jak znosicie pytania w stylu: czy to już?

10.12.12, 14:00
Skończyłam właśnie 37 tydzień i już zaczynają się telefony od babć i cioć czy już nie urodziłam. Dostanę szału! Jestem naprawdę już zmęczona ciążą i dodatkowymi kilogramami, a pytania w stylu czy już urodziłam tylko bardziej mnie denerwują. Jak radzicie sobie z natrętami? wink
    • aska103 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 10.12.12, 14:23
      Ja mam jeszcze 5 tygodni przed sobą więc jeszcze cisza...
      Albo nie odbieraj telefonów albo musisz to przecierpieć, totalnie uniknąć sie tego nie da...
      • iwona_woz Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 10.12.12, 14:35
        Wiedza ze mam planowane cc, uwazaja ze wczesniej nie urodze, a ja wiem ze roznie moze byc. Nie dzwonia i nie nekaja, czekaja na termin cc.
        • 18lipcowa3 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 10.12.12, 14:52
          iwona_woz napisała:

          > Wiedza ze mam planowane cc, uwazaja ze wczesniej nie urodze, a ja wiem ze rozni
          > e moze byc. Nie dzwonia i nie nekaja, czekaja na termin cc.



          No a ja własnie też o terminie cc nie informuję co wiekszy natrętów i panikarzy.
          Wie o tym tylko maż, kilka koleżanek, - rodzinie nie powiem bo będą przeżywac, powiem po.
    • 18lipcowa3 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 10.12.12, 14:49
      Nie odbieraj telefonów.
    • syswia Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 10.12.12, 17:37
      Normalnie. Jeszcze nie, a jak sie urodzi to sama zadzwonie. Pa!
    • sharzan-ka Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 10.12.12, 23:07
      nie odbierałam telefonów....
    • magdalenna1986 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 10.12.12, 23:17
      Ja póki co ze spokojem odpowiadam, że jeszcze nie. Kiedyś marzyłam, że do najbliższej rodziny wyślę mmsy niespodzianki ze zdjęciem dziecka i tak ich powiadomię, ale dzwonią średnio 3 razy dziennie, więc wątpię, żebym zdązyła trafić do szpitala i urodzić między telefonami.

      Najbardziej denerwuje mnie jak pytają na kiedy termin, ja mówie 20 grudnia, a na to każdy odpowiada "o to spędzisz święta w szpitalu". Albo stwierdzenia "to chyba już jesteś olbrzymia".
      • 18lipcowa3 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 11.12.12, 10:20
        ale dzwonią średnio 3 razy dziennie, więc wątpię, żebym zdązyła trafić do s
        > zpitala i urodzić między telefonami.


        wystarczy nie odbierać
        jak rodziłam pierwszą córkę, caly dzien to zajęło to oboje nie odbieralismy cały dzien, no trudno
        powiedzielismy juz po
    • brown_aurelia Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 10.12.12, 23:21
      jestem w 36 tygodniu i jak na razie nie mam żadnych pytań "czy juz?".
      wynika to z tego, że jestem za granicą, wiec odległość od domu izoluje mnie od pytań smile
      jak na razie nikt nie dzwoni, nikt nie pyta.
      mój narzeczony tylko chodzi lekko zestresowany i pyta się "czy mam już rozwarcie" tongue_out

      dobra rada: powiedz na kiedy masz termin i wtedy mogą pytać smile
    • joaska1986 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 11.12.12, 00:30
      bardzo sie ciesze kiedy ktos interesuje sie moim potomstwem, zwlaszcza gdy jest to ktos z rodziny:] jeszcze bardziej sie ciesze, kiedy np mama(bo babci niestety juz nie mam) cierpliwie wyslucha moich narzekan i mnie pocieszy, ze juz niedlugo.
      Szkoda ze nie nazywacie ich natretami, kiedy przychodza do was z prezencikami, albo kiedy w przyszlosci bedziecie probowaly podrzucic im na kilka godzin swoje pociechy, bo macie jakies tam sprawysmile
      • stuletnia_stokrotka Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 11.12.12, 06:18
        joaska- święte słowa...
      • aska103 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 11.12.12, 09:24
        Niestety są granice, wszystko co przesadne nie jest fajne.
        Jak za często będzie się podrzucało malucha to najprawdopodobniej będa gadać w drugą stronę - na Ciebie...
        Tak to juz jest
      • am217 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 11.12.12, 09:29
        Właśnie czasem tak jest że pytania przyjaciółek czy najbliższych są jak najbardziej ok, a tu nagle dzwoni "ciocia" z którą widzę się raz na rok i dopytuje, to mnie najbardziej denerwuje. Bo wynika to tylko z jej ciekawości... (Bo ta czy tamta to przecież rodziła już w 37 tyg...)
        • joaska1986 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 11.12.12, 15:08
          ja patrze na takie sprawy rodzinne troche inaczej. Bardzo sie ciesze jak jakas ciocia co to rok sie do mnie nie odzywala, nagle zainteresuje sie czy to mna czy to moim dzieckiemsmile Uwierz ze zmiana nastawienia wyjdzie z korzysicia dla ciebie i twoich dziecismile mam na przykladzie blisiego ''krewnego'', ktory zbywal rodzine, irytowal sie kiedy ktos pytal o jego dzieci, a juz zwlaszcza jak ktos rzucil tekst ''jak wy sobie radzicie z blizniakami''-odbieral to tak ze ktos ich traktuja jak odmiencow, porazka. W koncu wszystcy sie wkurzyli i zaczeli go olewac. Pozniej pretensje do calej rodziny ze ktos zapomnial o urodzinach jego dzieci, nie zadzwonil z zyczeniami. I obgadywanie ze nikt nie chce im przy dzieciach pomagac.
          Ja tobie zazdroszcze. Moj maz pyta mnie max raz w tygodniu jak sie czuje, pyta, ale wcale nie chce uslyszec odpowiedzi bo widze ze kiedy odpowiadam to mysli juz o czyms innym, nie szykuje sie ze mna do porodu, nie pociesza, jak mowie ze maly sie rusza zeby popatrzyl na brzuch to zawiesi wzrok na 2 sekundy, zeby czasem nie za dlugosmile on nawet nie wie jaka przerazona jestem, ze bardzo sie boje tego porodu, bolu.
          jedyne co to z mama na skype moge pogadac wyzalic sie , jedyna zainteresowana przezywajaca moja ciaze na 100% ze mnasad
          • sharzan-ka Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 11.12.12, 23:49
            ano widzisz....
            Tobie poprostu brakuje zainteresowania ze strony męża i rodzina to "nadrabia"
            U mnie mąż wystarczająco się interesował ciążą i mną, nikomu dziecka nie zostawialiśmy...
            • joaska1986 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 12.12.12, 00:54
              ano widzisz, nie jest tak do konca:] mam w rodzinie przyklad, traktowania w taki sposob bliskich ktorzy pozniej odplacali sie tym samym. Najpierw rodzice nie chca zeby ktokolwiek o cokolwiek pytal, interesowal sie, a pozniej zal i pretensje ze ciocia z babcia zapomnialy o urodzinach naszych dzieci np. I pisze znow-ale jak ciocia z prezentem za tysiaka wpadnie, to juz nie jest natretnabig_grin ale jak zadzwoni zeby zapytac jak tam samopoczucie to trzeba ja oskalpowac.
              To takie izolowanie sie moim zdaniem.
              Moja rodzina nic nie ''nadrabia'' za mezasmile zwyczajnie takie mam realcje z mama -wrecz do pozazdroszczenia. Pewnie nawet gdyby moj maz czul sie pewnie w temacie naszej ciazy i czesciej ze mna rozmawial, nie zaoowocowaloby to odtracaniem reszty rodziny.
    • jess_day Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 11.12.12, 15:22
      e tam takie zainteresowanie to chyba mimo wszystko miłe? myślisz że ciocie i babcie mają złe intencje?
      • am217 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 11.12.12, 16:58
        Nie, akurat co do złych intencji to jestem pewna, że ich nie mają. Może faktycznie jestem trochę przewrażliwiona, a może już po prostu "zmęczona" ciążą i też chciałambym, żeby już było po.
        • jess_day Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 12.12.12, 09:11
          one zadają to pytanie po raz pierwszy a ty odpowiadasz na nie wielokrotnie smile tak to już jest, brak cierpliwości wink mi też się już gotuję jak pytają jak się czuję, ale pytają przecież nie po to żeby cieszyć się gdyby coś było nie tak.
    • magdalenas9 Re: jak znosicie pytania w stylu: czy to już? 11.12.12, 22:10
      strasznie mnie to denerwowało. maskarycznie. aż mi cisnienie skakało. najlepiej mój ojciec robił, dzwonił z każego miejsca i dawał mnie na głośno mówiący, żeby wszyscy słyszeli co mowie, nie uprzedzając mnie o tym. z czasem przestalam odbierac od niego. nasylal mame.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja