zwiastuny porodu - prosze o pomoc!!!

21.06.04, 14:04
Witajcie dziewczyny.
Mam pytanko zwiazane z tym co czułyście przed porodem. Co powiedziało Wam że
to już czas?
Pytam oto poniewaz do szpitala w ktorym bede rodziła mam kawałe drogi- ok 20-
30 min. Strasznie sie boje ze nie zdaze do szpitala, ze bede na karatke
czekala w nieskonczonosc (jak nie bedzie meza w domu). Boje sie o wszystko,
dlatego tez chcialabym wiedziec czy od pierwszych chwil jakie zwiastuja porod
mam jeszcze tyle czasu by wszystko przygotowac i dojechac bez nerwów.
Jak było z wami? Prosze o informacje i bardzo dziekuje z gory za kazda z nich.
Pozdrawiam
Iwonka i 30 tyg. Oliwia
    • olek73 Re: zwiastuny porodu - prosze o pomoc!!! 21.06.04, 14:27
      Wydaje mi się,że nie powinnaś się niepokoić,co prawda u każej kobiety poród
      może przebiegać inaczej,ale zawsze jest czas na dojazd do szpitala(zwłaszcza
      jeśli to pierwsze dziecko).U mnie poród zaczął się nietypowo,żadnych bóli,tylko
      kosmiczna biegunka,męczyło mnie jakieś 4 h,a potem dopiero dostałam bóle,do
      szpitala pojechałam w momencie jak bóle miałam co 4 min,a i tak na porodówce
      leżałam jeszcze 7h.Inaczej sprawa miała się z moją bratową,u niej odeszły
      najpierw wody,a dziecko było na świecie za 1,5 godziny(szczęściara)
    • beciaw77 Re: zwiastuny porodu - prosze o pomoc!!! 21.06.04, 14:28
      Mówią że w każdym przypadku jest inaczej i ja się z tym zgadzam ale by Cie
      troche uspokoić opowiem w liku słowach jak się zaczęło u mnie:
      27 maja wieczorem wypiłam pół szklanki piwa (na lepsze siusianie-bo miałam z
      tym kłopot) i o 22 zaczeło coś ze mnie wyciekać-jakaś różowa woda.... myslałam
      że to wody płodowe ale było tego bardzo mało... i nagle zobaczyłam cos jeszcze
      CZOP sluzowy! Postanowiłam nie panikować bo wyczytalam wczesniej ze pierwszy
      poród trwa często baaaaardzo długo, więc umyłam sie i do łózeczka! O 24 zaczeły
      się pojawiać pierwsze skurcze, dość nieregularne i do wytrzymania... nie spałam
      prawie całą noc... skurcze narastały i nad ranem były juz co 15 minut...
      wstałam o 6 póxniej sniadanie, obowiazkowo FORUM i zastawienie wiadomości że
      coś się dzieje, o 8 telefon do połoznych w poradni K- stwierdziły że to szyjka
      sie rozwiera i dlatego sączy sie ta różowa woda-kazały sie pakowac i jechać...
      poszłam więc z męzem na spacer a wczesniej chodziłam non stop po domu i
      liczyłam skurcze i czas między skurczami.... wyjechaliśmy ok 11.30 o 12
      przyjeto mnie na oddział o 13 lewatywa o 15 kolejne KTG o 17 odeszły wody a o
      18.50 urodziłam córeczke! Więc jak widzisz u mnie trwało to wszystko dość długo
      choć sam poród i te prawdziwie mocne bóle zaczęły sie dopiero ok 17 i tuz po
      odejściu wód płodowych.... Nie martw się na zapas i pamietaj żeby nie
      panikować! Spakuj wczesniej torbe do szpitala i obserwuj swoje ciało! Aha ja na
      dwa tygodnie przed porodem miałam dośc silne skurcze przepowiadające (ale nie
      kazdej nocy) które czasem mnie budziły no i KTG zapisywało skurcze których nie
      czułam ale połozne twierdziły że to na dniachwink)!
      Pozdrawiam i życzę spokojnego rozwiazania!
      Becia
      a to moja Dominisiawink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13431105&v=2&s=0
      P.S. do szpitala w którym ja rodziłam tez jest ok 15 -20 min. drogi!
      Trzymaj się!
    • iwonka0804 Re: zwiastuny porodu - prosze o pomoc!!! 21.06.04, 14:54
      Jejku. Dziewczyny bardzo Wam dziekuje. Co prawda do porodu mam jeszcze sporo
      czasu (jestem w 30 tc.), ale lekarz obawia sie, ze ten porod bedzie
      przedwczesny, dlatego juz teraz sie boje. Kurcze... jestem sama w domu, maz w
      pracy calymi dniami, wraca pozno i ja tak poprostu sie nakrecam. Boje sie coraz
      bardziej, ale dzieki wam jest mi o wiele łatwiej, za co wielkie dzieki.
      Pozdrawiam i dziekuje.
      • ako416 Re: zwiastuny porodu - prosze o pomoc!!! 21.06.04, 23:10
        Witam,
        mnie lekarze też straszyli przedwczesnym porodem a moja mała urodziła się w 40
        tyg. Pamiętam te chwile jak mój mąż żeby dostać urlop po naszym powrocie ze
        szpitala pracował po 14 godz. Też bałam się, że nie zdązy... A to wcale tak
        prędko się nie odbywa. 3 dni przed porodem pojawił się czop śluzowy (oczywiście
        sprintem poleciałam do lekarza, który z pobłażliwym uśmiechem odesłał mnie do
        domu). Skurcze Braxtona-Hicksa pojawiły się jakieś 2 tyg. wcześniej i
        rzeczywiście przed porodem mogą wprowadzać w błąd. (W trakcie porodu będziesz
        do nich tęsknić wink))
        Co najśmieszniejsze z moich przeczuć: uparłam się w niedziele wieczorem wieszać
        firanki w pokoju maleństwa. Mój mąż przekonywał mnie, że on powiesi następnego
        dnia, ale nie było możliwości mnie przekonać. Podświadomie czułam, że w
        poniedziałek nie dam już rady. A ja mam raczej ustępliwy charakter wink))
        O 24 odeszły mi wody płodowe (trochę mało komfortowo człowiek się w takiej
        sytuacji budzi). Skurcze średnio co 5 min. pojawiły się dopiero ok. 3 nad
        ranem. Zdążyłam do tego czasu przepakować torbę, rozpakować ją ponownie wink)),
        pokazać mężowi gdzie co jest (i tak zapomniał wink)) i zapakować po raz kolejny,
        wziąć prysznic, zjeść, nakrzyczeć na niewinnego męża, wpaść w histerię,
        przeczytać gazety i wydreptać ścieżkę w pokoju.
        A Karolinę urodziłam w poniedziałek o 14.15
        Tak więc trochę to trwało...
Pełna wersja