Macie wiecej energi w ciazy i przy dziecku?

11.01.12, 10:01
Nie naleze do osob flegmatycznych ani wygodnych, ale tez nie mam zadnych nadpobudliwosci. Zawsze bylam lekko ambitna, ale od pierwszej ciazy jestem przepelniona energia i pozytywnym nastawieniem. Mam chec i sile za dwoch! Nie boje sie pracy, przyszlosci, obowiazkow... Czyzby to rozowe okulary? smile
Widze tez, ze miedzy moim partnerem a mna raptem wszystko uklada sie duuuzo lepiej. Wcale sie wrecz nie klocilmy ( oprocz o jego rozzucanie brudnych ciuchow napodlodze, co sie chyba nigdy nei zmieni! ). Jestem o wiele spokojniejsza i pewna siebie oraz przyszlosci. Tez tak macie?
    • princessa.of.persia Re: Macie wiecej energi w ciazy i przy dziecku? 11.01.12, 10:07
      W pierwszej ciazy tez tak mialam ale klutnie pojawily sie dopiero jak przyszly obowiazki zwiazane z dzieciaczkiem. Kazdy byl zmeczony, nikomu sie w nocy nie chcialo wstawac. Ale trzeba sobie wypracowac schemat i tyle.
      • bindella Re: Macie wiecej energi w ciazy i przy dziecku? 11.01.12, 10:23
        Ojej... Brzmi groznie smile
        Moj partner nie jest idealny, ale bardzo sie stara. Doceniam jednak to co robi, a w dzisiejszych czasach robi nawet bardzo duzo. Ale jak to mezczyzna - nigdy nei bedzie sie staral tak jak to robi kobieta. Chociaz my czasem widzimy tylko czubek swojego nosa i nic po za nim smile
        • e-milia1 a ile masz dzieci i kiedy rodzilas? 11.01.12, 11:39
          ja tez bylam rozanielona po pierwszej ciazy, ale rozowe okulary szybko z nosa mi spadly. z obowiazkami zostalam sama choc maz staral sie jak mogl to jednak brakowalo czasem kogos do pomocy. wiadomo, ktos na chleb zarabiac musial i mi zostalo zajmowanie sie domem i dzieciem a nie naleze niestety do tych co uwielbiaja spedzac czas w domu. coraz czestrze klotnie z mezem. ten pierwszy rok byl najgorszy.... potem doszly problemy z miejscem w przedszkolu, szukanie pracy. brrr. potem godzenie pracy, macierzynstwa z dbaniem o dom i wlasnym hobby. dziecie ciagle chorowalo i trzeba bylo kombinowac opieke nad nim. teraz koncowka drugiej ciazy i juz teraz trosczke sie boje jak to bedzie bo w sumie wiem co mnie czeka.... do pomocy nie mamy nikogo, skazani jestesmy tylko na siebie wiec czasem jest wesolo smile
          • bindella Re: a ile masz dzieci i kiedy rodzilas? 11.01.12, 12:14
            Ojej... rozumiem, ze doszlo do spiec... Mam nadziejeze tym razem bedziesz miala latwiej!
            U mnie troche inna sytuacja. Oboje jestesmy samodzielni i mozemy pracowac w domu. Udalo nam sie kupic maly domek, tesciowa wpaniala, uwielbia nam prac i prasowac. Maz robi zakupy i pomaga sprzatac. Raz w tygodniu przychodzi pomoc do sprzatania. Gotowaniem tez zajmuje sie maz albo tesciowa. Czuje ze bardzo sie zmobilizowalismy do obowiazkow od poczatku ciazy.
            To pierwsze dziecko.Planujemy wiecej. Ja mam 31 lat a maz 36.
            • madzia.7 Re: a ile masz dzieci i kiedy rodzilas? 11.01.12, 12:34
              skoro macie tesciowa i pania do sprzatanai to moze nie bedzie tak zle
              duzo trudniej byloby jakbyscie obydwoje pracowali gdzies z dojazdami i w domu tez sami musieli wszystko zrobic..
              uwierz mi masz 2 rece i 24godzin na dobe..czasem to jest malo..
              ale co Ty o tym wiesz? jak jeszcze nie masz dzieci a juz tyle rak do pomocy...
              wazne zeby umiec sobie pomoc-.-.
            • e-milia1 no to zyc nie umierac... 11.01.12, 17:29
              tez bym tak chciala. nie dziwie sie, zes taka optymistyczna smile
    • nives1 Re: Macie wiecej energi w ciazy i przy dziecku? 11.01.12, 12:47
      Hahaha dobre...
      Mam juz córkę, maż pracuje na zmiany, prawie sama prowadze budowę domu, ciaża dosyć cieżka, jestem zmęczona - jak tu ktos pisał - za mało rąk i za mało godzin w ciągu doby.
      Za mało nawet zeby ponarzekać wink
      Jak odpoczywam akurat to nadrabiam neta big_grin
    • kotkowa Re: Macie wiecej energi w ciazy i przy dziecku? 11.01.12, 15:33
      W ciąży też byłam bardzo optymistyczna, codziennie budziłam się z radością gdy sobie pomyślałam, że jestem w ciąży. Energię też w miarę miałam, choć nie mogłam jej wcielić w życie, od 6 m-ca musiałam się oszczędzać i siedzieć na L4, za dużo nie chodzić. Jednak przy dziecku zmęczenie daje się we znaki bardzo. Początki były bardzo trudne. Człowiek zmęczony porodem, problemy z karmieniem, kolki u dziecka, kupa stresu czemu płacze, o co mu chodzi, czy zdążę się wykąpać, czy się zaraz obudzi i będzie płacz. W nocy pobudki co godzinę, karmienie trwające też po 40 minut w nocy, w dzień dziecko chciało cały czas do piersi, inaczej płacz. Nie masz czasu iść siku, umyć się, zrobić herbaty. Są oczywiście różne egzemplarze, ja padałam z nóg, jeszcze nigdy nie byłam tak wykończona. Ale radość jest ogromna, tylko z tą energią trochę gorzej wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja