Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno"

13.03.12, 12:30
Dziewczyny, mam pytanie, jakie macie wspomnienia, czy żałujecie, czy wasze dzieci w związku z planową cesarką nie doznały jakiś powikłań neurologicznych (np. zaburzeń integracji sensorycznej, problemów z napięciem mięśniowym). Jestem przed decyzją i wiem, że muszę rozpatrzyć wszelkie za i przeciw. Acha, jeszcze kwestia karmienia piersią, czy był u Was z tym problem? Mam nadzieję na jak najwięcej opiniismile Od razu zaznaczam, że nie unikam bólu porodowego (już go doznałam) a chodzi mi o bezpieczeństwo dziecka.
    • nati_28 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 12:58
      Miałam cesarkę i syn nie miał żadnych powikłań neurologicznych. Nie ma też astmy jak sugerują niektóre badania, iż dzieci po cesarce są bardziej narażone w przyszłości na zachorowanie na astmę. Karmiłam normalnie, choć ból mięśni brzucha był bardzo duży, ale jeśli chodzi o sam pokarm, to nie miałam żadnych problemów.

      Mając jednak doświadczenie zarówno z porodem naturalnym, jak i cesarką, marzę aby tym razem rodzić jednak naturalnie. Dla mnie ból po cesarce był nie do opisania i trwał bardzo długo. Czułam się przez 2-3 tygodnie jak totalny inwalida, czego nie ma przy porodzie naturalnym.
      • jotka_k Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 13:14
        córka bez jakichkolwiek zaburzeń neurologicznych czy sensorycznych, astmy też niet wink
        z karmieniem problem był ale nie przez cc
        teraz szykuję się do drugiego, planowanego cc
      • katekate17 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 14:01
        Ja właśnie po naturalnym a raczej pseudonaturalnym czułam się jak inwalidka, dwa miesiące siedziałam na kole pompowanym, bo rana bolała przeokropnie a szwy ciągnęły. Nie wiem co by było po cc...
      • maaanja Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 23.03.12, 15:54
        Dwa raz rodzilam przez cc i za kazdym razem troche mi szkoda ze nie naturalnie. Zazdroscilam kobietom kilka godz. Po naturalnym porodzie ktore funkcjonowaly normalnie. Ja tydzien po.jestem obolala. Cc bardzo boli a co gorsze boli "po" czyli wtedy kiedy trzeba zajac sie dzieckiem...
    • pucio09 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 13:18
      Miałam dwie cesarki, dzieci zdrowe, wszystko odbyło się bez żadnych powikłań, nie karmiłam piersią ale z innych powodów i myślę, że gdybym chciała bardzo to by mi się to udało. Żadnego bólu, może poza bólem głowy - pamiętaj żeby jej nie podnosić! Pozdrawiam smile
    • mamanowa16 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 13:19
      Generalnie jesli chodzi o częśc Twojego pytania czyli o spd to istnieje związek pomiedzy cc a spd, generalnie spora część klientow SI w wywiadzie ma cc,albo cięzki poród,ale tak naprawde nie traktowała bym tego kluczowo bo na spd ma wpływ tak wiele różnych czynników ze w moim odczuciu cc nie jest tu jakoś wybitnie dominiujące.
      • katekate17 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 14:05
        Moja córa ma właśnie problemy Si, na szczęście niewielkie, właśnie po porodzie sn, także również wydaje mi się, że czynnik porodowy nie jest tu decydujący a wchodzą w gre jakieś inne, nie wiem, infekcje w ciąży czy tym podobne.
        • mamanowa16 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 14:18
          Mówi sie ze o związu pomiedzy spd a cc.ale to tez wynika z faktu ze jednak mimo wszystko jeszcze wiekszosc cc nie jest na zadanie tylko z przyczyn technicznych , duzy odstek mam ktore miały cc mialy tez okres ciazy "leżący",wiec siłą rzeczy dawały dzieciom niej wrazen sensorycznych a tym samym dzieci mają ich deficyt, wiec jak widzisz to wszedzie zawsze gdzies cos z czym sie łaczy , w koncu podczas sn tez moze wystapić np. niedotlenienie które na spd ma ogromny wplyw, wiec nie traktowala bym tego tak zero jedynkwo :jak cc to i spdsmile
          ps. aa jakie problemy ma teraz Twoja córcrcia jesli mozna wiedziecsmile?
          • katekate17 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 14:38
            Wdł. specjalisty córeczka została przestymulowana w trakcie sn, była wypychana z brzucha bo parte były mimo swojej siły mało efektywne. Ma problemy z czuciem głębokim, najogólniej potrzebuje mocniejszego docisku, trochę problemów z przedsionkiem. Miała też nadwrażliwość dotykową po której nie ma już śladu.
      • przeciwcialo Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 16:24
        U logopedów tez odsetek pacjentów po cc jest wiekszy.
        • kondolyza Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 19:46
          a z czego to wynika? problemy z napięciem mięśniowym tzn za duże czy zbyt niskie? a logopedyczne? napiszcie coś więcej, zalinkujcie jakieś solidne publikacje.
        • akdt Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 21.03.12, 09:03
          Jestem logopedą, terapeuta SI i wydaje mi się,że większy wpływ na póżniejsze zaburzenia ma branie nospy. Wśród terapeutów funkcjonuje nawet takie określenie "dzieci ponospowe". Dzieci mają obniżone napięcie mięśniowe całej twarzy i ap. artykulacyjnego, co czesto sie wiąze z pózniejszymi wadami wymowy, oddychaniem przez buzie itd.
    • kondolyza Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 14:01
      katekate17 napisała:

      > jeszcze kwestia karmienia piersią, czy był u Was z tym problem?

      kangurowanie załatwia sprawę, czyli zadbaj o to żeby bezpośrednio po zszyciu i przewiezieniu cię na pop mąż przyniósł dziecko - zmobilizował do tego siostry neo i niech dziecko leży na Twojej piersi i zanim wstaniesz niech Ci je ze 3 razy przystawią, a jak tylko wstaniesz to przystawiaj jak najczęściej-wtedy nie będzie problemu z ilością pokarmu.
    • kasia_4646 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 14:20
      Dlaczego miałyby być zab. neurologiczne? To jakaś kompletna bzdura. Do 36 t.c miałam rodzić sn. w 36 zapadła decyzja o cc. Po 12 godz. od cc wstałam. Bolało ale do zniesienia. Rano wstałam i sama sobie radziłam ze wszystkim, nie potrzebowałam środków p/bólowych bo czułam się dobrze. Po tygodniu czułam się tak jak przed cc. Laktacja rozkręciła się w 4 dobie. Mały ma 6 miesięcy nadal na piersi. Rozwija się ponad normę. Po cc została niewielka blizna.
    • estel7 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 15:02
      Mam 3 dzieci po cc. nie mają problemów ale ja zawsze miałam skurcze od połowy ciąży więc były stymulowane.
      Najgorzej ze mną. CC znosiłam każdą gorzej. Blizna za każdym razem szersza - teraz od lewa do prawa....Po ostatniej nie miałam siły mówić mówić, i 2 noce nie zajmowałam się dzieckiem bo nie byłam w stanie go bezpiecznie nosić. Konsekwencje na starość też są - zrosty z każdym rokiem bardziej bolą - to moja mama, ciocia itd.
      No i kolejna ciąża dla mnie bedzie już zagrożeniem życia więc stres przed wpadką.
      Przez dwa tygodnie na lekach przeciwbólowych chodziłam. Zkarmieniem nie miałam problemów, ale od 3 dnia.
      Do tego dziewczyna z sali 4 godziny po porodzie sn chodziła lepiej niż ja w dniu wypisu....
      Jeśłi mozesz uniknąć tego to uniknij.
      • katekate17 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 17:44
        estel7, w jaki sposób skurcze wpływają na stymulację dziecka w brzuchu? Ja też mam BH od połowy ciąży, podobnie do Ciebie, ale nie myślałam, że to w jakiś sposób stymulije dziecko. Jeśli tak to dobrze.
      • kotkowa Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 13:02
        Ja sie podpisuje pod slowami estel - nigdy bym sie swiadomie bez wyraznych wskazan nie zdecydowala na cc. Sama mialam cc nie na zimno, z karmieniem byl problem, ale nie wiem czy z powodu cc, z dzieckiem wszystko dobrze poza alergia pokarmowa, z ktorej wyszlismy juz praktycznie. Ja mialam sie nienajgorzej, choc na pewno dziewczyny po sn funkcjonowaly lepiej. Bol byl, ale nie tragiczny, rana ciagnela, po 3 tyg. bylo juz prawie dobrze.
        Jednak swiadomosc powiklan po cc sprawia, ze zaluje, ze musialo sie tak skonczyc. Jest ryzyko zrostow, endometriozy, w razie planowania kolejnej ciazy wieksze ryzyko ciazy pozamacicznej, problemow z implantacja zarodka, cala ciaze zmartwienie czy blizna sie nie rozchodzi, przy porodzie zmartwienie, czy macica nie peknie, czy odpowiednio Cie monitoruja, no i kazde kolejne cc to mniejsza szansa na nastepne dziecko, czasem juz po 1, czy 2 lekarz stwierdza, ze blizna jest za cienka i ciaza bedzie zagrozeniem zycia i matki i dziecka. I zyj teraz z ta swiadomoscia, co w razie wpadki? Powiklania tez sa czestsze, to w koncu powazna operacja, niedawno w moim miescie przecieli mamie jelita i tak zszyli, nikt nie zauwazyl, kobieta dostala sepsy, byla umierajaca, cudem przezyla. Ja bym sie nie decydowala na cc bez wskazan, sama licze, ze drugie dziecko uda mi sie urodzic sn.
        • katekate17 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 14:36
          Jeśli chodzi o zrosty itp. to mnie to już raczej nie będzie dotyczyło bo nie planuje więcej niż dwójkismile. A jesli chodzi o komplikacje to właśnie wydaje mi się, że bezpieczniej dla mamy i dziecka (wbrew niektórym opiniom) jest "na zimno" bo wszystko jest dopięte na ostatni guzik, zaplanowane, a lekarze nie działają w pośpiechu.
          A czy przed cc robi się usg? Zastanawiam się właśnie, bo przed planowym na pewno, ale jeśli wykonuje się ją dla ratowania życia chyba nie ma na to czasu?? Skąd lekarz wtedy wie jak ma ciąć, żeby np. łożyska nie przeciąć?
    • whitney85 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 13.03.12, 15:16
      Ja jestem po cesarce na zimno i jestem bardzo zadowolona. Od początku jednak nie chciałam karmić więc nie wiem, jak byłoby z ilością pokarmu. Poza tym zaraz po operacji dostałam ketonal i na nim jechałam zatem bólu nie czułam wcale.
      Ogólnie lubię mieć kontrolę nad moim życiem a wyznaczona data i godzina cc to coś w sam raz dla mnie.
    • asta79 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 12:53
      Miałam 2x cc (ze wskazań, nie z wyboru, bo ja akurat bardzo chciałam rodzić naturalnie). Obie "na zimno". Obaj chłopcy mieli/mają nieprawidłowe napięcie mięśniowe. Starszy już ok, z młodszym jestem w trakcie rehabilitacji.
      Starszego karmiłam piersią 10 miesięcy, zero problemów. Młodszego karmię od początku, też bez żadnych perturbacji.

      Zadbaj jednak, by tuż po narodzinach szpital umożliwił Ci jak najszybszy najblizszy kontakt z maluszkiem. Starszy, tuż po urodzeniu, całą dobę leżał w szpitalnym wózeczku, obok mnie. Młodszy, już pół h po cięciu, rozebrany, golutki, tylko w pampersie, leżał na moim brzuchu, do samego wieczora, i po godzinnej przerwie, kiedy musiałam wstać, do następnego dnia rano. Boskie uczucie. I mam porównanie. Więź do starszego rodziła się we mnie powoli i osiągnęła pełną dojrzałośc dopiero parę miesięcy po porodzie. Młodszego pokochałam z tą siłą już pierwszego dnia. Myślę, że ten kontakt skóra-skóra (którego zabrakłąo przy pierwszym synku) miał znaczenie.
      • katekate17 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 14:42
        Dziękuję za radę, to na pewno cudowne uczucie mieć malucha od razu tak blisko siebiesmileNiestety w szpitalu, w którym pracuje mój lekarz standardowo dostaje się dziecko po paru godzinach, ale w razie czego będę walczyła o swoje. Rozważam jeszcze prywatną klinikę,(jeśli zdecydowałabym się na cc) kosztuje to sporo, ale warunki super i kontakt z maluchem od pierwszych chwil.
        Asta, czy nieprawidłowe napięcie Twoich maluchów było związane z porodem,jeśli mogę spytać?
        • asta79 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 20:45
          katekate17 napisała:

          > > Asta, czy nieprawidłowe napięcie Twoich maluchów było związane z porodem,jeśli
          > mogę spytać?

          Nie wydaje mi się. Nigdy żaden lekarz nie wspomniał nawet o jakimkolwiek związku cc z napięciem. Obie cc przebiegły poza tym bez żadnych komplikacji. Ale fakt - z racji iż neurologicznie wszystko jest ok, nie znana jest przyczyna nieprawidłowego napięcia. Prawdopodobnie jednak - taka uroda moich dzieci smile
        • asta79 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 20:48
          katekate17 napisała:

          > Dziękuję za radę, to na pewno cudowne uczucie mieć malucha od razu tak blisko s
          > iebiesmileNiestety w szpitalu, w którym pracuje mój lekarz standardowo dostaje si
          > ę dziecko po paru godzinach, ale w razie czego będę walczyła o swoje.

          To TWOJE dziecko, i jeśli wszystko będzie ok (a na pewno będzie wink), nie mogą Ci go ot tak zabrać. Jaka zatem walka? To twoje prawo! Nie daj się! To zbyt ważne, by sobie odpuścić.
          • kotkowa Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 15.03.12, 12:47
            Oj kochana, to Ty mało wiesz o szpitalach big_grin
            Mi też dziecka nie podali, bo takie mają procedury, leżało obok mnie w akwarium, co prawda spało i nie domagało się karmienia, ale ja bardzo chciałam je położyć na brzuchu, przystawić, czytałam jakie to ważne, żeby nie było problemów z karmieniem. A położna powiedziała, że nie mogą podawać dzieci bezpośrednio po cc, bo ja nie mogę się ruszać, one odpowiadają za mnie i za dziecko i nie, to niemożliwe. I jak masz zamiar walczyć? Unieruchomiona, obolała, sama przeciwko personelowi... niestety, przy porodzie jest się absolutnie zdanym na personel, nie ma siły walczyć, to nie kolejka w urzędzie, gdzie jak coś cię wkurzy to zrobisz dym... tutaj cierpisz, wymagasz pomocy, nie masz siły na nic.
            • anna_boleyn Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 21.03.12, 13:58
              kotkowa napisała:
              > armieniem. A położna powiedziała, że nie mogą podawać dzieci bezpośrednio po cc
              > , bo ja nie mogę się ruszać, one odpowiadają za mnie i za dziecko i nie, to nie
              > możliwe. I jak masz zamiar walczyć?

              a to zależy od szpitala, i personelu medycznego, do mnie na pooperacyjnej przywożono dziecko i przystawiano do piersi bo miałam nawał, cały czas przy karmieniu była pielęgniarka noworodkowa, ona przekładała dziecko do łóżeczka i je przewijała.
    • katekate17 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 14:51
      Napiszę jeszcze ,że w 36 tygodniu odstawiam fenoterol, także zobaczymy co to będzie, czy dziecko samo na świat się nie pospieszy, chociaż po traumie z pierwszego porodu jestem tym przerażona. Ale pierwsze dziecko było przenoszone a poród wywoływany. Jakby to było idealnie tak dostać skurczy i bez komplikacji po paru godzinach urodzić...ech, rozmarzyłam się.
      Cesarka wydaje mi się bardziej racjonalna, bezpieczniejsza, a sn to taka jedna niewiadoma.
    • przeciwcialo Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 16:21
      O cesarce na "zimno" zadecydowali lekarze- wskazania z mojego powodu. Kosztowało to nas jakies 3 lata rehabilitacji napiecia miesniowego syna, do teraz odczuwa skutki tych zaburzeń i cały czas jest pod opieka rehabilitanta.
      Cieli mnie za szybko ale wtedy taka moda byłą ciąć na początku 38 tyg. Dla syna było to za wczesnie. Drugi z cesarki podczas skurczów nie ma żadnych kłopotów.
    • anna.pieton Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 21:39
      U nas obyło się bez komplikacji u dziecka. Mała zdrowa i silna. Zaraz jak mnie przywieźli po cięciu dostałam ją do piersi i od razu miałam mleko. Jedynie ja długo dochodzę do siebie po cięciach (minęło 8 miesięcy). Do tej pory boli mnie blizna, jest nadwrażliwa, pionizacja była ogromnie trudna, traciłam przytomność, nie mogłam na nogach ustać jeszcze 4 dnia po cc. Ogólnie żadna przyjemność. Po znieczuleniu miałam przez blisko dwa tygodnie okropne bóle głowy (zespół popunkcyjny), no i ból przy zmianie pozycji w nocy i przy wstawaniu z łóżka też nie był jakimś miłym przeżyciem
    • hermenegilda_zenia Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 14.03.12, 23:07
      Miałam cesarkę na zimno, po której nie było żadnych problemów jeśli chodzi o dziecko, czy o mnie. Wiedziałam, czego się spodziewać, więc niedogodności związane z pierwszym okresem po cesarce aż tak mi nie przeszkadzały. Rano miałam cc, pod wieczór pionizacja, następnego dnia starałam się normalnie funkcjonować. Nie miałam zawrotów głowy ani mdłości, miejsce cięcia trochę szczypało przy wstawaniu. Żeby było śmieszniej do mojej sali przywieziono dziewczynę po porodzie sn - wyglądała jak wypluta, dziecko spuchnięte z wybroczynami na całym ciele i na dodatek z zaśluzowanymi drogami oddechowymi charczało przez całą pierwszą noc, ona jęczała bo bolał ją tyłek i przez 2 dni nie mogła normalnie usiąść. Jedyne czego jej zazdrościłam, to tego, że zaraz po porodzie może się najeść, a ja na głodniaka 12 godzin przed cesarką i prawie dobę po. Jednak patrząc na nią cieszyłam się, że miałam cesarkę i od tamtej pory mam sporo wątpliwości co do mitycznego szybkiego dochodzenia do siebie po porodzie sn. U nas wszystko było na odwrót, ale oczywiście reakcja organizmu to sprawa jednostkowa i jak to będzie w twoim przypadku dowiesz się dopiero po akcie smile
    • minerwamcg Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 20.03.12, 13:44
      Poród doskonale - dziecko "jak z wystawy", zdrowe, niepogniecione. Później żadnych problemów z SI, napięciem mięśniowym etc. - córka ponad wiek sprawna fizycznie, inteligentna, gaduła.
      Nie karmiłam piersią. Do końca nie wiadomo, co było przyczyną - cc, mój wiek czy kiełkująca depresja poporodowa. Osobiście obstawiam to ostatnie... Dziecko mimo karmienia MM zdrowe i odporne.
    • beliska Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 21.03.12, 11:39
      Planowe cc ze wskazan-inaczej po prostu obydwie skonczyłybysmy żywot.
      Najmniejszych problemów nie było. Zdrowa, duża, silna dziewczynka, rozwijająca się
      wspaniale i szybko dzis ma 3,5r. Karmienie bez niczyjej pomocy opanowane jeszcze podczas pobytu w klinice-4h przystawiania, trzymania przy piersi pewnej nocy i umiała.
      Podobnie zrobiła dziewczyna z nami leżąca po porodzie sn. Metoda cudowna, bo wychodzi się z dzieckiem, które obsługę piersi ma opanowaną, a my spokojne. Zrobiłysmy tak instynktownie i przez podwyższona adrenaline, która nam w nocy spac nie pozwalała, a i chciałyśmy patrzec na nasze maluchy, cos z nimi robić. Zaznaczę, ze nie miałam zamiaru karmić piersią, chciałam miec butelkowca, bo wydawało mi sie to wygodniejsze.
      Instynkt górą, bo nie ma nic wygodniejszego i cudowniejszego od karmiania piersią.
    • niuta_s Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 21.03.12, 13:37
      pierwszy poród 5 lat temu po 21 godzinach SN, zrobione CC dla ratowania życia mojego i dziecka, dziecko niedotlenione, rehabilitowane z uwagi na problem z napięciem do dziś!!
      drugi poród CC z wskazań zrobione w 38t4d ciąży, dziecko jak na razie rośnie bez żadnych komplikacji, alergii, problemów z napięciem
      ani przy pierwszym, ani przy drugim porodzie nie miałam problemów z karmieniem, po pierwszym od 2-giej doby miałam wręcz nawał

      Starsze dziecko jest alergikiem i ma astme - nie mniej wynika ona bardziej z obciążenia genetycznego, zarówno ja jak i mąż jesteśmy alergikami, również mój ojciec, ja i mój ojciec leczymy astmę,
    • smoczyca_id Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 23.03.12, 17:25
      Ja mialam CC ze wzgledu na polozenie mlodej (posladkowe). Nie mialam zadnych problemow z laktacja - ale mloda dostalam do piersi niecala godzine po cc - jak tylko wrocilam z szycia na sale, przywiezli mi mloda i polozyli i zaczela ssac. Fakt - 2 pierwsze doby po cc byly wlasnie przez to trudne, bo caly czas byla na piersi, zeby sie wszystko uruchomilo. Ale wytrzymalam, nie pozwolilam jej dokarmiac i wszystko zagralo z KP (ale to oczywiscie decyzja dot. karmienia twoja).
      Nie wiem jeszcze jak neurologicznie i w ogole (mloda ma 6 tygodni), ale generalnie wyglada i rozwija sie super.
      Ja w ogole po cc nie mialam zadnych trudnosci, wyszlam w 3 dobie ze szpitala, tydzien pozniej juz bylam na spacerze sama z mloda. Oczywiscie uwazalam na siebie i sie oszczedzalam, ale zadnych bolow, oslabienia itp. Z tymze to jest po prostu osobniczne - na mnie widac sie goi jak na psie smile
      Duzo tez zalezy (wiem po kolezankach, u mnie wiekszosc po cc) od tego czy bez komplikacji cie zszyja, czy dobrze dobiora leki pbolowe. Powiem tak - bylam mega nastawiona na porod naturalny, bardzo psychicznie przechorowalam koniecznosc CC. teraz po pierwsze wydaje mi sie ze niepotrzebnie tak sie przejmowalam (najwazniejsze ze mloda zdrowa), a po drugie jesli mialabym kolejny raz sie decydowac, to chyba tez CC.
      Duzo spokoju przy podejmowaniu decyzji! Jakiej nie podejmiesz - bedzie TWOJA i bedzie dla ciebie najlepsza!
    • iwona220483 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 23.03.12, 17:58
      Witam.Ja miałam,a więc musiałam chodzić z synem na rehabilitacje z powodu wzmożonego napięcia mięśniowego ale na szczecie szybko nam poszło,z karmienia niestety po raz drugi nic(bo to druga cesarka) A u neurologa po rehabilitacji wszystko OK.Pozdrawiam
    • ewa-krystyna Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 23.04.12, 06:50
      moja cc byla na szybko ze wzgledu na spadek tetna malej; wspominam bardzo dobrze, opieka poloznej podczas wywolanego porodu ( bylam w 38 tc) i pozniej cc i bezposrednio po byla wspaniala smile oczywiscie operacje robil lekarz,ale asystowala mu m.in. ta polozna a przy mnie siedzial moj maz,ktory dostal mala w ramiona natychmiast po badaniu; po przewiezieniu z sali operacyjnej polozna posadzila mi nagutka mala na mojej piersi; po przewiezieniu na normalna sale zajmowalam sie mala sama; mala nie miala ani nie ma zadnych z wymienionych przez dziewczyny schorzen - w sumie to z mojego otoczenia nie znam ani jednego dziecka z podobnymi schorzeniami poza dwojka dzieci kolezanki,ktora rodzila i pierwsze trzy lata dzieci byla w Polsce - mala przystawilam do piersi kilka razy,ale tak dobrze to dopiero w dobie po a nawal dostalam w 3 czy czwartym dniu po porodzie... mala miala klopoty w pierszej dobie z ssaniem,bo ssala jej wlasny jezyk i nie umiala zlapac odpowiednio piersi, poza tym krztusila sie jeszcze pozostalosciami wod plodowych w jej sysetmie... jak juz zalapala jak lapac piers to "wisiala" na niej na okraglo jak trzeba smile a skonczylysmy karmienie piersia w 22 miesiacu jej zycia... jest zdrowym inteligentnym maluchem - wlasnie przeszla pierwsza w zyciu chorobe -trzydniowke smile mnie po porodzie nic nie bolalo -mialam jakies leki przeciwbolowe w kroplowce przez pierwsze 24h, a pozniej "na zadanie" - w sumie poprosilam ze dwa razy o te leki,bo.... bylo mi glupio,ze po cc nic mi nie jest... po tygodniu zapomnialam,ze rodzilam a blizna jest prawie niewidoczna smile oczywiscie przez 6 tygodni po porodzie pilnowalam sie,zeby nie odkurzac, wieszac prania i kierowac samochodem i podnoszeniem czegokolwiek poza mala - nawet fotelika nigdy w tym czasie nie podnioslam, poza tym robilam sama wszystko przy malej ku oslupieniu tesciowej,ze daje rade ....
      teraz mialam znowu problemy z zajsciem w ciaze,ale to nie mialo zwiazku z cc...
      kolejny maluch tez bedzie via cc smile
    • estera.78 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 23.04.12, 10:13
      Ja jestem po dwóch cc , jedno na gorąco drugie juz na zimno. Dzieci zdrowe ( pierwsze jest najlepszym uczniem w klasie) karmione cycem obydwie bez najmniejszych problemów. Pierwsza doba po cc to masakra bo zielone małpy nie chcą dawać duzo przeciwbólowców ale ja mam niski próg odporności i nawet depilacja brwi dla mnie to wyzwanie. Fakt , ze do zdrowia dziewczyny po sn wracają błyskawiczne a biedulki po cc taki suwaki ... Ale dzieci mniej wygniecione , nie mówiąc juz o kształcie główki typu kosmita.
    • kijek82 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 24.04.12, 07:37
      cc-super
      dostalam mlodego do przytulenia. Morfina, karmienie, przewoz po paru h na sale...po 10h pionizacja-po prysznicu jak nowonarodzonasmile Fajne pielegniarki, co 3h pytnie czy nie potrzebuje pbolowych...Po 2 dobach-wypis. W 4 dobie poszlam kupowac ciuchysmile...DZIS-po 7 mies blizna zaczyna znikac, po lewej lekko zostala na tatuazuwink, fartuszka zero, cwicze brzuc. Kolejnego baby nie planujemy, wiec nie wiem jak ze zrostami bedzie.
      Mlody-zdrowy, silny i madry, rozwija sie az za dobrzewink
    • boni_76 Re: Do dziewczyn, które miały cesarkę "na zimno" 26.04.12, 21:39
      Ja jestem super zadowolona ze swojej cesarki (chyba ją wymodliłam). Synek urodził się zdrowy, bez większych komplikacji (konieczność odessania wód z dróg oddechowych ale to norma przy CC). W kilka godzin po zabiegu, dostałam na kilka godzin synka. Od razu przystawiłam go do piersi. Dzielnie ssał choć jeszcze 2 dni nic nie leciało. Potem nie miałam z karmieniem problemów.
      Co do bólu to przy porodzie naturalnym jest intensywniejszy ale krótkotrwały zaś rana po cesarce dłużej boli ale jest to ból nieco inny. Ja w każdym razie nic bym nie zmieniła w swoim porodzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja