po znieczuleniu (poród)

15.07.04, 13:44
Słyszałam, że trzeba 12 (czy nawet 24) godzin leżeć bez ruchu, z cewnikiem,
nawet nie podnosić głowy. Czy to prawda? Wiele już czytałam o przebiegu
znieczulenia, ale nigdzie nie napisano, co się dzieje po porodzie (tyle
tylko, że może bolec głowa).
Ponieważ wiem, ze są tu mamy, które rodziły w znieczuleniu, proszę o odpowiedź
    • Gość: Doki Re: po znieczuleniu (poród) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 15.07.04, 17:01
      E, nie, kto by to wytrzymal...

      Po porodzie drogami natury cewnik nadoponowy usuwa sie od razu. Cewnika w
      pecherzu nie ma zadna swiezo upieczona mama, bo i po co? Polezec troche mozna,
      na ogol wymeczonej kobiety nawet nie trzeba namawiac do paru godzin odpoczynku w
      lozku (chyba ze strasznie chce jej sie palic, niestety).

      Glowa boli rzadko- ok 1 % rodzacych.

      No chyba ze masz na mysli ciecie cesarskie. Wtedy zwykle zewnatrzoponowe zostaje
      jeszcze do nastepnego dnia, wiec cewnik w pecherzu sie przydaje.
      • mamalgosia Re: po znieczuleniu (poród) 16.07.04, 13:38
        Dzięki serdeczne!
        Tez mi się wydawało, ze ten cewnik w pęcherzu to przesada, no ale skoro rzekomo
        nie można się ruszać, to było to w miarę logiczne.
        Czuję się pocieszona, bo te 12 godzin mnie przeraziło.
        Rodziłam bez znieczulenia i chciałabym, żeby za drugim razem było inaczej
        • Gość: gif Re: po znieczuleniu (poród) IP: *.robbo.pl 22.07.04, 11:46
          Urodziłam drugiego synka trzy tygdonie temu i ponieważ pierwszy poród był
          koszmarem postanowiłam wziąć znieczulenie... To była najlepsza decyzja ! Prawie
          nic nie bolało, znieczulenie przyspieszyło akcję porodową i maleństwo urodziło
          się w niecałe 2 godź! Nie miałam zastosowanego żadnego cewnika - kto to
          wymyślił ?!?! Po porodzie oczywiście byłam troszkę słaba, ale szybko minęło, od
          razu niemal wstałam, żeby się wykąpać i było super. Polecem znieczulenie, sama
          też miałam wiele rozterek w czasie ciąży, ale teraz mówię wszystkim, że nie ma
          się nad czym zastanawiać !! pozdrowienia smile
          • mamalgosia Re: po znieczuleniu (poród) 22.07.04, 13:51
            nawet nie masz pojęcia, jak bardzo pocieszyły mnie Twoje słowa. Mam właśnei
            traumatyczne wspomnienia z pierwszego porodu i nie chcę czegoś takiego
            przeżywać po raz drugi
    • Gość: kasia.sz_12 Re: po znieczuleniu (poród) IP: *.chello.pl 31.07.04, 11:49
      Nie masz sie czym przejmowac. Ja rodzilam w znieczuleniu. Doradzila mi to
      polozna bo widziala jak wije sie w skurczach.
      Najpierw musialam podpisac papier, ze sie zgadzam na znieczulenie. Anestezjolog
      przyszedl, przygotowal sprzet i kazal mi sie polozyc na prawym boku.
      Zdezynfekowal miejsce wklucia i najpierw znieczulil je, bo ta gruba igla bardzo
      podobno boli. Po kilkunastu sekundach mogl juz wkluwac te gruba. Wtedy kazal mi
      sie nie ruszac i przez chwile nie oddychac. Bylo to trudne bo wczesniej
      dostalam jakichs drgawek i mnie strasznie trzeslo (pewnie z przejecia). Ale
      zmobilizowalam sie i nie ruszalam sie i wstrzymalam oddech. Lekarz musial miec
      100%owa pewnosc, ze sie nie porusze, kazal mi przysiegac smile
      Wklucia nie czulam, natomiast uprzedzil mnie, ze wlozenie cewnika poczuje i
      poczulam. Nie bolalo. Moglam juz oddychac. Cewnik przykleil mi plastrem do
      plecow aby sie nie poruszal i nie wysunal z dziorki. Nie martw sie, przy
      zwyklych skurczach nie oderwie sie ten plaster, mozna swobodnie rodzic.
      Potem gdy wstrzykiwal dawke srodka przeciwbolowego czulam rozpierajacy, tepy
      bol ale niezbyt silny. Polozylam sie juz na plecach.
      Nastepny surcz byl jeszcze bolesny ale kolejny juz prawie nie bolal, a jeszcze
      nastepny byl prawie niewyczuwalny. Bylo bosko! Lekko zdretwala mi prawa noga. O
      tym tez zostalam uprzedzona. Mialam "mrowki".
      Po pol godzinie zaczely sie skurcze parte. Byly tak silne, ze pomimo
      znieczulenia bolesnie czulam ale przezylam smile Po trzech takich skurczach
      urodzila sie moja zdrowa i sliczna coreczka smile)))
      Nie prawda, ze trzeba lezec bez ruchu tyle godzin. Wszystko razem od przyjscia
      lekaza do dzialania znieczulenia trwa okolo 20 minut. Po porodzie lezy sie
      jeszcze dwie godziny na lozku gdzie byl porod, ale nie ma to zwiazku ze
      znieczuleniem, zapobiega to ewentualnemu krwotokowi.
      Nie wiem kidy rodzisz, ale glowa do gory i powodzenia!
      • mamalgosia Re: po znieczuleniu (poród) 01.08.04, 13:44
        Dziękuję za taki dokładny opis.
        A gdyby w czasie wkłuwania się nastąpił skurcz? Wtedy prawie niemożliwe jest
        nieruszanie się i wstrzymanie oddechu! ?
        Jeszcze nie wiem, kiedy rodzę, bo nawet nie jestem w ciąży (planuję). Po prostu
        po pierwszym porodzie mam takie wspomnienia, ze szukam alternatywnych wyjść,
        zeby drugi raz nie przeżywać takiej gehenny.
        A to 2godzinne leżenie po porodzie to rzeczywiście jest bez względu na
        znieczulenie
    • Gość: kobema Re: po znieczuleniu (poród) IP: *.chello.pl 13.08.04, 22:24
      Leżałam po znieczuleniu ale nie wyglądało to tak dramatyczniejak opisujesz.
      Chyba w trzeciej dobie wyjęli mi cewnik (pamiętam że jeszcze z nim mobilizowano
      mnie do malych przechadzek), nie było bólów głowy (ja "rodziłam" w całkowitej
      narkozie, bo po zewnątrzoponowym prawie odjechałam ze świata), tylko że
      niestety 2 doby nie można nic jeść ( a kompanka z mojego pokoju jadła normalne
      posiłki- wyobrażasz sobie co czułam?). Poza tym nawet kazano mi chodzić aby
      wcześniej dojść do siebie. Uszy do góry, jest nie źle!
      • Gość: Doki Re: po znieczuleniu (poród) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 13.08.04, 23:13
        > tylko że niestety 2 doby nie można nic jeść

        Nie wiem dlaczego nie dali Ci nic do jedzenia, ale to na pewno nie z powodu
        takiego czy innego znieczulenia.

        > (ja "rodziłam" w całkowitej
        > narkozie, bo po zewnątrzoponowym prawie odjechałam ze świata)

        To tez sie nie zdarza. To znaczy- musialo wydarzyc sie cos innego, np
        donaczyniowe podanie srodka do znieczulenia nadoponowego.

        > Chyba w trzeciej dobie wyjęli mi cewnik

        ??? Jaki cewnik masz na mysli? I chodzi o porod czy o ciecie???

        Jakies dziwne praktyki tu opisujecie.
    • marghe_72 Re: po znieczuleniu (poród) 15.08.04, 22:50
      Chyba naeżałoby rozróznic zneiczulenie zewnątrzoponowe od podpajęczynówkowego.
      ALe ja nie lekarz więc nie będe tego rozwijac. Niech sie eksperci wypowiedzą.

      Co do zzo. Polecam.
      Po 10 h skurczów to było wybawieniesmile
      zero efektów ubcznych, zadnych ograniczen w jedzeniu po porodzie, zadnego
      leżenia plackiem, zadnych cewników i innych cudów.
      Fakt faktem,ze dosc długo chodziłam z "cewnikiem" (jak sie toto nazywa - ten
      element, który zostaje wkłuty w plecy ?)
      2 h po porodzie byłam gotowa przejsc o własnych siłach na połoznictwo,a le mi
      nie pozwolonosmile)
      m.
      • Gość: just Re: po znieczuleniu (poród) IP: *.ynet.pl / 213.241.34.* 16.08.04, 23:44
        Cieszę się ze spotkanych tutaj opisów skutecznych znieczuleń w trakcie porodu
        drogami natury. Ja miałam akurat cesarskie cięcie ( W Instyt. Matki i Dziecka),
        więc dotyczył mnie inny rodzaj znieczulenia niż ten który was interesuje(to z
        leżeniem w bezruchu i z cewnikiem), ale piszę w innej sprawie: gdy przez
        kilkanaście godzin próbowano wywołać u mnie poród "wysłuchałam" kilku porodów
        kobiet rodzących w salach obok. To co mnie bardzo przestraszyło to fakt iż
        krzyczały tak samo przed jak i po znieczuleniu (nie tylko w trakcie skurczy
        partych). Wyszłam z tego doświadczenia z lękiem, że albo to znieczulenie nie za
        bardzo działa, albo to które można dostać w Instytucie M i D jest słabsze....(?)
        Być może, to co dostawały "słuchane" przeze mnie kobiety to inny rodzaj
        znieczulenia niż ten o którym mówicie.
        • Gość: Doki Re: po znieczuleniu (poród) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.08.04, 06:19
          Nie opieralbym sie na ilosci produkowanych przez rodzaca decybeli jako wskazniku
          natezenia bolu. Nie ma ZADNEJ kompletnie korelacji. Niektore rodzace krzycza, bo
          krzycza, bo podobno tak trzeba, bo tak wyladowuja lek, agresje czy co tam
          jeszcze... Inne mimo ewidentnego bolu sa zupelnie cicho. Nie ma reguly. Bol
          porodowy to bardzo zmitologizowany bol i stad rozne nieporozumienia.

          Co nie znaczy, ze potrafie powiedziec co wlasciwie podaje sie rodzacym w IMiD,
          ze krzycza zamiast ogladac TV.
    • mamafilipka Re: po znieczuleniu (poród) 16.09.04, 10:26
      Droga mamo! ja rodziłam ze znieczuleniem zewnątzroponowym- w kręgosłup, i 8
      godz, po porodzie usiadłam a po 10 wstałam z łóżka. Do ubikacji i łazienki
      chodziłam z cewnikiem i nic mi się nie dzaiło. To zależy chyba od osoby, ale
      nigdzie nie jest powiedziane że trzeba leżeć bez ruch. Nawet wskazany jest ruch-
      bez przesady, ale trzeba szybko się podnosić. pozdrawiam ASIA
    • iwona281 Re: po znieczuleniu (poród) 19.09.04, 21:39
      Ja rodziłam ze znieczuleniem i dziękuję Bogu za taki wynalazek. Obok w pokoju
      dziewczyna krzyczła a ja chodziłam sobie z uśmiechem na ustach. Wkucie w
      kręgosłup trwało chwilkę i nie pamiętam żebym miała jkaieś problemy z
      nieporuszaniem sie. Zaraz po porodzie wyjęto mi wszystko z pleców i zupełnie
      nic nie czułam - tylko jak przejechałam ręką po plecach to mogłam poczuć w
      którym to miejscu było. Żadnych bóli głowy, żadnych cewników bo nie wiem po co,
      żadnych mrowień i żadnego leżenia po porodzie. Może po podpajęczynówkowym
      trzeba leżeć ale ja się nie znam. Niedługo będę rodzić drugie dziecko i modle
      się żeby jakiś uparty lekarz nie powiedział że nie da mi znieczulenia bo coś
      tam. Wychodzę z założenia że chcę mieć jeszcze trzecie dziecko i nie mam
      zamiaru miec złyhc wspomniń. Pozdrawim serdecznie.
      • Gość: cytrusowa Re: po znieczuleniu (poród) IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 21.09.04, 16:55
        dziewczyny, jakie są przeciwskazania do znieczulenia zewnątrzoponowego?
        Robie rozeznanie - iedługo będziemy "robic" dzidzię, a moja tolerancja bólu
        jest niska - więc to znieczuleni to wybawienie. Mam niestety przykrą przygodę
        ze środkiem znieczulajacym, ale innym. Z pyralginą. Otóż okazało się, że
        jestem uczulona i miałam wstrząs. Jestem ogólnie alergikiem, ale z tym można
        żyć. Natomiast nie chciałabym się na własnej skórze się przekonywać - w
        momencie porodu - że jestem uczulona na środek użyty do znieczulenia
        zewnątrzoponowego.
        Czy można to jakoś sprawdzić? Czy trzeba zdać sie na los?
    • Gość: marghe_72 Re: po znieczuleniu (poród) IP: *.acn.waw.pl 23.09.04, 14:44
      Na taki temat powinnas porozmawiac ze specjalistą..

      co do chodzenia po porodzie w zzo.. wstałam po 2 h chciałam przejsc o własnych
      siłach na połoznictwo.. za co salowa na mnie nawrzeszczała smile)))) regulamin
      przewiduje podróz wózkiemsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja