" Łatwy poród i połóg - moje rady"

01.07.04, 22:30
Drogie Przyszłe Mamy,
może Wam sie przyda kilka moich rad dotyczących porodu i połogu.
Mialam dużo czasu w czasie ciąży i przygotowałam sie bardzo starannie i
bardzo to sie opłaciło.
Rodziłam dwie godziny, bez znieczulenia, bolało zupełnie umiarkowanie, miałam
dobry humor i byłam dobrej mysli cały czas.
Poród wspominam super.

Chce Wam poradzić przede wszystkim żebyście sie pozytywnie nastawły
psychicznie, to jest bardzo ważne, w końcu wszystkim w organiźmie kieruje
mózg.
Ja od początku myślałam że będę mieć fajny poród i tak sie nastawiałam.
Bardzo ważne jest oddychanie, wcale nie trzeba chodzić do szkoły rodzenia
żeby się nauczyć dobrze oddychać ( ja nie chodziłam) . Najlepiej chodzić na
spacery i trenować w parku, trzeba oddychać tak żeby sie słyszeć, nie
wstydzić się oddychać głośno - to bardzo ważne. ( szczegóły poniżej). I ważne
jest też żeby głęboko oddychać cały czas a w czasie skurczu mega głębokosmile
Bóle są przecież efektem tego że mieśnie są niedotlenione.
Bardzo ważne jest żeby nie siadać na krześle przed izbą przyjeć, trzeba cały
czas chodzić, kołysać biodrami, przybierać pozycje w których intuicyjnie
bedzie najwygodniej.
Prosić od wejścia na blok porodowy o lewatywe, bez problemu Salowa Wam zrobi
i bardzo ważne żeby lewatywa była taka robiona z mydła i wody, te z apteki sa
słabe.
To bardzo przyśpiesza rozwieranie się szyjki macicy. Ja przyjechałam do
szpitala z 1cm rozwarciem a po 1.5godz było już 10!
Jeżeli to możliwe, po każdym odwiedzeniu kibelka ( po lewatywie) zimny
prysznic - wzmacnia skurcze.
Rozmawiajcie z personelem żeby Wam nie podawali oksytocyny - to po niej
wlasnie bardzo boli. Poza tym jest niezdrowe dla dziecka.
Wszytsko szczególy możęcie znaleźć w ksiażce - "Jesteś całym moim światem"
autorstwa Małgorzaty Krupy, bardzo polecam tą książke.
Nie koniecznie wołajcie od razu o ZZO,znacznie spowalnia akcje prodową.
Na sali porodowej jak najdłużej starajcie się nie wchodzić na fotel, możecie
swobodnie klęczeć, kucać, opierać sie o półki, o męża.
Pamiętajcie że położne i lekarze są tam po to żeby Wam pomóc, nawiązujcie
miły kontakt z personelem to bardzo ważne.
Koniecznie od 36 tygodnia pijcie herbatę z liści malin i jedzcie wiesiołka (
olej w kapsułkach) 5 kapsułek dziennie. Ma to bardzo duży wpływ na szybkie i
bezbolesne rozwieranie się szyjki
Do rodzenia najlepsza jest duża podkoszulka. Taka XXL

Mam tez kilka wskazówek dotyczących połogu.
Do szpitala koniecznie trzeba zabrać:
pieluchy bella ( to pewnie wszystkie wiecie)
tantum rose ( 3 saszetki)
butelke z dziubkiem ( taką po mineralnej jak na rower)
maść bepanthen - przyśpiesza gojenie sie rany po nacięciu( przyda sie Wam
tez do obolałych brodawek)
szare mydło
I teraz ważne, za każdym razem jak idziecie do kibelka to po zrobieniu siku (
jeżeli Wam sie chce to prysznic i mydło) a jezeli nie macie np siły na częste
prysznice to po zrobieniu siku tantum rose ( polać tam dokładnie), osuszyć
ręcznikem papierowym, jeszcze raz polać tantum rose, osuszyć i w miejscu
gdzie jest nacięcie ( mnie wiecej same to określicie) posmarować tą pieluche
mascią bepanthem - cienko i nie koniecznie za każym razem, ale bardzo
przyśpiesza gojenie.
Poproście też męża albo kogoś z rodziny żeby Wam przynieśli kompot ze śliwek
suszonych i jakbłek ( chodzi o zrobienie kupy - ma sie przed tym wiekiego
cykora....)

Dla dzieciątka wystarczy zabrać troche ciuszków ( nie kupujcie rozmiaru 56 -
nie warto) pieluszki,chusteczki nasączone. ręcznik, rożek, kocyk. Propounuje
Wam też żebyście prosiły położne zeby Wam nie myły dzieciaków Jonhsonem -
uczula. Bardzo polecam oliwkę do kąpieli OILATUM. Można też zakupic dla
dziecka kremik do buzi LIPOBASE i to Wam wystarczy.
Żadnych pudrów, oliwek, to zupełnie nie potzrebne.
Przydać się może co najwyżej sól fizjologiczna i kilka kompresów.( do
przecierania oczu)

Jeżeli Wasze dzieciątko nie będzie umiało ssać to trzeba nauczyć go tego.
Włożyć palec wskazujący do buzi dziecka, (opuszek palca w strone
podniebienia) i masować delikatnie. I jak dziekco zacznie wysuwac języczek to
lekko dociskać języc do dolnej szczęki.
Jeżeli będziecie miały duże kłopoty z karmieniem, małe sutki itd to polecam
nakładki do karmienia aventu. Ja stosuje i nigdy mnie nie bolały sutki i
dziekco ładnie je i mamy oboje z tego samą przyjemność.


Bardzo polecam Wam tez książki związane z tą tematyką naprawdę fajne:
Jesteś całym moim światem - Małgorzata Krupa
Szkoła rodzenia - nie pamiętam dokładnie ale chyba Stacey Kensinger
(pożyczyłam koleżancewink
Język niemowląt - Tracy Hogg, Melinda Blau

To tylesmile
Mam nadzieje że sie Wam przydadzą moje radysmile

Pozdrawiam
Kasia

p.s. ja rodziłam na Inflanckiej w Wa-wie - polecam, recenzje o szpitalu
zjadziecie tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=6264238&a=13887348

Oddychanie przeponą:
Położyć sie z grubą poduszką pod głową i na brzuszku położyc kartke papieru i
tak oddychać aby brzuszek i kartka unosiły sie i opadały.Jak wyćwiczycie to
oddychanie spróbujcie oddychać przeponą coraz szybciej-tylko pamietajcie to
brzuszek ma sie unosić nie ramiona.
Wdech nosem wydech ustami ( ta jakby sie chciało zdmuchnąć świeczke) -przy
szybkim tempie oddechu można oddychac tylko ustami
Jak jest spokojny oddech-dzieciątko jest dotlenione a poród przebiega
sprawniej-im bardziej boli tym ważniejsze jest rozluźnienie-spokojny i głeboki
oddech-on sprawi ze ból nie jest juz tak dokuczliwy.
Jak juz będziecie na fotelu to głeboki wdech, rekami trzymajcie się z tyłu za
szyję/za głowę, jeżeli jest mąż niech dociska Wam głowe do klatki piersiowej.
Głęboki wdech, bardzo głęboki! i przepychamy to powietrze jak najgłebiej, w
połowie skurczu ( mniej wiecej) trzeba wymienić powietrze nie zwalniając
mięsni ( przy napietych całkowicie mieśniach) i przemy dalej i pod koniec
skurczu jeszcze mały łyczek powietrza i kończymy.


    • dosiadpl Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 01.07.04, 23:37
      Wielkie dzieki za rady. Bardzo mi sie przydadza. Poprosilam meza by wydrukowal
      jutro w pracysmile
      Dosia i 38 tyg Kacperek
    • dzunia Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 01.07.04, 23:43
      dzeki za rady naprawde fachowe mam nadzieje ze nie zapomne tego wszystkego bo
      duzo ciekawostek i praktycznych porad przed tym najwa zniejszym dniem:0 jeszcze
      raz dzeiki w imieniu moim i wszystkich tych które juz to czytały papa

      Izka i 34tyg bobaseksmile
    • 7aba Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 09:17
      dzięki za rady. odrazu drukuję dla siebie i bratowej.
      wszystkiego dobrego
    • isabela_1974 Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 10:21
      Ja radziłabym jeszcze zakup dziecięcego, dmuchanego kółka do pływania smile Bardzo
      wygodnie i całkowicie bezboleśnie się na nim po porodzie siedzi, bo niec nie
      uciska we wrażliwe miejsca smile
    • magdalia2 Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 10:30
      Chciałam Ci podziekowac serdecznie za rady. Oczekuję na poród już z
      niecierpliwością i każde Twoje słowo było dla mnie jak balsam dla duszy.
      Pozdrawiam
      Magda i 38-tygodniowa Niespodzianka
    • fenka Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 12:42
      Dziekuję!
      Bardzo ładnie to wszystko napisałaś - po ludzku i przystępnie.
      Mój poród dopiero za pół roku, więc sobie wydrukuję Twój post, aby poczytywać w
      stosownym czasie.
      Mam nadzieję, że uda mi się trwać w przekonaniu, że poród nie musi być
      strasznym przeżyciem i cierpieniem, w trudnych chwilach będę się posiłkować
      myślą, ze życie i przyjście na świat mojego dziecka zależy własnie ode mnie, że
      muszę jemu pomóc ze wszystkich sił, bo to ja jestem silna i odważna, a ono
      maleńskie i bezbronne. Oby życie mnie nie zweryfikowało.
      A co do t-shirtu - nie wyobrażam sobie rodzić inaczej niż w mężowskiej
      koszulce wink
    • t.nina Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 13:01
      Nie chcę nikogo obrażać bo pewnie każdy ma własne doświadczenia, a moje są
      nieco odmienne od Kasi.
      Poród to dla mnie były istne jaja i mogłabym rodzić za każdą przerażoną.
      Urodziłam piorunem. Do szkoły rodzenia nie chodziłam. Skurcze miałam tak
      bolesne jak przy mocniejszej miesiączce, na izbie przyjęć siedziałam na
      ławeczce i żartowalam z mężem. Inna obok wiła się z bólu wędrując w kólko.
      Ponieważ mój poród był rodzinny, dostałam osobną salę. I chwała, bo na ogólnej
      rodzące darły się okrutnie, co nienajlepiej wpływało na moje samopoczucie.
      Żadna lewatywka nie była mi potrzeba, oszczędziłam sobie serwowania tej
      przyjemniości. Lekarze myśleli, że jak się tak uśmiecham, poprawiam makijaż
      (!!!)i piszę smsy to pewnie skurcze mam słabiutkie. Siedziałam okrakiem na
      piłce (kazali!chociaż wolałam jak dama w wygodnym fotelu noga na nogę)i
      czekałam na katusze mówiąc mężowi, żeby sie nie cieszył, że jest tak milutko bo
      to dpoiero początek.Po podłączeniu do KTG okazało się że skurcze prawie
      maXymalane. Niestety rozwarcie malutkie, podano mi więc oksytocynę i już
      właściwie przestałam czuć skurcze, tylko brzuch twardniał. Po oksytocynie w 20
      min. miałam rozwarcie na 10 i kazali mi rodzić. Z resztą czułam już bóle parte
      (bądźmy szczere,parcie na odbyt). Po dwóch, czy trzech skurczach córcia była na
      świecie. Nikt mnie nie nacinał i nic mi nie pękło. Połóg był taki jakby go nie
      było. Tygodniwa miesiączka.Córcię karmię przeszło rok bez żadnych problemów i
      nie uważam się za wyjątkowy przypadek. Zgodzę się natomiast z tym, że optymizm
      mnie nie opuszczał.
      Pozdrawiam, życze milutkiego porodu i samego optymizmu
      • kasia.s75 Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 14:01
        Droga Nino,
        miałam bardzo podobnie jak Ty oprócz oksytocyny.
        Lewatywa nie jest zła uwierz mismile
        Co do fajnego samopoczucia i żartowania było podobnie, ale nie to było moim
        celem jak pisałam tego maila.
        Co do skurczy to jak przyjechałam do szpitala to nawet nie wiedziałam że są a
        przekraczły skale na KTG dwa razy.

        A Twoj mail absolutnie mnie nie obraża bo jest fajny i optymistyczny i byle
        wiecej takich na tym forum.

        p.s. przyłącze sie do tego że naparwdę warto zadbać o siebie także w szpitalu i
        delikatny makijaż nikomu nie zaszkodzi. Ja sobie robiłam codziennie rano i
        bardzo dobrze sie czułam! Polecam wszystkimsmile

        pozdrawiam
        Kasia
      • isabela_1974 Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 14:15
        Tylko nie popadnijce w przesadę smile To, że komuś poród poszedł łątwo wcale nie
        oznacza, że inne osoby, które stosowałyby się nawet do wszystkich ich rad,
        miałyby tak samo łatwo wink piszę to dlatego, aby nie czuły się winne mamy,
        które - poimo starań - mają porody bardzo ciężkie.
        Swojego pierwszego synka rodziłam 8 lat temu. Wszystkie zasady opisane przez
        Kasię stosowałam, a mimo to poród był bardzo ciężki. Przede wszystkim 4 godziny
        skurczy partych, co przy mojej astmie prawie wyprawiło mnie na tamten świat wink
        Niemniej urodziłam własnymi siłami, spominam to jako wspaniałe doświadczenie.
        Ból był straszny, ale nie on był w tym procesie najważniejszy smile Jeśli więc
        czujecie ból starajcie się myśleć o maleństwie, to najbardziej pomaga smile A jak
        się komuś nie uda, też się nie obwiniajci - jesteśmy bardzo różne smile Sama
        jestem ciekawa, jak będzie przy drugim dziecku, które urodzi się w marcu smile
        Serdecznie pozdrawiam wszystkich
        Iza
        • t.nina Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 15:37
          Bardzo dziękuję Kasi za pozytywny odbiór mych wywodów. Jednocześnie pragę
          zanzaczyć,iż zapewne pierwszy udany poród nie gwarantuje (a szkoda)sielanki
          przy kolejnym. Jestem pełna pokory, powtórka z rozrywki czeka mnie luty/marzec
          2005smile
          Nina
        • atlantis75 Do Isabeli 05.07.04, 13:33
          isabela_1974 napisała:
          >
          > skurczy partych, co przy mojej astmie prawie wyprawiło mnie na tamten
          świat wink

          Witaj Isabelo, mam astme alergiczną i wysiłkową. Właśnie z tego powodu obawiam
          się porodu, szczególnie przy skurczach partych, gdy trzeba głęboko oddychać. A
          mnie przy silnym śmiechu już łapie astma... Jestem ciekawa jak teraz
          przygotowujesz się do porodu, czy w trakcie podadzą ci jakieś leki
          umożliwiające oddychanie? Już wkrótce będę rozmawiała na ten temat ze swoim
          ginem, szczerze mówiąc, nie wiem jak to będzie...
          Pozdrawiam i życzę łatwego porodu smile
          Atlantis w 22 tc
          • isabela_1974 Re: Do Isabeli 05.07.04, 19:08
            atlantis75 napisała:


            > Witaj Isabelo, mam astme alergiczną i wysiłkową. Właśnie z tego powodu
            obawiam
            > się porodu, szczególnie przy skurczach partych, gdy trzeba głęboko oddychać.
            A
            > mnie przy silnym śmiechu już łapie astma...

            Koniecznie porozmawiaj z lekarzem. Przy pierwszym dziecku moja astma nie była
            tak silna, ale wysiłek włożony w poród był tak ogromny, że potem przez długi
            czas miałam problemy z oddychaniem. Przy porodzie nie oglądałam lekarza (była
            noc i pewnie spał wink a położna była niezwykle zapalona do naturalnego porodu
            (ja zresztą tak samo smile, ale patrząc z perspektywy po, cała ta akcja bardzo
            osłabiła moje oskrzela i była kompletnie niepotrzebna. Pamiętaj więc, aby
            powiadomić o silnej astmie przede wszystkim położną w izbie przyjęć i lekarza.
            Poza tym można przypuszczać, że niedotlenienie matki odbije się również
            niekorzystnie na dziecku, więc tym bardziej warto się wywiedzieć o wszystko
            dokładnie i być przygotowanym, bo w szpitalu niegdy nie wiadomo, na kogo się
            trafi.


            Jestem ciekawa jak teraz
            > przygotowujesz się do porodu, czy w trakcie podadzą ci jakieś leki
            > umożliwiające oddychanie?

            Narazie wchodzę w 5 tydzień, więc jeszcze o przygotowaniach nie myślałam smile Na
            pewno jednak takiego luksusu jak kilkugodzinne skurcze parte sobie nie
            zafunduję po raz kolejny, tym bardziej, że teraz choroba ma już ostrzejszy
            przebieg. Jak rozmawiałam z moim ginekologiem po poprzednim porodzie
            powiedział, że według niego były silne wskazania do cesarki i że ryzykowaliśmy
            bardzo wiele moim zdrowiem. Także teraz postaram się podejść bardziej poważnie
            do tematu.

            Już wkrótce będę rozmawiała na ten temat ze swoim
            > ginem, szczerze mówiąc, nie wiem jak to będzie...
            > Pozdrawiam i życzę łatwego porodu smile
            > Atlantis w 22 tc

            Wypytaj się koniecznie o wszystko i jeśli dowiesz się czegoś ciekawego to
            napisz mi także proszę smile Chętnie poznam jakieś nowe opinie. Poza tym trzeba
            wierzyć, że wszystko będzie dobrze smile Życzę Ci powodzenia
            Iza
      • enigma75 Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 17:13
        no to gratulacje! W którym szpitalu rodziłaś?
    • kamaboro Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 15:49
      mam pytanie do Kasi.
      Jestem w 39 tc. i zastanawiam się, czy jest sens zacząć pić herbate z liści
      malin, tymbardziej, że słyszałam, iż najlepiej od 36 tyg. i regularnie, bo
      wtedy coś daje. Regularnie tzn. ile razy dziennie? i czy można ja kupić np. w
      saszetkach i w aptece?
      dziekuje za podpowiedź.
      kama
      • kasia.s75 Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 15:55
        Myśle że warto, napewno nie zaszkodzi...
        Kupić możn w zielarskim sklepie ( nie wiem czy w aptece też).
        Na pół litra wody 3 łyż liści i gotować 3min, ostudzić i pić.
        Ja piłam 2 szklanki dziennie.

        pozdrawiam
        Kasia
        • kamaboro Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 17:07
          śliczne dzieki Kasiasmile mąż zaraz poleci i kupi smile))
    • kornelcia75 Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 20:43
      hej mnie tylko zastanawia ze po porodzie doradzasz picie kompotu ze sliwek i
      jabłek.z tego co wiem to przy karmieniu dzidzi zwłaszcza poczatkowym odradza
      sie picie soków z owoców z pestek.Ale moze się myle.
      Pozdrawiam ja i 28 tyg Maks
      • kasia.s75 Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 21:59
        Może nie wolno, bo faktycznie w dietach o tym piszą.
        Mnie tak doradziły położne i dzieciątku nic nie było...
        Ale może i masz racje.
        Pozdrawiam
        Kasia

        > hej mnie tylko zastanawia ze po porodzie doradzasz picie kompotu ze sliwek i
        > jabłek.z tego co wiem to przy karmieniu dzidzi zwłaszcza poczatkowym odradza
        > sie picie soków z owoców z pestek.Ale moze się myle.
        > Pozdrawiam ja i 28 tyg Maks
    • kornelcia75 Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 20:50
      a oddychac tez nie umiem,wiec dlatego zapisałam sie do szkoły rodzenia zeby
      mnie nauczyli,wogóle wiele kobiet po porodzie chwali sobie taka szkołę.A jesli
      chodzi o sam poród to gratuluje ze szybki i mało bolesny ale np.moja
      przyjaciółka rodziła 20h i inaczej to wspomina,choc nastawienie miała baaardzo
      optymistyczne.Kazda z nas jest inna i kazda ma inny poród.Pozdrawiam
    • tupelo Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 21:55
      Na pewno wielu dziewczynom Twoje rady sie przydadza. Ja jestem juz po (rodzilam
      6 tygodni temu) i dlatego pozwole sobie skomentowac Twoje rady. Moj porod trwal
      niecale 3 godziny, bolalo bardzo, ale ogolnie nie byl ciezki.
      Po pierwsze trzeba pamietac, ze kazdy porod jest inny. Ktos moze rodzic
      godzine, a inna 24 godziny. Ktos moze miec znosne bole, a inna bole przy
      ktorych bedzie wymiotowac i mdlec.
      - Co do oddychania - tez sie uczylam, cwiczylam, zreszta nie mam problemow z
      oddychaniem przepona, ale podczas porodu cale oddychanie diabli wzieli. Po
      prostu nie moglam nabrac powietrza bolacym brzuchem. Owszem, trzeba sie starac
      dobrze oddychac, ale nie przerazic sie, jesli to nie wychodzi. Skurcze sa
      czasami tak bolesne, ze nad oddychaniem nie da sie panowac.
      - Lewatywe czesto robi sie juz na izbie przyjec. A co do pomocy lewatywy w
      rozwieraniu szyjki... Ja nie mialam lewatywy, a szujka "poszla" w 2 godziny.
      - Oksytocyna nie jest niezdrowa dla dziecka, przeciez ten hormon naturalnie
      wydziela sie podczas porodu, a pozniej podczas karmienia. To prawda, ze skurcze
      po kroplowce z oksytocyna moga byc bardziej bolesne, ale czasami tylko tak
      mozna wywolac skurcze lub uczynic je efektywniejszymi. Ja tam bym wolala, zeby
      mnie bardziej bolalo i zebym urodzila w 5 godzin, niz zeby mnie mniej bolalo i
      zebym rodzila 24 godziny. Poza tym jezeli wody odejda i nic sie nie dzieje, to
      trzeba te skurcze jakos wywolac, bo istnieje ryzyko zakazenia.
      - zzo nie zwalnia znacznie akcji porodowej, to zalezy od kobiety, zreszta nie
      mozna sobie go "zawolac", bo sa z tym duuze problemy, np. jak sie rodzi w nocy
      i jest jeden anestezjolog na dyzurze, to nie przyjdzie do rodzacej, chyba ze
      jest oplacony
      - niestety, ale czesto o wlazeniu na foltel decyduje personel, na poczatku
      trzeba lezec, bo jest podlaczone KTG, i to trzeba lezec nawet i pol godziny lub
      dluzej
      - liscie z malin na jednych dzialaja, na innych nie. Pamietam taki post, jak
      dziewczyna pila te zielsko od 35 tygodnia, a podczas porodu szyjka za nic nie
      chciala ruszyc
      - podkoszulka na porod - OK, ale w niektorych szpitalach nie mozna miec
      wlasnych rzeczy do porodu
      - szuszone sliwki na zaparcie - jak ktos karmi, to nie moze. Jablka tez na
      poczatku raczej w kompociku. Jak sie nie wyprozni po 2 dobach, to pielegniarka
      czasem przynosi czopek glicerynowy i idzie jak po masle
      - moja dzidzia byla dluga na 55 cm, a niektore ciuszki na 56 cm nosi do tej
      pory (ma ponad miesiac), dodam, ze bardzo urosla. Moim zdaniem mozna pare
      takich ciuszkow kupic
      To tyle moich refleksji. I pamietac, ze kazdy porod jest inny. Co sie
      sprawdzilo u kogos, nie musi sie sprawdzic u nas.
      • kasia.s75 Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 02.07.04, 22:07
        Droga autorko tego listu poniżejsmile

        Napisałam w tytule "moje rady".
        Nikogo do zastosowania się nie zmuszamsmile
        Nic nie wymyśliłam sama związanego z poważnymi sprawami czyli oksytocyna i ZZO -
        informacje te zaczerpnęłam z podanej w poscie literatury, od swojego lekarza
        prowadzącego, a także na miejscu rozmawiając i z lekarzami z położną.
        Co do śliwek napisałam w poscie wyżej.
        I oczywiście każdy poród jest inny...
        ale życze wszystkim łatwego i bezbolesnego.


        pozdrawiam
        Kasia

        • gosia.mama.wojtusia Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 05.07.04, 08:59
          aja nic nie słyszalam zeby nie mozna było jesc jabłek przy karmieniu
        • gosia.mama.wojtusia Re: " Łatwy poród i połóg - moje rady" 05.07.04, 09:00
          dzieki Kasiu za dobre rady,co prawda to juz mówj drugi poród i wiem co i jak
          ale wiesiołek i herbatke z lisci malin na pewno kupie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja