Ciąża a narty?

05.01.12, 10:18
Moje Drogie!!!
Prawdopodobnie jestem w ciąży, a za tydzień czeka mnie dośc daleki wyjazd na narty i w związku z tym moje pytanie do mam które na nartach jeżdżą.Czy myślicie ze w tak wczesnej ciąży jest to niewskazane? Jakie są Wasze doświadczenia w temacie?
pozdrawiam
L.
    • natalinek.j Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 10:30
      A jakie zdanie na ten temat ma Twój lekarz?
      Ja np. bym nie jeździła na nartach w ciąży, ale ja poroniłam więc stąd pewnie ostrożność. Poza tym nie jestem w tym najlepsza tongue_out Nigdy nie wiadomo co się zdarzy na szlaku, czy się nie przewrócisz, czy ktoś na Ciebie nie wpadnie. Jeżeli jesteś pewna swoich możliwości i umiejętności.....
    • princessa.of.persia Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 10:47
      No ja tez bym na nartach nie jezdzila. Niech Ci sie upadek zdarzy i co wtedy. Ja tez pierwsza ciaza po przejsciach na szczescie donoszona ale przy drugiej dmuchalam na zimne.
      • malenka691 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 11:03
        Dziewczyny!!!!
        No wiec tak dla wyjasnienia- u lekarza bede niestey dopiero dzien przed wyjazdem ,wiec narazie nie mam sie kogo zapytaćsad, moja znajoma jeżdziła na nartach w 3 miesiącu ciąży bez problemu-oczywiscie z uwagi na stan na łagodnych i spokojnych trasach i o taka relaksacyjna jazde mi chodzi ,lekarz nie widzial problemu.Mi bardziej chodzi o różnice czasową tzn. w chwili wyjazdu to bedzie 3 tydzien więc nie wiem czy np ze względu na wczesny okres nie jest to okres gorszy na taki wyjazd niz np. własnie 3 miesiac kiedy ciąża jest juz bardziej "ugruntowana".
        • m.b.g Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 11:15
          Nie 3 tydzień, a 5.
          3 miesiąc jest już rzeczywiście pewniejszy, na początku częściej trafiają się przykre rzeczy.
          • malenka691 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 12:25
            3 nie 5 tydziensmile
            • natchniuza86 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 12:55
              W 3tc prawie nikt jeszcze nie wie, ze jest w ciazy wink Bo to sa trzy tygodnie od miesiaczki, czyli jeszcze przed terminem kolejnej.
              • malenka691 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 14:11
                Zgadzam się,dlatego celowo użylam sformułowania "prawdopodobnie "smile, Cykle mam regularne jak w szwajcarskim zegarku więc nie mam problemu z wyliczeniem prawdopodobnej daty zajścia, a tym samym policzenia który to bedzie ewentualnie -a zarazem realnie- tydzień.Na test z moczu musze jeszcze ciut poczekac ,ale robiłam juz z krwi w laboratorium i stężenie hormonu powyżej normy moze tu wskazywac na fakt że jest coś na rzeczysmile
        • katriel Re: Ciąża a narty? 06.01.12, 00:21
          Jeśli wyjeżdżasz za tydzień i to będzie 3 tydzień, to teraz jesteś w drugim.
          Czyli jeszcze w ogóle w ciąży nie jesteś - zajdziesz w nią z końcem drugiego tygodnia.
          (No sorry, wiem że to bez sensu, ale tak to się liczy. I lepiej się przyzwyczaj, bo się
          z lekarzem/położną nie dogadasz.)
    • m.b.g Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 10:58
      Nie jechałabym, bo gdyby coś się stało (choć szanse na to są małe, ale jednak są), to miałabym wyrzuty sumienia.
      Rozważ to w swoim i tyle.
      • julita165 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 11:45
        Boże, równo rok temu miałam podobny dylemat i pojechałam. W 9/10 tc byłam w Val Gardenie, dobre 1300 km jazdy samochodem ( sama prowadziłam bo mąż nie mógł ze mną jechać, a w samochodach znajomych nie było miejsca ). Na miejscu miałam się oszczędzać a chyba jeździłam więcej niż zwykle bo z powodu przymusowej abstynencji mniej czasu spędzałam w knajpach smile Wszystko było ok czyli moim, a także mojej lekarki narciarki zdaniem, w I trymestrze ciąży ( w II niby też tylko, że może być problem z powodu zmiany środka ciężkości smile ) można jechać na narty ale pod pewnymi warunkami. Po pierwsze lekarz nie może mieć żadnych uwag co do stanu zdrowia pacjentki i przebiegu ciąży, żadnych plamień, odklejania kosmówki itp. Ja dwa dni przed wyjazdem poszłam na ekstra wizytę żeby pod tym względem mieć pewność. Po drugie: trzeba naprawdę bardzo dobrze na tych nartach jeździć, na pewno ciąża wyklucza naukę jeżdżenia na nartach bo liczne upadki są wtedy nieuniknione. Ja jeżdżę na nartach od 3 roku życia i chociaż ryzyka jakiś urazów wykluczyć oczywiście się nie da to wiedziałam, że mogę to ryzyko zminimalizować do akceptowalnego poziomu. Naprawdę pojeździłam sobie sporo, na trudnych albo bardzo długich trasach i nie zaliczyłam żadnej wywrotki. I warunek trzeci: nie szarżować z wysiłkiem, jeździć na ile kondycja pozwala, a jak poczuje się zmęczenie to odpoczynek w knajpce bo duży wysiłek fizyczny może skończyć się niedotlenieniem płodu. Przy czym pojęcie dużego wysiłku jest różne dla różnych osób, to zależy od Twojej kondycji przed ciążą.
        W tym roku jadę już z dzidziusiem smile
        Życzę miłego szusowania
        • natchniuza86 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 12:59
          Ja nie jezdze pewnie tak dobrze jak Ty, ale ZAWSZE jest ryzyko, ze nawet jezdzac po mistrzowsku spotkasz na trasie jakiegos kretyna, ktory w Ciebie wjedzie.
          Sporty, ktore niosa ryzyko upadku, kontuzji, sa moim zdaniem wykluczone. Ja np. jezdze konno od 6 roku zycia, wiem, ze nie ma takiej mozliwosci, zebym przez swoj blad z konia spadla, ale dzieja sie rozne rzeczy - kon sie moze przewrocic chocby i nieszczescie niemalze gwarantowane, wiec mimo ze swoim umiejetnosciom ufam, to nie mam gwarancji, ze cos sie wydarzy nie z mojej winy.
    • petit_tresor Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 11:39
      ja bym zrezygnowała z jazdy na nartach. lepiej pospacerować i mieć czyste sumienie smile
    • natchniuza86 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 12:53
      Ja bym na narty nie pojechala.
    • archeopteryx Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 13:53
      Również miałam narciarskie plany, ale nie zdecydowałam się pojechać gdy okazało się, że jestem w ciąży. Na nartach nie jeżdżę może rewelacyjnie, ale dobrze sobie radzę, natomiast nie mam zaufania do innych użytkowników stoku. Poza tym upadek (nawet niezbyt groźny) zawsze może się zdarzyć, a zwichnięcie czy złamanie nogi od razu zrodziłoby miliard komplikacji, bo zdjęcie rtg ryzykowne, leki ryzykowne itd. Wiadomo, że wszędzie można się przewrócić jednak na nartach ryzyko jest daleko większe, a po zwichnięciu nogi w 14 tc pierwszej ciąży (w kinie!!!) i nerwach z tym związanych, narty postanowiłam sobie podarować. Jeszcze się najeżdżę. Kiedyś smile
    • kotkowa Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 14:42
      Myślę, że niewskazane ze względu na możliwość urazów. Sama jazda raczej nie jest problemem, ale możesz upaść, ktoś może cię popchnąć, uderzyć w brzuch itd.
      • carollka_27 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 14:48
        jeśli dobrze jeździsz to w sumie czemu nie. ja bym pojechała tylko odpuściła czarne trasy. spróbuj może do lekarza się wcisnąć gdzieś wcześniej dla pewności swojej. na rowerze też dziewczyny jeżdżą we wczesnej ciąży, ryzyko upadku podobne.
        • madziulaz [...] 05.01.12, 17:24
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • doral2 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 19:09
            w cionży nic nie wolno.
            trza leżeć na lewym boku i pić wodę destylowaną, do porodu nie wychodząc z domu.
            wszak na schodach można się też przewrócić, albo na przejściu dla pieszych.
            albo wychodząc z autobusu.
            albo ze sklepu.
            albo z samochodu.
            albo może spać meteor.
            albo wojna wybuchnąć.
            nie, nie, nie, lepiej nie ryzykować.
            • carollka_27 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 19:56
              to pytam, czemu na rowerze ciężarne jeżdżą i to zachwalają do tego. początki mojej ciąży to maj, więc pora rowerowa i duża większość na rowerze jeździła. i co, niby to ma być bezpieczniejsze ? a jak idąc ulicą się potkniesz i wywalisz to co, też się organizm ciąży pozbędzie ? a pod koniec ciąży jest się bardziej niezdarnym, ciapowatym, potyka się o własne stopy to co, leżeć trzeba tylko ? a jak jedziesz samochodem i ktoś w Ciebie walnie to co wtedy ? kuźwa nie dramatyzujmy z drugiej strony smile
              • natchniuza86 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 21:39
                Jezdze i na nartach i na rowerze. Na nartach duzo prosciej o upadek niz na rowerze. Nie mowiac juz o tym, ze idac ulica potykam sie zdecydowanie rzadziej niz jezdzac na nartach. To straszne, ze Ty masz problemy z normalnym chodzeniem tongue_out
            • natchniuza86 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 21:37
              Doral, Ty naprawde jestes taka glupia czy tylko udajesz?
    • schat-be Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 21:01
      Malenka, jedź na narty i się nie stresuj! smile Może odpuść sobie jakieś bardzo wymagające albo niebezpieczne trasy po prostu. I generalnie się relaksuj!
      Ja będąc już w ciąży (wg OM ok. 3-tygodniowej właśnie) odstawiałam następujące kwiatki:
      - nurkowanie codziennie min. 2 razy, w tym raz do granicy nurkowania rekreacyjnego, tj. 40m
      - opijałam się rumem jak durna, bo happy hour było i głupio jakby miało przejść koło nosa
      - pożerałam wszelkiej maści owoce morza
      - dotykałam rekina i pływałam z rekinami, płaszczkami i innymi zwierzątkami
      - zjeżdżałam sobie na linie rozwieszonej między drzewami w dżungli
      - a na koniec jeszcze zaliczyłam 3 loty i 7-godzinną różnicę czasową
      A tydzień po powrocie potwierdziło się, że jestem w ciąży.

      Dzieć jak widać z suwaczka ma się dobrze smile Ja również. Tak więc ciesz się póki możesz! smile
      • natchniuza86 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 21:41
        Czy ma sie dobrze, to ocenisz po porodzie.
        Argumenty, ze ja pilam, skakalam na skoczni narciarskiej, cpalam, jadlam surowe mieso nie majac odpornosci na toxo, itd., itp. i nic mi ani dziecku sie nie stalo, sa idiotyczne. Ale kazdy ma swoj rozum i niech robi, jak uwaza.
        • schat-be Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 22:39
          Może i są idiotyczne. Ale z drugiej strony kiedy następuje zagnieżdżenie zarodka w ścianie macicy? Mniej więcej 6 dni po zapłodnieniu, czyli jakby nie patrzeć końcówka 3 tygodnia ciąży tongue_out No a potem musi się jeszcze łożysko jako takie wykształcić, jakiś układ krwionośny itd. Nawet lekarki się swojej pytałam, powiedziała, że mam się kompletnie nie przejmować. Nie wmówisz mi, że drinki wypite na tym etapie ciąży kończą się dzieckiem z FAS tongue_out Poza tym kto tu mówi o skoczni narciastkiej czy narkotykach? A Ty tatara albo krwistego steku nigdy nie jadłaś? Przecież mogłaś być w ciąży! W końcu nigdy nie wiadomo, gumka mogła pęknąć, pigułka nie zadziałać, termometr się popsuć tongue_out

          Oczywiście teraz już bym takich rzeczy nie robiła, ale tak wczesnej ciąży nie ma to jakiegoś większego znaczenia - o ile kobieta jest oczywiście zdrowa, nie miała jakichś większych problemów wcześniej.

          Moim skromnym zdaniem często jest tak - szczególnie czytając to forum, że kobiety popadają już w niezłe paranoje... Do teatru nie, do restauracji nie, wodę mineralną najlepiej to przegotować, koty z domu wywalić. No ludzie! Trochę rozsądku i trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość.

          Ja bym na narty pojechała i po prostu na siebe uważała.
    • makarona1 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 21:33
      Jak jesteś na 100% pewna, że nie ulegniesz urazowi to jedź. I nie ma tu nic do rzeczy Twoja umiejętność szusowania. Zawsze może znaleźć się na Twojej drodze ktoś, kogo umiejętności są znacznie mniejsze a i doświadczenie skromniejsze.
      Pomijając sam upadek są nieco mniej przyjemne sprawy typu złamania, urazy kolana itp i związane z tym wielomiesięczne leczenie plus rehabilitacje.
      Sobie przemyśl i róbta co chceta.
      • carollka_27 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 22:54
        a potykam się, a i owszem. i nawet to normalne na końcówce ciąży. a u koleżanki widzę ciążowe hormony szaleją i stara się byc nad wyraz niemiła i uszczypliwa smile jak ci lepiej to wyładowywuj swoje frustracje big_grin
        • makarona1 Re: Ciąża a narty? 05.01.12, 23:21
          Eeee..?
          Ale to nie do Ciebie było smile
          W ciąży już od dawna nie jestem, co nie wyklucza, że kiedyś będę wink
    • tutto.bene77 Re: Ciąża a narty? 06.01.12, 09:36
      A ja za tydzień wyjeżdżam na narty. Jestem w 16 tc, jeździć raczej nie planuję, chociaż może na jakiś symboliczny mini zjaździk po niebieskiej się skuszę.
      Na samym początku ciąży, nie miałabym chyba większych obaw o uraz dziecka (ono jest dobrze chronione), jedyne ryzyko jakie widzę to ew. prześwietlenie przy ew. urazie. Z drugiej strony na śliskim chodniku też można się uszkodzićsmile
      • carollka_27 Re: Ciąża a narty? 06.01.12, 10:37
        i ja nie do Ciebie pisałam smile
        • mom6 Re: Ciąża a narty? 06.01.12, 11:05
          W pierwszej ciąży pojechałam w góry w 13tygodniu, miałam ńie jeździć na nartach ale nie wytrzymalam. Zadzwoniłam do lekarki która wyraziła zgodę po upewnieniu sie ze nie jestem poczatkujacym narciarzem na delikatne ostrozne zjazdy i przestrzegala przed piratami na stokach. Nic się na szczęście nie wydarzyło. W obecnej ciąży 2dni przed wylotem na wakacje zrobiłam test bo jakoś miesiaczka się spozniala i wyszły 2kreski, zrobiłam badanie z krwi i badanie progesteronu. Polecialm na wakacje, lot 6 godzin, 2tygodnie, wycieczki, tylko wulkan odpuscilam sobie z uwagi na znaczna zmianę ciśnienia. Po powrocie zrobiłam USG bo głupot się w necie naczytalam o locie samolotem w tak wczesnej ciąży, nwszystko było ok. Decyzja należy do ciebie, ja wyjezdzalam choć zawsze nutę obawy miałam, ale w ciąży to chyba raczej norma.
    • agatepe Re: Ciąża a narty? 06.01.12, 16:26
      Witam!!
      Ja bym nie ryzykowała. Parę lat temu właśnie mniej więcej w ten sposób poroniłam. Zjeżdżałam sobie na desce (2-3 tydzień po zapłodnieniu),deska podjechała na jakiejś nierówności i było wielkie bum. W nocy dostałam krwotoku. Czasem warto poczekać to przecież tylko jeden sezon.
      • paliwodaj Re: Ciąża a narty? 06.01.12, 18:55
        >Malenka, jedź na narty i się nie stresuj! Może odpuść sobie jakieś bardzo wymagające albo >niebezpieczne trasy po prostu. I generalnie się relaksuj!
        >Ja będąc już w ciąży (wg OM ok. 3-tygodniowej właśnie) odstawiałam następujące kwiatki:
        >- nurkowanie codziennie min. 2 razy, w tym raz do granicy nurkowania rekreacyjnego, tj. 40m
        >- opijałam się rumem jak durna, bo happy hour było i głupio jakby miało przejść koło nosa
        >- pożerałam wszelkiej maści owoce morza
        >- dotykałam rekina i pływałam z rekinami, płaszczkami i innymi zwierzątkami
        >- zjeżdżałam sobie na linie rozwieszonej między drzewami w dżungli
        >- a na koniec jeszcze zaliczyłam 3 loty i 7-godzinną różnicę czasową
        >A tydzień po powrocie potwierdziło się, że jestem w ciąży.

        >Dzieć jak widać z suwaczka ma się dobrze Ja również. Tak więc ciesz się póki możesz!

        glupia jestes dziewczyno, polecajac innym, ktorych nie znasz, nie znasz ich kondycji zdrowotnej i nie wiesz czy to pierwsza czy piata ciaza
        Sama lecialam do Meksyku w poczatkach 2 miesiaca ciazy ( nie wiedzialam, nie szczedzilam sobie drinkow przy basenie, lazenia po zboczach , zwiedzania ruin w upale i plywania po 2 km na raz.
        Ale wiem ze moich ciazy nic nie ruszy, sa mocne jak tylko moga byc mocne, a mam 3 dzieci
        WIem tez co moze stac sie na stoku narciarskim, szczegolnie w Polsce ( moze innych krajach tez) gdzie banda debili po alkoholu jezdzi na nartach.
        Nie , zdecydowanie nie, kilka razy tez widzialam jak spokojnego narciaza przejechal szaleniec, pare razy wzywano karetke.
        • schat-be Re: Ciąża a narty? 06.01.12, 20:56
          Raczej nie głupsza od ciebie tongue_out Ani ty, ani ja nie wiedziałyśmy, że w ciąży jesteśmy. Autorka wątku również takiej pewności nie będzie miała. Przy takiej logice to dziwię się, że ktokolwiek jeździ na nartach tongue_out Skoro tylu jest debili - wjeżdżają w ludzi, czy to w ciąży czy nie.
          Autorka nie wspomina o żadnych specjalnych dolegliwościach, słabej kondycji (skoro wybiera się na narty, to raczej nie ma totalnie słabej) czy wcześniejszych problemach.
    • malenka691 Re: Ciąża a narty? 06.01.12, 20:54
      Dziewczyny!!
      Dziekuje za wszelkie uwagi- po ich przeczytaniu utwierdziłam sie w przekonaniu że trzeba być w zgodzie ze soba samymsmile.Każda z nas jest inna,ma inny organizm i inne życiowe aktywnosci.Nie moża z kobiety która na codzien nie uprawia sportu w ciazy robić sportsmenki i na odwrót. Ciąża to nie choroba i nie można kryć sie pod kloszem,a z drugiej strony myśle ze trzeba dostosować ten stan do codziennych przyzwyczajeń i trybu zycia.Jednym słowem trzeba znaleźć zloty środeksmileNa narty jade, czy bede jezdzić -czas pokażesmile
      • minerwamcg Re: Ciąża a narty? 06.01.12, 22:11
        Wydaje mi się, że to dość rozsądne podejście. Jechać, ale nie nastawiać się, że koniecznie MUSISZ jeździć na nartach. Zobaczysz jak się będziesz czuła, jak jest na stokach, wyobrazisz sobie siebie w ciąży w takiej czy innej sytuacji - i sama będziesz wiedziała, na co możesz sobie pozwolić.
        • sellaronda Re: Ciąża a narty? 07.01.12, 13:42
          To i ja dołożę 3 grosze. Jestem w 10 tc, wyjazd na narty mam zaplanowany za miesiąc (czyli w 14 tc). Zamierzam jechać, ale nie jeździć. Konsultowałam temat z dwoma lekarzami i oboje byli zdania, że jazda na nartach w ciąży nie jest bezpieczna. Jazda po muldach powoduje ryzyko odklejenia łożyska. Do tego ryzyko upadku, który może być spowodowany 'czynnikiem zewnętrznym', czyli innym narciarzem. Ja jestem zapaloną narciarką, jeżdżę na nartach b. dobrze, od 7 roku życia i zimę bez nart uważam za straconą, ale mimo wszystko postanowiłam przecierpieć i nie jeździć.
          • amadra Re: Ciąża a narty? jestem na tak :) 07.01.12, 20:29
            Ja też jestem na tak ! jeździłam na nartach w pierwszej ciąży (ok 14 tyg,) , w drugiej (tez ok 14 tyg) i w trzeciej (20/21 tydz) smile) (więcej już nie planuję). Faktycznie jeżdżę bardzo dobrze - podobnie jak któraś z dziewczyn od 3 roku życia. Wszystkie ciąże przebiegały prawidłowo. Zgadzam się też, że akurat wypadki mogą się zdarzyć zawsze i wszędzie (ja w pierwszej ciąży w 7 mcu złamałam rękę bo potknęłam się na schodach) tak więc rozsądne uprawianie sportów (jeździłam też na rowerze w ciąży, pływałam, uprawiałam jogging itp.) nie zaszkodzi (pod warunkiem że z ciążą wszystko OK). Mając na myśli rozsądne wydaje mi się, że po prostu trzeba mierzyć siły na zamiary - jeżeli jeżdżę słabo to sobie odpuszczam w ogóle, jeżeli jeżdżę dobrze to mimo wszystko ostrożniej niż zwykle i bez zbędnych szaleństw.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja