karmienie po cc z zzo

23.01.12, 10:17
jak to właśnie jest z karmieniem piersią po cięciu cesarskim w znieczuleniu zewnątrzoponowym? jak sie ma niewstawanie i nieporuszanie głową przez ileś tam godzin do możliwości przystawienia dziecka do piersi? w końcu chyba leży sie na wznak? jest na to jakiś "patent" czy po prostu dostajesz dziecko dopiero wtedy, gdy już możesz podnosic głowę??
    • kobietka_29 Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 10:30
      A w czym problem? Ja dostalam dziecko od razu po powrocie na sale. wstawac nie musisz. pielegniarka ci poda dziecko. lozko zawsze mozna jakos ustawic. zreszta karmic mozna przeciez w przeroznych pozycjach. i nie zawsze lezy sie godzinami na wznak po cc. ja przynajmniej nie lezalam.

      surusi81 napisała:
      est na to jakiś "patent" czy po prostu dostajesz dziecko dopiero wtedy, g
      > dy już możesz podnosic głowę??

      Mialas juz kiedys takie znieczulenie, czy sobie tylko tak wyobrazasz? jezeli po zzo nie moglabym podniesc glowy, to bym zaskarzyla anestezjologa. u mnie, jak sie skonczyla operacja, odsuneli parawanik, przysuneli lozko i pomagali sie przesiadac. jedyne co, to nie mialam czucia w nogach. nie, zeby byly unieruchomione jakos tym znieczuleniem, ale zwyczajnie ich nie czulam. to wszystko. operacja byla o 11:30 a o 15:00 ja juz moglam bez problemu poruszac nogami.
      • kasiak37 Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 10:36
        jestes pewna ze zzo a nie ppo?
        • polajnaw Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 10:45
          po znieczuleniu podpajęczynówkowym zaleca się obecnie lezenie przez kilka pierwszych godzin z racji na częstsze u rodzących bóle głowy po punkcji opony, , na bóle głowy jeśli wystąpią zaleca się picie dużej ilości płynów i paracetamol ( bezpieczny dla karmiącej) . Znieczulenie zewnątrzoponowe polega na założeniu cewnika do przestrzeni zewnątrzoponowej ( bez nakłucia opony jak przy podpajęczynówkowym) więc ewentualny ból spowodowany wyciekiem płynu mózgowo-rdzeniowego nie powinien wystąpić. Niestety znieczulenie z.o. niezbyt nadaje się do c.c. w przeciwieństwie do porodu naturalnego( długo czeka się na efekt przeciwbólowy i jest mniej przewidywalne).Ja sama przy pierwszym porodzie rodziłam bez z.o. z racji na brak lekarza, choc sama jestem anestezjologiem, ale przy drugim chętnie skorzystam.
    • surusi81 Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 11:08
      no być może chodzi o podpajęczynówkowe znieczulenie. Co prawa mój lekarz użył nazwy zewnątrzoponowe... no nie wnikam, tak czy inaczej spotkałam się z wieloma opiniami, że potem nie można przez ileś godzin podnosić głowy, żeby uniknąć bardzo silnych bóli głowy. i stąd moje pytanie...
    • annika23 Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 11:25
      Ja zostałam "spionizowana" po 12 h od cc, przez ten cały czas nie mogłam podnosić głowy i leżałam na wznak. Siłą rzeczy nie mogłam też nakarmić dziecka, dopiero po tych 12 h przynieśli mi małego.
    • yloco Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 11:52
      Ja dostałam dziecko pół godziny po jego narodzinach. Łóżko miałam lekko podniesione. U mnie nic nie mówili o nie ruszaniu głową - ruszałam normalnie.
      • mad-25 Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 12:10
        Ja miałam 2 cesarki i po dwóch nie mogłam chodzić 24 h . Z karmieniem nie było żadnego problemu, z pierwszym jak to z pierwszym była to dla mnie nowość i pielęgniarka sama mi podawała , cośbylo nie tak bo dziecko jedną pierś dobrze chwytało , drugą źle - trochę mi pokaleczył. Potem jak już wstawałam sama podawałam i było już ok . Miałam bardzo dużo pokarmu, na samiutkim poczatku wiadomo nie było tego białego mleka , po 2 dniach bodajrze zalało mnie totalnie. Pomógł laktator bo dziecko nie nadążyło jeść , musiałam spuszczać. Z córką ( 2cc) było juz super bo wiedziałąm co i jak i sama jedną ręką byłam w stanie ją przystawić , było zdecydowanie lepiej, bo już miałam doświadczenie w karmieniu.

        Moim zdaniem nie ma coś się przejmować , jest to jakiś mit że po cesarce ciężej jest karmić. Moje koleżanki z sali które rodziły naturalnie dostały później pokarm niż ja. W dodatku dokarmiłam inne dziecko urodzone naturalnie.
      • madziulaz Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 12:13
        ja mialam podpajęczynówkowe 7 lat temu, tyle że moj synek urodzil się przedwcześnie i byl na neonatologii, ja leżalam cały czas na wznak, bez podnoszenia głowy a i tak nie obyło się bez koszmarnych bóli głowy, az do wymiotów..
        W marcu mam miec kolejna cc tym razem zaplanowana i tez sie zastanwialam jak jest z karmieniem..jak na razie sobie tego nei wyobrażam bo doswiadczeniach po znieczuleniu poprzednio.
        (w miedzyczasie mialam tez zabieg ze znieczuleniem i tez byl koszmarny bol głowy- więc pewnie moj organizm tak reaguje)
    • 12olga Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 13:48
      Ja jestem po 2 cc, nie miałam żadnych problemów z pokarmem, dziecko przystawiali mi zaraz po cesarce, wtedy jeszcze jest tylko siara, nie ma mleka. Jak ktoś chce karmić i personel pomoże to na pewno się uda. Pionizowali mnie bardzo szybko, za drugim razem po 7 godzinach, ale wcale ne jest to dobe - strasznie boli brzuch. Dziewczyna która uparla się nie wstać w pierszej dobie też karmiła, a w drugiej dobie wstała i radział sobie z nas najlepiej. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale bardzo duży nacisk na karmienie kładą w Żeromskim w Krakowie i tam faktycznie bardzo pomagają. Oprócz tego szpitala zdecydowanie nie polecam po swoich doświadczenieach i dwóch cc tam przeprowadzonych.
      • gosiapatrycja Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 14:35
        Nie myl zzo ze znieczuleniem podpajęczynówkowym. Przy zzo leży się ale możesz poruszać nogami i poruszać głową. Przy podpajęczynówkowym znieczuleniu nie podnosi się głowy bo mogą być zawroty i boli głowa. Ja niczym trafiłam na cesarkę miałam podane zzo i mogłam wstawać normalnie tylko musiała byc osoba przy mnie gdyby nogi były jak z waty.
      • augunia Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 15:51
        jak to zdecydowanie nie polecasz?tzn. nie chce znać szczegółów, kazdy ma swoje przejścia, ale jakoś do tej pory nie spotkałam sie tam ze złym traktowaniem, położne są wychwalane, właśnie za pomaganie przy karmieniu, mozesz mnie jakoś uspokoić bo jestem przed cc właśnie w żeromskim...
    • chyba.ze Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 15:31
      Po cc dziecko jest tak samo zmęczone jak Ty i nie w głowie mu ssanie. Minie kilka godzin, wrócisz do formy i wtedy zaczynasz samodzielnie przystawiać do piersi. Pokarm (nie siara) i tak pojawia się znacznie później.
      • katriel Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 18:20
        > Po cc dziecko jest tak samo zmęczone jak Ty
        Czym właściwie, skoro trudów przepychania się przez kanał rodny nie zaznało?

        > Pokarm (nie siara) i tak pojawia się znacznie później.
        Ale karmienie siarą to akurat jedna z ważniejszych spraw...
        • chyba.ze Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 18:31
          > Czym właściwie, skoro trudów przepychania się przez kanał rodny nie zaznało?

          Może diametralną zmianą warunków życia ?

          > Ale karmienie siarą to akurat jedna z ważniejszych spraw...

          Siary noworodek połknie w 0 dobie po porodzie nie więcej niż objętość 1/2 łyżeczki- jeżeli stan dziecka na to pozwoli, zostanie przystawiony do piersi z pomocą położnej albo osoby towarzyszącej. Żaden problem.
    • go-jab Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 21:05
      pierwszy porod - cc po 16h indukcji... zzo... po doprowadzeniu do porzadku na sali operacyjnej zostalam przelozona na lozko, i automatycznie wezglowie zostalo wzniesione do ok 40 stopni... i co? i nic - ja chyba naleze do szczesciar ktorym problemy po znieczuleniu nie sa fundowane... malego karmilam chyba ze 2h po urodzeniu bo zabrali go do kontroli a i ja bylam ledwo zywa i mna strasznie telepalo...

      drugi porod zaczal sie sam z siebie, w szpitalu podpajecznowkowe i cc... mala przystawilam ze 20 minut po zaszyciu - glowa znowu tam gdzie mi bylo wygodnie (chyba ze 40 stopni kat)...

      trzeci porod tez zaczal sie sam (bylam w pracy, miodzio!)... w szpitalu znowu podpajeczynowkowe i powtorka z rozrywki... zadnych problemow po znieczuleniu...

      dla mnie bol rany po cesarce to nie tragedia... duzo gorzej sie czulam po operacjach na przepukline czy roznych innych ktore mi bylo dane doswiadczyc... sama sobie dziecko ukladalam i przystawialam do piersi (u mnie sprawdzalo oblozenie sie i brzucha poduszkami w szpitalu, a w domu tzw rogal)... wstawalam na nogi w przeciagu doby i "smigalam"...

      zdaje sie ze co kraj to obyczaj... w US nie ma takiego nacisku jak w PL na to nieszczesne lezenie plackiem i osobiscie nie slyszalam o jakiejs nieziemsko wysokiej liczbie bolow glowy po znieczuleniu...

      powodzenia smile
    • 11buba Re: karmienie po cc z zzo 23.01.12, 21:24
      ja miałam podpajęczynówkowe znieczulenie, dziecko dostałam od razu, leżała na mnie, brzuch do brzucha, wcale jej to nie przeszkadzałowink
    • kotkowa Re: karmienie po cc z zzo 24.01.12, 15:58
      Ja tak wlasnie rodzilam (po dlugiej probie sn). Dziecko po cc spalo jak susel cala dobe praktycznie, w ogole nie domagalo sie do piersi. Nie wiem czy bylo to najlepsze rozwiazanie, ale polozne nie przystawialy mi go, nie chcialy podac, bo maly odsypia, nie jest glodny, ja nie powinnam sie ruszac, i tez mam odpoczac. Generalnie wiem - i postaram sie nastepnym razem niezaleznie czy bedzie cc czy sn, zeby mi przystawily dziecko w ciagu kilku godzin po porodzie, bo to wazne dla rozkrecenia laktacji i nauki ssania. No chyba ze male nie bedzie chcialo po prostu, bo bedzie spalo. Po cc sa specjalne pozycje do karmienia na lezaco, poszukaj sobie chocby w googlach, a w ogole polecam ksiazke o karmieniu - np. "Warto karmic piersia". Polozne powinny pomoc Ci w przystawieniu dziecka, bo sama faktycznie przez 12h nie mozesz sie ruszac.
      • izak31 Re: karmienie po cc z zzo 27.01.12, 09:57
        A ja mam trochę inne pytanie. Jak po cc dają dziecko a kobieta musi kilka godizn lezec to kto to dziecko przewija, tuli jak płacze itp?
        • izak31 Re: karmienie po cc z zzo 27.01.12, 09:57
          No i kto podaje butelkę jak kobieta nie chce karmic piersią?
    • starobrno Re: karmienie po cc z zzo 02.02.12, 10:17
      U mnie w szpitalu bylo tak, ze po cesarce do karmienia dziecko przynosily i pomagalay ulozyc pielegniarki. Pierwszy raz mi syna przyniesli po 30 minutach od kiedy wrocilam z sali, potem chyba co 4 godziny. Jak juz moglam wstawac, to pytaly czy chce miec dziecko na sal,i czy maja przynosic na karmienie.
      • penelopa40 Re: karmienie po cc z zzo 02.02.12, 12:55
        do pierwszego karmienia pielęgniarka przyniosła dziecko po 1,5-2 godzinach mniej więcej, głową ruszałam, przesunęłam się na bok potem bo ja nie mogę na plecach leżeć, nie pamiętam abym leżała jak kłoda przez 24 godziny po zabiegu CC....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja