mmala6
03.08.04, 11:59
Od samego poczatku ciazy bolalo mnie podbrzusze (tak jak na okres) i lekarze
(chodze do dowch) zgodnie twierdzili ze to wiazadla i zebym brala no-spe. Bol
jednka nie przechodzil, jeden z lekarzy stwierdzil ze juz nie ma prawa nic
bolec i zalecil wieksza dawke no-spy. Pomagalo na chwile, po czym bol wracal,
takie jakby rwanie w dole brzucha. W koncu kilka dni temu jak powiedzialam ze
no-spa nie daje zadnych rezultatow przepisal mi Luteine. Zaznaczam ze nie mam
zadnych plamien ani krwawien, ale lekarz powiedzial ze moze to byc niedobor
progresteronu i po 3-4 dniach powinno przejsc. Tymaczasem mija prawie tydzien
i nadala boli

((dzisiaj rano wymacalam ze lewa czesc brzuszka jest
pelniejsza i twardsza niz prawa i jak lekko uciskam lewa czesc to czuje bol,
a jak prawa to nic nie czuje.
Do drugiego lekarza ide w pt....boje sie bardzo ze dzieje sie cos zlego

(Czy
wiecie co to moze byc? czy ktoras z Was miala podobnie??