piersi-cos z nich leci...

03.06.04, 17:49
Dziewczyny!!
koncze 17 tydzien mojej ciazy i od kilku dni kropelka po kropelce leci z
moich piersi przeźroczysty, lepki plyn. Co to? i czy to normalne, zeby juz
tak wczesnie??
pozdrawiam i czekam na Wasze odpowiedzi i rady
    • zizia21 Re: piersi-cos z nich leci... 03.06.04, 18:40
      Tak, to normalne , ze tak wczesnie smile u mnie siara pojawiła sie juz w 11!
      tygodniu i byłam na poczatku przerazona co to. a tak wogole to podejrzewam , ze
      to kwestia psychicznego nastawienia - bardzo chce karmic jak najdluzej bedzie
      to mozliwe i stad juz teraz jestem "mleczna" smile
      pozdrawiam
      iza
      • jagoda1977 Re: piersi-cos z nich leci... 03.06.04, 19:44
        Nie martw się u mnie było identycznie siara zaczęła mi lecieć w 16
        tyg.ciąży.Byłam przerażona,ale mój gin mnie uspokoił,że wszystko jest ok.Teraz
        jestem w 35 tyg.i moje piersi zrobiły sobie przerwę co mnie trochę
        martwi.Pozdrawiam
        Jagoda i 35 tyg.niespodziewanka
    • sakada Re: piersi-cos z nich leci... 04.06.04, 15:37
      Nie masz się czym przejmować, to co leci ci z piersi to siara - pierwszy pokarm. Twoje piersi przygotowują się do karmienia - ja też w 14 tyg moczyłam w nocy piżamę. To może uciążliwe, ale to nic złego.
    • 2ml Re: piersi-cos z nich leci... 04.06.04, 21:56
      Witaj, myślę że nie masz powodów do obaw. Ta ciecz to siara. Ja byłam w ok. 20
      tyg. gdy pierwszy raz na koszulce nagle pojawiła mi się ogromna plama. Mój
      ginekolog mnie uspokoił a nawet powiedział, że to dobry znak i lepiej iż siara
      zaczyna lecieć już w trakcie ciąży smile. Ucieszyła mnie to, bo bardzo chcę
      karmić piersią. Teraz co jakiś czas w różnych porach dnia i nocy wstaję z
      plamami na koszulce (zakładam w ciągu dnia podkoszulkę, żeby nie było widać).
      Najdziwniejsze jest to, że częściej leci z prawej piersi. Możesz mieć tylko
      powodu do radości. Gratulujemy i oby tak dalej! Pozdrawiamy! Gosia i 37 tyg.
      Bączek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja