mgg1
02.08.04, 16:21
staralismy sie od ok. roku, no i stalo sie. Moj maz caly czas mowil o tym jak
to pieknie bedzie jak bede w ciazy, a potem z malym bedzie chodzil na
spacery ...ze to on bedzie sie nim w nocy zajmowal...a potem gral w pilke...
Bedzie to nasze pierwsze dziecko...Nagle stalo sie i zupelnie nieoczekiwanie
(tzn. po roku staran, myslalam juz o bezplodnosci) jestem w ciazy, wiem o tym
od piatku, a moj maz nagle zaczal histeryzowac.Zamiast wielkiej spodziewanej
radosci, czuje i mowi o tym jaki to on jest biedny i pozostawiony sam sobie,
a jak dziecko przyjdzie na swiat, to bedzie calkowicie na boku?????!!!!!
Jest juz zazdrosny o kruszynke? Jak sobie z tym radzic?Moja ciaza moze okazac
sie wysokiego ryzyka, przypuszczalnie bedziemy miec konflikt serologiczny, a
ja jestem " pozna pierwiastka ", wiec tym bardziej musze teraz bardzo o
siebie dbac..Powiedzcie, czy to normalne, czy tez moj maz, to wielki egoista?