arwena28
13.04.13, 12:27
Pytanie do wszystkich które już rodzily sn bez znieczulenia a tak jak ja maja z natury dosc niski próg bólu i ogólnie znoszą żle wszelkie choroby,bóle,dolegliwości itp
Jak dałyście rade? czy poród który zdaję sobie sprawę jest na pewno ogromnym bólem był dla was koszmarem? trauma itp czy przeszłyscie to w maire dobrze?
Mam przyjaciólke,która tak jak ja ma niski próg bólu i mimo ze jej poród trwał ok 6-7 godzin czyli w sumie nie aż tak tragicznie długo wspomina go jako ogromny koszmar swojego życia(jej syn ma juz 14 lat) Rodzila oczywiscie sn bez zadnego znieczulenia a po porodzie miała tak gleboka depresje ok 1,5 roku ze myslala o smierci,codziennie brała noże i przykładała do ciała chciac zrobić sobie krzywdę.Mówiła mi że ból który przeżyła był nie do opisania i nawet nie sądziła ze wogóle tak można cierpieć,nie była na to absolutnie nastawiona, Cały poród okreslila jako MASAKRE. Jestem w 7mym tyg ciaży,mam 30 lat i ogólnie prawie co noc teraz nie śpie spokojnie(takze przez uporczywe dolegliwosci ciazowe) rozmyslajac czy czeka mnie to samo co ją,wiem wiem nie musi być tak samo jak w jej przypadku ale mój strach i stres rośnie każdego dnia...
5 lat nie moglismy miec dzieci z mezem(oboje bezplodni) a kiedy jednak zdarzyl sie ten cud i zaszlam w ciaze bez absolutnie zadnego leczenia ,zamiast sie cieszyc z tego cudu to pograzam sie w smutku i wiecznym zastanawianiu czy mój porod bedzie takim koszmarem jak w przypadku mojej przyjaciolki..