18lipcowa3
20.11.12, 09:34
Bo ja mam taką magiczną granicę w piątek.
W czwartek mam wizytę u lekarza, w piątek kończę 35 i zaczynam 36 tydzień i dokańczam szykowanie czyli skręcamy łóżeczko, piorę poszycie gondoli i fotelika i pakuję swoje wielkie majty.
Wszystko inne już zrobione- cała wyprawka gotowa, wyprana, czeka w nowych meblach.
Gdyby wszystko poszło planowo tj albo lekarz ustalił datę cc tak jak zawsze było mówione, albo gdyby sam poród zaczął się wcześniej to max za miesiąc będę miała córę na wierzchu.
Nie śpię już po nocach, o niczym innym nie myślę. Niech to już się skończy!