saczace sie wody i brak skurczy

23.06.12, 15:41
na dzis mam termin. o 5.30 rano poczulam, ze odchodza mi wody. nie bylo to chlusniecie ,tylko saczenie. Zadzwonilam do szpitala ( mieszkam w norwegii) i powiedziano mi, ze mam czekac do jutra do 8 rano i wtedy przeyjechac na kontrole. Dodam, ze nie mam regularnych skurczy. Pojawiaja sie od czasu do czasu, a jak usiade czy poloze sie zupelnie ustaja. Co mam robic?
Czytalam, ze ponad 24 h po odejsciu wod to dosc dlugo, bo moze wdac sie infekcja. Do szpitala mnie teraz nie przyjma, dzwonilam 2 razy i uslyszalam to samo. staram sie ruszac jak najwiecej, chodze, bujam sie na pilce... co jeszcze?
    • paartycja Re: saczace sie wody i brak skurczy 23.06.12, 16:08
      ja bym zaczekała
      przed pierwszym porodem poleciały mi wody-a właściwie chlusnęły. obczytana w stosowne lektury pojechałam od razu na porodówkę-no bo się zaczyna.
      to był wtorek w południe.podpięto mnie pod ktg,skurczy zero.
      jako,że wody odeszły zostałam w szpitalu ale dopiero na drugi dzień akcja ruszyła,dostałam skurczy i po 3 godz. urodziłam smile
      tak więc chodziłam bez wód dobę i z dzieckiem było wszystko ok.
      • akerel Re: saczace sie wody i brak skurczy 23.06.12, 17:12
        A może nie dzwoń, tylko pojedź, powiedz ze sie niepokoisz i niech sprawdzą czy wszystko OK smile
        Raczej nie wypędzą Cię ze szpitala bez niczego, bo jeszcze nie masz skurczy.
        Przez telefon zęba nie wyrwą tongue_out
    • miacasa Re: saczace sie wody i brak skurczy 23.06.12, 17:50
      masuj brodawki, to daje naturalny wyrzut oxytocyny, przymknij oczy i relaksuj się (u mnie zadziałało), powodzenia
      • zoslo82 Re: saczace sie wody i brak skurczy 23.06.12, 18:14
        do szpitala raczej nie pojade tak "bez zapowiedzi' bo mamy w domu jeszcze 4 latke i 16 mies dla ktorych musimy zorganizowac opieke... a spodziewm sie , ze nawet jak bym pojechala bez uprzedzenia, to i tak by mnie wyslalai z powrotem...

        ale brodawki pomasuje... zobaczymy moze pomoze.
        • bialasek75 Re: saczace sie wody i brak skurczy 23.06.12, 19:43
          U mnie wody odeszły w nocy, rano pojechałam do szpitala, zostałam zbadana i odesłana do domu z zaleceniem powrotu po 24 godzinach (chyba, że akcja się wcześniej rozkręci). Nie rozkręciła się, przyjechałam planowo do szpitala, poród został wywołany, urodziłam córkę na dzień 3, ponad 48 godzin od odejścia wód. Poród bez komplikacji, mała zdrowa, nie było żadnego zagrożenia. Jedynie nie mogłam w wodzie rodzić, jak planowałam.
        • miacasa Re: saczace sie wody i brak skurczy 23.06.12, 19:51
          zorganizuj opiekę nad dziećmi już, u mnie dopóki opiekowałam się córkami akcja skurczowa się nie zaczęła, dopiero jak je koleżanka zabrała do siebie do domu mogłam skupić się na sobie, no i ja z tych co nie mogą rodzić w dzień, ja muszę po zmierzchu, w przyciemnionym pokoju (jak rodziłam w sali była tylko mała lampka nocna na podłodze - rewelacja)
          • zoslo82 Re: saczace sie wody i brak skurczy 23.06.12, 20:33
            dzieci juz spia, w razie czego przyjada znajomi, zeby z nimi zostac.
            ja tez z tych co po zmierzchu, poprzednia dwojke tak urodzilam, wlasnie przy lampce...
            moze cos sie zacznie, bo pojawiaja sie skurcze, tylko ze nie sa regularne...no i czasem zupelnie zanikaja.
    • zoslo82 juz po 24.06.12, 19:19
      Rozkrecilo sie ok2 W nocy. Po 4 bylismy w szpitalu. Pierwszy raz bez znieczulenia, bol okropny, ale parte spoko, krotkie ok20 min. 8.30 rano mala byla juz z nami. Dzieki i pozdrawiam.
      • bialasek75 Re: juz po 24.06.12, 21:37
        No to gratulacje. Wszystko się dobrze skończyło.
      • miacasa Re: juz po 25.06.12, 08:08
        Serdeczne gratulacje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja