Pomocy szwy po cięciu

30.06.04, 22:28
Pięć dni temu urodziłam synka. Niestety był duży i nacięto mi krocze a teraz
wariuje z bólu. Nie mogę nie tylko siedzieć, ale i chodzić tak ciąga mnie
szwy. W dodatku mam wrażenie, że z każdym dniem zamiast być lepiej to jest
coraz gorzej. Czy macie może jakieś sposoby na szybkie gojenie się krocza?
Może jakieś wypróbowane maści? Bardzo proszę o pomoc.
    • 24kasia24 Re: Pomocy szwy po cięciu 30.06.04, 22:59
      Ja jestem jeszcze przed porodem ale już martwię się o stan mojego krocza po
      nim. Dziewczynki z forum poleciły mi tantum rosa. To środek na lepsze i szybsze
      gojenie się ranki. Podobno bardzo skuteczny, nawet mój gin mi go polecił.
      Kupuje się go w szaszetkach, ja myślę że 2 wystarczą bo tyle zakupiłam. Jedna
      jest mniej więcej na pół do litra wody. Rozpuszcza się go w letniej wodzie,
      najlepiej w butelce po wodzie mineralnej z dzibkiem i po każdej toalecie a
      nawet można częściej polewać sobie ranę. Życzę szybkiego powrotu do formy! I
      gratuluję narodzin synusia! Pozdrowionka!
      • kmiszka Re: Pomocy szwy po cięciu 01.07.04, 08:18
        witam
        podstawa to czeste podywanie i wietrzenie, nie oszenie obcislych i
        nieprzewiewnnych ubran. tani i dobry sposob to oklady z naparu z nagietka albo
        rumianku. Na ciagniecie pomagaja tez nasiadowki w nadmanganianie potasu (do
        kupienia w aptece), do miski z letnia woda wrzuc kilkanascie krysztalkow - woda
        zrobi sie rozowa, i posiedz sobie w tym 5 minut.
        skoro piszesz ze z dnia na dzien jest gorzej to pokaz te szwy komus kto sie na
        tym zna, moze poloznej srodowiskowej jak do ciebie zawita. zawsze mozesz tez
        pofatygowac sie do przychodni, w ktorej polozna pracuje, albo do lekarza
        ginekologa.

        glowa do gory, zagoi sie szybciej niz myslisz
        pozdrawiam
    • pandora_ Re: Pomocy szwy po cięciu 01.07.04, 08:23
      Wietrzenie, nieobcisle majtki, jak najczestsze zmienianie podkladow, tantum
      rosa albo nadmanganian potasu lub kora debu, bardzo dobra higiena - czeste
      splukiwanie.
      Ja mialam na szczescie 3 malutkie szwy i zagoily sie juz tydzien po porodzie i
      bol minal. Po zagojeniu szwow warto je masowac lekko dwa razy dziennie, zeby
      nie zostaly za duze blizny.
    • joolanta Re: Pomocy szwy po cięciu 01.07.04, 09:20
      wietrzenie!!!!
    • akkf Re: Pomocy szwy po cięciu 01.07.04, 12:02
      jesli mija juz ok. siedem dni to czas zeby zdjac koncoweczki szwow, ktore
      zaczynaja nieco wrastac w cialo (te na zewnatrz sie nie rozpuszczaja, no bo sa
      na zewnatrz) - u mnie 5 czy 6 dnia mialam straszne ciagniecie, ktore ustapilo,
      jak poobcinano mi to co wystawalo na zewnatrz wlasnie...
      tak wiec musi to ktos zobaczyc - gin lub polozna (dodatkowo, zeby wykluczyc ew.
      infekcje)!!!
      pozdrawiam
      A.
    • lilyth Re: Pomocy szwy po cięciu 01.07.04, 12:27
      Po 6 dobie szwy moze juz wyjac lekarz lub polozna srodowiskowa (u mnie polozna
      zrobila to juz w 5 dobie, bardzo delikatnie zreszta, wiec nie bolalo).
      Potem juz naprawde jest lepiej. Rodzialam 3 tyg. temu i tez chodzilam z bólu po
      ścianach przez te cholerne szwy, a było ich tylko 5 na zewnątrz. W srodku w
      pochwie mam jeszcze kilka ale te juz sa prawie niewyczuwalne. Jeden wewnętrzny
      ktory czulam polozna wyciagnela dzisiaj.
      Mnie bolalo bo na szwy rozpuszczalne dodatkowo jestem uczulona i przy nitkach
      zrobil sie stan zapalny, ale sama rana zagoila sie szybciutko.
      Po wyjeciu szwów jest naprawde odczuwalna ulga i mozna wrocic do zycia - tzn.
      chodzic i siadac normalnie. Popros polozna, jesli przychodzi, albo podjedz do
      szpitala jutro - powinni juz ci to wyciagnac. Trzymaj sie cieplutko. Na pewno
      potem juz bedzie coraz lepiej. Po 2-3 tyg. juz wlasciwie sie nic nie czuje w
      kroczu, jeżeli cię to pocieszy. Mi pomogła ta świadomość smile
    • lilyth Re: Pomocy szwy po cięciu 01.07.04, 12:29
      Aha a tak doraźnie pomagała mi kąpiel z szarym mydłem a zaraz po niej suszenie
      krocza suszarką, strumieniem zimnego powietrza. Spróbuj tego i ponoć pomaga
      maść lub krem aloe vera, ale mój mąż nigdzie jej nie znalazl w aptekach ani
      zielarskich, a polecala mi je moja polozna
    • e_magnolia Re: Pomocy szwy po cięciu 01.07.04, 14:57
      ja ratowałam się nadmanganianem potasu rozrobionym w butelce po wodzie
      mineralnej ze smoczkiem, czesto polewałam ranę i leżałam bez majtek, tantum
      rossa mi nie pomogła, szwy zdjeli mi 6 dnia, ale jeszcze ze dwa dni swędziało,
      dzisiaj po 17 dniach od porodu już tego nie pamiętam smile
      • malwes Re: Pomocy szwy po cięciu 01.07.04, 15:48
        Mnie szwy po nacięciu bolały gorzej niż poród smile))) ale tylko parę godzin po
        ustapieniu działania znieczulenia. Na drugi dzień już było ok ale chodziłam bez
        majtek, wietrzyłam ile się dało, myłam ok 10 razy dziennie, dwa razy dziennie
        przemywałam Tantum Rosa a podmywałam się płynem do higieny intymnej Lactacyd.
        Aha...i nie bój się po prostu solidnie umyć miejsca ze szwami.
        Ponadto za długo masz "te zewnętrzne" dlatego tak ciągnie. W 5tej dobie
        powinnaś je wyjąć.
        Pozdrawiam,
        Gosia
    • szyszunia75 Re: Pomocy szwy po cięciu 01.07.04, 16:06
      Oprócz wyżej polecanych sposobów dodam jeszcze: Rivanol (od razu w płynie można
      kupić). Nasączoną watkę można przyłożyć na ranie, ale na krótko, żeby jej nie
      rozmiękczać. I tak kilka razy dziennie. Szwy bolały mnie i ciągnęły jak
      cholera, ale w momencie zdjęcia wszystko minęło (mało nie ucałowałam z
      wdzięczności położnej, która mi je zdejmowała). Ale jeśli boli cię coraz
      bardziej, rzeczywiście idź do lekarza, mógł się zrobić jakiś stan zapalny.
      Pozdrawiam i cierpliwości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja