ideologii
            oxytocyne mialam podana, ale pod sam koniec, tak od 8 centymetra, jak urodzilam, dostalam reszte na obkurczenie macicy wink
            polozna sie smiala ze mnie ze sie za duzo ciaz z zaskoczenia naogladalam wink
            pani Gabrysiu, ja chyba musze kupe
            to idz
            a jak to parte?
            a co ty myslisz ze jednym partym urodzisz? big_grin

            a to faktycznie byly parte wink uwinelam sie w 10 minut wink

            dodam ze super miec swoja zyczliwa i madra polozna, bo ta z dyzuru, ktora mi porod odbierala to taka franca byla ze jaaaaa

            ja tu w skurczach probuje jakas poze przybrac, zeby tak nie bolalo, a ona do mnie: a co pani sie spodzieala, ze to nie bedzie bolalo? jakie pani miala wyobrazenie o porodzie? (i chyba oczekiwala odpowiedzi wink), a po porodzie nawet nie przyszla zobaczyc, czy wszystko ok, nie mam krwotokow i takich tam..

            a najlepszy byl moj synek wink dostalam go na piers, a on caly biedny umazany i taki pomarszczony troche bo przenoszony, ja do niego, ales ty brzydki wink a on na mnie lypnal zlo jednym okiem i pokazal srodkowy palec big_grin (tak mu sie odgina jakos wink)
            • delphine_delphine Re: no i juz po :) 28.11.11, 17:17
              Tomelanko, gratuluję i strasznie się cieszę, że wszystko się udało!
              No to teraz pozostają tylko przyjemności wink Powodzenia! wink
              • doral2 Re: no i juz po :) 28.11.11, 20:03
                gratulacje tomelanka smile
                na maglu się zaanonsuj smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja