Lek na alergię

21.05.12, 12:43
Dziewczyny, czy któraś z Was zażywała będąc w ciąży jakiś bezpieczny lek na alergię? Mam alergię na pyłki, nigdy się nie odczulałam, nie brałam specjalnych leków. Kiedy (przed zajściem w ciążę) łapała mnie alergia brałam ogólnodostępne, przeciwalergiczne leki dostępne w aptece bez recepty. Wczoraj dopadło mnie tak makabryczne uczulenie, że siedzę spuchnięta, kicham właściwie non stop, a z nosa leci mi strumieniami (przepraszam za tak dosadne opisy wink). Jest coś co mi pomoże? Czy jedyne wyjście to siedzenie w wannie całą dobę i zmywanie z siebie pyłków?
    • madzikp Lek na alergię 21.05.12, 13:53
      Avamys - na niego mam zgodę ginekologa. To jest aerozol do nosa, wydawany na receptę, ginekolog może wystawić tyle że z pełna odpłatnością - sama ostatnio tak się ratowałam
    • 5kropla Re: Lek na alergię 21.05.12, 13:57
      Ja w kwietniu pytałam mojego gina bo wtedy mnie dopadło ale tylko katar i pieczenie oczu. Pozwolił brać alertec ale ja to góra 3 tab na tydzień potrzebowałam.
    • czaroffnica24 Re: Lek na alergię 21.05.12, 14:07
      A nie możesz wziąć skierowania do alergologa i pod jego opieką coś brać?

      Ja biorę do nosa Avamys a z wziewów Ventolin. Niestety wszelkie inne w moim przypadku zakazane.

      • takatycia Re: Lek na alergię 21.05.12, 14:50
        Może ja Ci podpowiem. Dostałam od mojej alergolog cały zestaw: Nasonex na katar, Symbicort (wziewny), i Polcrom- kropelki do oczu.
        Ventolin wzięłam raz jak mnie atak astmy chwycił, jeszcze przed wizytą u lekarki. Nie wiem czemu zmieniła mi go na Symbicort (czytałam, że Ventolin jest w miarę bezpieczny).
        Jeśli chodzi o tabletki to czytałam, że Zyrtec i jego pochodne (np Amertil) są bezpieczne, ale moja lekarka twierdzi, że nic mi przed końcem 16tc takiego nie pozwoli brać.
    • aaaniula Re: Lek na alergię 21.05.12, 19:46
      Mój ginekolog jako bezpieczne leki wskazał zyrtec i claritine przy czy zaznaczył, że mam koniecznie iść do alergologa i pod jego opieką stosować wszystkie leki. I tak zrobiłam. Poszłam do alergologa, a ta stwierdziła, że w ciąży nie ma bezpiecznych leków przeciwalergicznych i od niej nie dostanę zezwolnie na łykanie czegokolwiek przeciwhistaminowego. Zaznaczyła, że zyrtec w pierwszym trymestrze ciąży może powodować spodziectwo u chłopców, a to dopiero początek długiej listy. Więc zgłupiałam. W razie duszności kazała brać ventolin, a przy ciągłych problemach z oddychaniem tafen novolizer mówiąc, że korzyści przy tych lekach znacznie przewyższają ryzyko.
      Należę do grona szczęśliców u których alergia w ciąży się wyciszyła. Największy problemem jest kot, na którego oczywiście jestem uczulona. Jednak mąż sprawił mi oczyszczacz powietrza i czuję się lepiej niż przed ciążą na lekach. I szczerze powiem, że gdyby nie fakt wyciszenia alergii to nie bardzo wyobrażam sobie życie bez leków. Tym bardziej, że kiedy nie brałam leków przeciwhistaminowych to duszności miałam bez przerwy i co wieczór potrzebę użycia ventolinu. Gdy brałam mój lek przeciwalergiczny (aerius) duszności były sporadyczne. Więc nie wiem co by bylo lepsze- ciągłe wziewy czy aerius. Pewnie bym szukała lekarza, który by coś poradził na tę upierdliwą chorobę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja