4 dni po terminie i nic :(

21.05.12, 12:15
Hej dziewczyny, jestem 4 dni po terminie i nic się nie dzieje sad \
W czwartek byłam u lekarz i powiedział mi, że wszystko jest ok, mam dużo wód płodowych więc mam czekać, a jak nie urodze do 7 dni po terminie to mam się zgłosić do szpitala. 7 dni wypada w ten czwartek. Zastanawiam się czy nie jechać dzisiaj na KTG??? Ale nie wiem czy to ma jakiś sens. Może czekac do tego czwartku sad no sama nie wiem.

Może któraś z Was też jest już po terminie i się martwi tak jak ja?
    • lepsza.polowa Re: 4 dni po terminie i nic :( 21.05.12, 12:28
      Nie jestem w ciąży, ale rozumiem Twój niepokój. Przy pierwszym dziecku przeterminowałam się o 11 dni. Nie martw się, prędzej czy później dziecko wyjść musi wink

      Jeżeli nie masz się czym zająć, to pojedź na to KTG, może Cię to uspokoi, może coś się zacznie dziać. Trzymam kciuki smile
    • arya82 Re: 4 dni po terminie i nic :( 21.05.12, 17:44
      Zupenie nic się nie martw. Nic się złego nei dzieje, tyle tylko, że lekarze powinni bardziej to tłumaczyć, żeby się kobiety niepotrzebnie nie stresowały. Termin to tylko umowna data, zwłaszcza, że najczęściej nikt dokładnie na sto procent nie wie kiedy dzidziuś dokładnie się począł. A nawet jeśli masz tą informacje, to i tak międzu 37 a 42 tygodniem to zupełnie normalne i bezpieczne dla dzidzi terminy porodu (oczywiście jeśli ciąża przebiega prawidłowo). Każdy dzidziuś rozwija się w swoim tempie i natura najlepiej wie, kiedy jest optymalny moment by wypuścić go na świat smile

      Wogóle ostatnio miałam dostęp do statystyk porodowych, i najwięcej kobiet (scislej mówiąc europejek) rodzi swoje pierwsze dziecko w 41 tygodniu.
      Także, ja bym się na twoim miejscu nie martwiła tylko relaksowała i poczekała jeszcze te pare dni smile
      • lalalab Re: 4 dni po terminie i nic :( 21.05.12, 18:01
        Witam w klubie smile Ja już 6 dzień po terminie. 2 razy miałam robione ktg i wszystko jest ok...jutro zapisałam się ponownie - z własnej inicjatywy. I może dowiem się czy zgłaszać się też właśnie w czwartek czy poczekać jeszcze...w sumie to jestem cierpliwa chociaż wkurzają mnie pytania ludzi 'czy juuuuż???'... dzidzia się rusza, ja czuję się dobrze...w końcu stanie się co ma się stać smile
        • pawlikowa Re: 4 dni po terminie i nic :( 21.05.12, 20:24
          Dzięki dziewczyny za cieple slowa. Moje podejście jest takie: wyjdzie jak będzie gotowy smile ale wszyscy w kolo doprowadzają mnie do szału. Każdy ma jakąś inną "super" rade.
          Ciąża przebiegla idealnie bez komplikacji, przez calą ciąże czułam sie świetnie.

          Jeśli chodzi o KTG to nigdy nie miałam robione i właśnie zastanawiałam się czy muszę go zrobic, bo lekarz mi nic nie mówił. uncertain
          • myszos Re: 4 dni po terminie i nic :( 22.05.12, 21:08
            W moim szpitalu jest obowiązek zgłosić się po 37 tyg na KTG, teraz mam co tydzień. Powinnaś mieć zwłaszcza że jesteś po terminie
            • lalalab Re: 4 dni po terminie i nic :( 23.05.12, 00:00
              Zastanawiam się czy obowiązkowo zostawiają w szpitalu po 7 dniach od terminu jeśli nadal nic nie wskazuje na nadciągający poród....czy wystarczy samo stawianie się na ktg...
              • ichi51e2 Re: 4 dni po terminie i nic :( 23.05.12, 07:45
                "po terminie" to jest 40tygodni plus 2 tygodnie. (Bo termin jest plus/minus 2 tygodnie) A i wtedy nie zawsze tez klada do szpitala przy normalnie przebiegajacej ciazy. Na razie jeszcze jestes w terminie nie ma co panikowac. W Europie wiekszosc kobiet rodzi w 41 tygodniu.
                • nefree Re: 4 dni po terminie i nic :( 23.05.12, 12:20
                  probowalas skakania na pilce? kolezanka skalala w domu, na drugi dzien byla z rozwarciem i skurczami a wczesniej nic sie nie dzialo
                • myszos Re: 4 dni po terminie i nic :( 24.05.12, 13:54
                  Jak byłam w szpitalu ostatnio to na patologię przyjmowali dziewczyny już nawet tydzień po i to takie które nie miały skurczów ani rozwarcia, więc nie zawsze to jest 2 tygodnie po smile
                  • ma-lachitka Re: 4 dni po terminie i nic :( 24.05.12, 20:39
                    Wszystko zależy od polityki szpitala. Ja dziś jestem 10-ty dzień po terminie, byłam na KTG - wyszło OK i mam się zgłosić na kolejne za 2 dni. W zależności od kolejnych wyników będzie rozważane zatrzymanie mnie w szpitalu.
                    • ulla83 Re: 4 dni po terminie i nic :( 07.06.12, 05:38
                      Ja urodziłam w 2010 12 dni po terminie. I Strasznie żałowałam że pozwoliłam się tak zbywać.
                      8 dni po porodzie wymusiłam miejsce na patologii i położyli mnie 10 dni po terminie. Wywoływali poród 1 dzień i nic ... A 12 zaczęło się.... Na Usg wyszzło ze mały am wagę przeciętną ale tak naprawdę zdążył urosnąć i ważył 4320 i mierzył 59 cm. Miał problemy z wyjściem przez kanał więc mu pomogli l korzystając z nacięcia ( spore) i Vacu. Miał później krwiaka na główce-wszyscy w szpitalu mówili że się wchłonie- Dupa... Gdyby nie wyproszona wizyta u neurologa ( bo czeka się z 2 miesiące) to by mu skamieniał ten krwiak - w sumie ściągnęli mu 25ml krwi.
                      Mały byl w zielonych wodach i trochę podtrut i mial problemy z odychaniem- urodzil się na 5 punktów a w 5 minucepo porodzie dostał 8.
                      Teraz mam termin na 20 lipca 2012 i wiem że 3 dni to maks jaki mogę dać mojej córeczce a pózneij naciskanie i awantury a jak nie bda cchieli przyjąc do szpitala to proszeto na piśmie... nie che znów przechodzic tgo horroru poporodowego
                      • monikaa13 Re: 4 dni po terminie i nic :( 07.06.12, 11:56
                        Ja urodziłam 10 dni po terminie. Poród, w sensie bóle i takie tam zaczęły się coś koło 8-9 dnia, wtedy przyjęli mnie na patologię. Jedną noc przeleżałam w bólach ale prawdziwy poród się jeszcze nie zaczął więc nic nie robili. Drugiej nocy urodziłam. Niestety nie udało się naturalnie, po 6 godzinach na sali porodowej, po oxy i wielkich bólach zrobili cc. Dziecko zdrowe.

                        4 dni to jeszcze luzik. Spokojnie tydzień można czekać jak nic się nie dzieje. Mi kazali się zgłosić w dniu, w którym miałam wyznaczony termin na ktg tylko i do domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja