18lipcowa3
11.11.12, 14:17
W 1 ciąży takich bóli nie miałam- jedyne co to BH, potem to już od razu konkret poród- tydzień przed terminem, teraz ciągle coś, od około tygodnia, dwóch może.
Jestem w 33 + 2 i ciągle czuję różne bóle, kłucia, skurcze takie od krzyża, albo brzucha- tak raz- dwa na dzień, naciski, czuję ogólnie takie wszystko rozluźnione , normalnie jakbym miała zaraz rodzić. Zero krwawień.
Do lekarzy chodzę na bieżąco, ostatnio nawet byłam 2 razy w jednym tyg, wszystko zamknięte.
A jednak jakoś tak dziwnie mi, czy to oznacza że poród może zacząć się szybciej, np 36, 37 tydzień, czy można mieć takie różne odczucia i nawet przenosić ciążę? A może na tym etapie takie różne odczucia to norma, dziecko swoje waży, rośnie, macica się rozciąga, na pęcherz i szyjke naciska bo głową do dołu jest, może sobie coś wkręcam?
Drugą ciążę, dodam.
Nie mam nic przeciwko porodowi 2 tyg przed terminem, ale kurka nie 6...