Martwię się

20.01.12, 20:38
Planujemy dzidziusia. Niestety nie odczuwałam w tym miesiącu dni płodnych (może dlatego, że tak bardzo się staraliśmy, sama już nie wiem). W 15 d.c. (od ostatniej mies) czułam w nocy bardzo dziwne bóle podbrzusza, tak że w nocy się budziłam. Może się zasugerowałam, że pomyślałam, iż zarodek się zagnieżdża. Jednak testy wykazywały 1 kreskę (wiem, że to wcześnie, ale i tak się łudziłam). W międzyczasie zachorowałam (przeziębienie, zatkany nos, ból gardła). Czułam się źle i miałam dość schizy, że nie mogę brać żadnych leków, więc poszłam na betę w 27 d.c. Wynik: 1,2 (uzyskany tel i niestety nie poszłam odebrać osobiście, bo stwierdziłam, że widocznie się nie udało tym razem). W tym dniu pomyślałam, że w takim razie sobie odpuszczam przesadne dbanie o siebie i spróbujemy w następnym miesiącu. Poszłam na sushi, stosowałam na maksa krople do nosa, bo miałam dość nieprzespanych nocy z powodu kataru (do tej pory bałam się je stosować, bo brałam pod uwagę możliwość ciąży). Mało tego, w 33 d.c. poszłam do kosmetyczki, która przy okazji depilacji wąsika zastosowała prądy d'arsonawala (niedopuszczalne w ciąży). Na domiar tego stosowałam maść estrogenową i sterydową na problemy z naskórkiem (przy ujściu pochwy). Dziś 35 d.c. Okresu nie mam (cykle mam 32-34 dniowe, choć zdarzały się i 36 dniowe jakieś pól roku temu). Zrobiłam test ciążowy i ujrzałam 1 grubą krechę. Gdy przyjrzałam się dokładnie, pod kątem, widać bardzo delikatną drugą kreskę (przy wcześniejszych testach tego nie było). Ale tą kreskę widać tak, że jest prawie nie widooczna i nie wiem czy to nie sugerowanie się.

Bardzo się martwię. Chcę być w ciąży, ale nie teraz po tych wszystkich maściach, prądach, kroplach. Przecież na początku tworzą się wszystkie organy!. A mam już jedno chore dziecko (z wadą genet.), dlatego tak się martwię sad
    • chwila_prawdy Re: Martwię się 20.01.12, 21:06
      Wada genetyczna nie ma nic wspólnego z maseczkami, prądami itp.
      Jeśli jesteś w ciąży, to na tak wczesnym etapie nic zarodkowi nie szkodzi.
      • rachez Re: Martwię się 20.01.12, 21:10
        Czytałam, że najważniejszy jest ten pierwszy okres, kiedy kobieta nawet nie wie, że jest w ciąży. Pomiędzy 17 a 52 dniem od zapłodnienia tworzą się zalążki organów (organogeneza). Jestem teraz przewrażliwiona z uwagi na poprzednie dziecko.
        Dziękuję jednak za pocieszenie.
        • chwila_prawdy Re: Martwię się 20.01.12, 21:18
          Wiesz, gdyby ten pierwszy okres był faktycznie taki najważniejszy, to po świecie chodziliby sami niepełnosprawni. Większość kobiet o ciąży nie wie na takim etapie i robią różne rzeczy zabronione w ciąży.
    • herbata_z_cytrynka Re: Martwię się 20.01.12, 21:08
      powiem Ci tak: mialam to samo. Straramy sie o dziecko, strasznie sie przeziebiłam (w 2giej polowie cyklu), bałam sie ze moge byc w ciazy wiec nie bralam zadnych lekarstw i strasznie sie meczylam. Robilam test i tez widzialam wyrazna gruba kreske i cień drugiej. W przypadku bobo testu ta druga kreska byla blada ale calkiem widoczna. Okres mi sie spozniał w dodatku - i co sie okazalo: Beta = 0, okresu nadal nie bylo. Przyszedł w 33 dc - prawdopodobnie przesunął sie przez przeziebienie. Zachowaj spokój, jak okresu nadal nie bedzie to najwyzej powtorz test ale za jakis czas. Co do tych wszystkich "specyfików" to nie przejmuj sie - nawet jakbys byla w ciazy to pomysl sobie ile kobiet o tym wie od samego poczatku i rodza zdrowe dzieci. Mysle, ze na poczatku ciazy jest tak, ze albo wszytko albo nic- wiec jak zarodek jest słaby, to chocbys lezala plackiem to sie nie utrzyma. Powodzeniasmile
      • rachez Re: Martwię się 20.01.12, 21:13
        Dzięki za odp.
        Wiem, że teraz martwienie się nic nie da. Lepiej się uspokoić. Wiem, też że to forum nie powinno przygnębiać a podbudowywać, ale jeśli mogę coś dodać, to jakoś w moim najbliższym otoczeniu rodzą się dzieci z wadami i wciąż się zastanawiam co takiego się dzieje, że jednak jest tyle chorych dzieci. Kiedyś nie było podtrzymywania, były trudne warunki i tylko silny zarodek przetrwał. Nie było też tych wszystkich leków na wyciągnięcie ręki, sztucznej żywności i prądów na zawołanie u kosmetyczki. Dlatego tak drążę...
        • chwila_prawdy Re: Martwię się 20.01.12, 21:20
          Prawda jest taka, że podtrzymywanie ciąży nie zawsze wychodzi na dobre. Natura wie co robi i niepełnowartościowe zarodki organizm zwykle chce odrzucić.
          • rachez Re: Martwię się 20.01.12, 21:24
            Macie rację. Dziękuję za wsparcie. Czas pokaże.
            • rachez Dzisiaj beta wynosi już 111,97 21.01.12, 20:57
              Laborantka twierdzi, że to 4 tydzień i dziwi ją dlaczego zaledwie 9 dni temu wynik był 1,2, co mnie przecież zmyliło.
              Ten steryd (silny w maści), prądy darsonwala, ovestin z estriolem w kremie teraz będą mnie potwornie męczyły.
              A wynik dziwi. Bo 9 dni temu poziom bety powinien być jednak wyższy
              • easyblue Re: Dzisiaj beta wynosi już 111,97 21.01.12, 23:47
                Błędy laboratoryjne sie zdarzają. Mojemu znajomemu wyszło, ze bezpłodny - a on miał dzieckosmile
                Nie przejmuj się tym, co brałaś - w pierwszej ciąże upiłam się w trupa na poczatku, w drugiej do 2-3 miesiaca brałam leki na serce, których lepiej nie brac. Chyba każda kobieta na poczatku ciąży robiła rzeczy niewskazane albo brała leki zakazane. Moja mama w ciązy miała udar niedokrwienny mózgu. Nie mówiła, nie rozpoznawała najbliższych, od początku uczyła się mówić i pisać. A mój brat właśnie kończy studiasmile Głowa do góry, bo dzidziusiowi najmniej teraz potrzeba Twojego stresu, który potrafi wyrządzić wiele szkód.
                • kubusia30 Re: Dzisiaj beta wynosi już 111,97 22.01.12, 23:28
                  Jakie to były leki na serce i czy dziecko urodziło się zdrowe?
    • lilka69 Re: Martwię się 22.01.12, 00:15
      poczatek ciazy/nie ciazy to dopiero wstep do prawdziwych zmartwien w ciazy, przy porodzie , po i w trakcie wychowywania dziecka. jak masz tendencje do zamartwiania do zastanow sie jeszcze nad dzieckiem jesli jednak nie jestes w ciazy.
      • easyblue Re: Martwię się 22.01.12, 10:04
        W ten sposób 90% matek musiało by sobie dać spokój z macierzyństwem.
        To działa trochę inaczej.
        • rachez Re: Martwię się 22.01.12, 10:12
          Dzięki dziewczyny. Może jestem przewrażliwiona. Pragniemy dziecka, ale nie damy rady po raz drugi przechodzić przez problemy jakie były z pierwszym. Mam w świadomości, że teraz tworzy się centralny układ nerwowy dziecka. Ale z drugiej strony jest też bariera ochronna. Zastanawia mnie jak działają te prądy miejscowo, czy przechodzą głębiej czy tylko na obręb, który się nimi traktuje. Chyba fizyk wiedziałby najlepiej.
          Muszę być dobrej myśli.
          Dzięki raz jeszcze za słowa otuchy
          • mayaalex Re: Martwię się 22.01.12, 13:52
            Niestety nie wiem nic konkretnego na temat tych wlasnie pradow ale rozmawialam na poczatku ciazy z moja dermatolog i ona mowila ze po pierwsze znaczna ilosc takich ostrzezen przed uzywaniem danego srodka w ciazy wynika z tego ze nie ma badan prowadzonych na kobietach w ciazy i zadna firma na wszelki wypadek nie chce ryzykowac - co jednak nie znaczy ze wiekszosc tych srodkow jest szkodliwa, po prostu nikt nie bedzie prowadzil badan klinicznych nad kobietami w ciazy. A po drugie zazwyczaj trzeba by te wszystkie specyfiki uzywac w znacznych ilosciach i dlugo zeby mialy wplyw na ciaze. No i po trzecie zazwyczaj na samym poczatku ciazy, kiedy kobieta jeszcze o niej nie wie, zarodek jest chroniony przed niekorzystnym wplywem roznych substancji ktore sa w organizmie mamy bo najpierw musi sie zagniezdzic zeby w ogole cos od niej pobierac. Miliony kobiet jeszcze zdaza zaszalec zanim sie zorientuja ze sa w ciazy - i potem i tak wszystko jest ok. Mysle ze nie ma sensu sie denerwowac smile Ale wiem jak to jest, sama co chwile mam jakies schizy. Trzymam kciuki!
            • mad-25 Re: Martwię się 22.01.12, 18:02
              Spokojnie kobieto , dziewczyny mają rację przecież większość z Nas nie wiedziała zę jest w ciąży i brała rzeczy które potencjalnie mogą zaszkodzić dla dziecka. Moja koleżanka np brała mocny antybiotyk niedozwolony kategorycznie w ciąży zanim się dowiedziała że jest , całą ciążę się zamarwiała okaząło się że dziecko ma się dobrze i nic się nie stało. Nie martw się i myśl pozytywnie napewno wszystko jest dobrze.
    • kami-66 Re: Martwię się 22.01.12, 18:57
      Jeśli masz cykle 32-34 dniowe to w 15 dc mogłaś odczuwać bóle owulacyjne.
      Nie wiem czy prowadzisz obserwacje swojego organizmu ale wydaje mi się, że owu powinna ci wypadać między 17 a 20 dniem cyklu (Faza lutealna zaczyna się dzień po owulacji i powinna wynosić 12-16 dni). Jeśli zrobiłaś Betę 27 dnia to wynik mógł być ujemny, ponieważ zapłodniona komórka wędruje do macicy od 5 do 12 dni, później zagnieżdża się w macicy i to też trwa kilka - kilkanaście godzin, wtedy to rozpoczyna się produkcja bety.
      Dlatego też testy należy robić w dzień spodziewanej @ te robione wcześniej mogą fałszywie wychodzić negatywnie.

      > Gdy przyjrzałam się dokładnie, pod kątem, widać
      > bardzo delikatną drugą kreskę (przy wcześniejszych testach tego nie było)

      Może twoja dzidzia miała długi spacer i jest w macicy od niedawna, dlatego na teście jest cień cienia.

      W moim przypadku było tak: 32 dnia cyklu zrobiłam betę wynik 76,84 a na testach domowych 1 kreska. Pierwszy test domowy wykazał ciąże dopiero 34 dnia cyklu przy cyklach 28 - 29 dniowych czyli 5 dni po spodziewanej @.
      W dzień spodziewanej @ miałam dziwne pulsowania w podbrzuszu, może to było zagnieżdżeniewink
      Głowa do góry, my kobiety mamy tendencje do wkręcania sobie filmów których nie ma, wiem coś o tym wink
      Trzymam kciuki

      • asiaxy Re: Martwię się 22.01.12, 20:50
        Mi tez test pokazal wynik negatywny w tydzien po spodziewanej mesiaczce dopiero nastepny po kolejnych kilku dniach pokazal cen cienia drugiej kreski. w okolicach spodziewanej byl sylwester i naprawde sporo wypilam (czego zazwyczaj nie robie) i corcia urodzila sie zdrowa.

        Mysle ze u Ciebie strach wynika raczej z doswiadczenia. Jak raz urodzilo Wam sie chore dziecko to juz wiesz z doswadczenia ze nie zawsze jest tak jakby sie chcialo i to pozostaje w czlowieku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja