jaka jest "prawda" o CC??

14.06.04, 22:11
Hej! Właśnie przeczytałam post Ingi_Igi " niezręczne pyt. o cc" i znalazłam w
odpowiedziach wiele opinii na temat cesarki.Przyznam,że niektóre trochę mnie
zdziwiły np. ktoś napisał,że ,aby być "prawdziwą kobietą" trzeba przeżyć
naturalny poród..Naprawdę tak myślicie?? Boże, jakież to krzywdzące!!!! Ja
miałam CC i drugiego nie chciałabym mieć za żadne skarby na świecie. Marzę o
drugim dziecku , ale na samą myśl o cc wszystkiego mi się odechciewa. Czy Was
te cesarki naprawdę nie bolały????!!! Bo ja w trakcie zabiegu myślałam,że
będę wyć. Wszystko czułam- okropność. Czy znacie osoby,które urodziły
naturalnie pomimo wcześniejszego cc?? I mam jeszcze jedno pytanie, czy żadna
z Was po cesarce nie miała depresji poporodowej, bo ja np. miałam. Napiszcie
mi proszę, kto ma ochotę, co sądzicie o cesarkach, czy można je uznać na
równi z porodem naturalnym, czy sądzicie,ze cesarka bez wskazań może
być "wybawieniem " od porodu siłami natury. Mamy które miały CC- czy
cieszycie się z takiego porodu??
Dziękuję za wszystkie za odpowiedzi
    • marteczka77 Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 08:32
      Mam kolezanke ktora miala cesarke sam zabieg jej nie bolal ale dni a nawet
      miesiace potem byly dla niej koszmarem nie mogla normalnie chodzic zalatwic
      potrzeb fizjologicznych ani nawet kichnac wszystko sprawialo jej bol.Dlatego
      naprawde nie rozumiem dziewczyn ktore zalatwiaja sobie cesarke bo sie boje
      naciecia krocza a nie boja sie naciecia na brzuchu przeciez to jest operacja a
      bolu po cesarce nie da sie porownac z tym co jest po naturalnym
      porodzie .Wystarczy przejsc sie na oddzial połozniczy i zobaczyc jak chodza
      kobiety ktore miały cesarke a jak te ktore urodziły naturalnie.Polozne mowiły o
      nich "rencistki wyszły na spacer" oczywiscie w zartach tylko smiech u nich
      sprawiał bol.Ja moge miec cesarke jak bede chciala ale nie godze sie na nia bo
      wiem jakie jest pozniej cierpienie biore sobie znieczulenie.Przewaznie jak raz
      miało sie cesarke to potem rzadko sie zdarza ze kobiety rodza
      naturalnie.Pozdrawiam
      • 18lipiec Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 08:54
        Najlepiej jest urodzić tak z 3-4 dzieci, najlepiej rok po roku. Wszystko
        NATURALNIE, w bólach, mękach itp. potem każde karmić ze 3 lata. Siedzieć na
        wychowawczym i wtedy jesteś dopiero prawdziwą spełnioną kobieta!!!!!!
        • jola.wie nt. "18lipca" 15.06.04, 09:06
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=12679962
          (na użytek niniejszego wątku)
          • 18lipiec Re: nt. & & #35 3418;lipca" 15.06.04, 09:29
            Mój post nie był chamski.
            • kasiapro1 Re: nt. & & & #35 35 3418;lipca" 15.06.04, 09:38
              ja mialam cc.
              Nic mnie nie bolalo i nastepne dziecko tez chce miec przez cc.
              Rodzilam prywatnie,znieczulali mnie non-stop wiec moze dlatego?Nie jestem
              odporna na bol.
              Siostra miala panstwowo i powiedziela ze to byl koszmar.
              ja milutko na prawde wspominam i 6 tys. wydane w klinice bylo warte
            • szemesz3 do 18lipiec 15.06.04, 09:43
              Najpierw zostań matką, a potem podziel się z nami swoim doświadczeniem.
              Nie wypowiadaj się na tematy, które są Ci obce. Nic w ten sposób nie wnosisz.
              • 18lipiec Re: do 18lipiec 15.06.04, 09:48
                Najpierw zostań matką,,,


                Wiedziałam że w końcu ktoś to napisze...jakież to wzniosłe 'najpierw zostań
                matką'- no tak bo inaczej to kobieta nie jest kobietą
                • judytak Re: do 18lipiec 15.06.04, 12:27
                  18lipiec napisała:

                  > Najpierw zostań matką,,,
                  >
                  >
                  > Wiedziałam że w końcu ktoś to napisze...jakież to wzniosłe 'najpierw zostań
                  > matką'- no tak bo inaczej to kobieta nie jest kobietą

                  musiał ktoś napisać
                  bo skoro padły konkretne pytania, do kobiet, które mają konkretne doświadczenia
                  (na temat porodu, CC, itd.)
                  to twoje "teoretyczne wtręty" nie mają tu najmniejszego sensu

                  za mało już wątków teoretyczno-wartościujących, że czepiasz się takich
                  prostych, przyziemnych pytań?

                  pozdrawiam
                  Judyta
                  która się na temat CC nie wypowiada, bo takowego nie miała
            • jakasik Re: nt. & & & #35 35 3418;lipca" 15.06.04, 10:28
              Dziewczyno, Ty z natury jesteś chamska!
    • jola.wie Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 09:42
      Proponuję nie wartościowac tych dwóch sposobów wydania dziecka na świat. Jestem
      po jednym porodzie naturalnym i dwóch cięciach (to ostatnie miało miejsce
      dokładnie trzy tygodnie temu i pisałam o nim na forum), z tym że ten trzeci raz
      miał być naturalnie. Ale nie był. Stety? Niestety? Trudno mi powiedzieć, bo oba
      sposoby nie należą do łatwych. Depresja poporodowa po porodzie i cesarce
      specjalnie się u mnie nie różniła - to były raczej zachwiania nastroju niż jego
      ewidentne obniżenie. Po cesarce miałam w obu przypadkach tak o dobre pół doby
      później pokarm.
      Czy ja się cieszę z takiego porodu? Cieszę się ze zdrowego dziecka i z tego ze
      sama się dobrze czuję. Gdyby nie było wskazań, nie zdecydowałabym się na
      cięcie. Po przebytej cesarce niestety wskazania się jednak zawsze znajdą. I
      sala operacyjna jest w gotowości, kiedy rodzi kobieta po cesarce. "Wymyśliłam"
      sobie poród naturalny. Stało się inaczej. Każdy ze sposobów wydania dziecka na
      świat niesie ze sobą specyficzną traumę. Czy cesarka może być wybawieniem od
      trudów porodu? Dla dziecka na pewno. Dla rodzącej - niekoniecznie. Zamieściłam
      moją relację z cięcia, starałam się, żeby była w miarę obiektywna, byłam
      ciekawa reakcji forumowiczek i zaskoczyła mnie ilośc postów, w których
      dziewczyny wyrażały swoje współczucie z powodu moich przejść, przeżyć i
      podziwiały "dzielność". Tymczasem tak to właśnie wygląda, tylko może nie każdy,
      kto o cc marzy, wyobraża sobie to w takich szczegółach. Tak to wygląda, kiedy
      operacja się udaje, nie ma żadnych komplikacji, a rekonwalescencja postępuje
      bardzo szybko. Wziąwszy pod uwagę tylko stronę fizyczną: poród niesie ze sobą
      obrażenia, jak by nie było, powierzchowne, cesarka to cięcie przez ileś tam
      powłok brzusznych - goi się adekwatnie jeśli chodzi o dolegliwości bólowe i
      czas trwania.
      Cieszmy się, ze jest możliwość c.cięcia, bo gdyby nie to, wielu dzieci (i ich
      mam) nie byłoby dziś na świecie.
      Natomiast "urodzić aby być prawdziwą kobietą" ma dla mnie mniej więcej taką
      samą wartość jak inne "typowo kobiece" kategorie i przymioty: długie włosy,
      kobiece kształty, miłe i łagodne usposobienie, niegasnący uśmiech na twarzy,
      bezgraniczna wyrozumiałość, usłużność wobec innych, możliwość obywania się bez
      snu i rozrywek, hobby: dom i kuchnia (ew. ogród), i same sobie jeszcze
      dopowiedzcie co robi i czego nie robi "prawdziwa kobieta", a będzie wyraźnie
      widac, gdzie plasuje się "trzeba-przeżyć-naturalny-poród-aby-byc-prawdziwą-
      kobietą".
      Ostatecznie jednak myślę, że i poród i cięcie mają tak samo długa listę (choć
      pozycje się różnią) zalet i wad, że skłonna jestem uznać je za równorzędne
      sposoby urodzenia dziecka. z zastrzeżeniem, że do cięcia potrzebne są
      wskazania, no i, z punktu widzenia kosztów świadczeń medycznych, jest to metoda
      zdecydowanie droższa od porodu naturalnego, więc siłą rzeczy jest i pewnie
      będzie zawsze punktem wyjścia w kwestii sposobów rozwiązania ciąży.
      pozdrawiam
      jola
    • jola.wie niech data 18.07... 15.06.04, 09:55
      nie nabiera dla nas większego znaczenia, please....wink)
    • anna508 Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 09:55
      ciecie cesarskie jest operacja, warto zdawac sobie sprawe. wykonywanie go bez
      wskazan jest obciazeniem dla organizmu matki i dziecka - przede wszystkim wplyw
      znieczulenia. nie mozna myslec ze kobiety ktore nie urodzily drogami, silami
      natury nie przezyly tak naprawde porodu. fakt ze urodzenie dziecka zaraz po
      porodzie, tak samo jak przytswianie go do piersi w pierwszych sekundach zycia
      ma ogromne znaczenie, nie tylko tworzac wiez niesmaowita, ale takze jesli o
      chodzi o odruch ssania, ktory zaraz po porodzie jest najsilniejszy. jednak w
      obecnych czasach mozna stosowac znieczulenie zewnatrzoponowe np i matka moze
      zobaczyc dziecko zaraz po porodzie, co ponoc jest przezyciem niesamowitym. sama
      nie rodzilam, znam to jedynie od strony teoretycznej, ale naogladalam sie
      porodow naturalnych i c.c. i nie widze roznicy miedzy tymi matkami- i jedne i
      drugie z tym samym blyskiem w oku patrza potem na swoje malenstwa. jedyne czego
      naprawde NIE polecam to stosowanie c.c. jako ucieczki od bolu w trakcie porodu
      nat. mysle ze wiekszosc z was chodzi do szkol rodzenia, jesli nie-polecam, bo
      tam nauczycie sie same zwalczac bol porodowy, a co najwazniejsze zrozumiecie,
      ze jest on potrzebny, ze bez niego wasze dziecko nie urodzi sie, a stosujac
      odpowiednie techniki oddechowe, relksacyjne i inne jestescie w stanie
      zredukowac go do niezbednego minimum. co do depresji poporodowej, po c.c. takze
      moze wystapic poniewaz zwiazana jest ona ze spadkiem hormonow ciazowych oraz z
      tym czy masz juz jakies dziecko, czy nie boisz sie nim zajac, czy masz
      odpowiednie warunki i mnostwem innych czynnikow.
      pozdrawiam wszystkie przyszle mamy
    • inez21 Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 10:12
      do niki80 Ja myślę że spór o to co jest lepsze naturalny poród czy cesarka jest
      bezsensowny i przypomina duskusję o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad
      Wielkanocą.Nie ma dwóch identycznych osób które tak samo znosiłyby
      ból ,cierpienie czy chorobę.Dlatego są tak różne wypowiedzi na temat porodów to
      co dla jednej jest koszmarem i bólem nie do wytrzymania druga ledwie odczuje i
      szybko o tym zapomni.Ja rodziłam pierwsze dziecko przez cc chociażbyłam bardzo
      nastawiona na poród naturalny jednak w ostatniej chwili ze wskazań życiowych
      wykonano cięcie.Zabieg był w znieczuleniu ogólnym więc nic ni czułam potem były
      najgorsze dwie pierwsze doby póżniej już było tylko lepiej do pełni sił po
      porodzie doszłam wcale nie gorzej niż dziewczyny po porodach naturalnych.No
      może trwało to trochę dłużej .Do domu wróciłam w 10dobie i mogłam samodzielnie
      zająć się dzieckiem,a 7tygodni po porodzie wróciłam do wspólżycia początkowo
      mósieliśmy uważać natrochę na ranę pooperacyjną ale seks nie sprawiał mi bólu.
      Wczoraj na forum emama przeczytałam posty o tym jak nieraz bolesny jest seks po
      porodzie naturalnym i muszę przyznać że to mnie przeraziło.Jestem w drugiej
      ciąży i lekarz powiedział że mogę rodzić naturalnie,ale ja coraz bardziej tego
      się boję.Myślę że nie ma znaczenia czy dzidziuś przyjdzie na świat przez cc czy
      naturalnie ważne jest aby był zdrowy i aby on i mama szybko dochodzili do
      siebie,a mówienie że tylko przez poród naturalny staje się prawdziwą kobietą
      jest dziecinne i idiotyczne,przecież nieraz nie ma innego wyjścia.Akobiety
      które decydują się na cesarkę bez wskazań?To też trzeba zrozumieć jeśli ktoś ma
      niski próg bólu to po długim męczącym porodzie naturalnym napewno ni dojdzie
      długo do siebie.Jeśli chodzi o depresję poporodową to ja też ją miałam ale
      myślę że nie jest to związane z formą porodu tylko z burzą hormonalną i z tym
      że jest się zmęczonym nieusttannym obowiązkiem opieki nad dzieckiem.Ja nie
      mogłam długo zdecydować się na drugie dziecko ale nie spowodu wspomnień o
      porodzie bo to szybko zapomniałam,po prostu mój syneczek jest od urodzenia
      chodzącym wulkanem energii,do dzisiaj(ma 4lata)nie można z niego spóścić
      oka,bałam się że jeśli drugie dzieck będzie równie energiczne to nie poradzę
      sobie.Przepraszam że mój post jest tak długi,ale naprawdę chciąłam cię podnieść
      na duchu.Pamiętaj że każdy poród jest inny nawet jeśli drugi raz będziesz miała
      cesarke nie musi być tak jak poprzednio i wcale nie ma to wpływu na to czy
      jesteś prawdziwą kobietą czy nie.Pozdrawiam gorąco!!!!
    • niki80 Re: Dziękuję 15.06.04, 10:44
      Dziękuję Wam , drogie forumowiczki za wszystkie odpowiedzi. Bardzo sie
      cieszę ,że mogłam poznać Wasze opinie i muszę przyznać,że w pełni się z nimi
      zgadzam. Mam nadzieję,że jeśli jeszcze kiedykolwiek będę w ciąży to mój poród
      będzie naprawdę szczęśliwy ,i że będę miała co wspominać. Bo teraz to głównie
      wspominam,ze o mało nie straciłam córeczki...Gratuluję wszystkim dzielnym
      Mamusiom, a Oczekującym życzę leciutkich porodów i zdrowych szkrabów!!
      Pozdrawiam
    • smartka Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 12:28
      Ręce opadają! Jakież to typowe wartościować i oceniać. Większość z nas jest w
      ciąży, wszystkie czeka to samo czyli urodzenie dziecka więc może pogrupować na
      lepsze i gorsze ze względu na sposób rodzenia albo odporność na ból?!
      Przecież to chore!!!
      Dziewczyny przestańcie się zadręczać! Przecież i tak najważniejszy jest
      ostateczny efekt czyli przyjście na świat upragnionego Maluszka! A jak to się
      stanie czy naturalnie, czy w znieczuleniu, prywatnie czy państwowo to już nie
      ma znaczenia! Będziemy mamami i to jest najważniejsze! Czy może ktoś myśli
      inaczej?
      Pozdrawiam nie oceniając nikogo.
      smartka i Szymuś (37 tyg.)
      • niki80 do Smartka 15.06.04, 13:11
        Ja też myślę dokładnie tak samo jak Ty. Jednak spotkałam się z różnymi
        krzywdzącymi opiniami dot. porodu , ciąży itd i to właśnie na forach
        dotyczących tej tematyki. Dlatego bardzo się zdziwiłam i stąd moje pytanie.
        Dzięki za odzew- popieram Cię w 100% i życzę szczęśliwego porodu i zdrowej
        kruszynki.
    • wieczna-gosia Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 16:09
      niki ty sie nie przejmuj.
      pogadamy za lat... nascie jak bedziemy mialy odchowane dzieci i wtedy to sie
      okaze jaka kto byl matka. Ciaza nie jest niczym och i ach tylko sposobem na
      posiadanie wlasnego dziecka. A porod nie jest niczym och i ach tylko
      konsekwencja ciazy. I ma sie odbyc i ma sie z niego urodzic bobasek zdrowy i
      rozowy. I koniec. A potem sie dopiero zaczyna bycie mamuska wink)

      Wg tego myslenia bycie matka adopcyjna powinno stac najnizej w herarchii
      matkowania- nie doscze nie urodzila to w ciazy nie byla. A ile z nas byloby
      gotowe zaadoptowac dziecko? Raczej niewiele....
    • anna20045 Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 18:58
      Dla mnie oczywiście bzdurą jest stwierdzenie o "prawdziwej kobiecie i porodzie
      naturalnym". Sama cesarki nie miałam ale moja siostrzyczka tak. Powiem na jej
      przykładzie, że generalnie operacji nie pamięta, tzn. "nie dałe jej się we
      znaki" natomist ból poporodowy był bardzo duży...pamiętam jak się męczyła. W
      kwestii depresji ona również ją przeżyła.
      Z moich obserwacji raczej po pierszym porodzie drogą cc następne również takie
      są.

      Wiecie co ja myślę, że kobiety rodzące naturalnie uważają, za niesprawiedliwość
      to, że one muszą sie tak męczyć a kobitki z cc nie i pewnie stąd to złośliwe
      stwierdzenie o "prawdziwej kobiecie".

      Ja póki co będę rodziła siłami natury. Bywa, że czasem pot mnie oblewa na samą
      myśl...ale jakoś nigdy nie pomyślałam, że poproszę o cc by mnie nie bolało. CC
      to operacja ze szczególnymi wskazaniami a na ból to można sobie wziąść
      znieczulenie.
    • olek73 Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 19:36
      A ja napiszę tak,miałam CC po 18 godzinach bóli,oksytocynie itp.decyzję o
      zakończeniu ciąży CC przyjęłam z ulgą ,dięki CC moje dziecko żyje ,W czasie
      operacji bólu nie czułam,mimo,że znieczulenie miałam zo.po 24 godzinach
      przymusowego leżenia plackiem wstałam i funkcjonowałam ,że tak powiem lepiej
      niż niektóre panie po naturalnym porodzie....Faktem jest ,że brzuch trochę
      bolał,ale jak patrzyłam na kobiety po nacięciu krocza i szyciu to dziękowałam
      Bogu,że mnie to minęło,ja mogłam normalnie usiąśc,załatwić się ,umyć itp.Owszem
      kichanie,kaszel,czy śmiech były mało przyjemne,ale mogę napisać,że w ciągu 2
      tygodni po wyjściu ze szpitala (wyszłsm w 4 dobie) nie miałam z niczym
      problemów.Szczerze pisząc teraz chciałabym spróbować urodzić naturalnie,ale nie
      za wszelką cenę,jeśli lekarz uzna,że konieczne będzie CC to odetchnę z ulgą bo
      mimo wszystko naturalną częśc mojego porodu wspominam jako koszmar,który mógł
      kosztować życie mojego syna....
    • aniuko Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 20:12
      Zgadzam sie zupelnie z przedmowczyniami. Nie wolno dzielic porodow na gorsze i lepsze. To co w
      takim razie musialyby powiedziec dziewczyny, ktore mialy porod trwajacy 24 godziny (moja kolezanka)
      a takie ktore rodzily 2 godziny (moj porod od pierwszych wyczuwalnych boli to konca trwal 2
      godziny!!). To co, ja nie jestem do konca prawdziwa kobieta bo tak krotko i bez bolu praktycznie. Ile
      ludzi tyle opinii - mam dwie kolezanki po cc, jedna twierdzi, ze bylo super i byla "po porodzie
      atrakcyjna dla meza" a druga za nic w siwecie nie rodzilaby przez cc - bol, jakies smutki poporodowe,
      pozniej pokarm i jak sama mowi "bol, bol i jeszcze raz bol". I ma teraz straszne blizny na brzuchu i
      brzuszek jets bardzo obwisly (miala dwie cc) i tak wlasnie mam pytanko do mam z cc - czy serio sa
      takie blizny u wszytkich i skora, ze tak powiem, nienadciagnieta, czy kolezanka miala pecha (operacje
      robione w b. dobrym szpitalu w Niemczech)?? A tak a propos glupot to mam kolezanke, ktra jest
      swiecie przekonana (nie glupia dziewczyna) ze mamy, ktrore rodzily z zzo sa gorsze niz te co rodzily
      bez bo bol trzeba przezyc i wytrzymac - dopiero wtedy jest sie dopiero prawdziwa mama! Pozdrawiam
      wszytkie mamy, zycze szybkich i bezbolesnych porodow (naturalnych czy cc - wszytko jedno) no i
      najwazniejsze zdrowych maluszkow. Ania
      • budziocha Re: jaka jest "prawda" o CC?? 15.06.04, 20:44
        czesc.
        trzy lata temu mialam cesarke.powod:polożenie miednicowe i duże dziecko.
        synek wazyl 4,200 i mial 59 cm dlugosci.
        Na moim przykladzie moge powiedziec Ci tyle, że najgorsze dla mnie bylo wstanie
        z łózka.moze bol nie byl taki okropny, co moja obawa o to, ze blizna sie
        rozejdzie (zewnetrzna była klejona).ale bylam tak zawzieta,ze wstalam w drugiej
        dobie, podczas gdy na oddziale Panie wstawały w 4 lub 5 dobie.
        to prawda, ze panie po naturalnym porodzie chodziły jak "laleczki" po korytarzu
        a ja ja stara zgarbiona babcia.
        macica szybko mi sie obkurczyla, bo krwawienia mialam zalewdie tydzien.
        teraz jestem w 32 tc i tez czekam na decyzje lekarza co do mojego porodu.
        wiem ze jesli dziecko bedzie duze nie bede rodzial normalnie, gdyz istnieje
        obawa o pekniecie szwow podczas parcia.
        z jedej strony chcialabym urodzic normalnie, by przezyc to.... co powinnam.

        a jesli chodzi o "prawdziwa kobietę" to chyba nie tylko poród świadczy o tym
        czy nia jestesmy.
        wychowanie dziecka, bycie dobrą,wzorową matką i żoną czyni nas PRAWDZIWYMI
        KOBIETAMI( jakby nie patrzył to mamy >>TROCHĘ<< obowiązków na głowie.
        pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe emamy.
        Justyna

    • cardamomo Re: jaka jest "prawda" o CC?? 16.06.04, 00:25
      Ja miałam planowe cc i nie żałuję. Gdybym miała cofnąć czas i jeszcze raz
      podjąć taką decyzję, na pewno byłaby taka sama.
      Powiem szczerze, że miałam w głowie te wszystkie przestrogi o tym, że jak będę
      wstawać, to żeby się nie garbić,a od razu prostować, że ból jest nie do
      zniesienia itd itp. rzeczywistość okazała się o wiele łaskawsza niż myślałam.
      w 2 dobie wstałam, sama się wykąpałam i pierwszy raz przewinęłam córeczkę. Nie
      powiem, że NIC nie bolało. Trochę bolało, ale po powrocie do domu, w 4 dobie
      nie brałam już żadnych środków p/bólowych i normalnie funkcjonowałam.
      Dziś mija 8 tygodni od porodu, a ja o nim nie pamiętam. Mam małą bliznę i wcale
      nie czuję się gorszą matką, bo nie miałam porodu naturalnego.
    • przeciwcialo Re: jaka jest "prawda" o CC?? 16.06.04, 08:25
      Pierwsze dziecko to poród naturalny- 12 godzin bóli, trzy parcia i piękna
      córka. Drugi poród- CC ze względu na wzrok- 1godzina i piekny syn. Powiem
      krótko, nie czuję się bardziej kobieca przez poród naturalny. Trzecie dziecko
      kiedyś tylko przez cesarkę. Po każdym porodzie boli, ale w innym miejscu.
    • przeciwcialo Re: jaka jest "prawda" o CC?? 16.06.04, 08:25
      Pierwsze dziecko to poród naturalny- 12 godzin bóli, trzy parcia i piękna
      córka. Drugi poród- CC ze względu na wzrok- 1godzina i piekny syn. Powiem
      krótko, nie czuję się bardziej kobiec przez poród naturalny. Trzecie dziecko
      kiedyś tylko przez cesarkę. Po każdym porodzie boli, ale w innym miejscu.
Pełna wersja