porod :)

29.06.04, 14:19
No wiec zaczelo sie tak...
W poniedzielek 21 czerwca zadzwonilam do szpitala sw zofii, gdzie prowadzilem
vcala ciaze i gdzie mialam na ten dzien zarezerwowana patologie od
rana... „przemile” panie z patologii poinformowaly mnie, ze nie ma miejsc w
szpitalu i kazaly zadzwonic za godzine. Po godzinie sytuacja się
powtorzyla...
i tak co godzine az do pietnastej!!!!! Wtedy to bylam już tak wsciekla, ze
zadzwonilam na izbe przyjec i poprosilam o polaczenie z lekarzem... pani
doktor
powiedziala mi, ze sytuacja jest fatalna i ze ona swojej pacjentce
zarezerwowala patologi8e na jutro i tez nie wiadomo czy dostanie miejsce...
na
mój protest, ze tez jestem pacjentka z tego szpitala, tu prowazilam cala
ciaze
a patologie mialam ezerwowana w sobote , pani powiedziala beztrosko, ze chyba
powinnam poszukac innego szpitala... kiedy zapytalam czy dadza mi dokumenty z
zapisow KTG i badan które były w historii do porodu, pani powiedziala mi, ze
jak się zglosze do jakiegos szpitala, to mi zrobia sami.
Ok. 16tej dotarlam do szpitala na Starynkiewicza i ... dzis mogę powiedziec
ze
to było chyba najlepsze co mnie spotkalo!!!!!
Pani na izbie przyjec była zszokowana, za w 11 dobie po terminie nie przyjeli
swojej pacjentki, a jak uslyszala, ze nie dano mi nawet zapisu ostatniego
(sobotniego) usg, to az się spienila!!!!
Oczywiście od razu przyjeto mnie na oddzial, ale dzieki odsylaniu mnie co
godzine z zelaznej, trafilam na oddzial, kiedyu już nie robiono badan, wiec
tylko zrobiono mi ktg i8 rutynowe badanie gin.
We wtorek po obchodzie zostalam zbadana przez pana ordynatora patologii,
który
wymasowal mi szyjke, tak ze z bolu niemal stoczylam się z fotela zamiast
zejsc
 i powiedziano mi, ze wywolaja porod w czwartek, a na razie zroba wszystkie
badania... z kolejnego usg wyszlo, ze maluch jest w porzadku, a jego waga
będzie co najmniej 3900... polozylam się spac i się zaczelo!!!! Badanie i
masaz
zadzialaly.... mialam okropne bole w krzyzy, ale dosc nieregularne... nie
bolalo zabojczo wiec tylko przewracalam się z boku na bok... rano kolejny
obchod i badanie... skurcze sa już co 2-3 minuty... decyzja zapada – ide na
porodowke, chociaz brak jeszcze rozwarcia, ale już mam się
przygotowywac...jest
godzina 9:00, okropny bol w krzyzu – około 40 sekund... przyjezdza mój maz...
robi mi masaz krzyza –troche pomaga, ale bol jest okropny!myslalam, ze jestem
bardzoje odporna...pani doktor przecina pecherz, rozwarcia brak...bol
narasta...ok.13tej jest rozwarcie na 1cm i twarda szyjka...mam caly czas
podlaczona kroplowke, bo nie jadlam i nie pilam od wieczora...dostaje leki
rozkurczajace, sol na odwodnienie, brak postepu pomimo skurczy...magiczne 3
cm
do znieczulenia pojawiaja się dopiero o 19tej, po 4 kroplowkach soli, 2
jakiegos leku, 2 zastrzykach rozkurczowych, około 3 godzinach siedzenia pod
prysznicem i ciaglego masazu krzyza przez mojego meza... z bolu już mdlalam a
lekaze zastanawiali się nad cesarkadzieki Bogu do niej nie doszlo!o 19 tej
dostalam znieczulenie i kolejna kropl.tym razem z oxytocynka i po około 10
min
skurczy partych o godzinie 20:55 pojawil się na siwcie mój maluch. Maz na
moment partych wyszedl i wszedl akurat jak malenstwo wyskoczylo i polozna
przeciela pepowinke, dostal go na moment, po czym polozono mi go na brzuszek.
Ryczalam jak bobr!!!!!potem po zbadaniu malenstwa, tatus zabral go a ja
rodzilam lozysko i bylam zszywana.
szpital na Starynkiwicz jest super - nie z wygladu, jjak zelazna, ale jezeli
chodzi o opieke i podejscie do pacjentki!!!!

podczas porodu ciagle byl lekarz, polozne rowniez, przy ostatniej fazie bylo 2
lekarzy i 2 polozne, ktorzy mi pomagali. ZZO zalozono mi przy 3 cm, gdyby nie
to, to nie mialabym sily na dalsza czesc porodu!!!!! a na zelaznej zakladaja
dopiero przy 5 - do czasu uzyskania takiego rozwarcia juz dawno bym stracila
przytomnosc!!!!!
no i kwestia finansowa - wszystko to (sala pojedyncza rowniez) bylo zupelnie
nieodplatnie - w ramach NFZ - przy wypisie mozna jedynie zostawic cegielke,
ale
musialam sie o nia zapytac, bo personel nic nie wspomina o kasie!!!!!!!!!!!!!!
dzieki Bogu, ze tam trafilam i polecam ten szpital wszystkim !!!!!!!!
    • ela124 Re: porod :) 29.06.04, 15:30
      Gratulacje! Wszystkiego najlepszego a Synuś prześliczny
    • grzegorz2 Re: porod :) 29.06.04, 15:37
      Gratulacje. Dzielna dziewczyna z Ciebie. Synuś śliczniutki i spory.
      Pozdr. Agnieszka 36tydz.
    • paulajal Re: porod :) 29.06.04, 15:51
      Gratulacje! A mój synek też się będzie nazywał sebastian!
    • herotilapia Re: porod :) 29.06.04, 17:45
      Gratulacje, śliczny dzieciaczek smile
      To ciekawe co napisałaś o Żelaznej, też chodzę tam do lekarza i zamierzam tam
      rodzić. Coraz częściej z różnych źródeł dochodzą do mnie negatywne opinie o tym
      szpitalu. To daje do myślenia.
      Pozdrawiam cieplutko
      Karolina
Pełna wersja