Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku?

23.01.12, 13:13
Mam już 35 lat i poważnie zastanawiam się nad ciąża (zresztą, dopiero pierwszą w moim życiu).Wcześniej ze względu nauki (długie i trudne studia) i pracy zawodowej nawet o tym nie myślałam, a przynajmniej zrzucałam takie myśli na boczny tor. Ostatnio jednak coraz bardziej rozważam posiadanie dziecka, i ogólnie jestem na nie gotowa. Ale mam pewien, dość istotny problem, który może być przeszkoda, niestety. Mam dość stresująca i w pewnym sensie niebezpieczną pracę. Sęk polega na tym, że nie mogę z niej zrezygnować. Dość dobrze w niej zarabiam, a taka a nie inne sytuacja prywatna (o której nie chcę tutaj pisać) jest powodem, dla którego nie mogę pozwolić sobie na żadne urlopy i przerwy. Tutaj jestem zdrowa, nic mi nie jest, chociaż czasami obrywam bardziej psychicznie, ale wiem, że pod tym względem dałabym radę z dzieckiem. Tylko czy ciąża w ogóle ma sens w mojej sytuacji? Czy rozważania o posiadaniu dziecka są w ogóle logiczne? Czy nie lepiej odpuścić sobie? Sama nie wiem. Wiem, że to są pytania retoryczne, albo raczej takie, na które to ja sama muszę sobie odpowiedzieć, ale się waham coraz bardziej, po prostu. Chciałam się wygadać.
Chcę dziecka, ale z drugiej strony obawiam się, że mogę mieć kłody pod nogi, w zasadzie przede wszystkim z racji pracy.
Jest jakieś rozwiązanie takiej, a nie innej sytuacji?
    • misiazutrechtu Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 13:33
      Ani slowkiem nie wspomnialas o potencjalnym ojcu dziecka.. Czy on tez chce dziecka? Przeciez nie bylabys wtedy sama.. Piszesz ze masz 35 lat.. Tak to jest juz dosc pozno, bo zanim naprawde zdecydujesz i zanim zajdziesz w ciaze moze uplynac kolejny rok. Ale jesli czujesz wyraznie ze chcesz zostac matka, to zastanawiaj sie za dlugo i decyduj sie, bo pozniej moze byc za pozno a ty bedziesz sobie to potem wyrzucac i gdybac.. Ja wiem i rozumiem ze nie kazdy z nas jest stworzony do macierzynstwa (moja siostra ma 46 lat i zawsze wiedziala, ze nie chce miec dzieci), ale jesli naprawde czujesz tez maciezynski pociag to dzialaj. Chyba nie chcesz na starosc zostac sama i pluc sobie w brode?..
    • natchniuza86 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 13:46
      Nigdy nie jest dobry czas na dziecko tak naprawde. I praca zawsze bedzie problemem. To jest jednak kwestia priorytetow. Ja tez mialam prace, z ktorej "nie moglam" zrezygnowac. Ale zrezygnowac musialam, po ciazy i kawalku macierzynskiego bede zaczynac od nowa, co wcale nie bedzie latwe. Ty tez musisz wziac pod uwage, ze czasem w ciazy bywa tak, ze nie ma bata i naprawde pracowac sie nie da, ba, czasem trzeba calymi miesiacami lezec w lozku. Ale masz juz 35 lat, jesli naprawde chcesz miec dziecko, to jest to wlasciwie ostatni dzwonek i w takiej sytuacji kariera powinna zejsc na drugi plan.
      • jjod Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 13:50
        Jak po psychice dostajesz w pracy, to dziecko naprawdę może Cię wymęczyć.
    • titti_pecci_scialoja Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 13:57
      > nie mogę pozwolić sobie na żadne urlopy i przerwy
      Trudno mi w to uwierzyć, ale jeśli faktycznie non stop siedzisz w pracy, to odradzałabym. W macierzyństwo wpisane są nieobecności począwszy od tego,że nie wiadomo jak przebiegać będzie ciąża. W najgorszym razie trzeba kilka miesięcy leżeć. Po porodzie wzorem naszych celebrytek możesz ograniczyć się do 2-4 tygodni w domu no ale to tez przerwa. Moim zdaniem to bez sensu, bo dziecko ma swoje prawa a w pierwszym okresie życia wymaga niemal 100 % uwagi. Potem jak się wychoruje w przedszkolu jest mniej absorbujące i bardziej podrzucalne, ale tak czy siak dziecko to obowiązek na całe życie. Dla nastolatka również trzeba być dostępnym i mieć na tyle wolną głowę, aby go dobrze przeprowadzić przez ten szczególny okres burzy i naporu.
      A może po prostu piętrzysz trudności, bo przyzwyczaiłaś się do wygodnego życia?
      • nowedding Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 14:44
        Mnie bardziej dziwią znajome kobiety, które po 7 latach siedzenia w domu z dwójką dzieci (teraz już chodzących do przedszkola) twierdzą, że do pracy nie mogą wrócić.
        Do autorki wątku: Jeśli czujesz, ze jesteś gotowa na macierzyństwo to chyba znaczy, że powinnaś się zdecydować. Ja pracuje w środowisku, gdzie kobiety bardzo szybko wracają do pracy. W niektórych przypadkach już po połogu. I oczywiście to jest obciążające, ale decydując się na dziecko jesteśmy świadome trudności i ograniczeń.

        A wiek. Cóż. Oczywiście ryzyko się zwiększa, ale mogę Ci powiedzieć, że jako 30-latka jestem uważana za młoda mamę.
    • szyszunia7777 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 15:25
      dziwne to wszystko co piszesz ..mysle ,ze twoje najwieksze problemi tkwia glownie w twojej glowie. Bo skoro jak piszesz dobrze zarabiasz to przeciez w przypadku zwolnienia lekarskiego dostaniesz pieniadze z ubezpieczalni ..pozatym pewnie masz jakies oszczednosci. Nikt Ci nie kaze rezygnowac z pracy ..ciaza to normalny stan ktory dosc czesto spotyka kobiety smile zawsze mozna jeszcze pracowac w domu lub nie na caly etat. Chcesz naprawde poswiecic swoje szczesie osobiste na rzecz pracy ?? Co do meza ciezko mi co powiedziec bo nic nie piszesz ..to mnie tylko zastanawia ..ale jesli jest jakis powazny problem miedzy wami to moze faktycznie odpusc...ale skoro juz teraz myslisz o dziecku i go pragniesz ( mam nadzieje tylko ,ze nie jest to kolejny punk na liscie do zalatwienia) to pomysl ze z kazdym rokiem bedzie gorzej a o dziecko bedzie trudniej. Ja mam 36 lat i od pewnego czasu moje mysli zaczely krazyc tylko wokol dziecka , nic innego mnie nie interesowalo ..podroze, ubrania , imprezy , praca ..nic .
      Naszczescie w wyniku ivf udalo mi sie zajsc w ciaze mam i nadzieje ,ze wszystko bedzie dobrze .
      Twoja sytuacja wyglada na niezle zagmatwana ..ale mam nadzieje ,ze uda Ci sie jednak znalezc troche miejsca w tym zyciu dla siebie samej i dla dziecka ktore byc moze sie w nim pojawi . Powodzenia smile
    • chyba.ze Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 15:28
      Mam dość stresująca i w pewnym sensie niebezpieczną pracę. Sęk pol
      > ega na tym, że nie mogę z niej zrezygnować. Dość dobrze w niej zarabiam, a taka
      > a nie inne sytuacja prywatna (o której nie chcę tutaj pisać) jest powodem, dla
      > którego nie mogę pozwolić sobie na żadne urlopy i przerwy.

      A nie pomyślałaś, że ciąża jako taka trwa zazwyczaj około 9 miesięcy i się kończy, a matką jest się do końca życia?
      Skoro nie potrafisz z niczego zrezygnować- gdzie tu jest miejsce DLA dziecka?
      Chciałabyś być dzieckiem takiej matki jak ty?
      • panto_na0 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 16:34
        Zapomniałam, że tutaj to same Matki Polki, które rzucają dla dziecka wszystko, a TAKA matka jak ja, to przecież zła matka uncertain.
        • szyszunia7777 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 16:41
          wiesz..ty chyba sama nie wiesz czego chcesz ..chcesz miec wszystko i z niczego nie rezygnowac ..a tak sie nie da smile chcesz pracowac w pracy ktora nie pozwala ci zwolnic tepa w dodatku jest niebezpieczna , chcesz miec dziwny uklad w domu, dziwne sytuacje w rodzinie a jednoczesnie chcesz normalnosci czyli dziecka i rodziny .. czy ty nie widzisz ,ze to sie nie kleji ..moja odpowiedz na twoje pyt. brzmi wiec ..nie to nie ma sensu !
        • artdesign84 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 01:07
          O Jezu... A czego oczekujesz?? Mamy Cię namawiać, żebyś zaszła w ciążę??!!!
          To ja Ci powiem tak : NIE !!! Nie zachodź w ciążę !!!
          Bo jeżeli kobieta w Twoim wieku, radzi się obcych osób na forum, czy powinna mieć dziecko to coś jest bardzo nie tak...
    • pikka6 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 15:53
      pomyśl tak...jeśli nie teraz to kiedy??? to chyba ostatni dzwonek.... wiesz co, pracować możesz jeszcze długie lata, zmieniać tą pracę, zarabiać lepiej itd ale możliwości urodzenia dziecka za 10 lat możesz nie mieć już nigdy. Pracować i spełniać się zawodowo możesz do późnej starości, natomiast tego że nie wykorzystałaś tej szansy możesz żałować do końca życia, a jak widzisz czas ucieka bardzo szybko...
      3 mam kciuki za podjęcie tej właściwej decyzji. I wiem że nie będziesz żałowaćwink
      • panto_na0 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 16:37
        Nie mam męża. Mam partnera. Na dodatek nie łączy nas nic więcej, tj. taki typowy związek bez zobowiązań. Każde z nas może się w każdej chwili związać z kimś innym, i nie ma problemu. Więc w takiej, a nie innej sytuacji, dziecko musiałabym wychowywać po prostu sama. Na pomoc nie mogę liczyć. To są trudne sprawy, i nie chcę ich dalej roztrząsać.
        Wiem, że pracować mogę jeszcze długie lata, ale to nie jest takie proste, jak się wydaje. W mojej sytuacji jest dużo czynników, które mi utrudniają odejście.
        • chyba.ze Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 17:48
          Mam partnera. Na dodatek nie łączy nas nic więcej, tj. taki typow
          > y związek bez zobowiązań. Każde z nas może się w każdej chwili związać z kimś i
          > nnym, i nie ma problemu.

          To, że dla ciebie "nie ma problemu" nie oznacza, że dla przyszłego dziecka też. Ono potrzebuje pełnej, bezpiecznej rodziny- nie ludzi, którzy sami nie wiedzą gdzie zmierzają i po co.
          Powierzenie ci w takiej sytuacji pod opiekę klatki z papugami stawiałabym pod poważnym znakiem zapytania. Dla dobra papug.
        • pikka6 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 19:33
          a to trochę inna inszość.... uncertain w sytuacji bez partnera życiowego, tj takiego z którym oboje chcecie mieć dziecko to mniej różowe.... bez takiej osoby to nie wiem czy zajście w ciąże jest dobrym pomysłem sad
          • chyba.ze Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 19:38
            w sytuacji bez partnera życiowego, tj takiego
            > z którym oboje chcecie mieć dziecko to mniej różowe.... bez takiej osoby to nie
            > wiem czy zajście w ciąże jest dobrym pomysłem sad

            "Dobry" pomysł to może jest, ale dla autorki wątku, która macierzyństwo rozważa w kategoriach egoizmu nie zastanawiając się, że dziecko to nie zabawka i chwilowy kaprys.
            Dorosła kobieta, a tego nie wie.
    • panna.sarabella Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 16:49
      podstawowe pytanie brzmi: co jest ważniejsze dla ciebie - praca czy dziecko?
      Wg mnie pracę zawsze można zmienić, chyba że tak bardzo się w tej obecnej realizujesz, że nie wyobrażasz sobie innego życia.
      Finanse - tu też trzeba rozważyć jakie się ma priorytety. Ja np. świadomie zrezygnowałam z świetnie płatnej, ale stresującej i wymagającej dyspozycyjności pracy. Teraz zarabiam 3 razy mniej i rodzina jest szczęśliwsza. Ale tylko dlatego, że dla mnie i męża priorytetem była i jest rodzina, a pieniądze to rzecz wtórna. I nie mówię tak bo mąż zarabia kokosy - mąż zarabia zwyczajną pensję, razem z moją wystarcza na cały miesiąc.

      Reasumując: rozważ co dla ciebie będzie ważniejsze i w czym będziesz realizować się bardziej: w pracy czy w rodzicielstwie. Jeśli w pracy - pomysł z dzieckiem wydaje mi się chybiony. Jeśli w rodzicielstwie - zmień pracę i spróbuj dostosować swoje życie do założenia rodziny, bo chyba fakt że praca będzie cię pochłaniała bez reszty nie sprzyja dobrze rozwojowi dziecka.
    • asik37 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 19:25
      Uważam, że jak najbardziej masz się nad czym zastanawiać. Gadania jaka to kasa jest nieważna.....nawet nie brałabym pod uwagę. Przy dziecku kasa....jest baaaardzo ważna. Miłością (choć jest bardzo ważna) go nie wykarmisz ani wykształcisz. Dodatkowo, mówisz, że czujesz sie dobrze, i fajnie, ale nie masz pewności jakie bedzie twoje samopoczucie w czasie ciąży. Dziecko równiez choruje i nie zawsze może zostac z nim niania, a nawet jesli, nie da sie pracowac na 100% i nie myslec co w domu.
      I nie chodzi tu o straszenie....tylko pewne kwestie trzeba poprostu rozważyć...tym bardziej jesli musisz liczyć tylko na siebie. Jesteś bardzo rozsądna osoba, szacunek. Ja nie myślałam o tym, że dziecko choruje i trzeba biegac po prywatnych lekarzach (bo takie sa nasze realia), że trzeba płacić za prywatne przedszkole (bo do państwowego sie nie dostało) i dodatkowo nianię, zeby nie siedzieć ciągle na L4...itd itd. Ja bardzo kocham mojego synka ale mam wsparcie męza i rodziny...jesli zoztałabym ze wszystkim sama, byłoby mi bardzo cięzko.
      • small_meggi Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 19:50
        Myślę, że jest sens myśleć o dziecku. Za chwilę może być za późno i możesz nigdy nie zaznać uczucia bycia mamą. Praca musi w tej sytuacji zejść na drugi plan. Chociaż w ciąży możesz czuć się dobrze i możesz pracować do końca.
        Też jestem po 35 rż i noszę pod sercem pierwsze maleństwo.
        • small_meggi Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 23.01.12, 20:01
          Nie doczytałam, że nie jesteś w stałym związku. To trochę zmienia postać rzeczy. Musiałabyś znacznie bardziej poświęcić się dziecku nie mając wsparcia w partnerze/mężu. Znam kobiety po 35 rż które same wychowują dzieci i świetnie sobie radzą chociaż jest im bardzo ciężko. Jednak w pracy przebywają nie dłużej niż 8 godzin i po pracy w 100%-tach poświęcają się dzieciom.
          Przemyśl, czy chcesz takiego życia.
    • natalinek.j Moja odpowiedź na nurtujące Cię pytanie 23.01.12, 23:46
      Nie, zdecydowanie nie powinnaś mieć teraz dziecka. Po pierwsze jak się człowiek decyduje na dziecko to chyba chce mu dac jak najlepsze życie, tak? A Ty nie chcesz bo chcesz wychowywać bez ojca. Po drugie pracując non stop w swojej stresującej, niebezpiecznej pracy - czyli nie mając czasu dla tego dziecka. To kto będzie miał dla niego czas? Nie będzie miał ojca, a matka będzie wiecznie w pracy..... To bez sensu.
      Masz nieuregulowane życie tyle wynika z postów, w takiej sytuacji nie decyduj się na dziecko. No chyba, że.... sprawa się ureguluje z tym facetem, czy z innym i będziesz wiedziała, że stworzycie szczęśliwą rodzinę, to wtedy nie patrz na pracę, bo to się da pogodzić. Mam koleżanki które musiały wrócić szybko do pracy i dały radę. Poświęcają dziecku wolny czas, a kiedy pracują dzieci są albo w żłobku, albo z nianią (tudzież z babcią), jest jeszcze tata. Jak dziecko choruje to raz one są na L4 a raz tatuś wink Tylko trzeba brać wszystko pod uwagę, ja np. w tej ostatniej ciąży leżałam pełne 6 mies. w łóżku, trochę szpitalnym, trochę swoim własnym. Tak się zdarza niestety... poprzednią ciążę poroniłam i tej panicznie bałam się stracić.
      Jeszcze jedno! Piszą tu dziewczyny, że albo teraz albo już będzie za późno itd. może i racja, ale proszę Cię nie decyduj się na dziecko teraz dlatego, bo już osiągnęłaś jakiś wiek, bo "czas najwyższy", bo jeśli tylko to będzie powodem, to możesz się w macierzyństwie nie odnaleźć, a czasu cofnąć się nie da.... Później mogą na tym cierpieć wszystkie zainteresowane osoby. Jeśli pragniesz mieć dziecko to zaczekaj na odpowiedni moment w Twoim życiu. Tak...... nie ma odpowiedniego, zawsze jest jakieś ale... no właśnie tylko może trochę mniej ważne niż to, że dziecko wychowywałoby się bez taty.
      • mad-25 a to moja odpowiedź... 24.01.12, 08:10
        Moim zdaniem życie jest przewrotne , nie raz tego doświadczyłam. Ja nigdy nie chciałam mieć dzieci, tak to siępotoczyło że mam 2 , jak urodził się syn byłam święcie przkonana że nigdy więcej żadnych dzieci. Poprostu to coś uderzyło jak piorun, nagle pach odezwał się instynkt i byłam w takim szoku i miałam takie pragnienie na 2 że sama siebie nie poznawałam. Mało tego mam teraz 2 i marzy mi się trzecie hehe. Więc jak już coś czujesz jakiekolwiek parcie na dziecko może powinnaś się zdecydowac, może akurat to dziecko zapieczętuje Wasz jakiś układ , nie raz słyszałam że największych twardzieli i h...aduszy sprowadzało na ziemię. Jestem także przekonana że jak urodzisz i zobaczysz to maleństwo poczujesz tą magię i będziesz wiedziała że teraz to żyję tylko dla Ciebie - większośc kobiet tak ma. A co do pracy ...pracę można mieć nie jedną , nie na tym świat się kończy ...dziecko to coś na całe życie i trzeba wiedzieć że do końca życia bierzę się za kogoś odpowiedzialnośc, to nie zabawka którą można za jakiś czas rzucić w kąt. Także musisz się dokładnie zastanowić.
        • olga400 Re: a to moja odpowiedź... 24.01.12, 22:05
          Albo praca albo dziecko i tyle.
    • lidek0 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 08:30
      Twoje myślenie jest bardzo egoistyczne i moim zdaniem zrobisz dziecku krzywdę decydując się na nie. Dziecko nie tylko potrzebuje miłości, czasu i poświęcenia, które w tym przypadku nie wchodzi absolutnie w grę to jeszcze ojciec, który dziś jest a jutro kto wie. Chcesz li tylko i wyłącznie zaspokoić swoją potrzebę posiadania małej istotki nie myśląc kompletnie, że to będzie malutki, bezbronny człowiek, który będzie Cię potrzebował 24h na dobę, być może dłużej nić trwa urlop macierzyński. Twoja praca jest dla Ciebie wszystkim, wogóle nie bierzesz pod uwagę możliwości poświęcenia się komukolwiek poza firma, która Cię zatrudnia. Rozumiem to i nie oceniam, ale to nie są warunki do wychowywania dziecka a już nie samotnie /bo nie jesteś w stałym związku/. To moje zdanie i nie piszę jako matka siedząca latami w domu na wychowawczym, też pracuję i to sporo, ale potrafię znaleźć równowagę pomiędzy rodziną a pracą. A skoro pracę masz niebezpieczną to tym bardziej pomyślałabym o jej zmianie a potem o ewentualnym dziecku.
      Co do wieku to faktycznie najmłodsza nie jesteś i powinnaś zacząć od badań, tylko moim zdaniem to nie mam sensu z takim podejściem i założeniami.
      • misiazutrechtu Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 12:32
        Nie, tu nie tylko Matki Polki.. Ja prowadze wlasna firme i tak wyszlo ze urodzilam 7 tygodni za wczesnie, zanim zdazylam zalatwic wszystkie sprawy zwiazane z moim zastepstwem na czas mojego macierzynskiego. 4 dni po porodzie poszlam wiec do pracy, przyuczac zastepstwo. Na szczescie moglam po jakims tygodniu wreszcie poswiecic sie malenstwu. A po uplywie 4 miesiecy worcilam do pracy a synek poszedl do zlobka. Nic zlego nic mi sie nie stalo. Roznica jest taka, ze mam meza, z ktorym tworzymy zgrana pare rodzicow. Oboje po pracy calkowicie poswiecamy sie malemu i dajemy mu maximum milosci i uwagi. Teraz ma prawie 3 latka i jest wesolym, towarzyskim dzieckiem (dzieki kontaktom z rowiesnikami). Obecnie jestem znow w ciazy i znow znikne z mojej firmy na 4 miesiace.. Ale sie nie przejmuje bo dobro mojej rodziny stawiam jednak na pierwszym miejscu.
        W twoim przypadku na pewno byloby ci ciezej bez partnera, na ktorego mozesz liczyc, ale sa matki samotnie wychowujace dziecko i daja rade, wiec kwestia jest tylko: czy ty naprawde tego dziecka pragniesz?
        • finnia Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 16:56
          O Boże, nie słuchaj tych wszystkich kobiet, że się bez tatusia nie da.
          Co za wsteczne poglady! Dzidziuś przeżyje i bez tatusia jesli ma kochajaca i dbajaca o niego matkę.
          • lidek0 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 20:35
            Zdaża się, że dziecko nie ma ojca, ale dla mnie świadome pozabawianie go dziecka to jest egoizm. Dla każdego dziecka ważna jest pełna rodzina a jeżlei już na starcie pozbawia się go dziecka celowo to trudno nazawać to inaczej niż egoizmem. /pomijam przypadki kiedy on sam odchodzi albo trzeba z niego zrezygnować na zasadzie mniejszego zła/ Pewnie, że się da, tylko szkoda mi dziecka, które z góry stawiane jest na gorszej pozycji. Ale skoro dla Ciebie najważniejsze jest tylko przeżycie a fakt posiadania ojca mało istotny...........
          • natalinek.j Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 22:48
            finnia napisała:

            > O Boże, nie słuchaj tych wszystkich kobiet, że się bez tatusia nie da.
            > Co za wsteczne poglady! Dzidziuś przeżyje i bez tatusia jesli ma kochajaca i db
            > ajaca o niego matkę.

            No da się i bez tatusia, ale... jeśli tatuś odszedł, albo po prostu z jakiegoś powodu nie ma tego taty to ok. No ale świadome zdecydowanie się na dziecko, żeby wychowywać go bez ojca to niezłe świństwo dla tego dziecka. Bo KAŻDE dziecko potrzebuje obydwu rodziców, KAŻDE i mimo tak wyrozumiałego społeczeństwa - starsze dziecko już sprawę jest w stanie zrozumieć, ale małe niestety nie. Znam to z na prawdę bliska. Mieszkałam kiedyś u takiej babeczki, która miała córkę z "nieznanym" tatusiem. Mała do pewnego momentu sterylnie trzymana z dała od pełnych rodzin nie wiedziała co to jest tata, ale pewnego dnia dowiedziała się od koleżanki na placyku, że cytuję "każdy ma tatę, jest mama, tata i dziecko i to jest rodzina" Mała strasznie przeżywała, że też chce mieć tatę, czuła się gorsza.... mama kochała ją nad życie, ale to nie wystarczało. Sprawa pogorszyła się jak poszła do przedszkola i tam po inne dzieci przychodzili tatusiowie. Pamiętam jak mój wówczas jeszcze chłopak do mnie przychodził i ona go strasznie polubiła, siadała mu na kolanach i się przytulała, kiedyś poprosiła go żeby został jej tatą.... szok. Mama zabrała ją do psychologa i chodzili na terapię. Wiem, że nie wszystkie historie tak wyglądają, ale może być różnie, więc uważam, że świadomie nie można czegoś takiego robić. Dla własnych potrzeb skazywać dziecko na niepełną rodzinę.
            • jjod Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 23:06
              Kobieto, czy Ty rozumiesz słowo ,,związek bez zobowiązań''? Ona chce dziecka, on może nie chcieć. Zrobi jej dzieciaka, ona go wychowa sama. Raczej go nie zmusi do bycia ojcem, do wspólnego wychowywania. Może też jednak być tak, że on sam będzie chciał jej pomóc.
              Ja bym się na jej miejscu nie zdecydowała z kilku powodów. Stresująca praca - już musi byc wykończona psychicznie, dziecko jej raczej nie poprawi nastroju (wiem, o czym pisze, bo mam na stanie nastolatka, i wiem, że już nigdy w życiu nie chciałabym dziecka, a wpadka oznaczałaby jedno). Nie ma jej kto pomóc - to też schody. Zbyt duże obciążenie, przywiązanie do pracy - może jej utrudnić opiekę na dzieciakiem.
              • natalinek.j Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 23:17
                jjod napisał:

                > Kobieto, czy Ty rozumiesz słowo ,,związek bez zobowiązań''? Ona chce dziecka,

                Ja właśnie KOBIETO doskonale rozumiem, i dlatego napisałam, że nie powinna mieć dziecka, bo w takim związku jest to dla mnie czystym egoizmem. To jest właśnie świadome decydowanie się na dziecko w niepełnej rodzinie, dokładnie o tym pisałam, więc to chyba Ty kobieto nie zrozumiałaś big_grin
                Przecież ona nie musi tego dziecka z nim mieć, nikt jej nie zmusza, a to co napisałaś sugeruje taką właśnie sytuację. Może albo ten związek zmienić (jeśli się da i i ona by chciała), albo poszukać innego partnera takiego z którym mogłaby stworzyć rodzinę pełną. Nie mówię o ślubie, bo to akurat nie ma znaczenia. Może też nie decydować się na dziecko jeśli nie jest do tego przekonana.
                • jjod Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 23:19
                  Najwyraźniej chce dziecka, skoro o tym pisze.
                  I nie musi wychowywać dzieciaka z pomocą ojca.
                  Ja syna w zasadzie od małego wychowywałam sama. Żyje, nie ma traumy, a ma już 17 lat. Miałby traumę, jakbym go wychowywała przy jego pomocy.
                  • natalinek.j Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 23:45
                    Zacznij czytać ze zrozumieniem, będzie łatwiej.
                    Autorka nie jest pewna czy chce mieć dziecko, czy to dobry moment ze względu na pracę i na swoją sytuację. Dlatego założyła wątek.
                    Ja odpowiedziałam, że nie powinna w tej sytuacji w której obecnie się znajduje. Dziecko powinno mieć ojca tak samo jak matkę.
                    Druga sprawa, którą usilnie nadal odbierasz po swojemu, napiszę więc 3 raz to samo: Co innego kiedy ten ojciec odszedł, albo jest, ale okazało się, że się nie nadaje, a co innego świadomie zdecydować się na dziecko wiedząc że będzie się wychowywało w niepełnej rodzinie. To wg mnie egoizm i draństwo wobec tego dziecka.
                    A psychologowie ciągle mówią, że dziecko kocha tatę nawet najgorszego, z matką jest tak samo, dopiero później jak jest starsze zaczyna rozumieć o co chodzi..... Takie jest życie.
                    Ja nie oceniam Twojego zycia. I to że Twój syn nie mial traumy (zresztą możesz nawet o tym nie wiedzieć) to nie oznacza że inne dziecko nie będzie miało. Tylko że jesteś w tej komfortowej sytuacji że na pytanie "czemu nie mam taty " mogłabyś odpowiedzieć z czystym sumieniem, a w tej sytuacji wiesz..... chyba ciężko by przyszło dziecku zrozumieć, że mama chciała mieć dziecko sama dla siebie i wychowywać bez taty, czyli w niepełnej rodzinie.
                    • jjod Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 23:57
                      > Ja nie oceniam Twojego zycia. I to że Twój syn nie mial traumy (zresztą możesz
                      > nawet o tym nie wiedzieć)

                      Jego tatuś regularnie by mnie lał, jakbym z nim została, więc jak myślisz, ma traumę teraz, czy miałby w chorej syt. w rodzinie?
                      ZAWSZE kocha, nawet najgorszego ojca? Kolejne mrzonki, bzdura. Ja nienawidzę swojego ojca. Nie chcę go znać. Jest człowiekiem, którego nie chce znać. I bogu dziękuję, że nie muszę z nim utrzymywać żadnych kontaktów.
                      Więc to p.......... o kochaniu nawet najgorszego ojca można sobie wsadzić do worka.
                      Egoizm, że chce wychowywać sama? Niekoniecznie. Każdego sprawa, prywatna sprawa.
                      Może sie zdecyduje na dziecko, może nie. Ja na jej miejscu tez bym się nie zdecydowała.
                      Ale powinna to podjąć sama.
                      • chyba.ze Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 25.01.12, 17:41
                        > Jego tatuś regularnie by mnie lał, jakbym z nim została, więc jak myślisz, ma t
                        > raumę teraz, czy miałby w chorej syt. w rodzinie?

                        Sama dokonałaś wyboru "tatusia", czyż nie?
                        • jjod Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 25.01.12, 18:28
                          Wiesz co, nie życzę nikomu takiej sytuacji, ale czasami się dwa razy zastanów, zanim znowu cos napiszesz. Nie jesteśmy w stanie niektórych rzeczy przewidzieć, niektórzy idealnie się ukrywają, takie dwie twarze, potem się można boleśnie przekonać.
                          Ja jasnowidz nie jestem, Ty najwyraźniej wróżka, więc się pewnie nigdy nie pomylisz.
                      • natalinek.j Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 25.01.12, 21:54
                        jjod napisał:

                        > Jego tatuś regularnie by mnie lał, jakbym z nim została, więc jak myślisz, ma t
                        > raumę teraz, czy miałby w chorej syt. w rodzinie?

                        Moim zdaniem jedna i druga opcja traumatyczna dla dziecka

                        > ZAWSZE kocha, nawet najgorszego ojca? Kolejne mrzonki, bzdura. Ja nienawidzę sw
                        > ojego ojca. Nie chcę go znać. Jest człowiekiem, którego nie chce znać. I bogu d
                        > ziękuję, że nie muszę z nim utrzymywać żadnych kontaktów.
                        > Więc to p.......... o kochaniu nawet najgorszego ojca można sobie wsadzić do wo
                        > rka.

                        Tylko potwierdziłaś moje słowa. Małe dziecko nic nie rozumie i kocha nawet strasznego ojca dopiero jak dorasta zaczyna rozumieć o co chodzi, pojawia się ogromny żal i nierzadko nienawiść, jak w Twoim przypadku.

                        > Egoizm, że chce wychowywać sama? Niekoniecznie. Każdego sprawa, prywatna sprawa
                        > .
                        > Może sie zdecyduje na dziecko, może nie. Ja na jej miejscu tez bym się nie zdec
                        > ydowała.
                        > Ale powinna to podjąć sama.

                        Tak to jest jej sprawa i jej wybór. My możemy tylko napisać co o tym sądzimy, a autorka pewnie weźmie to pod rozwagę dokonując wyboru.

                        I jeszcze raz napiszę, żeby nie było, absolutnie nie jestem za tym, by utrzymywać rodzinę za wszelką cenę, tam gdzie jest agresja itp. Ale to zupełnie inna sytuacja, tutaj mówimy ( i ja tylko do tego się odnoszę) o sytuacji w której kobieta stwierdza pewnego dnia, że to już czas i chce zrobić sobie dziecko i sama je sobie wychować w takiej właśnie niepełnej rodzinie. Taką sytuację określiłam jako posunięcie egoistyczne.
                  • lidek0 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 25.01.12, 20:31
                    Nie wiesz czy brak ojca nie odbije się na Twoim dziecku, to że nie ma traumy teraz nie oznacza, że nie będzie miał problemów w związku jak będzie dorosły. U Ciebie tak sie złożyło, wybrałaś mniejsze zło, zadecydowano tak na prawdę za Ciebie. Tu sytuacja jest diametralnie inna - w perspektywie matka wychowująca samotnie dziecko /bo niby dlaczego nagle luźny związek miałby się stac poważnym? a jeżeli tak to nie tylko dla dziecka, a on dla niej samej nie chce się angażować, ona z resztą też/. Instynk macierzyński nie powinien powodować egoistycznych decyzji. Mam w swoim otoczeniu /moja siostra/ dziecko wychowujące się praktycznie bez ojca i wierz mi nikomu tego nie życzę /a to nie była egoistyczna decyzja mojej siostry/.
    • julita165 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 19:35
      Cześć,
      ja też byłam w podobnej, a nawet jeszcze gorszej sytuacji bo miałam 37 lat smile też mam dobrze płatną ale stresującą pracę, której ani nie chciałam ani nie mogłabym porzucić. Zaszłam w pierwszą ciążę po 10 miesiącach starań ale bez żadnych wspomagaczy. Ciąża przebiegała idealnie, kompletnie żadnych dolegliwości ani nieprawidłowości, wg mojej lekarki nadawałam się na materiał poglądowy dla studentów medycyny żeby wiedzieli jak wygląda ciąża z podręcznika smile czułam się świetnie, w 9/10 tc byłam we Włoszech na nartach, pracowałam do 8 miesiąca ( na zwolnienie poszłam bardziej żeby mieć trochę czasu dla siebie po nastu latach pracy ), urodziłam tylko przez cc bo na końcu okazało się, że mój organizm na poród się zbuntował i po prostu tydzień po terminie nic się nie działo nawet po oksytocynie i grabieniu liści w ogrodzie smile Teraz mam ślicznego, zdrowego, prawie 4 miesięcznego synka i już omawiam powrót do pracy. Także myślę ani wiek ani praca nie są przeszkodą. Mam w swoim otoczeniu naprawdę mnóstwo matek 35 + ( też takich matek po raz pierwszy ) i też takich, które pracowały prawie do porodu i bardzo szybko, bo jeszcze przed końcem macierzyńskiego wracało do pracy. Znam jedną panią adwokat, która na pytanie sędziego ( zadane z uwagi na jej mega zaawansowaną ciążę ) na kiedy można wyznaczyć następny termin rozprawy odpowiedziała, że na za dwa tygodnie, a termin porodu miała na za 2 dni smile Nie ma co się bać smile
    • mayaalex Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 24.01.12, 22:24
      Jesli naprawde chcesz miec dziecko to tak, nie zastanawiaj sie zbyt dlugo, zrob na wszelki wypadek badania zebys wiedziala ze wszystko jest ok i porozmawiaj ze swoim partnerem. Moze on, mimo luznego zwiazku, nie mialby nic przeciwko zostaniu ojcem? Przeciez nie jest powiedziane ze musicie byc malzenstwem zeby dziecko mialo ojca. Nawet gdyby to mial byc tata weekendowy, to jesli bedzie dobrym tata - nie ma problemu. A moze nie bedzie zainteresowany wiekszym wspoludzialem w wychowaniu ale ojcem zgodzi sie zostac. I tak nie wiesz co bedzie potem - mnostwo facetow szaleje ze szczescia jak sie okazuje ze beda ojcami i zupelnie przewartosciowuje swoje podejscie do sprawy a sa i przykladni mezowie ktorzy na wiesc o ciazy nagle stwierdzaja ze jednak "nie byli na to gotowi" i zaczynaja sie ogladac za mlodszymi pannami. Tego nigdy nie bedziesz wiedziala zanim nie sprawdzisz niestety. A jesli bedzie zdecydowanie przeciwny to wg mnie lepiej nie wrabiaj go w ojcostwo, sa w koncu inne opcje.
      Co do pracy - zakladam ze to dobra praca wiec masz jakies oszczednosci i w razie czego jestes w stanie utrzymac siebie i dziecko przez jakis czas nawet w sytuacji kryzysowej i nawet bez wsparcia rodziny czy partnera.
      Jak zajdziesz w ciaze to i tak wszystko sie samo ulozy, zobaczysz. Ale musisz byc pewna ze CHCESZ tego dziecka i w razie czego zmienisz prace lub zrezygnujesz z niej na jakis czas
      jesli ono tego bedzie wymagalo. Albo zorganizujesz taki system wsparcia zeby dziecko na tym nie cierpialo. Praca sama w sobie to nie problem ale niebezpieczna i pochlaniajaca caly Twoj czas niestety wg mnie wyklucza macierzynstwo - ale tylko Ty znasz swoja sytuacje i wiesz czy ewentualnie znajdziesz cos innego co pozwoli wam sie utrzymac ale nie bedzie wymagalo ciaglej dyspozycyjnosci itp.
      Dziecko to najlepsza decyzja w moim zyciu - wiec uwazam ze warto, niezaleznie od przeszkod i trudnosci. Ale jesli nie jestes pewna to nie ryzykuj.
      Trzymam kciuki!
      • dzcia Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 25.01.12, 17:11
        Absolutnie, żadnego dziecka!!! Do czego ono miałoby służyć? Jeśli nie potrafisz żyć w prawdziwym związku, nie masz czasu dla siebie np. odpoczynek, leczenie, to najgorszą decyzją byłoby urodzenie (nie POSIADANIE) dziecka. Kup sobie kota, bo pies mógłby być zbyt nieszczęśliwy w takim domu. O, albo rybki.
        • chyba.ze Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 25.01.12, 17:44
          Kup sobie kota
          > , bo pies mógłby być zbyt nieszczęśliwy w takim domu. O, albo rybki.

          Rybek też szkoda.
    • easyblue Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 25.01.12, 18:04
      Ja bym zdecydowała się na dziecko.
    • nena_v Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 25.01.12, 19:47
      A moze bardziej chodzi o to, ze zegar biologiczny tyka, a bzykant akurat na podoredziu?
      Jakze ciezka prace musisz wykonywac co uniemozliwia posiadanie potomstwa! Nie ma innych kobiet z dziecmi w Twoim zawodzie?
      • panto_na0 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 25.01.12, 22:45
        Przeczytałam wszystkie wypowiedzi, część w normalnym tonie, część poniżej jakiejkolwiek krytyki.
        Prawdą jest natomiast to, że chyba przy swoim czasie rzeczywiście nie nadaje się na bycie matką.
        Nie skomentuję opinii, gdzie co poniektóre użytkowniczki nazywają mnie egoistką, bo ew. dziecko mogłabym wychowywać sama.
        • yvona73pol Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 26.01.12, 05:16
          Wiesz, to nie chodzi o to, co bys mogla sama, czy czego bys nie mogla. Dziecko tez tu nie ma nic do gadania (poczatkowo), jest zdane na ciebie (opcjonalnie ciebie i tate) i tyle.
          Ale.... nawet te wedlug ciebie zjadliwe posty, jednak wez do serca, bo na razie tylko gdybasz na temat czegos, czego nie znasz.

          Zeby byla jasnosc, ja tez kiedys uwazalam, ze tata niekoniecznie jest niezbedny i rozwazalam cos podobnego, czyli samotna matka. Na szczescie Bog nade mna czuwal smile (nie, nie jesten dewotka tongue_out). Widze teraz, obserwuje, ile radosci daje dziecku ojciec, nawet takiej codziennej, drobnej. Ile wsparcia daje matce partner, nawet taki najbardziej zabiegany zawodowo.
          Sama swiadomosc, ze w razie czego masz na kogo liczyc, albo ze ktos docenia to co robisz i wspiera cie, to jest cholernie duzo.

          I jeszcze jedno. Technicznie rzecz biorac, jak niby mialabys to dziecko, brzydko mowiac, zrobic? Z zaskoczenia, czy jednak poinformowalabys o tym partnera, i czy wzielabys pod uwage jakby on sie ewentualnie na to zapatrywal?
          Jeszcze z nim nie rozmawialas na ten temat?

          Kontrolowana wpadka w twoim wypadku bylaby bardzo nie fair. Tak uwazam.
        • lidek0 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 26.01.12, 08:45
          Nie nazwałam Cię egoistką tylko Twoje postępowanie egoistycznym, a to różnica, ale jak widać prawda w oczy kole. Bo to jest egoistyczne mieć dziecko bo Ty tego chcesz nie myśląc kompletnie o potrzebach tego dziecka. Proste i prawdziwe bo widzę koło siebie dziecko wychowujące się praktycznie bez ojca.
          • titti_pecci_scialoja Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 26.01.12, 09:57
            Jesteście wszystkie beznadziejne. Aż przykro czytać. Te, które naprawdę postępują egoistycznie nie radzą się na forum tylko robią swoje. Autorka opisała problem skrótowo wyłuszczając co najważniejsze i chwała jej za to. Nie można odpowiedzieć kulturalnie. Macie ją za kompletnego głąba, co jak się napisze delikatniej to NIE ZAKUMA. W żywe oczy też byście były takie ostre? Nie, bo byłoby to chamstwo, ale na forum hulaj dusza i od razu mamy lepsze samopoczucie.
            Po co tyle emocji?
            • natalinek.j Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 26.01.12, 11:52
              Zawsze szczerze mówię co mam do powiedzenia. Nazwałam sprawę po imieniu, autorka jest dorosła, więc nie widzę sensu owijania w bawełnę, potrzebowała rady, pytała co sądzimy... ja napisałam co sądzę. Jasne, ze to co ktoś napisał może nie być miłe, zwłaszcza jak się na te sprawy zawsze patrzyło z innej perspektywy - no ale właśnie tylko ze swojej perspektywy to już egoistyczne podejście. Przecież dziecko to sprawa jego życia, matki życia i ojca życia - bez względu na to czy dopuściłaby go do wychowywania czy nie. Kiedyś pewna osoba z dość bliskiego otoczenia mając 38 lat oświadczyła mi, że planuje podstępnie zajść w ciążę, bo chce mieć dziecko, jak to określiła "coś swojego już na zawsze"..... tylko ta osoba od początku przyznawała się do tego że to egoistyczne podejście, że chodzi jej tylko o swoje potrzeby. Na szczęście nie zdecydowała się na ten krok. Można się czuć urażonym itd. ale tego faktu się nie zmieni.... trzeba to po prostu wziąć pod uwagę. Podejmując decyzję o posiadaniu dziecka myśleć również o jego potrzebach i o potrzebach "dawcy" bo jakby nie było jest dość ważnym elementem w tej układance.
              A pomyślcie ile dzieci jest teraz w domu dziecka, bo matka myślała, że wychowa sama? Ile matek macierzyństwo zwłaszcza samotne przerosło? Skoro już teraz sytuacja nie jest pewna to po co mieszać w to jeszcze jedno zupełnie niewinne życie.
              • panto_na0 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 26.01.12, 22:32
                Tak, tylko jaki egoizm w tym widzisz? Po prostu chciałabym być matką. Tak po prostu. Nie umiem Ci tego wytłumaczyć. Ale nie traktuję dziecka jako ,,czegoś swojego już na zawsze''.
                Nie chodzi o zaliczenie kolejnego punktu na liście. Mam świadomość, że dziecko to nie jest zabawka, którą, jak się znudzi, można wyrzucić. Wiem, że to dziecko potrzebowałoby uwagi, opieki. Wyobraźcie sobie, że naprawdę to wiem. Tutaj większość oceniła mnie jako osobe, która na wszystko patrzy przez pryzmat własnego szczęścia, wygody. Wiecie co, czasami w sumie naprawdę chciałabym mieć kogoś, kogo mogłabym kochać taką prawdziwą miłością.
                Pewnie egoistyczne, prawda?
                Życie pisze różne scenariusze.
                • natalinek.j Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 26.01.12, 23:00
                  I pięknie smile to na prawdę wspaniałe że chcesz mieć dziecko, właśnie o to chodzi żeby zaspokajać swoje potrzeby, ale pod warunkiem że bierze się pod uwagę potrzeby innych bezpośrednio których te Twoje plany dotyczą. Pytasz gdzie egoizm? A właśnie tu, że tylko swoje potrzeby chcesz zaspokoić, a dziecka już nie jeśli decydujesz się sama sobie urodzić i wychowywać dziecko, to znaczy, że nie zaspokoisz (świadomie) jego potrzeby posiadania pełnej rodziny. Dokładnie o to mi chodzi, to jest egoistyczne podejście, gdyż myślisz tylko o sobie. Co będzie jak Twoje dziecko będzie cierpiało z tego powodu, że chce mieć ojca i normalną rodzinę, co wtedy zrobisz? Bo nawet jeśli później znajdziesz drugiego tatusia to już nie będzie to samo..... Czasu nie da się cofnąć.
                  Powiedz.... nie chciałabyś spotkać na swej drodze faceta z którym będziesz chciała spędzić resztę życia, z którym będziesz chciała założyć rodzinę, który będzie Cię kochał i też będzie pragnął dziecka. Nie chciałabyś mieć normalnej pełnej rodziny? Bo wiesz to nie sztuka urodzić dziecko..... ale dać mu szczęśliwe życie. Szczęśliwe dla niego!!! Tylko nie pisz że jest za późno na szukanie związku, bo nigdy nie jest.... może to właśnie dobry moment by coś w swoim życiu zmienić na lepsze.
                • lidek0 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 27.01.12, 07:36
                  Ty po prostu chcesz być matką a czego chciałoby Twoje dziecko? O tym kompletnie nie myślisz i to jest egoistyczne podejście do tematu - tylko ja i moje potrzeby. Wierz mi nie znam dziecka, które nie chciałoby mieć pełnej rodziny. Nikt nie pisze, że woóle nie powinnaś zostać matka, ale nie w tej sytuacji, nie tu i nie teraz, nie z tym partnerem.
                • szyszunia7777 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 27.01.12, 10:43
                  no dobrze .. ale powiedz jak sobie wyobrazasz opieke nad takim malym dzieckiem, gdy ty bedziesz w pracy a ojca brak ? Jak chcesz to zorganizowac ? Jak myslisz bedzie wygladal rozwoj tego dziecka podczas gdy ty bedziesz nadal pochlonieta w 100% praca a on bedzie prawdopodobnie wychowywany przez osoby trzecie , jaka wiez bedzie miedzy wami ? Znam taki przypadek gdy dziecko do swojej niani zaczelo mowic "mama" .
                  Jesli naprawde chcesz dziecka to super dla ciebie moze bedzie to okazja aby troche przewartosciowac swoje priorytety w zyciu ..mysle ,ze to pierwszy krok ktory powinnas zrobic ..zrobic w zyciu troche miejsca dla siebie samej i dla tego dziecka a najlepiej jesli poswiecisz troche czasu i postarasz sie o jakas normalna relacje z kims kto w przyszlosci moglby dzielic z toba zycie. Wiesz jeszcze nie poznalam osoby ktora z perspektywy czasu stwierdzilaby ze za malo czasu poswiecala pracy smile raczej to zdanie odnosi sie do dzieci i rodziny ..pomysl bo teraz jeszcze mam szanse ..przynajmniej na partnera ktory bedzie cie kochal ..moze i na dziecko.
                  Nie odbieraj tak negatywnie tego co my tu piszemy .. ja gdy przeczytalam twoje wpisy poprostu za glowe sie chwycilam ..nie rozumie jak mozna stawiac na szali swoje szczescie osobiste dla dobra jakiejs firmy, korporacji itd Mysl o sobie bo ta firma moze Cie kiedys chciec wymienic na nowszy model albo calkiem zniknac ... gdzie bedziesz wtedy Ty ? Co Ci zostanie ..
                  moge Ci podpowiedziec ..samotnosc ..niestety
                • easyblue Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 28.01.12, 20:38
                  Zdecyduj się. Za parę lat może już być za późno na taką decyzję. Jeżeli czujesz, ze dziecko było by dopełnieniem Ciebie - nie zastanawiaj się, będziesz wspaniałą matką. Tylko dzieciaka nie zapieśćsmile
    • annamarp Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 26.01.12, 16:39
      Autorko, życie pisze różne scenariusze.
      dziś mamy pracę jutro nie,
      dziś jesteśmy zdrowi jutro nie,
      jedno mogę powiedzieć praca to namiastka szczęścia, ja mam 40 lat i jestem w drugiej ciąży, owszem mam męża ale pracuję na full, ale da się ten full zorganizować tak aby dzieci na tym nie ucierpiały, tak dzieci stają się dla większości kobiet najważniejsze. Owszem przecież można zatrudnić opiekunkę na full service od rana do wieczora, przecież można być weekendowym rodzicem, to nasz wybór, każdy ma takie ciastko jakie sobie upiecze.
      Jedno Ci powiem praca nigdy nie powie Ci dziękuje, nie jesteś niezastępowalna, są młodsi lepsi, a ten wzrok niemowlęcia które jest zależne tylko od Ciebie to coś niewyobrażalnego, potem rozmowy z kilkulatkiem wiesz jakie to ciekawe, jak możesz mu pomóc objaśnić dany problem, praca staje się mierna. Zawsze można znaleźć lepszą pracę a wybór należy do nas.
      Jedno jest pewne aby wychować dobrze młodego człowieka to praca na prawdziwe full, nie można się migać i a nuż się uda.
      Piszesz o swojej pracy w ten sposób że albo jesteś emocjonalnie młodsza niż to 35 lat albo jeszcze za mało dostałaś w d..pę aby wiedzieć co jest warte w życiu.
      jesli chcesz mieć dziecko jako jakiś kaprys podstarzałej singielki to nie rób tego szkoda malucha, ale jeśli poprostu Ci w życiu nie szło to dlaczego nie może Ona też uzdrowi Twoje priorytety.
    • basiulka999 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 27.01.12, 20:27
      Pamietaj ze zycie nie konczy sie na pracy. pomysl sobie jak cudownie bedzie wracac po niej gdy u progu drzwi bedzie czekalo twoje ukochane dziecko. nie czekaj. pamietaj ze jak przegapisz swoj czas to juz nkt ci go nie cofnie. a w pracy nikt nie jest niezastapiony. a gdy sie sprezysz przerwa moze okazac sie krotka
      • chyba.ze Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 28.01.12, 10:01
        pracy n
        > ikt nie jest niezastapiony. a gdy sie sprezysz przerwa moze okazac sie krotka

        "sprężysz"??

        Wychowywanie dziecka to dłużej niż "krótka przerwa"!
        • easyblue Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 28.01.12, 20:49
          To właśnie "krotka przerwa".
          Nawet, jakby wystąpiły po drodze problemy, kochająca matka jest w stanie przezwyciężyć każdy problem. Czyż nie ma samotnych matek, które np. urodziły się bez rąk, a które samotnie wychowują dzieci i jeszcze pracują, czyli są samodzielne? Gdyby słuchały perorów, że nie mogą bo trudności, bo jak to będzie wyglądać, bo jakby co to kto im pomoze etc, czy miały by siły spróbować szczęścia? Nie ma satysfakcji, szczęścia bez podjęcia ryzyka. W każdej decyzji podejmowanej każdego dnia jest ono mniejsze bądź większe. Trzeba kalkulować. Ale chowając głowę w piasek do niczego się nie dojdzie, zaś na starość będzie się po prostu starym frustratem.
    • malgosiek2 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 30.01.12, 23:43
      Polecam film "Jak żyć?"
      Tam bohater filmu ma podobne dylematy, praca czy dziecko ?
      Co prawda o faceta chodzi, ale przesłanie jak znalazł dla Ciebie.
      Dziecko czy korporacja ?
      Oto jest pytanie.
      • malgosiek2 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 30.01.12, 23:45
        Tutaj lepszy opis filmu
        www.filmweb.pl/film/Jak+%C5%BCy%C4%87-2008-460281
    • anik801 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 31.01.12, 09:40
      Z własnego doświadczenia wiem,że wszystko można pogodzić-choć jest ciężko.Po urodzeniu drugiego dziecka pracowałam(po macierzyńskim wróciłam do pracy) i ciągnęłam 2 kierunki na studiach.Dałam radę-choć lekko nie było.I dodam,że na drugie dziecko zdecydowałm się,choć zdawałam sobie sprawę z tego,że może być ciężko.Między moimi dziećmi jest 7lat różnicy. Stwierdziłam,że nigdy nie będzie odpowiedniego momentu na drugie dziecko i nie ma sensu już dłużej tego odkładać.Mój mąż też był tego zdania,więc wspólnie podjęliśmy decyzję-choć oczywiście jej ciężar spadł na mniewink Nie żałuję i po cichu myślę o trzecim dziecku(zawsze chciałam mieć troje).Mam jeszcze trochę czas do 40 urodzin,więc może się zdecydujęwink
      • panto_na0 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 01.02.12, 18:11
        Może mój pierwszy post źle zabrzmiał, bo wygląda tak, jakbym siedziała w pracy 24h na dobę.
        Pracuję w normalnym trybie, raczej nie za dużo, ale trochę mnie to kosztuje nerwów i stresu.
        Faktem pozostaje natomiast to, że mimo wszystko wykonuje coś, co wykonywać chciałam, a co mnie po drodze masę nauki i szkoleń kosztowało. Mam satysfakcje, po prostu.
        Przesadziłam - mogłabym iść na urlop. Mogłabym się poświęcić dziecku. Z czasem rozważałabym opcję opiekunki/niani, ale już wtedy, jak dziecko by trochę podrosło.
        Rozmawiałam już na ten temat z potencjalnym ojcem dziecka. Czy on chce? Cóż, nie. Przynajmniej tak twierdzi. Nie chce brać odpowiedzialności. Bo ,,nie tak to miało być''. I tutaj sie rodzi mój problem.
        Sama mogłabym wychowywać, ale przecież nie na dłuższą mete, zwłaszcza na początku.
        Bo to nie jest takie zrobienie sobie dzieciaka, i po kłopocie. Na dobrą sprawę to dopiero początek.
        • szyszunia7777 Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 02.02.12, 11:23
          no widzisz .. cos ruszylo do przodu . Rozumie ,ze nie jest dobrze bo potencjaly ojciec dziecka nie jest zachwycony ale Ty sama zmienilas sposb myslenia . Wiesz, jak sie czegos mocno chce to jakos tak sie dzieje w naszym ,zyciu ze pojawiaja sie nowe mozliwosci , sytuacje ..moze nowa milosc.. wierze ,ze i w Twoim zyciu nastapi cos co pozwoli Ci spelnic twoje marzenie ...grunt to wiedziec czego sie chce i nie zapominac o tym. Moze, jestem romantyczka ale to zazwyczaj sie sprawdza , bedzie dobrze zobaczysz. Trzymam mocno kciuki !
        • kokieteryjna Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 22.02.12, 13:13
          Ja Ciebie rozumiem...

          Ujelo mnie to, co napisalas. By miec kogos, kogo mozna pokochac, tak prawdziwie.
          Mysle, ze moze jestes wrazliwa osoba spragniona ciepla i uczuc.
          Moze tez masz chlodne ztosunki z rodzicami, rodzina. To, ze godzisz sie na partnera, ktory tak niewiele Ci daje, moze swiadczyc o tym, jak malo jako dziecko dostalas, jako kobieta, jako dziewczynka i byc moze godzisz sie na "ochlapy", okruchy milosci, gdzies pod skora czujac, ze ten mezczyzna nie kocha prawdziwie.
          Mysle, ze jestes dobra, wrazliwa osoba, i pragniesz tego, co my wszyscy.

          Ja sama osobiscie mam podobne dylematy - decydowac sie na dziecko, czy nie.
          Boje sie panicznie porodu, tego ze ojciec tego dziecka moglby mnie zostawic, ze dziecko moze byc chore, ze ja moge zawiesc, czy jestem emocjinalnie stabilna na dluzsza mete, no i jak z wlasnymi aspiracjami, finansami.

          Dostrzegam jednak swiatelko w tunelu.
          Dziecko nie jest jedynym sposobem na cieplo, bkiskosc.
          Takich jak my jest coraz wiecej.
          Niby silnych, zyjacych fajnie, ale troche zagubionych.

          Moze warto najpierw zaczac od dania ciepla sobie.
          Ja sama dla siebie.
          Taki maly trening. Mowic do siebie, jak do dziecka, wsluchac sie, czego pragne, czego brak?
          Moze warto wziac tydzien urkopu, wyjechac na tydzien gdzies na wies, w gory, w ciche miejsce, i sie zastanowic nad soba, dla siebie.
          Wlasnie zaczelam taki trening, rozwazania, i za jakis czas planuje taki wyjazd, wyciszenie.
          Czasem nasz wewnetrzny glos jest stlamszony hukiem medialnym i tempem zycia wokolo.

          Ja tylko poradze jedno - wsluchac sie w siebie, po woli i z miloscia. Dla samej siebie.
          Oraz zastanoic sie nad zwiazkiem, w ktorym sie jest. Dlaczego sie na cos godzimy, czy to jest to czego pragniemy, i czeog nam naprawde brakuje?

          A bezdzietnych jest wiecej wokolo.
          Takze samotnych starszych kobiet, z ktorymi mozna sie przyjaznic, tez jest sporo. Niektore wychowaly wlasne dzieci, a sa same.
          Widuje sporo kobiet, ktore samotnie spedzaja czas, jezdzac na dzialke czy cmentarze. Dzieci odwiedzaja je baaardzo rzadko, mezowie odeszli lub nie zyja.
          Do Kosciolow czesc ludzi chodzi nie z potrzeby glebokiej wiary, ale z samotnosci, by spotkac innych, i miec jakis rytual, tresc.
          W szpitalach leza samotni, w hospicjach umieraja samotni.
          Samotnosc tez jest czescia zycia, ja ja oswajam, i lubie, wrecz jej potrzebuje.

          Majac dzieci lub nie - mozna byc samotnym, a mozna odnalezc przyjazn i bliskosc, nawet z 65 letnia kobieta, z kimkolwiek kto nas soba urzeknie.

          Dzieci moga potwornie rozczarowac - i to jest jeszcze takie tabu, o ktorym sie nie mowi.
          Ja wiem, ze nie sa lekarstwem na nic, ani polisa na starosc, ani nie nadaja tresci zyciu, choc niektorzy uwazaja inaczej. I majac te swiadomosc, bardzo sie waham.

          Pisz, jak Ci sie uklada i do jakich wnioskow doszlas.
          Na pewnoe bedzie dobrze, mozna godzic rozne scenariusze, zorganizowac sie, przeprogramowac. Natura i hormony tez robia swoje, podobno daja powera.

          Nie gniewaj sie tez na te krytyczne Forumowiczki.
          One mysla bardzo zdrowo, nie maja nic zlego na mysli.
          Dla dobra dziecka istotna jest sytuacja rodzinna. Dla matki tez. Stad tyle emocji.

          smile
    • lunia_fox Re: Czy w takiej syt. jest sens myśleć o dziecku? 04.02.12, 16:52
      Rozwiązanie tej sytuacji znasz tylko Ty, bo my kompletnie nie mamy pojęcia czym się zajmujesz zawodowo by prawić Ci rady.
      Jeśli pracujesz przy azbeście to odradzam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja