Poród-nie taki straszny?

06.10.12, 21:24
Zaczynam tez wątek z myślą o pokrzepieniu wszystkich przyszłych mam które oczekują porodu. Wszędzie znajdziecie głównie przerażające komentarze które nie napawają optymizmem. Część kobiet rzeczywiście przechodzi traumę...część wyolbrzymia swój heroizm wydania na świat małego człowieczka.

A ja chciałabym wam powiedzieć że na prawdę poród nie musi być tak traumatyczny jak opisują. Ja sama rodziłam w Ujastku w Krakowie. Na porodówkę pojechałam po 2 w nocy. Ze skurczami co 5 minut. Po przyjęcu do szpitala bardzo szybko zasnęłam i obudziło mnie dopiero zaaplikowanie oksytocyny około 8 rano ( 3 cm rozwarcia ). O 10 miałam rozwarcie 9 cm. Nikt nie zdąrzył podać mi znieczulenia!!! Nie było takiej potrzeby. W koncowym okresie skurczy bolało porównywalnie do słabych bóli miesiączkowych, czyli wcale. Poród sam w sobie praktycznie wogole nie bolal. Zmeczenie owszem, ale nie ból. Po 1 h parcia o 11:02 urodziłam zdrową CZTEROKILOGRAMOWĄ dziewczynkę. Moja koleżanka z pokoju miała dokładnie taki sam rozkład porodu z tym że nie była w stanie zasnąć z przejęcia. Ale też mocniejsze nieco, bardziej bolące skurcze. Identycznie kobieta z sali obok. Żadna z nas nie uznała tego za trumę.
Każda przyznała że nie będzie się wachała zrobić tego po raz kolejny za jakiś czas.

Zastanawiałam się co spowodowało że dla nas ten porób był znośny. I doszłam do trzech wniosków:
1. Dobre nastawienie przede wszystkim. Wiara we własne siły i poddanie się instynktowi. Nie chodziłam na szkołę rodzenia, robiłam wszystko zgodnie z tym co dyktował mi mój organizm.
2. Skupienie się na czymś. Najłatwiej na oddychaniu (Położna oceniła że dzięki oddychaniu zgodnie z potrzebami mojego organizmu skróciłam tak bardzo mój poród i zapewniłam dobre dotlenienie dziecku)
3. Obecność męża który dawał świetne poczucie bezpieczeństwa i pomagał przecinać pępowinę smile
Tak więc wierzcie w siebie dziewczyny!!! Mój poród na prawdę to było niesamowite przeżycie. Cudowne i niesamowite. Bez traumy krzyków i bólu.
    • sharzan-ka Re: Poród-nie taki straszny? 06.10.12, 23:17
      ale mnie wkur*ia takie generalizowanie - mnie bolało, więc zróbcie tak i siak i was też nie będzie...

      Super, że miałaś fajny poród, ale wierz mi, że
      1. tymi radami świata nie odkryłaś
      2. mimo ich zastosowania poród może MEGA boleć
      • paul_ina Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 07:02
        No właśnie. Poród to bardzo indywidualna sprawa. Mnie strasznie bolał i wymęczył, mimo że oddychałam, postępowałam zgodnie z instynktem i miałam wsparcie emocjonalne. Do następnego nie czułam się gotowa przez następne trzy lata.
    • aaaniula Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 07:30
      Jestem odporna na ból. U dentysty na ogół lecę bez znieczulenia, artroskopię kolana miałam na znieczuleniu miejscowym i nie bolało nic. Skurcze porodowe bolały w cholerę. Bolały tak, że nie chciało mi się nawet rozmawiać, ani patrzeć na dziecko po urodzeniu. Mimo tego, że skończyło się cesarką. Jednak do 9 cm doszłam sama i to są wrażenia z tego czasu. Następny poród- tylko cesarka. Nie lubię się tak wypowiadać, żeby nie straszyć innych przyszłych mam, ale nie mogłam się opanować po tym poście.
      • princesswhitewolf Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 11:40
        U dentysty na ogół lecę bez znieczulenia

        Bo mloda jestes i jak narazie mialas tylko zebine leczona. Poczekaj az pojawi sie pierwszy zatruty zab i jak beda go czyscic, zwlaszcza zywa jeszcze miazge. Wtedy moja droga bez znieczulenia nie dasz rady. Chyba ze tak dlugo z martwym chorym chodzisz az miazga padla tez... to wtedy nie boli ale ryzyko ropnia- tak
        • aaaniula Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 20:15
          leczenie niestety nie skończyło się na małym wierceniu. Nie mówię, że bez znieczulenia usuwają mi nerwy przy kanałowym, ale niektórzy do ściągania kamienia życzą sobie znieczulenie....
          • princesswhitewolf Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 21:13
            ale niektórzy do ściągania kamienia ży
            > czą sobie znieczulenie....


            chyba ci w hollywood...smile)))
            • aaaniula Re: Poród-nie taki straszny? 09.10.12, 09:01
              chyba nie. Mój dentysta pyta mnie za każdym razem czy chcę do ściągnięcia kamienia. Kiedy robię wykrzywioną minę pyta o co chodzi. A ja mówię, że trzeba być szalonym, on na to, że w takim razie ma sporo szalonych pacjentów...
    • 18lipcowa3 Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 10:50

      > Zastanawiałam się co spowodowało że dla nas ten porób był znośny. I doszłam do
      > trzech wniosków:
      > 1. Dobre nastawienie przede wszystkim. Wiara we własne siły i poddanie się inst
      > ynktowi. Nie chodziłam na szkołę rodzenia, robiłam wszystko zgodnie z tym co dy
      > ktował mi mój organizm.
      > 2. Skupienie się na czymś. Najłatwiej na oddychaniu (Położna oceniła że dzięki
      > oddychaniu zgodnie z potrzebami mojego organizmu skróciłam tak bardzo mój poród
      > i zapewniłam dobre dotlenienie dziecku)
      > 3. Obecność męża który dawał świetne poczucie bezpieczeństwa i pomagał przecina
      > ć pępowinę smile



      Patrząc na twoje 3 odkrywcze wnioski ja mam jeden ( aha rodziłam raz, sn )
      1. Myślę że nie masz pojęcia o czym piszesz dziewczyno.
      • florka72 Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 11:32

        ona wie, o czym pisze - o SWOIM porodzie. który to, chwała Panu, miała lajtowy.
        ale bywają i porody złe. trudne, nerwowe, bolesne jak sku...syn.
        nie odważyłabym się generalizować, każdy poród inny ponoć jest - jedna kobieta ma pierwsy poród szybki i miły, a kolejny potworny.
        nie znoszę uogólnień takich.

        z jednym się zgodzę - sporo (ale nie wszystko) zależy od nastawienia.
        • gosia_1985 Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 11:38
          Gratuluję i bardzo zazdroszczę. Mój pierwszy poród był potworny i po 7 latach nadal mam poczucie krzywdy, a tu wnet trzeba będzie drugie urodzić. Marze o takim rozwiązaniu.
        • 18lipcowa3 Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 11:57
          florka72 napisała:

          >
          > ona wie, o czym pisze - o SWOIM porodzie. który to, chwała Panu, miała lajtowy.
          > ale bywają i porody złe. trudne, nerwowe, bolesne jak sku...syn.
          > nie odważyłabym się generalizować, każdy poród inny ponoć jest - jedna kobieta
          > ma pierwsy poród szybki i miły, a kolejny potworny.
          > nie znoszę uogólnień takich.


          No ja tez nie znoszę,


          > z jednym się zgodzę - sporo (ale nie wszystko) zależy od nastawienia.

          Bardzo mało od tego zalezy, w mojej opini.
          • florka72 Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 12:38

            przekonam się, ile, za jakieś 2 miesiące.
            przy pierwszym porodzie byłam bardzo, bardzo pozytywnie nastawiona i w zasadzie wszystko poszło tak, jak szanownej autorce wątku ( z tą różnicą, że miałam znieczulenie, ale ono dla odmiany przestało działać na sam finał - i to była już rzeźnia, takie wypychanie na żywca).
            teraz znowu mam nadzieję być pozytywnie nastawiona. jak się uda, postawię tezę, że sporo zależy od tego, co w głowie siedzi wink
            • 18lipcowa3 Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 16:50
              florka72 napisała:

              >
              > przekonam się, ile, za jakieś 2 miesiące.


              no ja tez za 2
              tylko ze ja po pierwszym gdzie mialam pozytywne nastawienie -teraz place za cesarke
              ot i tyle daje obecnosc meza, oddychanie i nastawienie - wielkie G...O
              • florka72 Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 20:29

                a ja teraz robię wszystko (to jest szukam kogoś, kto "przekręca dziecko"), by nie mieć cesarki.
                moje wspomnienia z porodu są ok. dlatego liczę, że ten przejdzie podobnie.
                choć ojciec drugiego dziecka jest inny wink
                • artlau [...] 07.10.12, 20:38
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mgd123 Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 12:54
        Hehehe, strasznie jesteś doświadczona!
        • 18lipcowa3 Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 16:51
          mgd123 napisał(a):

          > Hehehe, strasznie jesteś doświadczona!


          ty bardziej
          czekam az pozytywne nastawienie doświadczy cie przy drugim porodzie
      • multi-vita Re: Poród-nie taki straszny? 21.02.13, 14:15
        Tak, tak wiemy, twój pierwszy poród był "masakryczny"... Weź juz przestań patrzeć na wszystko i wszystkich przez pryzmat twoich doświadczeń! Bo to juz i irytujące i nudneeee
    • 1mzeta Wolne żarty 07.10.12, 11:44
      i ty na prawdę sądzisz, że "lekkość porodu" zależy od tych trzech czynników, które na końcu swojego wywodu wymieniałaś ? Nie rozśmieszaj mnie........
      • 18lipcowa3 Re: Wolne żarty 07.10.12, 11:58
        1mzeta napisała:

        > i ty na prawdę sądzisz, że "lekkość porodu" zależy od tych trzech czynników, kt
        > óre na końcu swojego wywodu wymieniałaś ? Nie rozśmieszaj mnie........


        uwielbiam to - nastawienie, oddychanie i męzunio
        oj naiwna naiwna
        • mgd123 Re: Wolne żarty 07.10.12, 12:29
          Nie rozumiem waszej agresji. Napisałam to bo gdy wyczekiwałam swojego porodu przerażały mnie komentarze o traumie porodu. Potrzebowałam takiej opinii jak ta, pozytywnej!!! Nie twierdze że zawsze jest lekko. Twierdze natomiast że gdybym wiedziała jak dobrze może być, uniknęłabym sporo stresu. Dla swojego dobra i dobra dziecka.
          • schere Re: Wolne żarty 07.10.12, 14:55
            E tam, a ja pojechałam do szpitala o 12 w południe, a o 14.55 już było dziecko: 4 kilo, 58cm. To się nazywa lekki poród (czego każdej ciężarnej życzę).
            A mimo to w życiu nie powiedziałabym innej kobiecie, że jak się nastawi pozytywnie to myk i po sprawie. Każdy poród jest inny, dziewczyny naprawdę się męczą, cierpią, nic w tym nie pomoże mąż, ani oddechy, ani szkoła rodzenia czy bycie wysportowaną.

          • princesswhitewolf Re: Wolne żarty 07.10.12, 15:14
            Potrzebowałam takiej opinii jak ta,
            > pozytywnej!!!


            Bo doszlabys do wniosku ze jesli ktos urodzil szybko i bezproblemowo to niewatpliwie i Tobie sie to trafi?
            Nigdy nie wiadomo co ktora czeka.

            Nie lubie czytac historii ciezarnych bohaterek opisujacych jak to pracowaly do ostatniej chwili, zwlaszcza ze umieszczaja te wypowiedzi pod wpisem jakiegos ciezarnego lezaka albo wymiotujacej.
            Nie lubie czytac historii, ze porod to cos czym nie nalezy sie stresowac bo wlasnie jej poszlo gladko- a te co sie meczyly maja sie czuc gorsze winne czy co?
            • agawa22 Re: Wolne żarty 07.10.12, 16:52
              A ja Wam napiszę, że rodziłam dosłownie w 10 min od przyjazdu do szpitala (mam 3 dzieci , kazdy poród mega szybki), no i co z tego... nic akurat ja mam takie porody, naprawdę ekspresowe i bezbolesne, ale każda kobieta ma inną budowę ciała, próg bólu itp i może byc różnie.
              Teraz jestem w 4 ciązy, dopiero na poczatku, i mimo tych mega lekkich porodów jakoś boję się tego co mnie czeka
              • 18lipcowa3 Re: Wolne żarty 08.10.12, 18:43
                agawa22 napisała:

                > A ja Wam napiszę, że rodziłam dosłownie w 10 min od przyjazdu do szpitala


                chyba chcialas napisac ze mialas skurcze parte przez 10 minut, nigdy nie uwierzę w 10 minut porodu od rozpoczecia rozwierania sie szyjki do urodzenia łozyska
    • artlau Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 20:26
      Ja natomiast uważam, że do porodu kobieta powinna się przygotować - nauczyć właściwie oddychać. I NIE TWIERDZĘ, ŻE TO ZAPEWNI BEZBOLESNY PORÓD, ale MOŻE POMÓC. Moje dwa porody trwały 10 i 3 godziny (jak widzicie drugi dużo krótszy). Mi akurat bardzo pomogło to, że wcześniej ćwiczyłam odpowiednie oddychanie właściwe danej fazie porodu. Jakbym tego nie umiała to sobie tego nie wyobrażam - na pewno byłoby mi strasznie ciężko. A dzięki oddychaniu jakoś sobie poradziłam i wspominam oba porody dobrze smile Oczywiście nie twierdzę, że to recepta na wszystko, bo każda kobieta rodzi inaczej itp - o czym już powyżej tyle pisałyście. Ale jeśli ktoś jest przed pierwszym porodem to radzę nauczyć się jak się powinno oddychać - a nuż to pomoże.
      • 18lipcowa3 głupoty 08.10.12, 18:44
        ja z bólu nie mogłam oddychac
        • artlau Re: głupoty 08.10.12, 20:38
          Nie rozumiem dlaczego odpowiedziała Pani w temacie "głupoty". Rozumiem że miała Pani ciężki poród i szczerze współczuję, że Pani oddychanie nie pomogło, ale ja nie napisałam że każdemu oddychanie pomoże, tylko że "a nuż pomoże". Podkreśliłam tez że nie jest to żadna uniwersalna recepta na ułatwienie porodu, bo każda kobieta i każdy poród jest inny. Uważam więc, że bezzasadne jest określenie mojego wpisu jako "głupoty".
    • piekielna-diablica Re: Poród-nie taki straszny? 07.10.12, 22:58
      no to żeś się namądralowała
      ja w trakcie porodu zaczęłam tracić wzrok i natychmiast w asyście połowy personelu obecnego na dyżurze przy 9 cm dostałam znieczulenie bo przerażająco silny ból wywołał ten stan - oprócz tego nie było ze mną kontaktu i odleciałam im
      i co pani mądralińska?
      od tamtej pory dużo gorzej widzę, więc nie generalizuj i nie upiększaj świata na siłę - są porody lekkie i są porody ciężkie
      rodziłam na Żelaznej w Warszawie i dzięki temu nie olali problemu (pewnie w innym mieli by w tyłku a ja dziś bym była prawie niewidoma)
    • alfabetta Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 10:55
      mgd123, zły wątek, bo tu wszyscy lubią cierpieć i porównywać wielkość swojego cierpienia... ja bardzo dobrze wspominam swój poród, mimo, że trwał 12 godzin (od podania oksytocyny)... gdzieś po 6 godzinach poprosiłam o znieczulenie zewnątrzoponowe, bo stwierdziłam, że boli mnie trochę za bardzo, a rozwarcia ciągle nie ma... potem był relaks, graliśmy z mężem w chińczyka, no i po kolejnych 5 godzinach zaczęły się ostre bóle parte, ale to trwało gdzieś godzinę i już. Dużo pomógł mój mąż, który de facto odbierał poród (odsunąl położne, stal w nogach i bardzo gośno zagrzewal mnie do walkismile Wiem, że może być różnie, ale nie martwię się na zapas jak też będzie tym razem. Luzik.
      • madziab83 Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 11:58
        mgd123, teraz już wiesz dlaczego jest tak mało dobrych opisów porodów, bo zawsze spotykają się za takim odbiorem uncertain Osobiście mam za sobą 2 cudowne i szybkie porody 4h i 2h, w tym drugi krótszy pośladkowy, bez znieczulenia, bo nie było potrzeby, bez nacinania krocza, bo sobie nie życzyłam, bez traumy, bo takowej nie przeżyłam. Wiem, że nie każdy poród jest tak lekki i szybki, ale byłoby więcej takich, gdyby kobiety zaufały swojemu ciału i instynktowi a lekarze im w tym nie przeszkadzali.
        • piekielna-diablica Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 12:12
          taaaa ale bredzisz
        • ochra Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 14:01
          Mnie nikt nie przeszkadzał, miałam poród naturalny, żadnej oksytocyny, mogłam skakać na piłce, brać prysznic i robić co mi przyjdzie do głowy. Mimo to, miałam ochotę błagać żeby mnie dobili, bo skalę odczuwalnego bólu oceniam 10/10.
          Zawsze tak było, jest i będzie, że są kobiety dla których urodzenie dziecka to jak zrobienie większej kupy. Niestety ja się do nich nie zaliczam.
          • princesswhitewolf Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 15:36
            Mimo to, miałam ochotę błagać żeby mnie dobili, bo skalę odczuwalnego bólu oceniam 10/10.

            Wczesniej bys poprosila o znieczulenie jakby bylo tak zle.
            • ochra Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 15:39
              Miałam znieczulenie, a ból miałam z kręgosłupa podczas parcia, jak znieczulenie przestało działać.
              • princesswhitewolf Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 21:14
                no to jaki naturalny jak ze znieczuleniem?
                • ochra Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 22:11
                  Masz rację, naturalny do momentu kiedy z bólu zaczęłam wbijać zęby w ścianę. Jednym słowem zaufanie do własnego ciała i tego typu bzdety nie zadziałały. Co gorsza, znieczulenie też na nic się zdało wobec bólu z kręgosłupa w drugiej fazie porodu.
                  • 18lipcowa3 Re: Poród-nie taki straszny? 09.10.12, 08:57
                    ochra napisała:

                    > Masz rację, naturalny do momentu kiedy z bólu zaczęłam wbijać zęby w ścianę. Je
                    > dnym słowem zaufanie do własnego ciała i tego typu bzdety nie zadziałały. Co go
                    > rsza, znieczulenie też na nic się zdało wobec bólu z kręgosłupa w drugiej fazie
                    > porodu.


                    idzmy dalej tym torem
                    jaki to naturalny jak w szpitalu?
                    w lesie to jest naturalny
    • tomelanka Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 13:06

      wez sie
      ja rodzilam 13 godzin w starsznych bolach, czemu parlas az godzine? trzeba sie bylo dobrze nastawic, to tez bys parla 10 minut tak jak ja, ciesz sie ze nie bolalo mocno i nie pindol glupot
      • alfabetta Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 16:00
        Dlaczego jesteście Panie takie agresywne w tym wątku?

        Autorka założyła wątek dla tych, ktore nie przeżyły traumy przy porodzie i bardzo fajnie, że dziewczyny piszą rożne pozytywne rzeczy.

        Nie rozumiem natomiast tej niepotrzebnej agresji....
    • jomi81 Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 14:57
      Bardzo fajny post, w końcu ktoś opisujący pozytywne przeżycia. Przecież autorka wątku nie pisze, że każdy poród musi być łatwy oraz że nastawienie i obecność męża gwarantują łatwy poród. Ona tylko dzieli się z nami swoimi doświadczeniami i ja cieszę się czytając coś takiego, bo to daje mi wiarę w to, że może też będę miała szczęście i urodzę bez traumatycznych doznań.

      Niestety u nas w Polsce większość ludzi uwielbia narzekać, skupiać się na najgorszych aspektach (porodu w tym przypadku), straszyć innych jakimiś mrożącymi krew w żyłach historiami... Dobrze, że nie wszyscy tacy są i zdarzają się ludzie pozytywnie odbierający otaczającą ich rzeczywistość.
      • ochra Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 15:37
        Dobra dobra, najpierw urodź, potem pogadamy.
        • jomi81 Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 15:53
          ochra napisała:

          > Dobra dobra, najpierw urodź, potem pogadamy.

          Właśnie o tym pisałam... Nawet szkoda komentować...
        • jomi81 Re: Poród-nie taki straszny? 19.02.13, 06:51
          ochra napisała:

          > Dobra dobra, najpierw urodź, potem pogadamy.

          Urodziłam, ponad miesiąc temu. Poród sn, bez znieczulenia. Wspomniam super. Ból trudny do wytrzymania pojawił się dopiero na końcu, przy partych, ale trwało to na tyle krótko, że nie zaburzylo mojego ogólnego mega pozytywnego odczucia.
          Nie twierdzę, że mój poród był tak lekki tylko dlatego, że byłam pozytywnie nastawiona, ale na pewno mi to pomogło smile
      • ochra Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 16:32
        No niestety, taka prawda, nie zrozumiałaś skąd wzięło się tyle negatywnych komentarzy. Dla Ciebie to bardzo fajny post, mnie osobiście dotyka i oburza sugestia jakobym sama sobie była winna bo miałam złe nastawienie. Każdy chce mieć fajny poród, wierz mi.
        • szonik1 Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 16:46
          Są porody i porody, tak jak ludzie z wysokim progiem bólu i niskim, każdy ma prawo opisać swoje doświadczenia - i osoby z traumatycznymi przeżyciami, i ci z pozytywnymi. A jesteśmy stety,niestety tacy, że przez pryzmat osobistych przeżyć postrzegamy przeżycia innych dotyczące tej samej kwestii. Mój poród też był ok, mimo że trwał 17 godzin i był bez znieczulenia. Nie mogę powiedzieć, żeby było to traumatyczne przeżycie, mimo że na razie nie mam ochoty na powtórkę.
    • schere O porodach bez traumy 08.10.12, 18:34
      to sobie swego czasu czytałam wątek "poród na wesoło" ( czy coś w tym stylu).
      A tutaj autorka wątku sugeruje, że jak się postaram, będę dobrze oddychać, wezmę ze sobą męża i się pozytywnie nastawię... to nie będzie bolało. To budzi niechęć, bo jak bolało i nie doznałam cudownych przeżyć to znaczy, że się nie postarałam i moja wina?
    • panna.sarabella Re: Poród-nie taki straszny? 08.10.12, 21:44
      gratuluję lekkiego porodu.

      Ja mam 2 porody za sobą więc mam porównanie. Oba porody zupełnie różne zarówno pod względem czasu jaki trwał i bólu jaki im towarzyszył. W czasie pierwszego 48-godzinnego nawet nie jęknęłam (za to pogryzłam męża), natomiast drugi poród 2,5-godzinny to był jeden ciągły wrzask. Bolało jak nigdy dotąd, to było coś strasznego. Z bólu nie byłam w stanie skupić się na sobie ani na tym co położna mówiła.

      Więc nie generalizuj.
    • lesneruno Re: Poród-nie taki straszny? 09.10.12, 10:46
      To i ja się wypowiem bo niektóre wypowiedzi mi się nie podobają typu "nie generalizuj" a potem forsowanie swojego zdania o strasznym porodzie jako właśnie generalna opinia .
      Ja też miałam piękny poród i też się do niego nastawiłam pozytywnie tak jak autorka. Na pewno samo pozytywnie nastawienie za wiele nie pomoże ale do porodu trzeba się przygotować żeby pewne czynności cię nie zdziwiły. Czytałam to forum i forum dobry poród a na nich jest pełno strasznych opowieści, okropne porody miała również moja mama więc zdawałam sobie sprawę, że moze to być straszne.
      Mój poród zaczął sie od stwierdzenia zielonych wód płodowych, szybka akcja spuszczania wód, podłączenie do ktg (3 godziny leżenia) i czekanie na skurcze, których brak. Potem decyzja o cc ale szpital mały i nie ma wolnego anestezjologa, dostałam więc oksytocynę i znowu trzy godziny leżenia i bardzo powoli skurcze zaczęły się pojawiać: ból krzyżowy jak przy miesiączce więc dla mnie do wytrzymania. Bolesne były dla mnie badania rozwarcia i byłam zmęczona tym czekaniem. Po trzech godzinach od podania oksy poczułam faktycznie konkretny ból i zaczęła się faza parta: najpierw skupiłam się na bólu i zaczęłam krzyczeć, położna mnie uspokoiła i kazała skupić się na oddechu i to mi pomogło bo przy 7 partym urodziłam a całość trwała 20 min. Sama parte odbieram jako coś pozytywnego bo prowadzące do zakończenia. Zaraz po porodzie podziękowałam lekarzowi i położnej za dobry poród bo tak go odbieram. Nie wiem jak bym się zachowała gdyby nastąpiły komplikacje ale wiem co mi pomogło tak pozytywnie odebrać ten poród: obecność męża, słuchanie położnej i jej spokój i wczesniejsze przygotowanie do porodu.
      Są porody straszne, kończące się powikłaniami dziecka i matki ale są również porody dobre taki jak mój czy innych wypowiadających sie tu dziewczyn więc nie generalizujmy i nie straszmy a raczej służmy informacją i radą.
      • piekielna-diablica Re: Poród-nie taki straszny? 09.10.12, 17:17
        jak już chcesz mnie cytować to się odnieś do całej wypowiedzi z łaski swojej
        • lesneruno Re: Poród-nie taki straszny? 09.10.12, 18:36
          "nie generalizuj" pojawiło się owszem w Twojej wypowiedzi ale uzywając tego zwrotu miałam na myśli ogólnie wszystkie posty "generalizujące" a nie konkretnie Twój, szczególnie, że również potrafisz rozdzielić sprawę dobrego i z złego porodu, tak więc "peace" piekielna diablicosmile
    • orelka85 Re: Poród-nie taki straszny? 12.10.12, 14:39
      Mój poród nie był straszny, a takich historii jak z horroru się nasłuchałam, że tak się bałam pod koniec ciaży że hej! Fakt spacerek to to nie był. Poród trwał 7 g i 25 minut. zaczęło się od odejścia wód więć pojechałam do szpitala, żadnuch odczuwalnuch skurczy, a rozwarcie przy przyjęciu ok 3, 4 cm. Ulokowano mnie na porodówce i kazani spać i odpoczywać. Ból pojawił się w ostatniej połtora godzinie ale jakoś dałam radę i dało się to wytrzymac, bardzo byłam zmęczona i po porodzie trzęsłam się jakby było mi zimno a to było zmęczenie. Byłam nacinana i zszywana i jakoś też to przeżyłam, choć to nieprzyjemne odczucia. Po 2 godzinach po porodzie poszłam się wykąpać i już czułam się ok, oczywicie rana po nacięciu bolała ok 10 dni i minęło. Jestem 3 m-ce po pierwszym porodzie i naprawdę myślałam, że tego nie przeżyję a teraz wiem że nie było tak źle!
      Tak więc głowa do góry i nie się co martwić na zapas, bo każdy poród jest inny i każda z nas jest inna i nikt naszego porodu nam nie przepowie!!!
    • izazdo im to powiedz 18.10.12, 14:54
      articles.nydailynews.com/2012-10-12/news/34417840_1_complaint-couple-claims-c-section
    • kerri31 Re: Poród-nie taki straszny? 19.02.13, 09:10
      Skoro zasnęłaś na skurczach rozwierających ,czyli przespałaś całą najgorszą część porodu , możesz mówić o wielkim szczęściu, wyjątkowo nadprzyrodzonej szyjce macicy, cudzie Bożym, cudzie kosmicznym tudzież wrodzonym braku wrażliwości na Ból.
      Jesteś jedną z niewielu, naprawdę. Tak poród nie przebiega, kobiety nie są w stanie zasnąć podczas rozwierania szyjki macicy. Ba ! KObieta nie jest w stanie nawet o niczym myśleć, nie wie jak się nazywa, nie zna godziny, wie tylko że ma oddychać. Bo tak podpowiada jej natura.
      Ciesz się takim przebiegiem ale myśl, że to chleb powszedni. Poród jest piękny owszem ale ból to osobna sprawa. Można bardzo cierpieć i jednocześnie uważać poród za wspaniałe przeżycie i ja tak właśnie sądzę.
      Też nie chodziłam do szkoły rodzenia, też polegałam na instynkcie, słuchałam ciała, był przy mnie mąż ale był ból i krzyki, które nie umniejszają mojej godności i kobiecości.
      • mart.a.29 Re: Poród-nie taki straszny? 19.02.13, 10:22
        Skoro zasnęłaś na skurczach rozwierających ,czyli przespałaś całą najgorszą czę
        > ść porodu , możesz mówić o wielkim szczęściu, wyjątkowo nadprzyrodzonej szyjce
        > macicy, cudzie Bożym, cudzie kosmicznym tudzież wrodzonym braku wrażliwości na
        > Ból.

        Zgadzam się w zupełności,że to był chyba cud Bożysmile tylko dlaczego dotyka tak niewielu kobiet.W moim przypadku pozytywne nastawienie do porodu na nic się zdało.Naczytałam się głupot,że ból porodowy wcale nie musi być taki straszny wystarczy tylko stosować się do zaleceń położnych i lekarzy.W związku z tym zdecydowałam się na poród w szpitalu w moim mieście gdzie nie ma znieczulenia zamiast pojechać do takiego,w którym je podają.Jaka ja byłam naiwna!!!Na początku owszem oddychanie bardzo pomagało a piłka była wręcz wybawieniem od bólu ale potem gdy skurcze były dłuższe niż przerwy między nimi nie pomagało absolutnie nic.W tych kilkusekundowych przerwach nawet nie byłam w stanie nabrać sił przed kolejnym zbliżającym się skurczem.Z bólu chyba nawet traciłam świadomość bo np.nie pamiętam momentu gdy położne podnosiły mnie leżąca z podłogi na łóżko,nawet nie wiem jak się na niej znalazłam.Gdy zapadła decyzja o cc(co było dla mnie błogosławieństwem) i pielęgniarka zapytała mnie o datę urodzenia to byłam już tak otępiała przez ból,że nie odpowiedziałam jej bo po prostu nie potrafiłam sobie przypomnieć.Jeśli będę drugi raz w ciąży to wybieram cc nawet jeżeli miałabym za to zapłacić.
        • kerri31 Re: Poród-nie taki straszny? 19.02.13, 10:33
          mart.a.29 zgadzam się z Tobą w zupełności a Twoje ostatnie zdanie wdrożę w życie w czerwcu. Również po pierwszym porodzie obiecałam sobie, że jeśli kiedykolwiek, jakimś niewyjaśnionym cudem, momentem zwątpienia w życiu objawiającym się kolejną ciążą będę musiała po raz drugi rodzić na pewno będzie to CC. Zapłacę każde pieniądze by nie rodzić naturalnie.
          P.S. do bólu i braku świadomości: nie zapomnę jak przyjechałam do szpitala w nocy koło 3 godz. kiedy urodziłam syna była godz: 9:25 rano i dopiero wtedy skapłam się, że jest na dworze już jasno. Choć leżałam na przeciw wielkiego okna chyba ani razu nie otworzyłam oczu podczas skurczy bo nawet ta czynność odbierała mi resztki sił.
          Jak dziecko ze mnie wyszło otworzyłam oczy i pierwsze co powiedziałam:
          O Boże jest już jasno... big_grin big_grin
          • mart.a.29 Re: Poród-nie taki straszny? 19.02.13, 11:06
            A może otwierałaś oczy tylko nawet nie zajarzyłaś,że robi się jasnosmilew takiej chwili trudno o trzeźwe myślenie.Mi też się wydawało,że to wszystko strasznie się ciągnie.Na porodówce co chwile spoglądałam na zegar i miałam wrażenie,że czas w ogóle nie posuwa się do przodu.Dopiero jak wyjęli ze mnie synka i lekarz powiedział na głos,która jest godzina to wierzyć mi się nie chciało,że minęło ponad 12 godzin.
    • bubus233 Re: Poród-nie taki straszny? 19.02.13, 12:16
      Gratuluję wspaniałego porodu, ale mój to był koszmar. Rodziłam ok 18 godzin też po oksytocynie. Nie miałam rozwarcia a bóle straszne, przeszywały mnie całą i mimo tego, że miałam znieczulenie zęwnątrzoponowe (szacunek dla kobiet rodzących bez znieczulenia). Na koniec porodu miałam dodatkowo masaż szyjki, który jest bardzo bolesny. Po wszystkim czułam się w środku porozrywana. Mam taką traumę, że boję się myśleć o drugim dziecku, będę musiała ewentualnie przemyśleć sprawę CC.
    • arma.gedon Re: Poród-nie taki straszny? 19.02.13, 14:12
      Nie rozumiem tej wszechobecnej agresji wobec autorki wątku. Chyba przez te oburzone i z wieczną traumą przemawia zazdrość i chęć upajania się własnym cierpieniem. To przecież dobrze, że nie każdy poród musi być koszmarem. Mnie osobiście bardzo pocieszają takie wypowiedzi, sama bardzo boję się porodu ale mam nadzieję, że zaliczę się do tych łatwo rodzących szczęściar. Jeśli nie, to trudno, nie zamierzam wyżywać się z tego powodu na kimś, do kogo uśmiechnęło się więcej szczęścia. Osobiście znam bardzo wiele diametralnie różnych relacji z porodów, zależy to po prostu od danego przypadku. Jedna z moich koleżanek męczyła się potwornie rodząc pierwsze dziecko i umierała ze strachu przed drugim porodem. I urodziła 5-kilogramowego chłopca w pół godziny. Dla mnie każda taka historia jest wielkim pocieszeniem, nie rozumiem po co dołować siebie i straszyć innych negując każde pozytywne doświadczenie porodu.
      • aniaidaniel Re: Poród-nie taki straszny? 19.02.13, 14:39
        Cóż każdy przeżywa poród i czuje ból zapewne nieco inaczej. Ja ostatnio odkryłam, że każdy poród inny. Podczas pierwszego nawet nie jęknęłam, gdyż tak jak autorka wątku czułam skurcze jak przy bardziej bolesnej mojej miesiączce... czyli spoko. Jedynie fakt bycia nacinaną był dokuczliwy potem.
        Drugi poród (tu podana oksytocyna) mnie zaskoczył, faza parcia była tak bolesna (skurcze z krzyża), że niestety nie opanowałam krzyku.
      • 1mzeta No litości...... 19.02.13, 14:50
        Jakie dołowanie, jakie straszenie- ot sprowadzenie innych czytających na ziemię.
        Jakimś nieporozumieniem jest pisać, że dobre nastawienie i obecność męża spowoduje nagle, że nic cię podczas porodu nie zaboli- wtedy to dopiero przeżyjesz traumę jak sobie z uśmiechem na ustach w asyście męża pojedziesz na porodówkę i cię zegnie z bólu- wtedy to pomyślisz- a miało być tak pięknie.........
        Nikt nie neguje czyichś doświadczeń ani tego, że owszem można urodzić szybko i bez wielkiego bólu-ale nie oszukujmy się poród boli jak cholera i to w większości przypadków, autorka wątku sugeruje coś innego-złoty środek na ból, który sama odkryła.
      • mart.a.29 Re: Poród-nie taki straszny? 19.02.13, 15:03
        To nie jest oburzenie ani zazdrość tylko uważamy,że udzielanie rad,które maja zapewnić udany i mało bolesny poród są trochę bez sensu bo jednej kobiecie to pomoże a drugiej nie.Autorka pisze,że trzeba słuchać tego co dyktuje własny organizm i położna.Przez ponad połowę porodu miałam skurcze parte i organizm kazał mi przeć a położna nie bo nie było jeszcze odpowiedniego rozwarcia.I kogo miałam wtedy słuchać??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja