tylko szpital?????

11.06.04, 09:59
Cześć dziewczyny. opowiem Wam co mnie wczoraj spotkało (być może wszędzie są
takie praktyki, ale mnie to zaskoczyło). Jestem w 37tyg, ok. 21 zaczęłam
odczuwać bardzo dziwne ruchy dziecka gwałtowne i takie inne niż zwykle.
Zawsze pomagała zmiana pozycji ciała, a w tym przypadku nic. Mały bardzo
niespokojnie się wiercił,kopał, po czym wszystko na ok pół godz ustało i nie
czułam zadnego ruchu.Bardzo mnie to przeraziło. Nie wiedziałam co robić.
Odczekałam jeszcze ponad godzinę, i zaczęłam znów czuć mojego malca-tym razem
spokojnie. Bałam się, że coś jest nie tak więc wyciągnełam męża z łóżka i
pojechaliśmy do szpitala, z nadzieją, że zrobią USG, poleżę pod KTG i jak się
okaże że wszystko ok pójdę do domku.Niestety pani na dyżurze powiedziała, ze
absolutnie NIE,jak juz jestem to muszę zostać na septyku,że nie ma
lekarza,który robi USG, i że na własne życzenie tam zostanę, bo niepotrzebnie
panikowałam.OSłuchała tylko serduszko i stwierdziła ze ok. Dowiedziałam się
również,że "to tylko jedna komórka jajowa, kobiety mają ich miliony, a młode
dziewczyny zachowują się jak by to był koniec świata,jeśli teraz by nie
wyszło nie znaczy, że z następną ciążą by nie wyszło". Czyli dała do
zrozumienia, ze jak nie to dziecko to będzie następne. wg niej nie ma
tragedii.Bardzo mnie to poruszyło. Na własną prośbę nie chciałam zostać w
szpitalu. Dziś mój maluszek bryka już normalnei, al ja zastanawiam się co w
takiej sytuacji robić, gdzie szukać pomocy??? Troszkę się rozpisałam, ale od
wczoraj bardzo boli mnie ta sprawa. Mam nadzieję,że żadnej z Was to nie
spotkało i nie spotka. Pozdrawiam.
    • ewso1 Re: tylko szpital????? 11.06.04, 10:25
      Hej,
      hmm mam nadzieję, że nie jest to standard. Trafiłam do szpitala w 17 tc z
      objawami poronienia , mój mąż po jakimś czasie przyznał się, że lekarz uraczył
      go tekstem: można mieć wiele żon, na tej jednej świat się nie kończy. Urocze,
      prawda?
      pozdrawiam Ewa
    • tupelo Re: tylko szpital????? 11.06.04, 11:04
      To straszne! Uwazam, ze powinni Ci zrobic to KTG! Wspolczuje takich doswiadczen
      i zycze wszystkiego dobrego. Juz niedlugo przytulisz swojego Maluszka.
      • paulajal Re: tylko szpital????? 11.06.04, 11:31
        Jaki to był szpital???!!! Szkoda w ogóle komentować, nastepnym razem jedź gdzie
        indziej i zapomnij o tym incydencie, a malenstwo na pewno ma się dobrze.
    • roxi_hart Re: tylko szpital????? 11.06.04, 12:11
      Wstretny babsztyl!
    • olek73 Re: tylko szpital????? 11.06.04, 12:47
      Szczerze pisząc,to miałam podobne doświadczenie z pierwszym dzieckiem....Z tą
      tylko różnicą ,że w czasie porodu ustało tętno dziecka,na
      co "położna"stwierdziła,że "No to już po dziecku,matka głupia nie umiała
      urodzić" Wpadłam w histerię i zrobiłam solidną aferę w ciągu 5 minut byłam już
      na sali operacyjnej po następnych 10 min mój syn był na świecie,na szczęście
      lekarze uratowali mu życie.....Tacy ludzie to nawet ze zwierzętami pracować nie
      powinni,nie mówiąc o ludziach.....
      • bei brrrrrrrr...horrror.... 11.06.04, 13:05
        Nie można uwierzyć..że mamy XXI wiek..i taka opiekę....
        Kazda osoba proszaca o porade powinna byc traktowana prefesjonalnie i
        grzecznie..
        gdzie ta fachowosc- czytamy tylko o opryskliwości...ciagle gdzies tam buraczano
        żona- mąż odreagowuje na pacjentach swoje niepowodzenia...okropność....
        to żałosne, co dzieje się w przybytkach, które powinny znosic ból ciała i duszy!
    • magdalenax Re: tylko szpital????? 11.06.04, 15:01
      Wiecie co jak czytam te posty bo Bogu dziekuje ze trafilam na mojego lekarza do
      ktorego moge zawsze zadzwonic i zapytac o wszystko a moja ciaze traktuje
      powaznie od pierwszego dnia kiedy do niego z nia przyszlam. Tym niemniej kiedy
      wybieram sie szpitala na izbe przyjec zawsze wole miec pod reka mojego
      asertywnego meza na wypadek gdybym musiala miec do czynienia z tradycyjna
      sluzba zdrowia.

      Wiecie co jest najbardziej przerazajace - jako milosniczka zwierzakow czesto
      odwiedzalam weterynarzy z moimi pupilami i nie zdarzylo mi sie zeby weterynarz
      potraktowal zwierze tak przedmiotowo jak mnie potrafil potraktowac lekarz lub
      pielegniarka w przychodni czy szpitalu. I niech nie mowia ze to kwestia kasy
      czy zmeczenia, moj lekarz ma 24 godz. dyzur w szpitalu a potem idzie do
      przychodni na 5 godzin przyjmowac pacjentki i nie zdarzylo mu sie jeszcze zeby
      byl opryskliwy. Trzeba po prostu umiec byc czlowiekiem.

      Pozdrawiam,
      Magda
    • wiemcomowie Re: tylko szpital????? 11.06.04, 15:44
      nigdy nie wracaj do tego szpitala po prostu
    • aniolek187 Re: tylko szpital????? 11.06.04, 22:35
      Dziękuje dziewczyny, za wszystkie Wasze opinie. Myślałam,że może "wydziwiam",
      ale jak okazuje sie Was również to poruszyło. Tak myślę,że to chyba tylko w
      naszym kochanym kraju nasza służba zdrowia funkcjonuje w taki własnie sposób...
      Dziś jstem spokojniejsza,pomiomo świadomości, ze nie ma na kogo liczyć.
      Dziecinka wierci się z boku na bok-więc chyba wszystko ok. Dziewczyny
      pozdrawiam Was gorąco!
      Aneta i 37t Gracjan.
Pełna wersja