woman_in_love 31.03.12, 17:42 się na to same, jeśli tak, to za ile? Jeśli nie, to dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bialasek75 Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 31.03.12, 17:46 Nigdy w życiu. Ciąże ze swoimi dzieciakami paskudnie znoszę, za żadne pieniądze nie zgodziłabym się na przechodzenie tych mdłości po raz kolejny. Odpowiedz Link Zgłoś
hula-gula36 Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 03.04.12, 18:14 Ciaze przechodzilam dobrze, porody mialam latwe, jednak dla dobra swojego i przede wszystkim moich dzieci nigdy nie zrobilabym czegos takiego za zadne pieniadze. I niestety uwazam, ze w wiekszosci przypadkow jest to zwykly handel. Nie oceniam par starajacych sie o dziecko, lapiacych sie kazdej mozliwosci, dla mnie porod i oddanie dziecka za kase, to jest sprzedaz i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 31.03.12, 18:06 Jestem za. Z całego serca współczuję kobietom pragnącym potomstwa. Czy bym się osobiście zdecydowała nie wiem, ale być może tak gdyby chodziło o bliską mi osobę. Za free oczywiście- to dla mnie coś na kształt oddania honorowo krwi lub szpiku. Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 31.03.12, 19:50 jestem bardzo przeciw a jak sama zalozylam podobny watek na emamie to wiekszosc byla bardz za! Odpowiedz Link Zgłoś
kami-66 Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 31.03.12, 20:27 Nie wyobrażam sobie nosić dziecka pod sercem dziewięć miesięcy i co później miałabym je oddać, to nie na moją psyche. Nie mogłabym. To nie oznacza, że mam coś przeciwko, są kobiety które się na to decydują żeby komuś pomóc czasami aby poprawić swoją sytuację finansową nie potępiam. Polska chyba jeszcze nie jest gotowa na surogatki. Ludzie za bardzo interesują się innymi ludźmi zwłaszcza w małych miejscowościach, na wsi to już w ogóle masakra wszyscy wszystko wiedzą. Oglądałam niedawno program w którym wystąpiły surogatki nie znalazły zrozumienia, były osądzane: miała brzuch a gdzie dziecko? sprzedała? Kobiecie która się na to decyduje radziłabym w okresie takiej ciąży opuścić miejsce swojego stałego pobytu. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 31.03.12, 23:21 raczej przeciw... dziwne mi się to jakieś wydaje. za żadne pieniądze nie chciałabym "wynajmować" czyjejś macicy, a właściwie to całego ciała innej kobiety, żeby moje dziecko donosiła. Osobiście gdybym to ja nie mogła zajść w ciążę, mądrzejszą i bardziej etyczną decyzją myślę byłaby adopcja po prostu innego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa-krystyna Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 02.04.12, 02:33 a co jest nieetycznego w byciu surrogatka? wydaje mi sie,ze jednak inaczej bys na "wynajecie macicy" patrzyla w sytuacji bezskutecznych prob posiadania wlasnego potomstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 03.04.12, 18:53 no więc.... miałam to szczęście, że ciążę mam za sobą i wiem jak to jest - łącznie z porodem. Jestem zdecydowanie na NIE! ani nie chciałabym wynajmować czyjejś macicy, ani sama bym w życiu za to żadnej kasy nie chciała. Musiałam się w swoim życiu z wieloma różnymi rzeczami pogodzić, na przykład z tym, że własnego dziecka nie umiałam wykarmić piersią - to było dopiero dla mnie zaskoczenie!!! Więc wydaje mi się, że po iluś tam lat starań usilnych bezskutecznego zajścia w ciążę, w końcu pewnie bym się z tym pogodziła i rozważyłabym raczej możliwość adopcji innego dziecka. I w swoim otoczeniu raczej spotykam takie kobiety, niż takie, które decydują się na wynajęcie macicy. Odpowiedz Link Zgłoś
takajakwy Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 03.04.12, 19:48 Ty porównujesz karmienie piersia do nieplodnosci??? <szok> widac, ze nie masz z tym nic wspolnego i lepiej sie nie wypowiadaj na takie tematy bo Twoje wypowiedzi tylko denerwują!! obawiam sie, ze nitk kto tego sam na wlasnej skórze nie przeżył nie jest w stanie stwierdzic co by zrobil, a czego nie i TYLE!! Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 03.04.12, 22:01 oj, Boże broń nie porównuję karmienia piersią do niepłodności - tylko odczucia. A to różnica zasadnicza... Owszem zgadza się: nikt, kto nie przeżyje czegoś na własnej skórze, nie zrozumie innego. Dokładnie tak samo jest w przypadku karmienia piersią, chociaż temat inny. Swoje zdanie wypowiedziałam na temat surogatki - osobiście sobie nie wyobrażam, żebym za pieniądze wynajmowała czyjąś macicę. I TYLE w tym temacie! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa-krystyna Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 05.04.12, 00:49 ? nadal nie napisalas co nieetycznego jest w korzystaniu z surrogatki.... a porownanie mozliwosc posiadania dziecka do karmienia piersia jest delikatnie mowiac nieznajomoscia w ogole o czym sie pisze.... wiesz tez bylam w ciazy,wiec wiem jak to jest - mialam to szczescie,ze moglam karmic ( i mam bardzo niepopularne zdanie,ze kazda kobieta moze jesli ma odpowiednie wsparcie i brak zalecen aby tego nie robic) .... mam tez za soba i przed soba kolejna walke z zajsciem w ciaze.... pomine watpliwa przyjemnosc poronienia i dosc skomplikowany przebieg ciazy,ktora w koncu dala mi upragnione dziecko .... jednak w mgnieniu oka bym zrezygnowala z karmienia piersia,zeby tylko moc zajsc w ciaze bez problemu, donosic ja i cieszyc sie pelna para macierzynstwem.... nie mam zadnej gwarancji,ze bede miala kolejne dziecko mimo usilnych staran i leczenia.... chetnie juz teraz bym wynajela surrogatke gdybym miala na to pieniadze i mogla to legalnie zrobic,bo tu gdzie mieszkam chyba nie jest to mozliwe.... zgadzam sie z toba,ze ze wszystkim mozna sie pogodzic .... tylko powiedz czemu jesli mozna inaczej i nikomu sie przy tym krzywdy nie robi wrecz przeciwnie.... sama nie mialabym absolutnie problemu z oddaniem dziecka jesli bym sie podjela i mogla fizycznie "wynajac" moja macice, szczegolnie bardzo bliskiej osobie ... na prawde niekt na tym nie traci,wszyscy zyskuja.... Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 05.04.12, 14:57 Jeszcze raz powtarzam: porównuję nie same fakty, ale odczucia... I nie wiem jak jeszcze mam to wyjaśnić, że "wynajem" macicy uważam za nieetyczny. W teorii może i tak jest, że wszyscy na tym korzystają, ale ja chyba po prostu z innej gliny jestem i może trochę staroświeckie poglądy mam - w każdym bądź razie ja nie mogę pojąć czasami tego świata, w którym prawie wszystko można kupić za pieniądze. Gdyby to mnie poproszono o noszenie czyjegoś dziecka i chciałby mi ktoś za to zapłacić, zwyczajnie, nie umiałabym za to wziąć żadnej kasy...... Całym sercem jestem za in-vitro i powinno być refundowane przez NFZ. Ale instytucję surogatki uważam już za jakiś absurd. Wracając do karmienia piersią - Twoje zdanie na ten temat akurat jest właśnie bardzo popularne i obiegowe, typowe dla osób, które nie miały poważnych problemów z powyższym tematem, nie mają więc świadomości, że niestety, ale naprawdę bywa tak, że mimo braku żadnych przeciwwskazań, mimo wsparcia i zaangażowania i naprawdę przeogromnych chęci, nie osiąga się oczekiwanego efektu. "Wystarczy tylko chcieć" - to jedna z największych bzdur jaką dałam sobie wmówić... Ale cóż, zawsze tak było i będzie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia A chciałam bardzo i nadal głęboko wierzę, że karmienie piersią jest czymś najwspanialszym i najcudowniejszym co można dać swojemu dziecku. Ale się nie dało, mimo naprawdę mozolnej pracy i prawie codziennych wizyt w poradni laktacyjnej. Dwa miesiące to trwało. Wiesz ile benzyny wypaliłam na dojazdy do tej poradni? a łez ile wylałam? O depresji trwającej rok już nie wspomnę - najgorszemu wrogowi nawet nie życzę... Zrozumiałam, że rodzicielstwo nie sprowadza się jedynie do karmienia piersią i myślę, że podobnie jest jeśli chodzi o samo zachodzenie w ciążę i/lub donoszenie jej. Dlatego wydaje mi się, że z czasem można się pogodzić nawet z tym, że się nie może zajść w ciążę i/lub też nie można jej donosić. I znacznie rozsądniejszym i bardziej sensownym rozwiązaniem na posiadanie dziecka jest zaadoptowanie innego, które nie ma swoich rodziców i pokochać je jak swoje i dać mu ciepły dom z miłością.............. Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 05.04.12, 15:56 nie wiem jak jeszcze mam to wyjaśnić, że "wynajem" macicy uważam za nieetyczn > y. Oddanie swojej krwi/ nerki też uważasz za nieetyczne? > W teorii może i tak jest, że wszyscy na tym korzystają, Jak i na każdej innej jednostce chorobowej. Gdyby to mnie poproszono o noszenie czyjegoś dziecka i chciałby mi ktoś za to z > apłacić, zwyczajnie, nie umiałabym za to wziąć żadnej kasy To nie bierz jak Cię poproszą. Może przyjaciółka, siostra, kuzynka, szwagierka. Napatrzysz się na ich łzy i cierpienie więc może zrozumiesz. Ale instytucję surogatki > uważam już za jakiś absurd. Nie słyszałam o żadnej kobiecie, która korzystałaby z surogatki z powodu własnej wygody. To nie absurd, to ostateczność. Dlatego wydaje mi się, że z czasem można się pogodzić nawet z tym, że si > ę nie może zajść w ciążę i/lub też nie można jej donosić. Masz rację- tylko "wydaje Ci się" I znacznie rozsądniej > szym i bardziej sensownym rozwiązaniem na posiadanie dziecka jest zaadoptowanie > innego, które nie ma swoich rodziców i pokochać je jak swoje i dać mu ciepły d > om z miłością.............. Po co leczyć własną chorą nogę, skoro można skorzystać z już gotowej prosto z fabryki? No po co? Nie wiesz o czym mówisz. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa-krystyna Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 05.04.12, 19:51 Chyba.ze, nie umialabym lepiej odpisac Gonii28b. Dziekuje Gonia28b- nie bede sie rozpisywac na temat karmienia piersia,bo to nie watek o tym... nadal mi nie napisalas : co jest nieetycznego w wynajeciu surrogatki? napisz mi prosze gdzie ja napisalam,ze MNIE ktos mialby za to zaplacic? twoim tokiem myslenia nie powinnismy sie rowniez w ogole leczyc,bo przeciez za leczenie tyez musimy placic inaczej lekarz nawet palcem nie ruszy.... pewnie wyjatki sa,ale niestety nigdy nie mialam z takowym przyjemnosci ... Piszesz: "Zrozumiałam, że rodzicielstwo nie sprowadza się jedynie do karmienia piersią i myślę, że podobnie jest jeśli chodzi o samo zachodzenie w ciążę i/lub donoszenie jej. Dlatego wydaje mi się, że z czasem można się pogodzić nawet z tym, że się nie może zajść w ciążę i/lub też nie można jej donosić. I znacznie rozsądniejszym i bardziej sensownym rozwiązaniem na posiadanie dziecka jest zaadoptowanie innego, które nie ma swoich rodziców i pokochać je jak swoje i dać mu ciepły dom z miłością.............. " super,ze zrozumialas o karmieniu piersia - mam dokladnie takie samo zdanie nie ma znaczenia jak tylko zeby w ogole nakarmic odpowiednio dziecko jednak z zachodzeniem w ciaze w ogole i mozliwoscia jej donoszenia jest zupelnie inaczej i nie obraz sie ale tego na prawde nigdy chyba nie zrozumiesz.... jak ci juz wczesniej napisalam, pogodzic sie mozna, ludzie z innymi rzeczami znacznie trudniejszymi musza sie godzic,tylko powiedz mi po co, jesli jest mozliwosc posiadania upragnionego dziecka? powiedz kobiecie,ktora jest swiezo po poronieniu pierwszej lub kolejnej ciazy,w ktora zaszla po latach walki i leczenia i lekarz jej mowi,ze ona nie ma szansy na dziecko... nawet sobie nie wyobrazasz jaki to jest bol ( nie tylko fizyczny ale przede wszystkim psychiczny) i jak wyglada zycie takiej kobiety.... wejdz na forum Nieplodnosc i Poronienie i poczytaj troche.... moze choc troche zrozumiesz co to znaczy i jak to sie ma nijak do odczuc niemocy karmienia piersia..... jesli chodzi o adopcje,ktora proponujesz oczywiscie,ze jest super wyjsciem,bo jest mnostwo dzieci potrzebujacych milosci,domu i nowych rodzicow... tylko,ze tu o to dziecko jest bardzo trudno... zadzwon do osrodka zajmujacego sie adopcja i popytaj, poczytaj na forum jak wyglada proces adopcyjny, ile to trwa, ile kosztuje i jakie nierealne czasami sa wymogi.... i powiedz mi jak to sie ma inaczej do surrogatki - tutaj tez dziecko zostalo urodzone przez inna kobiete ( no i nie jest dzieckiem biologicznym rodzicow adopcyjnych jak to moze i czesto ma miejsce przy surrogacy) i tu tez za owo dziecko sie placi duzo wieksze pieniadze,ale juz nie matce ( moze czasami) jak w przypadku surrogatki ale rzadowi i innymi niezliczonym instytucjom.... Odpowiedz Link Zgłoś
masak-rua Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 01.04.12, 00:59 nie mam nic przeciwko ... ja nienawidzę być w ciąży (a mam już 3 na swoim koncie), więc jeżeli miałabym zrobić to dla kogoś obcego to napewno za duuuuże pieniądze jeżeli chodziłoby o kogoś mi bliskiego (siostra, przyjaciółka) to za darmo i wiedząc, że we mnie jest dziecko nie moje, tylko np mojej siostry (z komórki jajowej mojej siostry i plemnika jej męża) to dbałabym o siebie w ciąży tak jak bym dbała o moją siostrę w ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
nati-5588 Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 02.04.12, 08:47 jestem za. Jesli zawodza inne metody typu in vitro to jak najabradziej jestem za tym zeby ktos mogl w ten sposob miec dziecko, bo adopcja to nie zawsze takie proste jak sie wydaje bo noworodka ciezko dostac no i na prawde osrodki adopcyjne maja spore wymagania. Ja osobisce nie zgodzilabym sie byc surogatka, bo nie umiala bym oddac dziecka ktore nosilam przez 9 mies. Ale sa kobiety ktore nie maja z tym problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
takajakwy Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 03.04.12, 14:54 Ja tez jestem jak najbardziej za. Jesli nie ma sie innego wyboru to kazda metoda jest dobra zeby posiadac wlasne dziecko. Sama pewnei bym nigdy nie zostala surogatka poniewaz mam problemy z zachodzeniem w ciaze, ale sama ciaza jest dla mnie tak cudownym stanem, ze jesli miala bym go przechodzic po raz kolejny i jeszcze dac szczescie innej parze to dlaczego nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa-krystyna Re: surogatki-jesteście za, przeciw, zdecydowalyb 13.04.12, 02:26 ciekawy artykul: ca.shine.yahoo.com/blogs/shine-on/super-surrogate-meredith-olafson-retires-uterus-15th-baby-163946715.html Odpowiedz Link Zgłoś