timonka86
16.01.13, 11:47
Witam
Rozpoczynam ten watek poniewaz nie znalazlam podobnej historii na forum a bardzo potrzebuje informacji.
Jestem w 25tyg. Od 13 tygodnia zaczely sie problemy z ciaza.Najpierw brak kosci nosowej, niekoniecznie dobry wynik testu Pappa i decyzja o amniopunkcji-ryzyko zespolu Patau. Jestem mloda niemniej jednak postanowilismy z partnerem ze sie zdecydujemy. Gdy dowiedzialam sie, ze na wynik czeka sie 3 tyg. myslalam ze umre,tyle czasu czekac w nerwach... To jednak okazalo sie dopiero wstepem. Po tygodniu od amnio zrobilam kontrolne usg by sprawdzic co sie dzieje, okazalo sie ze jest bezwodzie.
Trafilam do szpitala na 4 dni.Lekarze mowili ze to za wczesnie na robienie czegokolwiek tym bardziej ze jesli to podejrzewany zespol to wlasnie w ten sposob odbywa sie naturalna eliminacja dzieci chorych.Dostalam nospe i antybiotyk. Nie moglam przestac plakac.Tydzien po wyjsciu ze szpitala, zrobilam usg.Okazalo sie ze wod przybylo. Radosc niesamowita-bedzie dobrze!

Tydzien pozniej usg-brak wod, infekcja, szpital tym razem w stolicy u podobno najlepszych w tym fachu. W miedzy czasie wynik
amnio-kariotyp prawidlowy-dziewczynka

.W szpitalu info-nic nie da sie zrobic. Podawali mi nospe, zrobili posiew-byl ok i kazali czekac.Dolewanie wod?Nie w moim przypadku, po co dolewac wode do sita...Myslalam juz nawet o terminacji (moja prowadzaca pani dr twierdzila ze sa przeslanki). Kiedys mowilam ze predzej sama sobie strzele w leb niz zabije dziecko ale wizja niepelnosprawnego dziecka przerazala mnie okropnie dodatkowo partner ciagle przypominal o moim zyciu, o ryzyku...Prosilam w duchu
Boga zeby zabral Mala albo i mnie z nia bo nie mam sil, bo nie poradze sobie z decyzja. Jestem potworem, wiem. Ale nie niech nie oceniaja Ci ktorzy nie byli w takiej sytuacji...Lekarze na pytanie o terminacji stwierdzili ze nie ma przeslanek. Wyszlam na wlasne zadanie, gdyz jak sie dowiedzialam nic robic nie beda a trzymaja mnie zebym przypadkiem ich nie pozwala w razie problemow. Potem usg co tydzien, wod troche jest raz nawet blisko normy 4cm

Dzidzia podobno rozwija sie prawidlowo,ma nerki
i pecherz moczowy i zoladek dojrzeli.Glowka ok i kosci... Pomyslalam bedzie co ma byc, musze to zrozumiec i bedzie zdrowa!!Jest silna

Tydzien temu znow brak wod, jak obuchem w leb. Pytanie co robic?Nic sie nie da... I tak raz na wozie raz pod od 8 tygodni. Jestem psychicznym wrakiem. Konsultacje u kilku lekarzy nie pomogly. Czuje jak Mala kopie, jak placze kopie jeszcze mocniej az boli ale nie umiem sie powstrzymac od placzu, nie umiem sie nie stresowac sytuacja. Prosze pomozcie. Napiszcie
ze znacie przypadek podobny, ze dziecko urodzilo sie zdrowe, ze sie usmiecha i normalnie rozwija. Nie wazne jest juz nic byle tylko byla zdrowa... Pozdrawiam