skrytapiromanka
02.05.13, 00:15
choć dość dobrze znam się na temacie, zapytuję, bo ostatnie wyniki zakręciły mną totalnie

jeśli jest na sali jakiś bakteriolog, proszę o pomoc.
w piątek w moczu wyszły mi pojedyncze leukocyty (luzik), ale za to bardzo liczne bakterie (z wykrzyknikiem na wynikach). w sobotę byłam już u nefrologa, zlecił posiew, posiew zrobiony w poniedziałek. w ambulatorium dowiedziałam się, że na wyniki będę czekać ok. tygodnia. dostałam je natomiast już w środę, czyli hodowla była prowadzona tylko dwa dni (od 11 w poniedziałek, do 16 we wtorek - nie za krótko?). no i nic, zupełnie nic, bakteriuria ujemna.
co więc stało się po drodze? mam wrodzoną wadę nerek, zdarzają mi się zastoje moczu. w życiu badałam mocz częściej niż jadłam lody pistacjowe, znam wszystkie zasady prawidłowego siknięcia w pojemnik

ktoś mi może podpowiedzieć, czy taka sytuacja mogła się po prostu wydarzyć (tylko jak?), czy któryś z wyników jest zafałszowany i powinnam zrobić posiew raz jeszcze przed kolejną wizytą u nefrologa?