grupa krwi - konflikt - kiedy?????

28.06.04, 16:19
genetyke miałam w liceum i nie pamiętam... wiem ze moja mam z tata mieli
konflikt... wiem ze w takiej sytuacji zaleca sie min. 3 lata przerwy między
jednym dzieckiem a drugim... ostatanio słyszałam ze jak para ma konflikt to
po pierwszym dziecku dostaje sie jakiś zastrzyk...(?)
czy jesli matka ma grupe krwi Arh+ a ojciec Arh- to czy wtedy jest ten
konflikt???????

sowa
    • mimix Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 16:22
      Konflikt jest gdy matka ma RH- a ojciec RH+
      • dyrgosia Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 17:49
        mimix napisała:

        > Konflikt jest gdy matka ma RH- a ojciec RH+

        może też być konflikt w tzw. grupach głównych, tzn matka ma np. grupę A, ojciec
        B lub O, wtedy u dzidziusia też może być konflikt serologiczny.
    • bzeebze Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 16:28
      konfliktu nie ma mama z tatą, tylko matka z płodem ewentualnie może mieć, co
      zdarza się jednak bardzo rzadko, szczególnie w pierwszej ciąży, a współczesna
      medycyna nieźle sobie z tym radzi
      ryzyko konfliktu wystepuje kiedy matka ma czynnik rh ujemny i tylko wtedy
      natomiast ojciec dodatni, wtedy - gdyby płód odziedziczył krew ojca, organizm
      matki mógłby traktować go jako ciało obce i próbować zwalczyc i atakować,
      w takich przypadkach ciężarnej przez całą ciążę sprawdza się ,czy nie pojawiły
      sie przeciwciała skierowane przeciwko krwinkom dziecka, po porodzie od razu
      diagnozuje sie grupę krwi dziecka, żeby-gdyby jednak miałą rh + - szybko podac
      matce immunoglobulinę, co zmniejsza ryzyko konfliktu w następnych ciążach
      • sowa_hu_hu Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 16:31
        ulzyło mi...... bo juz zaczełam sie zastanawiać czy to z mojej winy nie mam juz
        fasolki...
        choć wina i tak jakaś jest sad może gdybym pragneła jej bardzo BARDZO od samego
        poczatku nie stałoby sie tak...
        learze mówią ze to czysta fizjologia...

        • bzeebze Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 16:43
          naprawdę bardzo mi przykro
          ale nie zadręczaj się
          są rzeczy, na które nie mamy wpływu
          wiele kobiet reaguje niechęcią, nerwami i brakiem akceptacji na wieść o ciąży,
          z czasem dopiero ją oswajają, żeby przy końcu oczekiwać z utęsknieniem
          gdyby każda z nas, któa początkowała łkała w poduszkę, że jest w ciąży (och, ja
          też ryczałąm przez 2 miesiące) miałą stracić dziecko tylko z tego powodu, to
          naprawdę wskaźnić urodzeń byłby parę razy niższy, są też ciąże mimo że
          wyczekane od początku, które nie mogą dotrwać do końca, to naprawdę nie od nas
          zależy
          naprawdę bardzo mi przykro, ale to nie jest twoja wina, nie powinnaś tak myśleć
          pozdrawiam Cię gorąco
        • mm_s Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 16:55
          Wiesz Sówko, ja tak czytam od jakiegoś czasu Twoje posty, nie odpisywałam - po
          prostu uznałam, że nic nowego nie wniosę. Ale powiem Ci tylko tyle, że czułam
          się podobnie i wyobrazam sobie - a może i wiem? - jak się Ty czujesz.
          Pierwszą ciążę również straciłam i obwiniałam sama siebie, byliśmy niecałe 2 m-
          ce po ślubie, na początku nie wiedziałam, że jestem w ciąży, potem zaczęłam
          podejrzewać, aż w koncu nie zdążyłam Go uratować...Poroniłam w 10-tym tyg, nie
          mogłam się pozbierać, usprawiedliwienia szukałam wszędzie, a najbardziej, jak
          już wspomniałam, obwiniałam samą siebie. Za ciężko pracowałam, organizm był
          wycieńczony ( praca sezonowa za granicą, średnio 15 godz. dziennie itd..). Czas
          jednak goi rany, dużą pomoc i oparcie znalazłam w mężu, chociaż nie powiem -
          jemu też było ciężko, ale ja widziałam tylko mój ból i moje cierpienie..On
          jednak potrafił mi pomóc, razem udało nam się przetrwać ten ciężki czas.
          Obecnie jesteśmy szczęśliwymi rodzicami prawie 2,5 letniej Julii, jej
          pojawienie na świecie wynagrodziło ból, łzy, cierpienie, żal...
          Sama po sobie wiem, że do końca rana nigdy się nie zabliźni, czasem są chwile,
          kiedy myślę, wyobrażam sobie...Wiem jednak, że czasu cofnąc się nie da, że może
          faktycznie - gdyby dzieciątko miało urodzić się chore, to chyba lepiej ( można
          wogóle to tak nazwać??? ) ze natura wybrała za nas i ochroniła i nas i tę
          niewinną istotkę od zła, jakie mogło ją spotkać.
          Wierzę głęboko, że i Tobie czas częściowo zagoi ranę, że miłość Twoich
          najbliższych pomoże Ci się odnaleźć - życzę Ci tego z całego serca.
          I pamiętaj - życie mamy TYLKO jedno, a Twój synek i Twój mężczyzna bardzo Cię
          potrzebuja, nie daj im cierpieć i ŻYJ kochana smile))
          • dyrgosia Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 17:47
            Sówko nie ma sensu doszukiwać się winy. Ja wiem, że łatwo się mówi. Stratę
            dziecka trzeba przecierpieć . Na to nie ma recepty. Jesteśmy z Tobą.
        • dorotka0110 Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 18:18
          Witaj sówko. Jak się masz? Jak samopoczucie. Bardzo mi Ciebie szkoda, tak
          mi przykro. Wiem, co czujesz. Moje pierwsze dziciatko straciłam przez
          nadgorliwośc lekarza. Miałam 20 lat. Ginekolog do którego chodziłam, był ojecm
          mojej koleżanki. Sam miał bardzo młodo dziecko i wiedzial jaka to
          odpowiedzialność. Kiedy poszłam do niego na wizyte podejrzewałam, że jestem w
          ciąży, bo nie miałam okresu. Tak tez było jak sie później okazało. Lekarz
          powiedział mi, że to na tle nerwowym zatrzymał mi sie okres ( przyznaję
          przeżyłam wtedy ciężkie chwile - zmarła mi siostra). Normalnie przypisal mi
          tabletki antykoncepcyjne i kazał mi je brać. A ja głupiutka zrobiłam jak mi
          kazał. Po 3 tygodniach zaczęłam plamić. Na drugi dzień rano w toalecie coś
          poleciało, zaczął sie krwotok. Poronienie nastapiło samoistnie. Dzis wiem, że
          to była jego wina. Nigdy więcej do niego nie poszłam ale też nie zapomniałam co
          mi zrobił. Wiem byłam młoda. Może podjęłabym taką samą decyzje jak on. Ale
          dlaczego zabrał mi prawo wyboru? Świnia prawda.
          Co do ciebie myślę , że niedługo wszystko wróci do normy. I za jakiś czas
          będziesz cieszyć się dzidziusiem - trzeba tylko wierzyć, że wszystko będzie
          dobrze. Czas jest najlepszym lekarzem i leczy wszystkie rany - pamietaj o tym!

          A co konfliktu to zachodzi wóczas, gdy to kobieta ma współczynnik grupy krwi
          minusowy. Jeśli maszwspółczynnik dodatni nie masz się czym przejmować.
          POzdrowienia.
          Dorota.
          • magkow14 Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 21:57
            Ja ma Rh(-), teraz nie trzeba czekać z drugim dzieckiem, ponieważ po porodzie
            dostajesz immoglobulinę.
            Pozdrawiam.
            Magkow14.

            --
            Cesarskie cięcie
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13344
            • magkow14 Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 22:01
              Przepraszam za błąd IMMONOGLOBULINE
              Pozdrawiam.
              Magkow14.

              --
              Cesarskie cięcie
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13344
    • wieczna-gosia Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 22:17
      wiem ze w takiej sytuacji zaleca sie min. 3 lata przerwy między
      > jednym dzieckiem a drugim...
      ulala kiedy to bylo wink) juz dawno sie tego nie zaleca.
      to
      > po pierwszym dziecku dostaje sie jakiś zastrzyk...(?)
      Dosyaje sie zastrzyk immunoglobuliny nie tyle po pierwszym dziecku ile po
      kazdym dziecku z konfliktem.
      Czynnik Rh jest kodowany przez pare genow u mamy i u taty.
      Konflikt jest tylko wtedy gdy mama ma minus (czyli nie ma czynnika Rh) a tatus
      plus. poniewaz gen kodujacy brak czynnika jest recesywny to mamusia jest cala
      recesywna i ma xx
      Tatus zas moze miec albo tak: XX czyli przenosi plusy wink albo tak:xX czyli
      przenosi plusa i minusa.
      Teraz tak- komorki rozplodowe wink maja polowe genow.
      Jesli tatus przenosi dwa plusy to mamusia chocby nie wiem jak chciala bedzie
      miala dziecko plusa. Wtedy przez cala ciaze beda jej badan poziom przeciwcial
      antyrh i po porodzie dostanie immunoglobuline po czym moze zajsc w ciaze chocby
      jutro wink
      jesli tatus przenosi plusa i minusa to maja 50% szans ze dziecko bedzie mialo
      plusa- wtedy mamusia po porodzie dostanie zastrzyk a 50% ze dziecko bedzie
      mialo minusa- wtedy nie robi sie nic po porodzie.

      Przeciwciala we krwi matki minusowej plusa potraktuja jak wroga i zaczna
      najprosciej rzecz ujmujac wyrzynac krew plodu. Niedobrze. Ale mozna podac leki,
      mozna zrobic transfuzje, rozne rzeczy mozna zrobic jak sie o tym wie.

      Natomiast jesli mamusia jest plusowa to krwi dziecka z minusem nie zauwazy
      czyli lepiej jest mniej wiecej niz mniej wink

      reasumujac przydlugi wyklad- jesli masz plusik- mozesz sie zupelnie wyluzowac.

      I pamietaj- przy tak wczesnej ciazy obowiazuje zasada- wszystko albo nic. Przy
      prawidlowej ciazy moglabys sie wsponac, spasc z rowegu i tanczyc kankana po
      czym za 9 miesiecy urodzic dzidziusia. Nie zadreczaj sie wina. Wybrala natura
      nie pytajac cie o zdanie- twoj ogromny stres jaki przechodzisz nie ial tu nic
      do rzeczy.

      Sowko- jeszcze macierzynstwo przed toba. Zakrec sie teraz z niemezem abyscie za
      roczek czy dwa czy trzy czy iles wink) zaprosic kolejne malenstwo na ten swiat do
      waszego katka, do spokojnej rodzinki i do starszego brata wink)
    • mamand Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 28.06.04, 22:22
      witaj
      ja mam Rh-, mój mąż ma Rh+ (mio rodzice mają tak samo), ale nie było problemów,
      w ciąży miałam robione przeciwciała, a po porodzie i po poronieniu dostałam
      zastrzyk z immunoglobuliną (malutki, ale okropnie boli).
      nic się nie martw, wszystko będzie dobrze.
      Jesteśmy z tobą
      Agata
    • le_lutki Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 29.06.04, 11:57
      Witam,

      konflikt moze wystapic (MOZE, nie musi) kiedy ojciec ma Rh+ a matka Rh- a
      dziecko odziedziczy rh ojca a nie matki. A ryzyko jest tylko przy kolejnych
      ciazach, nie przy pierwszej. Ja mialam potencjalny konflikt serologiczny z
      dzieckiem i dostalam po pierwszym porodzie szczepionke jakastam (nie pamietam
      nazwy) po badaniu krwi dziecka - teraz przy kolejnej ciazy moj organizm nie
      bedzie traktowal kolejnego dziecka jako "intruza" i nie bedzie wykorzystywal
      przeciwcial, jakie wytworzylby po tym pierwszym porodzie.
      O przerwie miedzy dziecmi nie slyszalam, szczerze mowiac, ale mozliwe.
      Aha, podaje sie ta szczepionke nawet po niedonoszonej ciazy czy wczesnym
      poronieniu, nie tylko po "normalnym" urodzeniu dziecka!
      Pozdrawiam
      • sowa_hu_hu Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 29.06.04, 12:15
        o tej przerwie między dziećmi mowiła mi moja mama , no ale ona rodziła "jakiś"
        czas temu smile
        zadałam pytanie bo mnie nastraszyła razem z moim chłopem ze mamy konflikt ale
        to nie możliwe bo ja mam wlasnie rh+
        chciałam sie upewnić...

        dziękuje
        • le_lutki Re: grupa krwi - konflikt - kiedy????? 29.06.04, 12:40
          Zawsze dobrze zapytac, bo sie mozna po prostu uspokoic smile Sama pamietam jak
          mnie zestresowala wlasnie taka luzno rzucona uwaga kiedys przy okazji rozmowy o
          mojej grupie krwi: o BEDZIECIE MIEC konflikt... Uh. Zaraz sie rzucilam do
          ksiazek, na internet itd i okazalo sie ze wcale niekoniecznie a w ogole to juz
          nie taki diabel straszny...
          Pozdrawiam smile
Pełna wersja